Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magisterka - Jacek Kaczmarski (1957-2004) - życie i twórczoś
#91
Do Ann. Droga Pani. Doskonale wiem, jak wygląda podręcznik prof. Szczura do Średniowiecza, bo go nieraz wertowałem. Fakt, że warsztaty polonisty i historyka różnią się, ale chcąc nie chcąć będzie pani pisać i o najnowszej historii Polski. A jeżeli chodzi o moją pracę magisterską. Jej temat brzmiał "Wewnętrzny obraz polityczny Rosji sowieckiej pod rządami Lenina na podstawie Głosu Lubelskiego"
Odpowiedz
#92
Andrzej Brzezik napisał(a):Autor obala na temat średniowiecza wiele znanych do tej pory faktów i interpretacji,
Simon napisał(a):"Lecz niech czyta, kto umie, niech nauczy się czytać..."
Najpierw niech się pisać nauczy
Andrzej Brzezik napisał(a):, interprertacje np. obalajace poglądy K. Gajdy, czy też S. Stabro, lub. Marty Cyby i Krzysztofa Gazdowskiego.
Czy nowatorstwo musi zawsze polegać na obalaniu?
ann napisał(a):A tak btw - jak wyglądała Pana praca magisterska, Panie Andrzeju?
jesteś pewna że chcesz to wiedzieć...?
Odpowiedz
#93
Andrzej Brzezik napisał(a):A jeżeli chodzi o moją pracę magisterską. Jej temat brzmiał "Wewnętrzny obraz polityczny Rosji sowieckiej pod rządami Lenina na podstawie Głosu Lubelskiego"
Wow! To ci dopiero antykomunizm humanistyczny! :lol:
Odpowiedz
#94
KN. napisał(a):od kilkudziesięciu lat praktycznie się nie rozwija. Poza udowodnieniem wielkiego twierdzenia Fermata ostatnią nową rzeczą był dowód na niesprzeczność teorii kontinuum (w 1967, zdaje się).
A swiadczyc o tym moze dodatkowo fakt powolania nagrody za udowodnienie jednej z siedmiu slynnych hipotez matematycznych (zdaje sie ze zwie sie to siedem problemow milenijnych). Nagroda jest milion dolarow. Z tego wynika, ze z wielkimi odkryciami w matematyce jest bardzo ciezko, skoro potrzebna jest tego typu "stymulacja" :wink: .

A tak juz zupelnie offtopicowo, to jedna z tych hipotez (Hipoteza Poincarego) jest chyba bliska rozwiazania przez niejakiego Grigorija Perelmana (jego dowod jest sprawdzany od dwoch czy trzech lat).

offtopicowo pozdrawiam
Odpowiedz
#95
adme napisał(a):Czy nowatorstwo musi zawsze polegać na obalaniu?
Mysle że w interpretacji wierszy nie ma mowy o obalaniu, bo i nei ma jednej odpowiedzi co i jak zinterpretować.
Natomiast w innych polega to chyba głównie na obalaniu poprzednich teorii. Z dwóch przeciwstawnych twierdzeń tylko jedno jest chyba dobre?
(oczywiście pisze to na "zdrowy rozsądek")
Chyba ze ktoś wykombinuję coś zupełnie nowego.
adme napisał(a):jesteś pewna że chcesz to wiedzieć...?
Gdyby nie była pewna pewnie by nie zapytała.
Odpowiedz
#96
Filip P. napisał(a):Z dwóch przeciwstawnych twierdzeń tylko jedno jest chyba dobre?
Hmmmm. Wydaje mi się, że Hegel byłby innego zdania Big Grin
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#97
Andrzej Brzezik napisał(a):Droga Pani. Doskonale wiem, jak wygląda podręcznik prof. Szczura do Średniowiecza, bo go nieraz wertowałem.
Ja się domyślam, że Pan wie. Chciałam tylko pokazać Panu, że nie jest to opracowanie bardzo nowatorskie.
Andrzej Brzezik napisał(a):Fakt, że warsztaty polonisty i historyka różnią się, ale chcąc nie chcąć będzie pani pisać i o najnowszej historii Polski.
Żeby uniknąć niedomówień. Studiuję historię. Dlatego też żadnych tez przedstawianych przez wymienione przez Pana osoby obalać nie będę.
adme napisał(a):
ann napisał(a):A tak btw - jak wyglądała Pana praca magisterska, Panie Andrzeju?
jesteś pewna że chcesz to wiedzieć...?
Byłam ciekawa tego nowatorskiego odkrycia naukowego :roll:
Odpowiedz
#98
ann napisał(a):Byłam ciekawa tego nowatorskiego odkrycia naukowego
Czy padłaś rażona owym przebłyskiem naukowego nowatorstwa? :lol:
Odpowiedz
#99
Andrzej Brzezik napisał(a):Autor obala na temat średniowiecza wiele znanych do tej pory faktów i interpretacji, proponując nowe. Analogicznie z pracą na temat JK. Czy będzie wyglądała tak, jak pani pisze 12 + wklej równa się 13, czy np. przedstawione będą w niej kwestie całkiem nieznane, np. nowe dane dotyczące życia, nowe interpretacje tekstów Jacka, interprertacje np. obalajace poglądy K. Gajdy, czy też S. Stabro, lub. Marty Cyby i Krzysztofa Gazdowskiego. Pozdrawiam Andrzej Brzezik
Czytam wyjaśnienie dotyczące nowatorstwa i mi się przypomina niejaki Dariusz Ratajczak, były już pracownik Uniwersytetu Opolskiego, który szukając nowatorstwa (czyli obalając ogólnie przyjęte poglądy, podważając znane fakty i interpretacje) zabłądził w slepą uczliczkę o nazwie "kłamstwo oświęcimskie". Pisał on np, że Oświęcim był wyłącznie obozem pracy a przetrzymywane tam ciężarne kobiety otaczano troskliwą opieką. Potrzeba nowatorstwa zaprowadziła Ratajczaka w rejony absurdu!

Ja bym nie ulegał czarowi nowatorstwa. Nie o to chodzi w pracy magisterskiej, żeby odkrywać nieznane lądy albo obalać teorie heliocetryczną. Lepiej, żeby Ann napisała treściwą i, w sensie warsztatowym, kompetentną pracę biograficzną, niż żeby ulegała pokusie obalania "powszechnie znanych' faktów i teorii. Moim zdaniem napisanie DOBREj pracy biograficznej o JK, mocnej źródłowo, jest w chwili obecnej niemożliwe. Dlatego też, jeśli już Ann się takiego zadania podjęła, niech jej Pan życzy powodzenia i nie domaga się tego, o czym nawet nie powinna myśleć.

Po drugie, Panie Andrzeju, wie Pan za pewne, co powiedział pewien mądry człowiek nazwiskiem Jassoy. Jego skrzydlatą frazę przytacza R. Koselleck. Brzmi ona: "za pomocą historii wszystko można udowodnić". Znaczy to mniej więcej tyle, że nikt rozsądny nie wierzy już w jedną i ostateczną wersję jakiegoś zdarzenia. Obalanie znanych interpretacji za pomocą równie znanych faktów (faktów które posłużyły odengdaj do stowrzenia właśnie obalanej interpretacji), było i jest w historii czymś nagminnym. Jest kwestią więcej niż powszechną, że dwóch historyków analizując to samo źródło tymi samymi metodami, poddając źródło pedantycznej krytyce, wyciąga wnioski całkowicie przeciwne (przytaczłem już nie raz przykład Grossa i Strzembosza, którzy czytali te same akta sprawy w Jedwabnem).
Także, Panie Andrzeju, spokojnie z tym nowatorstwem! Napisanie nowatorskiej pracy historycznej nie wydaje mi się jakąś szczególnie kuszącą obietnicą. Lepiej pisać możliwie rzetelnie i, jak się rzekło, w sensie warsztatowym kompetentnie.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Odpowiadam Olafowi. Trudno się z Tobą szanowny Panie nie zgodzić. Ale widać, mamy inne pojęcie o celowości pisania prac magisterskich. Zgadza się, muszą być rzetelne, ale byłoby pięknie, gdyby były i nowatorskie. A znam takie. Nie podam jednak przykladów, gdyż znów niektórzy na tym Forum dostaną bialej gorączki. Onegdaj, jedna z osób na Forum zanegowała moje stwierdzenie, że nie wszyscy historycy kochają JK. Proszę mi uwierzyć- znam takich historyków. A jeżeli chodzi o meritum sprawy, to chyba byłoby ekstra, gdyby Ann, napisała monografię o życiu i twórczości JK godną propozycji studiów doktoranckich? Czy Pan nie sądzi, że tak?
Odpowiedz
Andrzej Brzezik napisał(a):Nie podam jednak przykladów, gdyż znów niektórzy na tym Forum dostaną bialej gorączki.
A to niby czemu?
Odpowiedz
Andrzej Brzezik napisał(a):Ale widać, mamy inne pojęcie o celowości pisania prac magisterskich.
Nie wiem, jakie Pan ma podejście do celowości pisania prac magisterskich. Moim zdaniem celem pracy magisterskiej jest rzetelne opracowanie podjętego tematu. Od razu odpowiadam napytanie, co znaczy "rzetelne opracowanie". Rzetelne, to znaczy zgodne z wszelkimi regułami narzuconymi przez tzw warsztat historyka.
Andrzej Brzezik napisał(a):Onegdaj, jedna z osób na Forum zanegowała moje stwierdzenie, że nie wszyscy historycy kochają JK.
Nie pamiętam, kto zanegował to stwierdzenie, ale trudno się z nim nie zgodzić. Przecież to oczywste, że nie wszyscy historycy muszą choćby szanować JK. Pomijam, że cześć w ogóle go nie zna - zwłaszcza starsze pokolenie.
Andrzej Brzezik napisał(a):A jeżeli chodzi o meritum sprawy, to chyba byłoby ekstra, gdyby Ann, napisała monografię o życiu i twórczości JK godną propozycji studiów doktoranckich? Czy Pan nie sądzi, że tak?
Oczywiscie! W ogóle byłoby "ekstra", gdyby każdy magistrant pisał pracę rokującą doktorat. Tylko, że normą są prace rokujące co najwyżej ocenę dobrą.

Podsumowując: w moim odczuciu nie da się w tej chwili napisać jakiejś przełowmowej magisterskiej pracy na temat taki,jaki sformułowana Ann. Tym bardziej nie ma sensu oczekiwać od tej pracy jakiegoś piorunującego nowatorstwa. To, co można zrobić, to rzetelnie opracować dostępny materiał źrodłowy (dość, przyznajmy, kiepskiej jakości). I koniec! Powstanie praca, która na podstawie materiałów medialnych (prasa, tv, wszelkie źrodła audialne), paru relacji bezpośrednich świadków oraz tekstów samego JK zrekonstruuje pobieżenie wybrane fakty z życia Kaczmarskiego. Jesli opracowanie będzie dobre w sensie warsztatowym, to Ann dostanie ocenę 5 i wszyscy będą zadowoleni. Nie wątpię, że tak się stanie i życzę tego autorce.

Natomiast biografię z prawdziwego zdarzenia być może ktoś napisze za...jakieś 5-10 lat. A może jeszcze później?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Simon napisał(a):
Andrzej Brzezik napisał(a):Nie podam jednak przykladów, gdyż znów niektórzy na tym Forum dostaną bialej gorączki.
A to niby czemu?
Należałoby czytać zdanie cytowane w całości! Ano z powodu białej gorączki. Z|właszcza tych, którzy lubują wtykać swoje trzy grosze dla zasady. A jeśli jeszcze mozna komuś wbic szpilę, to ho, ho... Big Grin .
Przecie już były niewybredne komentarze do tytułu pracy Andrzeja Brzezika, nie? I o to chodzi. Ktoś podaje tytuł pracy ( a chciałem zauważyć, że jeszcze nie tak dawno tematy prac były narzucane od góry przez promotora, w naukach scisłych jest to niemal standardem, bo pieniążki na pewne tematy są, na inne nie i magistrant nie będzie tu wydziwiał) a inny juz komentuje nie znając zawartości. Tytuły prac mogą być dziwaczne i nawet głupie ( jak tytuły książek), nie mówią więc o ich poziomie.
Na miejscu A. Brzezika zrobiłbym tak samo, bo rozrosłoby się to do offtopowej dyskusji.

Generalnie Olaff trafnie podsumował problem. Praca o Jacku na razie może być dobrą pracą przyczynkarską ( bez ujemnych konotacji), która w dalszej przyszłości mogłaby się rozwinąć w dużą pracę doktorską. Ale to już wymaga ciężkiej pracy, zwłaszcza dotarcia do wielu ludzi i co najważniejsze zdobycia ich zaufania. Ci, którzy bliżej znali Jacka niekoniecznie muszą chcieć zwierzać się pierwszemu z brzega ( z całym szacunkiem) magistrantowi.
Odpowiedz
piotru napisał(a):Ci, którzy bliżej znali Jacka niekoniecznie muszą chcieć zwierzać się pierwszemu z brzega ( z całym szacunkiem) magistrantowi.
Tak jest! To jest jeden z powodów.
Poza tym bliscy JK, którzy zgodziliby się składać relacje potrzebne biografistom, tez muszą mieć czas na to, by się zdystansować do problemu, by nabrać choć trochę obiektywizmu. Trudno się spodziewać, że nieco ponad rok po śmierci osoby blisko związane z JK powiedzą o nim cokolwiek negatywnie krytycznego. A przecież każdy człowiek składa się z ciemnej i jasnej strony, ma wiele wymiarów, wiele twarzy. Pewne oblicza JK, które za pewne miał, dopiero za jakiś czas będzie nam dane poznać.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Witam!
Czytałam dzisiaj Pańskie uwagi dotyczące potencjalnych możliwości napisania rozprawy doktorskiej na temat twórczości jacka Kaczmarskiego. Otóż chce to sprostować, ponieważ nie jest to jednak takie naturalne... Kiedys chciałam napisac magisterkę z twórczosci J.K. Niestety mój promotor- bardzo znany i ceniony badacz literatury współczesnej- odpowiedział, że kilka lat wcześniej powstała takaż właśnie praca, która została bardzo wysoko oceniona... i w zasadzie wyczerpała temat. Trudno... chociaż zbulwersowało mnie samo stwierdzenie możliwości wyczerpania w jednej pracy wielopłaszczyznowości twórczej Kaczmarskiego. Później przyszedł czas na doktorat... i kolejna bariera. W świetle opinii ludzi nauki- humanistów Jacek Kaczmarski nie klasyfikuje sie do doktoratu... znów porażka. I piszę cos innego... Chyba pozostaje mi utrwalona autorytetami klasyka, ale...
Odpowiedz
ATTENA napisał(a):W świetle opinii ludzi nauki- humanistów Jacek Kaczmarski nie klasyfikuje sie do doktoratu... znów porażka. I piszę cos innego...
ATTENA napisał(a):Niestety mój promotor- bardzo znany i ceniony badacz literatury współczesnej- odpowiedział, że kilka lat wcześniej powstała takaż właśnie praca, która została bardzo wysoko oceniona... i w zasadzie wyczerpała temat.
To niech się zdecydują, czy się nadaje czy nie Wink
Odpowiedz
Uważam, że potrzeba na to trochę czasu. Faktycznie wśród naukowców (zwłaszcza humanistów) poważny odsetek to ludzie z "poprzedniej epoki", którzy myślą stereotypami ubranymi w konwencjonalizm przekonań. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości musi się coś zmienić i być może komuś powiedzie się... W razie czego zostanie mi za dwa lata rozprawa habilitacyjna :wink: Pomimo wszystko jest to naprawdę bardzo przykre... Widocznie nie mam szczęscia na tym polu dociekań naukowych
Odpowiedz
ATTENA napisał(a):Otóż chce to sprostować, ponieważ nie jest to jednak takie naturalne... Kiedys chciałam napisac magisterkę z twórczosci J.K.
Łaskawa Pani, spieszę wyjaśnić, że nie mówimy tu o magisterce pisanej na wydziale polonistyki a dotyczącej twórczosci JK. Mówimy o magisterce pisanej przez studentkę historii i dotyczącej biografii Kaczmarskiego. Mówimy o pracy mającej charakter historyczny a nie literaturoznawczy. Moje uwagi takiej właśnie, hisotrycznej pracy dotyczyły.
ATTENA napisał(a):Niestety mój promotor- bardzo znany i ceniony badacz literatury współczesnej- odpowiedział, że kilka lat wcześniej powstała takaż właśnie praca, która została bardzo wysoko oceniona... i w zasadzie wyczerpała temat.
Na literaturoznawstwie absolutnie się nie znam jednak znając taki oto oczywisty fakt, że o twórczości Kaczmarskiego powstało co najmniej kilkanaście magisterek, z czego kilka było wysoko ocenionych, stwierdzam, że jedna magisterka nie wyczerpała kwestii.
ATTENA napisał(a):rudno... chociaż zbulwersowało mnie samo stwierdzenie możliwości wyczerpania w jednej pracy wielopłaszczyznowości twórczej Kaczmarskiego.
Nie ma się co dziwić Pani zbulwersowaniu. Pojęcie ludzi nauki na temat twórczości JK jest, delikatnie mówiąc, mizerne (oczywiscie istnieją szczytne wyjątki).
Tym nie mniej regułę niech opisze taki oto przypadek: pewna znana forumowiczom osoba chcąca pisać magisterkę z twórczości JK dowiedziała się od swojej promotorki, że takiej pracy pisać nie może, ponieważ (cytuję z pamięci):"My się tu zajmujemy literaturą wysoką, proszę Pani".
ATTENA napisał(a):W świetle opinii ludzi nauki- humanistów Jacek Kaczmarski nie klasyfikuje sie do doktoratu... znów porażka.
No widzi Pani, a Krzysztof Gajda z UAM napisał doktorat o twórczości JK. Czyli w Poznaniu jednak Kaczmarski się klasyfikuje.

Z przykrością trzeba stwierdzić, że trafiła Pani na niewłaściwych ludzi - przynajmniej w kontekście JK.

pozdrawiam!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
adme napisał(a):
ann napisał(a):A tak btw - jak wyglądała Pana praca magisterska, Panie Andrzeju?
jesteś pewna że chcesz to wiedzieć...?
Skoro jesteś moderatorką, to powinnaś sobie darować złośliwości względem użytkowników forum. Bo twoja uwaga pod adresem Andrzeja była bardzo nieładna, delikatnie mówiąc i nie przystoi modertorowi.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
ATTENA napisał(a):Kiedys chciałam napisac magisterkę z twórczosci J.K. Niestety mój promotor- bardzo znany i ceniony badacz literatury współczesnej- odpowiedział, że kilka lat wcześniej powstała takaż właśnie praca, która została bardzo wysoko oceniona... i w zasadzie wyczerpała temat.
Prac magisterskich zajmujących się twórczością Jacka Kaczmarskiego powstało do tej pory ponad dwadzieścia.

KN.
Odpowiedz
Przemek napisał(a):
adme napisał(a):
ann napisał(a):A tak btw - jak wyglądała Pana praca magisterska, Panie Andrzeju?
jesteś pewna że chcesz to wiedzieć...?
Skoro jesteś moderatorką, to powinnaś sobie darować złośliwości względem użytkowników forum. Bo twoja uwaga pod adresem Andrzeja była bardzo nieładna, delikatnie mówiąc i nie przystoi modertorowi.
Cóż - masz rację. Przepraszam :oops:
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
ATTENA napisał(a):Niestety mój promotor- bardzo znany i ceniony badacz literatury współczesnej- odpowiedział, że kilka lat wcześniej powstała takaż właśnie praca, która została bardzo wysoko oceniona... i w zasadzie wyczerpała temat.
Atteno, czyżbyś chciała pisać pracę u Święcha na UMCS-ie? i jeszcze jedno pytanie: na jaki temat była ta wysoko oceniona praca? Pozdrawiam krajankę Smile
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
Witam

Chcialbym sie odniesc do kilku postow w tej dyskusji. Nie bylem w stanie sledzic watku na bierzaco, wiec napisze teraz zbiorczo, za co na wstepie przepraszam (jako ze moze to zaciemnic watek). Choc tego posta odnioslem do nauk scislych, to mysle, ze tyczy sie on rowniez, w pewien ogolny sposob problemu postrzegania tworczosci JK.
piotru napisał(a):Ktoś podaje tytuł pracy ( a chciałem zauważyć, że jeszcze nie tak dawno tematy prac były narzucane od góry przez promotora, w naukach scisłych jest to niemal standardem, bo pieniążki na pewne tematy są, na inne nie i magistrant nie będzie tu wydziwiał) a inny juz komentuje nie znając zawartości.
W naukach scislych JEST to standardem. Magistrant pisze prace narzucona przez promotora (badz bedaca w zgodzie z "aktualnie obowiazujaca" mysla na wydziale, co w zasadzie rowna sie pojeciu "narzucenie"). Co wiecej, praca doktorska rowniez trzyma sie tych samych standardow. Taka jest niestety (?) prawda. Wynika to poniekad z faktu, ze nauki scisle podlegaja bardzo scisle prawom logiki (operujacym na poziomie matematyki, a wiec bardzo sformalizowanemu i latwo na tym poziomie rozstrzygalnemu kryterium). Wszelkie wyniki doswiadczalne, ktore sie tym kryteriom nie poddaja, jest bardzo ciezko ubrac w jezyk spojnej teorii, wiec na poziomie magisterium badz doktoratu sa odrzucane (rowniez przez samych promotorow oraz tym bardziej doktorantow przerazonych ciezarem zagadnienia). Dodatkowo, ZAWSZE istnieje czynnik subiektywny, ktory manifestuje sie tym, ze promotor bedzie staral sie pogodzic najbardziej niezrozumiale wyniki doswiadczalne z ogolnie przyjeta prawda (pomijam tu wszelkie bledy "pomiarowe"). Dopiero praca habilitacyjna ma najwieksze szanse wprowadzic cos nowatorskiego. Powinna to byc bowiem juz w prawdziwym tego slowa znaczeniu praca samodzielna. Ale rowniez w tym przypadku jest to rzadkoscia. Niestety, obalenie nawet pomniejszych teorii, podbudowanych rzeczywista wiedza doswiadczalna i teoretyczna, jest rzecza niezwykle trudna i wymagajaca naprawde swiatlego umyslu. Coz takie mamy czasy Smile .

Wydaje mi sie, choc jestem zupelnym laikiem w zagadnieniach "humanistycznych", ze jest to ogolna tendencja, przy czym w naukach humanistycznych wieksza role odgrywa osobowosc promotora (czy to doktoranta czy magistranta) i aktualna "jedynie sluszna teoria". Moje podejrzenie wynika z faktu, iz obiektywna logika odgrywa wieksza role w naukach scislych niz w naukach humanistycznych (co z kolei wiaze sie z samym zagadnieniem jezyka literackiego i mnogosci interpretacji sensu danej wypowiedzi).
ATTENA napisał(a):Faktycznie wśród naukowców (zwłaszcza humanistów) poważny odsetek to ludzie z "poprzedniej epoki", którzy myślą stereotypami ubranymi w konwencjonalizm przekonań
Rzeczywiscie, w przypadku naukowcow humanistow jest to wiekszy problem. W naukach scislych wszelkie "uprzedzenia" i "prawdy ogolnie przyjete" dewaluuja sie szybciej, bowiem latwiej je zweryfikowac doswiadczalnie. Niemniej ten problem istnieje w KAZDEJ nauce. Wymiana pokoleniowa "klasy naukowej" jest bardzo wazna i w naukach scislych nastepuje "naturalniej" z wyzej wspomnianych wzgledow, niemniej jest to chyba odwieczny problem trudny do rozwiazania jednym cieciem. Zawsze trzeba miec na uwadze poziom wiedzy (wrazliwosci) grupy wstepujacej (nie ma sposobu obiektywnej weryfikacji tej grupy bez udzialu klasy odchodzacej).
olaff22 napisał(a):No widzi Pani, a Krzysztof Gajda z UAM napisał doktorat o twórczości JK. Czyli w Poznaniu jednak Kaczmarski się klasyfikuje.
Z przykrością trzeba stwierdzić, że trafiła Pani na niewłaściwych ludzi - przynajmniej w kontekście JK.

Nic dodac nic ujac.

"Tym - złote zboża, tym - ostrze noża.
Tym - szlak po płozach, tym - szlam bezdroża"

Obawiam sie, ze walka z przyjetymi prawdami to troche jak walka z wiatrakami. Jesli rozpatrujemy ja z punktu widzenia jednostki nie ma ona sensu. Sens ujawnia sie dopiero w statystyce po kilkunastu (dziesieciu?) latach (cos jak uczestnictwo w demokracji -> to do MacB Confusedpoko: odnosnie pewnej dyskusji na liscie dyskusyjnej Smile ).

pozdrawiam
Odpowiedz
Praca powstała Smile
W czwartek mam obronę.
Odpowiedz
Trzymamy kciuki Aniu Smile
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
............
Odpowiedz
Krasny napisał(a):A czy praca będzie udostępniona szerszej publiczności? Smile
Będzie, ale nie jestem w stanie powiedziec, kiedy to nastąpi
Odpowiedz
Powodzenia!

P.S. Nie dziękuj Smile
Odpowiedz
Powodzenia na obronie!!! Smile
Tylko poczucie humoru nas może ocalić.

"Kaczmar nie wygrałby "Nadziei". Kaczmar nawet by się nie zakwalifikował ze względu na brak elementu autorskiego." - Zeratul
Odpowiedz
Wierzymy w ciebie Big Grin
"In the city od blinding lights..."

--------------------------
http://www.triadapoetica.art.pl
http://www.gentlemanschoice.pl
http://www.krest.pl
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Życie Bragiel 4 1,782 03-10-2016, 05:56 PM
Ostatni post: Bragiel
  Kaczmarski jako poliglota Ozi 3 2,177 09-01-2014, 08:01 PM
Ostatni post: Luter
  Czy Jacek Kaczmarski był Żydem? Bragiel 35 9,503 05-03-2014, 05:24 PM
Ostatni post: MacB
  jacek jako "zycie" Simon 0 986 03-17-2013, 01:58 AM
Ostatni post: Simon
  Jacek Kaczmarski jako Warszawiak Bragiel 80 14,304 03-13-2013, 11:34 AM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  Jacek Kaczmarski - sportowiec Niktważny 13 3,658 02-26-2013, 01:25 AM
Ostatni post: Przemek
  Kosma Kaczmarski Bragiel 25 11,106 01-27-2013, 01:32 AM
Ostatni post: Przemek
  Życie na gorąco Zbrozło 19 3,436 02-19-2012, 09:20 PM
Ostatni post: M.S.
  Jacek- czasy szkolne Ania15 10 2,310 08-03-2010, 09:11 AM
Ostatni post: dauri
  Zmarł Janusz Kaczmarski Ola K. 2 1,674 03-20-2010, 04:39 PM
Ostatni post: kolcon50

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości