Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magisterka - Jacek Kaczmarski (1957-2004) - życie i twórczoś
Michal napisał(a):Serdecznie gratuluję Smile) I zarazem ubolewam, że trzeba będzie poczekać z lekturą na oficjalną publikację Smile
Przykro mi. Pewnych rzeczy nie przeskoczę Smile
Odpowiedz
Argument absolutnie przekonujacy.
Ale jesli w magisterce sa jakies mniej lub bardziej drobne bledy czy przeoczenia ? Bedzie mozna o nich pogadac dopiero po oPUBLIKowaniu...
Przypominam o precedensie z Suplementem. Podczas skladania byla glucha cisza ("dyskrecja"... :/ ), a po wydaniu okazalo sie ze a to zabraklo jednej piosenki, a to w informacji o innej byl 10-cioletni rozrzut etc...
Bo co kilka glow to nie jedna.
PZDR
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
Żeby rozwiać wątpliwości. I w odpowiedzi na zarzuty, które padły w innym temacie.
Pils napisał(a):myślenie że się zbije kokosy na jakimś wydawnictwie
Na publikacji nie zarobię ani grosza - o czym wiem doskonale, więc szans na zbicie kokosów siłą rzeczy też nie mam. W końcu to nie "Harry Potter" czy inny "Kod".
Z drugiej strony - dzięki pomocy i wstawiennictwu promotora - nie będzie się też wiązała z jakimiś zabójczymi dla mnie kosztami. Stąd m.in. warunek, że wcześniej nie mogę upublicznić pracy Wink No i to, że nie dostanę od wydawnictwa ani złotóweczki.
Jeśli więc, drogi Pilsie, zarzucasz mi chęć "zbicia kokosów" na wydaniu pracy magisterskiej (czyli pracy w jakimś stopniu naukowej) albo nie do końca znasz realia wydawnicze, albo z jakiegoś powodu postanowiłeś mi - mówiąc kolokwialnie - dowalić.
Odpowiedz
Gratulacje, brawa, etcetera Smile Zawsze miło, kiedy ktoś nie pisze o zawiłościach prozy pani Grocholi... Smile
Można spytać kiedy książka o Jacku będzie wydawana, w jakim nakładzie i gdzie ją będzie można kupić. Oraz małe pytanko: czy na Twojej uczelni też jest układ, że w doktoracie (tak piję do ew. doktoratu) też raczej się powiela się problematyki z magisterium?
Odpowiedz
nerval napisał(a):Zawsze miło, kiedy ktoś nie pisze o zawiłościach prozy pani Grocholi...
O prozie Grocholi to trochę ciężko na historii pisać Wink
nerval napisał(a):Można spytać kiedy książka o Jacku będzie wydawana, w jakim nakładzie i gdzie ją będzie można kupić.
Pytać można Wink Bliższe info - niestety - będę w stanie podać pewnie dopiero na przełomie sierpnia i września.
Jeśli chodzi o termin to dużo zależy od moich możliwości czasowych Wink Bo nad tą pracą trzeba jeszcze jednak troszkę posiedzieć :]
nerval napisał(a):czy na Twojej uczelni też jest układ, że w doktoracie (tak piję do ew. doktoratu) też raczej się powiela się problematyki z magisterium?
Co wy z tym doktoratem? :rotfl:
Odpowiedz
Wszystko da się zrobić Smile - nawet taki temat : "Historia pewnego szaleństwa. Kobieta doby postmodernistycznej w świetle prozy Katarzyny Grocholi", albo "GRochola.Katarzy na Montsegur.", albo "Nigdy w życiu. Paradoksy historii wg Grocholi".
Siedzenie nad pracą. Tia. Ojciec tka i matka tka. Smile
A co? Wydawać magisterium. Przecież można dwa lata posiedzieć, dopisać 200 stron...I zrobić niesamowity majątek. I kupić za to 8000 butelek (dla) Pilsa...
Albo nawet napisać "Kod Kaczmarskiego" Smile W rolach głównych Daniel Wyszogrodzki i Tomasz Kopeć... Smile Ktoś na granicy czeskiej słyszy, że Jacek Kaczmarski, młody Żyd, mason i cyklista, wyrusza na rowerze w poszukiwaniu św. Graala. Ale okazuje się, że tylko mu gitara "nie grala"...etc...
Odpowiedz
nerval napisał(a):Albo nawet napisać "Kod Kaczmarskiego" Smile W rolach głównych Daniel Wyszogrodzki i Tomasz Kopeć... Smile Ktoś na granicy czeskiej słyszy, że Jacek Kaczmarski, młody Żyd, mason i cyklista, wyrusza na rowerze w poszukiwaniu św. Graala. Ale okazuje się, że tylko mu gitara "nie grala"...etc...
A gdzie w tym wszystkim miejsce dla Łysiaka? Wink
Odpowiedz
Hm. Dilowałby kokainę. Znaczy "Francuską ścieżkę".Smile

[ Dodano: 5 Lipiec 2006, 18:36 ]
W roli Łysiaka, hm, Cezary Pazura...żeby tak błyskotliwiej było...
Odpowiedz
Mineło ponad pół roku od poprzedniego postu, może coś się zmieniło ? Praca została wydana ?
Odpowiedz
a magisterek o Kaczmarskim powstaje coraz więcej.
Tylko się cieszyć!
I mieć nadzieję, że niedługo powstanie jakiś drugi doktorat o Mistrzu. Bo dr Krzysztof Gajda czuje się pewnie osamotniony w tej kwestii Smile

A na konferencji w Poznaniu steirdził, że on nie chce być ciagle cytowany w każdym momencie. Chce, żeby jego praca stała się przyczynkiem do dyskusji.
Odpowiedz
Poniewaz w dyskusji :

<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=25&t=7140&start=50">viewtopic.php?f=25&t=7140&start=50</a><!-- l -->

napisalem :
Cytat:Mozna wydziwiac, krytykowac, liczyc literowki, potkniecia warsztatowe badz mniej lub bardziej razace byki. Byc moze nawet sie w to pobawie.
poslusznie melduje ze wlasnie skonczylem lekture Magisterki. Zajelo mi to troche czasu bo mam sporo zajec, czytywalem wiec sobie ta biografie przed zasnieciem, po pogonieniu reszty domostwa do wyra. Uwagi ktorymi chce sie podzielic nie sa koniecznie krytyka, po prostu zanotowalem sobie kilka fragmentow ktore powodowaly przestawalem czytac, podnosilem wzrok z nad tekstu i okularow i sie zamyslalem, dziwilem badz cos sobie powspominalem. Mam nadzieje ze nie zamecze Was offtopikowymi wspomnieniami...

Bede sie staral odnosic tylko do faktow, nie bede wiec dyskutowal czy w marcu 1968 spowodowano „szeroką niechęć społeczeństwa do przedstawicieli tego narodu” (ja takiej pewnosci nie mam) badz tez czy niektore czesci zyciorysu „z całą pewnością” powodują „że artysta ten nie może stanowić wzoru do naśladowania” (odbieram to tak jakby artysta MIAL OBOWIAZEK swiecenia przykladem; takze w tym przypadku nie mam takiej pewnosci). Chce sie skupic na moich niektorych luznych spostrzezeniach i wrazeniach, ogolnych lub szczegolowych.

OGOLNE UWAGI LUZEM:

1) Praca interesujaca, faktycznie „materialowka” czyli kompilacja dostepnych zrodel, dosc typowa w przypadku magisterki. Miejscami, zwlaszcza podczas czytania drugiej czesci, mialem wrazenie ze pisane troche na chybcika, czytanie kolejnej listy piosenek kolejnego albumu troche meczace (ja bym to dal w aneksie). Byc moze ma to zwiazek z wymogami pracy.

2) Proba dystansu i analizy krytycznej wypowiedzi JK, autorka zwraca uwage na niektore sprzecznosci (np str.22: „W innym wywiadzie Kaczmarski podaje sumę 50 złotych za występ”; str.24: „Co prawda Kaczmarski zapytany o żywot sceniczny „Epitafium dla Wysockiego” zlewa oba festiwale w jeden – jednak bez trudu można ocenić, iż pierwsza część wypowiedzi odnosi się do...”). Dobrze byloby tez porownywac wypowiedzi JK z innymi zrodlami (nie JK). W kazdym razie : daleko od niektorych epigonow Lysiaka ktorzy bezkrytycznie powtarzaja za swoim Mistrzem jak to ten pan 3 maja 1982 dowodzil obrona barykady na warszawskieh Starowce (czy na Tamce) i dopiero sciagniecie przez ZOMO ciezkiego sprzetu zmusilo ich do wycofania sie (stad zapewne zakazana piosenka „A wtem lotnictwo się pojawiło / Którym szeregi wspierali swe / A naszych orłów widać nie było / To nas zmusiło cofać się” ; ciekawe kiedy sie dowiemy ze podczas tamtej slynnej bitwy ukazala sie seria znaczkow „Solidarność WaŁcząca”) (no ale dosc z tym offtopikiem).

3) O rany, tu tez uzywa sie jako tytuly piosenki JK, tym razem chodzi o rozdzialy ? Niedlugo skonczy sie lista : - )

4) Kilkakrotnie przeszkadzala mi w czytaniu nietypowa chronologia. Np na stronie 27 dowiaduje sie ze JK uczestniczyl w festiwalu PPPP w 1981 zas na 28 ze „sytuacja autora „Murów” nieco zmieniła się po sierpniu 1980 r., kiedy to przez kraj przetoczyła się fala strajków, z których najważniejszy rozpoczął się 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej. Efektem tych wydarzeń było...” . Wydaje mi sie ze np PPPP tez zaistnial dzieki strajkom w 1980... Podobnie bywa w innych czesciach pracy.

5) Mam wrazenie ze Biografistka powinna byla uwypuklic fakt ze artysta JK bardzo dlugo funkcjonowal w dosc dziwnej sytuacji : ludzie znali jego piosenki choc nie ukazala sie zadna plyta, potem zas przez lata „spiewal w ciemno” przez zagluszarki. Ja bym staral sie to jakos podkreslic, wspomniec o kasetach krazacych po ludziach etc.

SZCZEGOLY LUZEM:

6) Nie wiedzialem o Yad Vashem (str.9). Bardzo interesujaca informacja i przyczynek. Dziekuje.

7) Strony 13 & 14 : przypomnialo mi sie kilka wspomnien i wzruszen. Zapewniam ze Zmichowska nie byla jedyna szkola gdzie zawieszali/zawalali lekcje i zganiali dzieciaki, rozdajac papierowe choragiewki... Przypomnialo mi sie tez moje wlasne „„Przygotowania do życia w rodzinie socjalistycznej”. Zadnej rodzinie, nawet socjalistycznej, nie zycze tego co sie wyrabialo na tych lekcjach...

8) Fajnie ze Biografistka dotarla do archiwum GUKPPiW : - )

9) Absolutnie nie wierze ze „przyszły autor „Murów” podniósł rękę i zapytał, czy kolba karabinu może być wykonana z drzewa genealogicznego” (str.20). Moim zdaniem jest to legenda, legenda zbyt piekna (i pomyslec ze po latach JK napisal piesn „Drzewo genealogiczne”, wzruszajaca klamra, nieprawdaz...etc) by byc prawdziwa. JK nie potrzebuje tego typu hagiografij.

10) „Mury” ukazaly sie w 1981 wylacznie na kasecie, na winyl trzeba bylo poczekac sporo lat, ukazal sie juz po upadku Muru (str 32). Mozna bylo napisac o 2 piosenkach nagranych w 1981 ale opuszczonych przez WIFON w 1981 (do porownania z uwagami nt brakujacej piosenki na CD „Chicago”, str 48).

11) Wydaje mi sie ze scislejsze byloby poinformowanie ze „Krzyk” zostal oddany na przemial po wprowadzeniu stanu wojennego 13.12.81 a nie „nagrany został w maju i czerwcu 1981 r. w studiach Polskich Nagrań, jednak niemal natychmiast został zatrzymany przez cenzurę, zaś cały nakład albumu został przeznaczony na przemiał.” (str.35)

12) Wydaje mi sie ze na poczatku 1984 JK zostal juz stalym wspolpracownikiem RWE, a nie „otrzymał propozycję podjęcia stałej pracy w rozgłośni” (str.40). A wspolpracowal juz od wiosny 1982, tak jest (ciesze sie, bo czesto jest to blednie podawane, tak jak z tym krazacym pogladem ze po 13.12.81 PG i ZL postanowili wrocic z Zachodu a JK zostal).

13) Str.43 : nie mam pod reka zrodla cytatu ale wydaje mi sie ze ten pan ktory mowil o slynnym na caly swiat nazwisku Kaczmarczykiewicza byl przedstawicielem rzadu emigracyjnego (Sikorski, Radkiewicz etc) a nie brytyjskiego (Churchill, Blair i inni sludzy JKM).

14) Str.56 : „Tzw tryptyk monachijski” ? Skad ta nazwa ? Nie znalem.

15) Str.76 : „autor „Murów” co roku wracał do kraju z nowym programem. Pierwszym z nich była „Pochwała łotrostwa” zaprezentowana słuchaczom w 1996 r”. Co prawda w przypisie podano ze utwory powstaly PRZED wyjazdem ale wydaje mi sie ze i koncert byl nagrany PRZED wyjazdem na druga emigracje...

16) Wydaje mi sie ze to co sluchamy na plycie „2(5) lat pozniej to nie tyle „program” (str 79) co fragmenty pewnego recitalu/koncertu.

17) W rozdziale „Pamietajcie wy o mnie co sil...” nie dopatrzylem sie zadnej wzmianki nt tutejszej Witryny a jest ona przeciez zrodlem wielu cennych informacji, zarowno w czesci Tworczosc jak i na Forum (po odcedzeniu). Byc moze mialo to zwiazek z pisaniem pracy.

18) Co do Bibliografii (str. 102 i nastepne) to wydaje mi sie ze autorow uklada sie – i owszem – alfabetycznie ale jesli napisali kilka rzeczy to nalezy te dziela ulozyc w porzadku chronologicznym, nie alfabetycznym.

19) Bibliografia ogolnie : jako zwolennik postepowania „konsekwentnego” nie wiem dlaczego artykul z jednej gazety jest opisany jako „materialy udostepnione przez XX” a inne nie.

20) Str 103 : O rany ! Ten turpista Zembaty napisal cos o JK w swojej ksiazce o Leonardzie Cohenie ?

No i znowu sie rozpisalem. Mam nadzieje ze sie przyda. No to koniec i bomba a kto czytal ten tromba.
PZDR
TN
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):No to koniec i bomba a kto czytal ten tromba.
Dotarłem. I nawet wiem, że powinno być oznaczone jako cytat. W dodatku to nie jest cytat z JK Tongue
Znowu jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy Thomasie, ale też zaostrzyłeś mój apetyt na lekturę przedmiotowej pracy.
U mnie "magisterka" czeka w długiej kolejce do przeczytania... Co prawda na miejscu pierwszym, ale czeka...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Thomasie - dzięki za uwagi Smile Przyjęte, do przemyślenia Smile

Co do Cohena - z tego, co pamiętam, w bibliografii znalazł się z innego powodu Smile
thomas.neverny napisał(a):13) Str.43 : nie mam pod reka zrodla cytatu ale wydaje mi sie ze ten pan ktory mowil o slynnym na caly swiat nazwisku Kaczmarczykiewicza byl przedstawicielem rzadu emigracyjnego (Sikorski, Radkiewicz etc) a nie brytyjskiego (Churchill, Blair i inni sludzy JKM).
Mój błąd. Nie wiem, jak to zrobiłam Big Grin
thomas.neverny napisał(a):14) Str.56 : „Tzw tryptyk monachijski” ?
Z książeczki do "Syna Marnotrawnego" Smile
thomas.neverny napisał(a):18) Co do Bibliografii (str. 102 i nastepne) to wydaje mi sie ze autorow uklada sie – i owszem – alfabetycznie ale jesli napisali kilka rzeczy to nalezy te dziela ulozyc w porzadku chronologicznym, nie alfabetycznym.
Mnie uczono, że wszystko "leci" alfabetycznie Smile
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):byl przedstawicielem rzadu emigracyjnego (Sikorski, Radkiewicz etc)
Radkiewicz?
Odpowiedz
Ciesze sie ze ktos zauwazyl... Big Grin
Sosnkowski badzMikolajczyk chyba lepiej pasuje, nie ?

[Dodano 24 kwietnia 2009 o 08:23]
Witam i pozdrawiam...

Z tymi moimi uwagami i szczególami luzem bylo tak : akurat mialem takie 'okienko' bo wczesnie dotarlem do pracy, okazalo sie ze system wysiadl, mialem pod reka notatki z lektury, spisalem, etc, przeczytalem drugi raz, oczywiscie mimo tego zostalo troche bledow no bo tak to jest gdy czlowiek pisze na chybcika. Sam jestem troche zdziwiony ze az tyle sie w sumie wtedy rozpisalem (bo to jednak byl taki "maratonczy bieg").

Teraz nadal mam troche roboty, postaram sie jednak troche odpowiedziec, troche rozwinac, troche wyjasnic. Ale pewnie znowu bedzie to troche „na chybcika”. Z gory przepraszam.

A wiec :

13) Str.43, rzad brytyjski etc: po prostu z rozpedu mi sie pochrzanilo. Chcialem napisac : Raczynski, napisalem : Radkiewicz. Ta sama epoka, ale nie to samo.

14) Tzw Tryptyk Monachijski. Nie mam „Syna Marnotrawnego”, potem dosztukowalem sobie pojedynczo brakujace/nowe CD. Wiec nie czytalem ksiazeczki. Moze warto by spisac zawartosc i dorzucic do zasobow Witryny ?

8) Napisalem o dotarciu do archiwum GUKPPiW bo moim zdajnie bardzo fajnie i bardzo groznie te zapisy cenzorskie wygladaja. I ciesze sie ze sprawdzila sie zapowiedz ze kiedys o takicb rzeczach „bedzie sie tylko spiewac” (badz pisac) : - )

21) Zapomnialem przypomniec ze w latach 80ych Akompaniator ZL wspolpracowal nie tylko z Overlim ale i z innymi tworcami. To taka uwaga mimochodem bo po prostu czasami mam wrazenie ze o biednym ZL troche sie zapomina a szkoda, ktos kto ma 6 paluszkow na koncu kazdej reki zasluguje na wiecej.

9) Hagografia o Sw Jacku ktory nabil w butelke pytaniem o kolbe z drzewa genealogicznego. Problem w tym ze w tamtych latach dosc czesto slyszalem ta anegdotke i za kazdym razem opowiadajacy zapewnial ze to mialo miejsce na jego zajeciach. Wiec trudno mi uwierzyc ze to jest zwiazane z biografia JK.

I tak np we wspomnieniowej ksiazce „PRL : Rekwizyty” (Fotografie: C. Niedenthal, tekst: J. Hugo-Bader; wyd.BoSz 2004), na stronie 148 czytam:
„Jeszcze dzis pamietam kilkadziesiat kawalow o peowcach (...). Po lekcji dotyczacej broni strzeleckiej najladniejsza blondynke podpuscilismy, zeby sie dowiedziala, czy z drzewa genealogicznego mozna robic kolby do karabinow.
- Taaaak...- odpowiedzial profesor-major Wrobel. Z kazdego lisciastego mozna.
(...) Pod koniec lat 70 eksplodowala moda na kawaly o milicjantach.”

Takze w tym artykule z „Polityki”:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=2060">http://www.polityka.pl/archive/do/regis ... le?id=2060</a><!-- m -->
mozna sie doczytac ze „Kpt. Kucejko był też autorem słynnej odpowiedzi na pytanie: czy kolba karabinu może być zrobiona z drzewa genealogicznego? „Tak, pod warunkiem, że będzie ono dostatecznie twarde” „.

Wystarczy zreszta wystukac slowa „kolba” i „genealogicznego” by zobaczyc ze ten dowcip wisi na wielu witrynach Sieci, np:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.humorum.pl/t5645-%AFo%B3nierskie.html">http://www.humorum.pl/t5645-%AFo%B3nierskie.html</a><!-- m -->

18) Porzadek alfabetyczny czy chronologiczny. Ja uwazam ze chronologiczna lista dziel jest juz sama w sobie dodatkowa informacja i kiedy widze ze pierwszy zbior JK „Wiersze i piosenki” jest na koncu listy troche mnie to dziwi (z tym „pierwszym” to tez nie jest moze do konca prawda, jesli wezmiemy pod uwage powielaczowe „Raj” i „Muzeum” rozprowadzane podczas tamtych koncertow; a takze malutki tomik, wydany bodajze jako dodatek do jakiegos studenckiego pisma w Poznaniu badz Wroclawiu (za cholere nie moge sobie przypomniec...)). No ale podejrzewam ze jesli Pan Promotor uwazal ze wszedzie ma leciec alfabetycznie, to pewnie nie bylo duzo wyboru... :- (

PZDR
TN
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Życie Bragiel 4 1,755 03-10-2016, 05:56 PM
Ostatni post: Bragiel
  Kaczmarski jako poliglota Ozi 3 2,160 09-01-2014, 08:01 PM
Ostatni post: Luter
  Czy Jacek Kaczmarski był Żydem? Bragiel 35 9,423 05-03-2014, 05:24 PM
Ostatni post: MacB
  jacek jako "zycie" Simon 0 980 03-17-2013, 01:58 AM
Ostatni post: Simon
  Jacek Kaczmarski jako Warszawiak Bragiel 80 14,085 03-13-2013, 11:34 AM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  Jacek Kaczmarski - sportowiec Niktważny 13 3,614 02-26-2013, 01:25 AM
Ostatni post: Przemek
  Kosma Kaczmarski Bragiel 25 11,014 01-27-2013, 01:32 AM
Ostatni post: Przemek
  Życie na gorąco Zbrozło 19 3,373 02-19-2012, 09:20 PM
Ostatni post: M.S.
  Jacek- czasy szkolne Ania15 10 2,267 08-03-2010, 09:11 AM
Ostatni post: dauri
  Zmarł Janusz Kaczmarski Ola K. 2 1,663 03-20-2010, 04:39 PM
Ostatni post: kolcon50

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości