Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawdopodobnie ostatni koncert JK
#31
Co Gintrowski właściwie mówi na początku tego nagrania (poza "Tren Fortynbrasa")?
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#32
Nowhere Woman napisał(a):Ale nie każdy ma do tego wiadomego serwera dostęp na czyjś public nie możnaby tego wrzucić?
Droga Woman, czy wiesz, co to jest "czytać ze zrozumieniem tekstu"? Wszak to też było po polsku Wink Paweł wyrażnie napisał, że nie ma upoważnienia a wręcz zakaz rozpowszechniania materiału z konsoli. Ja też nie jestem zadowolony z tego, ale czyjąś wolę chyba nalezałoby uszanować. A cierpliwość jest cnotą jak widać zanikającą. Paweł też dodał, że postara się dotrzeć do osoby, która to mu udostępniła i uzyskać przyzwolenie.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#33
piotru napisał(a):Paweł wyrażnie napisał, że nie ma upoważnienia a wręcz zakaz rozpowszechniania materiału z konsoli.
Koleżance chodziło chyba o Tren Fortynbrasa, którym Paweł miał zamiar się podzielić (i prawdopodobnie ma prawo do rozpowszechniania go). Czyż nie, Nowhere Woman? Smile
The only thing I knew how to do
Was to keep on keepin' on
Like a bird that flew
Odpowiedz
#34
Piotru z Wołomina,
to miło że Wołomin jest tak wysmakowany artystycznie (znać, że Młynarski z tą kalarepą był niesprawiedliwy) ale, pomijając kwestie gustów, myślę żę nie masz pojęcia jakie były powody niepodania sobie rąk przez Piekarczyka i Kaczmarskiego.
Mogę Cię zapewnić, że były całkowicie pozaartystyczne.
ukłony
lc
(autor częsci piosenek śpiewanych przez Piekarczyka)
Odpowiedz
#35
lc napisał(a):myślę żę nie masz pojęcia jakie były powody niepodania sobie rąk przez Piekarczyka i Kaczmarskiego.
Mogę Cię zapewnić, że były całkowicie pozaartystyczne.
Tak się szczęśliwie składa, że jestem posiadaczem tej tajemnej wiedzy, a jeszcze bardziej szczęśliwie, że nie mam zakazu (opowiadał mi to Jacek Kaczmarski i nie prosił o dyskrecję). Skoro nie da się wrzucić Pawłowych nagrań, bo Paweł ma zakaz, to niechże się przynajmniej ludzie dowiedzą jaki był powód niepodania ręki. Niepotrzebnie im tej wiedzy bronisz, Leszku.

Otóż Jacek dowiedział się, że Piekarczyk odmówił podania ręki komuś (niestety, nie pamiętam o kogo chodziło), kto wcześniej podał rękę jednemu z redaktorów "Nie" (zdaje się, że tu chodziło o Pana Piotra Gadzinowskiego). Kiedy Jacek dowiedział się, że Piekarczyk odmówił podania ręki jego dobremu znajomemu, w ramach retorsji odmówił podania ręki Piekarczykowi.
Odpowiedz
#36
Luter napisał(a):Piekarczyk odmówił podania ręki komuś (niestety, nie pamiętam o kogo chodziło), kto wcześniej podał rękę jednemu z redaktorów "Nie" (zdaje się, że tu chodziło o Pana Piotra Gadzinowskiego)
Piekarczyk to jednak Gość, nie ma co!
Odpowiedz
#37
Luter napisał(a):Tak się szczęśliwie składa, że jestem posiadaczem tej tajemnej wiedzy, a jeszcze bardziej szczęśliwie, że nie mam zakazu (opowiadał mi to Jacek Kaczmarski i nie prosił o dyskrecję). Skoro nie da się wrzucić Pawłowych nagrań, bo Paweł ma zakaz, to niechże się przynajmniej ludzie dowiedzą jaki był powód niepodania ręki. Niepotrzebnie im tej wiedzy bronisz, Leszku.
Ja nie bronię szczególnie wiedzy o szczegółach tego zdarzenia. Kwestia niepodawania rąk przez Pawła Piekarczyka różnym osobom ma swoją długą historię ( tu, niezależnie od poglądów na uzasadnienie takich gestów, trzeba przyznać, że Paweł jest konsekwentny) ale nie jest ona w swojej szczegłówości istotna.
Istotne jest co innego - manifestowana wzajemna niechęć obu panów wynikała z okoliczności całkowicie pozakoncertowych. W moich parokrotnych kontaktach bezpośrednich z JK nigdy nie było sytuacji okazywania niechęci ze względów artystycznych czy ideowych - niezależnie co sobie kto myślał w duchu.
Zresztą z innych względów także Smile

[ Dodano: 15 Listopad 2007, 14:19 ]
piotru napisał(a):
Paweł Konopacki napisał(a):
piotru napisał(a):" dokopmy w dupe Ruskowi")
Dokładnie ten fragment brzmi "goń, goń, goń z pomnika, bolszewika goń, goń, goń" 'Smile
Mam pamięć bardzo wybiórczą , ale było tam sporo znacznie dosadniejszych wyrazów, niż "goń, goń..." I to własnie w takim kontekscie, jak napisałem. Publika raczej niepewnie klaskała ogladajac sie na siebie i nawet podnosiły sie niesmiałe głosy, ze to skandal. Oczywiscie chodziło o poziom wykonawstwa i "górnolotność" tekstów.
A tak a propos, panowie od Marka Tuliusza - czy o Żurawiejkach słyszeliśta?
Odpowiedz
#38
lc napisał(a):( tu, niezależnie od poglądów na uzasadnienie takich gestów, trzeba przyznać, że Paweł jest konsekwentny)
Z tą konsekwencją Pawła, to jak wiesz, bywało różnie. Wobec czego, byłbym ostrożny z przypisywaniem tej cechy naszemu koledze, z byłego zespołu. Smile

[ Dodano: 15 Listopad 2007, 14:24 ]
lc napisał(a):czy o Żurawiejkach słyszeliśta?
Choć, żadnym z obu panów się nie czuję, to mogę odpowiedzieć - słyszeliśta. Smile To były, zdaje się przedwojenne przyśpiewki w kompaniach wojskowych. Kiedyś pięknie o nich opowiadał Jerzy Waldorff.
Odpowiedz
#39
Kuba Mędrzycki napisał(a):Choć, żadnym z obu panów się nie czuję, to mogę odpowiedzieć - słyszeliśta. To były, zdaje się przedwojenne przyśpiewki w kompaniach wojskowych. Kiedyś pięknie o nich opowiadał Jerzy Waldorff.
Widać przez Wołomin żadne wojsko nie szło

[ Dodano: 15 Listopad 2007, 14:28 ]
A może szło Wink
Odpowiedz
#40
piotru napisał(a):aweł wyrażnie napisał, że nie ma upoważnienia a wręcz zakaz rozpowszechniania materiału z konsoli
reuter napisał(a):Koleżance chodziło chyba o Tren Fortynbrasa, którym Paweł miał zamiar się podzielić (i prawdopodobnie ma prawo do rozpowszechniania go).
Tak, właśnie, odniosłam się do tego, że Paweł podał linka do wrzuty, który nie działał, a następnie gredler zaproponował wrzucenie tego w wiadome miejsce. Na to ja napisałam:
Nowhere Woman napisał(a):Ale nie każdy ma do tego wiadomego serwera dostęp na czyjś public nie możnaby tego wrzucić?
ponieważ dostępu nie mam.

Myślę, że sytuacja jest już jasna, a wątpliwości co do mojej umiejętności czytania ze zrozumieniem - rozwiane Smile)

Pozdrawiam
Oleńka
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#41
reuter napisał(a):Koleżance chodziło chyba o Tren Fortynbrasa, którym Paweł miał zamiar się podzielić (i prawdopodobnie ma prawo do rozpowszechniania go)
Być może masz rację, ale koleżanka wspomniała "wiadomy" serwer, więc chyba chodziło jednak o całość koncertu i do tego się odniosłem. No, ale to detal i nie bedę się czepiał. Big Grin
lc napisał(a):A tak a propos, panowie od Marka Tuliusza - czy o Żurawiejkach słyszeliśta?
Nie potrzebne złośliwości. Przez Wołomin dużo wojska przechodziło i starczy spojrzeć na mapę - Ossów i Radzymin są o rzut beretem. By tylko nawiazać do 1920 roku.
Dość dobrze pamietam jednak, ze Piekarczyk śpiewał niekoniecznie Zurawiejki ( czy je parafrazował) z dosadnymi słowami. Ale i to nie jest ważne, w której piosence padały owe słowa.
lc napisał(a):myślę żę nie masz pojęcia jakie były powody niepodania sobie rąk przez Piekarczyka i Kaczmarskiego.
No jasne, ze nie mam, bo skąd! Ale chciałem nadmienić, że nie tylko Jacek nie podał reki, ale Gintrowski też! Obaj stali z jednej strony sceny a Piekarczyk z drugiej. Stał i patrzył spode łba nieco jak zbity pies, kiedy KJ i PG z wysoko podniesioną głowa i wrażenie nasuwało się takie, jak opisałem. Zwłaszcza, ze róznica w intensywnosci oklasków wobec stojacych z jednej strony sceny była porazajaca in plus.

A tak off topic - Jestem mieszkańcem Wołomina, ale nie jestem wołominiakiem. W tym "uroczym" miasteczku zamieszkuje raptem 10 lat - bardziej z musu niż estetycznych Wink czy kulturalnych Wink wyborów. Z całym szacunkiem oczywista do rodowitych wołominiaków.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#42
piotru napisał(a):Nie potrzebne złośliwości. Przez Wołomin dużo wojska przechodziło i starczy spojrzeć na mapę - Ossów i Radzymin są o rzut beretem. By tylko nawiazać do 1920 roku.
Dość dobrze pamietam jednak, ze Piekarczyk śpiewał niekoniecznie Zurawiejki ( czy je parafrazował) z dosadnymi słowami. Ale i to nie jest ważne, w której piosence padały owe słowa.
Sorry, ale tę piosenkę z motywem bolszewika goń goń goń czyli Cokoły oparta na muzyce sokołów napisałem z celowym nawiązaniem do Żurawiejki.

A co do Marka Tuliusza, to o tyle złośliwa aluzja Pawła (pod moim adresem) jest jednocześnie zabawna, że autor cytatu o przewracaniu się tegoż w grobie, bodajże w 1995 r wysponsorował jeden z koncertów z udziałem Pawła Piekarczyka. Życzyłbym Pawłowi takich sponsorów, choć suma nie była duża. Smile

[ Dodano: 15 Listopad 2007, 19:57 ]
Swoją drogą - Paweł jakież to artystyczne imię.
Piekarczyk, Konopacki...
A i ja mam Wink tak na drugie.
Odpowiedz
#43
Kilka zdjęć z tego koncertu:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/filip_pachla/public/wiecz%f3r%20trzech%20bard%f3w/">http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/ ... 0bard%f3w/</a><!-- m -->
Odpowiedz
#44
gredler napisał(a):Hej, mógłbyś to wrzucić na jakiś normalny (wiadomy) serwer? Bo z podanego przez Ciebie linku nic nie można ściągnąć.
Nie da się ściągnąć, bo usunąłem. Jak się bowiem szybko okazało, tego nagrania też nie mogę upubliczniać. Odezwłał się do mnie czlowiek, który sobie tego nie zyczył.
Przepraszam za wszelkie komplikacje.
"Tren" dostałem dość dawno. Zapomniałem już od kogo. Wrzuciłem..no i szybko o sobie dał znać ten, od kogo nagranie miałem. A trzeba dodać ze nie gadaliśmy ponad rok Smile
Jeśli chodzi o nagrania z Wołomina to postaram się w przyszłym tygodniu poprosić o zgodę.

jeszcze raz przepraszam za komplikacje.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#45
lc napisał(a):Sorry, ale tę piosenkę z motywem bolszewika goń goń goń czyli Cokoły oparta na muzyce sokołów napisałem z celowym nawiązaniem do Żurawiejki.
lc napisał(a):A co do Marka Tuliusza, to o tyle złośliwa aluzja Pawła (pod moim adresem)
:o Chyba się nie wyspałem, bo nie pojmuję. Po pierwsze zupełnie nie widać, żeby Paweł czynił jakąkolwiek aluzję do Ciebie i to złośliwą. Jeżeli już to była lekka złośliwość do mojej osoby. Ja twierdziłem, że w piosenkach Piekarczyka padały słowa dosadne. Nie tyle chodziło mi o dosadność samą, co sensowność takiej dosadności w piosenkach, które wtedy słyszałem. Nie przeszkadzają mi żadne wulgaryzmy, o ile ich zastosowanie ma sens. W tym przypadku owe słowa wygladały tak samo, jak w niektórych filmach, kiedy twórcom/wykonawcom wydaje się, ze jak częsciej pokażą goła dupę i częściej padnie "k...wa", to film bedzie bardziej nowatorski i lepiej się sprzeda.

Paweł chyba nie doszukał się tego, co ja, twierdząc, że piję chyba do tego wesołego, żurawiejkowego gonienia bolszewika. Gdzie tu złośliwość do Ciebie?
A że faktycznie Tuliusz może od retoryki wszystkich piosenek Piekarczyka przewracać się w grobie, to dla mnie fakt oczywisty, zwłaszcza w kontekście zestawienia ich na jednym koncercie z piosenkami PG i JK. Z tym się w pełni zgadzam.
Chyba jesteś trochę przewrażliwiony.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#46
Piotru,
ponieważ Piekarczyk na tymże koncercie wykonywał piosenki, których częśc była mojego autorstwa i pochodziła ze spiewanych przed laty Śpiewników Oszołoma 1 i 2
(choć nie wiem, z wyjątkiem Cokołów, co dokładnie Piekarczyk śpiewał) - stąd aluzja Pawła o retoryce są skierowane do mnie. Niestety.
Nie widziałem koncertu więc nie wiem jak wypadł, ale nie rozumiem dlaczego retor Cycero ma sie przewracać w grobie ze względu na zestawienie pisenek autorstwa JK i mojego - bo co jak co, ale wydaje mi się że z punktu widzenia retoryki - a więc perswazji - moje piosenki pozbawione przerostu formy nad treścią są dość komunikatywne i dużo bardziej zrozumiałe od pierwszego przesłuchania niż utwory JK.
Więc chyba z retorycznego punktu widzenia miały swoją skutecznośc - i zapewniam Cie, choć to zabrzmi na tym forum jak herezja, że jest niemała grupa ludzi, która podziela moje poglądy polityczne bardziej niż poglądy JK.
Co nie zmienia faktu, że piosenki JK biją moje pod względem artystycznym na głowę Smile ale to już inny temat...
uklony
lc
Odpowiedz
#47
Ok., przyjmuję Twoje wyjaśnienie. Jednocześnie chciałbym, byś uwierzył, że wieszajac psy na Piekarczyku nie mam i nie miałem w tym ukrytych podtekstów w stosunku do wtedy nieznanych mi autorów tekstów jego piosenek. Występ Piekarczyka być może sam w sobie nie był zły, ale na mnie wywarł piorunujaco negatywne wrażenie w kontekscie całeych okoliczności występu. Nie mieszaj też do tego polityki i pogladów Piekarczyka, czy JK.
Być może inne byłyby wrażenia, gdyby wpierw wystapił Piekarczyk niejako jako support przed występem JK i PG. Koncert był reklamowany jako koncert 3 bardów.

Bilecik do obejrzenia poniżej...

I zdecydowana większość publiki przyszła na koncert tylko wiadomych dwóch. I co najważniejsze, przyszli na KONERT a nie akademię rocznicowo - propagandową. Tymczasem organizatorzy przegieli czasowo. Po PG wystąpił "kombatant" z Zielonki. Z całym szacunkiem do człowieka i jego przeżyć, ale nie jeden był internowany, nie jeden dostał pałą po plecach. ( Gwoli informacji - mnie to ominęło, tak jak wielu innych). Problem w tym, że człowiek absolutnie nie nadawał się do opowiadania czegokolwiek na scenie, bo nie tylko nie opowiedział niczego ciekawego, to jeszcze gadał długo i mało składnie. Po występie JK wystąpił Romaszewski, który mówił składnie, ale zamiast wspomnień (chocby i nawet ostrych politycznie) przeprowadził własciwie agitkę, niczym politruk na wiecu. Gadał ponad pół godziny i ludzie mieli tego dosyć! Po prostu wyklaskali go ze sceny. Nie dali mu gadać dalej, na co się zanosiło. I zaraz po tym na scenę wyległ Piekarczyk. Sorry, ja uwielbiam zapiekanki, hod-dogi i inne fast foody ( też dla ludzi), ale po bardzo wyszukanych daniach zaserwowanych wcześniej mozna było być zszokowanym. I wygladąło na to ( moje subiektywne odczucia), że Piekarczyk miał repertuar dużo dłuższy na ten wieczór, ale zmniejszył go, bo nie wywołał specjalnego aplauzu na sali. Poza tym rzecz prozaiczna - wysiedzieć ponad 2 godziny w starych krzesłach starego kina to nie lada wyczyn.

Zapewniam Cię, że w życiu śpiewałem przy ogniskach dużo bardziej prymitywne piosenki o dokopywaniu Ruskim i odbijaniu Lwowa, niż spiewał Piekarczyk. Ale to było przy ognisku! Chętnie posłuchałbym Piekarczyka w samodzielnym koncercie - szedłbym na koncert z wiedzą, w jakiej konwencji bedzie. Tymczasem zaserwowano nam koncert 3 tenorów, tyle, ze obok Pavarottiego i Carerasa pod nieobecność trzeciego, zaserwowano Kukiza. Nie ten klimat, nie ten styl! Z całym szacunkiem dla Kukiza. Wink

Jaśniej i bez kolejnego powtarzania się nie potrafię przedstawić mojego stanowiska.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#48
piotru napisał(a):Po PG wystąpił "kombatant" z Zielonki.
już dajmy spokoj tym aluzjom. Smile)

[ Dodano: 16 Listopad 2007, 19:09 ]
piotru napisał(a):Pobierz Plik ściągnięto 3 raz(y) 131,17 KB
To jednak nie był koncert, tylko spotkanie z udziałem (występem) artystów. To nie to samo.
Odpowiedz
#49
Jaśko napisał(a):
piotru napisał(a):Po PG wystąpił "kombatant" z Zielonki.
już dajmy spokoj tym aluzjom. Smile)
Właśnie! Zwłaszcza, że ja jeszcze wtedy w Zielonce nie mieszkałem.
Odpowiedz
#50
Jaśko napisał(a):już dajmy spokoj tym aluzjom.
Zgoda, przyjmuję z pokorą prośbę Smile
Jaśko napisał(a):To jednak nie był koncert, tylko spotkanie z udziałem (występem) artystów. To nie to samo.
Zaprezentowałem bilet, szkoda, że nie mam plakatu. Plakat zapraszał dosłownie na koncert trzech bardów.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#51
piotru napisał(a):Zaprezentowałem bilet, szkoda, że nie mam plakatu. Plakat zapraszał dosłownie na koncert trzech bardów
Parę postów wyżej podałem link do zdjęć, jest tam również skan plakatu.
Odpowiedz
#52
OT trafiły tu i tu (ten drugi o nowej płycie Wink )
Odpowiedz
#53
Wspomniany wcześniej "Tren Fortynbrasa"

Tren Fortynbrasa

W razie kłopotów ze ściągnięciem, udostępnię utwór na innym serwerze.
Odpowiedz
#54
Bardzo przepraszam, ale ślepa jestem i nie rozróżniam kotków, piesków i innych zwierzątek. Czy mogłabym prosić na normalnym jakimś serwerze ?
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#55
Ale wymyślili sposób... skuteczny, to trzeba im przyznać. Mi również się nie powiodło Smile)
Odpowiedz
#56
Fakt, trudno odróżnić od siebie te pikselowate kotki i pieski Big Grin
Tren Fortynbrasa
oraz do ściągnięcia(chociaż z wrzuta.pl też można)
Tren Fortynbrasa
Odpowiedz
#57
Z którego roku jest to nagranie? Obstawiam między 2000 a 2007 Smile
The only thing I knew how to do
Was to keep on keepin' on
Like a bird that flew
Odpowiedz
#58
Najmocniej przepraszam za "wykopanie" wątku, ale czy ktokolwiek mógłby reuploadować ten koncert JK z grudnia '01? Serwer niestety padł... Będę wdzięczny
Odpowiedz
#59
Mattheush napisał(a):Najmocniej przepraszam za "wykopanie" wątku
Tu chyba nikt się nie gniewa za odkopywanie wątków. Jak łatwo sprawdzić - ruch tu niewielki i każdy nowy to potencjalnie coś ciekawego i ożywczego.
Mattheush napisał(a):czy ktokolwiek mógłby reuploadować ten koncert JK z grudnia '01?
Ja nie pomogę, ale myślę, że Kuba wkrótce zareaguje.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#60
Kuba musi najpierw pogrzebać w dysku, a to może chwilę zająć.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  rosyjski koncert domowy 1986 mavrut 0 643 03-12-2010, 10:46 PM
Ostatni post: mavrut
  Koncert prywatny w Monachium z października 1988 r. CeCe 2 1,112 09-11-2006, 04:27 PM
Ostatni post: Scobin

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości