Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mury
#31
ewus napisał(a):
Zeratul napisał(a):
jooohny napisał(a):Wybaczcie, ale jestem chyba na to wszystko za ciemna, jestem na profilu matmatyczno informatycznym, nie interesuje mnie poezja.
Współczuję.

Pozdrawiam
Zeratul (IV rok informatyki )
Ja też.
(Zeratul kazał mi się dopisać)

Pozdrawiam
Ewa (I rok matematyki )
ReDi napisał(a):ReDi - I rok matematyki, skończyłem LO w klasie matematyczno-informatycznej
4 latka liceum w klasie mat inf i teraz po 3 roku matmy ;]
Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie.
Odpowiedz
#32
Szpanerzy Tongue
Odpowiedz
#33
może nie tyle szpanerzy, co chcemy pokazać, że profil ani trochę nie przeszkadza Smile
Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie.
Odpowiedz
#34
Tak? Problem polega na tym,że jednak przeszkadza...
Gdyby nie to,że byłem w klasie humanistycznej swego czasu i miałem kontakt z takimi,a nie innymi ludźmi,nie zainteresowałbym się zapewne w życiu Kaczmarskim czy SDM-em.
Odpowiedz
#35
Tak mi się skojarzyło z tematem tamtego wątku: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?t=4354">http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?t=4354</a><!-- m -->



piotrek
nauki przyrodnicze (na obecnym etapie magister biologii środowiskowej)
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#36
Alek napisał(a):Tak? Problem polega na tym,że jednak przeszkadza...
Gdyby nie to,że byłem w klasie humanistycznej swego czasu i miałem kontakt z takimi,a nie innymi ludźmi,nie zainteresowałbym się zapewne w życiu Kaczmarskim czy SDM-em.
hmm, przez trzy lata w liceum faktycznie nie przepadałem za poezją, no ale z czesem horyzonty człowiecze się rozszerzają Wink
Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie.
Odpowiedz
#37
A ja Alku właśnie w klasie matematycznej (brrr, bez innych przedmiotów w profilu!; do tego prawie cała klasa teraz na politechnice) w szkole matematyczno-fizycznej odkrywałam Stachurę i kilku innych poetów. Odosobniona nie byłam, dwie osoby zajęły się pisaniem wierszy i gdzieś tam wśród laureatów Rytmów można ich znaleźć. Ja całe szczęście za pisanie się nie brałam :rotfl:. Nie raz za to dyskutowaliśmy całymi przerwami o poezji.
Kaczmarskiego poznałam chyba tylko dzięki znajomym z klas matematycznych. Nie byłabym więc taka pewna, czy za każdym razem przeszkadza...
'ta konspiracja wyobraźni'
Odpowiedz
#38
ewus napisał(a):Nie byłabym więc taka pewna, czy za każdym razem przeszkadza
Odkrywcza odkrywczość! Smile
Bogu dzięki,że nie twierdzisz na podstawie swojej klasy,że klasy ścisłe są tak samo uduchowione poetycko,jak humanistyczne,bo to byłby wyjątkowo wątły dowód jak na przyszłego matematyka Smile
To jest chyba jasne,że prawdopodobieństwo pozytywnego zetknięcia się ze Stachurą czy Kaczmarskim jest większe w klasie humanistycznej,niż matematycznej,a już na pewno biologicznej.
yeremyash napisał(a):przez trzy lata w liceum faktycznie nie przepadałem za poezją
A jooohny gdzie niby jest? Tongue
Odpowiedz
#39
Alek napisał(a):Bogu dzięki,że nie twierdzisz na podstawie swojej klasy,że klasy ścisłe są tak samo uduchowione poetycko,jak humanistyczne,bo to byłby wyjątkowo wątły dowód jak na przyszłego matematyka Smile
Czy ja napisałam, że tak samo?
Alek napisał(a):To jest chyba jasne,że prawdopodobieństwo pozytywnego zetknięcia się ze Stachurą czy Kaczmarskim jest większe w klasie humanistycznej,niż matematycznej,a już na pewno biologicznej.
Ok, tu się nie mogę nie zgodzić. Tylko nie pisz, że przeszkadza. Bo bardzo często jednak nie przeszkadza - nie tylko na przykładzie mojej klasy. Smile

edit:
koniec, i tak zaraz wylecą posty Smile
'ta konspiracja wyobraźni'
Odpowiedz
#40
No ja tylko twierdzę,że jooohny miała pełne prawo nie mieć styczność z Kaczmarskim,a jej tłumaczenie,że jest z mat-fizu dodaje temu wiarygodności. I nie rozumiem tych,co tutaj się przerzucają co bardziej ściśle odjechanymi studiami,bo co to ma wspólnego.
Rzecz jasna głupotą jest mówić - Kaczmarskiego nie rozumiem,bo jestem umysłem ścisłym,ale nie widzę problemu w - Poezja nie leży w moich zainteresowaniach,jestem w mat-fizie.
Jasna rzecz,że dziewczyna mogła poszukać na forum podobnych tematów,czy sama pomyśleć,no ale to inna sprawa... Tak przynajmniej była dla nas okazja,żeby się trochę polansować Smile
Odpowiedz
#41
Alek napisał(a):
yeremyash napisał(a):przez trzy lata w liceum faktycznie nie przepadałem za poezją
A jooohny gdzie niby jest?
w pierwszej chwili myślałem że piszesz o johny walkerze ;p

no ale żeby było na temat, to wydaje mi się, że odpuszczanie sobie wątków humanistycznych, będąc w klasie matematycznej straszliwie zawęża horyzonty Smile

a co do samych 'Murów', to w jaki sposób JK zetknął się z tą piosenką? bo slyszałem opinię, że to przez Wysockiego, ale jakoś wierzyć mi się nie chce...

JS
Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie.
Odpowiedz
#42
ja sobie żyje w klasie mat-fiz-chem i nie narzekam Tongue
...o wierzb warkoczach
o dziewczynie

poeta milczy...
Odpowiedz
#43
Alek napisał(a):żeby się trochę polansować
Alku , to nie chodzilo o lansowanie, jakos nie mam takiej potrzeby. Bardziej szlo o to, ze mozna miec umysl scisly i lubiec poezje.Chodzilo o pokazanie, ze wielu na tym forum takich 'scislych' humanistow. O sobie napisalam kiedys technik-romantyk.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#44
Elzbieta napisał(a):Bardziej szlo o to, ze mozna miec umysl scisly i lubiec poezje.
No ba!
Elzbieta napisał(a):Ela- stomatolog, specjalista dozownikow do podawania insuliny.

jooohny -w zle miejsce trafilas.
Elzbieta napisał(a):to nie chodzilo o lansowanie, jakos nie mam takiej potrzeby
Tak jak żaden z nas Smile)
Odpowiedz
#45
Alek napisał(a):
Elzbieta napisał(a):Ela- stomatolog, specjalista dozownikow do podawania insuliny.
jooohny -w zle miejsce trafilas.
Szkolnictwo zapewne tak wyglada, ze calej klasie zadano, a jooohny znalazla sobie strone, gdzie cos jest, jednoczesnie nie zdajac sobie sprawy gdzie wdepnela... Gdyby pozwolono ludziom pisac prace z tego co ich interseuje, byloby lepiej.

Chodzilo mi tylko o to, ze trafila na ludzi, ktorzy duzo wiedza, mimo technicznego wyksztalcenia -o nic wiecej.

Widzisz, nie mam czym sie chwalic - wolabym pracowac jako stomatolog, po wypadku i uszkodzeniu prawej reki (sztywny kciuk) musialam zmienic zawod. Zreszta podpowiadalam, gdzie szukac informacji...
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#46
Może już skończcie ten OT :evil:
Odpowiedz
#47
ann napisał(a):Może już skończcie ten OT
A może go przenieść do wątku ja?
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#48
yeremyash napisał(a):a co do samych 'Murów', to w jaki sposób JK zetknął się z tą piosenką? bo slyszałem opinię, że to przez Wysockiego, ale jakoś wierzyć mi się nie chce...
Jacek Kaczmarski o "Murach" w programie "Ibisekcja"
Cytat:To jest piosenka, z której muzyką zapoznałem się w 78 roku, dzięki mojemu przyjacielowi Carlosowi Marrodáne’owi. On mi pożyczył płytę Luisa Llacha, gdzie w 78 roku właśnie Llach śpiewa pieśń Lestaca na wiecu, i wszyscy podejmują tę pieśń o porywającej muzyce. Ponieważ ja zawsze byłem i nadal jestem nieufny do wszelkiego rodzaju masowych emocji i ruchów, wyobraziłem sobie ten śpiewający tłum z tą przepiękną pieśnią na ustach, wychodzący na ulicę i szukający wroga. I na ten temat napisałem piosenkę.
Odpowiedz
#49
dzięki Olu Smile pomógł nie mogę Ci dać ale za to masz co najmniej wirtualne piwo Wink
Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie.
Odpowiedz
#50
Interpretacja "Murów" Janusza Korwin-Mikkego:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=nFN3agFT1aA">http://www.youtube.com/watch?v=nFN3agFT1aA</a><!-- m -->
"...We wszystkim w pełni zaprzecz sobie,
Poczuj się jak parszywy szczur.
Wtedy, bez lęku o swe zdrowie,
Bij z całej siły głową w mur."
Odpowiedz
#51
A ja chciałem o Murach trochę z innej beczki. Dość często bowiem, wśród ludzi słuchających mocniej Kaczmarskiego, jest opinia, że Mury są passe. Traktowana jest ona przez nich jako piosenka bardzo zdewaluowana, niezrozumiana i ogólnie uważają, że nadaje się ona tylko do osobistego odsłuchania i przemyślenia we własnym zakresie, na koncerty zaś się kompletnie nie nadaje, no chyba, że są one organizowane przez bandę opozycyjnych reliktów przeszłości, która Murów i Kaczmarskiego nigdy nie rozumiała. I chciałem się właśnie zapytać czym są dla was Mury? Czy są właśnie taką piosenką wyklętą? Czy też jest ona dla was ważna i uważacie, że niesie ze sobą ważną naukę, przesłanie? I ogólnie jakie są wasze refleksje związane z tą piosenka?
"Drobiazgi niepotrzebne ratuj, Kiedyś je dziecku swemu dasz. Przydadzą się przyszłemu światu..."
Odpowiedz
#52
Dla mnie Mury nie są ani piosenką wyklętą ani wyjątkową. Nie mam do nich jakiegoś szczególnego stosunku. Są świetnie zagrane w programie Mury, są ważną puentą tego programu. Kombatanckie orgie, o których piszesz, są może nieco irytujące, ale też bez przesady, bo mają też swoje zalety. W każdym razie piosenka nie jest winna temu, że się nad nią pastwią.
Odpowiedz
#53
fthissite napisał(a):Czy też jest ona dla was ważna i uważacie, że niesie ze sobą ważną naukę, przesłanie?
"Mury" można traktować jako piosenkę o tym, że każde dzieło raz stworzone przestaje być własnością artysty, a staje się własnością odbiorców, którzy mogą to dzieło rozumieć, jak chcą. I to właśnie czyni ten utwór uniwersalnym, czyli nigdy nie stanie się passe. Chyba, że przez to rozumiesz, że "Mury" nie są już "fajne", czy "modne".
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#54
Luter napisał(a):Nie mam do nich jakiegoś szczególnego stosunku
Ja mam -podobnie jak do Dylana

Mówić będą żeś zbiegł
Ale wyjdą na brzeg
I zdradzieckie ci lampy zapalą


tak i do l'estady (slow Murów nie przytaczam, chyba każdy zna).Chodzi o to samo- o samotność artysty wobec swoich wielbicieli

dla przypomnienia- jeden z najpiękniejszych utworów jakie znam: Lluís Llach al Camp Nou 1985 - L'estaca
<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.youtube.com/watch?v=N067EOB7GA8">http://pl.youtube.com/watch?v=N067EOB7GA8</a><!-- m -->

Te zdraaadzieckie lampki, te oklaski, to wszystko na nic. Z najważniejszym- własną twórczością, własnymi lękami, strachem, będziesz ZAWSZE sam. Wielbiciele wezmą udział tylko w radościach.Popatrzcie na Llacha i pomyślcie o tym, albo przesłuchajcie Dylana.


Tyle porannych impresji
ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#55
gredler napisał(a):"Mury" można traktować jako piosenkę o tym, że każde dzieło raz stworzone przestaje być własnością artysty, a staje się własnością odbiorców, którzy mogą to dzieło rozumieć, jak chcą.
Poniekąd
Jacek KaczmarskiTestament '95 napisał(a):Zostały jeszcze pieśni. One
Już, chcę czy nie chcę, nie są moje.
Niech cierpią los swój - raz stworzone
Na beznadziejny bój z ustrojem.
Sczezł ustrój, a słowami pieśni
Wciąż okładają się współcześni.
W moim odczuciu, jednak, "Mury" są wierszem o każdej rewolucji i niebezpieczeństwach związanych z ruchami mas. O zatraceniu ideii w swym zapamiętaniu i powielaniu błędów poprzedników. Może kiedyś dojrzeję do postrzegania "Murów" w wymiarze jednostkowym, a nie społecznym.
http://youtube.com/ProjektTatarak
Odpowiedz
#56
Argot napisał(a):O zatraceniu ideii w swym zapamiętaniu i powielaniu błędów poprzedników
A to przecież powoduje konflikt (między jednostką a tłumem). Dlatego śpiewak był sam. Jedno nie wyklucza drugiego.
Odpowiedz
#57
żeby nie przeklejać tego, co pojawiło się na temat Murów w innym wątku, dam tutaj po prostu link do niego:
<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=2500&p=162842#p162842">viewtopic.php?f=22&t=2500&p=162842#p162842</a><!-- l -->

Pozdrawiam!
j.
Odpowiedz
#58
Przemysław Gintrowski powiedział, a Interia napisał(a):- Z Jackiem Kaczmarskim spędzaliśmy najwyżej jeden dzień w Warszawie, a przez resztę tygodnia byliśmy w nieustannych objazdach po Polsce, graliśmy koncerty w najrozmaitszych miejscach. Dlatego to, co najbardziej kojarzy mi się z tamtymi czasami, to nasze nieustanne granie. To, że byliśmy ciągle w drodze - opowiadał.
Każde pojawienie się duetu Kaczmarski-Gintrowski w sierpniu 1980 roku przyjmowane było przez publiczność z entuzjazmem. - To były bardzo spontaniczne reakcje. Wszystkie nasze piosenki były świetnie przyjmowane, bo ludzie szukali w nich drugiego dna i interpretując je na własny sposób - zawsze znajdowali - opowiadał artysta.
Jeden ze sztandarowych utworów Kaczmarskiego i Gintrowskiego - "Mury - nazywany był nieoficjalnym hymnem Sierpnia 1980 roku i Solidarności, symbolem walki z reżimem . Gintrowski zwrócił jednak uwagę, że utwór ten był przez publiczność opacznie rozumiany. - Ludzie słyszeli tylko fragment: "Wyrwij murom zęby krat", a prawdziwa pointa tego utworu to fragment: "a śpiewak także był sam". To był sens tej piosenki - podkreślił Gintrowski.
Artysta zastrzegł, że nie miał nigdy pretensji o inną interpretację tej pieśni. - Ludzie słyszeli to, co chcieli słyszeć. Wtedy było im to potrzebne - podkreślił.
Pytany o to, jak odnosił się do sformułowania "bard Solidarności", którym określano jego i Jacka Kaczmarskiego, Gintrowski odparł, że nigdy za nim nie przepadał.
- Z Jackiem nigdy nie lubiliśmy tego typu określeń. My po prostu śpiewaliśmy piosenki, wyrażaliśmy w nich naszą niezgodę na otaczającą nas rzeczywistość, a potem to do nas przyrosło. (...) Zwykle tak jest, że jeżeli coś się tworzy i potem pokazuje to ludziom, to od tego momentu dzieło zaczyna żyć własnym życiem. Na to artysta nie ma już wpływu - uznał muzyk.
źródło: <!-- m --><a class="postlink" href="http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/idealy-sierpnia-1980-r-zostaly-zaprzepaszczone,1523005">http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news ... ne,1523005</a><!-- m -->
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#59
No ale czy ta wypowiedź w ogóle była potrzebna? Pointa tego wiersza jest oczywista jeśli przeczyta się go w całości. Jedyne czego się osobiście z niej dowiedziałem to to że p. Gintrowski nie lubił określania go mianem barda Solidarności. Nie wspominając o tym że myślałem że to określenie przypisywane wyłącznie p. Jackowi
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz
#60
Jak pokazują liczne przykłady opacznego traktowania "Murów" nigdy za wiele mówienia o prawdziwym zamyśle Autora.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Mury- tłumaczenie Ronja 12 3,589 05-14-2006, 06:08 PM
Ostatni post: misiek-st

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości