Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
o Jacku w PR1
#91
tmach napisał(a):Jeśli ktoś słucha "Muzeum" też uczy się historii.
Bardziej nawet historii sztuki. A bliżej, samej sztuki. Ktoś kto weźmie do ręki wspomniane przez Ciebie nagrania, jest szansa, że zainteresuje się przy okazji obrazem na podstawie którego został napisany dany wiersz, a przy okazji i jego autorem.
Nie wiem czy aspekt "nauczycielski", ale po prostu poszerzający wiedzę zwłaszcza młodego człowieka i zachęcający go do tego. Często dużo bardziej niż szkoła.
Tak przynajmniej było w moim przypadku. Ale sądzę, że nie jestem/nie byłem w tym odosobniony. Smile
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#92
Właśnie o to mi chodziło. Dlatego napisałam też przewodnik.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#93
Seim napisał(a):W takim razie po co pisał?
Pisał, wydaje mi się, dlatego, bo miał potrzebę podzielenia się z innymi swoim spojrzeniem na rozmaite sprawy.
Seim napisał(a):Jeżeli osoba wpływająca na kogoś, odnosząca się do jego światopoglądu, wpływająca na postępowanie, kształtująca świadomość, nie jest nauczycielem, to ja już nie wiem jak go nazwać.
Czym innym jest wybranie spośród wielu życiowych ról, roli nauczyciela a czym innym jest świadomość, że się dla kogoś nauczycielem jest. Można być nauczycielem z wyboru (bo się chce nim nim być) ale można też być nauczycielem, mentorem, autorytetem niezależnie od własnej woli.
Realizując własną potrzebę dzielenia się z innymi ludźmi swoimi poglądami, swoją optyką na rozmaite sprawy, niekoniecznie robimy to po to, by nauczać innych. Jednak musimy mieć świadomość, że inni wezmą nas za autorytet.
Niezależnie od naszych potrzeb i naszej woli, inni mogą nam przypisać role, których nie przewidzieliśmy.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#94
DuchX napisał(a):Jak uzasadniłbyś nazwanie JK degeneratem?
Z zasłyszanych historii. Mało? W takim razie poproszę o obalenie tego mitu(?).
Luter napisał(a):chłopcze?
Próbujesz mnie obrażać?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#95
Jacek Kaczmarski napisał(a):Jestem istotny dla paru młodych ludzi, dla nich jestem okularami na sztukę, historię i pewien rodzaj wrażliwości, ale takich złudzeń nie mam. Nie ukrywam, że moja próżność została bardzo mile połechtana czy nakarmiona. Człowiek lubi być uznawany.
Seim napisał(a):Problem w tym, że brak autorytetu wyklucza "okulary"

Dla mnie Jacek był autorytem, dlatego mogę spojrzeć przez Jego "okulary"".
Owszem, możesz spojrzeć przez Jego okulary - tak jak przez nie na, zależnie od własnego światopoglądu, wiedzy i innych cech każdemu z nas właściwych, mniej lub więcej odcieni rzeczywistości, może patrzeć zapewne kilkaset, czy w najbardziej optymistycznej wersji - kilka tysięcy osób. Zwróć także uwagę na to, że osobami, która wpływa na postępowanie, kształtuje świadomość danej jednostki mogą być (i przeważnie są nimi w daleko większym niż choćby najbardziej ceniony przez kogoś artysta) rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, przyjaciele. W tymże kontekście jednostkowym są oni wszyscy dla kogoś nauczycielami - tyle, że nazywanie ich właśnie tak w odniesieniu do ogółu jest raczej bezzasadne. JK oddziaływał i wciąż oddziałuje oczywiście na większą liczbę ludzi niż przeciętny, "osobisty" nauczyciel, ale porównywanie go do Jana Pawła II (sic!), Gandhiego czy choćby Herberta jest w tym zakresie nieuprawnione. Ja przynajmniej takich złudzeń nie mam.

Pozdrawiam serdecznie!
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#96
Oczywiście, co do okularów dla PARU młodych ludzi pobrzmiewała w wypowiedzi JK kokieteria - bo ich było (zwłaszcza w latach 80-tych dużo, duzo więcej), ale - jak słusznie zauważył Szymon - porównywanie wpływu JK do wpływu jaki miał np. JP II jest niezbyt szczęśliwe.
Poza tym, okularów można mieć więcej niz jedna parę, i zakładać to te to drugie - w zalezności od potrzeby. Ale warto też pamiętać, że ludzie o zdrowym wzroku nie muszą nosić żadnych okularów. Choć okulary sprawiają, że twarz wygląda mądrzej. Zresztą często tylko wygląda.
Odpowiedz
#97
Seim napisał(a):Dla mnie Jacek był autorytem, dlatego mogę spojrzeć przez Jego "okulary".
lc napisał(a):Ale warto też pamiętać, że ludzie o zdrowym wzroku nie muszą nosić żadnych okularów.
A są też i tacy, którzy od dość dawna, starają się je innym zrzucić i potłuc.
Na szczęście, są to szkła z bardzo wytrzymałego materiału. Big Grin
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#98
Szymon napisał(a):JK oddziaływał i wciąż oddziałuje oczywiście na większą liczbę ludzi niż przeciętny, "osobisty" nauczyciel, ale porównywanie go do Jana Pawła II (sic!), Gandhiego czy choćby Herberta jest w tym zakresie nieuprawnione. Ja przynajmniej takich złudzeń nie mam.
Obawiam się, że rzeczywiste oddziaływanie Jana Pawła II na życie czy świadomość ludzi było raczej niewielkie. Ogromna była skala tego oddziaływania, bo papieża Polaka kojarzą miliardy, ale jego jakość już raczej nieduża.
Odpowiedz
#99
Kuba Mędrzycki napisał(a):A są też i tacy, którzy od dość dawna, starają się je innym zrzucić i potłuc.
Na szczęście, są to szkła z bardzo wytrzymałego materiału.
To prawda, że na szczęście.
Bez tych okularów byli by już całkowicie ślepi.
Odpowiedz
lc napisał(a):Bez tych okularów byli by już całkowicie ślepi.
Podobnie jak ci, ze wściekłości je tłukący.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
To już trochę niezrozumiała metafora :'
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):
Dyl napisał(a):Zgadza się także to, że JK nie był potworem, jakim chcą Go (zdaje się) widzieć niektórzy...
Dla jednych nie był, dla innych - jak się okazuje - jednak był.
Najwyraźniej nie da się odgórnie ustalić oficjalnej i obowiązującej optyki na JK.
Nie da się z Kaczmarskiego zrobić aniołka fruwającego - jak chcieliby niektórzy.
A ktoś taką odgórną optykę ustala?
Po co w ogóle to piszesz? Myślałem, że wszystko sobie wyjaśniliśmy w rozmowie telefonicznej. Nie pamiętasz, że rozmawialiśmy?
Powtórzę raz jeszcze: z tego, jak niektórzy mówią w ostatnich tygodniach o Jacku, osoby, które Jacka nie znały wcale, mogą sobie wybudować jednoznacznie negatywny, przekłamany obraz Poety. Co więcej - taki obraz sobie budują. Przykład z wczorajszego wieczora: był u mnie kolega, który usłyszawszy piosenkę Jacka dochodzącą z drugiego pokoju, zapytał: "A, to ten, co napierdalał żonę i dzieci?" Dla mojego kolesia Jacek w tej chwili jest tylko napierdalającym po pyskach pijakiem. I nikim więcej. "Skurwysyn", "bydlak", "uczuciowy analfabeta" - takie określenia Jacka, jako człowieka pojawiają się ostatnio zadziwiająco często. Malowany jest - powtórzę - jako potwór właśnie. Częstokroć wypowiadają te oceny osoby, które nigdy nie zetknęły się z Kaczmarskim osobiście. Moją intencją nie jest, jak piszesz, (bo zapewne chodzi Ci m.in. o mnie) zrobić z Jacka Kaczmarskiego "aniołka fruwającego". Bo "aniołkiem fruwającym" nie był, o czym wielokrotnie publicznie mówiłem. Moją intencją jest przywrócenie właściwych proporcji, proporcji odpowiadających prawdzie. Nie chcę utrudniać w prowadzeniu szlachetnej akcji "odbrązawiania", ale dopóki żyję, będę utrudniał w obrzucaniu Nieżyjącego błotem.
Paweł Konopacki napisał(a):
Dyl napisał(a):Etaty odpowiadające za "odbrązawianie" Jacka Kaczmarskiego zostały już dawno obsadzone i jest ich niezliczona mnogość.
Podobnie, jak etaty odpowiadające za budowę i konserwację pomnika JK oraz pomalowanie monumentu - najlepiej na różowo.
Pozwolisz, że nie będę tego komentował.
Odpowiedz
Dyl napisał(a):Przykład z wczorajszego wieczora: był u mnie kolega, który usłyszawszy piosenkę Jacka dochodzącą z drugiego pokoju, zapytał: "A, to ten, co napierdalał żonę i dzieci?" Dla mojego kolesia Jacek w tej chwili jest tylko napierdalającym po pyskach pijakiem. I nikim więcej. "Skurwysyn", "bydlak", "uczuciowy analfabeta" - takie określenia Jacka, jako człowieka pojawiają się ostatnio zadziwiająco często.
Potwierdzenia Twoich słów daleko szukać - niestety - nie trzeba <!-- m --><a class="postlink" href="http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/jacek-kaczmarski-stal-sie-ofiara-szarlatana/komentarze,879628,,8543423">http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news ... 8,,8543423</a><!-- m --> .

To, co dla nas może być odbrązawianiem, staje się zupełnie czym innym dla typowego Kowalskiego, który nie bardzo ma z czego Kaczmara odbrązawiać, bo nie interesuje się nim zupełnie.
Odpowiedz
DuchX napisał(a):Potwierdzenia Twoich słów daleko szukać - niestety - nie trzeb
'No tak '"różowego" artysty, który nawet swój największy "hit: MURY" zerżnął z jakiejś bałkańskiej melodii.'

Bez komentarza
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Wydaje się, że jestem odosobniony w swoim poglądzie nie mam jednak najmniejszej ochoty zmieniać go gdyż do własnych poglądów jestem jakoś dziwnie przywiązany.
Pozostając w tej separartystycznej roli chciałbym odpowiedzieć możliwie najszerzej na uwagi Szanownych Państwa.
Paweł Konopacki napisał(a):ealizując własną potrzebę dzielenia się z innymi ludźmi swoimi poglądami, swoją optyką na rozmaite sprawy, niekoniecznie robimy to po to, by nauczać innych. Jednak musimy mieć świadomość, że inni wezmą nas za autorytet.
My - to pojęcie bardzo szerokie. Natomiast Jacek musiał liczyć się z tym, że taki wpływ ma i że inni zastanowią się nad tym o czym On śpiewał. Był zatem klasycznym przykładem nauczyciela, który nie dając gotowych przepisów zmuszał do refleksji.
Kiedyś zadałem sobie trud znalezienia w tej twórczości tekstu pustego moralnie, mającego wymiar jedynie rozrywkowy i takowego nie znalazłem. We wszystkim można doszukać się choćby cienia moralitetu. ''Co nie jest moralnie dobre nie jest pożyteczne" mawiał Cyceron. Ja bym to w przypadku Jacka odwrócił ; ponieważ twórczość Jacka jest pożyteczna, można powiedzieć że jest moralnie dobra. Zatem skoro mamy moralnie czystą twórczość, mamy spragnionych jej ludzi, mamy twórcę który ją prezentuje, to trudno nie nazwać tego zjawiska nauczaniem.
Szymon napisał(a):JK oddziaływał i wciąż oddziałuje oczywiście na większą liczbę ludzi niż przeciętny, "osobisty" nauczyciel, ale porównywanie go do Jana Pawła II (sic!), Gandhiego czy choćby Herberta jest w tym zakresie nieuprawnione. Ja przynajmniej takich złudzeń nie mam.
Właściwie dlaczego? Powiedz mi, w czym JK ustępuje Herbertowi?
Wybacz, ale opinie takie jak twoja uważam za wielce krzywdzące dla JK, bo wszystkie treści głoszone przez JK można przypisać jednemu czy drugiemu i nie będzie widać różnicy. W zasadzie, którego wiersza Herberta nie mógł napisać Kaczmar i który wiersz Kaczmara na pewno nie może być przypisany Herbertowi?

Kaczmar pisał też o Chrystusie. W piosence "Chrystus i kupcy" przedstawia największego przywódcę religijnego wszechczasów w czasie jego największego wzburzenia, kiedy ten nie przypomina wcale osoby pokornej, pogodzonej z otaczającą rzeczywistością. Przeciwnie Chrystus Kaczmara to postać silna, zdeterminowana do walki o wartości w które wierzy, charyzmatyczny przywódca na widok którego uciekają przekupnie. To także ktoś kto wcale nie ich ceni, handlarzy, złodziei i żebraków, wszystkich dla których świątynia jest miejscem do załatwiania spraw doczesnych. Postać Chrystusa ukazana przez Kaczmara jest bardzo podobna do tego przedstawianego w różnych miejscach przez JP II w jego homiliach, ba to także ktoś podobny do bezkompromisowej postaci samego Papieża. Dlaczego więc nie można tych postaci porównywać?
lc napisał(a):Poza tym, okularów można mieć więcej niz jedna parę, i zakładać to te to drugie - w zalezności od potrzeby
Ale wszystkie muszą korygować tą samą wadę. Porównanie również nieszczęśliwe...bo nie o wady tutaj idzie.
Niemniej i nauczycieli mamy w życiu wielu. Jeśli do rozważań przyjmiemy tylko tych na których wykłady chodzimy z własnej, nieprzymuszonej woli to musimy postawić pytanie: Czego szukamy w tym jednym, na którego kupujemy bilet.

- Czego szukałeś w nim Ty, który chodziłeś na jego koncerty, kupowałeś płyty?

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 16:32 ]
Dyl napisał(a):Powtórzę raz jeszcze: z tego, jak niektórzy mówią w ostatnich tygodniach o Jacku, osoby, które Jacka nie znały wcale, mogą sobie wybudować jednoznacznie negatywny, przekłamany obraz Poety. Co więcej - taki obraz sobie budują. Przykład z wczorajszego wieczora: był u mnie kolega,
Dylu daj spokój. Jeżeli zaczniemy przywiązywać wagę do tego co ludzie piszą na forach internetowych, to lepiej od razu umrzeć. Zwykłe pieprzenie głupot przez znudzony lud (dlatego nie wierzę w mądrość ludową).
A koledze radzę, jeśli taki czuły, zmienić zainteresowania na Mandarynę, ona podobno jest pokrzywdzona przez śpiewającego artystę.
Odpowiedz
Seimie, w tym przypadku spokoju nie dam.
Marek Hłasko w motto do "Brudnych czynów" napisał o "wierności, której człowiek usiłuje dochować cieniom". Usiłuję, bo mówienie prawdy o Nim jestem Mu winien. Tylko o to chodzi.

Ale chyba coś pomyliłeś. Ja akurat nie przywiązuję wielkiej wagi do tego, co ludzie piszą na forach internetowych o Jacku (choć, przyznaję, czasami mnie to wkurwia i jest mi przykro). Link do tych wypowiedzi zamieścił DuchX. Mnie zasadniczo chodzi o krzywdzące wypowiedzi ludzi, którzy o Jacku mają jakąś wiedzę i są postrzegani przez laików (m.in. tych z forum Interii) jako ludzie "zorientowani". To w oparciu o ich wypowiedzi budowany jest w Polsce szeroki obraz śp. Jacka. Częstokroć - w moim przekonaniu - nieprawdziwy i krzywdzący Zmarłego.
Odpowiedz
Dyl napisał(a):Po co w ogóle to piszesz?
O to samo ja mógłbym zapytać, Robercie? Po znów piszesz, o jakichś "niektórych", co to by chcieli z Jacka zrobić potwora? Nie starczyło raz? Nie starczyło raz napisać o tych etatach? A jak nie starczyło, to już może napisz wprost, o kogo chodzi, jeśli znowu musisz wypomnieć "niektorym" to i owo. Przypierdol tym wszystkim odbrązawiającym wprost!
Dyl napisał(a):Myślałem, że wszystko sobie wyjaśniliśmy w rozmowie telefonicznej.
No, ja tez myślałem, ze już tym "niektórym" dasz spokój po tej rozmowie. Ale nie możesz dać.
Dyl napisał(a):Powtórzę raz jeszcze: z tego, jak niektórzy mówią w ostatnich tygodniach o Jacku, osoby, które Jacka nie znały wcale, mogą sobie wybudować jednoznacznie negatywny, przekłamany obraz Poety.
Jak ktoś głupi, to sobie wyrobi taki obraz innego człowieka, jaki jest mu najłatwiej zrozumieć i przyjąć. Widać kolesiowi, o którym piszesz, niewiele trzeba do wyrobienia zdania o JK. A jeśli mu niewiele trzeba to ja osobiście bym tego gościa olał.
Dyl napisał(a):Co więcej - taki obraz sobie budują.
Ch..j z nimi! To ich problem!
Dyl napisał(a):(bo zapewne chodzi Ci m.in. o mnie)
Ależ skąd ! Big Grin
Dyl napisał(a):Malowany jest - powtórzę - jako potwór właśnie.
A inna sprawa, że to, co piszesz, to jest zwyczajnie w 99% gówno prawda. Jedna Patrycja, która mówi o nim - i to tylko w niektórych wywiadach - źle.
Owszem, mnie samemu jest przykro czasem, gdy słucham wypowiedzi Patrycji. Mnie samemu czasami nóż się w kieszeni otwiera. Ale wiem też, że ona ma prawo mówić o swoim ojcu źle. I nie ma tu nic do rzeczy, że Ty, czy Pan Igrekowski wspomiacie Jacka, jako ciepłego fajnego faceta, zajebistego erudytę, genialnego kompana do rozmowy. Ty wspominasz go dobrze a Patrycja takich wspomnień za wiele nie ma. I co? W związku z tym ma się nie wypowiadać, bo skala Twój cudowny Jacka obraz?
Każdy ma prawo o JK mówić tak, jak go pamięta.
Czy ktoś w przeszłości robił Ci zarzut z tego, ze o JK mówiłeś tylko dobrze? Nie! No i wobec tego Ty też nie rób zarzutu, że Patrycja (bo przecież o nią Ci chodzi) mówi o JK źle.
O Patrycji też można powiedzieć tak mniej więcej, jak Ty mówisz o sobie: że po latach piania pochwalnych hymnów, malowania laurek, robienia z Jacka Symbolu, pojawiła się ona - osoba, która w dyskusji o Jacku przywraca właściwe proporcje.

Na marginesie: nieuczyciwym zabiegiem jest stawianie siebie - tego, który mówi prawdę o Jacku, bo jest mu to winien - w opozycji o "niektórych, co to postnowili Jacka odbrązowić". W ten sposób bowiem sugerujesz Robercie, ze Ci, którzy zaczęli o Jacku mówić niekoniecznie tylko dobrze, nie mówią prawdy. A rzecz na tym polega, że oni chyba jednak - podobnie, jak Ty - mówią jakąś prawdę o JK.
A to, że jakiś palant piszący na Forum Interii wyrobi sobie zdanie o Jacku tylko na podstawie złych wspomnień Patrycji o jej ojcu, świadczy wyłącznie źle o tym typku. Tak samo, jak równie źle by o nim swiadczyło, gdyby bzkrytycznie przyjął widealizowany obraz Jacka malowany od lat przez ornamentatorów.

pozdrawiam
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Ty wspominasz go dobrze a Patrycja takich wspomnień za wiele nie ma. I co? W związku z tym ma się nie wypowiadać, bo skala Twój cudowny Jacka obraz?
Każdy ma prawo o JK mówić tak, jak go pamięta.
No tak, tylko że Dyl znał Jacka Kaczmarskiego.

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 18:18 ]
Paweł Konopacki napisał(a):W ten sposób bowiem sugerujesz Robercie, ze Ci, którzy zaczęli o Jacku mówić niekoniecznie tylko dobrze, nie mówią prawdy. A rzecz na tym polega, że oni chyba jednak - podobnie, jak Ty - mówią jakąś prawdę o JK.
Moim zdaniem to nieprawda. Patrycja mówiąc o braku refleksji ojca nad samym sobą mówi o Jacku źle i nieprawdziwie.
Odpowiedz
Dyl napisał(a):Seimie, w tym przypadku spokoju nie dam.
Marek Hłasko w motto do "Brudnych czynów" napisał o "wierności, której człowiek usiłuje dochować cieniom". Usiłuję, bo mówienie prawdy o Nim jestem Mu winien. Tylko o to chodzi
Jedynym wyjściem jest napisanie biografii Jacka, po raz kolejny namawiam Cię do tego!
Paweł Konopacki napisał(a):A inna sprawa, że to, co piszesz, to jest zwyczajnie w 99% gówno prawda. Jedna Patrycja, która mówi o nim - i to tylko w niektórych wywiadach - źle
Jacek będąc dojrzałym Artystą był niedojrzałym ojcem. To jest oczywiście moja opinia na podstawie tego co zaostało w tej sprawie powiedziane, dlatego przyznaję jej racje. Jacek był bowiem Patrycji coś winien, jest jego córką, nikt i nic tego nie zmieni, dlatego ma prawo być na niego wściekła. Jacek nie rozliczył się z nią tak jak powinien był to zrobić stąd bierze się jej reakcja, według mnie uzasadniona.
Tym bardziej ,że niektórzy z nas wcale jej tego nie ułatwiają. Luter np. drażni ją wypowiedziami o tym ,że to nie jej dedykował ostatni wiersz, a innej, przybranej córce, że to nie w jej domu spędził dwa najszczęśliwsze lata itp. Według mnie są to uwagi "nie na miejscu". Patrycja słysząc to musiała być upokorzona i nie dziwi mnie, że spotykając się z taką reakcją na swoją krzywdę czuje się jak zaszczuwane zwierzę, więc agresję kieruje przeciw sprawcy swojego nieszczęścia.

Mam wrażenie, że niektórzy z nas nie wiedzą jak postępować z młodymi kobietami.

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 20:14 ]
Edyta napisał(a):
Paweł Konopacki napisał(a):Ty wspominasz go dobrze a Patrycja takich wspomnień za wiele nie ma. I co? W związku z tym ma się nie wypowiadać, bo skala Twój cudowny Jacka obraz?
Każdy ma prawo o JK mówić tak, jak go pamięta.
No tak, tylko że Dyl znał Jacka Kaczmarskiego.
Patrycja nie?
Odpowiedz
Seim napisał(a):Jacek będąc dojrzałym Artystą był niedojrzałym ojcem. To jest oczywiście moja opinia na podstawie tego co zaostało w tej sprawie powiedziane, dlatego przyznaję jej racje. Jacek był bowiem Patrycji coś winien, jest jego córką, nikt i nic tego nie zmieni, dlatego ma prawo być na niego wściekła. Jacek nie rozliczył się z nią tak jak powinien był to zrobić stąd bierze się jej reakcja, według mnie uzasadniona.
Tym bardziej ,że niektórzy z nas wcale jej tego nie ułatwiają. Luter np. drażni ją wypowiedziami o tym ,że to nie jej dedykował ostatni wiersz, a innej, przybranej córce, że to nie w jej domu spędził dwa najszczęśliwsze lata itp. Według mnie są to uwagi "nie na miejscu". Patrycja słysząc to musiała być upokorzona i nie dziwi mnie, że spotykając się z taką reakcją na swoją krzywdę czuje się jak zaszczuwane zwierzę, więc agresję kieruje przeciw sprawcy swojego nieszczęścia.
I co tutaj dodać? Nie mam pomysłu. Dobrze i krótko napisane.
Prawdę mówiąc, nie pojmuję, jak można tak prostych spraw nie rozumieć!
Jak można wyłącznie upajać się żalem do Patrycji o tych kilka gorzkich wypowiedzi? Jak można tych kilkanaście jej zdań rozdmuchać do rozmiarów prawie medialnej nagonki, zmasowanej akcji opluwania Zmarłego i Jego Świętej Pamięci!
Jak można nic nie widzieć, poza własnym żalem - żalem do Patrycji? I to żalem, o co? O to, ze mówi, iż - choć jest dzieckiem JK - nie miała tego szczęścia, aby poznać fantastycznej osobowości Jacka Kaczmarskiego? Czy to jej wina, ze nie znała Jacka - erudyty, Jacka - ciepłego człowieka, Jacka - równego gościa, Jacka - człowieka z którym rozmawia się zawsze interesująco?
Czy to jest jej wina, że nie znała JK takiego, jakiego poznało wiele osób?
O co ten żal? O to, że publicznie mówi, iż nie miała tego samego szczęścia, które mieli ornamentatorzy i ozdabiacze?
Trochę empatii, ludzie!
Trochę elementarnej empatii!
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Jak można wyłącznie upajać się żalem do Patrycji o tych kilka gorzkich wypowiedzi? Jak można tych kilkanaście jej zdań rozdmuchać do rozmiarów prawie medialnej nagonki, zmasowanej akcji opluwania Zmarłego i Jego Świętej Pamięci!
Jak można nic nie widzieć, poza własnym żalem - żalem do Patrycji? I to żalem, o co? O to, ze mówi, iż - choć jest dzieckiem JK - nie miała tego szczęścia, aby poznać fantastycznej osobowości Jacka Kaczmarskiego?
No można. Patrycja przez rok pobytu w Polsce powiedziała publicznie więcej przykrych rzeczy, niż przez dwa lata po śmierci JK udało się powiedzieć rzeczy dobrych.

Poza tym słowa wypowiedziane publicznie przez Patrycję mają większy wydźwięk niż, dajmy na to, wypowiedzi Kna czy Dyla. To, co mówi Pacia zapada ludziom w pamięć, bo to mówi córka Mistrza. Zakłada się, że mówi prawdę i że ma rację.

Poza tym łatwiej zapamiętać rzeczy przykre. Kn czy Dyl mówią raczej o sprawach skomplikowanych.

I po trzecie, córka barda jest chętniej zapraszana, dlatego napisałam wcześniej "udało się powiedzieć".

Dlatego właśnie od Patrycja powinna wypowiadać się rozważnie.
Odpowiedz
Seim napisał(a):Luter np. drażni ją wypowiedziami o tym ,że to nie jej dedykował ostatni wiersz, a innej, przybranej córce, że to nie w jej domu spędził dwa najszczęśliwsze lata itp. Według mnie są to uwagi "nie na miejscu". Patrycja słysząc to musiała być upokorzona i nie dziwi mnie, że spotykając się z taką reakcją na swoją krzywdę czuje się jak zaszczuwane zwierzę, więc agresję kieruje przeciw sprawcy swojego nieszczęścia.
Masz sporo racji. Nie powinienem się wtrącać, bo to materia delikatna. Z drugiej strony Patrycja jest na tyle dorosłą, że powinna sobie zdawać sprawę jaki wydźwięk mają jej słowa. I nie chodzi mi tutaj o nas, ludzi czytających to forum. Bo my to wszystko po dziesięciokroć omówimy, opiszemy etc. Dla nas słowa Patrycji mogą się stać - tak jak pisze Konop - inną prawdą o Jacku. Ale dla ludzi, którzy nic lub prawie nic o nim nie wiedzą słowa Patrycji znaczą coś zupełnie innego.

Co zaś do tematu, kto na ile dobrze znał Jacka, to może dajmy temu spokój i poprzestańmy na stwierdzeniu, że każdy z nas znał go inaczej.

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 21:45 ]
Edyta napisał(a):Dlatego właśnie od Patrycja powinna wypowiadać się rozważnie.
Otóż to! A Pacia, wiesz o tym dobrze, Konopie, bardzo często żałuje słów, które wypowiedziała. I ja ją akurat rozumiem, bo sam jestem porywczy, ale kiedy się mówi do mediów, trzeba uważać po wielokroć. Bo oni nie dość, że przekręcą, to jeszcze powielą twoje słowa w tysiące egzemplarzy.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Bo oni nie dość, że przekręcą, to jeszcze powielą twoje słowa w tysiące egzemplarzy.
Zwłaszcza, że to co często powtarza Patrycja, jest dla mediów wymarzonym "mięsem", więc nie powinno dziwić, iż owe wypowiedzi publikują dość chętnie. I to powinni wziąć też pod uwagę autorzy niezbyt pochlebnych opinii na temat Jacka.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Zwłaszcza, że to co często powtarza Patrycja, jest dla mediów wymarzonym "mięsem", więc nie powinno dziwić, iż owe wypowiedzi publikują dość chętnie. I to powinni wziąć też pod uwagę autorzy niezbyt pochlebnych opinii na temat Jacka.
Cholera. Czy to jest jasne tylko dla mnie i KM?
Odpowiedz
Edyta napisał(a):Cholera. Czy to jest jasne tylko dla mnie i KM?
Nie. Dla mnie też.
Odpowiedz
Podsumowując zdania wobec mojej wypowiedzi polemiczne, można rzec tak:
słowa Patrycji inaczej brzmią i co innego znaczą dla ludzi, którzy o Jacku wiedzą dużo, którzy Jacka znali, a co innego dla ludzi, którzy o Jacku wiedzą mało, albo nic.
Owszem, zgadzam się! Co innego znaczą!
Tylko, że fakt, iż taka różnica występuje to akurat nie jest wina Patrycji. I nie sądzę, abyśmy musieli się tym faktem jakoś szczególnie przejmować. Logiki mediów nie zmienimy. Jak ktoś będzie chciał pisać lub mówić o Jacku wyłacznie źle to i tak będzie tak mówił, myślał, pisał. Obiegowych opini negatywnych jest wystarczająco dużo! Zobaczcie, jak ludzie powielają tezy Łysiaka, albo inne potoczne poglądy (choćby na temat "Murów").

Poza tym nie przesadzajmy z tym dramatycznym opisami aktualnej sytuacji, jakoby to przez pryzmat wypowiedzi Patrycji ludzie nie znający się na rzeczy nagle zaczęli gremialnie kształtować swój negatywny obraz JK. Opinie negatywne nie dominują!

Czytam archiwalne już, bo sprzed kilku dni wiadomości np. na Onecie. Czytam komentarze pod tymi wiadomościami i widzę, że wypowiedzi ludzi są bardzo zróżnicowane. Od bezkrytycznej adoracji, przez opinie wyważone po bezkrtyczną negację. W komentarzach negatywnych pobrzmiewają zresztą nie tylko wypowiedzi Paci. Także np. łysiakowa retoryka jest tam widoczna. Także utarte schematy dotyczące Jacka tam widać (jak to niby zerżną z Llacha swoją najważniejszą piosenkę). Czyli ogólnie - norma!
Nie zauwazyłem aby publicznie wyrażane negatywne opinie Patrycji o Jacku jakoś dominowały w wypowiedziach komentujących wiadomości użytkowników Onetu.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/1506475,19,item.html">http://wiadomosci.onet.pl/1506475,19,item.html</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/1507151,19,item.html">http://wiadomosci.onet.pl/1507151,19,item.html</a><!-- m -->
Same wiadomosci redagowane przez Onet też nie są nacechowane szczególnie negatywnie. Wręcz przeciwnie!
Odpowiedz
Nie tylko. Dla mnie też to jest jasne. Rozumiem Patrycję, że jest wkurzona na swojego ojca, że go nie było dla niej. I doskonale rozumiem, że ta złość musi gdzieś iść. Tylko publiczne środki przekazu nie za bardzo się do tego nadają - kiedyś ona może tego pożałować. "Zły to ptak, co własne gniazdo kala", czy jakoś tak.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
gredler napisał(a):"Zły to ptak, co własne gniazdo kala"
Albo: "nie pluje się do studni, z której się wodę pije. "
Zgoda! Może tego pożałuje? A może nie? Tylko, mam wrażenie, ci, którzy oburzają się na wypowiedzi Patrycji robią to akurat nie z troski o jej los.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Hm, nie znałem tego przysłowia. Zgoda! Widzisz, ja się nie oburzam, tylko uważam, że nie jest to najmądrzejsze posunięcie.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
gredler napisał(a):Widzisz, ja się nie oburzam, tylko uważam, że nie jest to najmądrzejsze posunięcie.
Mogę się z tym zgodzić. Tylko widzisz, nie zapominajmy, ze fakt, iż Patrycja tak o ojcu mówi, w znacznej mierze jest zasługą samego JK.
MOżemy nie zagdzać się z linią postępowania Patrycji. Ja sam - i Pacia o tym wie - generalnie się z tą linią nie zgadzam.
Ale też staram się zrozumieć, dlaczego ona tak postępuje, tak o ojcu mówi!
Mam wrażenie, że krytycy postępowania Paci, oprócz potępiania jej w czambuł, niestety nie starają się ani na jotę zrozumieć, z czego może to jej postepowanie wynikać.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  O Jacku w TOK FM - 19 kwietnia 2014 Luter 5 2,779 04-20-2014, 03:43 PM
Ostatni post: M.S.
  05.04.2012 r. - Program o Jacku Kaczmarskim w Radiu TOK FM Filip P. 9 3,586 04-10-2012, 04:48 PM
Ostatni post: Niktważny
  audycja o Jacku Kaczmarskim w Studenckim Radiu Egida bar-fly 0 880 04-14-2009, 04:32 PM
Ostatni post: bar-fly
  Przemysław Gintrowski o Jacku w TOK FM DayneTane 3 1,569 04-11-2007, 04:28 PM
Ostatni post: W.P.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości