Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Youtube - Scena to dziwna...
#1
Byle się nie uczyć na kolokwium...

Nie znalazłam wzmianki o tym na forum, może zainteresuje.
Scena To Dziwna... - Kosmopolak - <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=Fumv87mLbYg&feature=related">http://www.youtube.com/watch?v=Fumv87mL ... re=related</a><!-- m -->
Obok - Powrót Bardów, Wojna Postu z Karnawałem, Live '90, Dwie skały.
Odpowiedz
#2
Niesamowite.... Nie, masz oczywiście rację. Nikt na forum się nie spotkał z tymi nagraniami. W ogóle też nie dyskutowaliśmy o Scena to dziwna - bo w sumie o czym?

<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=6546&hilit=Scena+to+dziwna">viewtopic.php?f=22&t=6546&hilit=Scena+to+dziwna</a><!-- l -->
Odpowiedz
#3
Mhm. Cóż, jak dotąd nie spotkałam się tym w internecie po prostu. Ale ok, naraziłam się, już milczę, co by nie oberwać jeszcze bardziej.
Miłego dnia. :)
Odpowiedz
#4
Spokojnie, nie naraziłaś się! Zawsze można sobie "odświeżyć". M.S. Nie musisz być złośliwy! Wystarczyło umieścić informację na ten temat.
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#5
Ależ jestem spokojna. Ot, niezrozumienie, zdarza się. :)
Odpowiedz
#6
Seito, podlinkowany przez Ciebie materiał pochodzi z boxu DVD wydanego kilka lat temu. To niezwykle cenne nagrania, aczkolwiek każdy z obecnych tutaj je zna, a spora część posiada wspomniany box w swoich zbiorach.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#7
gosiafar napisał(a):Spokojnie, nie naraziłaś się! Zawsze można sobie "odświeżyć". M.S. Nie musisz być złośliwy! Wystarczyło umieścić informację na ten temat.

Owszem, można sobie "odświeżyć", ale chyba lepiej to zrobić oglądając materiał z płyty DVD w sporo lepszej jakości.

Witam :)
Odpowiedz
#8
O ile ktoś ma! Witaj, Oli!:)
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#9
A jak nie ma to:

Press download!
O, ja wam mówię, press download
Gdy policja mnie zatrzyma,
Włożę maskę anonima.


Witaj, Gosiu.
Odpowiedz
#10
Witaj, Krzysztofie! Nie wiem, czy się orientujesz, ale nie każdy chce "press download". Nawet bez ACTA. Ale to bardzo sympatyczne, że cytujesz Pawła! :) A tak, swoją drogą, co Ty o tym myślisz?
Ale - ponieważ dyskusja na ten temat zaczęła się pod tekstem w/w piosenki - to raczej tam odpowiedz!:)
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#11
gosiafar napisał(a):Witaj, Krzysztofie! Nie wiem, czy się orientujesz, ale nie każdy chce "press download".

"Press download" to przecież tylko hasło. Podejście na zasadzie: "Można posłuchać z DVD, o ile ktoś ma, a jak nie ma, to ma jak znalazł na YouTube" w odniesieniu do ripów dostępnych w sklepach płyt nie jest niczym innym jak przykładem postawy opisanej przez Pawła. Dlatego właśnie ten fragment zacytowałem.

gosiafar napisał(a):Ale to bardzo sympatyczne, że cytujesz Pawła! :)

Miło mi, że tak uważasz, choć ja nie widzę w tym nic sympatycznego. Od kiedy pamiętam, mam w zwyczaju wyraźnie artykułować, jeśli się z kimś zgadzam (lub nie) i nigdy nie miałem z tym żadnego problemu. Również z Pawłem zgodziłem się nie raz i zgadzam się też tym razem. Gdybyś chciała to zauważyć, nie musiałabyś teraz pisać swoich kąśliwych uwag.


gosiafar napisał(a):A tak, swoją drogą, co Ty o tym myślisz?

O, i to jest ciekawe pytanie! Otóż po trosze można się zorientować, że do kwestii tzw. piractwa mam stosunek niejednoznaczny. Z jednej strony odrzucam czołobitność wobec obowiązującego w tym względzie prawa, ponieważ uważam, że pełne jest ono sprzeczności, a w dodatku nie strzeże dobra ogółu (ten aspekt moich poglądów dość dokładnie wyłuszczyłem w wątku o prawach autorskich i ACTA). Z drugiej strony nie postuluję wprowadzenia tzw. wolnej amerykanki. Uważam, że twórcom należy się wynagrodzenie za ich pracę. Dlatego też wrzucania do sieci tudzież ściągania nagrań czy filmów (szczególnie świeżo wydanych) nie popieram.

Jeśli chodzi o tę konkretną kwestię (umieszczenia na YT zawartości boksu "Scena to dziwna") to mam do tego stosunek ambiwalentny. Z formalnego punktu widzenia (nie tylko prawnego) jest to niewątpliwie klasyczny przejaw łamania praw autorskich. Zripowano dostępne w sprzedaży w tym momencie płyty i umieszczono je w sieci. Zamiast kupić, można sobie po prostu za darmo obejrzeć - nie tracąc dobrego samopoczucia, bez odrobiny refleksji. W tym kontekście z rozbrajającą szczerością wpisujesz się w mentalność podmiotu lirycznego Pawłowej piosenki:

gosiafar napisał(a):Spokojnie, nie naraziłaś się! Zawsze można sobie "odświeżyć".

Net jest mój!
O ja wam mówię, Net jest mój!
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy


Albo:

Nie umiera duch w narodzie –
Chociaż kradniesz, toś nie złodziej.


Druga strona medalu jest taka, że umieszczanie piosenek JK na YT jest formą promocji tej twórczości. Kiedyś już o tym pisałem:

KN napisał(a):Innym dobrym przykładem jest zamieszczanie na YouTube utworów Jacka Kaczmarskiego. Z jednej strony jest to oczywiste piractwo (w szczególności, kiedy zamieszczane są utwory lub/i wykonania dostępne na płytach), jednak z drugiej strony jest to oczywista promocja Jacka, który - w kategoriach komercyjnych - jest bardzo niszowy. Czy umieszczenie np. Zbroi z płyty Live przyczyni się do spadku sprzedaży tej płyty (bo ludzie sobie w Internecie posłuchają), i w konsekwencji do zmniejszenia wpływów ze sprzedaży nagrań Jacka, czy wręcz odwrotnie - sprawi, że dzięki temu ileś ludzi zainteresuje się twórczością JK, sięgnie po kolejne utwory, a w konsekwencji kupi kilka płyt czy cały boks. Nie podejmuję się tutaj rozstrzygać tego problemu, tym bardziej, że obydwa mechanizmy zapewne będą miały miejsce, pytanie więc, który łącznie przeważy. Nie ma jednak wątpliwości, że sam problem jest bardzo skomplikowany. Ten sam problem staje się zupełnie nieskomplikowany w przypadku nagrań innych artystów, jak choćby Doda czy nawet Kazik. Bo oni działają na zasadzie sprzedaży błyskotek - płyt czy utworów, których żywot obliczony jest na krótką chwilę. I nawet jeśli - jak w przypadku Kazika - utwory żyją trochę dłużej, to 90% zarobku przynoszą w ciągu pierwszych miesięcy sprzedaży (zatem umieszczanie w sieci nagrań ze świeżej płyty bezpośrednio odbiera zarobek autorowi). I znów - stosowanie takiego samego, sztywnego kryterium piractwa w stosunku do twórczości Dody i Kaczmara jest pospolitym absurdem.

Osobiście stosuję zasadę nieumieszczania i nieudostępniania nagrań oficjalnie opublikowanych. Jeśli coś komuś udostępniam, to tylko jeśli mam głębokie przekonanie, że to popularyzuje twórczość Jacka, a nie odbiera tantiemy spadkobiercom. Na YouTube nagrań staram się w ogóle nie umieszczać. Wyjątek stanowią utwory wykonywane podczas wywiadów i programów z Jacka udziałem tudzież dwie czy trzy sytuacje, w których prezentuję wykonania o wyjątkowej wartości artystycznej, a niedostępne oficjalnie i nie mające szans na publikację.

gosiafar napisał(a):Ale - ponieważ dyskusja na ten temat zaczęła się pod tekstem w/w piosenki - to raczej tam odpowiedz!:)

Odpowiadam tu, bo temat dotyczy przede wszystkim umieszczania utworów JK na YT. Pawłowy śpiewany komentarz uważam oczywiście za supercelny - doskonale pokazujący tę drugą stronę medalu pt. ACTA, o której w necie raczej nie jest głośno.
Odpowiedz
#12
Dziwię się, że podejrzewasz mnie o kąśliwe uwagi. Myślałam, że na tyle mnie znasz. Owszem, potrafię być złośliwa i kąśliwa, ale nigdy bez przyczyny, a tu takiej nie widzę.
Oczywiście, "press download" to tylko hasło. Ale jednocześnie, niemal jednym tchem nazywasz przy pomocy cytatów złodziejem i tego, co np kopiuje, i tego, który może sobie posłuchać na yt, bo go nie stać na płytę. Dla mnie jest różnica. Nawet w przypadku, gdy ktoś "dzieli się" tym z innymi na zasadzie forum czy fb. Fakt, nie dopatrzyłam się, że na yt jest całość, a nie jedna piosenka. Co do reszty Twojej wypowiedzi, tzn odpowiedzi na pytanie, co o tym myślisz - zgadzam się. Bardziej jestem tylko może ciekawa, czy ACTA istotnie wniesie coś pozytywnego dla posiadaczy praw autorskich. Właśnie ta druga strona medalu. O ile jestem zdecydowanie przeciwna ACTA, o tyle szanuję zdanie tych, którzy myślą inaczej. Hołdys mi nie podpadł.
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#13
KN napisał(a):Innym dobrym przykładem jest zamieszczanie na YouTube utworów Jacka Kaczmarskiego. Z jednej strony jest to oczywiste piractwo (w szczególności, kiedy zamieszczane są utwory lub/i wykonania dostępne na płytach), jednak z drugiej strony jest to oczywista promocja Jacka, który - w kategoriach komercyjnych - jest bardzo niszowy. Czy umieszczenie np. Zbroi z płyty Live przyczyni się do spadku sprzedaży tej płyty (bo ludzie sobie w Internecie posłuchają), i w konsekwencji do zmniejszenia wpływów ze sprzedaży nagrań Jacka, czy wręcz odwrotnie - sprawi, że dzięki temu ileś ludzi zainteresuje się twórczością JK, sięgnie po kolejne utwory, a w konsekwencji kupi kilka płyt czy cały boks. Nie podejmuję się tutaj rozstrzygać tego problemu, tym bardziej, że obydwa mechanizmy zapewne będą miały miejsce, pytanie więc, który łącznie przeważy. Nie ma jednak wątpliwości, że sam problem jest bardzo skomplikowany. Ten sam problem staje się zupełnie nieskomplikowany w przypadku nagrań innych artystów, jak choćby Doda czy nawet Kazik. Bo oni działają na zasadzie sprzedaży błyskotek - płyt czy utworów, których żywot obliczony jest na krótką chwilę. I nawet jeśli - jak w przypadku Kazika - utwory żyją trochę dłużej, to 90% zarobku przynoszą w ciągu pierwszych miesięcy sprzedaży (zatem umieszczanie w sieci nagrań ze świeżej płyty bezpośrednio odbiera zarobek autorowi). I znów - stosowanie takiego samego, sztywnego kryterium piractwa w stosunku do twórczości Dody i Kaczmara jest pospolitym absurdem.
A co sądzicie, skoro Krzysztof wspomniał tu o stronie promocyjnej udostępniania nagrań odbiorcom bez konieczności ich zakupu, o darmowej możliwości słuchania utworów w różnych audycjach radiowych? Co o nagrywaniu tych audycji i późniejszym wielokrotnym słuchaniu (lub dzieleniu się tymi nagraniami z innymi)?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#14
No, właśnie. A co, jeśli zakupię nową płytę i pożyczę ją komuś, a ten ktoś sobie skopiuje? Na własny użytek. Ale nie wykluczone, że z kimś się tym podzieli. To wszystko jest niejednoznaczne. Dlatego uważam, że ACTA nic nie zmieni jeśli chodzi o honoraria twórców, natomiast daje możliwość ingerencji w całkowicie prywatne sprawy internautów. I to mnie irytuje.
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#15
MacB napisał(a):A co sądzicie, skoro Krzysztof wspomniał tu o stronie promocyjnej udostępniania nagrań odbiorcom bez konieczności ich zakupu, o darmowej możliwości słuchania utworów w różnych audycjach radiowych? Co o nagrywaniu tych audycji i późniejszym wielokrotnym słuchaniu (lub dzieleniu się tymi nagraniami z innymi)?
Jeśli chodzi o audycje w radiach prywatnych, słuchacze płacą czasem poświęconym na słuchanie reklam, za emisję których płacą reklamodawcy, co umożliwia radiom opłacanie tantiem autorskich. A w radiu publicznym, darmowa możliwość słuchania dotyczy wyłącznie słuchaczy uchylających się od płacenia abonamentu, choć i tu są nadawane reklamy, więc ta "darmowość" nie jest całkowita.

Co do prawa nagrywania i dzielenia się z innymi w ramach dozwolonego użytku - jestem za utrzymaniem takiego prawa.
Odpowiedz
#16
dauri napisał(a):
MacB napisał(a):A co sądzicie, skoro Krzysztof wspomniał tu o stronie promocyjnej udostępniania nagrań odbiorcom bez konieczności ich zakupu, o darmowej możliwości słuchania utworów w różnych audycjach radiowych? Co o nagrywaniu tych audycji i późniejszym wielokrotnym słuchaniu (lub dzieleniu się tymi nagraniami z innymi)?
Jeśli chodzi o audycje w radiach prywatnych, słuchacze płacą czasem poświęconym na słuchanie reklam, za emisję których płacą reklamodawcy, co umożliwia radiom opłacanie tantiem autorskich. A w radiu publicznym, darmowa możliwość słuchania dotyczy wyłącznie słuchaczy uchylających się od płacenia abonamentu, choć i tu są nadawane reklamy, więc ta "darmowość" nie jest całkowita.

Co do prawa nagrywania i dzielenia się z innymi w ramach dozwolonego użytku - jestem za utrzymaniem takiego prawa.
Ja wiem, że "darmowość" to pojęcie wymagające doprecyzowania (dotarcie reklamodawców do odbiorcy czy abonament rtv są właśnie przykładami to ilustrującymi), ale rozważmy takie oto sytuacje:
1. jadę jako pasażer samochodu służbowego należącego do firmy, której jestem klientem (lub potencjalnym klientem). To, co akurat jest na antenie, nie ma najmniejszego wpływu na moje z tą firmą relacje. Jadąc słuchamy akurat LP3, a tam różne - dla mnie nowe - piosenki. Kilka z nich powoduje, że nabieram ochoty na zakup całych płyt, co po powrocie do domu robię.
2. jestem uczestnikiem forum (niech będzie dla ułatwienia: naszego forum - w którym uczestnictwo nie wiąże się z żadnymi opłatami z mojej strony, ani koniecznością poddawania się działaniu reklam), na którym ktoś zachęca mnie (bo jemu się spodobało) do posłuchania określonego utworu MAJĄCEGO SIĘ WŁAŚNIE UKAZAĆ - a więc obecność jego kopii w necie jest z pewnością działalnością "piratów". Pytam mr. Google, zaglądam do wskazanej przezeń spiżarni i słucham. Słuchając (chyba nielegalnie) odkrywam, że i mnie się podoba. Ściągam sobie kopię (nadal nielegalnie), by posłuchać jeszcze kilka razy i czekam, aż płyta się ukaże, a następnie ją kupuję. Do zakupu zachęciła mnie właśnie ta nielegalna kopia w internecie.

Jak myślicie? Co na to ACTA? Co na to Artysta? Co jego wydaffca?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jacek Kaczmarski Koncerty - youtube - usunięte mateusz kurowski 1 1,416 01-04-2016, 10:09 PM
Ostatni post: 20nemoestcasubonus
  scena to dziwna (box dvd) rudawy 1 1,049 10-10-2008, 06:25 AM
Ostatni post: Elessar

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości