Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bartek Kalinowski
#1
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kali.mp3.wp.pl/">http://www.kali.mp3.wp.pl/</a><!-- m -->

Co o nim myślicie?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#2
Następny smoleński bard ze stajni colta ;P
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=rfMDYi7zh-w">http://www.youtube.com/watch?v=rfMDYi7zh-w</a><!-- m -->
Kolejny tropiciel żydomasoneriocyklistów ze stajni czy raczej - obory... wiadomo czyjej ;P:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=6TPw61kvPLA&feature=related">http://www.youtube.com/watch?v=6TPw61kv ... re=related</a><!-- m -->
Odpowiedz
#3
Bartka Kalinowskiego znam od dawna - aczkolwiek nie osobiście lecz nagraniowo
Moje zdanie o nim:
(Tu zastrzegam, że nie zniżam się do poziomu Poprawy et consortes i nie oceniam poglądów - poglądy BK mnie tu nie interesują, mimo,że w pewnych aspektach są mi bliskie, a w pewnych - nie)

BK to:
Inteligentny człowiek - zresztą ekonomista z wykształcenia - żyjący na modłę nonkonformisty, co nie usiedzi w biurze od 8 do 16, lecz wolący pisać piosenki. Są dla niego ważne.
Prowokator i skandalista - aczkolwiek bez przesady
Zdecydowanie bardzo sprawny tekściarz - pozazdrościć
niezły muzyk i wykonawca (ma talent do grania na gitarze i komunikatywnego, mimo że zbyt ekspresywnego, podawania tekstu) , choć w kompozycjach zbyt często schematyczny (jest zresztą tego świadom)
wzorujący się mocno na Wysockim - ale to bardzo dobry wzór
W sumie - bardzo ciekawy i utalentowany autor śpiewający, niestety o trochę trudnej osobowości
Odpowiedz
#4
Podobnie jak przedmówca twórczość BK znam od jakiegoś czasu. Schematyczność w jego piosenkach jest aż nazbyt widoczna, większość z nich jest do siebie podobna pod względem rytmu czy melodii. Dużo w tym Wysockiego, którego piosenki zresztą BK wykonuje po polsku. (Bynajmniej nie jest to żadna krytyka).
Niestety BK jest na równi pochyłej, wydaje mi się, że jego kolejne piosenki są coraz gorsze. Dzieje się tak głównie za sprawą tekstów, którym w porównaniu do utworów wcześniejszych wyraźnie brakuje polotu. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że BK niestety się "wypalił". Mimo to jego twórczość jest godna uwagi.
Aqua et panis est vita canis
Odpowiedz
#5
BK bardzo dużo tworzy
a nie da się dużo i zawsze dobrze
czy się wypalił?
Chyba nie
Raczej zachauturzył
nawet Kaczmarskiemu trafiały się słabsze utwory - choć i tak były one lepsze od najbardziej udanych produktów konkurencji.
Odpowiedz
#6
Powiada się, że o wielkości Mistrza świadczą jego uczniowie.
Mnie się wydaje, że Kalinowski jest przede wszystkim sprawnym tekściarzem, choć faktycznie wpadł w schemat.
Niemniej ma dużą łatwość pisania i miewa atrakcyjne, nośne frazy.
Muzycznie przeciętny, choć te nieskomplikowane akompaniamenty są adekwatne do piosenek, które pisze.
Nie zgodzę się, że jest kolejnym piewcą tragedii w Smoleńsku, czy prawicowym poszukiwaczem okrągłostołowego spisku. Zdaje się, ze w swoich tekstach Kalinowski odcina się od próby zrobienia zen pisowskiego barda.

W sumie dość ciekawa postać, choć skupiona wyłącznie na tworzeniu szybkich publicystycznych komenatrzy. Za chwile z tych teksów nie pozostanie wiele.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#7
Fakt, że o wielkości Mistrza świadczą jego uczniowie (pod względem ilosciowym i jakościowym) niemniej każdy uczeń może (i z reguły ma) kilku mistrzów i czasem trudno ustalić, który mistrz przeważa. I który mistrz jest bardziej od serca a który traktowany... instrumentalnie. Wiem to z własnego doświadczenia.
BK grający na gitarze sam - to przede wszystkim Wysocki, ale już BK w zespole rockowym - to chyba bardziej Kazik (z piosenek ojca).

Zgadzam się, że BK z PiSem i Smoleńskiem w PiSowskim i Gazetopolskim wydaniu ma OBECNIE raczej niewiele wspólnego. Problemem BK jest to, że dla niego w tej formule nie ma miejca po stronie żadnej partii politycznej - więc spiewane przez niego piosenki interwencyjne mogą trafiać w instytucjonalną próżnie.
Odpowiedz
#8
Drogi LC :)

czytam:
lc napisał(a):Zgadzam się, że BK z PiSem i Smoleńskiem w PiSowskim i Gazetopolskim wydaniu ma OBECNIE raczej niewiele wspólnego.
abstrahując od samego BK (moim zdaniem bez żadnych rewelacji - ale i tak lepszy niz szereg różnych miernot brylujących na salonach domów kultury) - co znaczy wg Ciebie zwrot "Smoleńskiem w PiSowskim i Gazetopolskim wydaniu" ?
Czy "Smoleńsk" musi być w jakimś wydaniu? Jakie są kryteria?
ps
Pytanie jest oczywiście otwarte do wszystkich ludzi dobrej woli za wyjątkiem lewackich cweli którzy mogą sobie odpuścić przewidywalne siermiężne rzyganko na pisijarosławaismoleńsk.
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#9
colt napisał(a):...za wyjątkiem lewackich cweli
A konkretniej? No bo nie wiem, czy mogę się odezwać.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#10
Drogo Coltcie
nie miałem nic anty-smoleńskiego na myśli
charakteryzowałem jedynie tworczość BK, którego trudno dziś wpisać w Pisowską i Gazetopolską poetykę, a moja uwaga była skierowana do Simona

Ja sam dojrzewam do napisania paru piosenek o Smoleńsku, ale nie o samej katastrofie - ale o walce o pamięć. Bo tu trzeba w końcu strzelić z piąchy. I tak jak kiedyś byłem dumny z bycia oszołomem, teraz jestem dumny z bycia "ludem smoleńskim".
Zapracowały pokolenia bym mogł mieć w nosie "sralonowy" punkt widzenia.
To tyle o sobie.

uklony
lc
Odpowiedz
#11
LC, ok :) !
trzeba pisać, dawać świadectwo.Nie można dać się wpuścić w "pisowską poetykę"(jak to będzie jak już PiSu nie będzie??) Mają te swoje słowa młotki którymi młotkują co się da:pisowiec,antysemita,faszysta, homofob,spiskowiec,talib.co tam jeszcze.. Inaczej może się nam przydarzyć jak temu kowbojowi z dowcipu: stary kowboj siedzi przy barze pije drinka - przysiada się do niego młoda kobieta -"czy pan jest prawdziwym kowbojem?" ,pyta obracając się w jego stronę -" cóż, całe życie przeganiałem konie, krowy, naprawiałem ogrodzenia i znaczyłem bydło, więc chyba jestem kowbojem. -"Bo ja jestem lesbijką-mówi kobieta- przez cały dzień myślę o kobietach. Jak tylko wstanę rano zaczynam myśleć o kobietach, niezależnie od tego czy biorę prysznic czy oglądam telewizję, wszystko mi przypomina o kobietach." Kobieta odchodzi, nieco później przychodzi małżeństwo. - "czy pan jest prawdziwym kowbojem?" - pytają małzonkowie. -"do tej pory wydawało mi się , że tak - odpowiada kowboj - ale teraz wychodzi na to, że jestem lesbijką".
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#12
Zgodzę się, że facet tworzy dużo i wiele piosenek sprawia wrażenie niedopracowanych rymowanek. Dla mnie to taka druga liga - czy nawet trzecia - zakładając że pierwsza to tylko kilka nazwisk.

W tym gąszczu można jednak znaleźć utwory warte uwagi.

Co do łatki pisowca to polecam utwór który zaczyna się od frazy "Zagadnąłem kiedyś z kumplem od pisowców...". Podpowiem, że nie jest to tekst wiernopoddańczy:)
Zawsze zostaje ta możliwość:z wnętrza wyjść na ulicę
Odpowiedz
#13
Fajnie śpiewa swój przekład Wysockiego "Pro Sieriożku Fomina" :)
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości