Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Elsner Załuski
#1
Stanisław Elsner Załuski recytuje kilka wierszy w Głupim Jasiu. Kim on jest? Żyje jeszcze? Przybliżcie w miarę możliwości jego postać.
Odpowiedz
#2
Petrvs napisał(a):Stanisław Elsner Załuski recytuje kilka wierszy w Głupim Jasiu. Kim on jest? Żyje jeszcze? Przybliżcie w miarę możliwości jego postać.
Za Newsweekiem 19/02, strona 82 (artykuł o Reemigrantach)

Młodzi nie czują też na plecach ciężkiego oddechu historii przełomu lat 70. i 80. Tym różnią się od pokolenia 40-, 50-latków, którzy wracając do Polski po latach, boją się rozczarowania. I często go doświadczają. - Ten kraj zmienił się nie do poznania. Zmieniły się układy, ludzie, wszystkim rządzi pieniądz - narzeka aktor Stanisław Elsner-Załuski, przez ponad 20 lat lektor w Radiu Wolna Europa. Kiedy zdecydował się wrócić, na jego telefony znajomi reagowali entuzjastycznie. Pił z nimi wódkę jak dawniej, był towarzyską atrakcją kolejnych wieczorów. Gdy jednak zaczął szukać pracy, telefony umilkły, a przyjaciele stali się bardzo zajęci. Teraz kursuje między Monachium a Warszawą, bezskutecznie szukając cienia zawodowej szansy.
Odpowiedz
#3
Zawsze mnie ciekawiło, skąd wziął się pomysł nagrania tej płyty, na której większość wierszy recytuje Załuski. Osobiście zresztą za nią nie przepadam, bo zupełnie nie posiada przez to atmosfery, większe wrażenie zrobił na mnie tylko utwór "Posągi". Nie znoszę w ogóle recytowania poezji - dla mnie jest ono praktycznie zaprzeczeniem całej jej istoty. Własny i osobisty odbiór wierszy potrzebuje ciszy..., przynajmniej ja tak uważam. Mam skądś płytę z zapisem, jak wielcy polscy poeci - Barańczak, Miłosz, Zagajewski, Hartwig - czytają swoje wiersze. Okropieństwo, obrzydzenie bierze.
Dla mnie wielkość JK przejawia się także w tym, że wybierając na sposób przekazu formę audialną, zdecydował się właśnie ŚPIEWAĆ swoje utwory. Natomiast płyta "Głupi Jasio" to według mnie porażka. Chyba jedyny album, którego nie lubię i po który nie sięgam.
W nas jest Raj, Piekło -
i do obu - szlaki!
Odpowiedz
#4
Nie masz racji - trzeba się tylko wsłuchać! Ja oczywiście też jestem zdania że Załuski jest niepotrzebny na tej płycie, ale to co śpiewał Jacek jest nawet dobre! Lirnik i tłum, Dwie rozmowy z Kremlem czy młody las II to są bardzo dobre piosenki i przynajmniej ja od czasu do czasu z chęcią po nie sięgam! Smile
Odpowiedz
#5
Głupi JAsio ma wiele zalet. A do recytacji idzie przywyknąć. Ja je trawie zupełnie nieźle. :wink:
Odpowiedz
#6
Mnie tez "Głupi Jasio" najmniej odpowiada - z powodu recytacji, które psują rytm. (Chociaz skądinąd bardzo lubie wiersze recytowane przez aktorów - ale nie przez wszystkich i nie na tej plycie akurat.) Mam wrazenie, ze JK ulegl na moment depresyjnemu przekonaniu, ze wiersz znaczy w historii literatury o wiele wiecej niz piosenka - i chciał podnieść artystyczną wartość płyty. Wyszło odwrotnie. Oczywiście w niczym tu nie ujmuję poszczególnym utworom. Mówię o moim wrażeniu przy odbiorze całości.
Jeszcze na marginesie do Igora – posłuchaj na przykład Herberta mówionego przez Zapasiewicza. To zupełnie inna jakość tekstu, nie mówię, że lepsza, ale nie gorsza, a czasami jaśniejsza dla odbiorcy. Dobry aktor pomaga w zrozumieniu. Czasem nie tylko dobry zreszta. Znana jest opowieść pewnego aktora, który kompletnie nie rozumiał wiersza, ale przeczytał go – bo mu za to zapłacili. Potem wysłuchał samego siebie w nagraniu – i zrozumiał wiersz.
(Sam poeta nie zawsze jest dobrym recytatorem. Czasem psuje to, co nieźle napisal. Tak jak Chopin podobno doskonale grał własne kompozycje, bo był na dodatek wybitnym pianistą, a najwybitniejszy nasz współczesny kompozytor zaledwie średnio dyryguje własnymi utworami – bo talentu wykonawczego akurat nie ma. I nie musi mieć, choć pewnie by lubił. Akurat Kaczmarski łączył różne talenty – choć swoiście, we własnym stylu, bo prawdopodobnie nie wykonałby porywająco utworu „Cała sala śpiewa z nami” – ani by nie chciał, ani nie umiał.)
Pozdrawiam
Odpowiedz
#7
Masz zupełną rację i bardzo mądre jest to co napisałeś. Dlatego uważam że każdy powinien robić to i realizować się w tym w czym jest po prostu... dobry, żeby nie powiedzieć najlepszy! Big Grin
Odpowiedz
#8
Mnie osobiście przeszkadzają recytacje tych utworów które Jacek śpiewał.Zwłaszcza dotyczy to Kazimierza Wierzyńskiego utworu który recytowany traci znacznie.
Odpowiedz
#9
Słuchałem ostatnio "Recitalu '90". Tam, na drugiej kasecie, znajduje się monumentalny, dwunastominutowy utwór "Lot. Epitafium dla emigrantów". Recytuje go również Elsner-Załuski z podkładem pianina Łapińskiego. I tu - muszę przyznać z całym szacunkiem - brzmi to bardzo efektownie. I poemat, i recytacja zrobiły na mnie kolosalne wrażenie. A Jacek zapowiada Elsnera jako "swojego przyjaciela z RWE, a kiedyś - aktora Teatru Słowackiego w Krakowie".
W nas jest Raj, Piekło -
i do obu - szlaki!
Odpowiedz
#10
Gdzie można dostać to nagranie?
Odpowiedz
#11
"Recital '90" to jeden z mniej oficjalnie wydanych albumów Jacka. Dwie kasety. Nagranie świetne, prawie jak na "Live". Jacek w niezwykłej formie głosowej. Niestety, Zbyszek Łapiński ze swoim akompaniamentem wypada mizerniej niż zazwyczaj.
http://www.kaczmarski.art.pl/ciekawostki...tal_90.php
W nas jest Raj, Piekło -
i do obu - szlaki!
Odpowiedz
#12
Nie wiem czemu nikt tu tego nie napisał, (Torment - ty powinieneś coś więcej) - bowiem na koncercie Tormenta w warszawskim klubie Traffic 10 kwietnia o 19.00 będzie można usłyszeć oprócz piosenek Jacka Kaczmarskiego także wspomnienia recytacje i Stanisława Elsnera Załuskiego, który został zaproszony. Chyba będzie ciekawie, nie wiem czy akurat w tym dniu będzie mi pasowało dojechać na tą imprezę, ale polecić innym z czystym sumieniem mogę. Myślę że warto - zapowiada się bardzo interesująco. Pozdrawiam Big Grin
Odpowiedz
#13
Koncert zostal przesuniety na godzine 18.30.
Pozwole sobie naprostowac, choc moze nie zabrzmi to najladniej, ale trudno. Zawsze lepiej podawac fakty.
Staszek Zaluski nie zostal zaproszony... Takie ujecie sprawy sugeruje, ze wystapi na tym koncercie goscinnie. A on jest integralna czescia tego recitalu, przygotowalismy go razem, wspolnie dobralismy repertuar, mysl przewodnia, itp. Chociaz to ja gram, Staszek ma role nie tylko recytatora i konferansjera. Poniewaz jest aktorem, prowadzil proby pod wzgledem "dramaturgicznym."
Pozdrawiam!
M.
Odpowiedz
#14
Ok - sory troszkę źle to ująłem! :wink: W każdym bądź razie na pewno warto zobaczyć...
Pozdrawiam
Odpowiedz
#15
Drodzy forumowicze!
Jesli chodzi o przyblizenie mojej postaci, to byc moze bedziemy mieli jeszcze pare koncertow w Warszawie.
Po nich zawsze mozecie zadac mi jakiekolwiek pytania, jak rowniez wyrazic swoje krytyczne opinie.
Jak twierdzil nasz nieoceniony biskup Ignacy Krasicki (dawno temu) - 'prawdziwa cnota, krytyk sie nie boi'... Co wcale nie znaczy, ze jestem cnotliwy.
A wiec odwagi!
Serdecznie Was pozdrawiam,
Stanislaw Elsner Zaluski (znak zodiaku Rak, ascendent Skorpion ur. 4 lipca 1944 roku w Krakowie)
Odpowiedz
#16
A to ci niespodzianka! Serdecznie witamy na forum Smile !
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#17
No proszę kto do nas zawitał! Witamy, witamy!
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#18
I ja się cieszę, pytań by się z pewnością troszkę znalazło! Big Grin Witamy serdecznie!
PM Big Grin
Odpowiedz
#19
2DH napisał(a):A skąd mamy wiedzieć, że pan to pan? Może ktoś się podszywa?? Big Grin
coś sugerujesz?
Odpowiedz
#20
Nie przesadzaj... :? Przesada w żadną stronę nie jest wskazana. A jak chcesz się upewnić na 100% to zapytaj Tormenta - on będzie wiedział.
Pozdro.
Odpowiedz
#21
Cóż, zawsze ktoś może stwierdzić, że nie jestem wiarygodny, ale spodziewam się, że gdyby ktoś chciał się w ten sposób "zabawić", zrobiłby to z większą finezją.
Wspomniałem kiedyś Staszkowi, że na forum jest temat o nim. Co prawda komputera nie obsługuje, ale założyłem mu konto i pokazałem kilka co ciekawszych wątków. Możliwe, że będzie się sporadycznie odzywał, któż wie... Wink
Pozdrawiam,
M.
Odpowiedz
#22
Torment napisał(a):Co prawda komputera nie obsługuje, ale założyłem mu konto i pokazałem kilka co ciekawszych wątków.
Heheheheh domyśliłem się Big Grin że za Twoją przyczyną Staszek do nas zawitał. Miejmy nadzieję, że jednak będzie się odzywał! :wink:

Pozdrawiam!
PM
Odpowiedz
#23
Społeczność internetowa nie jest już bezpieczna! Staszek nauczył się obsługiwać komputer i intensywnie czyta posty :twisted:
Pozdrawiam!
M.
Odpowiedz
#24
To bardzo dobrze. Jak już będzie gotowy odpowiedzieć na kilka pytań :wink: to niech się odezwie w tym temacie... Pozdrowienia dla Ciebie i Stanisława! Big Grin
PM
Odpowiedz
#25
No, najpierw trzeba je zadać.
Pozdrawiam,
M.
Odpowiedz
#26
Dobrze, to tak na początek krótkie pytanie, które zadawane jest chyba większości użytkownikow forum: kiedy po raz pierwszy zetknął się Pan z Jackiem Kaczmarskim? W końcu w pewnym okresie współpracowaliście, z tego co mi się zdaje to nawet mieliście kilka wspólnych koncertów, nota bene nazywa się Pana przyjacielem, wielkim przyjacielem Jacka, więc bardzo ciekawy jestem w jaki sposób poznaliście się? (o ile nie tajemnica oczywiście)

Następnie przy okazji - czym się Pan zajmował / zajmuje w życiu? Pan jest aktorem? Bo to zawsze przynajmniej mnie mocno interesowało, dlatego też założyłem ten temat. To takie wstępnie zadane dwa pytania. Big Grin

Pozdrawiam!
PM
Odpowiedz
#27
Mariusz Kozlowski napisał(a):Młodzi nie czują też na plecach ciężkiego oddechu historii przełomu lat 70. i 80. Tym różnią się od pokolenia 40-, 50-latków, którzy wracając do Polski po latach, boją się rozczarowania. I często go doświadczają. - Ten kraj zmienił się nie do poznania. Zmieniły się układy, ludzie, wszystkim rządzi pieniądz - narzeka aktor Stanisław Elsner-Załuski, przez ponad 20 lat lektor w Radiu Wolna Europa. Kiedy zdecydował się wrócić, na jego telefony znajomi reagowali entuzjastycznie. Pił z nimi wódkę jak dawniej, był towarzyską atrakcją kolejnych wieczorów. Gdy jednak zaczął szukać pracy, telefony umilkły, a przyjaciele stali się bardzo zajęci. Teraz kursuje między Monachium a Warszawą, bezskutecznie szukając cienia zawodowej szansy.
Szanowni Forumowicze!
Informacja podana za Newsweekiem jest nieprawdziwa i wyrwana z kontekstu - z ponaddwugodzinnej rozmowy ze mną redaktorki tegoż pisma, pani Elizy Durka.
Tekst nie był przeze mnie autoryzowany. Gwoli wyjaśnienia: nigdy nie narzekam, a w Radio Wolna Europa pracowałem lat 15, a nie ponad 20 (jako spiker). Koledzy aktorzy mnie nie unikali i nie unikają, ale przecież nie oni decydują o rynku.
Tyle wyjaśnienia.

Panie Petrvsie!
Z Jackiem poznałem się w Monachium w roku 1984, gdzie został zaangażowany do pracy. Pierwszy koncert mieliśmy w Monachium we wrześniu tegoż roku.
Pisze Pan o kilku koncertach z Jackiem. Zgoda, jeśli dodamy, że dziennie. Występowalismy razem przez prawie 7 lat (Europa, USA, Kanada). W roku 1990 brałem udział w trasie Live, gdzie recytowałem poemat Jacka pt. "Lot. Epitafium dla emigrantów", przy akompaniamencie Zbigniewa Łapińskiego.
Istotnie, z zawodu jestem aktorem. Obecnie przygotowałem program według tekstów Jacka pt. "Przechadzka z Orfeuszem", w którym wystąpił ze mną młody utalentowany interpretator uworów Jacka Kaczmarskiego - Mateusz Nagórski.

Z poważaniem,
Stanisław Elsner Załuski.

PS Jak może Pan wnioskować z powyższej korespondencji - jeszcze żyję i cieszę się jako takim zdrowiem.
Odpowiedz
#28
Staszek napisał(a):PS Jak może Pan wnioskować z powyższej korespondencji - jeszcze żyję i cieszę się jako takim zdrowiem.
Od pewnego czasu to już wiem, Big Grin choć jeszcze jakiś czas temu niewiele o Panu było słychać - teraz dużo, dużo więcej. Szczerze przyznam, że do niedawna znałem Pana tylko z dwóch "epizodów" - pierwszy to recytacje z Głupiego Jasia a drugi to fragment filmu dokumentalnego emitowanego kiedyś przez TV Polonia - "Kosmopolak" w którym Pan troszkę mówił o Jacku i śpiewał "Wędrówkę z cieniem". Dlatego być może pewne stwierdzenia wcześniejsze mogą być mało obiektywne, odnośnie Pańskiej twórczości tym bardziej, że np. nagranie recytacji na Głupim Jasiu nie należą chyba w moim odczuciu do Pańskich udanych przejawów artystycznych - to troszkę zgrzyta - bo między piosenkami i w dodatku bez podkładu muzycznego te recytacje nie robią dobrego wrażenia.
Ale w tej chwili już jestem na 100% pewny bo miałem przyjemność słyszeć Pana w akcji - Big Grin - że posiada Pan w swoim dorobku także bardzo dobre wykonania recytatorskie poezji. Od roku 1990 kiedy wystawiał Pan Live z Jackiem minęło dobre 15 lat... Przez prawie 7 lat jak Pan pisze koncertowaliście razem... I raptem konakt się urwał? Czy potem jeszcze miał Pan okazję występować z Jackiem? W razie gdyby któreś pytanie okazało się natrętne Big Grin to proszę napisac. 7 lat współpracy to kawał czasu... Wiele sie na pewno wydarzyło... Może mógłby się Pan podzielić z nami jakąś ciekawą anegdotką z tamtego okresu? Big Grin

Pozdrawiam serdecznie
PM
Odpowiedz
#29
Przykro mi, ze moje recytacje panu nie przypadly do gustu, bo podobaly sie nawet wybrednym krytykom. Ale w sztuce to tak jak w zyciu. O gustach nie nalezy dyskutowac.
Jeden lubi male grube a drugi wysokie chude.I nic na to nie mozna poradzic.Dobrze, ze tak jest!
Najwazniejsze dla mnie, ze podobaly sie samemu Jackowi, poniewaz taka forme on sam zaproponowal.
Anegdotke, acha. W 1984 roku (latem?) w kantynie Radia Wolna Europa w Monachium, siedzial przy wspolnym stoliku mlody, zbuntowany czlowiek, ktory co dopiero przyjechal z Paryza. Zauwazylem, ze do kazdej 50- ki czystej -, wciskal pol cytryny. Zapytalem go: coz pan najlepszego wyprawia?. Jacek odpowiedzial wytwornie: drogi Panie, witaminki. Poza tym smakuje lepiej, a efekt koncowy przeciez jest taki sam. Natychmiast zaprosilem go na wieczor do siebie. W domu mialem odpowiednie zapasy tak alkoholu jak i cytryn. Ten wieczor skonczyl sie ... nad ranem. I tak to sie zaczelo. To nie anegdotka, to fakt! Ale moze zostac anegdota. W nastepnym ... tysiacleciu.
Pozdrowienia

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#30
Staszek napisał(a):Przykro mi, ze moje recytacje panu nie przypadly do gustu, bo podobaly sie nawet wybrednym krytykom. Ale w sztuce to tak jak w zyciu. O gustach nie nalezy dyskutowac.
Widzi Pan, to nie chodziło mi o jakąś złośliwość czy coś takiego, i być może same recytacje jako recytacje były bardzo dobre, aczkolwiek ich obecność pomiędzy piosenkami Jacka na tej akurat kasecie w moim odczuciu troszkę zgrzytała. No ale cóż - jak to Pan powiedział "de gustibus..." Big Grin więc zostawmy to narazie. Big Grin

A jak było ze Zbyszkiem Lapińskim i Przemysławem Gintrowskim? W jakich okolicznościach Pan ich poznał? Domyślam się, że przez Jacka. Big Grin

Oficjalnie nagraną kasetą (czy płytą) na której Pan recytuje przy Jacku jest Głupi Jasio. A nieoficjalnie? Dużo istnieje takich nagrań? Czy też może przez te lata nagrał Pan coś solowego?

Pozdrawiam
Piotrek Matczuk
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości