Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
WWW a prawo prasowe
#1
cześć,

poniżej tekst skopiowany z dzisiejszej "Rz", ot tak, w celach ogólnokształcąco-ostrzegawczych.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070326/pierwsza_strona_a_4.html">http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pi ... a_a_4.html</a><!-- m -->
Cytat:Strony WWW jak gazety podlegają prawu prasowemu

Nawet hobbystyczna strona internetowa może zostać uznana za dziennik lub czasopismo. Prowadzenie jej bez rejestracji w sądzie grozi grzywną, a nawet ograniczeniem wolności

O problemach z interpretacją niejasnych przepisów prawa prasowego wiadomo od dawna. Dotychczas jednak prawnicy dyskutowali jedynie nad tym, czy serwisy internetowe można rejestrować jako dzienniki lub czasopisma. Część sądów godziła się na taką rejestrację, część nie.

Teraz okazuje się, że za brak rejestracji grozi odpowiedzialność karna. Przekonał się o tym niedawno Leszek Szymczak prowadzący serwis GazetaBytowska.pl. Sąd Rejonowy w Słupsku co prawda umorzył postępowanie przeciwko niemu ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, ale jednocześnie uznał, że mężczyzna złamał prawo, nie rejestrując swojej strony internetowej.

W takiej samej sytuacji mogą być tysiące autorów innych serwisów, które są cyklicznie aktualizowane.Wiele z nich spełnia bowiem przesłanki decydujące o uznaniu ich za dziennik lub czasopismo. Autor serwisu o akwarystyce, aktualizujący go rzadziej niż raz w tygodniu, może być uznany za wydawcę czasopisma. Z kolei twórca strony internetowej, na której nawet w sposób amatorski częściej niż raz w tygodniu są opisywane poczynania samorządu - choć może o tym nie wiedzieć - prowadzi dziennik.

Autorytety prawnicze przekonują, że stare przepisy nie przystają do dzisiejszych realiów, dlatego powinny być traktowane z dystansem. Prof. Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego jest zdania, że o tym, czy strony internetowe są dziennikiem lub czasopismem, powinny decydować osoby je prowadzące.
wik
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070326/prawo/prawo_a_1.html">http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... o_a_1.html</a><!-- m -->
Cytat: PRAWO PRASOWE
Prawo nie odróżnia strony internetowej od papierowego dziennika

Nawet strona internetowa o rybkach akwariowych może zostać przez sąd uznana za czasopismo. Prowadzenie jej bez rejestracji jest karalne

Za brak takiej rejestracji grozi grzywna, a nawet ograniczenie wolności. Przekonał się o tym niedawno Leszek Szymczak prowadzący serwis GazetaBytowska.pl. Został oskarżony m.in. właśnie o wydawanie dziennika lub czasopisma bez rejestracji. Sąd Rejonowy w Słupsku co prawda umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, ale jednocześnie uznał, że zarzut ten jest zasadny.

Problem tkwi w tym, że zgodnie z definicją ustawową pojęciom dziennik i czasopismo odpowiada wiele stron internetowych, które na pierwszy rzut oka nie mają wiele wspólnego z prasą. Autor serwisu o akwarystyce aktualizujący go rzadziej niż raz w tygodniu może być uznany za wydawcę czasopisma (zgodnie z art. 7 ust. 2 pkt 3 prawa prasowego). Z kolei twórca strony internetowej, na której nawetw sposób amatorski częściej niż raz w tygodniu są opisywane np. poczynania samorządu, chce czy nie chce - jest wydawcą dziennika. I jeden, i drugi powinni zarejestrować swoje tytuły prasowe.

- Chociaż intuicyjnie czuję, że wiele tego typu stron trudno uznać za prasę, to jednak muszę patrzeć na nie przez pryzmat przepisów. Jeśli więc strona spełnia przesłanki dziennika lub czasopisma, takie jak np. periodyczność, i jednocześnie odpowiada definicji prasy, to po prostu jest prasą -mówi dr Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prof. Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę, że przepisy prawa prasowego powstawały w czasach, gdy o Internecie nikt jeszcze nie śnił. - Dlatego też uważam, że należy do nich zastosować wykładnię dynamiczną. Innymi słowy, trzeba je czytać przez pryzmat dzisiejszych realiów. Zobowiązanie twórczyni strony internetowej "Poradnik nastolatki" do jej zarejestrowania w sądzie byłoby po prostu śmieszne - przekonuje.

Jej zdaniem o tym, czy strony internetowe są dziennikiem lub czasopismem, powinny decydować same osoby je prowadzące. - Jeśli zechcą uzyskać status "prasy", to złożą wniosek o rejestrację. Wówczas sąd podejmie decyzję, czy dana strona jest "dziennikiem" lub "czasopismem". Nadanie takiego statusu wiąże się z jednej strony z określonymi przywilejami, z drugiej jednak - z dodatkowymi obowiązkami -mówi prof. Nowińska. - Jeżeli jednak osoba prowadząca stronę internetową nie chce, aby była ona traktowana jako prasa, to nie powinna być za to ścigana.

Problem wydaje się w tej chwili nierozwiązywalny. Jak widać bowiem po wyroku dotyczącym serwisu GazetaBytowska.pl, sądy stwierdzają, że brak rejestracji oznacza złamanie prawa. Tymczasem inne sądy, nawet gdy ktoś chce zarejestrować stronę, odmawiają tego.

Tak np. zrobił Sąd Apelacyjny w Rzeszowie, który przyjął, że strona internetowa co do zasady nie może być uznana za dziennik lub czasopismo, i odmówił rejestracji portalu afery.prx.pl (sygn. I ACa 277/05).
SŁAWOMIR WIKARIAK

SŁAWOMIR WIKARIAK

prawo_a_1-1.F.jpg
Ryszard Markiewicz, profesor prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim
ŁUKASZ TRZCIŃSKI

Trudno przykładać przepisy z 1984 r. do dzisiejszych realiów. Były one przykrojone na miarę tradycyjnych wydawnictw papierowych. Skoro zaś interpretacjaprzepisów prawa prasowego w kontekście stron internetowych budzi tak poważne wątpliwości, to obywatele nie mogą ponosić tego konsekwencji. Dlatego też nikt nie powinien być karany za to, że nie zarejestrował swojej strony internetowej. Niezbędna jest nowelizacja prawa prasowego, tak aby uwzględniło ono obecność nowych technologii.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070326/prawo/prawo_a_2.html">http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... o_a_2.html</a><!-- m -->
Cytat: PRAWO PRASOWE
Prowadzący stronę internetową odpowiada jak redaktor

Osoba prowadząca stronę internetową odpowiada za zamieszczane na niej treści, nawet gdy nie zarejestrowała jej jako dziennik lub czasopismo

Jeśli ktoś narusza prawo, np. pomawiając inną osobę na swej stronie internetowej, stosuje się do niego przepisy o odpowiedzialności w sprawach prasowych. Przesądza o tym art. 54b prawa prasowego, który wskazuje także na inne niż prasa środki służące rozpowszechnianiu informacji "niezależnie od techniki przekazu".

Co to oznacza w praktyce? Chociażby to, że osoba, której prawo naruszono, może domagać się sprostowania. A jeśli autor strony odmówi tego, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Od prowadzącego serwis można też domagać się odszkodowania za opublikowanie nieprawdziwych informacji.

Sprawa jest prosta, jeśli chodzi o statyczną stronę internetową, której prowadzący ma możliwość na bieżąco śledzić, co jest na niej umieszczane, nawet gdy nie czyni tego osobiście. Problemy zaczynają się jednak, gdy serwis umożliwia dołączanie komentarzy przez internautów. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że na niektórych forach internetowych pojawia się nawet kilkadziesiąt tysięcy wpisów dziennie.

Czy prowadzący taki serwis również odpowiada za naruszenia dokonane w zasadzie bez jego wiedzy? Zdania prawników są podzielone. Część wskazuje na art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który wyłącza odpowiedzialność za przechowywane dane tego, kto - udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego - nie wie o bezprawnym charakterze tych danych.

Większość portali internetowych przyjęła zasadę reagowania na zgłaszane nieprawidłowości. Monitorowanie wszystkich wpisów wymagałoby zatrudnienia całych zespołów pracowników. Dlatego portale poprzestają na wyrywkowej kontroli wpisów. Reagują zaś, gdy ktoś wskaże im informację niezgodną z prawem lub dobrymi obyczajami.

Poza odpowiedzialnością cywilną redaktora, czyli w tej sytuacji osoby prowadzącej stronę internetową, w grę może również wchodzić odpowiedzialność karna, o której mowa w art. 49a prawa prasowego. Przewiduje on grzywnę lub ograniczenie wolności za opublikowanie materiału zawierającego znamiona przestępstwa. Właśnie o to był oskarżony wspomniany w artykule "Prawo nie odróżnia strony internetowej od papierowego dziennika" redaktor serwisu GazetaBytowska.pl. Sąd umorzył postępowanie w tym zakresie, ale zwrócił uwagę, że Leszek Szymczak jest winien tego, że nie usunął komentarza dotyczącego miejscowego komornika. Jeden z internautów nawoływał w nim do linczu.

Problem odpowiedzialności karnej jest jednak różnie traktowany przez różne sądy. Administrator serwisu moja-ostroleka.pl był oskarżony o znieważenie i pomówienie za pomocą środków masowego komunikowania się ówczesnego prezydenta miasta. W tej sprawie również chodziło o komentarz umieszczony przez anonimowego internautę. Sąd uznał wtedy, że osoba zarządzająca stroną nie może odpowiadać karnie za zamieszczone przez kogoś innego informacje.

Nie ma natomiast żadnych wątpliwości, że za wpis karnie odpowiada jego autor. Niestety często pozostaje on anonimowy, gdyż pomówienie jest ścigane z prywatnego aktu oskarżenia, a policja i prokuratura nie kwapią się wówczas do pomocy w ustaleniu tożsamości sprawcy.
SŁAWOMIR WIKARIAK

Polskie domeny internetowe zarejestrowane w NASK

prawo_a_2-1.F.jpg
Polskie domeny internetowe zarejestrowane w NASK

Każdego dnia przybywa w Polsce nowych domen internetowych. Większość z nich jest rejestrowana po to, aby umieścić w Internecie własną stronę www. Właściciele tych stron ponoszą odpowiedzialność za publikowane tam treści. ¦

Jak zarejestrować tytuł prasowy

¦ Wniosek o rejestrację dziennika lub czasopisma składa się w sądzie okręgowym właściwym dla siedziby wydawcy (może nią być adres zamieszkania osoby prowadzącej serwis internetowy).

¦ Wniosek musi zawierać:
- tytuł dziennika lub czasopisma oraz siedzibę i dokładny adres redakcji,
- dane osobowe redaktora naczelnego,
- określenie wydawcy, jego siedzibę i dokładny adres (może być taki sam jak redakcji),
- częstotliwość ukazywania się.

¦ Sąd sprawdza, czy zgłoszony tytuł nie został wcześniej zarejestrowany oraz czy spełnia warunki rejestracji. Jeśli jest identyczny z innym, sąd odmawia rejestracji. Może natomiast być podobny.

¦ Decyzję o rejestracji bądź jej odmowie sąd podejmuje na posiedzeniu niejawnym. Jeśli zamierza odmówić rejestracji, powinien umożliwić wnioskodawcy przedstawienie swoich racji.

¦ Jeżeli postanowienie sądu nie zostanie wydane w ciągu 30 dni, można wydawać dziennik lub czasopismo bez rejestracji.
Odpowiedz
#2
Chyba podpadamy pod czasopismo... Big Grin
Odpowiedz
#3
Artur napisał(a):Chyba podpadamy pod czasopismo... Big Grin
Z całą pewnością.
I nalezy to poważnie traktować.
Sama rozważam, czy nie wystąpić do sądu o zarejestrowanie "Strefy Piosenki" jako tytułu prasowego ukazującego się w necie.
Nakłada to pewne obowiązki (rzetelność dziennikarską), ale też, jak mniemam, podnosi prestiż i wiarygodność strony.

Czy ktoś się jeszcze na tym zna?
Podpowie?
Rozwinie wątek?

Pozdrawiam,
Odpowiedz
#4
Ta wykładnia jest dla mnie trochę niespójna, bo chce objąć wszystkie rodzaje serwisów internetowych. Przede wszystkim czym innym jest strona np. o życiu danego miasteczka, relacjonująca codzienne/cotygodniowe etc. zmiany, a czym innych poświęcona np. jakiemuś zagadnieniu (nawet jeśli jest dodatkowo codziennie dyskutowane na forum), a uzupełniana jest w razie zdobycia nowych informacji nt. tego zagadnienia. Poza tym, o ile jeszcze pamiętam, cechą czasopisma jest jego cykliczność, czyli ukazywanie się kolejnych numerów w określonych odstępach czasu. Czyli nowa zawartość tekstowa co konkretnie określony termin. I na tym ma polegać aktualizacja. W ten sposób nawet ta strona nie moża być traktowana jako periodyk Smile, bo nie zmienia co jakiś czas treści na nowe, tylko dodaje do istniejących, modyfikuje wciąż pozostającą treść itp. To kolejna różnica między serwisem tego typu a czasopismem. A co z blogami? Też mają być czasopismami? A fora, na których ludzie proszą o poradę w jakiejś sprawie, więc odpowiedzi są nawet codzienne? A serwisy randkowe? Oj, nudzi się niektórym, nudzi...

Inną sprawą jest odpowiedzialność prawna za wpisy. Przyjęło się zapisywać, że za ich treść odpowiada autor posta, a jednocześnie forum, jako integralna część serwisu, należy do jego prawnego właściciela. Tylko ten artykuł nie wyjaśnia na dobrą sprawę, jaka podstawa prawna to reguluje.
Odpowiedz
#5
Karol napisał(a):Poza tym, o ile jeszcze pamiętam, cechą czasopisma jest jego cykliczność, czyli ukazywanie się kolejnych numerów w określonych odstępach czasu.
Ale czy tak jest w ustawie, czy to definicja naukowa?
Odpowiedz
#6
Blogerzy bywają już uznawani za dziennikarzy.
Jeden ma nawet przepustkę do Sejmu. Było o tym głośno.

Naprawdę myślę, że rejestrację "tytułu" warto przemyśleć.
Poważnie.

Pozdrawiam,
Odpowiedz
#7
Strefa Piosenki napisał(a):Naprawdę myślę, że rejestrację "tytułu" warto przemyśleć.
Tylko teraz pytanie, czy jako gazeta nie musiałbym załatwiać oficjalnie od nowa pozwoleń na przedruk artykułów. Bo co innego skrobnąć e-maila do autora i redakcji a co innego wysyłać jakieś sformułowane poprawnie pod względem prawnym papiery poleconymi.
Odpowiedz
#8
Karol napisał(a):Poza tym, o ile jeszcze pamiętam, cechą czasopisma jest jego cykliczność, czyli ukazywanie się kolejnych numerów w określonych odstępach czasu.
Nie koniecznie określonych odstępach czasu. Istnieją też nieregularniki.

Smile
Jestem egzemplarz człowieka
- diabli, czyśćcowy i boski.
Odpowiedz
#9
To trzeba też sprawdzić, ale zdaje się, że jest taki zapis, który mówi o tym, że jeśli podajesz źródło tekstu (autora, tytuł, etc) i publikujesz go, nie mając z tego powodu profitów finansowych - możesz to robić.

Spójrz jak działa serwis <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.e-teatr.pl">www.e-teatr.pl</a><!-- w -->
Przecież oni się opierają niemal wyłącznie na tym, co pojawia się w prasie i zbiorczo, tematycznie umieszczają to w sieci tworząc znakomitą bazę.

Marzy mi się coś takiego o piosence.
Pomału na "Strefie" też się staram.

Pozdrawiam,
Odpowiedz
#10
Artur napisał(a):
Karol napisał(a):Poza tym, o ile jeszcze pamiętam, cechą czasopisma jest jego cykliczność, czyli ukazywanie się kolejnych numerów w określonych odstępach czasu.
Ale czy tak jest w ustawie, czy to definicja naukowa?
Nie, podałam taką ogólną definicję.
Odpowiedz
#11
Strefa Piosenki napisał(a):To trzeba też sprawdzić, ale zdaje się, że jest taki zapis, który mówi o tym, że jeśli podajesz źródło tekstu (autora, tytuł, etc) i publikujesz go, nie mając z tego powodu profitów finansowych - możesz to robić.
Tak też mnie uczono na studiach. Profitów nie mam, wręcz przeciwnie Big Grin
Odpowiedz
#12
Tak jak ja...

To jak?
Piszemy wnioski?
Razem raźniej ;-)
Odpowiedz
#13
Ola napisał(a):Nie koniecznie określonych odstępach czasu. Istnieją też nieregularniki.
OK, nawet biorąc takie kryteria pod uwagę - w grę wchodzi jakaś cykliczność, założenie, że ukaże się, owszem, aktualizacja, ale polegająca na podaniu nowej treści w określonym układzie graficzno-kompozycyjnym. I z tego punktu widzenia strona o JK jakoś mi nie wygląda na czasopismo. A co z oficjalnymi stronami gwiazd? Chociaż nie tylko gwiazd, mogę sobie założyć stronę ze swoim życiorysem, zdjęciem i będę ją ukatualniać co jakiś czas.

Czyżby w ten sposób miały się spełnić słynne "lub czasopisma" Wink ?
Odpowiedz
#14
Strefa, najpierw przeczytamy to Wink
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.spl.top.pl/dokumenty/prawo_prasowe.pdf">http://www.spl.top.pl/dokumenty/prawo_prasowe.pdf</a><!-- m --> (uwaga pdf)
Odpowiedz
#15
Strefa Piosenki napisał(a):Naprawdę myślę, że rejestrację "tytułu" warto przemyśleć.
Poważnie.
Przemyśliwam od jakiegoś czasu, tylko nie bardzo wiem jakie miałoby to mieć plusy...
A odpowiedzialność za to, co się pisze/mówi, to chyba zawsze powinna być brana pod uwagę? Czy nie?

(nie, nie piszę o swoich postach na forum. Piszę jako autor: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.monety.kosela.pl">http://www.monety.kosela.pl</a><!-- m --> - gwoli wyjaśnienia)
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#16
pkosela napisał(a):(nie, nie piszę o swoich postach na forum. Piszę jako autor: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.monety.kosela.pl">http://www.monety.kosela.pl</a><!-- m --> - gwoli wyjaśnienia)
No właśnie. Masz stronę poświęconą numizmatyce, na jakiej podstawie dodawanie postów w dyskusji lub informacji do istniejącego korpusu uznać za nowy numer czasopisma?

Ja mam jeszcze większą zagwozdkę. Moja stronka ma tematykę medyczną. Czy, jeśli okaże się, że jestem "lub czasopismo" Wink , mam prawo ją prowadzić, nie będąc lekarzem, mimo już istniejącego zastrzeżenia, że żadne jej treści nie mają charakteru konsultacji lekarskiej :niepewny: ?
Odpowiedz
#17
A czy Jasko nie powinien sie tez zarejestrowac, jako wydawca specyficznego digestu-przegladu prasy na tutejszym forum ? Wszyscy jestesmy zagrozeni ! :wredny:

A tak powaznie : zmartwilem sie, jeszcze tego tu brakowalo !
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#18
Karol napisał(a):na jakiej podstawie dodawanie postów w dyskusji lub informacji do istniejącego korpusu uznać za nowy numer czasopisma?
Khm... Na takiej: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.monety.kosela.pl/numi/news.html">http://www.monety.kosela.pl/numi/news.html</a><!-- m --> ?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#19
A co z resztą serwisu? Jest stała, prawda? A przynajmniej nowe informacje są dodawane, nie zastępują starych? To tak jakby codziennie kupować ten sam poniedziałkowy numer gazety, poszerzony o kilka uaktualnionych informacji. Nie jestem prawnikiem, ale ciężko mi uznać gazetę i serwis za twory tożsame. Nieprecyzyjne to wszystko...
Odpowiedz
#20
Karol napisał(a):A co z resztą serwisu?
Zmienia się (powinien)
Karol napisał(a):To tak jakby codziennie kupować ten sam poniedziałkowy numer gazety
Nie. Wtedy by nie było sensu wydawać gazet.
Karol napisał(a):Nie jestem prawnikiem, ale ciężko mi uznać gazetę i serwis za twory tożsame.
Też nie jestem, ale jednak byłbym skłonny...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#21
Dla mnie to jest głupota. Bo jak np powiem na tym forum " Zabijmy Kowalskiego", to będą ciągać Artura, ze nie wykasował tego postu i pozwalał na namawianie do zbrodni?
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#22
tmach napisał(a):i pozwalał na namawianie do zbrodni?
Podobno tak
Śmieszne?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#23
pkosela napisał(a):Śmieszne?
Bardziej głupie. Czyli wychodzi na to, że musi istnieć jakaś cenzura. Big Grin
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#24
Wyrok w poodobnej (nie nawolywano chyba do moedu) sprawie juz zapadl. Tyle tylko ze jest w zawieszeniu.
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#25
pkosela napisał(a):
Karol napisał(a):A co z resztą serwisu?
Zmienia się (powinien)
Karol napisał(a):To tak jakby codziennie kupować ten sam poniedziałkowy numer gazety
Nie. Wtedy by nie było sensu wydawać gazet.
Ale chyba nie zmienia się całość serwisu? A w gazecie każdy numer to zupełnie nowa treść. Przykład z gazetą był próbą przeniesienia na grunt czasopism formy, jaką jest serwis - bo ja to tak odbieram. Cóż, pozostaje czekać na jakąś bardziej oficjalną wykładnię Smile
Odpowiedz
#26
tmach napisał(a):Bardziej głupie.
Noooo
Karol napisał(a):Ale chyba nie zmienia się całość serwisu?
Pewnie, że nie. Ale jednak spójrz na strony gazetowe... Zmieniają się w niewielkim stopniu... Dochodzą aktualności (newsy) ale archiwum pozostaje. Inna sprawa, że bywa płatne...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#27
pkosela napisał(a):Ale jednak spójrz na strony gazetowe... Zmieniają się w niewielkim stopniu... Dochodzą aktualności (newsy) ale archiwum pozostaje. Inna sprawa, że bywa płatne...
Ale czy zasadniczy korpus strony internetowej, takiej jak Twoja, to jest to samo, co archiwum? Dociekam, bo dla mnie to są jednak różne rzeczy, bez archiwum dany numer - nawet internetowy - gazety mógłby istnieć, a gdybyś Ty zostawił same newsy, ile by z serwisu zostało? Czy projektodawca jednak nie upraszcza sprawy? To jest w sumie ważne, bo, jeśli wszyscy autorzy stron mają rejestrować je jako czasopisma, to czy tym samym nie zmusza to do założenia działalności gospodarczej - wydawnictwa? A kwestia, o którą już pytałam: zakładam własną stronę, umieszczam biogram, fotki, parę innych rzeczy, co jakiś czas dopisuję nowości z mojego życia. To też ma być czasopismo?
Odpowiedz
#28
Karol napisał(a):Ale czy zasadniczy korpus strony internetowej, takiej jak Twoja, to jest to samo, co archiwum?
Polemizowałbym właśnie...
Karol napisał(a):gdybyś Ty zostawił same newsy, ile by z serwisu zostało?
Przyznaję, że niewiele, ale to już jest zarzut do serwisu...
Karol napisał(a):o też ma być czasopismo?
A widzisz... Zaczynasz się obawiać (żeby nie napisać BAĆ) i to jest dziwne.. Z drugiej strony... Odpowiedzialność... Ale chyba powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę... Prawda?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#29
Odpowiedzialność za treść i formę - jak najbardziej i bez względu na status prawny, to jest bezdyskusyjne. Tylko te przepisy rodzą pewne niejasności dla mnie dość istotne: ciężko byłoby mi zakładać działalność gospodarczą tylko po to, by wymienić w necie garść bardzo mi potrzebnych informacji, źle byłoby, gdyby ktoś stwierdził, że nie mając stosownego wykształcenia, nie mogę zajmować się serwisem o danej tematyce. To są, oczywiście, gdybania i mam nadzieję na wyrost, aczkolwiek przeżyłam już sytuację sporną, gdy ktoś żądał ode mnie usunięcia sporej liczby swoich postów, co zaburzyłoby kompozycję paru wątków, kasowałam też post kogoś, kto umieścił instrukcję podrabiania recepty. Moim zdaniem problem polega na tym, że pod istniejące definicje mediów podkłada się medium inne, nowe. Tak jak kiedyś była dyskusja językoznawców, czy język użytkowników for internetowych to - klasyfikacyjnie, wg cech - język mówiony czy pisany - i trzeba było kuć nową odmianę polszczyzny Smile.
Odpowiedz
#30
Strefa Piosenki napisał(a):To trzeba też sprawdzić, ale zdaje się, że jest taki zapis, który mówi o tym, że jeśli podajesz źródło tekstu (autora, tytuł, etc) i publikujesz go, nie mając z tego powodu profitów finansowych - możesz to robić.
Tu problem jest inny:
Prawo autorskie napisał(a):Oddział 3: Dozwolony użytek chronionych utworów

[...]

Art. 25.
1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:
1) już rozpowszechnione:
a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach,
b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione,
c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie,
2) krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w pkt 1 lit. a) i b),
3) przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych,
4) mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach; nie upoważnia to jednak do publikacji zbiorów mów jednej osoby,
5) krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów.
O ogólnie pojętej "kulturze" - a tak można by chyba zakwalifikować artykuły zamieszczone tu czy na Strefie Piosenki - nie ma w ustawie słowa - czyli chyba nie obejmuje tego dozwolony użytek publiczny.
Cytat:2. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b) i c), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.
3. Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust. 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu.
4. Przepisy ust. 1-3 stosuje się odpowiednio do publicznego udostępniania utworów w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym, z tym że jeżeli wypłata wynagrodzenia, o którym mowa w ust. 2, nie nastąpiła na podstawie umowy z uprawnionym, wynagrodzenie jest wypłacane za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi.

Art. 26.
Wolno w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach przytaczać utwory udostępniane podczas tych wydarzeń, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji.
Czyli takie np. referaty z konferencji poznańskiej można by podać :]
Cytat:Art. 27.
Instytucje naukowe i oświatowe mogą, w celach dydaktycznych lub prowadzenia własnych badań, korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu oraz sporządzać w tym celu egzemplarze fragmentów rozpowszechnionego utworu.[...]
Może więc zamiast czasopisma zarejestrujmy instytucję naukowo-badawczą? Wink
Cytat:Art. 29.
1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.
2. Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w podręcznikach i wypisach.
2 1 . Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w antologiach.
3. W przypadkach, o których mowa w ust. 2 i 2 1 , twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.[...]
Czyli tutaj też nie podpadają całe wywiady czy artykuły Sad
Cytat:Art. 31.
Wolno nieodpłatnie wykonywać publicznie rozpowszechnione utwory podczas ceremonii religijnych, imprez szkolnych i akademickich lub oficjalnych uroczystości państwowych, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie pośrednio lub bezpośrednio korzyści majątkowych i artyści wykonawcy nie otrzymują wynagrodzenia, z wyłączeniem imprez reklamowych, promocyjnych lub wyborczych.
A tu mały bonus dla występujących :]
Cytat:Art. 33.
Wolno rozpowszechniać:
1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku,
2) utwory wystawione w publicznie dostępnych zbiorach, takich jak muzea, galerie, sale wystawowe, lecz tylko w katalogach i w wydawnictwach publikowanych dla promocji tych utworów, a także w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach w prasie i telewizji, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji, [...]
Czyli plakaty z koncertów można, ale np. reprodukcje obrazów już nie...
Cytat:Art. 34.
Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Art. 35.
Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.
Przy czym "dozwolony użytek" jest określony wcześniej, czyli przepisy np. nie dotyczą artykułów "kulturalnych" Sad

Pozdrawiam
Zeratul

P.S. Właśnie siedzę sobie na wykładzie z Ochrony Własności Intelektualnej Big Grin
P.S.2 Ustawa na wiki: <!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikisource.org/wiki/Prawo_autorskie_(ustawa">http://pl.wikisource.org/wiki/Prawo_autorskie_(ustawa</a><!-- m -->)#Oddzia.C5.82_3:_Dozwolony_u.C5.BCytek_chronionych_utwor.C3.B3w
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości