Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowa płyta JK - od 24 kwietnia 2008 r w sprzedaży.
jak myslicie czy to :
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.empik.com/trasa-koncertowa,prod470124,p">http://www.empik.com/trasa-koncertowa,prod470124,p</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.empik.com/trasa-koncertowa-97-vol-2,prod770196,p">http://www.empik.com/trasa-koncertowa-9 ... od770196,p</a><!-- m -->

to sa wlasnie te plyty ktore maja sie ukazac ? Pytam bo dla mnie troche mylaca jest data ich wydania napisane,ze niby pierwsza plyta wyszla w listopadzie 2007, moze bylo tak ze miala wyjsc i wpisali taka date jak myslicie? Smile Pozdrawiam
Odpowiedz
umo napisał(a):to sa wlasnie te plyty ktore maja sie ukazac ?
To są płyty, które mają sie ukazać 24 kwietnia.
umo napisał(a):Pytam bo dla mnie troche mylaca jest data ich wydania napisane,ze niby pierwsza plyta wyszla w listopadzie 2007, moze bylo tak ze miala wyjsc i wpisali taka date jak myslicie
Dokładnie tak. Miała wyjśc w listopadzie i wpisano taką datę.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
dzięki Pawle za odpowiedź pozdrawiam ja i LeWi Smile
Odpowiedz
Wybrałem się dziś na rynek do empiku. Kupiłem, za niedługo idę słuchać. Niestety, wydałem sporo. 58,98 zł.
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Wybrałam się dzisiaj do empiku. Nie kupiłam. Nie było.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
tmach napisał(a):Wybrałam się dzisiaj do empiku. Nie kupiłam. Nie było.
W Krk na półkach nie było również. Było za ladą - w dużym pudle.
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Zbrozło - pytałam. Smile Usłyszałam w odpowiedzi " To dzisiaj? Niemożliwe!! " Pan odesłał mnie do Piaseczna, gdzie jeszcze było 10 szt.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
A, zapomniałem o okładce.

Nie powala, chociaż wygląda dużo lepiej niż w internecie. Najładniejsza rzecz to napis: <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl">www.kaczmarski.art.pl</a><!-- w --> Wink
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
tmach napisał(a):Wybrałam się dzisiaj do empiku. Nie kupiłam. Nie było.
w poznańskim, dawnym moim Empiku, też nie było. 25 sztuk w zamówieniu.
Akurat mnie to nie dziwi - zawsze wszystko mieliśmy z opóźnieniem... Smile
Odpowiedz
Zbrozło napisał(a):Niestety, wydałem sporo. 58,98 zł.
Sporo. Wydaje mi się, że obie płyty powinny być sprzedawane w komplecie, w cenie nie przekraczającej 39,99 zł.
Odpowiedz
Teraz przeglądnąłem wkładkę. Bardzo fajnie zrobiona: po bokach trasy koncertowe, a w środku wywiady i jedno zdjęcie. (Szkoda, że te wywiady się powtarzają).
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Zbrozło napisał(a):Teraz przeglądnąłem wkładkę. Bardzo fajnie zrobiona: po bokach trasy koncertowe, a w środku wywiady i jedno zdjęcie. (Szkoda, że te wywiady się powtarzają).
Zrób skan! być może odkryjemy jakiś kolejny okładkowy geniusz Big Grin
Przestań potykać się z tym murem, nie widzisz, że na dobre skrzepł?
Odpowiedz
W Empikach może jeszcze nie ma, ale już można kupić na Allegro: Wink
<!-- m --><a class="postlink" href="http://allegro.pl/search.php?from_form=1&string=jacek+kaczmarski+trasa+&search_type=1&shop=0&exclude=&location_radio=1&selected_country=1&state=0&city=&price_from=&price_to=&category_radio=1&category=0&order=t&st=gtext&buy=0&listing=1&listing_sel=2&listing_interval=7">http://allegro.pl/search.php?from_form= ... interval=7</a><!-- m -->
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
Luter napisał(a):Paweł Konopacki twierdził, że są to raczej słabsze wykonania tych utworów. No ale twierdził tak w innych okolicznościach. Teraz być może zmienił zdanie.
Tzn generalnie od pewnego czasu zauważyłem, ze przestała mi sie podobać pewna, słyszalna w późniejszym okresie twórczości (po 1990r) maniera wokalna JK. Maniera ta dotyczy przede wszystkim piosenek dynamicznych, szybkich i polega na tym, że momentami JK bardziej krzyczy, aniżeli śpiewa, lub też akcentuje zbyt - jak na mój gust - agresywnie niektóre fragmenty. Dzisiaj, jeśli mam do wyboru starsze wersje tych samych utoworów i nowsze, przykładowo: wykonanie "Obławy" czy Epitafium" z lat 1980-1990, to wolę takie wykonanie, niż późniejsze - po r. 1990.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):po r. 1990.
Mam takie samo przekonanie jak ty, jeno rok inny. Wg mnie JK zaczął tak śpiewać po Sarmatii, a co ujawniło się już w pełni w "Między nami".
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Czy to byla aby na pewno maniera wokalna ? Czy to nie moglo byc np spowodowane tym ze to juz nie byl ten sam glos, ta sama moc glosu ? Ze sie nie wyrabial ? Lub tez : ze sie oszczedzal ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):Czy to nie moglo byc np spowodowane tym ze to juz nie byl ten sam glos, ta sama moc glosu ? Ze sie nie wyrabial ? Lub tez : ze sie oszczedzal ?
Mnie się zdaje, że to była jednak maniera, zwłaszcza, że wykrzykiwanie różnych fragmentów w gruncie rzeczy chyba bardziej nadwyrężało gardło, aniżeli wyśpiewywanie. Te pokrzykiwania, przesadne momentami charczenie zawsze się pojawiało wówczas, gdy JK chciał podkreślać bardziej dramatyczne momenty w tekście, momenty jakiegoś napięcia, albo po prostu któreś słowo wyróżnić - był to zatem zabieg podejmowany świadomie, tylko w pewnym momencie chyba trochę przesadnie stosowany, jakby tez przy okazji uproszczony ze śpiewu do krzyku
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):ze sie oszczedzal ?
Czy za oszczędzanie się uważasz charczenie w "wyschniętych strumieniach" ?
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
AD PK

Jesli “zabieg swiadomy” to podpieraloby to moja hipoteze nr 2, nt oszczedzania sie. Ale to jest tylko taka moja hipoteza, nie zamierzam sila nikogo do niej przekonywac badz wmawiac ze sie ze mna zgadza(sz).

Kazdy ma jakies swoje obserwacje i przewaznie jakos probuje je skladac do kupy, nadac im sens. Moje spotrzezenia sa nastepujace :

JK byl poczatkowo niesamowitym perfekcjonista. Spiewal z pamieci wszystkie piosenki, odmawial spiewania gdy uwazal ze warunki sa niedostateczne (naglosnienie sali, glos…). I jesli czasami zdarzalo mu sie pocharczec w tym pierwszym okresie, byla to przewaznie imitacja Wysockiego lub postaci ojca-buraka co to « ziemi zle uzywa ».
Jednoczesnie staral sie tez dawac z siebie wszystko na koncertach. Wykrzykiwal w sposob perfekcyjny (swietna dykcja, pomimo zabojczego tempa !) rownie « wymagajace » utwory jak « Epitafum dla WW », „Somossierra“ czy « Oblawe » (lub, jeszcze lepiej : trzy Oblawy spiewane pod rzad, non stop, bez przerwy na oklaski i na oddech) choc fizycznie kosztowalo to sporo. Po prostu lalo sie z niego strumieniami.

I mam wrazenie ze z czasem to sie zmienilo : spiewal takze wtedy gdy glos mu wysiadal, zaczal spiewac z kartki (to fakt ze piosenek bylo coraz wiecej...). Z mojego punktu widzenia : mniej przezywal swoje piosenki..
Nie chodzi mi tylko o samo to „pokrzykiwanie“ zreszta. Mam wrazenie ze zaczal podchodzic z wiekszym dystansem do tego co robil na koncertach. I to nazwalbym oszczedzaniem sie.
Podkreslam ze nie chodzi mi o zadne ocenianie a tylko o probe opisu moich wrazen.

Oczywiscie : mozna tez pewnie znalezc jakies kontra-przyklady, kiedy to Kaczmar „naprawde sie postaral“ na danym koncercie.

AD Z :

„Strumieni“ bym akurat do wspomnianych kontra-przykladow nie zaliczal.
Zauwaz, prosze, ze ta mini-dyskusja zaczela sie od uwag nt roznic w wykonaniu starych piosenek JK, przed i po 1990 (granica umowna, oczywiscie).
W dyskusji chodzi o wykonania na koncertach a nie o nagrania studyjne badz quasi-studyjne, gdy wiadomo ze trzeba sie wysilic i gdy wykonawca sie bardziej stara a takze mozna poprawic/nagrac jeszcze raz.
"Strumienie" sa pozniejsze, wiec - z mojego punktu widzenia - Twoje retoryczne (?) pytanie jest nie na temat. Lub tez, patrzac na to inaczej : uwazam ze przed 1990 Kaczmar sie kompletnie nie wysilal w charczeniu "Strumieni" Big Grin
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):
Zbrozło napisał(a):Niestety, wydałem sporo. 58,98 zł.
Sporo. Wydaje mi się, że obie płyty powinny być sprzedawane w komplecie, w cenie nie przekraczającej 39,99 zł.
Biorąc pod uwagę, że płyty miały być wydane osobno (nie będę się rozpisywała nad tym, dlaczego tak się nie stało) ceny nie mogły się zmienić.

Poza tym wydania dwupłytowe np. Krzysztofa Krawczyka chodzą po 59,99zł, więc jednak Zbrozło zaoszczędził Wink
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
Kupiłam , bo minutach tłumaczeń o co mi chodzi i pokazaniu w kompie. Podoba mi sie wstęp Patrycji. :piwko: Nie podoba mi się " książeczka " , a w zasadzie jej forma , o okładce nie wspominając. Ale ogólna ocena in plus.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
Mam zamiar w sobotę odwiedzic Saturna i tam zakupic. A dziś zobaczyłem na ulicach Warszawy ujrzałem po raz pierwsze plakaty reklamujące album.
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Dzisiaj, jeśli mam do wyboru starsze wersje tych samych utoworów i nowsze, przykładowo: wykonanie "Obławy" czy Epitafium" z lat 1980-1990, to wolę takie wykonanie, niż późniejsze - po r. 1990.
O, z tym się zgadzam!
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Tzn generalnie od pewnego czasu zauważyłem, ze przestała mi sie podobać pewna, słyszalna w późniejszym okresie twórczości (po 1990r) maniera wokalna JK.
Kwestia większej czy mniejszej tak zwanej maniery, dotyczy moim zdaniem sporej części wykonawców gatunku jak uprawiał JK. Jakoś tak się dzieje, że z czasem przestają śpiewać naturalnie(nie mam tu na myśli Jacka)i zaczynają nie wiadomo po co kombinować, przez co stają się nieprawdziwi, a czasem po prostu śmieszni. Forma z czasem zwycięża nad szczerością przekazu. Nie wpadną na to, że może właśnie te ich produkcje z wcześniejszych lat, choć może jeszcze niezbyt doskonałe technicznie, może jeszcze pełne muzycznych niedociągnięć, brzmiały bardziej prawdziwe. Być może iż były dużo bardziej żywiołowe i spontaniczne.
Pewnej części wykonań Jacka, także wolę słuchać w wersjach z lat 70tych i 80tych.
Odpowiedz
Tak, ja też wolę wykonania przed '90r.
Paweł Konopacki napisał(a):gdy JK chciał podkreślać bardziej dramatyczne momenty w tekście, momenty jakiegoś napięcia, albo po prostu któreś słowo wyróżnić - był to zatem zabieg podejmowany świadomie, tylko w pewnym momencie chyba trochę przesadnie stosowany, jakby tez przy okazji uproszczony ze śpiewu do krzyku
Kiedy śpiewał chrypiąc jeszcze nie zmęczony, to fajnie brzmiało w odpowiednich momentach, ale krzyczenie i chrypa w wykonaniach z płyty Live to był poprostu ratunek(według mnie strasznie był tam zmęczony albo chory). Porównajcie "Balladę wrześniową" i "Tradycję" z Live do wykonań z koncertu u o. Pallotynów(tam, najlepsze wykonanie Ballady jakie słyszałem - piękny, pełny głos).
Padać i wstawać
padać i wstawać
padać i wstawać
padać i wstawać
i wstać!
Odpowiedz
Live to jeszcze inna historia. To była długa trasa koncertowa, niedosypianie, alkohol, tysiące ludzi, z których każdy coś od JK chciał.
Wracając zaś do tematu, to starsze piosenki JK brzmią lepiej we wcześniejszych wykonaniach nie dlatego, że młodszy Jacek śpiewał lepiej, tylko dlatego, że z wieloma piosenkami po latach nie identyfikował się już tak dobrze, nie czuł się w nich autentyczny (do zaśpiewania niektórych nie dał się zresztą za nic namówić). Dlatego piosenki odświeżane z reguły nie brzmiały już tak dobrze jak te z bieżącego repertuaru.
Sprawa jest o tyle skomplikowana, że takie utwory jak na przykład Kochanowski czy Epitafium dla Wysockiego Jacek do końca miał w czynnym repertuarze. A jednak nic nie prześcignie Kochanowskiego z koncertowej wersji Wpzk czy Epitafium... z Opola'81.

Popisem autentyzmu wykonawczego jest Przejście Polaków przez Morze Czerwone, czyli druga płyta Arki Noego. Proszę posłuchać Wróżby, Powodzi, Quasimoda czy Obław i porównać je z jakimkolwiek innym wykonaniem...
Odpowiedz
Luter napisał(a):Epitafium... z Opola'81.
O tak, w tym wykonaniu widać pełne zaangarzowanie no i świetny głos. Nie słyszałem żeby w późniejszym czasie zaśpiewał "co sił, co sił!" bez chrypy. Jednak są takie piosenki, których nie wyobrażam sobie zaśpiewanych przez JK w młodosci np.: "Postmodernizm", "Przyspiewka...". I trzeba przyznać, że im był starszy, tym lepiej śpiewał 'Spotkanie w porcie" Wink
Padać i wstawać
padać i wstawać
padać i wstawać
padać i wstawać
i wstać!
Odpowiedz
Tak? A ile wykonań Spotkania w porcie znasz? I które z nich jest najpóźniejsze?
Radek Książek napisał(a):Jednak są takie piosenki, których nie wyobrażam sobie zaśpiewanych przez JK w młodosci np.: "Postmodernizm", "Przyspiewka...".
A Powtórka z Odysei, a Przepowiednia Jana Chrzciciela, a Obłomow? W ogóle trudno sobie wyobrazić ostatnie programy w wykonaniu młodego Jacka.
Odpowiedz
Luter napisał(a):A jednak nic nie prześcignie Kochanowskiego z koncertowej wersji Wpzk
Mi najlepiej słucha się wykonania z 20(5) lat później. Na Wojnie brzmi troche zbyt delikatnie.
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Dzisiaj, jeśli mam do wyboru starsze wersje tych samych utoworów i nowsze, przykładowo: wykonanie "Obławy" czy Epitafium" z lat 1980-1990, to wolę takie wykonanie, niż późniejsze - po r. 1990.
Luter napisał(a):O, z tym się zgadzam!
Radek Książek napisał(a):Tak, ja też wolę wykonania przed '90r.
A ja odwrotnie!

Oczywiście, znaczna część piosenek Jacka jest dostępna tylko w wersjach nagranych za młodu, a to z tego prostego powodu, że w późniejszych latach Arek, czy Krzyków raczej nie rejestrował ponownie, z tego jednak co jest dostępne w wersjach różnych - w większości wypadków zdecydowanie wolę nagrania późniejsze.

Bardziej mi imponuje Kaczmar dojrzalszy, który potrafi zarówno ukłuć ironią jak też (kiedy trzeba) wykrzesać z ostrza czysto młodzieńcze iskry, niż w roli młodzianka stylizującego się na pół-przeklętego poetę i barda pokolenia. Bardziej mi się podoba Kochanowski z Harendy niż z Wojny postu, a za najlepszą Obławę uważam , nie zaś żadne przedpotopowe Opole.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości