Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Zatruta studnia"-próba interpretacji
#1
Utwór traktuje o wolności wyborów człowieka i ich konsekwencjach. Oprócz nuty baśni, czyli pojawiającej się chimery, która może symbolizować swego rodzaju wyrocznię(sędziego?) oraz tutułowej studni, będacej kulturowo symbolem przejścia pomiędzy światami, bramą do innego świata tekst ma charakter typowo humanistyczny. Studia symbolizuje wolność wyboru człowieka, który może się z niej napić i od którego zależy czym będzie woda, którą skosztuje. Kaczmarski pisze:

"Kto się tej wody chociaż raz napije
Tego oplotą jadowite żmije
Nie zazna serca normalnego bicia
Ni chwili myśli spokojnej za życia"

toteż woda w tym znaczeniu ma z pewnością charakter zatrutego źródła, jądra zła, które zawładnie myślami człowieka jeżeli ten się doń zbliży. Wypicie wody ze studni rownoważy klęskę człowieka na płaszczyźnie moralnej, ludzkiej i odmienia go w coś czym nie powinien się nigdy stać. Ukazane są nam dwa typy zachowań ludzkich; pierwszy mówi o zagładzie człowieczeństwa z pełną wiedzą zatrutego[człowieka], a drugi jest jeszcze bardziej godny pożałowania;
"Lecz są i tacy którym łyk napoju
Nad studnią jadu szepnie o spokoju".

Istota zatruta nie zdaje sobie z tego sprawy, raz skosztowawszy czegoś złego brnie dalej, aż przestaje być sobą. Ta utrata tożsamości, zerwanie z dotychczasową egzysencją oznacza zagubienie się i dalej idąc typ tropem-klęskę. Koniec utworu uznaję za swego rodzaju przestrogę, puentę; czyż można zrozumieć mechanizm działania studni, gdy już się w niej zasmakowało? Zło ukazane w utworze, jest czystym złem pocżątkowo wolnym, a później związanym z człowiekiem, który nie zaprotestował. Oczywiście symbol studni można traktować jako źródło życia, mądrości i wolności ale uważam, że tu ma odmienny charakter.
Mam nadzieję, że taka interpretacja jest choć w części zgodna z waszymi założeniami.
Odpowiedz
#2
Grubas napisał(a):Mam nadzieję, że taka interpretacja jest choć w części zgodna z waszymi założeniami.
O jakich założeniach mówisz? My nie mamy żadnych "założeń". Każdy ma prawo do własnej interpretacji. Prawdę mówiąc bardziej przekonuje mnie ta, której dokonał nasz inny forumowicz Pawel Gawliczek w swojej pracy licencjackiej, którą możesz znaleźć na tej stronie w tym miejscu:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/media/prace/index.php">http://www.kaczmarski.art.pl/media/prace/index.php</a><!-- m -->
A oto stosowny fragment:
Pierwsze dwie strofy są strofami opisowymi, przedstawiającymi sytuację liryczną i wprowadzającymi odbiorcę w nastrój tajemniczości i grozy.
Mróz tak siarczysty że palce zagina
Lecz tam gdzie studnię pod lodowce wbito
Ciałami zmarłych przetrawiona glina
Cieczą zdrój jasny syci jadowitą
Milczy szafarka i nad wiadrem czeka
Aż wiatr kolejnych tułaczy przygoni
Nie drgnie pod czapką jakucką powieka
Gdy będą pili z jej wystygłych dłoni

"Pierwsza strofa nie daje miejsca na domysły i jednoznacznie określa miejsce, gdzie znajduje się narodowa „zatruta studnia”, a pojawiająca się w drugiej strofie szafarka w jakuckiej czapce nie pozostawia złudzeń, że przestrzeń liryczna wiersza jest przestrzenią syberyjską. Pierwsze dwie strofy można odnieść bezpośrednio do płótna tytułowanego Zatruta studnia V powstałego w 1905 roku. Jedynie na tym obrazie postać czekająca na podróżnych ubrana jest w grube futro i jakucką czapkę. Wers drugi i trzeci tekstu wyjaśnia źródło jadu, którym zatruto studnię, pośrednio informuję też o ogromie ofiary złożonej przez tych, których zatruło narodowe źródło i których ciała roztapiają ziemię, aby ich jad mógł przenikać do czystego źródła zapętlając w ten sposób ciąg dziejów „zatrutej studni”. Postaci szafarki nie można jednoznacznie określić, jej strój świadczyłby o jej przynależności do martyrologicznego pokolenia zesłańców (tak wyobraził Malczewski Eloe na obrazie z 1907 roku), a jednak jest zimna i bezwzględna, nie ostrzega przygonionych wiatrem historii tułaczy przed zagrożeniem studni. Jej postawę będzie można ocenić dopiero po ustaleniu wpływu jadu ze studni na życie tych, których on zatruł. Strofa czwarta i piąta są bezpośrednim ostrzeżeniem przed wodą ze studni, jednak ostrzeżenie to nie jest kierowane do wędrowców-tułaczy, a raczej do odbiorców wiersza.
Kto się tej wody chociaż raz napije
Tego oplotą jadowite żmije
Nie zazna serca normalnego bicia
Ni chwili myśli spokojnej za życia
Będzie w szaleństwie szarpał własne ciało
Rył pazurami pod lodową skałą
I póki życia każdą chwilę strawi
Żeby zatrute źródło bólu zdławić
Opis szaleństwa nie pokrywa się już z romantyczną wizją zesłańców, cierpiętników, pojawią się już tutaj modernistyczna tendencja do psychologizacji postaci, do analizy ich stanów psychicznych. Podobnie jest i w kolejnych dwu strofach, które ukazują przeciwną reakcję na jad ze studni.
Lecz są i tacy którym łyk napoju
Nad studnią jadu szepnie o spokoju
Ci na bezdrożnych północnych przestrzeniach
Zapomną domu swego i imienia
Im czas oszczędzi pośpiesznej siwizny
W zdumieniu będą własne macać blizny
W barłóg zawszony jak w weneckie łoże
Sny wniosą które nie czują odmrożeń
Porównując te dwie postawy zesłańców należałoby się zastanowić, czy aby podmiot liryczny nie stara się wprowadzić w błąd potencjalnych wędrowców, przyjmujących łyk wody z rąk szafarki? Czy szept wody o spokoju nie jest zbyt dużą ceną za zapomnienie własnych korzeni, własnej historii, domu i imienia? Zatruta studnia stanie się dla nich źródłem zapomnienia, oszczędzi im trosk i „pośpiesznej siwizny”, ale ceną za to będzie zatracenie świadomości poniesionych ran (wers 22) i poniesionej ofiary, co uczyni ją bezsensowną. Będą żyć w „weneckiej ułudzie” na „bezdrożnych północnych przestrzeniach”. W kontekście takiej interpretacji strof 5 i 6, wcześniejsze ostrzeżenia nabierają znaczenia odwrotnego do przekazywanego wprost. Dławienie „zatrutego źródła bólu” staje się symbolem walki z przeciwnikami narodowej wolności, tym samym wcześniej poniesione ofiary na „przetrawienie” zlodowaciałej gliny nie są stracone, a wcześniejsza walka nabiera nowego sensu. Dopiero taka interpretacja pozwala odczytać ostatnią strofę jako lirykę apelu. Bezpośredni zwrot do adresata, pojawienie się ty lirycznego jako równorzędnego partnera przeżywanej sytuacji lirycznej jest ukonstytuowane przez jednakowy pogląd na rolę zatrutej studni w historii narodowych walk o wolność. Ostatnia strofa brzmi:
Ty który słuchasz jak się słucha baśni
Albo wyblakły odczytuje napis
Nie wierzysz, uśmiech twoją twarz rozjaśnił
Bo tyś się dawno już z tej studni napił!

Stwierdzenie „Nie wierzysz" odnosi się właśnie do owych przewrotnie fałszywych ostrzeżeń, dawanych przez podmiot liryczny w części „ostrzegawczej” wiersza.
Taka interpretacja wiersza zmienia pogląd na postać szafarki, która staje się obrończynią narodowych wartości, miłości do ojczyzny, sensu poniesionej wcześniej ofiary, które są zaklęte w narodowej „zatrutej studni”. Jednocześnie czytelnik zostaje postawiony przed dwojakim wyborem: Bądź świadomego cierpienia emocjonalnego, opartego o głęboki sens historyczno-społeczny, bądź pozornego spokoju, którego ceną jest pozbycie się własnej historii, tradycji, czy pozostawanie w nieświadomości".
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#3
lodbrok napisał(a):]O jakich założeniach mówisz? My nie mamy żadnych "założeń". Każdy ma prawo do własnej interpretacji.
Ależ oczywiście, zgadzam się z Tobą-pisząc "założeń" chodziło mi o całościowy wydźwięk tego utworu(jako traktującego o..[poprzedni post]). Co do pracy Pana Pawła Gawliczaka to uważam, że interpretacja ta jest bardzo szczegółowa, gdyż jest to w końcu praca licencjacka Smile ja zaś chciałem jedynie nieco przybliżyć utwór. Jednakże w wielu kwestiach zgadzam się z Panem Pawłem, są one nam wspólne.
Odpowiedz
#4
moim zdaniem obrazy Jacka Malczewskiego sa naprawde trudne w interpretacji, a gdy dolozymy do tego piosenke inspirowana ta tworczoscia robi sie naprawde ciezko. Mysle ze nie mozna tak "jednoznacznie" wszystkiego stwierdzać.
Trzeba mieć do czego wracać,
Czego trzymać się by sprostać.
Trzeba jeszcze mieć w co wierzyć
By się z własną pieśnią zmierzyć.
Odpowiedz
#5
Hmm - mogę się mylić, ale na forum chyba nie było jeszcze podlinkowanej tej "właściwej" "Zatrutej studni" - a że ktoś już to wrzucił na wiki: <!-- m --><a class="postlink" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ee/Malczewski_Jacek_Zatruta_studnia_5.jpg">http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... dnia_5.jpg</a><!-- m -->
W każdym razie na stronie jeszcze tego nie ma.

Pozdrawiam
Z.

P.S. Wróciłem akurat z poznańskiego Muzeum Narodowego, gdzie cykl Malczewskiego można obejrzeć w tzw. realu Smile
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości