Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawo dla prawników czy dla obywateli?
Alek napisał(a):Ale co w przypadku, gdy pacjent w stanie półprzytomnym, naćpany, pijany itp. twierdzi, że nie życzy sobie żadnych manipulacji?
Kodeks Cywilny napisał(a):Art. 82. Nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych.

Alek napisał(a):Lub Świadek Jehowy ma karteczkę, że nie życzy sobie przetaczania krwi. Lub jego rodzina wypowiada się za niego. Tu już chyba nie ma tak łatwo. Bo z jednej strony sprzeciw jest, a z drugiej strony jest opcja bycia oskarżonym nawet o zabójstwo, przy nieudzieleniu pomocy.
Cytat:Jeżeli pacjent jest pełnoletni i posiada zdolność do świadomego wyrażenia woli, dokonanie zabiegu leczniczego dopuszczalne jest tylko za jego zgodą (art. 32 ust. 1, art. 34 ust. 1). Oznacza to, że jeśli sprzeciwia się on zabiegowi, nawet ratującemu życie, należy taki sprzeciw uszanować, co ma zastosowanie nie tylko do przytomnego samobójcy[9], czy pacjenta w stanie terminalnym[10], ale też Świadka Jehowy, który sprzeciwia się koniecznej dla ratowania jego życia transfuzji krwi.[11] W takim wypadku lekarzowi, który nie dokona zabiegu ratującego życie wbrew woli pacjenta, nie będzie można postawić zarzutu zaniechania pomocy i popełnienia odpowiedniego przestępstwa przeciwko życiu. Ma on jednak stosować takie metody leczenia, na jakie pacjent wyraża zgodę.[12] Owo zwolnienie następuje jedynie w granicach wyznaczonych przez kolizję obowiązku niesienia pomocy z obowiązkiem uzyskania zgody pacjenta.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=239&PHPSESSID=c7c5e2f852a809e95c69b6dbad28eec1">http://www.prawoimedycyna.pl/index.php? ... dbad28eec1</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=240&PHPSESSID=61dbe7cac01fadb42efc4e1a80c70a64">http://www.prawoimedycyna.pl/index.php? ... 1a80c70a64</a><!-- m -->

Prawo jest tu oczywiście nielogiczne, gdyż zgoda na ratowanie życia jest wymagana tylko w przypadku "zabiegu leczniczego", ale w przypadku np. akcji ratunkowej już nie. Czyli jeżeli ktoś znajduje się w płonącym domu i drze się, by go nie ratować - to strażak nie może brać tego pod uwagę i ma obowiązek nieść mu pomoc. Nie ma więc jasnej reguły, co jest ważniejsze - życie ludzkie czy prawo człowieka o decydowaniu o swoim losie.

Co więcej, masaż serca i sztuczne oddychanie wykonywane przez przypadkowego przechodnia nie są "zabiegiem leczniczym, ani przechodzień nie jest "pacjentem", ale jeżeli te same czynności są wykonywane w takich samych okolicznościach przez przypadkowo przechodzącego lekarza - to już tak.
Odpowiedz
A poza tym - co to w zasadzie jest zabieg leczniczy? Nigdzie nie jest to zdaje się określone.
Zgadzam się oczywiście z przytoczonym przez Ciebie komentarzem (może poza tym samobójcą), chodzi mi tylko o to, że to są raczej interpretacje przepisów wynikające bardziej ze zdrowego rozsądku, niż podstaw prawnych.
Pozwolę sobie wrócić do artykułów 162 i 192 kk - nie ma tam nigdzie dopisku w stylu "o ile inne ustawy nie stanowią inaczej". Chyba można to nazwać nie tyle nielogicznością, co wręcz rażącą luką.
Wracając do interpretacji - czytałem kilka przeciwnych interpretacji tego zagadnienia napisanych przez prawników zajmujących się prawem karnym - od nakazu uszanowania prawa do samostanowienia w każdej sytuacji, po postulat, że lekarz nie udzielający pomocy osobie, która nie wyraziła na nią zgody, może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za umyślne zabójstwo (gdyż zdaje sobie sprawę z konsekwencji i się na nie godzi).
I już zupełnie na koniec - uświadomiłem sobie (choć ktoś już kiedyś mi o tym zdaje się wcześniej wspominał), że prawo do aborcji jest tak skonstruowane, że może się jej poddać praktycznie każda kobieta.
Odpowiedz
A jakie są Twoje, jako przyszłego lekarza, zapatrywania na te sprawy? Czy uważasz, że należy ratować kogoś, kto odmawia pomocy?
Odpowiedz
Prawdę mówiąc najbardziej to liczę na to, że jak już teoretycznie będę mógł mieć taki dylemat, to przepisy będą jasno określać, co robić. Ale odpowiadając na Twoje pytanie - uważam, że trzeba uszanować wolę innych ludzi, natomiast jeśli miałbym być oskarżony o zrobienie czegoś bez zgody, albo o zabójstwo, to wolałbym chyba jednak to pierwsze Wink
Odpowiedz
Z ustawy o o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2011 r.
Cytat:Art. 3. Spisem obejmuje się:

1) osoby stale zamieszkałe i czasowo przebywające w mieszkaniach, budynkach i pomieszczeniach niebędących mieszkaniami;

2) osoby niemające miejsca zamieszkania;
<!-- m --><a class="postlink" href="http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-4-marca-2010-r-o-narodowym-spisie-powszechnym-ludnosci-i-mieszkan-w-2011-r/">http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dn ... -w-2011-r/</a><!-- m -->

Nie bardzo rozumiem, czy ustawodawcy pomyliły się słowa "i" oraz "lub". Rozumiem, że chodzi mniej więcej o to, że rodzaj zamieszkania (lub niezamieszkania) ma wpływ na to, czy dana osoba jest objęta spisem, czy też nie jest nim objęta. Ale za cholerę nie mogę wyobrazić sobie żadnego przykładu osoby, która nie byłaby tym spisem objęta. Może chodzi tu o osoby mające wprawdzie jakieś miejsce zamieszkania, ale w czymś, co nie jest ani "mieszkaniem", ani "budynkiem", ani innym "pomieszczeniem" - np. w beczce, jak Diogenes? Albo na drzewie? Jaśko, pomożesz to zinterpretować?
Odpowiedz
dauri napisał(a):za cholerę nie mogę wyobrazić sobie żadnego przykładu osoby, która nie byłaby tym spisem objęta.
Może wszyscy mają być objęci? Ten zabieg z podziałem na 2 grupy może być celowy, jeżeli w innym miejscu w tej (czy w innej) ustawie inne reguły mają zostać zastosowane do osób z pkt 1), a inne - do tych z pkt 2). Ułatwiłoby to odesłania wewnątrz ustawy.
Odpowiedz
Dzięki Jaśko za odpowiedź. Nie wierzę jednak, by ustawodawca, redagując konkretną ustawę, wprowadzał niepotrzebne w niej podziały, które być może będą możliwe do wykorzystania w przyszłych ustawach. A jeżeli chodził o tę samą ustawę, to przecież wystarczy wprowadzić podział tam, gdzie jest on potrzebny. Odniesienie nie jest wówczas potrzebne (albo będzie o jedno odniesienie mniej) i przepisy zyskają na przejrzystości.

Gdybyś jednak miał rację, to podział byłby raczej sformułowany tak:
Cytat:Art. 3. Spisem obejmuje się:
1) osoby mające miejce zamieszkania;
2) osoby niemające miejsca zamieszkania;
albo na przykład tak:
Cytat:Art. 3. Spisem obejmuje się:
1) osoby stale zamieszkałe lub czasowo przebywające w mieszkaniach;
2) osoby stale zamieszkałe lub czasowo przebywające w budynkach;
3) osoby stale zamieszkałe lub czasowo przebywające w pomieszczeniach niebędących mieszkaniami;
4) osoby niemające miejsca zamieszkania.
Napisałem "na przykład", po pomijając kwestię samego podziału semantyka spójników w punkcie 1 jest dla mnie niejasna (podejrzewam, że być może zamiast 2x"i" powinno być 2x"lub").
Odpowiedz
Ja raczej nie pomogę, ale za to mogę utrudnić(?). Miejsce zamieszkania to nie jest żadne mieszkanie, budynek czy pomieszczenie, tylko "miejscowość, w której osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu" (art. 25 kodeksu cywilnego). Ma to się chyba nijak do powołanej przez Ciebie ustawy, a zwłaszcza do art. 2 pkt13).
Odpowiedz
dauri napisał(a):albo na przykład tak:
Cytat:Art. 3. Spisem obejmuje się:
1) osoby stale zamieszkałe lub czasowo przebywające w mieszkaniach;
2) osoby stale zamieszkałe lub czasowo przebywające w budynkach;
3) osoby stale zamieszkałe lub czasowo przebywające w pomieszczeniach niebędących mieszkaniami;
4) osoby niemające miejsca zamieszkania.

Ale dlaczego uparłeś się że "lub" jest lepsze od "i". Przecież spójnik " i" doskonale pasuje tutaj. W przypadku "i" spisem obejmuje się wszystkie osoby w mieszkaniu i te na stałe zamieszkujące i te czasowo przebywające. jak damy " lub" to można będzie interpretować tak, że spisem obejmuje się w przypadku dwóch osób w mieszkaniu, albo tę stale zamieszkującą albo czasowo przebywającą, a nie obie jednocześnie Smile))

A co do pkt. 4 można napisać osoby bez adresu zameldowania...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
A jeszcze prościej napisać, że spisem obejmuje się wszystkie osoby przebywające na terenie RP z wyjątkiem korpusu dyplomatycznego i obcokrajowców przebywających na terenie RP czasowo do np. 3 miesięcy.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Pod latarnią najciemniej?

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/art...fesor.read
http://www.linia.com.pl/public/article.php?13-26249-0

Oszukać Wydziały Prawa pięciu uczelni wyższych w taki sposób zakrawa na kpinę !! Tym bardziej, że podobno (artykuł w Polityce 24/2011, "Dr kameleon") jeden ze studentów rozpoznał oszusta, o czym poinformował zarówno rektora, jak i jednego z wykładowców, który jest czynnym prokuratorem i nie spotkał się z żadnym odzewem. Ot, głupi studencina zawraca dupę głupotami...

A wszelkie egzaminy przeprowadzone przez "profesora" zachowują ważność wg prawa obowiązującego w naszym rodzimym szkolnictwie wyższym :o

Dziwne, że informacja wprowadzająca zainteresowanych w błąd wciąż widnieje na stronie internetowej jednej z zatrudniających Rosenkranza uczelni:

http://www.iasip.uph.edu.pl/index.php?op...&Itemid=22

Ciekawe co skłoniło tego pana do takiego kroku? Naoglądał się polskich filmów typu "Pułkownik Kwiatkowski" i "Konsul"?
Może i o nim ktoś nakręci dobry film, jak to było w przypadku austriackiego konsula? Smile

http://kalendarium.polska.pl/wydarzenia/...m?id=82833

Silberstein? Rosenkranz? To jakaś moda na żydowskie pochodzenie?
Słowo „ostatni” ma sens dopiero w przemówieniu nad grobem, a za życia mówi się „następny”.
Odpowiedz
liptus napisał(a):A wszelkie egzaminy przeprowadzone przez "profesora" zachowują ważność wg prawa obowiązującego w naszym rodzimym szkolnictwie wyższym
Ale w Polityce.pl napisali co innego:
Cytat:Niestety, z racji tego, że Noah Rosenkranz był osobą nieuprawnioną, jego zaliczenia i egzaminy z mocy prawa są nieważne. Trzeba będzie je powtórzyć.
Nie wiem, jak jest, ale powinno być tak, jak piszą w Polityce.pl. Problem powstaje dopiero, gdy uczelnia, na podstawie wyników zaliczeń i egzaminów, wyda dyplom - tu już nie wiem, czy taki dyplom powinien być mimo wszystko ważny, czy też unieważniony.
Odpowiedz
Zalinkowany artykuł z Polityki jest już nieco nieaktualny. W najnowszym numerze tego periodyku jest opisana dalsza część sprawy - zaliczenia zostają.
Odpowiedz
M.S. napisał(a):- zaliczenia zostają.
Podobnie jak efekty operacji przeprowadzonej przez kogoś, kto się jedynie podszywał pod chirurga. Ciekawe, jak byłoby z wyrokami wydanymi przez fałszywego sędziego?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):Podobnie jak efekty operacji przeprowadzonej przez kogoś, kto się jedynie podszywał pod chirurga.

Dobre Big Grin.
Odpowiedz
dauri napisał(a):Nie wiem, jak jest, ale powinno być tak, jak piszą w Polityce.pl. Problem powstaje dopiero, gdy uczelnia, na podstawie wyników zaliczeń i egzaminów, wyda dyplom - tu już nie wiem, czy taki dyplom powinien być mimo wszystko ważny, czy też unieważniony.
Pozwolę sobie zacytować z ostatniego artykułu zamieszczonego w Polityce wypowiedź rzecznika prasowego MNiSW:

Cytat:(...) żaden powzechnie obowiązujący przepis prawa nie uzależnia wykonywania tych czynności [przyjmowania zaliczeń i egzaminów] od posiadania stopnia naukowego (...). Są to zawsze autonomiczne decyzje uczelni i jej podstawowych jednostek organizacyjnych. Przypadki powierzania wykładów oraz egzaminowania studentów przez nauczycieli akademickich nieposiadających nawet doktoratu nie należą do rzadkości; nie są one podważane przez Państwową Komisję Akredytacyjną, o ile zajęcia takie prowadzą nauczyciele posiadający znaczny dorobek praktyczny oraz poparcie Rady Wydziału. (...) Zatrudnienie w formie stosunku pracy nie jest koniecznym warunkiem powierzenia zajęć, a zatem nawet rażące błędy w nawiązaniu stosunku pracy z N. Rosenkranzem nie mają wpływu na ważność jego działań jako nauczyciela akademickiego. Brak jest podstaw prawnych do nakazania studentom - zwłaszcza przez ministra - powtarzania zajęć zaliczonych w trybie dopuszczonym przez daną uczelnię. (...) Ministerstwo ze swej strony skieruje do uczelni, których sprawa dotyczy, rekomendację - szanując zasadę autonomii - uwzględnienia zaistniałych bardzo poważnych wątpliwości i nieprawidłowości w weryfikacji dotychczasowego procesu kształcenia z udziałem p. N. Rosenkranza.
Czy
Cytat:zwłaszcza przez ministra
znaczy, że jednak jakieś podstawy prawne istnieją? Może autonomiczne uczelniane regulaminy mają tu zastosowanie?

Na uczelni w Siedlcach egzaminy i zaliczenia są weryfikowane. Rektor tejże mówi:

Cytat:Wykładowca nie miał tytułu prawnego do tego, aby dokonywać zaliczeń ze swego przedmiotu. W porozumieniu z prorektorem Ryszardem Drobą i kierownictwem Instytutu Prawa i Administracji przyjęliśmy metody weryfikacji dokonanych wpisów. Wiedza musi być potwierdzona wpisem w indeksie w sposób nie budzący wątpliwości. Studenci nie mogą cierpieć z tego powodu, że ktoś nas oszukał. To nasze moralne i formalne zobowiązanie.
http://www.tygodniksiedlecki.com/N_artyk...p?id=13363
Słowo „ostatni” ma sens dopiero w przemówieniu nad grobem, a za życia mówi się „następny”.
Odpowiedz
Jak w temacie wątku. Dur(n)a lex?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Idiotyzm. Tak to jest, jak mechanicznie stosuje się prawo, zamiast zastosować się do własnego pomyślunku.
Odpowiedz
Chore prawo... Ja bym optował za rozsiewaniem nasion konopi indyjskich gdzie tylko można, po parkach skwerach, trawnikach i niech idioci sobie walczą z tym...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Dobry pomysł! Smile
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Właśnie myślałam, by wysiać na podwórku. Może tego by wandale nie zniszczyli!
I jeszcze maki!Big Grin
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
A'propos takiej kretyńskiej nadgorliwości, to tu kolejna idiotka, która wpisuje się w te poetykę:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.wprost.pl/ar/248528/Chlopiec-nie-dal-konduktorce-2-zlotych-wysadzila-go-w-lesie/">http://www.wprost.pl/ar/248528/Chlopiec ... o-w-lesie/</a><!-- m -->
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):A'propos takiej kretyńskiej nadgorliwości, to tu kolejna idiotka, która wpisuje się w te poetykę:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.wprost.pl/ar/248528/Chlopiec-nie-dal-konduktorce-2-zlotych-wysadzila-go-w-lesie/">http://www.wprost.pl/ar/248528/Chlopiec ... o-w-lesie/</a><!-- m -->

Nie do końca, bo nie wysadziła go w lesie jak sugeruje tytuł, tylko na najbliższej stacji/przystanku jak można się doczytać dalej...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Ale sama stacja była w czarnej dupie. Zresztą, gdzie by nie była, wywalanie piętnastolatka z pociągu w środku nocy, to faktycznie doskonały pomysł. Nawet jeśli jedzie bez biletu. Można było w ostateczności wezwać SOK lub policję, nie? A tak poza wszystkim, to zdaje się chodziło o to, że nie dał jej w łapę. Dwóch złotych! Big Grin
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Piwo dla Michała! Przypomnij mi przy okazji Smile)) Doskonale podsumowałeś rzetelność dziennikarską rodem z Fucktu...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
O co właściwie chodzi w temacie "rehabilitacji" ofiar katyńskich? O ile się orientuję, nie zostały stracone na podstawie wyroku śmierci (choćby w sfingowanym procesie), tylko zamordowane na podstawie tajnej uchwały KC. Czy strona rosyjska utrzymuje, że byli przestępcami, a sprawiedliwości stało się zadość, choć niezgodnie z obowiązującym tam wówczas prawem?
Odpowiedz
O! A tutaj odpowiedź na pytanie tytułowe wątku!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Ciekawe, co na to Prezes? :ups:
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Uznałem, że mam prawo sądzić ludzi... adme 58 5,837 09-30-2008, 12:34 AM
Ostatni post: Niktważny
  Prawa człowieka i prawo do noszenia broni mejdejo 60 8,522 08-02-2007, 05:03 PM
Ostatni post: Przemek
  Prawo jazdy... lodbrok 27 5,116 02-08-2006, 09:59 PM
Ostatni post: kemots
  prawo chełmińskie i lokacja wsi od XIV w. natkozord 12 3,190 10-05-2005, 05:38 PM
Ostatni post: radziu_88

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości