Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego strona padła?
#91
Czytałem. Ale mnie bardziej niepokoi to:
Cytat:Sieć się szybko zmienia, pojawiają się nowe techniki i trendy w tworzeniu stron www. A nasza strona stoi w miejscu. Jeżeli przybywały treść, to były wpasowane w stare ramy, nie zawsze dostosowane do nowych wyzwań - małe zdjęcia w galerii są właśnie też takim następstwem.
Zaczęły się więc pojawiać nieuniknione pytania co dalej...
Również pozdrawiam
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#92
Może nie o stronę pytanie, ale czy ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego nie moge się dostac do serwera ftp-a ?
Odpowiedz
#93
basiab napisał(a):dlaczego nie moge się dostac do serwera ftp-a ?

Bo nie działa?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#94
Bardzo wyczerpująca odpowiedź Kuba :Smile Na tyle inteligentna to i ja jestem, ale dlaczego nie działa i czy będzie działać to wiesz? Wink
Odpowiedz
#95
Gdybym wiedział, to pewnie bym napisał. Wiem generalnie tyle co i Ty. Jak mówię, gdzieś ostatnio na forum była dyskusja na ten temat. Ale gdzie konkretnie, nie pamiętam - ostatnio zrobił się lekki bałagan.
W każdym razie, nie zapominaj, iż był to serwer 'darmowy' i korzystaliśmy z niego dzięki uprzejmości kogoś tam. A jak to zwykle w takich przypadkach bywa, nie mamy prawa również wymagać i mieć pretensji, że nie działa. Pozostaje czekać, albo pomyśleć o 'własnym' serwerze.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#96
Ftp zostało wyłączone, bo ktoś wrzucił na serwer płyty z boksu Arka Noego. Zauważył to ktoś z informatyków, a ponieważ było to na serwerze UJ, zrobiła się afera i ftp wyłączono.
Odpowiedz
#97
Dzięki Krzysztofie za wyjaśnienie. Kuba, nie wiedziałam o tej aferze, bo dawno tam nie zaglądałam , a dyskusja na forum też umknęłą mojej uwadze. Nie mam do nikogo pretensji, tylko byłam ciekawa co się dzieje. Dzięki za wyjaśnienie. Faktycznie trzeba czekać.
Pozdrawiam Big Grin
Odpowiedz
#98
Czekanie nic nie da, Basiu. Żeby przywrócić działanie serwera, trzeba zadziałać, wykonać pewien wysiłek. Tymczasem formuła działania ftp i przyznawania doń dostępu powoduje, że nie ma żadnej pewności, czy wkrótce po ponownym uruchomieniu któryś z użytkowników znów nie wrzuci na serwer treści niedozwolonych.
Odpowiedz
#99
FTP listowy nie był tak całkiem darmowy i nie do końca działał wyłącznie dzięki czyjejś uprzejmości. Była na Liście Dyskusyjnej organizowana zrzutka. A dokładniej - jak pamiętam - było chyba tak, ze któryś (ostatni?) Przemyśl miał być dofinansowany częściowo z pieniędzy zebranych od uczestników spotkania. A ponieważ finalnie te pieniądze w kontekście Przemyśla okazały się niepotrzebne, przeznaczono je na opłacenie serwera (czy też dysku, którego część miała być listowym ftp).
Inna sprawa, że w czasach, kiedy furorę robi serwis np. Chomikuj.pl, idea listowego serwera jest absolutnie anachroniczna. Taki FTP - nawet lepszy i bardziej funkcjonalny - można szybko zrobić, wystarczy tylko konto na Chomiku.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Luter napisał(a):Żeby przywrócić działanie serwera, trzeba zadziałać, wykonać pewien wysiłek.

Niewielki wysiłek, ale naszej koleżance się nie chce za bardzo...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Rozumiem powody, dla których zdecydowano się na taki krok.
Nie mogę jednak zrozumieć beztroskiej swawoli, która temu towarzyszyła.
Każdy z nas miał tam, w prywatnych folderach, masę danych: zdjęć, plików itd.
Ja np. miałem tam dużo materiałów...
Można było ludzion zapowiedzieć np. "Za tydzień zamykamy serwer - proszę do tego czasu zadbać o swoje dane".
Tymczasem zupełnie olano ludzi, nie pomyślano, że tym samym zamyka się dostęp do zgromadzonych, często ważnych, danych.
Odpowiedz
Simon napisał(a):Tymczasem zupełnie olano ludzi, nie pomyślano, że tym samym zamyka się dostęp do zgromadzonych, często ważnych, danych.

No, nie gadaj, że wywaliłeś ważne dane, ważne materiały na jakiś w sumie przypadkowy serwer, nad którym nie wiadomo tak do końca kto sprawował pieczę!
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Wiesz, wiadomo, że nie chodzi o jakieś "Kwity na Macierewicza" Big Grin
Ale miałem tak jakies bieżące wtedy sprawy i teraz nie mam do nich dostępu.
Odpowiedz
Simon napisał(a):Wiesz, wiadomo, że nie chodzi o jakieś "Kwity na Macierewicza"

No, nie wątpię, że już dawno świat by je ujrzał Smile


Simon napisał(a):Ale miałem tak jakies bieżące wtedy sprawy i teraz nie mam do nich dostępu.

Nie przesadzaj. Jest przecież od paru lat niemało ogólnodostępnych serwerów, z których korzystanie nie jest jakoś specjalnie kosztowne.
Natomiast, co do wspomnianego chomika, to faktycznie mógłby on z powodzeniem spełniać funkcję dawnego serwera. Kiedyś kiedy powstawał, jeszcze w czasach listy dyskusyjnej, faktycznie był w zasadzie jedynym sposobem na przechowanie większych danych, ale teraz...?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Simon napisał(a):Wiesz, wiadomo, że nie chodzi o jakieś "Kwity na Macierewicza" Big Grin
Ale miałem tak jakies bieżące wtedy sprawy i teraz nie mam do nich dostępu.

Faktem jest, że to dziwne, iż nie masz tych spraw na swoich dyskach, a tylko wyłącznie trzymałeś to poza swym kompem.

Ale rację masz, że takie wyłączenie serwera i zamknięcie kont prywatnych bez ostrzeżenia jest nie porządku. A dodatkowo nie jest uprzejme, że koleżanka opiekująca się serwerem (czy raczej mająca kontakt z adminem) sama z siebie nie powiadomiła nas o całej sprawie. A wystarczyła by mała wzmianka na Liście albo forum...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Niktważny napisał(a):FTP listowy nie był tak całkiem darmowy i nie do końca działał wyłącznie dzięki czyjejś uprzejmości. Była na Liście Dyskusyjnej organizowana zrzutka. A dokładniej - jak pamiętam - było chyba tak, ze któryś (ostatni?) Przemyśl miał być dofinansowany częściowo z pieniędzy zebranych od uczestników spotkania. A ponieważ finalnie te pieniądze w kontekście Przemyśla okazały się niepotrzebne, przeznaczono je na opłacenie serwera (czy też dysku, którego część miała być listowym ftp).

Cóż, nie jest to prawda. Fundatorem dysku był jeden z Listowiczów. Na co poszła zbiórka z Przemyśla, nie pamiętam, w każdym razie nie na ftp. Po drugie - ludzie z UJ są gotowi oddać dysk, za który nie zapłacili. Innych obowiązków wobec nas nie mają.

Simon napisał(a):Rozumiem powody, dla których zdecydowano się na taki krok.
Nie mogę jednak zrozumieć beztroskiej swawoli, która temu towarzyszyła.
Każdy z nas miał tam, w prywatnych folderach, masę danych: zdjęć, plików itd.
Ja np. miałem tam dużo materiałów...
Można było ludzion zapowiedzieć np. "Za tydzień zamykamy serwer - proszę do tego czasu zadbać o swoje dane".
Tymczasem zupełnie olano ludzi, nie pomyślano, że tym samym zamyka się dostęp do zgromadzonych, często ważnych, danych.

I tu się zgadzam. Niestety, to jeden z uroków darmowych usług.
Odpowiedz
Przemek napisał(a):A dodatkowo nie jest uprzejme, że koleżanka opiekująca się serwerem (czy raczej mająca kontakt z adminem) sama z siebie nie powiadomiła nas o całej sprawie. A wystarczyła by mała wzmianka na Liście albo forum...

A może sama nie wiedziała? Może sama nie została też uprzedzona? Może po prostu przestało ją to interesować? Przynajmniej w takim stopniu jak parę lat temu.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):
Przemek napisał(a):A dodatkowo nie jest uprzejme, że koleżanka opiekująca się serwerem (czy raczej mająca kontakt z adminem) sama z siebie nie powiadomiła nas o całej sprawie. A wystarczyła by mała wzmianka na Liście albo forum...

A może sama nie wiedziała? Może sama nie została też uprzedzona? Może po prostu przestało ją to interesować? Przynajmniej w takim stopniu jak parę lat temu.

Nie chodzi o to, że nie została uprzedzona i nie wiedziała, tylko że olała to potem jak już wiedziała co się stało... To nie jest wielki wysiłek skrobnąć kilka słów wyjaśnienia :/
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Pany, oczwiście macie rację-o dane należy zadbać samemu. To nie ulega dyskusji.
Niemniej uważam, że mozna było, a nawet należało, załatwić inaczej sprawę serwera.
Odpowiedz
Ale zrozum, Simonie, że potraktowano nas w konwencji, w której tam funkcjonowaliśmy. Był na gębę po znajomości postawiony serwer ftp, nikt wobec nas do niczego się nie zobowiązywał, podczepieni do sieci UJ funkcjonowaliśmy niejako nieoficjalnie. Dlatego wyłączenie serwera miało miejsce w tej konwencji. Bardzo zresztą prawdopodobne, że ktoś, kto go wyłączał, był w ogóle poza tematem i nie bardzo wiedział co wyłącza - poza tym, że są tam pirackie materiały z oficjalnych płyt.

Przemek napisał(a):Nie chodzi o to, że nie została uprzedzona i nie wiedziała, tylko że olała to potem jak już wiedziała co się stało... To nie jest wielki wysiłek skrobnąć kilka słów wyjaśnienia :/

Myślę, że, Przemku, mylisz się, choć niby rację masz.
Nie chciałbym tutaj roztrząsać tematu dotyczącego osoby, którą tylko niektórzy obecnie czytający forum w ogóle kojarzą. Najogólniej rzecz biorąc uważam, że jesteś mocno niesprawiedliwy. To forum, ftp itd funkcjonują na zasadzie pewnej dobrowolności. Ktoś ma czas, a potem go nie ma, ktoś ma ochotę coś zrobić, a potem jej nie ma. Nie można od nikogo wymagać, żeby robił pewne rzeczy.

Osobiście uważam, że do takiego a nie innego losu ftp walnie przyczyniła się atmosfera wokół jego powstawania. Oskarżenia o to, że ktoś chce za pomocą ftp coś osiągać, przypisywanie administrowaniu serwerem jakiejś władzy, jakieś kompletnie psychopatyczne pierdzenia - mnie na przykład zniechęciły do tego ftp skutecznie. Ograniczyłem się jedynie do wrzucenia tam tego, co miałem do wrzucenia. I olałem. Struktura plików, monitorowanie zawartości, informowanie użytkowników o zasadach - to wszystko nie interesowało mnie przez nawet jeden dzień. A przecież wtedy w tej umowie na gębę zobowiązaliśmy się jako wspólnota do dbania o funkcjonowanie serwera i monitorowanie jego zawartości. A w szczególności zobowiązaliśmy się do pilnowania, by na serwerze nie było materiałów niedozwolonych. Tylko że nie było komu tego pilnować! Było za to komu mordę drzeć i wykorzystywać sprawę serwera (jak zresztą każdą sprawę) do leczenia swoich małych zapyziałych kompleksików.

Szczerze mówiąc cała ta dyskusja nt. wyłączenia ftp lekko mnie rozwala. No bo - jak mawiał mój profesor od analizy matematycznej - średnio rozwinięty idiota wie, że samo się ftp pilnować nie będzie i że bez pilnowania zawsze znajdzie się co najmniej jeden debil, który zacznie tam wrzucać co popadnie. Jeśli zatem komuś zależało na sprawnym funkcjonowaniu serwera, to powinien też poczuwać się do dbania o minimum porządku na nim. Pytam więc: dlaczego Ty, Przemku, nic nie zrobiłeś, by nie dopuścić, by na serwerze znajdowały się treści niedozwolone? Dlaczego z pewnością sądu nieomylnego tak jednoznacznie oceniasz koleżankę opiekującą się serwerem, nie widząc jednocześnie choćby odrobiny własnej winy za to, co się stało? To fenomenalne!
Odpowiedz
Luter napisał(a):Myślę, że, Przemku, mylisz się, choć niby rację masz.

(...)

Pytam więc: dlaczego Ty, Przemku, nic nie zrobiłeś, by nie dopuścić, by na serwerze znajdowały się treści niedozwolone? Dlaczego z pewnością sądu nieomylnego tak jednoznacznie oceniasz koleżankę opiekującą się serwerem, nie widząc jednocześnie choćby odrobiny własnej winy za to, co się stało? To fenomenalne!

Lutrze, przeciez ja nie mam pretensji do Grabi o to, że nie siedziała i nie pilnowała zawartości serwera! Do nikogo o to nie mam pretensji, zwłaszcza, że do zawartości serwera nie można było się pod koniec jego działalności dostać. Nie tylko przez Total Commandera nie można się było dostać, ale i przez FileZille dostęp był tylko do części zasobów. Trudno w tej sytuacji pilnować porządku.
Ja uważam, że nieelegancki jest brak jakiejkolwiek informacji o wyłączeniu i powodach tegoż. A to tylko dwa zdania... Oczywiście obowiązku takiego nie było teoretycznie, ale wypadało napisać.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Szanowni Państwo,
o tym, dlaczego serwer przestał działać, dowiedziałam się mnie więcej miesiąc temu – dzięki przytomności jednego z obecnych opiekunów pracowni, w której serwer był umieszczony. Przy okazji dowiedziałam się o awanturze, jaką wywołało odkrycie nielegalnych plików na uniwersyteckim serwerze w gorącym okresie jakiejś kontroli. Generalnie jesteśmy spaleni w instytucie, jeśli chodzi o zaufanie do nas, jako kaczmarofili. Poprosiłam go wtedy, żeby sprawdził, czy jest jakaś szansa na postawienie go gdziekolwiek i reanimowanie. Bada to.

Niemniej, jest to sytuacja o tyle problematyczna, że ja nie mam już czasu siedzieć i monitorować ruchu na ftp. Z rozrzewnieniem przypominam sobie czasy, kiedy z Lodbrokiem i – obecnie – Nikim_ważnym prowadziliśmy gorące dyskusje, jak powinny być poukładane katalogi z wywiadami, żeby łatwo było je wyszukiwać. Obawiam się, że to se ne vrati, pane Havranek. Nawet jeśli obecni opiekunowie zaryzykują wpuszczenie nas znowu do infrastruktury (nie studiuję tam już od 5 lat, więc będzie to życzliwość następców następców ludzi, którzy mnie znali), to nie mogę im obiecać, że jakiś debli nie wgra następnego dnia znowu 22 płyt.

Simonie, nie wiedziałam, że serwer zostanie wyłączony. Był czasowo wyłączony ze względu na przeprowadzkę Instytutu, potem zaczął działać, a potem znowu przestał, ale w instytucie był cały czas chaos poprzeprowadzkowy, zarówno jeśli chodzi o infrastrukturę, jak i o ludzi, myślałam, że to znowu problemy techniczne, a skoro hostowali nas za darmo i na gębę to nie miałam prawa robić awantur, a w dodatku już dawno nie wiedziałam komu. Gdyby mnie uprzedzono, to bym alarmowała.

Dowiedziałam się, co się stało, 8 stycznia. Ponieważ nie udzielam się już na forum, nie znam nowych kaczmarofili, zastukałam do kilku znanych mi jeszcze forumowiczów, MIĘDZY INNYMI DO DOCENTA, przekazując to, czego się dowiedziałam o przyczynach wyłączenia serwera, utyskując, że nie mogę go monitorować nawet, jeśliby gdzieś się dało go postawić i sugestią, że jeśli ktoś chce przejąć serwer, to mu chętnie przekażę dysk.

O ile się nie mylę, Przemek nie jest zainteresowany przejęciem ode mnie dysku, ani zrobieniem czegokolwiek, żeby ftp stanął na nogi, poza utyskiwaniem na mój charakter. Nawet nie wpadł na przekazanie mi linku do tego wątku, ani (ewentualnie po konsultacji ze mną) przekazania komukolwiek informacji, które ode mnie uzyskał.

Reasumując: kwestia, czy w instytucie mamy szansę na hosting, jest rozstrzygana. Kwestia, kto się podejmie administrowania, czyli codziennego przeglądania całego urobku, będzie aktualna dopiero po rozstrzygnięciu poprzedniej. Alternatywa, że ktoś przejmie dysk i udostępni jego funkcjonalność jest otwarta, ale żadna z osób, którą pytałam, nie wyraziła zainteresowania, ani nie potrafiła mi wskazać chętnego, ani nie przekazała wici dalej.

Pozdrawiam,
Grabi
Odpowiedz
Grabi, ja to wszystko rozumiem i dlatego w żadnym słowie nie kierowałem pretensji personalnie do Ciebie.

Można przynajmniej ustalić tego debila/debilkę? ;-)
Odpowiedz
Grabi napisał(a):Niemniej, jest to sytuacja o tyle problematyczna, że ja nie mam już czasu siedzieć i monitorować ruchu na ftp. Z rozrzewnieniem przypominam sobie czasy, kiedy z Lodbrokiem i – obecnie – Nikim_ważnym prowadziliśmy gorące dyskusje, jak powinny być poukładane katalogi z wywiadami, żeby łatwo było je wyszukiwać. Obawiam się, że to se ne vrati, pane Havranek.
Oj tam, oj tam...Dla Ciebie to były "gorące dyskusyje", ale prawda jest jedna, że leczyliśmy tylko swoje "małe zapyziałe kompleksiki" Smile
Luter napisał(a):Ograniczyłem się jedynie do wrzucenia tam tego, co miałem do wrzucenia. I olałem. Struktura plików, monitorowanie zawartości, informowanie użytkowników o zasadach - to wszystko nie interesowało mnie przez nawet jeden dzień.
:rotfl: Jasssne! Oto rzecze człowiek, którego nie jestem w stanie sprowokować do "wycieczek osobistych" i kłótni na żenującym poziomie. Trzeba czekać cierpliwie, aż się sam nakręci. No to śmy jeszcze raz dożyli tej chwili wiekopomnej.
Zapomniałeś dodać przy okazji formułowania swej ftpowej tyrady, że zanim się "ograniczyłeś" do wrzucenia "tego, co miałeś", zasiadałeś w wysokiej radzie Ojców Serwera, która decydowała o losach materiałów zgromadzonych na serwerze. I pewnie już nie pamiętasz, że także od Twojej - fakt, że zazwyczaj dobrej i łaskawej - woli zależało, czy ktoś dostał do ftp login i hasło. Uprzejmie zatem Ci o tym przypominam a jeśli dalej pamięć Cię będzie zawodzić, możemy tu wrzucić "Regulamin ftp" i jak i kilka archiwalnych listowych korespondencji. Big Grin
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Simon napisał(a):Grabi, ja to wszystko rozumiem i dlatego w żadnym słowie nie kierowałem pretensji personalnie do Ciebie.
Można przynajmniej ustalić tego debila/debilkę? ;-)
I tutaj odpowiem wprost: nie chce mi się. Musiałabym pojechać do instytutu, poprosić o dostęp do dysku (naprawdę nas tam ostatnio nie lubią), podłączenie go gdzieś, przejrzeć logi z około roku (w dobrych dniach serwera dziennych wpisów było kilkaset linii) wykombinować, która linijka odpowiada za treści niedozwolone, znaleźć jakieś dane kontaktowe do kont, które znajdę (bo to nie musiała być jedna osoba, którą się ładnie postawi pod pręgierz) i wysłać maila... że tak nie wolno, że jest to nielegalne i nieeleganckie i żeby się wstydził?

Dostałabym odpowiedź, że to na pewno pomyłka, że jak można pomawiać człowieka, a w ogóle to odpowiedzialność zbiorowa, to jeszcze brzydziej niż piractwo....


Marzyła nam się kiedyś wszechogarniająca baza wiedzy o JK. Ftp, gdzie zbierzemy materiały, będzie je można wyszukiwać, porównywać i analizować. Mi osobiście marzyła się nasza mała wikikaczmaropedia z artykułami o wszystkich istotnych zagadnieniach związanych z twórczością JK, interpretacjami ważnych piosenek, rezonansem społecznym. Marzyło mi się, że postawimy przy stronie Artura mechanizm pozwalający na dodanie i opisanie koncertu JK, na którym się było. Kombinowałam: na forum jest tyle tak zagorzałych fanów, że na każdym koncercie JK był pewno choć jeden kaczmarofil. Mielibyśmy kompletną bazę wszystkich koncertów jednego artysty, częściowo ze zdjęciami, skanami programów i biletów, jeśli ktoś trzyma pamiątki.

Tymczasem jest, jak jest. Strona przestała być aktualizowana rok temu, ftp dostawał coraz większej czkawki i umarł, kaczmaropedii nie ma, udało mi się doprowadzić jedynie artykuł o JK w Wikipedii do stanu medalowego, muzeum JK chyba nie powstało i raczej nie powstanie.
Słaby tron, książęta żadni, kwaśne wina...

Nie mam do nikogo pretensji, bo przyczyniłam się do tego stanu rzeczy w dokładnie takim samym stopniu jak każdy z tu obecnych. W międzyczasie zmieniłam pracę, studia, adres i parę innych rzeczy ;--) no i przede wszystkim priorytety.

Muszkieterowie już nie ci sami
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami
Choć realia się z nimi nie liczą



Btw, o ile dobrze pamiętam, ftp został zakupiony przez jednego kaczmarofila z komentarzem "ostatnio mi się w życiu poszczęściło, więc się podzielę". Reszta wpłat pozostałych kaczmaroflili poszła sumiennie na wspomożenie Maćka w organizacji ówczesnego Przemyśla. Jeśli źle pamiętam, proszę o sprostowanie Maćka, lub tego, kto zbierał wpłaty.

Pozdrawiam,
Grabi
Odpowiedz
Grabi napisał(a):Dowiedziałam się, co się stało, 8 stycznia. Ponieważ nie udzielam się już na forum, nie znam nowych kaczmarofili, zastukałam do kilku znanych mi jeszcze forumowiczów, MIĘDZY INNYMI DO DOCENTA, przekazując to, czego się dowiedziałam o przyczynach wyłączenia serwera, utyskując, że nie mogę go monitorować nawet, jeśliby gdzieś się dało go postawić i sugestią, że jeśli ktoś chce przejąć serwer, to mu chętnie przekażę dysk.

No i po owej sugestii zamilkłaś na jakiś tydzień i nie wracałaś do tematu... A znać nowych kaczmarofili nie trzeba, bo starych nagle nie ubyło jakoś specjalnie.


Grabi napisał(a):O ile się nie mylę, Przemek nie jest zainteresowany przejęciem ode mnie dysku, ani zrobieniem czegokolwiek, żeby ftp stanął na nogi, poza utyskiwaniem na mój charakter. Nawet nie wpadł na przekazanie mi linku do tego wątku, ani (ewentualnie po konsultacji ze mną) przekazania komukolwiek informacji, które ode mnie uzyskał.

1. No nie bardzo miałbym, co zrobić z tym dyskiem, nie mam zresztą interfejsu SCSI, a o ile pamiętam taki ma dysk. Mógłby u mnie tylko leżeć i czekać na lepsze jutro, ale bezpieczniej jak będzie leżał w Polsce.
2. Nie mam też żadnych znajomości by postawić serwer, a komercyjnie to raczej byłby problem z organizacją.
3. Na wątek, to sam wpadłem wczoraj.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Grabi napisał(a):Btw, o ile dobrze pamiętam, ftp został zakupiony przez jednego kaczmarofila z komentarzem "ostatnio mi się w życiu poszczęściło, więc się podzielę". Reszta wpłat pozostałych kaczmaroflili poszła sumiennie na wspomożenie Maćka w organizacji ówczesnego Przemyśla. Jeśli źle pamiętam, proszę o sprostowanie Maćka, lub tego, kto zbierał wpłaty.

Pozdrawiam,
Grabi
Zabij mnie, a nie pamiętam.
Na pewno Krzysztof K sfinansował jeśli nie w całości, to lwią część kosztów eftepa, na pewno była przy tym jakaś zbiórka, na pewno to były czasy, gdy się spotykaliśmy w Przemyślu, ale co, gdzie, ile i na co poszło - nie umiem dziś powiedzieć.

Jedno wiem - miło mi znów zobaczyć to: i znów ujrzeć hipnotyzujące, zielone oko na tle niebieskości tego forum Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):
Grabi napisał(a):Btw, o ile dobrze pamiętam, ftp został zakupiony przez jednego kaczmarofila z komentarzem "ostatnio mi się w życiu poszczęściło, więc się podzielę". Reszta wpłat pozostałych kaczmaroflili poszła sumiennie na wspomożenie Maćka w organizacji ówczesnego Przemyśla. Jeśli źle pamiętam, proszę o sprostowanie Maćka, lub tego, kto zbierał wpłaty.

Pozdrawiam,
Grabi
Zabij mnie, a nie pamiętam.
Na pewno Krzysztof K sfinansował jeśli nie w całości, to lwią część kosztów eftepa, na pewno była przy tym jakaś zbiórka, na pewno to były czasy, gdy się spotykaliśmy w Przemyślu, ale co, gdzie, ile i na co poszło - nie umiem dziś powiedzieć.

Krzysztof K. sfinansował cały dysk, a to co zebraliśmy wcześniej poszło, o ile sobie dobrze przypominam, na opłacenie noclegów w Hołubli.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Pewnie masz rację.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Dla ścisłości - serwer nie został wyłączony.
Po śladach w necie widać, że były też (i pewnie są nadal) na nim inne treści oficjalne lub mniej, ale nie powiązane z listowym ftpem.
Zablokowane bądź usunięte zostały co najwyżej nasze (kaczmarowo-listowe) konta na tym serwerze.

Chciałbym też powiedzieć, że rozumiem zarówno Grabi, jak i adminów z II UJ...
Generalnie hostowanie czegoś takiego w ramach uczelnianej infrastruktury było dla nich dość ryzykowne - co potwierdziło się zresztą w najmniej przyjemny sposób - przez wykrycie łamania praw autorskich przez kogoś z zewnątrz...
Sam, jako były admin wydziałowy, mam u siebie chyba nawet lepsze układy niż Grabi w II UJ - ludzie, których znam, tak szybko nie znikną, a systemy, które konfigurowałem przetrwają jeszcze dłużej...
Nie zaryzykowałbym jednak obarczania moich kolegów tak dużą odpowiedzialnością - w końcu w razie wykrycia, to przede wszystkim oni by oberwali a nie ja...
I tak dzięki uprzejmości znajomych trzymam tam trochę swoich rzeczy, jednak nie udostępniam ich na skalę porównywalną z ftpem.
FTP listowy musiał niestety prędzej czy później skończyć w ten sposób - choćby przez katalogi public, przez które linki do plików pojawiały się w necie (starczy choćby przypomnieć casus Doooocha i udostępnionych przeze mnie z dobrej woli jego nagrań)
Chciałbym w tym miejscu podziękować Grabi za to, że ten serwer przetrwał tak długo i za materiały, do których dzięki niemu miałem dostęp Smile

Pozdrawiam
Z.

P.S. Jeśli taki serwerek miałby dalej istnieć, trzebaby by zrobić zrzutkę i zainwestować w jakiś quasi-profesjonalny hosting - ale chyba zainteresowanie nie byłoby wystarczająco duże...
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dlaczego? Jacko 23 3,548 08-27-2008, 03:36 PM
Ostatni post: ann
  Strona główna Kuba Mędrzycki 10 2,558 08-09-2007, 05:13 PM
Ostatni post: Artur
  Strona o Jacku jest sławna! lodbrok 5 1,977 06-02-2005, 09:40 PM
Ostatni post: Krzysiek Stanejko

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości