Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co o tym sadzicie
#1
Moze to juz bylo -jasli tak-wybaczcie niewiedze

'Ja z nimi nic wspólnego nie mam
(To znaczy z ludźmi, nie z pieśniami)
Niech sobie znajdą własny temat
I niech go wyśpiewają sami.
Inaczej zdradzą wielbiciele
Że nie pojęli ze mnie wiele.'

Pojelismy, czy nie?
________________________________________________________________________
Nikt sie nigdy nie dowie kim bylem dla siebie
Da was, ktorzy mnie sluchacie, chcialbym byc tylko Osjanem -nie pisze jako cytat, bo chyba troche niedokladnie -to znacz sens jet zachowany, ale dokladnie slow nie pamietam, a leniwosc wola do mnie, zebym nie wstawala i szukala ksiazki
Odpowiedz
#2
Zależy, jak rozumieć te "pieśni", czy dosłownie czy metaforycznie.
Jeżeli dosłownie, to znaczy, że Kaczmar-PL zabrania śpiewać jego piosenek, a każe pisać własne, co (chyba) jest niedorzecznością, przynajmniej w jakimś stopniu.
Jeżeli weźmiemy te "pieśni" metaforycznie - to znaczy, że każdy powinien żyć na swój sposób, snuć swoją własną "pieśń-życie" (że tak patetycznie napiszę), a nie oglądać się, co robił Kaczmar i postępować tak jak on. Kaczmarskiemu chodziło chyba o to, by nie traktować go jak idola (czyli bożka!), a po prostu zająć się własnym życiem. "Inaczej zdradzą wielbiciele..." - no właśnie, wielbiciel-fanatyk, który patrzy się na życie Mistrza jak na ikonę i chce tylko powielać to, co on zaprezentował swoim życiem, jest właśnie dowodem, że ów wielbiciel wiele nie pojął - bo Mistrz nawoływał, by żyć po swojemu.
Tak ja to rozumiem.

Dlatego Jacek wściekał się, gdy ludzie zbierali po nim puste pudełka po papierosach i papierki po cukierkach (! - to jest autentyk z któregoś z wywiadów). Jeżeli ktoś tak postępuje, to wiele nie pojął. A jeżeli rzeczywiście ktoś wyniósł coś z "pieśni" (u Kaczmara pieśni i życie przenikają się dość mocno, co jest, zdaje się, opisane w książce pana Gajdy jako mit powołania - i stąd taka piękna metafora życia jako pieśni), to żyje na swój sposób.

Przepraszam za te (zapewne zbędne) wyjaśnienia, bo wiem, że nie pytałaś, co znaczy ten fragment; to było takie moje głośne myślenie, które było mi potrzebne do konkluzji:
jak dla mnie pytanie postawione przez Ciebie nie powinno zawierać liczby mnogiej - jest to jak najbardziej kwestia indywidualna, bo właśnie do indywidualizmu JK nawoływał!
Zatem nie: "czy pojęliśmy", ale "czy pojąłem?". A któż się przyzna, że nie? :Smile


Przepraszam za wielką zawiłość tego posta, ale mam nadzieję, że będzie jako tako zrozumiały.
Pozdrawiam serdecznie,
Adam.
Miłość - księga stara. Kto nie czytał, polecam.
Odpowiedz
#3
Adam_Leszek napisał(a):wielbiciel-fanatyk, który patrzy się na życie Mistrza jak na ikonę i chce tylko powielać to, co on zaprezentował swoim życiem, jest właśnie dowodem, że ów wielbiciel wiele nie pojął - bo Mistrz nawoływał, by żyć po swojemu.
Wydaje mi się, że tu leży pewien problem, szczególnie to patrzenie na życie J.K. jako ikone. To, że nam dał bardzo dużo (swoimi wierszami) nie znaczy, że stawał na piedestale aby wskażywać droge i wzory postępowania.

No a jeśli chodzi o zbieranie pudełek po papierosach to uważam za duże przegięcie, ktos kto tak postępuje jest raczej tylko pożałowania godny (według mnie). Kojarzy mi się to z takimi idolami jak Brat Pitt, Britney, itp - Jacek to zupełnie inna kategoria (co za odkrywcze stwierdzenie Big Grin ) ergo sądze, że i wielbiciele, słuchacze czy jakkolwiek ich (nas) nazwać powinni być także inni...
Problemem nie jest sam problem, ale twoje podejście do niego
Odpowiedz
#4
Adam_Leszek napisał(a):bo właśnie do indywidualizmu JK nawoływał!
I myślę, że właśnie tego tyczy się wyżej wklejony cytat.

A puste pudełko po fajkach, chętnie bym sobie przetrzymał gdyby była taka okazja. W końcu, to jakaś pamiątka - nie uważam, że to jakiś objaw czczenia JK jako boga. Może, papierki po cukierkach to już lekkie przegięcie...
Ogólnie rzecz biorąc, wg. mnie Kaczmarski zawarł w tym tekscie postulat o indywidualność i niezależność. By nie kopiować czyjegoś życia, a przeżyć je po swojemu. ( czyli podobna interpretacja jak Adama_Leszka)

[ Dodano: 9 Grudzień 2006, 17:34 ]
Elzbieta napisał(a):Pojelismy, czy nie?
Ja uważam, że jeszcze wiele mogę pojąć Smile
Odpowiedz
#5
Hi,
Ja pojelam..mysle ...i jeszcze duzo brakuje, zeby wiecej pojac. Jego sposob myslenia jest tak mi bliski az - do bolu. Chcialam tylko rozpoczac dyskusje, co myslimy o tym fragmencie i mam nadzieje, ze bedzie wiecej glosow.
Pozdrawiam
Ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#6
Adam_Leszek napisał(a):właśnie do indywidualizmu JK nawoływał!
Jakoś mi się skojarzyło, jedna z lepszych scen:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=LQqq3e03EBQ">http://www.youtube.com/watch?v=LQqq3e03EBQ</a><!-- m -->
Odpowiedz
#7
adam_marian napisał(a):To, że nam dał bardzo dużo (swoimi wierszami) nie znaczy, że stawał na piedestale aby wskażywać droge i wzory postępowania.
Dla mnie JK nie sprawdził sie np jako ojciec. Nie sprawdził się jako mąż. Jaki to wzór ? Nie bardzo miał jak stawać na tym piedestale.
Odpowiedz
#8
adam_marian napisał(a):Wydaje mi się, że tu leży pewien problem, szczególnie to patrzenie na życie J.K. jako ikone.
Ale jaki problem? Kto tak patrzy? Znasz kogoś takiego?

[ Dodano: 9 Grudzień 2006, 18:59 ]
Wydaje mi się, że na potrzeby dyskusji forumowych została stworzona grupa osób, które uważają JK za wzór do naśladowania w każdej dziedzinie życia, bezkrytycznie podchodzą do wszystkiego co zrobił, powiedział, napisał, uważają go za idealnego ojca, męża, kochanka itp. Takich osób prawdopodobnie nie ma, a jednak często się o nich na tym forum rozmawia. Dziwne to. To trochę jak z tym kumplem wszystkich kumpli, który obsikał radiowóz, zjadł 250 hamburgerów, włożył żarówkę w odbyt itp.
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#9
Wracając do tematu głównego: ja osobiście odczytuję ten fragment "Testamentu" inaczej. Moim zdaniem jest on ściśle związany z poprzednimi zwrotkami, od "Więc nie zapiszę nic Wałęsom..." i jest swoistym rozliczeniem się ze swym mitem "Barda Solidarności" i z "Murami" jako hymnem tejże. Uważam, że Ci, którzy kojarzą Jacka z Solidarnością "nie pojęli z Niego wiele".
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#10
Co prawda zachowałaś się niehigienicznie, wyjmując mi to z ust, ale piwo się należy. Wink
Aczkolwiek interpretacja mniej dosłowna i nie odnosząca się tylko do styropianowych weteranów jest moim zdaniem możliwa.
Z resztą rzucę truizmem (a co!?): partycja ma rację - nie ma chyba jednoznacznie pozytywnych bohaterów (poza, może niektórymi literackimi), w każdym życiorysie można odnaleźć zachowania godne naśladowania, ale bezkrytyczny stosunek do "idola" wydaje mi się dziecinny.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#11
Hi!

Jacek - nie sadze -ze chcial w ogle byc na jakims piedestale. Nie wiem jakim byl mezem -nie bylam Jego zona, nie wiem jakim byl ojcem -nie bylam Jego dzieckiem. Natomiast wiele z Jego postepowan doskonale rozumie. Gdzies napisal, ze ekstaza i smierc sa tym samym - uciekal od tej przekletej samotnosci jak mogl, a kobiety 'lecialy' na te Jego smutne oczy. Jesli dodac tu alkohol -to wszystko bedzie dosc proste. Przypomnijcie sobie 'Sciane' Pink Floyd' -samotnosc Pinka, to, ze zdawal sobie sprawe, jak latwo manipulowac (moze wbrew wlasnej woli) tlumem fanow i te dziewczyny, ktore przychodzily za scene, gotowe na wszystko..

Przeciez te wszystkie' drzace panny' wiedzialy, ze jest zonaty...Moglabym cos wiecej napisac, ale ze wzgledu na szcunek dla Jego corki jako indywidualnej osoby tego nie zrobie, bo Ona pewnie czyta, to co dzieje sie na forum. Jedna rade bym Jej dala -niech szuka Ojca w sobie, nie w komentarzach innych o Nim.
Nie kazal nam isc za soba -to my sami to robimy. I tak rozumie ten'wycinek'z 'Testamentu'
Odpowiedz
#12
pkosela napisał(a):Co prawda zachowałaś się niehigienicznie, wyjmując mi to z ust,
Proponuję: zdezynfekuj spirytusem! Big Grin
Odpowiedz
#13
partycja napisał(a):kumplem wszystkich kumpli, który obsikał radiowóz, zjadł 250 hamburgerów, włożył żarówkę w odbyt itp.
W odbyt to nie tak źle jeszcze (chyba,że rozgrzaną). Jaja się dopiero zaczynają,jak to się do pyska włoży Big Grin
A mnie zastanawia - co konkretnie chce nam przekazać Elżbieta w tym temacie?
Odpowiedz
#14
Konkretnie nic. Bylam ciekawa jak rozumiana jest przez forumowiczow ta czesc 'Testamentu'.Temat meza i ojca, byl poruszony tylko dlatego, ze ktos napisal, iz Jacek sie w tych rolach nie sprawdzil sie - a ja po prostu tego nie wiem...bo nic z tym wspolnego nie mialam.
A, ze Jacek nie chcial bysmy szli za nim -popatrz jeszcze raz na 'Kosmopolaka'
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#15
Elu, czy musisz zabic człowieka, żeby wiedzieć , ze to złe? Jeśli czyta sie wywiady z JK, zna sie jego życiorys, to można dojść do takiego wniosku, jaki przedstawiłam wcześniej. I nie zwalałabym wszystkiego na dziewczyny, które rzucały się na Jacka. Każdy z nas ma wybór.
Odpowiedz
#16
Nie musze zabic. Przepraszam, ze Cie to dotknelo.
Odpowiedz
#17
Taki mały OT. Wydaje mi się, ze o tym czy ktos jest dobrym ojcem moze powiedzieć jedynie dziecko. W tym przypadku to czy Kaczmarski był dobrym ojcem może stwierdzic tylko Patrycja i jej brat, którzy doświadczyli jego miłości. Moim zdaniem o tym czy ktos jest dobrym rodzicem decyduja relacje między rodzicielem a dzieckiem. Rodzic może sie oskarżać o wiele niedociągnięć, środowisko moze krytykować go na wszystkich płaszczyznach, ale dziecko moze mu to wszystko wybaczyć i mimo wielu braków stwierdzić że swoja role odegrał bardzo dobrze.
Kiedy idę,to idę.Jeśli przyjdzie mi walczyć,jeden dzień nie będzie lepszy od drugiego,by umrzeć.Bo nie żyję ani w przeszłości,ani w przyszłości.Istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej
Odpowiedz
#18
Eryk napisał(a):o tym czy ktos jest dobrym ojcem moze powiedzieć jedynie dziecko
A dlaczego? Bo ja jestem blizszy twierdzenia dokładnie przeciwnego.
Odpowiedz
#19
moim zdaniem najwazniejsze są relacje rodzic - dziecko. A własnie na podstawie tego opiera się z reguły ocenę. To dziecko tylko może stwierdzić czy czuło milośc, czy czuło się szanowane.

P.s. Zresztą - wszystko na tym świecie jest względne i subiektywne. Moje poglądy pewnie zweryfikuje samo życie. Smile

[ Dodano: 10 Grudzień 2006, 00:39 ]
W ostatecznym rozrachunku to dzieci ocenią, czy bylismy dobrymi rodzicami. To jak (i w ogóle czy) będa nas pamiętały będzie najwazniejsza oceną jaką dostaniemy za odegranie naszej roli.
Kiedy idę,to idę.Jeśli przyjdzie mi walczyć,jeden dzień nie będzie lepszy od drugiego,by umrzeć.Bo nie żyję ani w przeszłości,ani w przyszłości.Istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej
Odpowiedz
#20
Wiedziałam, że nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale swoje zdanie podtrzymuję. Jeśli ktoś byłby zainteresowany tłumaczeniem , zapraszam na PW lub gg.
Odpowiedz
#21
Od tematu, co sadzimy o tych slowach, ktore JK napisal, przeszlismy troche na temat jakim byl ojcem i mezem. To oznacza tylko, ze Jacek budzi w nas emocje -czasem sie zastanawiam, czemu tak gwaltowne. Mysle, ze mamy zal do Losu, ze Jacka juz nie ma, a my zostalismy troche jak osierocone dzieci -tez zapraszam na PW.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#22
Elzbieta napisał(a):my zostalismy troche jak osierocone dzieci
No i właśnie to - wybacz Elżbieto - wydaje mi się takim wyrazem czczenia JK, jakiemu się w "Testamencie" przeciwstawił... jak dla mnie to zbyt patetyczne i sztuczne. Może dlatego, że nie znałem Mistrza osobiście - nie wiem.
Ja po prostu uwielbiam piosenki JK, bardzo żałuję jego śmierci - ale nie czuję się jak osierocone dziecko. A ponadto znowu użyłaś liczby mnogiej...
i właśnie te Twoje słowa przypominają mi tę scenę z "żywotu Briana", który MJ bardzo celnie nam tu podesłał.
Miłość - księga stara. Kto nie czytał, polecam.
Odpowiedz
#23
Witaj,
Ja nie czuje sie jak 'osierocone dziecko'. Po prostu zastanawiam sie dlaczego, gdy porusza sie jakis temat na forum, od razu rozpoczynaja sie gwaltowne dyskusje o jego zyciu - ktore mnie totalnie nie obchodzi -nie lubie grzebac sie w czyims zyciu a propos jego /jej tworczosci). Ja wybralam, wydawalo mi sie 'neutralny' temat -zrozumienia przeslania tego kawalka 'Testamentu'. Gdy nastepnym razem wybiore 'Bankiet', rozpocznie sie dyskusja o alkoholu /Jacek. Po to jest forum, zeby kazdy mowil co chce -ja tylko chce zrozumiec mechanizm tu dzialajacy. Oswiec mnie jesli wiesz.
Ela
______________________________

'Wole jechac do wod
Nie na wyjezdnym o piekle sie mawia...'

[ Dodano: 10 Grudzień 2006, 18:39 ]
Zeby odpoczac od dyskusji - slucham w kolko 'Baranka' -poza glosem (!), gra , nieprawdopodobne aktorstwo JK - to calkiem poza tym tematem.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#24
Elzbieta napisał(a):zostalismy troche jak osierocone dzieci
Elzbieta napisał(a):Ja nie czuje sie jak 'osierocone dziecko'
Nie rozumiem tej sprzeczności.
Elzbieta napisał(a):Ja nie czuje sie jak 'osierocone dziecko'. Po prostu zastanawiam sie dlaczego, gdy porusza sie jakis temat na forum, od razu rozpoczynaja sie gwaltowne dyskusje o jego zyciu - ktore mnie totalnie nie obchodzi -nie lubie grzebac sie w czyims zyciu a propos jego /jej tworczosci). Ja wybralam, wydawalo mi sie 'neutralny' temat -zrozumienia przeslania tego kawalka 'Testamentu'. Gdy nastepnym razem wybiore 'Bankiet', rozpocznie sie dyskusja o alkoholu /Jacek.
Ja także tego nie pochwalam i w takich dyskusjach udziału nie biorę i nie rozumiem, dlaczego na mój post o zupełnie innym znaczeniu odpowiedziałaś takimi słowami.
Elzbieta napisał(a):Po to jest forum, zeby kazdy mowil co chce -ja tylko chce zrozumiec mechanizm tu dzialajacy. Oswiec mnie jesli wiesz.
Ja także nie wiem.

W moim poście chodziło mi o coś zupełnie innego, mianowicie o to, że:
PL w utworze "Testament" odcina się od traktowania go jako idola i bożka, a jednak czasami zdarza się, że ludzie go tak traktują - czego dowodem są dla mnie właśnie Twoje słowa o "osieroconych dzieciach". To wszystko, nie miałem zamiaru Cię urazić.

Myślę jednak, że większość forumowiczów (przynajmniej ta część, która nie znała Mistrza osobiście) ma jednak jakiś dystans do JK - mnie np. jego życie interesuje o wiele mniej niż jego poezja, a obok Kaczmarskiego słucham także Jacka Kowalskiego i jeszcze inkszej muzyki. Nie czuję też nic w rodzaju "duchowego synostwa" czy czegoś takiego, ale zwykłą wdzięczność, że dzięki Kaczmarskiemu zainteresowałem się historią i sztuką.

To wszystko, co ze swojej strony mam do powiedzenia na ten temat, przedstawiłem oczywiście jednostkowy, osobisty punkt widzenia i zapewne każdy z nas widzi to trochę inaczej.

Pozdrawiam,
Adam L.
Miłość - księga stara. Kto nie czytał, polecam.
Odpowiedz
#25
A, jesli chcialabym, zeby byl na moim piedestale -wolno mi? czy tez zakazane? -bo by sie okazalo, ze nic nie rozumie z Jk przeslania?
'ech, chlopaki, chlopaki' ( to z Cortazara, ktory stoi na piedestale)

I jeszcze raz -nie interesuje mnie czyjes prywatne zycie, zdrady,'swinstwa' itp - bo ile w tym prawdy , a ile plotki.

Co do sprzecznosci wyjasnilam chyba na PW -ciagle dostaje tu po lapach. Jakos tu nie pasuje .

Ela
_____________________________________

'Samotnosc jest ja deszcz..'
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#26
Elzbieta napisał(a):I jeszcze raz -nie interesuje mnie czyjes prywatne zycie, zdrady,'swinstwa' itp - bo ile w tym prawdy , a ile plotki.
Skoro nie wiesz jaki był, co robił, to dlaczego chcesz uważać go za jakiś... autorytet? A może nie chcesz, tylko źle się wyraziłaś? A poza tym, w jakim sensie Kaczmarski może być dla Ciebie autorytetem? Co znaczy ów Kaczmarski na "piedestale"?

Ja... osobiście, to względem osoby Jacka Kaczmarskiego czuję po prostu głęboki szacunek. Szacunek, uznanie, wdzięczność. Chyba stawiam go wyżej, niźli przeciętnych ludzi, ale nie podchodzę do niego bezkrytycznie. To znaczy nie jest dla mnie święte wszystkiego czego się tknął. Nie podaję jakiegoś wywiadu, czy słów Kaczmarskiego jako bezsprzeczny dowód na potwierdzenie jakiejś tezy.
I znów rozmowa schodzi chyba na zły tor...


ps Wiesz, ciężko z Tobą polemizować, bo po prostu piszesz bardzo luźnie, mało precyzyjnie, i na dobrą sprawę to można się przyczepić praktycznie do wszystkiego co napiszesz. Ale nie o to chodzi by się czepiać, a o to by czerpać dzięki rozmowie z siebie nawzajem. A żeby to osiągnąć trzeba się rozumieć, a żeby móc się zrozumieć trzeba pisać konkretnie Wink. To taka luźna uwaga...
Odpowiedz
#27
[ Dodano: 11 Grudzień 2006, 12:11 ]
adam_marian napisał(a):Wydaje mi się, że tu leży pewien problem, szczególnie to patrzenie na życie J.K. jako ikone. To, że nam dał bardzo dużo (swoimi wierszami) nie znaczy, że stawał na piedestale aby wskażywać droge i wzory postępowania.
Boże, Adamie_Marianie, piszesz strzasznie. Ja rozumiem że internet, ale staraj się wypowiadać po polsku a nie w jakimś swoim egzotycznym idiolekcie. "Jako ikone"... Wink A wręcz niesłychane jest pisanie "wskazywać" przez żet z kropką:-)))
Odpowiedz
#28
Krasny napisał(a):a rozumiem że internet, ale staraj się wypowiadać po polsku a nie w jakimś swoim egzotycznym idiolekcie. "Jako ikone"... Wink A wręcz niesłychane jest pisanie "wskazywać" przez żet z kropką:-)))
K***a, jeszcze Ci się nie znudziło wyszukiwanie błędów w moich postach??
Jak Ci się naprawdę nudzi to powodzenia...

P.S.
Wiesz edytowałbym ale nie chce zmieniać posta gdy ktoś na niego odpowiedział...
Problemem nie jest sam problem, ale twoje podejście do niego
Odpowiedz
#29
Elzbieta napisał(a):Po prostu zastanawiam sie dlaczego, gdy porusza sie jakis temat na forum, od razu rozpoczynaja sie gwaltowne dyskusje o jego zyciu
Elzbieta napisał(a):Ja wybralam, wydawalo mi sie 'neutralny' temat -zrozumienia przeslania tego kawalka 'Testamentu'.
Droga Elu, a nie pomyślałaś, ze właśnie dając cytat z "Testamentu" wywołasz dyskusję na temat życia Kaczmarskiego? Gdybyś dała fragment np " z wojskiem nie wkraczajcie", to bysmy dyskutowali o stanie wojennym. Dla mnie to jest logiczne.
Pozdrawiam
Teresa
Odpowiedz
#30
Przyznam, ze nie. Nie pomyslalam. Myslalam, ze bedzie to dyskusja o utworze. Nawet jesli tego utworu oddzielic sie nie dalo od zycia tworcy, to ja na prawde, zupelnie szczerze nie rozumiem, co ma zacytowany przeze mnie fragmet z zonami, dziecimi itp. tworcy tegoz fragmentu.
Teraz, jesli to mozliwe poczytalabym co o tym fragmencie sadzicie. I wracam do sluchania 'Baranka' (nastepny temat -wplyw 'Baranka' na swiatopoglad J.K)

Pozdrawiam
Ela
______________________________________________________
'Me serce strasznym jest zwierciadlem..
Jestem bo rana i bulatem
Jestem skazancm oraz katem'
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości