Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Paweł Piekarczyk
#31
Bard to ktoś kto opisuje otaczający świat, swój stosunek do tegoż świata. Wyraża samego siebie.I oczywiście bierze za to odpowiedzialność. Mogę sobie wyobrazić barda , którego nie interesuje polityka, który autentycznie nie jest zorientowany politycznie "kto z kim, gdzie i kiedy" - ale trudno mówić o kimś , że jest "bardem" kto nie ma wyrobionego zdania na elementarne kwestie moralne i tematy społeczne
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#32
Owszem - antyklerykalizm jest wpisany w liberalizm, ale u JK miał dość natężona - przez co pzekrzywioną postać. Liberałowie współcześni nie walcza już tak z kościołem jak ich prtoplaści z Rewolucji Francuskiej - a JK był pod tym względem jakby cofnięty o te 200 lat.
Odpowiedz
#33
Niktważny napisał(a):JK przecież cenił - choćby księdza Tischnera.

A ks. Tischner to akurat też rodzaj barda Smile
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#34
lc napisał(a):Owszem - antyklerykalizm jest wpisany w liberalizm, ale u JK miał dość natężona - przez co pzekrzywioną postać. Liberałowie współcześni nie walcza już tak z kościołem jak ich prtoplaści z Rewolucji Francuskiej - a JK był pod tym względem jakby cofnięty o te 200 lat.
Znaczy chcesz powiedzieć, że antyklerykalizm JK był podobny do antyklerykalizmu Rewolucji Francuskiej?? Poważnie tak uważasz? Może czegoś nie wiem, ale antyklerykalizm RF był wojujący, agresywny, przejawiał się w bardzo brutalnej postaci i doprowadził w konsekwencji upadku Kościoła we Francji. Ks. Żywczyński ze swoją fundamentalną pracą o Kościele doby Rewolucji się tu kłania. Gdzież Kaczmarowi do takiego antyklerykalizmu? Z trudem zebrałoby się u JK może kilka tekstów, w których daje wyraz niechęci do kleru a co dopiero mówić o wojowaniu z Kościołem. Nade wszystko, sądzę, że JK nie występował przeciwko Kościołowi jako instytucji. Co najwyżej zdarzało mu się dość łagodnie w sumie napiętnować czasem przejawy jakiejś, bo ja wiem, jak to nazwać, wsteczności doktryny Kościoła. Ot choćby w "Reportażu".
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#35
colt napisał(a):Bard to ktoś kto opisuje otaczający świat, swój stosunek do tegoż świata. Wyraża samego siebie.I oczywiście bierze za to odpowiedzialność. Mogę sobie wyobrazić barda , którego nie interesuje polityka, który autentycznie nie jest zorientowany politycznie "kto z kim, gdzie i kiedy" - ale trudno mówić o kimś , że jest "bardem" kto nie ma wyrobionego zdania na elementarne kwestie moralne i tematy społeczne
W takim sensie JK był bardem. No ale też w takim sensie bardami jest większość poetów.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#36
tak. chociaż z tą większością to już różnie..(np Wisława jakoś się nie obnosi z radosnymi peanami na cześć Słońca Narodów).
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości