Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Sprzeciw"
#1
Witam po dluzszej przerwie.
Uplynelo juz chyba piec lat od czasu kiedy, z powodu innych spraw, przestalem systematycznie wpadac na to forum. Po prostu mam inne zmartwienia na glowie. Z drugiej strony zas : zdarzalo mi sie tu czasami zerknac a nawet cos podrzucic, ale to co zaobserwowalem w tym miejscu bylo srednio przyciagajace.
Z okazji pewnej Smutnej Rocznicy zamierzalem podrzucic tutaj troche nowych badz zapomnianych materialow o JK. Niestety, nie udalo mi sie tego zalatwic « na dziesiatego » bo znowu wyskoczylo mi cos nowego, tym razem w zyciu zawodowym.
Robie to wiec teraz, po niewczasie. Mam nadzieje ze przyda sie fanom, zbieraczom, przyszlym biografom, maturzystom, doktorantom itd itp.
Tym razem : troche o szwedzkim miesieczniku « Sprzeciw ». Ukazywal sie w latach 1982-1983, przegladajac te stare numery spisalem watki zwiazane z JK
PZDR
TN

- - -

« Sprzeciw » nr 4/82, strony 29-30: artykul/recenzja z pierwszego tournée w Szwecji „Jacek Kaczmarski – trubadur wolnosci“, wiersz « Oni », zdjecie (portet JK) ;

« Sprzeciw » nr 6/82, strona 17: wiersz « List do Redakcji „Prawdy“ z 13/XII.81 r. », rysunek humorystyczny ;

« Sprzeciw » nr 11/82, strona 26: ogloszenie :
« JACEK KACZMARSKI
spiewa swoja poezje przy akompaniamencie gitary
NOWY PROGRAM POWSTALY PO 13 grudnia
pt. ZBROJA »,
fragment wiersza, miejsca i daty « koncertow skandynawskich »;

« Sprzeciw » nr 12/1982, strony 18-19: recenzja pt „Stan wojenny w poezji Jacka Kaczmarskiego“ + zdjecie JK ze znaczkiem « Solidarnosci » w swetrze ;

« Sprzeciw » nr 3/83, strona 10: wiersz « Przepasc ».

- - -
« Sprzeciw » nr 4/82 :
Jacek Kaczmarski - TRUBADUR WOLNOŚCI

- Chcę działać jak sejsmograf - mówi jacek Kaczmarski w wywiadzie dla szwedzkiego czasopisma muzycznego ONFALLET.

Jacek Kaczmarski, 25 letni pieśniarz polski wyjechał tuż przed 13 grudnia do Francji na zaproszenie francuskiej partii socjalistycznej i niestey musiał pozostać. Dla takich jak on nie ma obecnie miejsca w krajowej kulturze, na podobnej zasadzie, jak nie ma miejsca dla Czesława Miłosza, Stanisława Barańczaka, Sławomira Mrożka i wielu innych.
Był on w czasach SOLIDARNOŚCI pieśniarzem rewolucyjnym, a jego pleśni poszły, jak się mówi, "w naród". Obecnie objeżdża kraje Europy zachodniej, występując przed zagraniczną i polonijną publicznością. Mocnym, zdecydowanym głosem śpiewa przy gitarze swoje protest songi akcentując
każde słowo. Odbył już turnee po Francji, wystąpił w Sztokholmie oraz w Brukseli i Zurichu.
- W Polsce moje pieśni są po prostu pytaniem: żyć czy umrzeć. Tam są one potrzebne. Gdy koncertuję w zachodniej Europie czuję się czasem jak okaz niezwykłego stworzenia wystawiony na pokaz, a moje pieśni stają się zupełnie niegroźne.
Stwierdza on też,że właśnie teraz jedynie muzyka może ostać się jako barykada kultury. Wyjątkiem są pieśni stanowiące formę oporu, które podlegają prześladowaniu. Znowu powszechnie zaczęli opiewać Polacy
pieśni z czasów hitlerowskiej okupacji. Oficjalnie nie zabroniona niosą w sobie wystarczająco wiele aluzji do obecnej sytuacji.
Ten najlepszy polski pieśniarz zaangażowany obecnej doby, określa siebie jako kontynuatora tradycji poezji rewolucyjnej epoki romantyzmu - poezji Mickiewicza, Słowackiego, Norwida.
- Stosuję ich metody. Odwołując się do historii i legend żyjących w narodzie, mogę powiedzieć cokolwiek o współczesnych czasach. Stosuję zawsze rym i rytm. Musi być trochę piękna w utworach, nawet wtedy gdy mówią one o katastrofach i tragediach - powiada pieśniarz poeta.
Pierwszy raz wystąpił on publicznie w 1975 roku mając lat osiemnaście. Dwa lata później otrzymał pierwszą nagrodę na festiwalu studenckim w Krakowie. W 1980 roku otrzymał nagrodę dziennikarzy na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki w Opolu, a w następnym roku, także w Opolu, drugą nagrodę /Nie wypadało dać mu pierwszej, ani zdyskwalifikować - więc pierwszej nagrody nie przyznano wcale/ za pieśń p.t. "Epitafiun dla Władimira Wysockiego", której tytuł Trybuna Ludu wydrukowała jako " Epitafium dla radzieckiego poety," pozbawiając ten tytuł właściwego sensu. Wysocki zmarły w 1980 roku był pieśniarzem i poetą o ogromnej ekspresji. Jego utwory były najbliższe poezji podziemia, mocne i często brutalne, przypominające autentyczne, anonimowe pleśni katorżników i zesłańców z lagrów. W pieśniach Kaczmarskiego są wpływy Wysockiego, a także Georga Brassensa i Jaoquesa Brela. Od nich podchwycił sposób scenicznej aranżacji i budowania napięcia. Gra na gitarze lewą ręką, często podkreślając jako ostatni ton basowy, a więc wszystko na odwrót. Używa tylko czystych, harmonicznych akordó¬ wywodzacych sie z klasycznej muzyki europejskiej.¬
W swoim programie prezentuje on trzy róż¬ne formy tematyczne. Pierwsza - pieśni za¬tytułowane "Mury", mówią o ograniczeniach historycznych, politycznych i psychologi¬cznych. Druga część - "Raj", to pieśni mówiące o tym, przez oo powinien przebr¬nąć człowiek by osiągnąć swój szczęśliwy cel. Motywy pochdzą z Biblii, z Księgi Hioba, Jakuba i innych. Jacek mówi, że ta część jest, jego zdaniem, najlepsza, ale zauważył, że najtrudniejsza do zrozumie¬nia dla Polaków - najbardziej katolickie¬go narodu świata ! W Polsce, gdzie reli¬gia ma tak wielkie znaczenie, widać nie¬zbyt dobrze zna się Biblię. W części trzeciej "Muzeum" wybrał Jacek obrazy polskich malarzy XIX i XX wieku, na podstawie których lepiej rozumie się dzisiejszą sytuację Polski. Program ten wywołał protesty sowieckiej ambasady.
Na koniec Jacek Kaczmarski mówi, że gdyby przemiany dokonane przez SOLIDARNOŚC zostały sfinalizowane, jego pieśni stra¬ciłyby na aktualności."Wolałbym - stwier¬dza - by były one historyczne aniżeli aktualne."
Zamierza wystąpić w Lundzie, 'Kopenhadze, Amsterdamie, Wisbaden, Monachium i Londynie, a być może i w USA. Jest zmęczony, chciałby wrócić do Polski by śpiewać, choć wie jakie problemy by go teraz cze¬kały.
- Co się stanie potem, zobaczymy - mówi.
- Żeby zainteresowanie Polską w zachódniej Europie nie słabło, muszę teraz ją objeżdżać i śpiewać.

Opracowała Hanna Gunnard.


- - -

« Sprzeciw » nr 12/1982 :

Stan wojenny w poezji Jacka Kaczlmarskiego

Kim jest dla nas, Polaków poza krajem, Jacek Kaczmarski ? Wydaje mi się, że do niedawna był dla większości artystą zupełnie nieznanym. Druga wizyta polskiego barda w Szwecji była dla tych którzy słyszeli go wiosną, miłym spotkaniem z poetą, który dzięki zaangażowaniu i energii jaką promieniuje, żywo zapisał się w naszej pamięci, Ze względu na sytuację w Polsce po zdelegalizowaniu 50 -LIDARNOŚCI, spotkanie jesienne nie niosło ze sobą tyle optymizmu co wiosenne, a i wykonawca też był nieco zaziębiony,ale koncert ten potwierdził tylko potrzebę tego rodzaju imprez w tym trudnym okresie.
Od czasu ostatniego pobytu w Szwecji Jacek zdążył wydać nową płytę "Carmagnola 81", a "Zbroja" ukaże się niebawem. Razem ze znanym już dobrze "Strącanie Aniołów" będą to już trzy longpay'e w clą gu roku. Świadczy to o dużej aktywności artysty, który według własnych słów,czuje się dobrze w nowej rzeczywistości właśnie dzięki możliwości koncertowania wśród Polonii Zachodu. Słuchając koncertu zastanawiałem się,ile zapamięta i zrozumie przeciętny słuchacz. Bo tekstów Jacka nie wystarczy słuchać raz czy dwa. Zarzuca mu się czasem przeintelektualizowanie. Zgoda ! Nie jest to poeta dla słuchaczy bez przygotowania. Ten ładunek uczuć,jaki wyrzuca z siebie jednym tchem, czasami z oszałamiającą nawet prędkością, nie jest łatwy do strawienia.
Nie wydaje mi się za wskazane dzielenie twórczości Kaczmarskiego na okresy związane z sytuacja polityczną w Polsce, Wątek walki o wolność i prawdę ma w poezji charakter odwieczny. Tym nie mniej, tak jak seria utworów nazwanych przez poetę "Muzeum", mających za źródło inspiracji znane obrazy historyczne /Rejtan, Samosierra, Encore, Zesłanie Studentów, Czerwony Autobus/, czy otwory związane z twórczością rosyjskiego barda Włodzimierza Wysockiego /Epitafium dla Włodzimie-rza Wysockiego, Linoskoczek/, wprowadzenie stanu wojennego w Polsce spowodowało powstanie wierszy wchodzących w skład "Zbroi".
Już sam tytut "Zbroja" - wprawdzie nie ta z żelaza, bo takowych nie mamy,ale ta wykuta w pamięci 15 miesięcy chwil,które były - wskazuje nam drogę działania. Bo czymże innym jest pamięć narodu i zbiorowa wola przetrwania, jak nie sumą indywidualnych odłamków woli tkwiących w każdym z nas ? Propaganda może niowątpliwie zmiękczać umysły, ale nie jest w stanie zniewolić ich, jeśli pozostanie w nas wola obrony prawdy i niezależności myślenia. Bo to właśnie o zniszczenie naszej odwagi i solidarności, bo to o nasze umysły chodzi przecież generałom,którzy:

"Wywlekli pudła z blachy,
Natkali kul do luf,
1 straszą - sami w strachu,
Strzelają do ciał i słów." /Zbroja/

Smutkiem napawa "Młody Las", pieśń o zomowskich "drwalach", dla których nadszedł czas wycinania młodego lasu młodzieży polskiej. Zakończenie napawa jednak pewnym optymizmem:

"Po karczowisku błądzi wiatr
Popiół rozwiany - ogień zgasł
Odeszli drwale do swych chat
I rośnie młody las"

Pamięci dzieci, świadków gwałtu dokonywanego na ich rodzicach i tych, które same stały się ofiarami gwałtu, skomponował Kaczmarski bardzo melodyjną "Kołysankę dla dzieci".
Generałowi Jaruzelskiemu, człowiekowi , który zaprzepaścił szansę zagrania koncertu wolności i porozumienia z narodem, poświęcony jest przejmujący "Koncert Fortepianowy”. Elementy Marsza Żałobnego Chopina wplecione w zakończenie, pasują wspaniale do treści, a ponadto przypominają o innym wierszu, mianowicie o "For-tepianie Chopina" - Norwida. Tak jak rosyjscy żołnierze wyrzucili na bruk fortepian - symbol kultury, tak pucz generalski spowodował niszczenie wartości kulturalnych i cofnięcie procesu demokratyzacji kraju. Generałowie nie są oczywiście sami. Tym, którym "trudno jest mówić gwarą kaprali i nosić mundur", tym którzy dokonali wyboru "między obozem dla nieprawomyślnych, a honorami i łaską u dworu" dedykuje poeta "Marsz",chciałoby sie dodać: intelektualistów, ale nie można obrażać tych, którzy nie zmienili pióra na pałkę.
Najbardziej wstrząsającym wierszem jest chyba "Prośba", osobista reakcja poety na tragiczne skutki wprowadzenia stanu wojennego. Już wstępne wezwanie: "Mów mi to codzień: oni górą, jakbyś w twarz raz po raz mi pluł" nie wróży nic dobrego i przypomina o spolaryzowaniu narodu. Wizje podpalonych bibliotek /aluzja do nisz czenia wydawnictw niezależnych, a może i echo postępowania nazistów/, przęsłuchan bezpieki, starców mrących z braku pomocy lekarskiej, milicyjnych gwiazdek w przedszkolach i wojsk "na placach i we snach", nakładają się na siebie i przypominają o wyciągnięciu właściwych wniosków na przyszłość:

"Bo kiedyś może się przydarzyć
Że z którymś z nich powtórzę błąd
Szukając uczuć w jego twarzy
Zamiast go zabić z zimną krwią." /Proośba/

Wiersz ten jest niewątpliwie kontrowersyjny. Ola mnie najbardziej przerażająca jest powstanie sytuacji prowokującej takie wiersze. Zapewne duża część młodego pokolenia podpisałaby się pod nim, ale chyba trudno ją o to winić. Ballada Listy przypomina historię kampanii o uwolnienie kubańskiego poety, Armondo Valladaresa, jaką prowadziła jego żona, Martha, nota bene córka współwięźnia poety, z którą pobrał się w wiezieniu w roku 1969. Jak wiadomo, Valladares został niedawno wypuszczony na wolność , po 22 latach więzienia. Ta para pokazała całemu światu, że nawet druty kolczaste nie są w stanie rozdzielić ludzi, jeżeli mają siłę przetrwania. Przypomina to nie wątpliwie samozaparcie linoskoczka tańczącego na drutach kolczastych z wiersza o tym samym tytule.
"Epitafium dla Brunona Jasieńskiego"jest swego rodzaju przestrogą dla Europy,która wędząc się niby łosoś królewski w oparach finlandyzacji, sama przygotowuje sobie stryczek na szyję. Paralelizm losów Jasieńskiego i historii powojennej Europy tworzą szczególnie udany splot w konstrukcji tego wiersza. Pieśni Jacka Kaczmarskiego można słuchać wiele razy i ciągle odkrywać coś nowego. My, zamieszkali po drugiej stronie kurtyny i tylko z daleka obserwujący życia w "czerwonym autobusie", mamy do takich spotkań łatwy dostęp. Ale poezja i pieśń nie zna granic. To jest ta niewidoczna zbroja godna ochrony, A przyszłość ? Ta już się wykuwa, bo, że zacytuję znowu poetę "cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni, jak nie rzeka podziemna".

JAN M. WOLNY
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości