Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Biografia JK już wkrótce :)
#31
Zeratul napisał(a):Tak, jak na "Scenę to dziwną" szkoda mi było po prostu kasy (nie czuję potrzeby oglądania JK, bo akurat trzyma gitarę pod trochę innym kątem - nie obejrzałem nawet wszystkich nagranych koncertów dostępnych na forum i w jego okolicach), tak na biografię z pewnością fundusze znajdę Pozdrawiam
A tu się zgodzę. Box nie jest wart nawet połowy swojej ceny.Za to ksiązka warata z pewnością sporo.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#32
Luter napisał(a):Nic się nie zacznie. Będzie trochę statystyk gdzie już można kupić, trochę biadolenia, że za droga, ze dwie wypowiedzi, kilka wypowiedzi w rodzaju "właśnie kupiłem, zabieram się do czytania, jak przeczytam to napiszę recenzję" i na tym się z grubsza skończy.
Lutrze,
ale tak między Kaczmarem a prawdą, to co właściwie miałoby się zacząć? Faktycznie, jak się ukazuje nowy "kaczmarczyk", a dyskusje na forum dotyczą wyłączenie tego jakim samochodem kto jeździ i jak można ustawić nawiew w Uno (btw, z tego co słyszałem, to tego typu typu tematyka jakoś niespecjalnie pociągała JK), to jest to trochę dziwne... ale czego byś właściwie oczekiwał? Jeżeli wiesz czegoś byś oczekiwał, to jak się ukaże książka to załóż odpowiedni temat, napisz coś od siebie, może nie będzie tak aż źle... Wątek o Jacusiowym tankowaniu pokazuje, że zapał do poważnych rozmów o JK wcale tak bardzo nie wygasł Wink

Jeśli o mnie chodzi, to mogę od razu powiedzieć, że podoba mi się tytuł, natomiast nie podoba mi się zdjęcie, które zostało wybrane na okładkę. Tzn. zdjęcie może być, ale na okładkę po prostuy słabo się nadaje, są lepsze. No ale i jak - mam teraz z tej okazji jakieś nowy wątek założyć?
Luter napisał(a):Na przykład na choć jeden "bardziej rzeczowy" komentarz* boksu "Scena to dziwna..." czekamy, jak na razie, pół roku.
I jak wyżej. Jakich właściwie "bardziej rzeczowych komentarzy" byś oczekiwał? Fajnie, że się "Scena..." ukazała, fajnie że nie jest już wydana tak ascetycznie i obskurnie jak poprzednie wydawnictwa. Farba drukarska pachnie ładnie Wink Trochę przesadą było umieszczenie tego zdjęcia rozchłestanego JK, z którego wypacana gorzała leje się całymi litrami (to daje argumenty Elżbiecie, że nie wiadomo jak to się dzieje, że fanki na niego leciały, skoro tak się prezentował). Fajnie, że jest ta najlepsza, olszytyńska Obława, no i fajne są te materiały z Romy, gdzie Jacuś śmiga sobie po scenie w krótkich majteczkach. Mi zabrakło wywiadów i różnych takiech materiałów "niekoncertoeych" - jest 5 DVD, z czego prawie wszystko to są koncerty. Ale cóż, rozumiem, że takie są prawa ekonomii.
Odpowiedz
#33
Krasny napisał(a):Jeśli o mnie chodzi, to mogę od razu powiedzieć, że podoba mi się tytuł, natomiast nie podoba mi się zdjęcie, które zostało wybrane na okładkę. Tzn. zdjęcie może być, ale na okładkę po prostuy słabo się nadaje, są lepsze
Z "palców" mi to wyjąłeś! Tytuł bardzo ładny. Zdjęcie z papierosem nieszczególnie trafnie dobrane.
Odpowiedz
#34
Krasny napisał(a):btw, z tego co słyszałem, to tego typu typu tematyka jakoś niespecjalnie pociągała JK
Nawiew w Uno nie pociągał JK? Szczegółową masz wiedzę o Kaczmarze, nie powiem Big Grin
Krasny napisał(a):Wątek o Jacusiowym tankowaniu pokazuje, że zapał do poważnych rozmów o JK wcale tak bardzo nie wygasł
No, ale taki Mędrzycki już po kilku postach jechał swoimi starym bełkotem o powracaniu do spraw dawno zamkniętych, rozgrzebywaniu tematów z przeszłosci itp. Co ciekawe, sam niedawno narzekał, że o JK się tu nie mówi a jednocześnie pierwsze co robi w dyskusji o JK to próbuję ją upierdolić w zarodku.
Krasny napisał(a):Trochę przesadą było umieszczenie tego zdjęcia rozchłestanego JK, z którego wypacana gorzała leje się całymi litrami (to daje argumenty Elżbiecie, że nie wiadomo jak to się dzieje, że fanki na niego leciały, skoro tak się prezentował). Fajnie, że jest ta najlepsza, olszytyńska Obława, no i fajne są te materiały z Romy, gdzie Jacuś śmiga sobie po scenie w krótkich majteczkach
Fajnie, fajnie...oczywiście, fajnie, że materiały video wyszły. Tyle, ze w zasadzie jest to jedyna zaleta tej publikacji. Poza nią - zarówno w sensie wydawniczym (głównie mam na myśli grafikę, ale i np. sztampowe menu płyt, dość zresztą niewygodne w obsłudze), jak i w sensie merytorycznym (układ wydawnictwa, dobór materiałów, tekst w książeczce), wszystko to jest odpierdolone na kolanie. To wydawnictwo broni się jedynie tym, co zawiera. Tzn sama zawartość broni publikacji - ale akurat na to, jak JK grał, jakie te koncerty były, wzgledniem jak je zarejestrowano, twórcy publikacji na szczeście wpływu nie mieli. Smile
Co tu dużo mówić, płytka DVD, która jest w zasadzie wyłącznie zebranym do kupy i, co gorsza, w dość downolnym układzie, zbiorem przyzwoitej jakości programów telewizyjnych to jest - wybaczcie - trochę na dzisiejsze czasy mało. Tak to sobie każdy w domu może zebrać swoje ulubione zdjęcia z wakacji, albo filmiki zgrane z video.
Wystarczy przejrzeć tego rodzaju wydawnictwa dostepne na rynku, aby sie przekonać, że prawie każde ma jakieś dodatki, jakieś wywiady, ciekawostki. Tu nie ma nic - siermięgą aż bije po oczach (także w sensie kolorystyki).
Ale też nie ma się co dziwić. Jak się poczyta opinie miłośników metalu (w tego rodzaju muzyce specjalizuje się MetaMind) o płytach MMP to bardzo wiele opinii jest właśnie taka, że są to publikacje robione na szybko i prezentujące zazwyczaj wartość dużo niższą od szumnie przez MetalMind zapowiadanej.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#35
Paweł Konopacki napisał(a):Co tu dużo mówić, płytka DVD, która jest w zasadzie wyłącznie zebranym do kupy i, co gorsza, w dość downolnym układzie, zbiorem przyzwoitej jakości programów telewizyjnych to jest - wybaczcie - trochę na dzisiejsze czasy mało. Tak to sobie każdy w domu może zebrać swoje ulubione zdjęcia z wakacji, albo filmiki zgrane z video.
A co z tym:
Luter napisał(a):
Paweł Konopacki napisał(a):A dlaczego nie razem? A dlaczego monopolizować tę sprawę? Dlaczego to musi być tak, że jak coś robicie "wy", to udział "nas" ma być marginalizowany? I odwrotnie. Dlaczego sądzisz, że jeśli, dajmy na to, wpadniemy na pomysł jakiegoś wydawnictwa (niech to będzie np. publikacja nieznanych rękopisów JK) to nie zwrócimy sie z tym do Was?
Pawle, to są święte słowa! Całkowicie się z nimi zgadzam, popieram i solidaryzuję się! Choć może to co pisałem brzmi podziałem na "my" i "wy", to naprawdę nie jest i nigdy nie było to moją intencją. Mam nadzieję, że wiesz dobrze, iż w kwestiach ściśle związanych z tzw. Sprawą jest dla mnie jedynie istotne, aby inicjatywy się rozwijały i były realizowane. Wszystko, co ja chcę i mogę to pomóc w miarę swoich skromnych możliwości, a sam fakt ukazania się wydawnictwa jest dla mnie nagrodą absolutnie cudowną. Z punktu widzenia tak zwanej schedy jestem przecież nikim i chyba nigdy nie dało się odnieść wrażenia, że mam w tym względzie jakiekolwiek aspiracje. Owszem, być może nie wszystkie moje oceny sytuacji są trafne, być może popełniłem błędy. Wiem, że na przykład użycie zdjęć Paci do Arki Noego bez powiadomienia Jej o tym sprawiło jej przykrość. Naprawdę tego żałuję, ale jednocześnie daję słowo, że nie zrobiłem tego ze złej woli, tylko raczej z zapatrzenia się w projekt.
Zrozum, że do porozumienia potrzebna jest dobra wola obydwu stron, a niestety, bardzo łatwo jest się zacietrzewić i od słowa do słowa dotrzeć do Lwowa.
To co ze swojej strony mogę zadeklarować, to poparcie dla cytowanego wyżej postulatu i otwarcie się nań.

Pozdrawiam,
KN.
Czy masz Pawle jakiś swój pomysł, który zadowoliłby i Ciebie i wszystkich nas - miłośników dokonań JK?
Słowo „ostatni” ma sens dopiero w przemówieniu nad grobem, a za życia mówi się „następny”.
Odpowiedz
#36
liptus napisał(a):Czy masz Pawle jakiś swój pomysł, który zadowoliłby i Ciebie i wszystkich nas
Drogi Liptusie,

O tym, jak sobie wyobrażam sprawy tego wydawnictwa, była obszerna mowa kilka miesięcy temu. Nie pozostaje mi nic innego, jak odesłać Cię do lektury stosownego wątku.
Niestety cała uwaga osób, z którymi o tym wówczas rozmawiałem skupiła się na tym, że napisałem z błędem "psztykać". Podbudowany refleksyjnością interlokutorów, a także aktywnościa tzw. większości forumowej, która opinie swe zazwyczaj sprowadza do wyrażanego jednym zdaniem zachwytu, stwierdziłem, ze dalej o publikacji rozmawiać nie ma sensu. I właściwie nadal tak uważam.

Co zaś się tyczy zadowolenia wszystkich to od zadowalania wszystkich jest najstarszy zawód swiata a nie publikacje. Zresztą to wydaniwctwo, o ile wiem, zadowala większośc - czyli i tak jest dobrze. Zadowala, bo jest! Bo w ogóle jest i ludzkość się z tego cieszy na takiej samej zasadzie, jak obywatel PRL cieszył się z głownianego Malucha. Bo zawsze lepiej mieć gównianego Malucha niż jeździć rowerem, albo chodzić pieszo. Ten box jest takim Maluchem wśród wydawnictw tego rodzaju. Ale poniewaz spełnia niskie potrzeby miłośników, wszystko wydaje się być w porządku, prawda?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#37
Paweł Konopacki napisał(a):od zadowalania wszystkich jest najstarszy zawód swiata a nie publikacje
Z tym powiedzeniem można by polemizować, chociaż niewątpliwie muszę przyznać, że masz rację twierdząc, iż zadowolić się wszystkich nie da. Z drugiej strony, gdy toczymy dysputę na temat wydawnictw dotyczących JK, których opracowaniem zajmują się osoby kompetentne (nie, nie chcę wywołać dyskusji na temat kompetencji poszczególnych użytkowników forum), to istnieje na łamach forum rzesza osób, którą da się zadowolić w całości. Wszak każda taka monografia dotycząca JK niesie ze sobą jakowąś treść, choćby i taką, która swoją istotą zmusza do protestów, co znaczy, że wcześniej zmusiła do myślenia, a to już jest sukces.

Poza tym moje pytanie nie dotyczyło stricte wydawnictwa "Scena to dziwna...", lecz czegoś nowego. Po prostu przyjmijmy, że wydany box to już historia i nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem (ja zresztą nie płaczę, tylko z radością przyjmuję dzieło MetalMind z całym dobrodziejstwem inwentarza). Dlatego zgadzam się z Tobą, że ten wątek należy zakończyć. Nie mam na myśli dyskusji w kwestii występów Jacka w materiałach boxowych, jedynie kwestii wydawania tegoż.

A osobiście polecam nie poddawać się psychologii tłumu. Ja zdecydowanie wolę spacer i jazdę na rowerze od Malucha. Mało tego - zawsze wolałem Smile
Słowo „ostatni” ma sens dopiero w przemówieniu nad grobem, a za życia mówi się „następny”.
Odpowiedz
#38
liptus napisał(a):lecz czegoś nowego.
coś nowego, co mnie się osobiście marzy to np. porządnie opracowany spiewnik JK. Porządnie, czyli bez tych wszystkich byków, które zawierała "Wiosna", "Encore" albo "Pejzaż z szubienicą".
liptus napisał(a):Wszak każda taka monografia dotycząca JK niesie ze sobą jakowąś treść, choćby i taką, która swoją istotą zmusza do protestów, co znaczy, że wcześniej zmusiła do myślenia, a to już jest sukces.
Oczywiście. Choć, na tej zasadzie, właściwie każde wydawnictwo, kazda płyta, nawet insert do Gali z piosenkami zespołu Boys - wszystko niesie "jakąś wartość, choćby taką, która zmusza do protestów". W tym sensie "Scena" niesie tej wartości nawet bardzo dużo.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#39
Paweł Konopacki napisał(a):coś nowego, co mnie się osobiście marzy to np. porządnie opracowany spiewnik JK
Co zatem stoi na przeszkodzie? Masz wiedzę, masz zapał (?), jesteś jedną z bardziej aktywnych osób w szeroko pojętym temacie Jacka, Luter w zacytowanej odpowiedzi przyklasnął... Zresztą to nie musi być nawet KN, skoro razem Wam nie po drodze, choć porozumienie ponad podziałami dla dobra Sprawy byłoby: po pierwsze wypełnieniem luźnych zobowiązań, po drugie wydarzeniem niosącym niewątpliwy pożytek i radość z owoców współpracy wśród wielbicieli Kaczmarskiego. Co więcej, być może przynajmniej dobrze opracowany rzeczony śpiewnik byłby opium dla "początkujących" młodych ludzi, którzy szukają swojej Terra Felix na gruncie poezji, muzyki, ekspresji, buntu, itd. i byłby takim wabikiem, pozwalającym na wciągnięcie ich do kręgu Kaczmarofili w niezdefiniowanej przyszłości. Być może przesadzę z porównaniem, ale pełniłby rolę chrztu?
Słowo „ostatni” ma sens dopiero w przemówieniu nad grobem, a za życia mówi się „następny”.
Odpowiedz
#40
Faktycznie, porównanie nienajszczęśliwsze, bo - jak wiadomo - bezpośrednim następstwem chrztu jest zgon ;-)
Odpowiedz
#41
I oto mamy jak zwykle polskie piekiełko...nie na temat. Że książka powstaje wiedziałem dawno, że termin wydania blisko wiedziałem też od conajmniej stycznia, ale ze to tuz tuż, to nie spodziewałem się. I chyba wartoby poczekać aż wyjdzie a nie wypisywać swoje żale na temat tego, czy jakiś film będzie, czy to tylko wymysł wydawnictwa. A może tylko kaczka dziennikarska i nic więcej?
Ot taka drobna refleksyjka po dłuuuugiej nieobecnosci na forum.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#42
A ja bardzo czekam naiwnie na powstanie tego filmu. Uważam, że książka trafi tylko do wielbicieli, ale film może przyciągnąć także ludzi średnio zainteresowanych JK. Zresztą i tak, o ile powstanie, trafi do TVP Kultura, czy gdzieś i przypadkiem ktoś go obejrzySmile

A skoro tyle narzekań na tą cenę, to wiadomo może ile ona wyniesie mniej więcej? I jak gruba jest to lektura Smile
Odpowiedz
#43
piotru napisał(a):wypisywać swoje żale na temat tego, czy jakiś film będzie, czy to tylko wymysł wydawnictwa.
Ja tam wypisywania żalu jakoś nie widze. Co najwyżej ludzie mają watpliwości, którymi się dzielą. Co złego jest w tym, że je mają i że na forum, w końcu dyskusyjnym, o wątpliwościach mówią? Film przez to nie powstanie?
Ludzie, na takiej zasadzie to każdą rozmowę można zamknąć zaraz po założeniu tematu. Bo polskie piekło, bo nie wypada, bo temat już był, bo na maturę ktoś szuka odpowiedzi więc nie ma co podkładac gotowca, bo będzie awantura, bo jeszcze coś innego. Jak chcecie rozmawiać, skoro kolejny temat co rusz ktoś opatruje komentarzami opierdalającymi dyskutantów, ze w ogóle mieli czelność się odezwać?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#44
Krasny napisał(a):Trochę przesadą było umieszczenie tego zdjęcia rozchełstanego JK, z którego wypacana gorzała leje się całymi litrami
A mnie się podoba taka okładka.Pasuje do tytułu. Piszesz o ładniejszych zdjęciach nadających się zamiast niej- masz je? gdzie są? Ja znam bardzo dużo i bardzo pięknych, a jednak ta okładka - a raczej jej skan wisiał na gwoździu nad moim biurkiem przez kilka miesięcy - jeszcze do niedawna.

Ja chciałabym filmu na podstawie TEJ ksiazki.

e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#45
Jeszcze do niedawna co? Wink
Odpowiedz
#46
Krasny napisał(a):Jeszcze do niedawna co?
Gdy przykleiłam do skoroszytu, a raczej teczki mieszczącej sporo stron.
Jeżeli jakiś podtekst żartobliwy -sadzać po Wink w tym ni to stwierdzeniu ni to pytaniu zawarłeś to, przepraszam- nie zrozumiałam.

e

przepraszam- nie dają się wszystkie słowa poprawiać.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#47
Paweł Konopacki napisał(a):
piotru napisał(a):wypisywać swoje żale na temat tego, czy jakiś film będzie, czy to tylko wymysł wydawnictwa.
Ja tam wypisywania żalu jakoś nie widze. Co najwyżej ludzie mają watpliwości, którymi się dzielą. [...]
Ludzie, na takiej zasadzie to każdą rozmowę można zamknąć zaraz po założeniu tematu. Bo polskie piekło, bo nie wypada, bo temat już był, bo na maturę ktoś szuka odpowiedzi więc nie ma co podkładac gotowca, bo będzie awantura, bo jeszcze coś innego. Jak chcecie rozmawiać, skoro kolejny temat co rusz ktoś opatruje komentarzami opierdalającymi dyskutantów, ze w ogóle mieli czelność się odezwać?
Może niejasno się wytreściłem. Drogi Pawle, oczywiście jak ktoś chce, może i o dupie Maryni pisać i podyskutować z innymi o wyższości tej częsci ciała nad inną. czemu nie, ja bardzo chętnie. Ja jednak lubię pewien minimalny ład. Jak ktoś na forum zakłada wątek z newsem o nowej książce, to niech ludziska piszą na temat, choćby i kompletne głupoty. Why not? Ja bym się spodziewał zapytań głównie, co w tej książce, dlaczego, kiedy, czemu tak mało/dużo stron, mało/dużo zdjęć, czemu wreszcie tylko czarno-białe, jeśli znane są kolorowe ( bo jak mi wiadomo kolorowych zdjęć tam nie ma) etc. Tymczasem wątek rozmywa się totalnie od pierwszych wpisów dzięki jakiejś kaczce dziennikarskiej czy głupiemu zapisowi ( o ile on w ogóle jest) na okładce, że ma powstać film. I ludzie nie pytają na serio nawet o film, tylko piszą pierdoły. Sorry, ale ja na forum oczekuję bardziej rzeczowej dyskusji. Czyli dyskusji na temat, a nie obok, bo to jest zwykłe zaśmiecanie wątku.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#48
piotru napisał(a):Czyli dyskusji na temat, a nie obok, bo to jest zwykłe zaśmiecanie wątku.
Ale o czym mam dyskutować?? O książce , której na oczy nie widziałam? Która jeszcze nie wyszła ? Być może Ty wiesz np , ze tam sa czarno-białe zdjęcia - ja nie wiem. To o czym dyskutować?
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#49
A czy zawsze trzeba zabierać głos? W każdym wątku? Nawet, jeśli nic się w danym temacie nie ma do powiedzenia? Naprawdę?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#50
MacB napisał(a):A czy zawsze trzeba zabierać głos? W każdym wątku? Nawet, jeśli nic się w danym temacie nie ma do powiedzenia? Naprawdę?
właśnie. mi się ten wątek bardzo dobrze czyta. i nawet niektóre wg Ciebie piotru pierdołowate dla osoby niespecjalnie siedzącej w temacie wydawnictwa - jak ja - są pomocne w kreśleniu obrazu tego co się dzieje.
Odpowiedz
#51
Nie, nie trzeba zabierać głosu w każdym wątku, jak się nie ma nic do powiedzenia itd. Chodzi tylko o to, aby połajankami nie upierdalać tych, którzy akurat mają ochotę sobie pogadać na temat związany jakoś z JK
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#52
Paweł Konopacki napisał(a):O tym, jak sobie wyobrażam sprawy tego wydawnictwa, była obszerna mowa kilka miesięcy temu.
Z gory dziekuje zyczliwym osobom za podanie namiarow na tamten watek.

PZDR
TN
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#53
thomas.neverny napisał(a):Z gory dziekuje zyczliwym osobom za podanie namiarow na tamten watek.
<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=6546&hilit=wypsztyka%C4%87">viewtopic.php?f=22&t=6546&hilit=wypsztyka%C4%87</a><!-- l -->
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#54
Jeszcze raz dziekuje.
Niestety, nastapilo nieporozumienie, a raczej : ja myslalem ze chodzilo o biografie, ze juz kiedys odbyla sie jakas dyskusja nt biografii, np o tym jak powinno takie "wydawnictwo" wygladac.
Przepraszam za nieporozumienie.

Co do pojawiajacych tutaj zalow ze na forum znowu chryja i ogolne kindermachen, to jeszcze raz ponawiam moja sugestyjke by kontynuowac wyszukiwanie brakujacych wywiadow JK. Mnie zwlaszcza interesuje pewien wywiad po francusku z 1982, bo udalo mi sie znalezc tlumacza + korekte. Ja jestem ostatnio cholernie zalatany i wracam do domu po nocach, ale ten francuski 2tygodnik powinien byc do znalezienia, np w bibliotekach uniwersyteckich.
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#55
Elzbieta napisał(a):Ja chciałabym filmu na podstawie TEJ ksiazki.
A ja sobie tego nie wyobrażam. Kto niby miałby Kaczmara zagrać.... Pewnie jakiś Szyc albo inny Chyra... Tragedia by wyszła...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#56
Przemek napisał(a):Kto niby miałby Kaczmara zagrać....
Tak, to jest rzeczywiście dość trudna sprawa. Ostatnio nad tym się zastanawiałem i uważam, że jeśli byłby już taki projekt to myślę, że Jacka na pewno nie powinna zagrać żadna 'gwiazda'. To bardziej powinno pójść w stronę taką jak film o Riedlu, którego fantastycznie zagrał nieznany wówczas Tomasz Kot.
Dość trudną sprawą byłby w ogóle sam pomysł na taki film, jak to ugryźć. Jak poprowadzić historię, scenariusz. To dość skomplikowane. Możliwości jest tak wiele, że ciężko byłoby się zdecydować na coś co ciekawie pokazałoby życie JK.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#57
Kuba Mędrzycki napisał(a):Dość trudną sprawą byłby w ogóle sam pomysł na taki film, jak to ugryźć. Jak poprowadzić historię, scenariusz. To dość skomplikowane. Możliwości jest tak wiele, że ciężko byłoby się zdecydować na coś co ciekawie pokazałoby życie JK.
Jeśli by to miał być film typowo biograficzny to i mnie trudno sobie wyobrazić ciekawy sposób ukazania postaci JK.
Ale jeśli np. do tematu podejść od strony, nazwijmy to, psychologicznej i np. spróbować pokazać Kaczmara poprzez świat jego tekstów, to już by mogło się zrobić ciekwie.
Ja sobie wyobrażam film o JK utrzymany trochę w konwencji dzieł Petera Greenawaya. Tzn mam na myśli widowisko w sumie dość oszczędne jeśli chodzi o dialogi, oparte w znacznej mierze na muzyce i obrazie, w którym chodzi nie tyle o proste sfilmowanie biografii JK, co raczej o ukazanie świata JK zapisanego w wierszach, z całym jego pogactwem odniesień do malarstwa, filmu, literatury.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#58
Paweł Konopacki napisał(a):Jeśli by to miał być film typowo biograficzny to i mnie trudno sobie wyobrazić ciekawy sposób ukazania postaci JK.
oj wystarczy ukazac go z perspektywy dorastającej Kasi Cichopek....

... a tak na poważnie to metafizyka z Roku Diabła byłaby pomocna... film z kluczem, niedosłowny Smile ech marzenia...
"Nic tak nie obnaża słabych punktów poety jak wiersz klasyczny i właśnie dlatego tak powszechnie się od niego stroni."
(Josif Brodski)
Odpowiedz
#59
spalding napisał(a):... a tak na poważnie to metafizyka z Roku Diabła byłaby pomocna... film z kluczem, niedosłowny Smile ech marzenia...
Dokładnie o tym samym pomyślałem :piwko:

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#60
Paweł Konopacki napisał(a):Ja sobie wyobrażam film o JK utrzymany trochę w konwencji dzieł Petera Greenawaya.
Nie lubię go...
Bardziej coś w stylu "Wojaczka" lub "Siekierezady"...
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Biografia JK - nieścisłość i pytanie Krasny 4 1,692 04-15-2009, 09:58 AM
Ostatni post: thomas.neverny
  Biografia rudawy 8 2,329 01-27-2007, 11:01 PM
Ostatni post: Edyta

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości