Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
jakie książki czytacie?
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął Jonasa Jonassona - polecam!

P.S. Dziękuję, dauri - skończyłem 1Q84 i już zamówiłem kolejne książki Murakamiego.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Tym razem mam prośbę: jesli ktoś z Was zna książki ''co by było gdyby'' pisane przez historyka, znawce rozwoju społeczeństw itp.
Zdaje sobie sprawę, ze historia to częstokroć gra w kości i nie da się jej przewidzieć (rozwój społeczeństwa już prędzej), ale lubię takie rozważania.
pozdrawiam
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Ostatnio wyszła książka "Pakt Ribbentrop-Beck" Piotra Zychowicza. Formułuje on tam tezy, pod którymi mógłby się podpisać choćby Szczepan Twardoch.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://multibook.pl/pl/p/Piotr-Zychowicz-Pakt-Ribbentrop-Beck-czyli-jak-Polacy-mogli-u-boku-III-Rzeszy-pokonac-Zwiazek-Sowiecki-/1955">http://multibook.pl/pl/p/Piotr-Zychowic ... ecki-/1955</a><!-- m -->
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Dziękuję!
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Na początek jednak proponowałbym to: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.gandalf.com.pl/b/dylematy-historii-nos-kleopatry-czyli/">http://www.gandalf.com.pl/b/dylematy-hi ... try-czyli/</a><!-- m -->

Książka została wydana ponad 10 lat temu, ale warto ją zdobyć. Kawał świetnych rozważań na interesujący Cię temat. Jeden z esejów nawet na kilka lat ustawił mi światopogląd...

Jest jeszcze to: <!-- m --><a class="postlink" href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/165389/orzel-bielszy-niz-golebica">http://lubimyczytac.pl/ksiazka/165389/o ... z-golebica</a><!-- m -->

Co prawda fabularne, ale mocno osadzone w historii, a ponadto opatrzone komentarzami historyków. Jest też w tej książce mój wkład własny w postaci fikcyjnej gazety z rzeczywistości alternatywnej...
Odpowiedz
Dzięki, dzięki za odzew!

e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Dzieła Brandona Sandersona polecam. Mam wrażenie, że czego by się nie wzięło tego autora, to jest genialne. Na razie z czystym sumieniem mogę polecić: Elantris; cykl: Z mgły zrodzony, Studnia wstąpienia, Bohater wieków; Stop prawa; Siewca wojny.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bookrage.org/">http://bookrage.org/</a><!-- m -->

Coś dla użytkowników czytników :). Ruszyła druga edycja Bookrage. Wpłacając dowolną kwotę, uzyskuje się możliwość ściągnięcia pięciu ebooków; dodatkowo, jeśli wpłata będzie wyższa niż aktualna średnia wpłat, dostaje się szósty ebook. Tym razem tematem przewodnim inicjatywy są kryminały :). Polecam, bardzo dobra akcja.
Odpowiedz
Pan Ziemowit Szczerek popełnił, a ja z przyjemnością przeczytałem tę pozycję. Zaiste - jak piszą w notce wydawniczej - kontrowersyjna i przekorna wizja...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):tę pozycję. Zaiste - jak piszą w notce wydawniczej - kontrowersyjna i przekorna wizja...

O, jeszcze jedna do 'moich' ulubionych alternatywnych historii! Przeczytam!
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
MacB napisał(a):Pan Ziemowit Szczerek popełnił, a ja z przyjemnością przeczytałem tę pozycję. Zaiste - jak piszą w notce wydawniczej - kontrowersyjna i przekorna wizja...
Tak na pierwszy rzut oka: skoro "po krótkiej kampanii polskie oddziały wkraczają do Berlina", to skąd Amerykanie w Berlinie (okładka)?
Odpowiedz
I skąd Piłsudski, skoro już wtedy nie żył?


Okładka po prostu nawiązuje do jednej z tez książki - a mianowicie do Polski jako supermocarstwa. Alternatywna historia marginalizuje Związek Radziecki - stąd taki, a nie inny, skład "Wielkiej Trójki".
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Swego czasu Andrzej Pilipiuk napisał serię opowiadań, w których Polska zwycięża II wojnę światową i staje się światowym supermocarstwem. Tyle że on posiłkował się wehikułem czasu, tak że po przyjęciu tezy, iż podróże w czasie są możliwe, historia była całkiem prawdopodobna. Tutaj mamy jakieś nierealne bajania - przynajmniej wnioskując po blurbie.

Historia alternatywna opiera się na przekonaniu, że są w historii drobne elementy, po korekcie których cały parowóz dziejów może pójść innym torem: co by się stało, gdyby Napoleon zginął w kampanii włoskiej; co by się stało, gdyby zamach na Stołypina był nieudany, co by się stało, gdyby przodek koni wyginął w czasie wielkiego zlodowacenia itd. Każde z tych zdarzeń mogło zaistnieć, a skutki dla dziejów byłyby ogromne. W Rzeczpospolitej zwycięskiej widzę czystą fantazję, tylko orków brakuje. Anglicy nie ruszyli na III Rzeszę, bo nie ruszyli Francuzi; Francuzi nie ruszyli, bo wciąż leczyli traumę po I wojnie światowej. Jak autor z tym poradził? Jak sobie wyobraża, żeby słaba technicznie II Rzeczpospolita mogła wkroczyć do Niemiec? Skąd bomba atomowa w kraju, który z trudem wystawił jedną brygadę zmotoryzowaną?
Odpowiedz
Najprościej przeczytać, by znaleźć odpowiedzi, ale... po kolei.

Do lektury nie przekonam, więc spróbuję sam odpowiedzieć.

Czyste bajanie - powiadasz? A gdyby prakonie zamarzły, czy Napoleon zginął za młodu - to już bajanie nieczyste? (na marginesie: a co, gdyby tu było przedszkole? W przyszłości!)
Piszesz:
Cytat:Historia alternatywna opiera się na przekonaniu, że są w historii drobne elementy, po korekcie których cały parowóz dziejów może pójść innym torem
I takoż właśnie robi autor omawianej książki. W zasadzie zmieniają się tylko założenia wojny obronnej i to pociąga za sobą konsekwencje, w wyniku których historia toczy się inną ścieżką. Zmiana większa niż trzepot skrzydeł motyla i w mojej ocenie prawdopodobna. Dalej to już opis konsekwencji tych zmian silnie (to nadal: w mojej ocenie) osadzony w realiach. Bez upiększania i bez uciekania od problemów.
W jednym miejscu nie zgadzam si z autorem, ale o tym chętnie podyskutuję Tobą, gdybyś się jednak przemógł i przeczytał książkę, a nie blurb (blurba?)*
Z chęcią pożyczę swój egzemplarz.
Pozdrawiam
Maciek

----
* No właśnie: czy to już jest słowo polskie? Jestem za otwieraniem się języków na świat, nie bronię zawzięcie "polskości" czy też "czystości" naszego języka (dziś p. dr Kłosińska opowiadała, jak do naszego języka - nie bez oporów - weszło słowo "uniwersytet"), ale czy ono (słowo "blurb") już podlega polskiej deklinacji?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):* No właśnie: czy to już jest słowo polskie? (...)czy ono (słowo "blurb") już podlega polskiej deklinacji?

Osobiście, jestem zdania, że jeśli mamy słowa, określenia, które doskonale oddają sens znaczenia, o którym mówimy i dobrze sobie z tym radzą, to nie ma potrzeby wrzucania na siłę angielskojęzycznych słów. Jak słyszę kiedy ktoś mówi przy mnie o kołczach, forłardowaniu wiadomości, destynacji, o floł w przekazie itp, to myślę, że powinien się palnąć w mózg. Może wtedy wyzbyłby się tego językowego kompleksu przemieszanego z jakimś... infantylnym lansem.
I w omawianym przypadku, uważam, że słowo streszczenie, ma się dobrze, doskonale oddaje sens tej wypowiedzi i nie ma potrzeby zastępowania go jakimś angielskim pierdem.

To tak trochę... BTW ;)
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
MacB - książką jest za za kilkanaście złotych na Woblinku: <!-- m --><a class="postlink" href="http://woblink.com/e-book,rzeczpospolita-zwycieska-alternatywna-historia-polski-ziemowit-szczerek,10002">http://woblink.com/e-book,rzeczpospolit ... erek,10002</a><!-- m -->. Przeczytam ją w najbliższym czasie (jak mi trochę kasy spłynie na konto, bo niestety obecnie na jedzenie ledwo mi starcza....) i odpiszę.

Co to blurba - tak, oczywiście się odmienia. Użyłem go, bo takie już mam skrzywienie ze środowiska literackiego. Niemniej zgadzam się, że opis czy streszczenie byłoby bardziej na miejscu.
Odpowiedz
M.S. napisał(a):Co to blurba - tak, oczywiście się odmienia. Użyłem go, bo takie już mam skrzywienie ze środowiska literackiego.

W takim razie, nie zjednuj się z tym środowiskiem zbytnio, Michale!
To banda zepsutych frustrato-alkoholików, wierzaj mi! :))
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Wczoraj kupiłem Rzeczpospolitą... na Woblinku i zacząłem czytać. Część poświęcona alternatywnej kampanii wrześniowej jest przerażająca - powierzchowna, która nadaje się wyłącznie na to, by ją rozłożyć na czynniki pierwsze i napisać, dlaczego autor bredzi. Część historyczna (w której właśnie siedzę - jest ok - tylko i aż).
Odpowiedz
M.S. napisał(a):...nadaje się wyłącznie na to, by ją rozłożyć na czynniki pierwsze i napisać, dlaczego autor bredzi.
Już się cieszę na lekturę.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Dzisiaj rano przeczytałem do końca rzeczoną książkę. Cienka po prostu. Jako historia alternatywna się nie sprawdza, ponieważ autor w ogóle nie zagłębia mechanizmy biegu dziejów, tylko przyjmuje, że coś potoczyło się inaczej niż w rzeczywistości, bo tak akurat mu pasowało. Tymczasem historia to nie są oderwane od siebie wydarzenia, ale logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy, którego nie da się łatwo zmieniać (o czym dalej). Na dobrą sprawę Rzeczpospolita zwycięska to tylko senna wizja Polski, której coś się udało, a nie rzetelna próba pokazania świata, który mógł zaistnieć. Sam autor się do tego przyznaje w wywiadzie: "To książka o Polsce, która staje się tym, czym marzyła, że się stanie: pogromcą Niemiec, potęgą europejską, rozwijającą swoją infrastrukturę, przemysł, gospodarkę, uprawiającą kolonializm".

MacB napisał(a):Czyste bajanie - powiadasz? A gdyby prakonie zamarzły, czy Napoleon zginął za młodu - to już bajanie nieczyste?

Tak się mogło zdarzyć. Jedna zabłąkana kula - i Napoleon nie żyje. Nie trzeba zbytnio wchodzić w mechanizm dziejów, by założyć, że coś takiego mogło się wydarzyć. Podczas kampanii włoskiej Napoleon był kilka razy o włos od śmierci. A gdyby zginął - skutki dla świata byłyby ogromne.

MacB napisał(a):I takoż właśnie robi autor omawianej książki.

No właśnie nie. W tym cały problem.

MacB napisał(a):W zasadzie zmieniają się tylko założenia wojny obronnej i to pociąga za sobą konsekwencje, w wyniku których historia toczy się inną ścieżką. Zmiana większa niż trzepot skrzydeł motyla i w mojej ocenie prawdopodobna.

Ale zmiana założeń wojny obronnej wcale by nie pomogła! Co najwyżej opóźniłaby klęskę. W mojej ocenie Hitler był po prostu skazany na zwycięstwo w pierwszych latach II wojny światowej. Żeby zatrzymać pochód Hitlera już we wrześniu '39 roku lub w '40, musiałoby jednocześnie zaistnieć wiele czynników, niektóre na długo przed wybuchem konfliktu. W przedwojennych armiach alianckich lata wcześniej musieliby dojść do głosu ludzie, którzy przeczuwali, jak będzie wyglądał następny konflikt i wiedzieli, jak się do niego przygotować? Jak tacy ludzie mogliby trafić do sztabów francuskich czy polskich? Żeby Francja ruszyła za Linię Maginota, musiałaby przedtem zwalczyć traumę po Marnie. A nawet jakby politykom francuskim (samym niechętnych konfliktowi!) udałoby się zmusić siebie i społeczeństwo do wysiłku, pewnie i tak jedynie utrudniliby jedynie sprawę Niemcom. Jak sobie wyobrażasz konfrontację mentalnie tkwiącej w okopach I wojny światowej armii francuskiej z nowoczesną niemiecką doktryną wojskową? Gdyby Francuzi wkroczyliby na terytorium Niemiec, Luftwaffe cofnęłoby z frontu polskiego kilka dywizjonów, które wobec zagłady lotnictwa polskiego i paraliżu polskiej armii i tak głównie atakowały uchodźców na drogach, i wystraszyło Francuzów Stukasami.

W wizji Szczerki za mało jest konkretów, a za dużo myślenia życzeniowego (np. niby dlaczego Niemcy mieliby mieć nagle problemy z logistyką i nie móc przerzucić dość szybko dywizji na zachód?). Prześlizguje się po temacie kampanii wrześniowej, by móc snuć wizje mocarstwowej Polski. Tu jest nie lepiej, bo - ubogo. Już lepiej poradził sobie Maciej Parowski w Burzy.

MacB napisał(a):Dalej to już opis konsekwencji tych zmian silnie (to nadal: w mojej ocenie) osadzony w realiach. Bez upiększania i bez uciekania od problemów.

To, że pisał pesymistycznie o przyszłości takiej Polski, nie sprawiło, iż jego wizje były prawdopodobne. Na dobrą sprawę jego książka to wrzucenie do jednego wora rojeń różnych przedwojennych wariatów. Łużyce i Kraj Wendów, ech... Wszystko można było zarzucić sanatorom, ale na pewno nie taką wyobraźnię.
Odpowiedz
Dziękuję. Za to, że Ci się chciało przeczytać i jeszcze coś napisać.
Niestety, nie czuję się na siłach prowadzić równorzędnej dyskusji z Twoją oceną czasów, o których książka - nie wiem bowiem (w przeciwieństwie do Ciebie) wielu tych rzeczy, których Ty jesteś pewny.
M.S. napisał(a):Ale zmiana założeń wojny obronnej wcale by nie pomogła! Co najwyżej opóźniłaby klęskę. W mojej ocenie Hitler był po prostu skazany na zwycięstwo w pierwszych latach II wojny światowej. Żeby zatrzymać pochód Hitlera już we wrześniu '39 roku lub w '40, musiałoby jednocześnie zaistnieć wiele czynników, niektóre na długo przed wybuchem konfliktu. W przedwojennych armiach alianckich lata wcześniej musieliby dojść do głosu ludzie, którzy przeczuwali, jak będzie wyglądał następny konflikt i wiedzieli, jak się do niego przygotować? Jak tacy ludzie mogliby trafić do sztabów francuskich czy polskich? Żeby Francja ruszyła za Linię Maginota, musiałaby przedtem zwalczyć traumę po Marnie. A nawet jakby politykom francuskim (samym niechętnych konfliktowi!) udałoby się zmusić siebie i społeczeństwo do wysiłku, pewnie i tak jedynie utrudniliby jedynie sprawę Niemcom. Jak sobie wyobrażasz konfrontację mentalnie tkwiącej w okopach I wojny światowej armii francuskiej z nowoczesną niemiecką doktryną wojskową? Gdyby Francuzi wkroczyliby na terytorium Niemiec, Luftwaffe cofnęłoby z frontu polskiego kilka dywizjonów, które wobec zagłady lotnictwa polskiego i paraliżu polskiej armii i tak głównie atakowały uchodźców na drogach, i wystraszyło Francuzów Stukasami.
Ale dzięki za te uwagi.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
W historii alternatywnej niczego nie można być pewnym. Jakaś wizja innego biegu dziejów może być przekonująca lub nie. Moim zdaniem ta zaprezentowana przez Szczerka nie jest.
Odpowiedz
MacB napisał(a):Zainteresowałeś mnie tym E... (no, chciałem napisać "Ekiem", ale doczytałem, że się akurat tego nazwiska nie odmienia), tym... Umbertem Eco i stawiam go do - już bardzo długiej :( - kolejki. To między innymi temu forum zawdzięczam fakt, że moja kolejka książek do przeczytania (i filmów do obejrzenia) nie kończy się nigdy.
Przeczytałeś? Jeśli tak, to czy też masz skojarzenia z Autoportretem z kanalią?
Odpowiedz
Kolejka ciągle długa...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
jodynka napisał(a):-moją ulubioną książką jest "Pan Tadeusz". Często otwieram sobie na chybił-trafił i czytam. A najbardziej lubię księgę VIII.
-ulubiony autor - Ryszard Kapuściński. Chłonę wszystko, co wpadnie w ręce. Nie potrafię wskazać mojej ulubionej jego książki, bo wszystkie są genialne.
-lubię sięgać do Pilcha. Choć przyznam, że "Moje pierwsze samobójstwo" trochę mnie zmęczyło
- Wharton
- ostatnio pochłonęłam Cejrowskiego "Gringo wśród dzikich plemion" i czaję się już na "Rio Anaconda" - lubię ten sposób pisania - anegdotyczny, z humorem, ale jednocześnie prowadzący do ciekawych wniosków

...
Minęło lat 8.
Pan Tadeusz nadal ulubiony! :) Wharton nadal w czołówce.
Ale Kapuścińskiego już nie czytam, Cejrowskiego nie bardzo szanuję.

Pochłaniam za to pamiętniki wojenne, w ogóle książki o wojnie. Nie umiem żyć bez Wiesława Myśliwskiego. I bez opowieści i wyprawach w krainy lodu.

Odzyskałam hasło, niech żyje niebieskie forum! :P
Odpowiedz
A ja zabieram się za kolejną paczkę książek przygotowaną przez ekipę Book Rage :). <!-- m --><a class="postlink" href="http://bookrage.org/quickrage">http://bookrage.org/quickrage</a><!-- m -->

Tym razem pakiet akurat na kampanię wyborczą :). Zachęcam do zakupu. Za dowolną sumę otrzyma się trzy książki, jeżeli zapłaci się więcej niż średnią (obecnie 23 złote) pojawi się kolejna, a jeżeli zapłaci więcej niż 30 złotych - otrzyma się ponadto światowy bestseller :). Haczyk polega na tym, że pakiet jest dostępny tylko do końca tego tygodnia roboczego.

Kto natomiast chce skorzystać z propozycji poznania współczesnej polskiej prozy, tego zachęcam do zainteresowania się pakietem <!-- m --><a class="postlink" href="http://bookrage.org/">http://bookrage.org/</a><!-- m --> :). Będzie dostępny jeszcze przez trzy dni.
Odpowiedz
Wszystko od stephena kinga Big Grin
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  W jakie gry gracie ? bryce 185 12,958 06-15-2011, 07:15 AM
Ostatni post: liptus
  Najwieksze,Zlo jakie ktos wam wyrzadzil? Duch77 18 1,990 10-15-2010, 07:34 PM
Ostatni post: Duch77
  Sprzedam książki! Zbrozło 18 2,723 07-14-2009, 04:11 PM
Ostatni post: Zbrozło
  Jakie są przyczyny bezrobocia i co może je zminiejszyć Zbigniew 29 2,302 03-29-2006, 07:51 PM
Ostatni post: mejdejo

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości