Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Powszechny spis ludności :)
#1
MacB, 05/19/02 o 12:17:18
Maciek Bryzek lat 41 (najstarsza starowinka grupy Smile, dochtór kościołamacz.
Rozwiedziony, dwie córki (starsza właśnie męczy maturę - maturzyści
wszystkich list dyskusyjnych łączcie się!!![w pary] Smile
W liceum (czyli późny Gierek) poznałem \"Obławę\", \"Mury\" i kilka innych
(raczej większość wysockopodobnych wczesnych [siłą rzeczy...i czasu]
utworów). Później \"RAJ\"........... A potem sam to przeżywałem: wolność,
strajki, stan wojenny, RWE, 1989 i nadal. Czy to na użytek grupy wystarczy?
Pozdrawiam
GG 1609449
Strony nie posiadam (a chciałbym))), adres znacie.

Ania, 05/19/02 o 12:36:18
No to teraz ja:
Ania Wink aż strach napisać ten rocznik (1975 r.) :o
Wykształcenie wyższe - ekonomiczne (stąd te zapędy bankowe na forum) Wink
Jacka Kaczmarskiego tak na dobre zaczęłam słuchać dwa lata temu - przez zupełny przypadek, kolega z pracy zaprosił mnie na koncert. Najpierw dał mi do przesłuchania płytę, żebym była świadoma na co ide. Poszłam i oczywiście
o żadnej nudzie nie mogło być mowy - a potem tak mi już zostało - kolejne kocerty, płyty, książki, strona Artura - wciągnęło mnie i już nie puści. Smile

Ludwik, 05/19/02 o 18:32:55
Ludwik Górski
1984
AbiturientWink i idę pewnie na SGH (aha jestem z Wawy)
Jacka zacząłem słuchać a raczej od razu śpiewać w ZHR - "Obława", "Sen Katarzyny", "Epitafium", "Samosierra", "Manewry" (gigantyczne wrażenie za pierwszym razem!) itp. piosenki do śpiewania przy ognisku i oczywiście "Mury". Później pierwszy koncert - trasa "Między Nami" w teatrze Małym i dla mojego zainteresowania JK na szczęście z samą gitarą Smile później jakoś się kręciło - podziemne kasety rodziców plus to co w sklepach, drążenie i wyszukiwanie nowych nagrań i tak aż do teraz - dawno tyle nowych nagrań JK nie widziałem co na naszym dysku. Smile
No i jest jeszcze <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.jk.prv.pl">www.jk.prv.pl</a><!-- w -->
A do liceum chodziłem z Ulą, Kraśnym i Żabą.

Artur, 05/19/02 o 20:48:13
Artur Nogaj
młokos 20 lat. W czasie stanu wojennego robił jeszcze w pieluchy. Jackiem
zainteresowany przez rodziców poważnie zajął się w wieku lat 12. Obecnie
zagorzały wielbiciel. Od ponad dwóch lat z różnym skutkiem kreuje stronę
internetową o Jacku, w czym dzielnie pomagają mu inni fani podsyłając co
mają dobrego. Po niedawny przyłączeniu się do Tawerny i dodaniu do witryny
forum i tej grupy stwierdził z przerażeniem, że wielbicieli Kaczmarskiego
jest bardzo wielu i nie jest taki odosobniony w swoich upodobaniach. <strike>Stanu
wolnego i bez perspektyw by to zmienić. </strike>

Stanu zniewolonego bez perspektyw by to zmienić
« Ostatnie zmiany: 01/04/04 o 19:26:47 przez ann »

Vitkacy, 05/20/02 o 19:59:41
Vitkacy, lat 22. Psychologia UŁ. Kaczmarskiego początek - jakieś 10 lat temu.Razem z Konopem propagujemy (gramy i śpiewamy - 2 gitary, 2 głosy) twórczość mistrza... i nie tylko.
Mam srebrną obrączkę na serdecznym palcu lewej ręki, ale to symbol przywiązania do jednej kobiety - żyjącej jeszcze... Wink Także jestem bardzo szczęśliwy, że tylu jest jeszcze ludzi życzliwych Jackowi i (co mnie najbardziej cieszy) coraz młodszych. Do niedawna byłem przekonany, że '80 to ostatni rocznik wielbicieli Kaczmara... a tu taka radosna niespodzianka... Smile

Ralfik, 08/03/02 o 09:29:58
Rafal rocznik 80. Zainteresowanie Jackiem - srodek liceum. Od dwoch lat na emigracji (szkoda ze nie w Australii w Two Rocks Smile . Zaczolem od Oblawy i teraz konca nie widac.

sławomir, 08/04/02 o 00:31:00
Sławek zawadzki 1965 , politolog warszawa.
Jacka słucham od zawsze mam mnóstwo taśm nagrywanych z wolnej europy + cała dyskogragię oficjalną i trochę podziemnia.

Agniecha, 08/08/02 o 22:28:18
Agnieszka, mieszkanka Łecznej k. Lublina. Szczęśliwa studentka II roku filologii polskiej na UMCS-ie. Zafascynowana Jackiem od 13 roku życia, dzięki starszym braciom, którzy systematycznie podrzucali jej nowe materiały. Dzisiaj uczeń przerósł mistrza (ów). Big Grin

To mój pierwszy wpis na Forum. Cieszę się, że właśnie takiej treści. Postaram się przyłączyć do Waszych dyskusji.

Pozdrawiam WSZYSTKICH!!! :*

Piotr Michałowski, 08/09/02 o 18:54:45
Piotr Michałowski, rocznik 1983 (a więc jeden z najmłodszych, również stażem, uczestników Forum), absolwent liceum a od października student zootechniki (z zamiłowania i idealizmu Smile ) na Akademii Podlaskiej w Siedlcach. Pierwszy kontakt z muzyką Jacka - typowy, Radio Wolna Europa słuchane przez rodziców. Pamiętam, że już wówczas, w wieku sześciu może lat zwróciłem uwagę na tę muzykę Wink Renesans nadszedł późno, bo dopiero około roku temu, kiedy zacząłem przywiązywać coraz większą wagę do tekstów i niemal przypadkowo znalazłem kasetę "Krzyk". Taki był początek mojej fascynacji twórczością Jacka, która rozwija się do dzisiaj.

Przemek, 08/09/02 o 21:48:28
Przemysław Cezary Lipski, kawaler urodzony w Szczecinie, a zamieszkały w Choszcznie, rocznik 1971, tak wiec lat jeszcze 30 (niestety tylko do 19 października;-(.Ukończyłem Politechnikę Szczecińską (Elektronika i Telekomunikacja). Tworczość Jacka zacząłem poznawać w roku 1989 (a moze troche wczesniej) i oczywiście poznaje do dzisiaj .Mniej wiecej od tego czasu, Smile tez probuje coś grać, lecz głos mam paskudny chyba i słuchu też niewiele Wink Pierwsze kontakty z twórczością Kaczmarkiego miałem dzięki piosenkom śpiewanym przez Gintrowskiego, a potem, gdy tylko stało sie to możliwe(czyli rok 1990), doszedłem do źródeł Smile

Robert, 09/02/02 o 11:14:47
Robert Siwiec, lat 31, technik leśnik, magister filozofii (jednak Platona - powtarzając za Herbertem - przypomina tylko w pozycji leżącej).Pochodzenie robotnicze, syn ziemi kieleckiej, hedonista, nie karany. Od kilku lat dziennikarz Radia TAK (Kielce), żonaty (obrączki nie nosi - utył jak warchlak, nie mieści się na paluchu), szczęśliwy ojciec dwójki drobiazgu (siedmioletni syn i roczna córka - wczoraj zaczęła chodzić!!!). Jacka słucha od drugiej klasy szkoły średniej (chyba 87 rok), pierwszy zagrany (tak mi się wówczas wydawało...) utwór- "Korespondencja klasowa", pierwszy koncert - 1990. Ukochane programy: "Wojna postu z karnawałem", "Raj". Uważa, że osoba i twórczość J.K. znacząco wpłynęły na jego życie i pojmowanie tzw. świata. Oszalał z radości, gdy dostrzegł (min. na Twojej stronie Arturze), że jest tylu myślących ludzi, dla których Jackowe granie nie jest tylko pełnym ekspresji charkotem. Próbuje nieśmiało grać na gitarze i śpiewać. Z miernym wynikiem.

JaroS, 09/02/02 o 12:46:04
Jarosław Sobota, 27 lat,
doktorant Politechniki Wrocławskiej

J.K. słucham od 12 lat i tyleż czasu jestem jego twórczością zafascynowany. Przez kilka lat jako pianista akompaniator w MOK wykonywałem utwory Kaczmarskiego z podobnymi sobie fascynatami. Obecnie żonaty i szczęśliwy tatuś rocznego Krzysia. Mieszkam we Wrocławiu.

Olaf22 vel Konop23, 09/02/02 o 14:48:03
Jak czytam ten spis ludności, to mi się taki wierszyk przypomina. Napisał go w roku 1975 roku Janusz Weiss (wówczas członek grupy Salon Niezależnych).

WYPEŁNIĆ CZYTELNIE DRUKOWANYMI LITERAMI

Obywatelu Imię Nazwisko,
Znaków szczególnych brak,
zamieszkały - byle gdzie,
ubrany - byle jak,
lecz nie bez oznak szczególnej elegancji,
bo
pasujący znakomicie
do
zdjętego zwieszaka garnituru
produkcji na przykład zakładów
ZPO
WPTO
SPTO
kupionego na raty przez ORS
PKO.

Obywatelu Imię Nazwisko -
wzrost średni
lecz jednocześnie znakomicie zharmonizowany
ze wzrostem na przykład
stopy,
lub głowy,
ręki, języka, nerek, mózgu, wątroby,
czy wreszcie z dynamicznym wzrostem
całego organizmu
ze wzrostem w duchu odnowy
i obmowy,
co zresztą znakomicie podnosi cię
na duchu,
organizmu doskonale zorganizowanego,
organicznie związanego z tobą,
obywatelu Nazwisko Imię
w imię
spokoju światowego
i pokoju
kwaterunkowego
zresztą z widną kuchnią
i z widokiem na-
zwisko, Imię Nazwisko.
Imię Nazwisko-
wypełnić czytelnie drukowanymi literami.
Imiona rodzicówtwoich,
matki twojej i ojca twego --
wypełnić czytelnie drukowanymi literami.
Bliskich twoich i przyjaciół twoich -
wypełnicz czytelnie drukowanymi literami.
Troski twoje i radości twoje -
wypełnić czytelnie drukowanymi literami.
Czyny twoje, myśli twoje-
wypełnić czytelnie drukowanymi literami.
Życie twoje - całe życie twoje -
wypełnić czytelnie drukowanymi literami
i złożyc czytelny podpis.

Bo za niezgodność życia z prawdą -
nie grozi ci przecież żadna odpowiedzialność
o czym zapewniają cię solennie
i codziennie
czytelnie drukowanymi literami.

Czajopress, 11/04/02 o 11:46:27
Tomasz Czajczyc, 1975 rocznik ( najlepsze roczniki wina z tamtych lat Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Wink ), absolwent WSP Olsztyn - Politologia, mgr politolog - (ostatnik rocznik WSP - obecny Uniwerek), OMCND (o mało co nie doktor) - w trakcie doktoratu, żonaty - niedzieciaty, słuchacz i wielbiciel Kaczmarskiego od 6 roku życia - podziemne kasety - RWE - później juz normalne wydawnictwa fonograficzne

Marcin Brood K., 11/07/02 o 12:10:16
Marcin Żmuda.Rocznik 1977, a więc z komuną nie walczył.Kuglarz-Włóczęga,od półtora roku z Klempiczem grając na dwa głosy, gitarę i fortepian (to ja!)utwory trójcy KGŁ upija się po zajazdach,(tu pozdrówka dla duetu z miasta Uć), co skutecznie stara się przeszkodzić w studiowaniu muzykologii na UAM w Poznaniu. skąd pochodzi zresztą.. Przedtem nieortodoksyjny, ale jednak, black metalowiec ,tu znalazł coś co równie pasjonującym jest.. Na klawiaturze walcząc od 2 klasy podstawówki pewną
prawność techniczną osiągnął, nadziei na doścignięcie pana Łapińskiego nadal nie mając... ale będzie się starał,bo widząc efekty swoich dotychczasowych działań, i w miarę ambitnym bedąc, wreszcie uwierzył że chcieć to móc,a nawet jak nie chce chcieć, to musi.Muzyk nałogowy (śr.szk.muz.)i nic się z tym nie da zrobić...

stary makary, 11/21/02 o 23:51:27
O sobie: "Nie mam blizn po kajdankach, napletek posiadam, na świat przyszedłem w czepku..."
Myślałem, że będę tu najstarszy, ale jednak niestety nie. Mam 38 lat i "martyrologiczną" przeszłość przy słuchaniu na grundigu zdartych taśm Stilon z setnymi kopiami Jego piosenek. Jak wielu z nas - "kombatantów ustroju". Wtedy Pieśniarz dodawał mi sił i rozbudzał wyobraźnię. Potem była długa przerwa, bo wydawało mi się, że to była taka naiwna licealna egzaltacja. Wiele się zmieniło i On był już de mode.
Aż tu kilka lat temu znowu mnie dopadł. Znowu porażająco aktualny, zupełnie nie kombatancki i nie martyrologiczny. Zgłupiałem troszkę na Jego punkcie, jak nastolatka na widok Ich 3 (tu lekko przesadziłem). Już po tym "nawrocie" pracowałem jako dźwiękowiec przy realizacji dokumentu o RWE i nagrywałem z Nim wywiad. Powiedział wtedy do kamery, że właśnie wybiera się na stałe do Australii. Na długo zepsuł mi tym humor. Jak to, teraz, kiedy budujemy czwartą Polskę On wyjeżdża? A ja mam tu zasuwać? To ja mu chciałem po wywiadzie powiedzieć, że go kocham i, że dobrze,że wrócił z Francji, a
ON stąd spada? To kto tu zostanie? Nic Mu nie powiedziałem, bo zanim pozwijałem kable to zniknął. Słucham Go znowu na okrągło. Powoli przyzwyczajam do Niego czteroletniego syna. Teraz zamiast grundiga i stilonów mam "stereo", CD i jedno marzenie. Boże, niech On wyzdrowieje. Kto mi będzie wiercił w sumieniu i w mózgu. Jest mi potrzebny. Tyle. "Proszę Was o dokument, że jestem Polakiem" Krzysiek

ann, 06/15/03 o 17:21:51
...pozwalam wyciągnąć sobie ten temat niejako z Zaświatów...

Ja - Anka, rocznik 1982, studentka 2go (a od piątku to już 3go) roku historii na WSP w CZ-wie.
MOja miłość do Twórczości Mistrza przyszła nagle... Co by nie rzec - wraz z inną miłością Wink
W zeszłoroczne wakacje usłyszałam gdzieś przy ognisku (po kilkuletniej przerwie) "Mury", w wykonaniu Kogoś-Dla-Mnie-Ważnego... No i się zaczęło... A teraz nie wiem, jak żyłam te prawie 20 latek bez Twórczości...
OLI, 07/18/03 o 20:59:33
Łukasz Śledziecki...rocznik 1986(tak, tak jestem najmłodszy). Jestem z Warszawy, uczę sie w Liceum, Twórczością mistrza interesuję sie od dwóch lat, jak to na którejs pięknej lekcji polskiego usłyuszłem "Naszą klasę". Potem pierwsze płyty, szukanie po necie artykułów i zaczęło sie. Byłem na koncertach w Kongresowej i Stodole, aby wspomóc Jacka. Raz widziałem go na żywo jak podpisywał swą książkę w Czytelniku na Wiejskiej, to jedno z mych najwspanialszych przeżyć..pozdrawiam wszystkich Smile

izaura san, 08/23/03 o 10:40:36
Witold Ireneusz Tatkiewicz ur. Wa-wa '86 (do Oli: wcale nie jesteś ) zam. metropolia Siedlce; uczeń I LO im. B.Prusa w klasie mat-fiz. Tyle z życiorysu.

Jacka poznałem przypadkiem, coś ze 3 lata temu na obozie żeglarskim. Jakiś odszczepieniec w pokoju obok nie zacwycał się "Łzami", tylko wieczorkiem puszczał jakąś dziwną muzykę z kasety. Jakiś koleś ze swoją gitarą i niebanalne teksty. Wychodzi na to, że pierwszy utwór w wykonaniu Mistrza jaki usłyszałem i zapamiętałem to "Ballada o ubocznych skutkach alkoholizmu". Ta ostatnia pestka wbiła mi się w pamięć. Jednym słowem (no, dwoma): spodobało się. Dziś zbieram wszystkie płyty, jakie mi wpadną w ręce, tak Kaczmarskiego, jak i Gintrowskiego. Jak łatwo wpaśc w sidła manii...

wlu, 12/02/03 o 21:25:20
maciej pisarek, ur.1985r.
Kaczmarkisgo slucham od niedawna. zaczalem jakis rok temu od "murow" (tato czasem to spiewal, wiec zaciekawilo mnie jak to brzmi w oregilane), potem "sen katarzyny" i "lekcja historii" spiewane przy onisku. i jakos mnie wciagelo. poznaje coraz wiecej utworow, a te ktore zam powoli zaczynam rozumiec. mlody jestem, to jeszcze mam czas.

Panzi, 12/23/03 o 11:02:24
Anna, Ania, Anka, Aneczka, Anunia itd. znana jako Pancerna lub Panzi (czytaj Pancji) rocznik (jestem najmłodsza Tongue ) 1989. Smile
Jacka Kaczmarskiego słucham mniej więcej od roku. Wcześniej też słuchałam ale hmm.. z przymusu znaczy moi rodzice słuchali, a mi oczywiście "nie podobały się te smęty" Ale jako że rodzice słuchali, śpiewali, opowiadali o stanie wojennym, srajkach, armatkach wodnych, postanowiłam raz posłuchać bez marudzenia. Ale wzruszyłam ramionami bo nic nie rozumiałam. Potem stało się coś przykrego. Zmarła osoba, króra mogła słuchać Jacka na okrąglo. A na pogrzebie trębacz na sam koniec zagrał "Mury"
Mniej więcej wtedy zaczęłam słuchać uważnie, zaczęłam kojarzyć historię z piosenkami, zaczęłam rozumieć dlaczego moi rodzice słuchali, śpiewali..
No i tak zostało.. Teraz najpiękniejsze jest to że razem z moją mamą śpiewamy, to co kiedyś było dla mnie smętami.. Smile

Rysiek2, 12/25/03 o 23:52:05
Rysiek2, bo podobno Rysiek już jest. Trudno Smile Mam 20 lat, a Kaczmarskiego słucham pewnie od urodzenia (rodzice), a tak, żeby samemu to z 4, 5 lat. Studiuję Ochronę Śodowiska na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej na UKSW. Skomplikowane, wiem, porąbane...zgadza się, ale nie ma co narzekać. Dopiero teraz mam sieć, więc mogę uczestniczyć w dyskusjach. Wszystkich pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt (jeszcze trwają), oraz Nowego Roku (lepszego od poprzedniego etc.) Smile

Szeptem, 12/26/03 o 20:09:11
Paweł lat 19. Studiuje politologie we Wroclawiu. Kaczmarskiego slucham mniej wiecej od dwoch-trzech lat i zakochalem sie w jego tworczosci. Ostatnio rowniez przeczytalem 'autoportret z kanalia' i chcialbym baardzo, by ukazala sie wkrotce kolejna powiesc Kaczmarskiego... .
Jak dla mnie Jacek jest najwybitniejszym polskim artysta naszych czasow i smutno mi sie robi, gdy NAPRAWDE doceniony przez masy zostanie dopiero po smierci... jak wszyscy artysci ;/

Kamcio, 01/04/04 o 19:18:16
więc jeszcze i moje dane do spisu ludności zwanego powszechnym:
nazywam się Kamil Dzwinel, mieszkam i uczę się w Węgorzewie i choć kocham swoje miasto to planuje je opuścić w przyszłości
mam rocznikowo 16 lat (kończę 3 marca)
z twórczością Jacka zapoznał mnie mój tato, który do dziś przynajmniej raz na dzień słucha "Obławy" (właśnie od tejże piosenki zaczęła się moja fascynacja)
słucham Jacka dopiero około 2 lat, jednak tak jak zacząłem tak nie skończę tego jeszcze długi, długi czas
znam bardzo dużo utworów Jacka i często je śpiewam, ale to raczej na zjazdach rodzinnych, w gronie przyjaciół itp. (tylko jakoś mi gitara nie idzie, ale kumpel gra i jakoś ten duecik szedł, choć nie wiem jak to będzie dalej)
jeśli miałbym wybrać utwór z repertuaru Jacka, który jest dla mnie najważniejszy to bez wahania wskazałbym "Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego", ponieważ ilekroć tego słucham, to zastanawiam się jak człowiek mógł napisać coś tak doskonałego
oprócz twórczości Jacka interesuję się historią oraz ogólnie pojętą literaturą (na czele z najbliższą mi poezją), piszę wiersze i piosenki oraz biegam za dziewczynami (szczególnie brunetkami, ale ostatnio zauroczyłem się blondyneczką, Monika- do ferii Smile )
tyle mogę powiedzieć o sobie
pozdrawiam

Jola, 01/05/04 o 15:04:12
Jestem Jola. rocznik 1978. Piosenek Jacka zaczęłam słuchać jeszcze w postawówce. A jak kupowałam pierwszš kasete (oryginał) to miałam wrażenie że kobieta która mi jš sprzedawała strasznie się bała ... Tylko nie wiem czego?? Ale takie to były czasy. Tworczo�ciš Jacka zaraził mnie po czę�ci mój brat (starszy) troche ludzie z mojej klasy a troche nauczyciel wfu na wycieczce.

Aislinn, 01/26/04 o 20:03:11
Ja jestem z Częstochowy. Magda Dębska rocznik 81 a jeśli chodzi o muzykę Kaczmarskiego to: zmuszana do słuchania przez starszego brata po kilku latach dobrowolnie wróciła do słuchania po odzidziczeniu kilku kaset tegoż artysty Wink

xejn, 01/28/04 o 09:49:56
Wojtek, rocznik 1984. Mieszkam w Gliwicach, studiuję prawo na Uniwersytecie Śląskim. Z twórczością JK zetknąłem się w III klasie liceum (LIVE). Od sierpnia 2003 roku zacząłem bardziej interesować się wspomianą twórczością.
Na zakończenie dodam, że moje zainteresowanie Kaczmarskim nie owocuje próbami wokalna-instrumentalnymi i literackimi.
Pozdrawiam wszystkich

gg 4299754

mirth, 01/28/04 o 12:19:05
Gosia. Rocznik ekhm... 1988.
Jestem w pierwszej klasie I LO Kopernika w Gdańsku.
O Kaczmarskim usłyszałam parę lat temu, ale jego twórczością interesuję się, wstyd się przyznać, dopiero od paru miesięcy. Ale myślę, że mnie to wciągnie.
Ostatnio z przykrością stwierdziłam, że ponad połowa ludzi z mojej klasy nie ma pojęcia kim wogóle był Kaczmarski, więc chyba wezmę się za popularyzację jego twórczości wśród znajomych Smile

Pozdrawiam Smile

Mateo, 02/26/04 o 15:38:54
witam....
aby tradycji stało sie zadość przedstawię się coby nikt mnie o anonimowość nie posądził....
Piotr Prokaryn urodzony 26 lat temu....
obecnie mgr inż. chemik po PW.. pracujący (ach jakże mocno pracujący...) w zawodzie...
no dobrze... dodam tylko że mieszkam w Warszawie razem z żoneczką i półtorarocznym synkiem....
no dobrze po tej krótkiej introdukcji przyznam się że z twórczością Jacka Kaczmarskiego mam styczność odkąd pamiętam... i to bynajmniej nie dzięki moim rodzicom.... Tutaj ukłon w stronę mojej jedynej i ukochanej siostrzyczki która wtłoczyła w mój młody umysł pierwsze piosenki JK.... Potem już poszło z górki.... gitara pod choinkę i granie... granie.... granie....
Mam nadzieję że kiedyś mój syn będzie umiał wydobyć z muzyki to co w niej naprawdę cenne.... Ja przynajmniej robię w tym celu wszystko co w mojej mocy....
Oczywiście pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję że dużo się od siebie nauczymy....

Ailinel, 02/29/04 o 14:25:10
Witam w konwencji "wszystko jest wspaniale!!!!"
Jak widać na załączonym wyżej "obrazku" odnalezienie tej strony bynajmniej nie popsuło mi humorku....
Nadziejuję (to tak intelektualnie na cześć Mistrza Jacka...), że przyjmiecie mnie z otwartymi ramionami (... oraz sakiewką, he he...) i zostanę w tempie... inter city... członkiem tej prestiżowej grupy...
Jestem szczęśliwą posiadaczką wielce oryginalnego imienia....... MAGDA!!.... mam 15 latek, a twórczością Jacka interesuję się tak gdzieś od roku (tylko).
Niestety, nie byłam na żadnym Jego koncercie (jak odkryłam Jego twórczość to już nie śpiewał...)
Moi rodzice działali w podziemiu i mam kilka kaset nagrywanych na pywatnych spotkaniach Jacka... może nie są świetnej jakości, ale za to... dają mi dużo satysfakcji...
Hmm.... skończę te krótką chaakterystykę, bo zaraz przestanie być krótka i stwierdzicie, że jestem nudna.. he he!!
Czekam (i proszę - tak przy okazji) o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby (tej o przyjęcie do szacownego grona....)

szymekh6, 03/01/04 o 14:15:36
Witam!Na wstępie przedstawie się :Krzysztof Jakubek lat31,mieszkam w Tychach,a pracuje w takiej wiosce pod Tychami...Katowice czy jakos tak..J.Kaczmarskiego pierwszy raz usłyszałem 11lat temu.Po przesłuchaniu pierwszej płyty czułem się jak bym dostał porzadnego kopa,zderzenie młokosa żyjacego bardzo lużno bez zobowiązan,bez zasad,poprostu z dnia na dzien musiało tak się skonczyc.Fascynacja twórczością Kaczmarskiego nie znikneła do dzisiaj , chociaz muszę się przyznać ze niekiedy zaniedbywałem się w tym temacie. Poprawie sie!Obiecuje!

RBIN, 03/11/04 o 14:27:56
Witam wszystkich.Mam 3dziesiątki na karku.Mieszkam w takiej mieścinie jak Jarosław.Jacka usłyszałem jakieś 12 lat temu.Ale zaraził mnie na dobre dopiero mój najlepszy szwagier ,który nawet tutaj coś naskrobał szymekh6.Pozdrawiam Robert.Wink

adme, 04/22/04 o 23:51:26
Ania.
Mędrzecka.
lat prawie 17.
motto życiowe - wypowiedziane przez moją polonistkę słowa "nie wiem jak to powinno być ale i tak się z wami nie zgadzam". Dobrze pasują do mojego nazwiska Wink
Przyszły wielki historyk i prozaik
Pierwsze spotkanie z Kaczmarskim - mama.
Pierwsze owocne spotkanie z KAczmarskim -BS Smile

Voland, 04/23/04 o 13:43:39
Vitam!

Mam na imię Marek, rocznik 1972 ( jak wino Smile ).Pochodzę ze Śląska, jestem dziennikarzem... Cieszę się, żę znalazłem w sieci to miejsce. Dobrze się czuję wśród osób, dla których Jacek Kaczmarski znaczy tyle, co dla mnie. Pierwszy kontakt - głębokie dzieciństwo. Ojciec przywiózł skądś "Obławę". Niestety - w swojej głowie, tekst spisany w pociągu na jakiejś serwetce. Wiele lat kaleczył mi tę piosenkę do ucha. Teraz mu za to dziękuję. Potem już przełom podstawówki i liceum i tak do teraz. Zmieniały się szkoły, kobiety, przyjaciele. Na Niego zawsze mogłem liczyć. Miałem to szczęście rozmawiać z Nim osobiście, z racji mojej pracy. Może kiedyś o tym opowiem.

Pozdrawiam Was i dziękuję, że takie Miejsce istnieje. Wiele rzeczy łatwiej tu się znosi...

Voland

sławomir, 04/23/04 o 18:31:55
To ja powiem króciutko.Lat 40/ o losie chyba tu dziadek/.Pierwsze koncerty w starej prochowni w 1981 roku a twórczość znałem już wcześniej.Miejsce zamieszkania warszawa.

Thomas NEVERNY, 04/23/04 o 22:48:39
Tomasz NIEWIERNY (pseudo). Rocznik 1964. Informatyk (mainframe).

Ruphi, 04/24/04 o 17:56:34
Rafał 19 lat wlasnei pisze mature. Z tworczoscia Jacka kaczmarskiego spotkalem sie dosc dawno ale kilka lat temu postanowilem przesluchac bez sceptyzmu jego plyte. Byla to Live i od tego sie zaczelo. Poza nauka to gram na basie w zespole Pryzmath. Miejsce zamieszkania Toruń

MIFUNE, 04/24/04 o 18:18:23
Witam!
Urodziłem się w 1982 roku. Mam dokładnie 22 lata (co do dnia! Smile ). Z twórczością Jacka Kaczmarskiego zetknąłem się właściwie dzisiaj, chociaż, miałem zamiar po tym jak usłyszałem o jego śmierci i w telewizji puścili krótki fragment którejś piosenki - od razu mi się spodobało. Akurat byłem u rodziny na wsi i siedziałem przy stole z wujkami, ciotkami itd. Usłyszałem kilka ciekawych opinii na jego temat, ale mimo to po powrocie do domu jakoś wyleciał mi z głowy zamiar z dotarciem do jego muzyki... Aż do dzisiejszego dnia. Rano w tv było info o jego pogrzebie, no i jak usłyszałem fragment "Murów" to już nie przepuściłem okazji! Cały poranek spędziłem na przesłuchoiwaniu jego kawałków i czytaniu biografii. Nie wiem czy starczy mi zapału na bycie zagorzałym fanem, gdyż mam już jedną pasję (film) której poświęcam się bez reszty... A propo filmu, to od razu ta muzyka skojarzyła mi się z niektórymi filmami Kieślowskiego, ogólnie z kinem "Moralnego niepokoju". Tak na marginesie to szkoda, że Kaczmarski w żadnym się nie pojawił (a może ja o tym nie wiem...).
W ogóle to nie jestem zagorzałym fanem żadnego muzyka, czy zespołu. Może kiedyś... W średniej szkole nr. 1 była Metallica, teraz pozostał tylko sentyment (na tyle silny, że w maju jadę na ich koncert do Chorzowa Smile ). Ostatnio najczęściej słucham Cave'a no i chyba jego cenię sobie najwyżej. Beż wątpienia do muzyki Kaczmarskiego wracał będe często! Pozdrawiam wszystkich!

Cyntia1, 04/25/04 o 00:07:25
Cyntia (36), mama 2 cór, żonka, mgr, zam obok w-wy, zapadająca na okresowe silne depresje.

Kiedy zaczełam słuchać Jacka, nie pamiętam, tak chronologicznie pamiętam " Mury", "Katarzynę" i całą resztę, potem "Koncert fortepianowy" i "Przejście Polaków przez morze Czerwone", potem całego "Pijanego Poetę", potem "Kosmopolaka", potem "a ty siej a nuż coś wyrośnie" i "muszelki" i całą resztę w międzyczasie, aż do teraz kiedy już tylko to wszystko na nowo odkrywać i rozumieć i czuć wciąż na nowo....
Aha i swojej córce z braku znajomości kołysanek śpiewałam od urodzenia te piosenki, teraz ma 6 lat i jest za bardzo wrażliwą młodą osóbką, i mam płytę z dedykacją i raz po jednym z koncertów (w Harendzie) tak naprawdę do mnie się uśmiechnął i dziękuję za to że był, że myślał tak jak myślał i że umiał to tak pięknie wyśpiewać i pozdrawiam Was.... i mam nadzieję, że się spotkamy 24 maja.

Bernard, 04/25/04 o 18:31:49
Witam
Rok 1972.
Obecnie Żywiec i tak już chyba zostanie. Po drodze wiele roznych miejsc. Pierwszy kontakt to mury w RWE. Pozniej w podstawowce jeszcze jakies kasety, pamietam zbroje i mury... chyba... z tych kaset.
Biolog z wykształcenia, grafik, ilustrator z zawodu.
Serdecznosci

faustyna, 04/27/04 o 13:48:08
Małgorzata Kwiatkowska rocznik 1970.Mieszkam w małej mieścinie koło Gdańska-w Nowym Dworze Gdańskim. Jestem mamą dwójki dzieci,żoną ,(obecnie bez pracy).Z twórczością Jacka zetknęłam się mając 14-15 lat ,były to oczywiście Mury a potem to już samo poszło.Mój syn ma 12 lat i po moich (delikatnych) sugestiach odkrył piękno i geniusz Jacka.Jest wielbicielem "Spotkania w porcie"pozdrawiam wszystkich.

Petrvs, 04/27/04 o 20:10:36
Piotrek Matczuk, rocznik 1988 - może zbyt młody ale rozumiem wiele. Kaczmarskiego zacząłem słuchać praktycznie jako dziecko, gdyż jak sięgam pamięcią od sześciu lat jestem zafascynowany jego twórczością a w swojej kolekcji posiadam prawie wszystkie jego płyty Smile

strzalka, 04/28/04 o 01:34:04
Ja znam twórczość Jacka od 16 lat a to mocno ponad połowę mojego życia (teraz 29) :o . Zdarzało mi się dzięki znajomości tekstów Smile wybrnąć z niejednej opresji na niespdziewanych kartkówkach na historii a i nie jedno wypracowanie było wsparte na filarach tekstów Jacka Kaczmarskiego.

ewa t., 05/14/04 o 02:29:55
witam Smile
Ewa z Lublina , rocznik 64 .Jacka słucham od końca lat 70-tych,w liceum nagrywałam po północy kwadranse JK ,na maturze z polskiego cytowałam jego teksty .Wybierałam sobie męża też pod JK -nie miał szans ,kto Go nie chciał słuchać.Potem czasu trochę zabrakło na pasje własne.
Teraz moje 10-letnie ma w szkole 3 koleżanki z kórymi śpiewa Mury ; a 7-letnie śpiewa Sen Katarzyny II (na wideo z Galerii).Cieszę się, że jesteście i podziwiam. Wink

Gintry, 05/14/04 o 03:41:01
Grzegorz, rocznik '77 Sztum -mamy tu takie wielkie więzienie, kiedys polityczne, znane na całą Polskę, (m. in. Kuroń tu siedział w czasie wiadomym)
Słucham Jacka, Przemka i Zbyszka od lat 13.
Przez nich zacząłem grać na gitarze, przeczytalem "Lalkę", "Trylogię" Sienkiewicza..., poszedłem na Filologię Polską itd..
Od niedawna obecny na Forum, i oby tak juz zostalo Smile

Jkub, 05/25/04 o 22:43:50
Co prawda od jakiegoś czsu jestem na forum, ale dopiero teraz dojżałem ten temat.
Urodzony 17.02.1987 w Starogardzie Gdańskim. Z piosenkami Jacka bezwiednie zapoznawany od lat najmłodszych podczas rożnych ogniski i obozów wędrownych. Jednak dopiero od około roku wpełni świadomie zafascynowany jego twórczościa. Na stronę trafiłem przypadkiem (wyskoczyła jako pierwsza w preglądarce)i więcej nie szukałem. Od temtego czsu codzienny bywalec.

piotruba, 06/05/04 o 19:37:04
Uffff! Przebrnąlem przez wszystkie posty, coby wreszcie niektórych poznać trochę bardziej. Już myslałem, że czas przejść na emeryturę! Sławomir bał się, że już jest właściwie dziadkiem, bo srednia wieku forumowiczów tak na poziomie studenckim, i to wczesnym. Nie martw się Sławku, mocno Ciebie gonię. Ja w przyszłym roku spotkam sie z przyladkiem Horn i ryczącymi czterdziestkami - rany! Zapomniałem, że większość nie ma pojecia, kto to Baranowski i ryczące czterdziestki. Po prostu; rocznik 1965, biolog z wykształcenia, mikrobiolog z zawodu, fotograf-amator z głównej pasjii, pozostałych, przez które przechodziłem nie wyliczę, bo miejsca mało. pracuję w Warszawie. Z piosenką JK zetknąłem się po raz pierwszy w ... o! rany!... w 1982 na obozie harcerskim ( innego typu, niż te, o których wspominał Art ). I oczywiście były to "Mury". Z Jackiem jakoś nieśmiało wtedy łączyłem "Obławę".Ze względu na to, że moje życie przebiegało z róznych przyczyn jakby obok różnych nurtów politycznych, temat JK jakoś mnie omijał szerokim łukiem. Trafiło mnie pod koniec studiów, kiedy samizdaty zaczęto sprzedawać właściwie legalnie, czyli pod koniec lat '80-ych. Wtedy kupiłem II-obiegowego "Kosmopolaka". Potem "niedojadałem", by kupić inne kasety. Kiedy Pomaton zaczął edycję kaset, pochłonęło mnie całkiem. Nie jestem może "fanem" pełną gębą, bo z wiekiem coraz mniej czasu, a wiecej obowiazków , ale starałem się być na bieżąco. Ostatni raz słuchałem Jacka na koncercie z PG i pewnym pseudotwórcą (nazwisko pominę milczeniem) w Wołominie 16 grudnia 2001. Jest mi strasznie miło, że jacka nadal słucha tylu ludzi i jego muzyka fascynuje coraz młodszych ludzi.

błażej, 06/06/04 o 22:05:52
Witam
Mam na imię Błażej, rocznik 1984, to jest mój pierwszy post, od października wybieram się na studia, mieszkam w małej miejscowości niedaleko Torunia. Z twórczością Jacka spotkałem się niedawno, najpierw przeczytałem tragiczną wiadomość o jego śmierci, później w telewizji usłyszałem Mury, Obławę i Naszą klasę, bardzo mi się spodobało. Zacząłem szukać jakiś informacji w necie, wreszcie kupiłem pierwszą płytę i ...zakochałem się w twórczości Mistrza. Żałuje tylko, że dopiero teraz natrafiłem na twórczość JK i że niestety nie będę mógł już posłuchać go na żywo. Teraz zbieram pieniążki i czekam na wydanie boxu.
Pozdrawiam wszystkich!

przemek h., 06/08/04 o 00:44:26
Dobry wieczór
Miło mi się znaleźć w tak niezwykłym towarzystwie. Serdecznie pozdrawiam Artura i z całego serca gratuluję strony, forum i wszystkich pomysłów.
O sobie:
Mieszkam w Otwocku, jestem dziennikarzem, mam 30 lat. JK słucham od lat 16 i w skrócie mogę powiedzieć pewnie to samo, co każdy z Was: Jego twórczość zmieniła moje życie. Osobiście zetknąłem się z Nim zaledwie kilkakrotnie, pozostało mi po tych spotkaniach kilka autografów i wspomnienia z koncertów. Dwa lata temu, mimo że maturę mam już dawno za sobą, zacząłem studia na Jego wydziale.
Od 11 kwietnia słucham Go codziennie, ciągle, próbuję okpić tę ciszę. Przeczytałem właśnie, że spotykacie się w Harendzie - mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć na kolejne spotkanie.

Iwa-kaczmarofilka, 06/08/04 o 20:33:19
Cześć! Ja nazywam się Iwa Ciepielewska. Mam 15 lat. Kaczmarskiego słucham od zawsze. Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum. Nie umiem się ładnie przedstawiać. Musicie mi wybaczyć(jestem w klasie matematycznej). Smile

nadzieja, 06/12/04 o 03:20:07
Mam lat dwadziwścia sześć i zero pomysłów na przyszłość...
Z Jackiem raz tylko rozmawiałam i stwierdził wtedy, że "jestem w minorowym nastroju". Zgadł...


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości