Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
nasi ulubieni poeci
#61
No to może moje: poza Kaczmarskim ma sie rozumieć Big Grin
Norwid, Baczyński, Tuwim, Leśmian, Szymborska.
Odpowiedz
#62
Zbrozło napisał(a):
amrik napisał(a):Zdecydowanie nie lubie (...) Herberta.
Dlaczego? :o
Dlaczego...? "Piękno jest po to aby zachwycało". Poezja Herberta, Miłosza i jeszcze paru mnie po prostu nie porusza, a jeśli mnie coś nie porusza to tego nie lubię. Nie zapomnę np. wielu wielu godzin spędzonych nad Rimbaudem, Rilkem, tamto poruszało jakies najgłębsze struny. Miłosz jest strawny jako prozaik. To niezły prozaik, któremu Komitet Sztokcholmski wyrządził krzywdę. A Herbert? Jak mówiłem - nic nie drga w środku.

[Dodano 7 września 2008 o 21:02]
Villemo napisał(a):Kaczmarski
długo, długo nic
i Stachura Big Grin
Świetnie. A co znasz poza Kaczmarskim i Stachurą?
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#63
amrik napisał(a):Poezja Herberta, Miłosza i jeszcze paru mnie po prostu nie porusza,

Boże! Nie jestem jedyna! A już traciłam nadzieję Wink
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#64
MaryShelley napisał(a):
amrik napisał(a):Poezja Herberta, Miłosza i jeszcze paru mnie po prostu nie porusza,
Boże! Nie jestem jedyna! A już traciłam nadzieję Wink
Mary! Jest nas więcej!!! Big Grin
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#65
amrik napisał(a):Poezja Herberta, Miłosza i jeszcze paru mnie po prostu nie porusza, a jeśli mnie coś nie porusza to tego nie lubię.
Może dlatego, że wiersze Herberta i Miłosza odbieramy bardziej poprzez intelekt, a Rimbauda bardziej bezpośrednio poprzez zmysły. Różnica mniej więcej taka, jak pomiędzy Bachem a Beethovenem. A Bacha lubisz?
Odpowiedz
#66
dauri napisał(a):
amrik napisał(a):Poezja Herberta, Miłosza i jeszcze paru mnie po prostu nie porusza, a jeśli mnie coś nie porusza to tego nie lubię.
Może dlatego, że wiersze Herberta i Miłosza odbieramy bardziej poprzez intelekt, a Rimbauda bardziej bezpośrednio poprzez zmysły. Różnica mniej więcej taka, jak pomiędzy Bachem a Beethovenem. A Bacha lubisz?
Poezja nie jest działalnością intelektualną raczej. To nie jakieś szarady. To samo jest z malrstwem np. Goya pousza mnie szalenie, a taki np. Kandinsky wcale. Nie mówiąc o całej twórczości "Ku pokrzepieniu serc", Matejki, Grottgery itp. Malczewski owszem. Ogólnie sztuka musi coś w człowieku poruszać. Bacha lubię bardzo, ale z tamtej epoki wolę chyba Haendla. Mozart, Beethoven, Brahms, Czajkowski, Wagner, dorzucilbym Ravela i Debussy'ego. Najbardziej doskonały jest Mozart to jakby głos Boga. Ale Beethoven to mój ulubiony twórca, 3 ostatnie koncerty fortepianowe, wspaniały koncert skrzypcowy no i właściwie wszystkie symfonie ze wskazaniem na Trzecią.

Do sztuki nie podchodzę intelektualnie. To nie matematyka.
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#67
amrik napisał(a):Do sztuki nie podchodzę intelektualnie. To nie matematyka.
o, czasem do sztuki warto podejść intelektualnie.
to np. pomaga zrozumieć Kaczmarskiego.
Odpowiedz
#68
jodynka napisał(a):o, czasem do sztuki warto podejść intelektualnie.
to np. pomaga zrozumieć Kaczmarskiego.
Tak, ale nie wystarczy.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#69
MaryShelley napisał(a):
jodynka napisał(a):intelektualnie.to np. pomaga zrozumieć Kaczmarskiego.
Tak, ale nie wystarczy.
oczywiście. Dlatego napisałam czasem, i dlatego zaoponowałam kategorycznemu sformułowaniu amrika:
amrik napisał(a):Do sztuki nie podchodzę intelektualnie. To nie matematyka.
Odpowiedz
#70
jodynka napisał(a):
amrik napisał(a):Do sztuki nie podchodzę intelektualnie. To nie matematyka.
o, czasem do sztuki warto podejść intelektualnie.
to np. pomaga zrozumieć Kaczmarskiego.
Pozwole sobie nie zgodzić się. Moim zdaniem to są procesy wzajemnie wykluczające się, no nie w 100% ale raczej rozłączne. (Coś jak zbiory rozmyte, albo logika wielowartościowa Big Grin ) Kaczmarski jest łatwy w zrozumieniu jeśli zna się pierwowzory, które były inspiracją konkretnej piosenki; a większość twórczości JK to właśnie inspiracja "wtórna". Uważam, że genialnie odczytał pewne obrazy, natomiast z filmami było znacznie gorzej. W pewnych przypadkach czasami jednak lepiej sięgnąć do pierwowzoru. Moim klasycznym przykładem są filmy Tarkowskiego. Ale to osobny temat.
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#71
amrik napisał(a):Kaczmarski jest łatwy w zrozumieniu jeśli zna się pierwowzory, które były inspiracją konkretnej piosenki
amrik napisał(a):W pewnych przypadkach czasami jednak lepiej sięgnąć do pierwowzoru.
Obawiam się, że z tego wynika, że niewiele zrozumiałeś z Kaczmarskiego...
Odpowiedz
#72
amrik napisał(a):Kaczmarski jest łatwy w zrozumieniu jeśli zna się pierwowzory, które były inspiracją konkretnej piosenki; a większość twórczości JK to właśnie inspiracja "wtórna".
nie potrafię się z tym zgodzić.
Jako przykład przychodzi mi do głowy choćby "Czerwony autobus" - znamy inspirację, a jednak bez jakiegoś wysiłku intelektualnego może być trudno zrozumieć, o co w tej piosence chodzi, a przede wszystkim - kto (i co) mówi. Trzeba jeszcze np. znać pojęcie wielogłosowości, lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwać istnienie czegoś takiego.
Podobnie sprawa ma się choćby z "Balladą wrześniową".
Odpowiedz
#73
jodynka napisał(a):
amrik napisał(a):Kaczmarski jest łatwy w zrozumieniu jeśli zna się pierwowzory, które były inspiracją konkretnej piosenki; a większość twórczości JK to właśnie inspiracja "wtórna".
nie potrafię się z tym zgodzić.
Jako przykład przychodzi mi do głowy choćby "Czerwony autobus" - znamy inspirację, a jednak bez jakiegoś wysiłku intelektualnego może być trudno zrozumieć, o co w tej piosence chodzi, a przede wszystkim - kto (i co) mówi. Trzeba jeszcze np. znać pojęcie wielogłosowości, lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwać istnienie czegoś takiego.
Podobnie sprawa ma się choćby z "Balladą wrześniową".
Ballada wrześniowa to wierszowany (bardzo dobry) opis pewnego zdarzenia historycznego. Nie ma tu nic zagadkowego, nic, co trudno zrozumieć, pod warunkiem, że wie co się wydarzylo 17.09.39 i zna się troche historię. CZerwony autobus to opis obrazu Linkego (bardzo dobry zresztą opis) będący metaforą prl-u. Tu też nie ma nic zagadkowego.
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#74
amrik napisał(a):W pewnych przypadkach czasami jednak lepiej sięgnąć do pierwowzoru. Moim klasycznym przykładem są filmy Tarkowskiego.
No tak, słyszałam tezy, że Kaczmarski nie zrozumiał "Ofiarowania" - ale nawet jeśli założymy, że Tarkowski chciał przekazać coś innego w "Ofiarowaniu" niż Kaczmarski w "Ofierze" , to przecież nikt, łącznie czy na czele z JK, nie sugeruje, że w założeniu oba dzieła miały przekazać to samo. Oczywiście film lepiej znać, bo warto znać wypowiedź żeby zrozumieć odpowiedź.
Wydaje mi się, że stawianie tezy, że poznanie emocjonalne i intelektualne to rzeczy rozłączne jest może trochę za mocne. Dusza rozpięta raz na krzyżu myśli wyrazi całość. Co do Bacha - Bach nie jest nachalny w swojej matematyczności, efekt ogólny sam w sobie jest niesamowity i możliwy do intuicyjnego odbioru. Miłosz czy Herbert - nie, z całym szacunkiem (dla Herberta), nie są oni tym dla poezji czym Bach dla muzyki.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#75
amrik napisał(a):Nie ma tu nic zagadkowego, nic, co trudno zrozumieć, pod warunkiem, że wie co się wydarzylo 17.09.39 i zna się troche historię. CZerwony autobus to opis obrazu Linkego (bardzo dobry zresztą opis) będący metaforą prl-u. Tu też nie ma nic zagadkowego.
tak, z grubszego.
A weź sobie otwórz te teksty, przeczytaj uważnie i zastanów się nad ich wielogłosowością, nad perspektywą, z jakiej jest prowadzona w nich "narracja". Wtedy zaczną się problemy.
Pobieżne rozumienie sensów ogólnych piosenek JK nie oznacza jeszcze dogłębnego ich zrozumienia. To pierwszy krok.
Świadczyć mogą o tym choćby dyskusje dotyczące niektórych piosenek, jakie toczyły się tu, na tym forum.
I jeszcze np. głosy zarzucające Kaczmarskiemu, że w "Czerwonym autobusie" namawia do ucieczki z Polski.
Odpowiedz
#76
MaryShelley napisał(a):przecież nikt, łącznie czy na czele z JK, nie sugeruje, że w założeniu oba dzieła miały przekazać to samo.
No właśnie o to chodzi! Przecież gdyby piosenki JK były prostymi streszczeniami powieści czy opisami obrazów, to jako sztuka byłyby wtórne, bezwartościowe.
Ja wiem, że to łatwy schemat, bo przecież sam Jacek niejednokrotnie sugeruje w zapowiedziach, że on tylko zrymował etc. Jednak poezja Kaczmarskiego stawia przed słuchaczem pewne wymagania, a jeśli ktoś nie jest w stanie sprostać tak podstawowej rzeczy, jak nieuleganie ww schematowi, to marne jego szanse jako świadomego odbiorcy poezji JK.

[Dodano 7 września 2008 o 22:50]
jodynka napisał(a):Pobieżne rozumienie sensów ogólnych piosenek JK nie oznacza jeszcze dogłębnego ich zrozumienia. To pierwszy krok.
Dokładnie!
jodynka napisał(a):I jeszcze np. głosy zarzucające Kaczmarskiemu, że w "Czerwonym autobusie" namawia do ucieczki z Polski.
O właśnie!
Odpowiedz
#77
Luter napisał(a):Jednak poezja Kaczmarskiego stawia przed słuchaczem pewne wymagania, a jeśli ktoś nie jest w stanie sprostać tak podstawowej rzeczy, jak nieuleganie ww schematowi, to marne jego szanse jako świadomego odbiorcy poezji JK.
otóż to.
z ciekawości - amrik, czujesz, że wszystkie piosenki Kaczmarskiego rozumiesz?
Odpowiedz
#78
Luter napisał(a):
MaryShelley napisał(a):przecież nikt, łącznie czy na czele z JK, nie sugeruje, że w założeniu oba dzieła miały przekazać to samo.
No właśnie o to chodzi! Przecież gdyby piosenki JK były prostymi streszczeniami powieści czy opisami obrazów, to jako sztuka byłyby wtórne, bezwartościowe.
Ja wiem, że to łatwy schemat, bo przecież sam Jacek niejednokrotnie sugeruje w zapowiedziach, że on tylko zrymował etc. Jednak poezja Kaczmarskiego stawia przed słuchaczem pewne wymagania, a jeśli ktoś nie jest w stanie sprostać tak podstawowej rzeczy, jak nieuleganie ww schematowi, to marne jego szanse jako świadomego odbiorcy poezji JK.
A ja myślę ze trochę przeceniasz. Oczywiście to nie są proste streszczenia. Jeśli chodzi o malarstwo są na ogół niesamowicie twórcze.

O jakich wymaganiach myślisz?
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#79
amrik napisał(a):O jakich wymaganiach myślisz?
Intelektualnych, ale nie tylko. Myślę jeszcze o pewnym rodzaju wrażliwości.
Odpowiedz
#80
Luter napisał(a):
amrik napisał(a):O jakich wymaganiach myślisz?
Intelektualnych, ale nie tylko. Myślę jeszcze o pewnym rodzaju wrażliwości.
Dokładnie. Wrażliwość to podstawa, ale pewne fakty niestety trzeba znać. Też tak myślę
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#81
amrik napisał(a):pewne fakty niestety trzeba znać.
a potem jeszcze je zinterpretować w kontekście piosenki JK na dany temat.
Odpowiedz
#82
jodynka napisał(a):
amrik napisał(a):pewne fakty niestety trzeba znać.
a potem jeszcze je zinterpretować w kontekście piosenki JK na dany temat.
Ale nie zawsze, pewne utwory są oczywiste. Choćby ta nieszczęsna Ballada wrześniowa; fajna piosenka, ale nic zagadkowego tu nie ma. Znakomite są np. opisy niektórych obrazów, gdzie Kaczmar szedł dalej niż sam twórca. W pewnych sytuacjach oczywiście, trzeba coś wiedzieć, nawet taki Rejtan dla osób, którzy nie znają lat 80 i samego obrazu jest kompletnie niezrozumiały.
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#83
amrik napisał(a):Choćby ta nieszczęsna Ballada wrześniowa; fajna piosenka, ale nic zagadkowego tu nie ma
tak? to kto mówi w "Balladzie wrześniowej"?
Odpowiedz
#84
amrik napisał(a):Choćby ta nieszczęsna Ballada wrześniowa; fajna piosenka, ale nic zagadkowego tu nie ma.
To powiedz kto jest narratorem? Kim są "myśmy", znaczy się.
Odpowiedz
#85
jodynka napisał(a):
amrik napisał(a):Choćby ta nieszczęsna Ballada wrześniowa; fajna piosenka, ale nic zagadkowego tu nie ma
tak? to kto mówi w "Balladzie wrześniowej"?
no chyba pomiot liryczny Big Grin To jest tylko forma, zeby opisac pewne znane zdarzenie historyczne.
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#86
amrik napisał(a):no chyba pomiot liryczny
aha. no, to żeś wymyślił.
polecam więc lekturę tego wątku:
<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=54&t=2837">viewtopic.php?f=54&t=2837</a><!-- l -->
Odpowiedz
#87
amrik napisał(a):To jest tylko forma, zeby opisac pewne znane zdarzenie historyczne.
I tu jest właśnie pies pogrzebany.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#88
Luter napisał(a):Kim są "myśmy", znaczy się.
Ja bym podejrzewał że to niemieccy faszyści ale proszę o sprostowanie bo nie kształcę się na humanistycznym kierunku
Odpowiedz
#89
MaryShelley napisał(a):
amrik napisał(a):To jest tylko forma, zeby opisac pewne znane zdarzenie historyczne.
I tu jest właśnie pies pogrzebany.
Jasniej prosze

[Dodano 7 września 2008 o 23:53]
marek_h_z napisał(a):
Luter napisał(a):Kim są "myśmy", znaczy się.
Ja bym podejrzewał że to niemieccy faszyści ale proszę o sprostowanie bo nie kształcę się na humanistycznym kierunku
Faszysci to byli we Wloszech. W Niemczech byli nazisci. To nie to samo. Sowiecka propaganda nazywala nazistow faszystami.
[i]There's only one master:
that is the empty sky --
your consciousness.[/i]
Odpowiedz
#90
amrik napisał(a):Faszysci to byli we Wloszech. W Niemczech byli nazisci. To nie to samo. Sowiecka propaganda nazywala nazistow faszystami.
Rzeczywiście, przepraszam... :wstyd: Widocznie Sowiecka propaganda dość dobrze działała Smile
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Poeci Piosenki 1956 - 1989 Strefa Piosenki 6 2,660 07-31-2012, 10:55 AM
Ostatni post: pkosela
  "Poeci nie pojawiają sie przypadkiem" Eryk 1 1,230 08-29-2007, 12:57 PM
Ostatni post: Szymon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości