Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zasłyszane w Radiu Maryja
#31
lc napisał(a):Nie mniejsze, to znaczy takie samo lub większe.
Dla mnie np. większe, więc słusznie wynoszę.
Cóz... Jak widać - nie ma takiego momentu w życiu człowieka, w którym można rzec: "Nic mnie już nie zdziwi"...
Odpowiedz
#32
Simon,
tak się złozyło, że w czasie sporu o wyjazd na październikowe obrady Rady Europejskiej rozmawiałem towarzysko z osobą pracującą w TVN, dośc zresztą wysoko postawioną. Pomijając nasze różnice światopoglądowe zauważyłem, że dziennikarze TVN - a rozmówca mi relacjonował pomysły redakcyjne - kompletnie nie rozumieli na czym polega problem i dali się - podobnie zresztą jak sam Tusk - zmanipulować prezydentowi.
Tak więc, jak mogę szanować dziennikarzy TVN jak oni kompletnie nie znają mechanizmów polskiego systemu politycznego.
Odpowiedz
#33
Ależ ja w to wierzę Leszku, naprawdę.
Sądzę, że w każdej stacji, rozgłośni, gazecie - znajdzie się ktoś kompletnie nie znający mechanizmów polskiego systemu politycznego.
Odpowiedz
#34
Tylko simonie, to nie był ktoś jeden. Myslę, że oni wszyscy w redakcji nie połapali się o co chodzi Kaczyńskiemu, bo snuli absurdalne przypuszczenia, że np. Kaczyński nie zostanie wpuszczony przez organizatorów (serio!!!) na obrady Rady.
Bo problem wcale nie polegał na tym, kto pojedzie, i kto będzie siedział obok premiera i ministra spraw zagranicznych jako ten trzeci - czy prezydent czy dowolny minister. Kaczyński doskonale wiedział, że prawo polecieć ma i że nikt go nie wygoni, bo Rada Europejska to instytucja zlozona z szefów państw i rzadów (prezydent RP mieści sie w pojęciu szefa państwa) - nikt zresztą z organizatorów nie włączałby się w wewnętzne spory w Polsce - ale Kaczyński wiedział też, że zgodnie z Konstytucją będzie musiał na RE podzielać stanowisko rządu. Dlatego też zręcznie skierował spór na tory wyjazdu, gdzie Tusk nie mial racji i tracąc nerwy wykazał zbędną małostkowość. Gdyby Tusk i sprzyjający TVN wiedzieli o co chodzi nie dali by się wciągnąć w tę - oczywista dośc - prezydencką grę.

[Dodano 6 listopada 2008 o 22:50]
Nawiasem mowiąc, mimo sporu o kolejny wyjazd, nie wiem czy Kaczyńskiemu w ogóle opłaca się lecieć w grudniu na RE bo tam Sarkozy będzie go molestował o podpisanie konstytucji UE.
Ale na razie, ograża się że pojedzie, choć to powinno byc - o ironio - na rękę Tuskowi.
Odpowiedz
#35
Filip P. napisał(a):Można zapewne mieć coś przeciwko propagowaniu wzajemnej pomocy ale...
I po co te nieudolne złośliwości? Na tej zasadzie może zaczniesz wyśmiewać tych, co nie głosowali na Kononowicza jako mających coś przeciwko walce z łachmaństwem, likwidacji papierosów dla młodzieży bądź budowie dróg wiosenną porą.
Filip P. napisał(a):z tego co słyszę w mediach, przeciw Radiu Maryja wytaczane są poważniejsze zarzuty, mianowicie epatowanie nienawiścią, antysemityzmem, pogardą dla innych narodowości
To akurat bardzo się zmieniło. W pewnym momencie jawnie antysemickie, nienawistne wypowiedzi osiągnęły taki poziom, że wzięły się za to władze kościelne. Co więcej - pojawiły się też wypowiedzi krytykujące papieża za rzekome sprzyjanie Żydom czy niewystarczające bronienie "sprawy polskiej". Wszystko zresztą głównie ustami dzwoniących do radia wiernych słuchaczy. Sprawa stanęła na ostrzu noża. Podobno interweniował sam Wojtyła. Zagrożono świątobliwym ojcom, że jeśli nie przestaną "żydować" i uprawiać propagandy nienawiści, hierarchia nie wesprze ich słowem, kiedy radio straci koncesję. Od tego momentu radio przestało dopuszczać do głosu najbardziej skrajnych "mówców", nie ma jawnie antysemickich wypowiedzi, jawnego lżenia polityków itd. Są co najwyżej teksty w rodzaju: "niektóre piszące po polsku niepolskie gazety" lub "partia broniąca niepolskich interesów".
Czy jest epatowanie nienawiścią? Tak, podczas niektórych programów jest, ale jest to robione jednak w sposób bardziej cywilizowany.
Odpowiedz
#36
dauri napisał(a):A z rzeczy napawających optymizmem: odwierty są już aktualnie na głębokości 2350 metrów.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20081107&id=po01.txt">http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=po01.txt</a><!-- m -->
Odpowiedz
#37
Jaśko napisał(a):http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=po01.txt

Jednakże w moim optymizmie pojawiły się pewne wątpliwości:
Nasz Dziennik napisał(a):Do eksploatacji złoża geotermalnego konieczne jest wykonanie drugiego odwiertu po to, by wodę z powrotem wprowadzić do wnętrza ziemi, ma to być obieg zamknięty. To są wielkie środki, dla nas nieosiągalne (...)
Po co? Czy nie prościej byłoby wypuścić wodę np. do Wisły? Chyba, że nie bardzo można, bo, jak rozumiem, jest zasolona - czy to niespodzianka, czy było wiadomo od początku?
Odpowiedz
#38
dauri napisał(a):Czy nie prościej byłoby wypuścić wodę np. do Wisły?
Oczywiście, że prościej. Prościej też nie zakładać filtrów na kominy, nie rekultywować hałd, wyrzucać wszystkie śmieci gdzie bądź i w ogóle spuścić wodę do morza.
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#39
piotrek napisał(a):Oczywiście, że prościej.
Skoro mnie cytujesz, to bądź łaskaw cytować w całości:
dauri napisał(a):Czy nie prościej byłoby wypuścić wodę np. do Wisły? Chyba, że nie bardzo można, itd.
Zastanawiam się, czy nie prościej byłoby wypuścić wodę np. do Wisły gdyby było można to zrobić bez szkody dla środowiska. Być może nie ma przeciwwskazań ekologicznych, tylko chodzi o uzupełnianie pobranej wody?

Jeszcze jedno mnie dziwi:
Nasz Dziennik napisał(a):Pierwsza w Polsce elektrocieplownia geotermalna ma powstac w Toruniu.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=ii&dat=20071105&id=main">http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.ph ... 05&id=main</a><!-- m -->
Wikipedia napisał(a):Jak dotąd na terenie Polski funkcjonuje osiem geotermalnych zakładów ciepłowniczych:
Bańska Niżna (4,5 MJ/s, docelowo 70 MJ/s),
Pyrzyce (15 MJ/s, docelowo 50 MJ/s),
Stargard Szczeciński (14 MJ/s)
Mszczonów (7,3 MJ/s),
Uniejów (2,6 MJ/s),
Słomniki (1 MJ/s).
Lasek (2,6 MJ/s)
Klikuszowa (1 MJ/h)
Planowane jest również uruchomienie zakładu w Toruniu.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Energia_geotermalna">http://pl.wikipedia.org/wiki/Energia_geotermalna</a><!-- m -->

I komu tu wierzyć? ;(
Odpowiedz
#40
dauri napisał(a):I komu tu wierzyć? ;(
Ja nie jestem pewien, jak jest w rzeczywistości, ale w tym, co podajesz, akurat nie ma sprzeczności:
Cytat:ciepłownia «zakład wytwarzający energię cieplną»
elektrociepłownia «zakład energetyczny wytwarzający energię elektryczną i ciepło»
dauri napisał(a):czy to niespodzianka, czy było wiadomo od początku?
Było wiadome:
Cytat:By pozyskiwać energię geotermalną, trzeba będzie zbudować jeszcze całą infrastrukturę. - Na razie jest robiony jeden odwiert. Jeżeli okaże się, że badania zakończą się wynikiem pozytywnym - będzie odpowiednia temperatura i zasób wody - trzeba będzie wywiercić drugi otwór i zbudować całą infrastrukturę, odbierającą ciepło wydobywanym wodom i tłoczącą schłodzoną wodę do ziemi - dodał o. Jan Król.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94628">http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=94628</a><!-- m -->

Gdyby okazało się, ze rzeczywiście większość terytorium Polski położona jest na odpowiednio ciepłych wodach, to możnaby zastosować to rozwiązanie na szerszą skalę, co ułatwołoby nam zmniejszenie zależności surowcowej oraz obniżenie emisji CO2, co jest istotne ze względu na ambicje UE w tym zakresie. Kłopot chyba leży głównie w tym, że wiercenia badawcze są drogie, a nie ma pewności, czy odnaleziona zostanie woda o odpowiedniej temperaturze. Z tych cieplejszych poza energią cieplną nożna uzyskiwać również energię elektryczną:
prof. Jacek Zimny napisał(a):Z par wodnych i wód geotermalnych o temperaturze powyżej 80 st. C wytwarza się w zakładach geoenergetycznych (elektrociepłowniach i elektrowniach geotermalnych) prąd elektryczny.
Wody geotermalne o temperaturach 20-80 st. C wykorzystuje się w ciepłownictwie do ogrzewania budynków przemysłowych i mieszkalnych, rolniczych, leczniczych, rekreacyjnych, sportowych; w balneologii i chłodnictwie. Te działy geoenergetyki są stosowane na świecie od ponad 100 lat, przy czym szczególny ich rozwój nastąpił w ostatnich 30 latach.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=96919">http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=96919</a><!-- m -->

Swoją drogą, niezłe nazwisko, jak na specjalistę od geotermii.
Odpowiedz
#41
dauri napisał(a):Skoro mnie cytujesz, to bądź łaskaw cytować w całości:
OK - masz rację. W każdym razie - chodziło mi o zasygnalizowanie problemu pt. "zanieczyszczenie termiczne", który być może jest mniej powszechnie znany niż inne rodzaje zanieczyszczeń (zresztą dość mocno odbiega od źródłosłowu "zanieczyszczenie"). Ponadto, nawet gdyby do Wisły miała trafić woda odpowiednio schłodzona, sama idea obiegu zamkniętego wody jest warta propagowania (to też może nie być intuicyjne, ale Polska raczej ma kłopoty z niedoborem wody, a nie z jej nadmiarem, zwłaszcza po radosnych wyczynach meliorantów w czasach PRL).
Jaśko napisał(a):Swoją drogą, niezłe nazwisko, jak na specjalistę od geotermii.
Podobno wśród anglosaskich hydrobiologów jest nadreprezentacja nazwisk Fish, Fisher itp. Wśród polskich zaś są m.in. Kajak i Rybak.
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#42
Jaśko napisał(a):a nie jestem pewien, jak jest w rzeczywistości, ale w tym, co podajesz, akurat nie ma sprzeczności
Ja też nie wiem, jak jest w rzeczywistości, bo "Nasz Dziennik" podaje na ten temat różne informacje:
Maria Cholewinska 5.11.2007 napisał(a):Pierwsza w Polsce elektrocieplownia geotermalna ma powstac w Toruniu.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=ii&dat=20071105&id=main">http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.ph ... 05&id=main</a><!-- m -->
Jacek Zimny 7.11.2008 napisał(a):Idea projektu toruńskiego, zapoczątkowana jeszcze przez prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, polegała głównie na tym, by w Toruniu powstała nowoczesna ciepłownia geotermalna z zespołem basenów balneologiczno-rekreacyjnych. Jednak postęp nauki jest tak szybki, że obecnie mamy możliwości produkcji skojarzonej: wytwarzania ciepła i energii elektrycznej z wód o temperaturze już 85 st. C.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080807&id=po42.txt">http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=po42.txt</a><!-- m -->
Tadeusz Rydzyk 7.11.2008 napisał(a):A gdyby znalazła się woda o jeszcze wyższej temperaturze, można będzie z niej produkować energię elektryczną

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20081107&id=po01.txt">http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=po01.txt</a><!-- m -->

Czyli należy to chyba rozumieć tak, że na pewno chcą zbudować ciepłownię, a jeżeli będą dobre warunki - może będzie to elektrociepłownia. Z tym, że styl ostatniej wypowiedzi co do wariantu elektro wydaje się bardzo umiarkowanie optymistycznty. Niemniej jednak trzymam kciuki.


A przy okazji znalazłem dwie ciekawe informacje - jak to zwykle bywa dobrą i złą:
Cytat:W Uniejowie powstanie elektrownia geotermalna

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.ekologika.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1468">http://www.ekologika.pl/modules.php?nam ... e&sid=1468</a><!-- m -->
Cytat:Budowa elektrowni geotermicznej spowodowała w Szwajcarii trzy trzęsienia ziemi w ciągu nieco ponad miesiąca, co wzbudziło zaniepokojenie ludności i doprowadziło do zawieszenia prac budowlanych. Osoby odpowiedzialne za budowę twierdzą, że trzęsienia ziemi były skutkiem wstrzykiwania pod ogromnym ciśnieniem wody na głębokość 5 tysięcy metrów.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.biolog.pl/article4076.html">http://www.biolog.pl/article4076.html</a><!-- m -->

Może więc lepiej, mimo wszystko, wypuszczać zużytą wodę do Wisły (jeżeli nie ma przeciwwskazań natury ekologiczej), no i wstrzymać się na razie z budowaniem domów w okolicy Torunia... ;(
Odpowiedz
#43
Jaśko napisał(a):obniżenie emisji CO2, co jest istotne ze względu na ambicje UE w tym zakresie.
Tylko po co obniżać te emisje CO2? Kiedyś poziom CO2 był dużo wyższy niż obecnie i przyroda sobie poradziła sama, zresztą zmiany zawartości CO2 atmosferze są cykliczne.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#44
dauri napisał(a):Czyli należy to chyba rozumieć tak, że na pewno chcą zbudować ciepłownię, a jeżeli będą dobre warunki - może będzie to elektrociepłownia.
Nie jesteśmy skazani na domysły, bo Zimny mówi o tym w przytoczonym przez Ciebie artykule:
Cytat:Wyznaczone tam zadania polegały na tym, by powstał projekt na wiercenia głębokie do minimum trzech kilometrów, poprzez wszystkie piętra wodonośne, by zweryfikować budowę geologiczną terenu i dokonać oceny energetycznej złóż. Następnie w oparciu o uzyskane dane - temperatura wody, jej ciśnienie, skład, wydajność odwiertu - należy podjąć decyzję, czy inwestujemy tylko w ciepłownię geotermalną i zasilamy z niej kompleks uczelniany i miasto Toruń, czy również w produkcję energii elektrycznej. Osobiście sugerowałbym, jeżeli tylko pozwolą warunki i rachunek ekonomiczny, aby zdecydować się na budowę pierwszej w Polsce elektrociepłowni geotermalnej. (...) Oczywiście wszystko zależy od warunków hydrogeologicznych, ale by je poznać, konieczny jest otwór badawczy.
Swoją drogą, ciekawe jak wygląda polityka finansowa NFOŚ w tym zakresie. Zimny pisze, że
Cytat:Na badania środki są, ale niewykorzystywane. W efekcie fundusz rośnie, a geotermia się nie rozwija
Natomiast tak wypowiadał się w grudniu dla Dziennika Krzysztof Masiuk, członek rady nadzorczej NFOŚ z ramienia organizacji pozarządowych, przewodniczący Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, notabene członek PO:
Cytat:Kontrowersje wzbudza nie wniosek, tylko osoba o. Rydzyka, który wywołuje zainteresowanie opinii publicznej. Gdyby odwierty geotermalne robił jakiś zwykły człowiek, nie byłoby w ogóle tematu. W momencie składania wniosku o dotacje przez "Lux Veritatis" nie było żadnych innych, na początku roku nikt w Polsce nie był zainteresowany prowadzeniem odwiertów geotermalnych, a środki czekały.
Przemek napisał(a):Tylko po co obniżać te emisje CO2? Kiedyś poziom CO2 był dużo wyższy niż obecnie i przyroda sobie poradziła sama, zresztą zmiany zawartości CO2 atmosferze są cykliczne.
No, to jest inny temat: na ile działalność człowieka przyczynia się do zmian klimatycznych, co możemy z tym zrobić i czy powinniśmy to robić? Vaclav Klaus pyta "Co jest zagrożone: klimat czy wolność?"
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.pwrsa.pl/ksiazki/bogdan-k/vaclav-klaus/blekitna-planeta-w-zielonych-okowach-co-jest-zagrozone-klimat-czy-wolnosc.html">http://www.pwrsa.pl/ksiazki/bogdan-k/va ... lnosc.html</a><!-- m -->
Chyba jednak dominuje pogląd przeciwny.
Odpowiedz
#45
Przemek napisał(a):Kiedyś poziom CO2 był dużo wyższy niż obecnie i przyroda sobie poradziła sama
Problem nie dotyczy tego, czy przyroda sobie poradzi.
Przyroda sobie poradzi bez Amsterdamu, Wenecji i Gdańska. Poradzi sobie też bez niedźwiedzi polarnych. Przyroda w ogóle może sobie funkcjonować bez życia, choć to na razie jeszcze nie wydaje się bliską perspektywą.
Problem dotyczy tego, ile ludzkość będzie kosztować dostosowanie się do zmian, które w skali geologicznej są mało istotnym wahnięciem, ale w skali historycznej mogą być dotkliwe.
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#46
piotrek napisał(a):Problem dotyczy tego, ile ludzkość będzie kosztować dostosowanie się do zmian, które w skali geologicznej są mało istotnym wahnięciem, ale w skali historycznej mogą być dotkliwe.
Sek w tym, że obniżanie tej emisji CO2 przez człowieka nie będzie miało znaczącego wpływu na jego zwartość w atmosferze. W skali geologicznej, to będzie mało istotne wahnięcie, a dla ludzi jest totalnie upierdliwe i kosztowne.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#47
Przemku, czy Ty wiesz o czym mówisz? :aniolek:
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
#48
Kazia:) napisał(a):Przemku, czy Ty wiesz o czym mówisz?
Zamiast pytać objaśnij mi, bo mam wrażenie, że Ty wiesz :>
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#49
Wielkiej wiedzy pewnie nie posiadam, bo dopiero na drugim roku jestem, ale studiuję ochronę środowiska. I słyszałam coś, że w sumie nie jesteśmy w stanie naprawić wyrządzonych już szkód, ale powinniśmy robić jak najwięcej żeby powstrzymać kolejne, ponieważ zmiany zachodzące w przyrodzie w wyniku naszej działalności powstają tak szybko, że my sami nie przystosujemy się tak szybko do nowych warunków.

Co do geologii - skały sobie poradzą, my możemy być bardziej wrażliwi Wink
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
#50
Ale jak sie to ma do CO2 ? Zawartość się zmienia cyklicznie i nie jest to wina człowieka, bo w czasach gdy człowieka nie było tego co2 było duuużo więcej niż dziś. Nic nie musimy naprawiać, za jakiś czas to wróci do normy, a histeryzowanie i obniżanie emisji CO2 raczej nie pomoże w niczym. Zamiast obniżać poziom sadzić drzewa lepiej Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#51
Przemek napisał(a):w czasach gdy człowieka nie było tego co2 było duuużo więcej niż dziś.
...który to dwutlenek węgla został wchłonięty przez stworzenia ze skorupkami wapiennymi i rośliny, a następnie zdeponowany w minerałach, a który teraz jest uwalniany przy produkcji cementu i spalaniu paliw kopalnych. Czyli w ten sposób jest przywracana sytuacja sprzed milionów lat, gdy rzeczywiście było go znacznie więcej (ale za to Słońce było młodsze i grzało słabiej). Naprawdę uważasz, że to dobrze przywracać tamte warunki? Jak już napisałem, natura sobie z tym poradzi. Ludzkość jako taka chyba też - w końcu kiedyś zamieszkałe były jaskinie dziś zalane wodami Morza Śródziemnego, a na środku Sahary hodowano bydło. Tyle że łatwiej było przenieść się kilkuset - kilku tysiącom ludzi zamieszkujących zalewane lub pustynniejące obszary te kilkanaście tysięcy lat temu, a przeniesienie milionów ludzi zamieszkujących tereny obecnie zagrożone zalaniem lub pustynnieniem może być większym wyzwaniem logistycznym i ekonomicznym. Spośród największych miast świata niemal wszystkie leżą nad morzem. Mieszkańców Nowego Jorku, Tokio czy Petersburga pewnie będzie stać na kupno nowych mieszkań w głębi lądu, ale trudniej będzie bezkonfliktowo przenieść miliony Banglijczyków. Mam też wrażenie, że optymizm Michaiła Budykowa, skądinąd dobrego klimatologa, który w połowie XX w. postulował wzmacnianie efektu cieplarnianego, aby można było przesunąć granicę rolnictwa i osadnictwa na tundrę był przesadzony.
Przemek napisał(a):Zamiast obniżać poziom sadzić drzewa lepiej
Spośród różnych wysiłków przeciwdziałających efektowi cieplarnianemu, sadzenie drzew jest najmniej wydajnym sposobem. Chyba żeby te drzewa udało się później wyłączyć z obiegu. Inaczej związanie w nich dwutlenku węgla będzie miało skutek ograniczony do czasu życia drzewa. Zamiana biomasy w węgiel i ropę naftową trwa miliony lat i dotyczy małej jej ilości. Reszta węgla krąży w przyrodzie, a niemal każda cząsteczka CO2 wchłonięta w fotosyntezie, za jakiś czas wraca do atmosfery w czasie oddychania lub spalania. Mało która zostaje uwięziona w wapieniach albo węglu kamiennym na dłużej. Pod tym względem bagna (torfowiska) są lepsze niż lasy czy obszary trawiaste, ale niestety, przyrost torfu jest bardzo powolny.
Przemek napisał(a):Zawartość się zmienia cyklicznie i nie jest to wina człowieka,
Fluktuacje a cykle to trochę co innego. Tym razem zwiększanie stężenia CO2 w powietrzu jest m.in. winą człowieka.
Przemek napisał(a):za jakiś czas to wróci do normy,
Spoko, włączamy stoicyzm i czekamy te parę tysięcy lat?
Przemek napisał(a):Sek w tym, że obniżanie tej emisji CO2 przez człowieka nie będzie miało znaczącego wpływu na jego zwartość w atmosferze.
Może właśnie ten ułamek, na który mamy wpływ, jest wartością kluczową. Nie mamy wpływu na cały bilans, ale czy warto ryzykować zaniechanie tej części, którą możemy jakkolwiek kontrolować?
Przemek napisał(a):dla ludzi jest totalnie upierdliwe i kosztowne
Prędzej czy później energia pochodząca ze spalania węgla kopalnego przestanie być dostępna, bo zasoby takiego węgla szybciej zużywamy niż się tworzą. Trzeba będzie przejść na energię odnawialną (np. spalanie świeżej biomasy, które wydziela tyle dwutlenku węgla, ile jest wchłaniane przez rośliny, energia słoneczna) albo atomową (energia geotermalna też ma źródło w energii atomowej). Kosztowność ograniczania emisji ditlenku węgla nie powinna kończyć się na karach za emisję, tylko stymulować do szukania wydajniejszych i tańszych źródeł alternatywnych.
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#52
piotrek napisał(a):Może właśnie ten ułamek, na który mamy wpływ, jest wartością kluczową. Nie mamy wpływu na cały bilans, ale czy warto ryzykować zaniechanie tej części, którą możemy jakkolwiek kontrolować?
Tu nie ma jednej dobrej odpowiedzi, bo nie ma chyba wystarczajacych danych dotyczących prawdopodobieństwa uniknięcia ocieplenia w przypadku ograniczenia emisji spowodowanych przez człowieka. Jedni mogą byc z ostrożnosci za ograniczeniem emisji, inni mogą uznać, że prawdopodobieństwo, że nasze "wyrzeczenia" cokolwiek zmienią, jest tak niewielkie, że lepiej te środki przeznaczyc na co innego. W kazdym razie jest to decyzja polityczna.
Odpowiedz
#53
co dziennie z wulkanów i innych tego typu gadżetów trafia do atmosfery znacznie więcej CO2 niż produkuje ludzkość. przyroda sobie z tym radziła i będzie radzić bez problemu. problem stanowią inne substraty spalania takie jak tlenki siarki, ołowiu...
Odpowiedz
#54
stepniarz napisał(a):co dziennie z wulkanów i innych tego typu gadżetów trafia do atmosfery znacznie więcej CO2 niż produkuje ludzkość.
To, co codziennie wylatuje z wulkanów raczej przeciwdziała ociepleniu, bo są to głównie pyły i aerozole odbijające promieniowanie przychodzące do Ziemi (w przeciwieństwie do gazów cieplarnianych, które odbijają promieniowanie wychodzące od Ziemi).
Naturalna emisja gazów cieplarnianych jest w miarę stała* (z fluktuacjami wokół tej stałej), a emisja przemysłowa jest wzrastająca. W ostatnich kilku tysiącach lat stężenie CO2 mające źródło w gejzerach, wulkanach, żołądkach jeleni i antylop, pożarach i po prostu oddychaniu itp. trwało na stosunkowo niezmiennym poziomie, co oznacza, że źródła te dostarczały tyle CO2, ile było z powrotem wchłaniane. Tymczasem zaczęło wzrastać (z pewnym opóźnieniem) po pojawieniu się kolejnego źródła, jakim są cementownie i spalanie paliw kopalnych. Zatem tamte źródła można pominąć przy szukaniu obecnej przyczyny wzrostu CO2 w powietrzu, bo zmiana bilansowania nastąpiła mimo braku istotnej zmiany w aktywności wulkanicznej itp. Gdyby udało się wyeliminować tamte źródła, można by się nie przejmować źródłami antropogenicznymi, ale na razie nie wydaje się to możliwe.

*) Z tą stałością, to pewne uproszczenie, bo wzrost średniej temperatury zwiększa ilość pary wodnej, która jest głównym gazem cieplarnianym, przyspiesza też rozkład torfu itp. martwej materii organicznej, czyli źródła CO2, zwiększa uwalnianie CO2 uwięzionego w lodzie i wiecznej zmarzlinie. W ten sposób im cieplej, tym więcej gazów cieplarnianych, a im więcej gazów cieplarnianych, tym cieplej. Jest to dodatnie sprzężenie zwrotne, czyli samowzmacniający się mechanizm, który napędza się aż do ustalenia w jakimś punkcie lokalnej równowagi. Na Ziemi ustalił się na poziomie kilkunastu stopni powyżej zera (bez efektu cieplarnianego średnia temperatura Ziemi wynosiłaby kilkadziesiąt stopni poniżej zera), na Wenus na poziomie kilkuset stopni (i jest tam cieplej niż na bliższym Słońca Merkurym). Są też bardziej tymczasowe punkty względnej stabilizacji i istnieje duże ryzyko, że obecny wzrost temperatury zatrzyma się dopiero na poziomie powodującym niewielkie z geologicznego, ale odczuwalne z gospodarczego punktu widzenia skutki (np. podniesienie poziomu morza o kilka metrów).
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#55
piotrek napisał(a):że źródła te dostarczały tyle CO2, ile było z powrotem wchłaniane.
Czy to znaczy, że poziom CO2 był przez te kilka tysięcy lat stały?
Odpowiedz
#56
Jaśko napisał(a):Czy to znaczy, że poziom CO2 był przez te kilka tysięcy lat stały?
Od końca ostatniego zlodowacenia do początku XIX w. mniej więcej 250 cz. na milion.

Dla porównania - 20 tys. lat temu, w maksimum zlodowacenia bałtyckiego - ok. 200 ppm, w drugiej połowie XX w. ok. 350 ppm, obecnie ok. 385 ppm.

[Dodano 9 listopada 2008 o 00:37]
PS. Zaczynam właśnie długi weekend i przynajmniej przez jakiś czas nie będę się tu wypowiadał - trzeba odpocząć od tematyki zawodowej. Wink
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#57
lc napisał(a):Dlatego też zręcznie skierował spór na tory wyjazdu, gdzie Tusk nie mial racji i tracąc nerwy wykazał zbędną małostkowość. Gdyby Tusk i sprzyjający TVN wiedzieli o co chodzi nie dali by się wciągnąć w tę - oczywista dośc - prezydencką grę.
Trzeba przyznać, że Prezydent wraz z jego doradcami to mistrzowie w prowadzeniu tajemniczych gier, które dla większości zwykłych zjadaczy chleba pozostają niezrozumiałe. Przykładowo, tajemnicze spóźnienie się na rozmowę o Gruzji podczas szczytu w Brukseli. Jeszcze bardziej tajemnicze określenie "stokrotka" pod adresem znanej dziennikarki. I jeszce bardziej tajemnicze obwieszczenie urbi et orbi, iż Obama zamierza kontynuować projekt budowy tarczy antyrakietowej.
Odpowiedz
#58
dauri napisał(a):Prezydent wraz z jego doradcami to mistrzowie w prowadzeniu tajemniczych gier
Ostatnio przeczytałem, że nie chcieli powiedzieć kiedy i czy wojewoda świętokrzyski dostanie medale do wręczenia, o które wnioskował. Najprawdopodbniej chodziło o to, że miał je dać (11.11.2008r.) Gosiewski, tylko nie chcieli powiedzieć. Wszystko jest zgodne z prawem, ale jeśli chcą, żeby dawał je ktoś z PiSu, to mogliby mieć odwagę to powiedzieć.
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#59
piotrek napisał(a):Dla porównania - 20 tys. lat temu, w maksimum zlodowacenia bałtyckiego - ok. 200 ppm, w drugiej połowie XX w. ok. 350 ppm, obecnie ok. 385 ppm.
A wiec jednak trzeba będzie jeszcze kilka złotych na toruńską geotermię dorzucić Smile) Tym bardziej, że od dłuższego czasu ministerstwo nie wyraża zgody na zbiórkę publiczną.
Odpowiedz
#60
Jaśko napisał(a):od dłuższego czasu ministerstwo nie wyraża zgody na zbiórkę publiczną.
Widać ciągle ma w pamięci zbiórkę publiczną na ratowanie stoczni. :]

A dziś pewnien katecheta, przy milczącej aprobacie ojców redaktorów twierdził, iż Pan Bóg nie ma ciała. Pewnie nie myje uszu w niedzielę rano i nie słyszy, co do niego mówi ksiądz w każdą niedzielę podczas komunii świętej. ;(

Coś się też stało z jedną z moich ulubionych audycji "Wybrane artykuły i tematy z codziennej prasy polskiej". Chodzi oczywiście o wybrane artykuły z "Naszego Dziennika", bo inna prasa codzienna wydawana w Polsce jest jak wiadomo żydowska, masońska lub zagraniczna. Był tam jeden znakomity spiker o inkwizytorskim głosie, a ostatnio jest jakaś beznadziejna kobieta i przerywniki dźwiękowe bez sensu. Mam nadzieję, że to chwilowe.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  coś miłego w radiu... Dama Pik. 1 818 12-24-2008, 07:05 PM
Ostatni post: superxana
  Yaro O Almost Def FM, Radiu Dead I Radiu Klęska - czyli o Niktważny 3 1,085 10-28-2008, 10:44 AM
Ostatni post: MacB
  Muzyczna Cyganeria w Polskim Radiu Wrocław Dama Pik. 0 654 10-08-2008, 10:09 PM
Ostatni post: Dama Pik.
  "Radio Maryja" Markowa :) 37 6,781 03-10-2006, 08:54 AM
Ostatni post: lodbrok

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości