Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Biografia JK już wkrótce :)
Karol napisał(a):To chyba wystarczy, żeby profesjonalnie dostarczyć przesyłkę.
Życie pokazuje, że jednak....
Karol napisał(a):Maćku, nie bądź niesprawiedliwy, proszę.
OK. Ja wiem, że
Karol napisał(a):Nie jest sprawą nikogo z wrocławskich forumowiczów targać książki
ale ja bym je potargał. I to z przyjemnością. Zycie jednak i mnie nauczyło (i nadal uczy), aby swojej miary nie przykładać...

Raz jeszcze, publicznie, mam nadzieję, że po raz ostatni w tym wątku: Przepraszam!!!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):ale ja bym je potargał. I to z przyjemnością.
Ja również. I inni kaczmarofile z Wrocławia też.
Odpowiedz
MacB napisał(a):ale ja bym je potargał. I to z przyjemnością.
Ja też bym z przyjemnością potargał i też przepraszam za to.

[Dodano 25 kwietnia 2009 o 17:09]
Karol napisał(a):Nie jest sprawą nikogo z wrocławskich forumowiczów targać książki. I Simon niepotrzebnie się poczuwasz Smile.
Nie masz racji. Simon się poczuwa, bo te książki są także dla niego i innych wrocławskich forumowiczów. Jest w ich własnym interesie, by szybko dotarły. I nie ma co się temu dziwić.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Tak czy siak - to Publicat dał ciała i do poniedziałku i tak nic nie będę wiedziała. A skoro, jak pisze Paweł, przesyłka jest nadana z Poznania (magazyn centralny?), to i tak żale nic nie dadzą Smile.
Nie na rękę mi taka sytuacja, bo w związku ze swoją książką, badaniami i prokuraturą nie jestem w przyszłym tygodniu tak dyspozycyjna, by czekać na DHL-a, kiedy ten łaskawie raczy mnie nawiedzić.

Przemku, to Ty nie masz racji. Jeśli kupujesz towar z dostawą, to ma Ci on zostać dostarczony przez sprzedawcę - i za dostawę odpowiada sprzedawca, a nie Ty, Twoja rodzina czy znajomi. Poza tym, skoro paczka nie jest nadana z Wrocławia, to i tak projekt dostawy prywatnej odpada.
Jeśli nie jesteś na liście warszawskiej, wrocławskiej albo krakowskiej, to otrzymujesz książkę indywidualnie. Nie zgłosiłeś się do mnie na priv, więc myślałam, że dokooptowałeś się do którejś ze zbiorówek Smile.
Odpowiedz
Karol napisał(a):Jeśli nie jesteś na liście warszawskiej, wrocławskiej albo krakowskiej, to otrzymujesz książkę indywidualnie.
Tylko czy to będzie opłacalne (to znaczy, czy nie przekroczy znacząco ceny sklepowej), bo koszty wysyłki dla jednej osoby kurierem są chyba spore? Osobiście niezbyt prędko będę mógł odebrać (podejrzewam, że najwcześniej w Kołobrzegu jeżeli ktoś z Wrocławia przywiózłby)...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Dla jednej osoby proponuję pocztą polską - tylko to zależy, czy mam wysłać do Polski czy poza ojczyzny łono Smile - bo w drugim przypadku jest to nieopłacalne.

(PS. W Polityce czytałam artykuł Dehnela pt. "Ojczyzna przez duże oj").
Odpowiedz
Ostrzegam przed korzystaniem z Merlina !

Ja nie moglem wytrzymac i zlozylem zamowienie jeszcze przed oficjalna data wydania. Mialem (wtedy) w ten sposob wrazenie ze zrobilem co moglem zeby ta ksiazke miec.
A tu... d... blada.

Najperw dostalem komunikat nr 1 z serwisu obslugi klienta, ze :
Cytat:Niestety z powodu opóznienia dostaw od naszych dostawców nie bedziemy mogli zrealizowac go w deklarowanym wczesniej terminie.
i
Cytat:Jesli towar okaze sie niedostepny w sprzedazy zostanie wycofany z oferty, o czym poinformujemy osobnym mailem.

Teraz zas (komunikat nr 2) napisali mi ze :
Cytat:Niestety dystrybutor poinformowal nas o przesunieciu daty premiery pozycji: "To moja droga. Biografia Jacka Kaczmarskiego".
Dlatego jestesmy zmuszeni przesunac termin realizacji Panstwa zamówienia na 30.04.2009.
Zwlaszcza „informacja” o „przesunieciu daty premiery pozycji” mnie wkurza, wziawszy pod uwage ze ksiazka od tygodnia jest w empikach a ludzie (na forum i via mail) pisza ze czytaja az im sie uszy trzesa, pieja z zachwytu, chcieliby pogadac i porownac wrazenia z lektury itd itp.

No coz. Chyba sciagne z polki „Jacka Kaczmarskiego w swiecie tekstow” i bede czytal jeszcze raz, zeby to czekanie krocej trwalo. I zalowal ze ta nowa biografia nie nazywa sie „Jacek Kaczmarski w oczach przycjaciol, znajomych i przechodniow”, bo bylaby taka gustowna kontynuacja w tytulach.

PZDR
thomas.vqrviony
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):...zlozylem zamowienie jeszcze przed oficjalna data wydania...
Tiaaa.... Z Merlinem tak już jest - molochy maja za dużą bezwładność. Próbowałem kupić kiedyś płytę, którą pomimo niedostępności ciągle mieli w swojej ofercie (z terminem realizacji 3-5 dni). Czterokrotnie ją "kupowałem", czterokrotnie mi odpisywali, że "ich dostawcy nie maja już tej pozycji i że bardzo mnie przepraszają" i dopiero po 3 miesiącach łaskawie zdjęli ją z oferty...

Swoją drogą, to jakiś znak naszych czasów - wirtualność. Wkurzają mnie tacy "sprzedawcy" na Allegro, którzy handlują czymś, czego fizycznie jeszcze nie ma i tak na dobrą sprawę nie mając pewności, że będą to mieli (pkosela zna temat Wink ). Podobnie - mam wrażenie - rzecz się ma na światowych giełdach, w bankach... O tempora o mores!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):Wkurzają mnie tacy "sprzedawcy" na Allegro, którzy handlują czymś, czego fizycznie jeszcze nie ma i tak na dobrą sprawę nie mając pewności, że będą to mieli (pkosela zna temat ).
Wiem do czego pijesz i w pełni jednoczę się w (łagodnie mówiąc) zdziwieniu, ale w przypadku biografii przedsprzedaż na aukcjach prowadziła chyba tylko B...media, od której to firmy miałem okazję kupować kilka razy książki i było wszystko OK. Ciekawe, czy ktoś z tu obecnych kupił już za ich pośrednictwem Gajdę?
Wychodzi na to, że mpik dąży do monopolizacji rynku. Tylko czemu wydawnictwo się na to zgadza, a wręcz pomaga? Takie przynajmniej można odnieść wrażenie...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
pkosela napisał(a):w przypadku biografii przedsprzedaż na aukcjach prowadziła chyba tylko B...media, od której to firmy miałem okazję kupować kilka razy książki i było wszystko OK. Ciekawe, czy ktoś z tu obecnych kupił już za ich pośrednictwem Gajdę?
Ja kupiłem. Książkę wylicytowałem 9 kwietnia przez "kup teraz" i w kilka minut później przelałem pieniądze. W opisie aukcji była informacja, że wysyłają w ciągu 3-5 dni od momentu zaksięgowania pieniędzy na rachunku.
Dnia 22 kwietnia zadzwoniłem z zapytaniem, dlaczego książki jeszcze nie ma. Otrzymałem odpowiedź, że nie ma, bo książka się jeszcze nie ukazała. Na to powiedziałem, że po pierwsze - jest, bo dzień wcześniej kupiłem ją w EMPiKu, a po drugie - że moją intencją przy kupnie na Allegro było otrzymanie jej możliwie najwcześniej i że kupiłem ją u nich między innymi ze względu na informację, że wysyłają w ciągu 3-5 dni. Dowiedziałem się, że to chyba oczywiste, że nie mogli wysłać książki, skoro jej jeszcze nie mają, ale oczywiście wyślą natychmiast, jak to tylko będzie możliwe. No i jak na razie książka jeszcze nie dotarła.
Odpowiedz
pkosela napisał(a):Ciekawe, czy ktoś z tu obecnych kupił już za ich pośrednictwem Gajdę?
Właśnie do Karol idzie przesyłka wysłana przez Bertelsman Media
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Luter napisał(a):No i jak na razie książka jeszcze nie dotarła.
Zadziwiające. Czyli jednak sieciowy przekładacz paczek (empik) okazuje się mieć właściwie wyłączność na biografię...
Czy to normalne na rynku księgarskim, czy zbieg okoliczności w tym przypadku?
Paweł Konopacki napisał(a):Właśnie do Karol idzie przesyłka wysłana przez Bertelsman Media
Ale towar do magazynów empiku został dostarczony znacznie wcześniej. Znacznie wcześniej był sprzedawany. Wcześniej niż przesyłka do Karol, wcześniej niż do firmy wystawiającej na Allegro... Empik stanął na uprzywilejowanej pozycji.
Z tych informacji wynika, że wydawnictwo nie zachowało się w porządku.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Właśnie do Karol idzie przesyłka wysłana przez Bertelsman Media
Idzie???? Liczyłem, że choć tramwajem.... Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Spokojnie, Maćku, DOSZŁA Smile Confusedlonik: !

Zamówienia spoza listy warszawskiej, wrocławskiej i krakowskiej - proszę o kontakt, jaką formą przesyłki mam nadać (tudzież gdzie odbiór, jeśli z Wrocławia). Jedna książka waży ok. 0,8 kg, ale trzeba doliczyć wagę opakowania i wypełnienia.

Koszt wysyłki przesyłką rejestrowaną priorytetową PP:

1 szt. - 9 zł,
2 szt. - 11 zł,
3-5 szt. - 15 zł.
Odpowiedz
Karol napisał(a):Spokojnie, Maćku, DOSZŁA Smile Confusedlonik: !
Jak (prawie) śpiewał Kazik:
Karol, ja tylko żartowałem Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Przepraszam za pomyłkę: 2 egz. to będzie paczka, bo na standardowy list się nie załapie, więc koszt wysyłki 13 zł.
Odpowiedz
Wczoraj Merlin wywieszal ze wysylaja w ciagu "4-5 dni". Dzis juz tylko "24h". A moje ksiazeczki sa juz w stanie "gotowe do wyslania" :wzruszony: . Czyli chyba naklad zaczyna krazyc innymi kanalami niz empik...
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):Czyli chyba naklad zaczyna krazyc innymi kanalami niz empik...
Potwierdzam, zaczął. A dokąd Ty zamawiasz swój egzemplarz?
Odpowiedz
pkosela napisał(a):Czy to normalne na rynku księgarskim, czy zbieg okoliczności w tym przypadku?
Nie jestem pewien, ale chyba uprzywilejowana pozycja Empiku wynika po porstu z faktu, że jest najważniejszym dla wydawnictwem kanałem dystrybucji.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):jest najważniejszym dla wydawnictwem kanałem dystrybucji
To, niestety widać. No nic, chcieliśmy (?) kapitalizmu, to go mamy.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
No, szczerze mówiąc, to nasza, czytelników, wina. Empik jest wyznacznikiem istnienia książki z czytelniczego nadania, więc dyktuje takie warunki, że aż mdli. A wydawcy dają się potulnie doić, bo kogo nie ma w Empiku, ten nie istnieje.
Odpowiedz
Karol napisał(a):dyktuje takie warunki, że aż mdli
Ale ja nie rozumiem jednego, wszyscy narzekają na hipermarkety, supermarkety i zagraniczne firmy (myślę, że chodzi głównie o te, które dysponują na tyle dużym kapitałem, aby zdobyć poważną część rynku), ale dają się doić. Konsumentów, np. emerytów potrafię zrozumieć, ale producenci, dostawcy, wydawnictwa...
Żeby nie było wątpliwości: empik traktuję w kategoriach supermarketu, bo niby dlaczego nie? Sklep, czy księgarnia, różni się od tego molocha przede wszystkim tym, że zatrudnia (w coraz mniej znakomitej, niestety) większości, kompetentnych sprzedawców, którzy na pytanie "Czy jest Przegląd numizmatyczny?" nie odpowiadają "Mumii... co?". Ba, podejrzewam, że większość kioskarzy umiała by nie tylko powtórzyć, ale nawet napisać "numizmatyczny"!
Karol napisał(a):to nasza, czytelników, wina
Po części tak. Bo wygodniej, bliżej, wszystko (a wcale nie!) w jednym miejscu, taniej (też niekoniecznie!).
Ale jednak jest w tym też "zasługa" tych, którzy na te mdlące warunki się zgadzają.
Karol napisał(a):kogo nie ma w Empiku, ten nie istnieje
No, bardzo Cię proszę, bez przesady. To, jakby napisać, że płyta, której nie ma na liście przebojów radia "S jak uciekać", nie istnieje.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Ja też nie rozumiem, tym bardziej że to błędne koło.

Może to jest jakaś odmiana syndromu ofiar przemocy domowej :niepewny: ?

Z muzyką jest trochę inaczej. Muzyk, którego nie ma w radiu X, może grać koncerty i sprzedawać płyty via net. Jeśli udostępni coś za darmo, ma jeszcze większą szansę. Człowiek wysłucha piosenki, kupi płytę; posłucha koncertu, też zechce mieć nagrania.
A wydawca? Autor? Ludzie nie kupią książki, której nie znają, a żeby ją poznać, muszą wiedzieć, że istnieje. Jak się dowiadują? Ano poprzez Empik i Merlina (plus tzw. recenzje w prasie, które tak naprawdę są kupione).
Dla obrazu: Simona nie ma w radiu, ale trudno powiedzieć, żeby był nieznany. A wyobrażasz sobie, że ja przychodzę na Salon i co - czytam własną książkę Big Grin ? To byłaby chyba najkrótsza impreza w historii WSJK Wink .

Ale to wina czytelników, że stan wydawniczy sprawdzają przez E lub M. Sama narzekam na sytuację, a jednak jako czytelnik odwiedzam Empik i patrzę na nowości. I na pewno umyka mi mnóstwo wspaniałych książek, które dystrybuowane są niszowo.
Odpowiedz
Kurde, a ja nigdy nie zaglądam na strony empiku i merlina. W realu owszem do empiku zaglądam, bo mają duży wybór prasy...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Karol napisał(a):którego nie ma w radiu X, może grać koncerty i sprzedawać płyty via net. Jeśli udostępni coś za darmo, ma jeszcze większą szansę. Człowiek wysłucha piosenki, kupi płytę; posłucha koncertu, też zechce mieć nagrania.
Tak samo autor, którego nie ma w E, czy M, może publikować w necie...
Karol napisał(a):Jak się dowiadują? Ano poprzez Empik i Merlina
Jestem dziwny, bo nawet nie pomyślałem o maretingowej roli E i M. Co przeglądam ofertę, ktora mi wpadnie w ręce, czy to w gazecie, czy w jakiejś subskrybowanej wiadomości, okazuje się, że to same gnioty, albo "klasyka" - ogólnie, to o czym już jest głośno i o czym wiem. A wiem przeważnie "od ludzi", czyli pocztą, poniekąd, pantoflową, najczęściej (znak czasów) bitową... Jedyną półką z nowościami, którą regularnie przeglądam, jest półka w bibliotece. Wiem, skazuję się tym samym na pewien rodzaj ubóstwa, bo wiadomo, jak wyglada oferta bibliotek, ale jednak na brak różnorodnej lektury nie narzekam.
Karol napisał(a):A wyobrażasz sobie, że ja przychodzę na Salon i co - czytam własną książkę?
Wyobraziłem sobie. Kiedyś to się nazywało "wieczór autorski". Nawet współcześnie takowe się odbywają. I to nie tylko przy okazji targów książek.
Karol napisał(a):Ale to wina czytelników, że stan wydawniczy sprawdzają przez E lub M.
I tam! Ludzie są po prostu wygodni. To między innymi Ty, jako autorka i wydawca musisz kombinować jak do nich dotrzeć. W zalewie wszelakiego towaru, tylko nieliczni podejmują wysiłek samodzielnego wyszukiwania tego, co ich interesuje.
Chyba Paweł, w którymś z postów postawił tezę, że na scenę wychodzi się przede wszystkim dla siebie. Zdaje się, że to prawda. Tylko, że ja mam żal do tych, którzy wychodząc przed publiczność w pewnym momencie ją olewają* i ich płyty nie ma potem gdzie kupić...
Jeszcze wierzę, że wystarczy trochę (no, może trochę więcej) dobrej woli, samozaparcia i sprytu, żeby się wypromować niejako obok wielkiej wytwórni, czy wydawnictwa. Może i to mi przejdzie, jak kilka innych rzeczy, z wiekiem...

PS. Wiem, mieszam trochę płyty z książkami, ale problem wydaje mi się podobny. Wytwórnia płytowa - wydawnictwo, pisarz - autor piosenek, sklepy na "e" i "m" łączą oba przypadki...

PS2. Jestem coraz bardziej ciekaw fragmentów biografii dotyczących spraw okołopomatonowskich - może nieco rozjaśni i zmieni to mój punkt widzenia.

* Przepraszam z góry za przejaskrawienie, ale momentami tak to można odbierać.
Przemek napisał(a):do empiku zaglądam, bo mają duży wybór prasy.
Słyszałem, że do E chodzi się głównie... poczytać na miejscu.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
pkosela napisał(a):To, niestety widać. No nic, chcieliśmy (?) kapitalizmu, to go mamy.
W sumie chyba nie jest to takie złe. Można Empiku nie lubić, ale trzeba przyznać, ze swoich odDziałów i "placówek" ma sporo, dzięki czemu - ogólnie rzecz biorąc - książka jest dostępna w szerokiej sprzedaży.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Czy można zatem wyciągnąć wniosek, że gdyby nie E, wydawnictwo mogłoby się nie zdecydować na wydanie książki, bo nie widziałoby możliwości sprzedania nakładu poza tą siecią?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
pkosela napisał(a):Czy można zatem wyciągnąć wniosek, że gdyby nie E, wydawnictwo mogłoby się nie zdecydować na wydanie książki, bo nie widziałoby możliwości sprzedania nakładu poza tą siecią?
Myślę, ze nie można wyciągnąć takiego wniosku.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Myślę, ze nie można wyciągnąć takiego wniosku
Ale wydawnictwo mogło...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Karol napisał(a):Koszt wysyłki przesyłką rejestrowaną priorytetową PP:

1 szt. - 9 zł,
Skoro jak rozumiem cena książki 'przez' Karol wynosi 28zł, to dodając koszt przesyłki, mamy raptem o złotówkę niższą cenę niż w Empiku. To po co to całe zamieszanie?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Biografia JK - nieścisłość i pytanie Krasny 4 2,109 04-15-2009, 09:58 AM
Ostatni post: thomas.neverny
  Biografia rudawy 8 2,968 01-27-2007, 11:01 PM
Ostatni post: Edyta

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości