Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawo dla prawników czy dla obywateli?
#91
Cytat:Prawo, które musi interpretować Sąd Najwyższy, jest zmienne, niejasne, pełne luk i wątpliwości; jest też ono niskiej jakości formalnej i merytorycznej - głosi sprawozdanie SN z działalności w 2008 r.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6643671,Sad_Najwyzszy__Prawo_jest_niejasne__pelne_luk_i_watpliwosci.html">http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... wosci.html</a><!-- m -->

To chyba dobrze dla SN, bo gdyby prawo było w całości stałe, jasne, nie zawierające luk i niebudzące wątpliwości - to SN nie miałby co robić?
Odpowiedz
#92
Miał by Smile oprócz wykładni węzłowych kwestii prawnych, oraz odpowiedzi na pytania prawne sądów niższych SN rozpatruje również zażalenia na postanowienia sądów niższych oraz wnioski kasacyjne (to tylko drobny ułamek bo właściwość funkcjonalna tego sądu jest o wiele wiele szersza).
Yet we lost though, again...
Odpowiedz
#93
Jkub napisał(a):Miał by oprócz wykładni węzłowych kwestii prawnych, oraz odpowiedzi na pytania prawne sądów niższych SN rozpatruje również zażalenia na postanowienia sądów niższych oraz wnioski kasacyjne (to tylko drobny ułamek bo właściwość funkcjonalna tego sądu jest o wiele wiele szersza).
Dziękuję - człowiek całe życie się uczy. Ale na pewno SN miałby pracy mniej - bo gdyby prawo było w całości stałe, jasne, nie zawierające luk i niebudzące wątpliwości, to pewnie byłoby też mniej zażaleń i wniosków kasacyjnych, co w zgodnie z metodą obraną przez rząd walki z kryzysem mogłoby zaskutkować redukcją budżetu przeznaczonego na SN.
Odpowiedz
#94
Prawo niestety lub stety musi ewoluować wraz z rosnącymi potrzebami społecznymi (przynajmniej taka jest teoria). Postulat by przepisy prawa były stałe i jasne jest niewykonalny już chociażby ze względu na specyfikę języka, którym ta dziedzina się posługuje. Znaczenie pojedynczych słów, które w mowie potocznej znaczą to samo w języku prawniczym mają zupełnie inny wydźwięk, nie wspominając już o roli przecinka w historii prawa bo to temat na doktorat Wink Szczerze mówiąc dużo w naszym ustawodawstwie miesza parlament, który psuje lub zniekształca słuszne postulaty doktryny i praktyki. W opinii znawców przedmiotu najlepsze prawo Polska miała za sanacji bo wszystko co ważne szło przez rozporządzenia PRezydenta RP by Parlament nie mógł tego spaprać Smile Pamiętać też trzeba, że SN nie jest wyrocznią i min. Prezes SN wskazuje na to, że interpretacja prawa w pierwszym rzędzie należy do Sądów niższych.
Yet we lost though, again...
Odpowiedz
#95
Swoją drogą, słyszałem ostatnio, że Polska jest jednym z dwóch krajów na świecie, gdzie można dostać dożywocie za słowa. To prawda?
Odpowiedz
#96
Alek napisał(a):Swoją drogą, słyszałem ostatnio, że Polska jest jednym z dwóch krajów na świecie, gdzie można dostać dożywocie za słowa. To prawda?
A konkretnie za co i z jakiego paragrafu? I jaki jest drugi kraj?

Może chodzi np. o podżeganie do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem?
KK napisał(a):Art. 19. § 1. Sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo.
KK napisał(a):Art 148 § 2. Kto zabija człowieka:
1) ze szczególnym okrucieństwem, (...)
podlega karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
Odpowiedz
#97
Podobno jeszcze Japonia.
Z tego, co zrozumiałem, chodziło właśnie o podżeganie do zabójstwa, przy czym jest teoretyczna możliwość posadzić kogoś za to nawet, jeśli nie było zabójstwa, tylko na przykład wypadek.
Wiem, że brzmi to dość chaotycznie, ale niestety prawo jest jedną z dziedzin (licznych niestety), o których mam nikłe pojęcie.
Odpowiedz
#98
Jkub napisał(a):Postulat by przepisy prawa były stałe i jasne jest niewykonalny już chociażby ze względu na specyfikę języka, którym ta dziedzina się posługuje. Znaczenie pojedynczych słów, które w mowie potocznej znaczą to samo w języku prawniczym mają zupełnie inny wydźwięk
Przepisy prawa nie są pisane w języku "prawniczym" tylko w języku "prawnym". Język "prawniczy" to
Wikipedia napisał(a):Specyficzny język używany przez osoby stosujące i interpretujące prawo. Jest to język, w którym prawnicy rozmawiają o prawie.
W pełni zgadzam się, że język prawniczy, tak jak każdy żargon specjalistyczny, potrzebuje specyficznych i precyzyjnych określeń, które nie muszą być zrozumiałe dla wszystkich. Natomiast język prawny opisuje rzeczywistość powszechnie znaną i nie widzę większych powodów, by nie można tego opisywać używając terminów zgodnych z ich słownikowymi definicjami.

Jeszcze byłbym w stanie przełknąć odmienność języka prawnego od języka powszechnie stosowanego, gdyby ta odmienność miała charakter porządkujący. Ale nie ma. Przykładowo, już Konstytucja RP serwuje nam w art. 9 pojęcie "prawa międzynarodowego". A powinno być "prawo międzypaństwowe" - bo chodzi o relacje między państwami, a nie między narodami. Zamiast tego mamy w przepisach prawa takie dość oryginalne pomysły, jak
Cytat:kły słonia, hipopotama, morsa, narwala i dzika, rogi nosorożca i zęby wszystkich zwierząt uważane są za "kość słoniową"
Odpowiedz
#99
dauri napisał(a):A powinno być "prawo międzypaństwowe" - bo chodzi o relacje między państwami
E, niekoniecznie. Podmiotami prawa międzynarodowego są również organizacje międzynarodowe, w pewnych okolicznościach również powstańcy i "strony walczące", nie mówiąc już o takich szczególnych podmiotach jak Stolica Apostolska czy Zakon Kawalerów Maltańskich.
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):E, niekoniecznie. Podmiotami prawa międzynarodowego są również organizacje międzynarodowe, w pewnych okolicznościach również powstańcy i "strony walczące", nie mówiąc już o takich szczególnych podmiotach jak Stolica Apostolska czy Zakon Kawalerów Maltańskich.
Ale czy któryś z ww. podmiotów jest jakimś "narodem"?

A problematykę kości słoniowej polecam w szczególności uwadze pianistów ;(
Cytat:Adam B. wystawił na Allegro pianino. Teraz ma kłopoty. Grozi mu nawet 5 lat więzienia. Wszystko z powodu kości słoniowej, z której wykonano nakładki na klawisze. To nie jedyny taki przypadek w Polsce.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,6657073,Sprzedajesz_pianino__Mozesz_byc_przestepca.html">http://miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1, ... tepca.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
dauri napisał(a):Ale czy któryś z ww. podmiotów jest jakimś "narodem"?
Pisałeś, że należy używać nazwy "prawo międzypaństwowe", ponieważ rzekomo chodzi o relacje między państwami. Dlatego napisałem, że "niekoniecznie" i tylko do tego się odniosłem.

Natomiast czy są narodem? Powstańcy, strony walczące, ew. ruchy narodowowyzwoleńcze mogą być "narodami". Za przykłady mogą tu posłużyć Palestyńczycy, a kiedyś i Polacy (Komitet Narodowy Polski).
Odpowiedz
No dobrze - ale mimo wszystko uważam, że z dwojga złego temin "prawo międzypaństwowe" byłoby określeniem lepszym, gdyż jak sądzę kwestie prawne (np. umowy, konwencje itp) między państwami lub podmiotami utworzonymi w oparciu o cechy państwowe występują w przyrodzie dużo częściej, aniżeli między podmiotami utworzonymi w oparciu o pierwiastek narodowy.
Odpowiedz
dauri napisał(a):No dobrze - ale mimo wszystko uważam, że z dwojga złego temin "prawo międzypaństwowe" byłoby określeniem lepszym, gdyż jak sądzę kwestie prawne (np. umowy, konwencje itp) między państwami lub podmiotami utworzonymi w oparciu o cechy państwowe występują w przyrodzie dużo częściej, aniżeli między podmiotami utworzonymi w oparciu o pierwiastek narodowy.
W takich momentach mam wrażenie, że kpisz, a potem z przerażeniem stwierdzam, że chyba piszesz poważnie.
Nie obraź się, ale postulowanie jednoznacznego związku (i to na tak szczegółowym poziomie) między częściami wyrazów, a ich znaczeniem całościowym jest kompletnie nonsensownym pomieszaniem upodobania do dzielenia włosa na czworo z jakimś całkowitym brakiem zrozumienia dla żywego języka, jakim jest niewątpliwie język polski. To trochę tak, jakbyś twierdził, że miska olejowa nie może się tak nazywać, bo miska jako taka służy do tego, żeby z niej jeść albo że słowo "duszpasterz" jest bezsensowne, bo dusz się nie pasie, ewentualnie że nazwa "geografia" jest myląca, bo przedmiot ten zajmuje się nie tylko Ziemią, ale również kosmosem. No zlituj się, proszę.

Pozdrawiam,
KN.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Nie obraź się, ale postulowanie jednoznacznego związku (i to na tak szczegółowym poziomie) między częściami wyrazów, a ich znaczeniem całościowym jest kompletnie nonsensownym pomieszaniem upodobania do dzielenia włosa na czworo z jakimś całkowitym brakiem zrozumienia dla żywego języka, jakim jest niewątpliwie język polski. To trochę tak, jakbyś twierdził, że miska olejowa nie może się tak nazywać, bo miska jako taka służy do tego, żeby z niej jeść albo że słowo "duszpasterz" jest bezsensowne, bo dusz się nie pasie, ewentualnie że nazwa "geografia" jest myląca, bo przedmiot ten zajmuje się nie tylko Ziemią, ale również kosmosem. No zlituj się, proszę.
Doceniam Twoją troskę o moje rozumienie istoty języka polskiego, jestem pod wrażeniem wykładu i wyrażam ubolewanie, że niechcący wprowadziłem Cię w stan przerażenia. Całkowicie zgadzam się, że "postulowanie jednoznacznego związku (i to na tak szczegółowym poziomie) między częściami wyrazów, a ich znaczeniem całościowym jest kompletnie nonsensownym pomieszaniem upodobania do dzielenia włosa na czworo". Ale niczego takiego nie postulowałem.

To co postulowałem, to:
1) Żeby prawnicy używali w języku prawnym terminów powszechnie stosowanych, według ich definicji słownikowych (mogę jeszcze dodatkowo dopostulować, żeby używali stylu - składnia, interpunkcja itd - zgodnego z powszechnie obowiązującymi zasadami języka polskiego i nie będącego źródłem wątpliwości interpretacyjnych).
2) Jeżeli już z jakichś powodów prawnicy nie mogą (albo nie chcą) stosować powszechnie przyjętych definicji - to niech przynajmniej ich zmiany idą w dobrym kierunku - czyli niech terminy istniejące zastępują terminami dobranymi trafniej.

Ale jak widać ten kompleksowy postulat był zbyt skomplikowany do zrozumienia, więc dla dalszej dyskusji wycofuję punkt 2) i proponuję dalszą debatę na temat ograniczony do punktu 1). Oczekuję polemiki w postaci przykładów pokazujących, że mój postulat jest nierealizowalny. Jak wiadomo, został wystosowałany postulat przeciwny:
Jkub napisał(a):Postulat by przepisy prawa były stałe i jasne jest niewykonalny już chociażby ze względu na specyfikę języka, którym ta dziedzina się posługuje.
i domniemywam, że został on wypracowany na podstawie przemyśleń opartych o obserwację przykładowych, istniejących przepisów prawa oraz zjawisk, które te przepisy próbują opisać. Chodzi mi głównie o "jasne". Z tym, że przepisy nie mogą być "stałe" zasadniczo się zgadzam, bo zmienia się rzeczywistość oraz sam język.
Odpowiedz
Daurii,
a czy ja już kiedyś nie tłumaczyłem, dlaczego używa się w Polsce określenia "międzynarodowe" a nie "międzypaństwowe"?
poza tym - nie jestem specjalistą w tej kwestii, więc mogę się mylić - jako podmioty w polityce "międzynarodowej" mogą występować nie tylko organizacje ponad-narodowe lecz także poszczególne narody nie mające państwa a tylko swoje innego rodzaju przedstawicielstwa jak np. wspomniani przez Jaśka Palestyńczycy.
Termin międzypaństwowe byłoby niewłaściwym zawężeniem znaczenia.

A poza tym, Daurii, czy Ty masz coś przeciwko pierwiastkom narodowym? Jeżeli tak, to dziwi mnie to, bo Francuzi to znacznie większe narcyze narodowe niż Polacy.
Odpowiedz
lc napisał(a):dziwi mnie to, bo Francuzi to znacznie większe narcyze narodowe niż Polacy.
A może łon z mniejszości jakowej?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
lc napisał(a):A poza tym, Daurii, czy Ty masz coś przeciwko pierwiastkom narodowym? Jeżeli tak, to dziwi mnie to, bo Francuzi to znacznie większe narcyze narodowe niż Polacy.
Ależ Lcc, ja kocham różnorodność i uwielbiam pierwiastki narodowe! Jestem szczęśliwy, gdy mogę porozmawiać z przedstawicielem narodu, którego nie miałem jeszcze okazji poznać. To bardzo dobrze, że są narody, że mają różne języki, kulturę, kolor skóry, wyznanie, kuchnię, muzykę i wiele innych rzeczy. Problem jedynie w tym, że nie wszyscy podchodzą do tego zjawiska z pozytywnym nastawieniem. Co do Francuzów, to nie wiem. Ja jestem Alzatczyk - taki nie do końca Francuz, a Alzatczycy raczej narcyzami nie są - czasem bywają nawet trochę zakompleksieni.
MacB napisał(a):A może łon z mniejszości jakowej?
Ja to jestem z mniejszości do kwadratu i to w paru obszarach. I ze względu na narodowość, i na orientację... Coś w rodzaju białego Murzyna.
Odpowiedz
Strach pomyśleć, co by było gdybyś był Czarnym Żydem!
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
To by musiał pochodzić z Etiopii a nie Alzacji.
Chociaż przy tych migracjach...
Odpowiedz
dauri napisał(a):powinno być "prawo międzypaństwowe"
lc napisał(a):Termin międzypaństwowe byłoby niewłaściwym zawężeniem znaczenia.
Tu przykład:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://ec.europa.eu/world/agreements/prepareCreateTreatiesWorkspace/treatiesGeneralData.do?step=0&redirect=true&treatyId=1681">http://ec.europa.eu/world/agreements/pr ... atyId=1681</a><!-- m -->
Umowa została zawarta między Wspólnotą Europejską a Organizacją Wyzwolenia Palestyny.
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):Umowa została zawarta między Wspólnotą Europejską a Organizacją Wyzwolenia Palestyny.
Sądzisz, że dla tego przypadku termin "umowa międzynarodowa" byłaby z punktu widzenia etymologicznego właściwsza? Wspólnota Europejska to nie naród, a Organizacji Wyzwolenia Palestyny chyba chodzi utworzenie niepodległego państwa? Chyba nie dyskryminują ze względu na narodowość i każdy, komu drogie jest utworzenie państwa Palestyny, mógłby się do nich zapisać?
Odpowiedz
dauri napisał(a):Sądzisz, że dla tego przypadku termin "umowa międzynarodowa" byłaby z punktu widzenia etymologicznego właściwsza?
Sądzę raczej, że termin "umowa międzypaństwowa" nie byłby właściwy.
Odpowiedz
Ciekawy wykład (i "na czasie"), szkoda, że już chyba za późno, żeby się zgłosić, ale kto wie... Niestety mi i tak termin nie pasuje :/

Cytat:Janusz Kochanowski

zaprasza na wykład pt.

„Mułłowie zachodu: sędziowie jako arbitrzy moralni”
(“Mullahs of the West: Judges as Moral Arbiters”),


który wygłosi

Sędzia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych

Antonin Scalia

Wykład odbędzie się w dniu 24 września 2009 r.
o godzinie 11.00 w Zamku Królewskim w Warszawie
- Sala Złota.


Po wykładzie serdecznie zapraszamy na poczęstunek
do Sali Koncertowej.


R.S.V.P. – tel. (0 22) 55 17 935 lub (0 22) 55 17 983
e-mail: <!-- e --><a href="mailto:a.grzelak@brpo.gov.pl">a.grzelak@brpo.gov.pl</a><!-- e -->; <!-- e --><a href="mailto:d.supel@brpo.gov.pl">d.supel@brpo.gov.pl</a><!-- e -->
do 21 września 2009 r.
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):„Mułłowie zachodu: sędziowie jako arbitrzy moralni”
Jeżeli ktoś jest zainteresowany, poniżej można pobrać teskt wystąpienia (po angielsku i po polsku). Wykład dotyczy zasadniczo demokracji i marginesu uznania sędziów:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rpo.gov.pl/pliki/12537879280.pdf">http://www.rpo.gov.pl/pliki/12537879280.pdf</a><!-- m -->
Odpowiedz
[Obrazek: 012.jpg] Big Grin
Odpowiedz
A to co oznacza?
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Ekspertem od rosyjskiego nie jestem, ale idzie to mniej więcej tak:

Lenin napisał(a):Prawników trzeba brać w kolczaste rękawice i stawiać w trudnej sytuacji, gdyż ta inteligencka swołocz często paskudnieje".

Swoją drogą, jeśli nie potrafisz na własną rękę (choćby przy pomocy dostępnych w sieci narzędzi) odcyfrować krótkiego tekstu cyrylicą, to... gdzieś Ty się nie mył?
Odpowiedz
Cytat:Polskimi kandydatami na sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są prof. Leszek Garlicki, prof. Roman Wieruszewski i Marek Antoni Nowicki. Taką listę rząd wysłał do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy [...] – To są świetne kandydatury – uważa poseł SLD Tadeusz Iwiński.
W związku z tym ciekaw jestem, czy prof. Wieruszewski podtrzymuje swój pogląd, że
Cytat:Niewątpliwie wrogiem narodu jest każdy, kto działalnością swoja przyczynia się do naruszenia podstawowych interesów PRL. Przy czym trzeba pamiętać, że w naszych warunkach interesy narodu są nierozerwalnie związane z budową i umacnianiem ustroju socjalistycznego. A zatem każdy kto godzi w ten ustrój i próbuje go zwalczać w rzeczywistości jest wrogiem narodu polskiego, bez względu na to, jakie pobudki nim kierują.
itp
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.opcja.pop.pl/dokumenty/R.Wieruszewski%20-%20Podstawowe%20obowiazki%20obywateli%20PRL.pdf">http://www.opcja.pop.pl/dokumenty/R.Wie ... %20PRL.pdf</a><!-- m -->
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):W związku z tym ciekaw jestem, czy prof. Wieruszewski podtrzymuje swój pogląd
Aktualnie prof. Wieruszewski jest obrońcą krzyża:
Cytat:Prof. Wieruszewski podkreślał, że krzyż w Polsce ma też pozareligijne znaczenie: - Sądząc podobną sprawę z Polski, Trybunał mógłby wziąć pod uwagę, że w czasach PRL-u krzyż był symbolem oporu przeciw narzuconym komunistycznym symbolom. I że ta wolnościowa motywacja była też powodem zawieszania go po 89 roku - mówił.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wyborcza.pl/1,76842,7360484,Co_sedzia_o_krzyzu_wiedziec_powinien.html">http://wyborcza.pl/1,76842,7360484,Co_s ... inien.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
Nie chcąc zakładać nowego wątku pozwolę sobie zapytać tu:
Czy w Polsce nadal może być zasądzane pozbawienie praw obywatelskich? Pamietam z czasów PRL, gdy podawano do publicznej wiadomości jakiś wyrok, to brzmiało to np. tak: "zasądzono karę pozbawienia wolności na 5 lat i dodatkową karę pozbawienia praw obywatelskich na 3 lata".
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Uznałem, że mam prawo sądzić ludzi... adme 58 5,838 09-30-2008, 12:34 AM
Ostatni post: Niktważny
  Prawa człowieka i prawo do noszenia broni mejdejo 60 8,524 08-02-2007, 05:03 PM
Ostatni post: Przemek
  Prawo jazdy... lodbrok 27 5,121 02-08-2006, 09:59 PM
Ostatni post: kemots
  prawo chełmińskie i lokacja wsi od XIV w. natkozord 12 3,190 10-05-2005, 05:38 PM
Ostatni post: radziu_88

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości