Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Biografia JK już wkrótce :)
Kuba Mędrzycki napisał(a):mamy raptem o złotówkę niższą cenę niż w Empiku. To po co to całe zamieszanie?
Prowincja, Panie, prowincja... Na prowincji, Panie, o chleb wprawdzie łatwiej, ale o empiki i książki Doktora trudniej Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Karol napisał(a):Dla obrazu: Simona nie ma w radiu
To zależy co masz na myśli. Nieregularnie bywam w UniRadiu i Radiu Wrocław.
Karol napisał(a):A wyobrażasz sobie, że ja przychodzę na Salon i co - czytam własną książkę Big Grin
Przede wszystkim - musiałaby ona mieć coś wspólnego z Jackiem Kaczmarskim. Smile
Odpowiedz
Karol napisał(a):Dla obrazu: Simona nie ma w radiu, ale trudno powiedzieć, żeby był nieznany.
No, jest powszechnie znany! Co drugi zapytany na ulicy człowiek wie doskonale, kto to jest Szymon Podwin. A na ulicach Wrocławia to nawet dwóch na trzech.
Karol napisał(a):A wyobrażasz sobie, że ja przychodzę na Salon i co - czytam własną książkę Big Grin
Pomarzyć zawsze warto, choć proponowałbym jednak trochę bardziej ambitne marzenia.
Simon napisał(a):Przede wszystkim - musiałaby ona mieć coś wspólnego z Jackiem Kaczmarskim. Smile
I to jest właściwa riposta! Wirtualne piwo!

PS Dziś otrzymałem biografię Gajdy zakupioną 9 kwietnia przez allegro.
Odpowiedz
Hurtem Smile.

Pkosela: Można wyciągnąć taki wniosek. Znane są przypadki, że wydawnictwo ustala nakład po konsultacji z dużym hurtownikiem (ile ten weźmie do dystrybucji) albo zrywa umowę na etapie oddania książki do druku.
Powiedziałabym nawet, że nakład generalnie ustala się pod dystrybucję.

Wieczór autorski to nie to samo co koncert. Na większości imprez, na których może pojawić się muzyk (juwenalia, sylwestry w rynku, okolicznościowe występy), autor będzie pasował jak kwiatek do kożucha. A czy posłuchasz muzyki z netu, ze strony, czy z radia - nie masz większej różnicy, natomiast czytanie książki papierowej i e-booka to nie jest taka sama lektura. Z osób, które nabijają polskie czytelnictwo, mało kto lubi wersje elektroniczne.

Kuba: 2-3 osoby kupiły po 1 egzemplarzu. Pozostałe brały po kilka lub wpisywały się na którąś z list, dzięki czemu koszt wysyłki spadał do 0-5 zł za egzemplarz.

Simon: chodziło mi raczej o takie bycie w radiu, jak popowe gwiazdki nadawane w popularnych rozgłośniach ogólnopolskich. Ale przepraszam Wink .
A czy ja mówię, że książka nie byłaby o Jacku Big Grin ?

Lutrze: uwierz mi, naprawdę nie każda moja wypowiedź czeka na Twój sarkazm. Możesz mieć swoje zdanie, ale ja uważam, że Simon nie jest postacią muzycznie nikomu nieznaną, szczególnie we Wrocławiu.
Odpowiedz
Karol napisał(a):A czy ja mówię, że książka nie byłaby o Jacku
Aaa, to co inszego. Smile
Pomiędzy Salonami, nazwijmy je - oficjalnymi, odbywają się też i nieoficjalne, które można by wtedy zorganizowac na kształt takiego spotkania autorskiego.
Odpowiedz
Pomiędzy dyskusją o kondycji rynku księgarskiego, chciałbym publicznie podziękować Karol za sprowokowanie i doprowadzenie do finału (przynajmniej warszawskiej części) przedsięzięcia, oraz dodatkowo za ważny, jak się dowiedziałem, wkład i pomoc Pawłowi Konopackiemu.
Paczka dziś dotarła cała i zdrowa, lotem błyskawicy.
Wielkie dzięki! :poklon:
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Dołączam się do podziękowań Pawłowi za sprawne doprowadzenie do szczęśliwego finału dostawę, która mogła mieć finał znacznie mniej fortunny *-`- .
Odpowiedz
Uprzejmie donoszę, że kaczmarofile z listy $imona mogą już odbierać książki. Big Grin

[Obrazek: 002b5e4126.jpeg]
Odpowiedz
I ja z radością "donoszę", że doszły Maćkowe i moja! Big Grin Pięknie zapowiadają się wolne dni Confusedlonik:
Odpowiedz
Simon napisał(a):że kaczmarofile z listy $imona mogą już odbierać książki.
Patrząc na ilość egzemplarzy trzeba powiedzieć, że lista Simona nie jest krótka Wink
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
berseis13 napisał(a):Patrząc na ilość egzemplarzy trzeba powiedzieć, że lista Simona nie jest krótka
O, część już się rozeszła Smile
Odpowiedz
Posłusznie melduję, że do Krakowa też bezpiecznie dojechały Smile. Czas się spotkać Wink.
Jestem egzemplarz człowieka
- diabli, czyśćcowy i boski.
Odpowiedz
Jadąc do Bydgoszczy pociągiem, spojrzałam na towarzysza podróży siedzącego naprzeciwko, a konkretnie na gazetę, którą czytał. Zobaczyłam twarz Ojca. Zmrużyłam oczy, żeby przeczytać nagłówek, albowiem jestem ślepa jak kura (owym mrużeniem wprowadzając współtowarzysza w zakłopotanie). Okazało się, że to recenzja biografii. Nie wiem, czy ktoś się z nią zetknął. Na stronie Angory nie można tego znaleźć. Ale może kto inny potrafi odszukać?

Pozdr.
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
berseis13 napisał(a):Na stronie Angory nie można tego znaleźć. Ale może kto inny potrafi odszukać?
Ta gazeta, to była Angora ?
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Ta gazeta, to była Angora ?
Tak Smile dostrzegłam dosyć obszerną recenzję. Brakowało mi jednak odwagi, by zagadać to współtowarzysza. Ot, brak asertywności.
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
Trzeba było kupić, to tylko 4,50 chyba...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Trzeba było kupić, to tylko 4,50 chyba...
A nawet 3,50... Smile
Miałam ten numer w ręku, to nie był ten najnowszy, a poprzedni, z Palikotem na okładce. Autora tej krótkiej notki nie pamiętam, całość nie była długa. Z samej recenzji utkwiło mi w pamięci tylko to, że jej dwie trzecie stanowiło przybliżenie sylwetki barda, a na końcu, w dwóch zdaniach, pojawiła się ocena samej książki. Została w nich podkreślona rzetelność i obiektywizm Gajdy i fakt, że książka w dużej mierze jest oparta na relacjach i opiniach bliskich i rodziny. Pojawiła się tam także uwaga, że ze względu na świeżość wspomnień, biografia nie jest pozbawiona gorzkich słów o poecie, dlatego jej lektura może być bolesna dla bezkrytycznych wielbicieli. Tyle z głowy, tygodnika już nie mam.

Na stronie internetowej Angory jest dostępne archiwum (płatne), recenzja pojawiła się w numerze 23/2009, w dziale: Witryna.
Odpowiedz
Angora, nr 23, s. 61.

"On natchniony i młody był..."
Był stereotypem barda piosenki studenckiej i największym bardem dziesięciolecia "Solidarności". "Obławę", którą wygrał studencki festiwal piosenki w 1977 r. z wypiekami na twarzy przegrywała z taśmy na taśmę i słuchała, a "Mury" (bez ostatniej zwrotki, o której nie lubi się pamiętać) aż do czerwca 1990, kiedy to ustała przyczyna, na całe gardło śpiewała cała Polska. Był poetą, prozaikiem, autorem i niepowtarzalnym wykonawcą pięciuset, bardzo ważnych, mądrych piosenek, które tworzył, bazując na swej wiedzy historycznej, literackiej, plastycznej, życiowej. Stan wojenny zrobił go na 9 lat emigrantem, w Radiu Wolna Europa robił wtedy "Kwadrans Jacka Kaczmarskiego". Po powrocie, w 1990r., dużo koncertował, pisał, podróżował, zaniosło go nawet do Australii, gdzie na krańcu świata, chciał oderwać się od legendy barda, za którego się nie uważał. Żył pełnią życia, żenił się, rozwodził, bawił, popadał w nałogi... Niestety "złapał" raka przełyku...
Książka Krzysztofa Gajdy jest pierwszą biografią zmarłego przed 5 laty pieśniarza. Bardzo obiektywna, oparta na relacjach rodziny, przyjaciół, współpracowników. Świeża jeszcze pamięć nie odfiltrowała złych, zachowując tylko dobre wspomnienia o Jacku, dlatego lektura może być bolesna dla wielbicieli poety.
BOGDAN WOJDYŁA
Odpowiedz
Simon napisał(a):Świeża jeszcze pamięć nie odfiltrowała złych, zachowując tylko dobre wspomnienia o Jacku, dlatego lektura może być bolesna dla wielbicieli poety.
a, to ciekawe dość stwierdzenie Wink
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Biografia JK - nieścisłość i pytanie Krasny 4 1,692 04-15-2009, 09:58 AM
Ostatni post: thomas.neverny
  Biografia rudawy 8 2,329 01-27-2007, 11:01 PM
Ostatni post: Edyta

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości