Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dylematy moralne.
#31
1b - 2a - 3c, choć rzeczywiście wybór pierwszy jest z logicznego punktu widzenia bezsensowny (popieram i Przemka, i Berseis).

Elu, takie badania z reguły też są bez sensu: bo mamy (niby) poznać nasze reakcje emocjonalne (uogólnijmy), ale badamy odtwarzane, sztucznie modelowane reakcje. Czym innym jest zastanowić się nad kartką czy klawiaturą, jak by się zareagowało, czym innym - faktyczna reakcja w sytuacji, którą (na szczęście) tylko możemy sobie wyobrazić. A ponieważ jej nie znamy, nasze odpowiedzi a priori są fałszywe. Bo nasza wyobraźnia w tej materii jest upośledzona. Mały OT: pamiętam toczoną z lekarzami dyskusję nt. bólu: częste stwierdzenie - pani/pana ból to nic, przy tym i tym to dopiero boli. Stoję na stanowisku, że największym bólem jest ten największy ból, który przeżył dany człowiek; wszystkie inne są tylko próbą wyobrażenia, a wyobraźnia nie boli (pomijając jeszcze indywidualną reakcję na ból). I to można dostosować do każdej sytuacji...
Odpowiedz
#32
Luter napisał(a):Tia... Polecam film pt. Wybór Zofii.
Jeśli mnie pamięć nie myli, to autorem książki "Wybór Zofii" jest William Styron. Chociaż Meryl Streep w tym filmie jest świetna, to mimo wszystko polecam książkę. Smile
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#33
Dalszy ciag dylematow:

Dylemat:
Tamci do lasu szli, a na ulice szliśmy my,
Bo my w AK - a oni byli wszak w AL!

No i się stało, co się stało, co się miało stać,
I syn mój zginął - ciężko rzec - pierwszego dnia.
Nie trzeba było mi chłopaka do Powstania brać,
No, ale nie był już w AL - już był w AK.

Ktoś powie - nie on jeden! Tak, lecz dla mnie właśnie on!
Nieszczęścia jakoś sprawiedliwiej, Boże - dziel!
Byleby żył! Za wcześnie Panie Twój ogląda tron!
Byleby żył!
Niechby już sobie był w AL!

Jacek Kaczmarski
1980
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#34
W pierwszej pociąg pędzi w kierunku pięciu ludzi stojących na torach. Jest zbyt późno, by ich ostrzec przed nadjeżdżającą maszyną. Ale można przestawić zwrotnicę, tyle że wtedy pociąg przejedzie pracującego na bocznym torze robotnika.

Ale to troszke niedorzeczne ze nie ma czasu zeby ostrzec , a jest czas na przesuniecie zwrotnicy , ja bym wrzeszczala do ludzi i do robotnika tez ,a co .


Druga sytuacja: widzisz tonące dziecko, ale jeśli wskoczysz do wody, by je uratować, całkowicie zniszczysz ubranie.

Nie umiem plywac , ubranie to nie problem :'

Trzeci dylemat: pięciu pacjentów leżących na sali operacyjnej przeżyje, jeśli bardzo szybko znajdą się dla nich dawcy organów do przeszczepów. Przy czym każdy z chorych potrzebuje innego organu. Ale dawców brak. W tym momencie chirurg dostrzega w poczekalni zdrowego człowieka, którego organy mogłyby uratować życie pięciu umierających. Czy można go zabić, by ich ocalić?

Chirurg nie moze ocenic czy organy kogos nadaja sie do przeszczepu dla innej osoby( tym bardzie dla 5 ) , patrzac mu tylko w oczy Smile

Oceniając każdą z powyższych sytuacji, badani wybierali jedną z trzech odpowiedzi: takie postępowanie jest moralnie
a-konieczne
b-dopuszczalne
c- niedopuszczalne.

Mysle , ze te sytuacje sa po prostu niemozliwe , oprocz tonacego dziecka oczywiscie .
Mój pies nie lubi psów
A ja nie lubię ludzi
Woń zadów, jazgot słów
Obu nas szczerze nudzi
Odpowiedz
#35
arcturus napisał(a):pięciu pacjentów leżących na sali operacyjnej przeżyje, jeśli bardzo szybko znajdą się dla nich dawcy organów do przeszczepów
A ja się cały czas zastanawiam,czy tyle organów spełniających warunki tego przypadku się znajdzie w ogóle Smile
Odpowiedz
#36
No wlasnie .
Mój pies nie lubi psów
A ja nie lubię ludzi
Woń zadów, jazgot słów
Obu nas szczerze nudzi
Odpowiedz
#37
Trzeci dylemat: pięciu pacjentów leżących na sali operacyjnej przeżyje, jeśli bardzo szybko znajdą się dla nich dawcy organów do przeszczepów. Przy czym każdy z chorych potrzebuje innego organu. Ale dawców brak. W tym momencie chirurg dostrzega w poczekalni zdrowego człowieka, którego organy mogłyby uratować życie pięciu umierających. Czy można go zabić, by ich ocalić?

A może by tak poświęcić któregoś z chorych skoro organy sa różne (powiedzmy, że osobę z najcięższą dolegliwością) - po kiego bata zabić zdrowego człowieka..... choć powiedzmy szczerze - taki wybór też jest problematyczny....
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą
bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a następnie wygra doświadczeniem"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości