Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jacques Brel - Amsterdam
#1
Może uda mi się zachęcić kogoś do dyskusji na temat Jacquesa Brela. To obok Wysockiego, Okudżawy, Kaczmarskiego i Brassensa jeden z najwybitniejszych bardów, więc myślę, że warto o nim porozmawiać, zwłaszcza, że pewnie wielu uczestników tego forum słucha jego piosenek.
Zamieszczam poniżej na dobry początek swój przekład jednego z moich ulubionych utworów pt. "Amsterdam"

AMSTERDAM

Jest gdzieś port Amsterdam,
Marynarzy brzmi śpiew
O złych snach, krzyku mew,
Bezkres wód Amsterdam.
Jest gdzieś port Amsterdam,
Marynarze w nim śnią,
Jak proporce, tak są,
Wzdłuż tych brzegów za mgłą.
Jest gdzieś port Amsterdam,
Marynarze w nim mrą,
Pełni piwa, ze łzą,
Puka świt już do drzwi.
Jest gdzieś port Amsterdam,
Na świat wydał ich tłum,
Upał gęsty jak rum
A ocean jak łan.

Jest gdzieś port Amsterdam,
Marynarze w nim są,
Tłuste ryby tam żrą
Na obrusach bez plam.
Pokazują ząb wam,
Mogąc ugryźć los zły,
Sierp księżyca zza mgły,
Maszt rozerwać nim tam.
Gdy zostanie im ość,
Chcą do końca czuć smak,
Grube dłonie ich tak
Mówią, jeszcze nie dość.
A gdy wstają znad szklan,
Dopinają swój pas,
Burzę słychać nie raz,
Idą z śmiechem w huk pian.

Jest gdzieś port Amsterdam,
Marynarze i ruch,
Brzuch ociera o brzuch,
Tańczą tak wśród swych dam.
Taki taniec i ruch
Niby słońca gdzieś hen,
Gra im gorzki dźwięk ten
Akordeon jak duch.
Choć nie starcza im tchu,
By śmiech słyszeć i wiatr,
Chcą się dusić, aż tu,
Akordeon już padł.
A więc grzech jest jak dług,
A więc dumny jest wzrok,
Idą z panią gdzieś w róg,
Nim rozjaśni się mrok.

Jest gdzieś port Amsterdam,
Marynarze chcą pić,
Ciągle pić, i znów pić,
Piją jeszcze więc raz,
Dziwek zdrowie pić chcą
Amsterdamskich ze szklan,
Oraz z innych też miast.
Wreszcie honor tych dam,
Które ciało i czas,
Które cnotę i noc
Sprzedawały nie raz.
Gdy wypili już moc,
Nos unoszą nad mgły
I smarkają wśród gwiazd,
Plują jak, ja bym zły
Nad niewierną lał łzy.

Jest gdzieś port Amsterdam...
Jest gdzieś port Amsterdam...

tłum. P. M. Cieński
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#2
A znasz może jakiekolwiek dobre wykonanie Amsterdamu w wersji PL?
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#3
Niestety nie spotkałem dobrego nagrania w wersji PL. Kiedyś trafiłem na jakiejś stronie z szantami, czyjeś prywatne wykonanie z gitarą, ale było ono kiepskie. Wiem, że któryś z aktorów dobrze śpiewał tę piosenkę na spektaklu, który w roku bodajże 85 zrobił Wojciech Młynarski, ale niestety nie wiem kto to był, ani nigdy nie udało mi się dotrzeć do tamtych nagrań. Nieźle Brela interpretował Bajor (Nie opuszczaj mnie, Następny, Flamandowie) i Opania (Cukierki dla Panienki mam) - oni właśnie śpiewali w tym spektaklu. Amsterdamu niestety nie udało mi się znaleźć. ;(
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#4
Jest port wielki jak świat... Utwór ten wykonywał też Piotr Zadrożny.
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Odpowiedz
#5
Calkiem fajne wykonanie jest Katarzyny Groniec (swego czasu wyszło taka trzypłytowa składanka piosenek Brela w wykonaniu polskich artystów, w większości bardzo udane wykonania, m.in. Miroslawa Baki). Poza tym wiem że wykonywał tę piosenkę Marian Opania. Oboje śpiewali wersję w przekładzie Młynarskiego. Obie polecam (choć tę druga słyszałem we fragmencie, ale na Opanie można stawiać w ciemno).

Amsterdam

Jest port wielki jak świat co się zwie Amsterdam,
Marynarze od lat pieśni swe nucą tam.
Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią,
Jak daleko śpi fiord, zanim świt zbudzi go.

Jest port wielki jak świat, marynarze w nim mrą,
Umierają co świt, pijąc piwo i klnąc.
Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam,
Marynarze od lat nowi rodzą się tam.

Marynarze od lat złażą tam ze swych łajb,
Obrus wielki jak świat czeka ich w każdej z knajp.
Obnażają swe kły skłonne wgryźć się w tę noc,
W tłuste podbrzusza ryb, w spasły księżyc i w noc.

Do łapczywych ich łap wszystko wpada na żer,
Tłuszcz skapuje kap, kap, z rybich wątrób i serc.
Potem pijani w sztok w mrok odchodzą gdzieś,
A z bebechów ich w krąg płynie czkawka i śmiech.

Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam,
Marynarze od lat tańce swe tańczą tam.
Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez dwóch zdań,
Gdy o brzuch swych pań ocierają swój brzuch.

Potem buch kogoś w łeb, aż na dwoje mu pękł,
Bo wybrzydzał się kiep na harmonii mdły jęk.
Akordeon też już wydał ostatni dech,
I znów obrus i tłuszcz, i znów czkawka i śmiech.

Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam,
Marynarze od lat zdrowie pań piją tam.
Pań tych zdrowie co noc piją w grudzień czy w maj,
Które za złota trzos otwierają im raj.

A gin, wódka i grog, a grog, wódka i gin,
Rozpalają im wzrok, skrzydeł przydają im.
Żeby na skrzydłach tych mogli wzlecieć, hen, tam,
Skąd się smarka na świat i na port Amsterdam.
Wojciech Mlynarski

Jest też ciekawe wykonanie szantymana (bo piosenka przez wielu jest brana jako szanta - większośc nawet nie zna jej autora Wink ) Romana Roczenia (zresztą bluesujący szantyman).

Jeśli chodzi o przekład PMC to gratuluje - całkiem ciekawe. Troche nieporadne w niektorych miejscach ale prawdą jest, że oryginal jest na trudny do przełożenia. W każdym razie Twoja wersja mi się podoba.

[ Dodano: 3 Listopad 2006, 15:28 ]
PMC napisał(a):roku bodajże 85 zrobił Wojciech Młynarski, ale niestety nie wiem kto to był, ani nigdy nie udało mi się dotrzeć do tamtych nagrań. Nieźle Brela interpretował Bajor (Nie opuszczaj mnie, Następny, Flamandowie) i Opania (Cukierki dla Panienki mam) - oni właśnie śpiewali w tym spektaklu. Amsterdamu niestety nie udało mi się znaleźć.
Mi się wydaje, że to nie było tak dawno. Przecież tam spiewał nawet wokalista COMY (świetne wykonanie "Jacky". Jakieś dwa lata temu koncert ten był transmitowany w TV (nawet gdzieś nagralem go na kasetę VHS). Właśnie wykonania z tego koncertu (jak i wiele innych) są na tej składance (<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/390384">http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/390384</a><!-- m -->).
Odpowiedz
#6
Eryk napisał(a):Calkiem fajne wykonanie jest Katarzyny Groniec (swego czasu wyszło taka trzypłytowa składanka piosenek Brela w wykonaniu polskich artystów, w większości bardzo udane wykonania, m.in. Miroslawa Baki). Poza tym wiem że wykonywał tę piosenkę Marian Opania. Oboje śpiewali wersję w przekładzie Młynarskiego. Obie polecam (choć tę druga słyszałem we fragmencie, ale na Opanie można stawiać w ciemno).


Jest też ciekawe wykonanie szantymana (bo piosenka przez wielu jest brana jako szanta - większośc nawet nie zna jej autora Wink ) Romana Roczenia (zresztą bluesujący szantyman).

Jeśli chodzi o przekład PMC to gratuluje - całkiem ciekawe. Troche nieporadne w niektorych miejscach ale prawdą jest, że oryginal jest na trudny do przełożenia. W każdym razie Twoja wersja mi się podoba.

[ Dodano: 3 Listopad 2006, 15:28 ]
PMC napisał(a):roku bodajże 85 zrobił Wojciech Młynarski, ale niestety nie wiem kto to był, ani nigdy nie udało mi się dotrzeć do tamtych nagrań. Nieźle Brela interpretował Bajor (Nie opuszczaj mnie, Następny, Flamandowie) i Opania (Cukierki dla Panienki mam) - oni właśnie śpiewali w tym spektaklu. Amsterdamu niestety nie udało mi się znaleźć.
Mi się wydaje, że to nie było tak dawno. Przecież tam spiewał nawet wokalista COMY (świetne wykonanie "Jacky". Jakieś dwa lata temu koncert ten był transmitowany w TV (nawet gdzieś nagralem go na kasetę VHS). Właśnie wykonania z tego koncertu (jak i wiele innych) są na tej składance (<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/390384">http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/390384</a><!-- m -->).
To, co było nie tak dawno, to może koncert galowy OPPA we Wrocławiu pt. "Wyspa Brel". Niestety jednak nie przypadł mi do gustu (poza nielicznymi wykonaniami). Młynarski zrobił spektakl w teatrze Ateneum, który był grany przez wiele sezonów, właśnie chyba w roku 85. Występował tam Michał Bajor, Agnieszka Fatyga, Marian Opania, Grażyna Strachota, Emilian Kamiński i pewnie ktoś jeszcze. Na tej płycie jest chyba składanka z wielu koncertów.
Co do przekładu W. Młynarskiego, to mogę o nim powiedzieć: wolny i piękny Wink
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#7
PMC napisał(a):o, co było nie tak dawno, to może koncert galowy OPPA we Wrocławiu pt. "Wyspa Brel".

Tak, masz rację. O tym przedstawieniu w Ateneum jeszcze nie słyszalem.

A Amsterdam w przekładzie Mlynarskiego - tak: piękny i wilny. Jednak jak to w prawie zawsze bywa - nic nie przebije oryginału.

[ Dodano: 3 Listopad 2006, 16:11 ]
<!-- m --><a class="postlink" href="http://download.yousendit.com/2FFCC7C656AD2BE7">http://download.yousendit.com/2FFCC7C656AD2BE7</a><!-- m -->

A to jest wersja wykonywana przez Romana Roczenia

[ Dodano: 3 Listopad 2006, 16:44 ]
<!-- m --><a class="postlink" href="http://download.yousendit.com/5CBC93F47ABEF56F">http://download.yousendit.com/5CBC93F47ABEF56F</a><!-- m -->
no i jeszcze jedna wersja
Odpowiedz
#8
Dla mnie wykonanie Katarzyny Groniec jest , no, ciut wiecej niz poprawne. Chociaż bardzo lubię jak śpiewa. Co do przedstawienia w Teatrze Ateneum, to czy przypadkiem przed '85 nie było też grane?
Odpowiedz
#9
Eryk napisał(a):A to jest wersja wykonywana przez Romana Roczenia

[ Dodano: 3 Listopad 2006, 16:44 ]
<!-- m --><a class="postlink" href="http://download.yousendit.com/5CBC93F47ABEF56F">http://download.yousendit.com/5CBC93F47ABEF56F</a><!-- m -->
no i jeszcze jedna wersja
I czym ta wersja różni się od tej, którą podałem kilka postów wyżej?
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Odpowiedz
#10
Fakt- uwierzyłem na słowo, ze twoja wersja jest Zadrożnego. W obu podanych przypadkach śpiewa Roczeń - nie Zadrożny jak podałeś wyżej. Wersja Zadrożnego bardzo mi się nie podobała, dlatego o niej nie wspomiałem.
Kiedy idę,to idę.Jeśli przyjdzie mi walczyć,jeden dzień nie będzie lepszy od drugiego,by umrzeć.Bo nie żyję ani w przeszłości,ani w przyszłości.Istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej
Odpowiedz
#11
tmach napisał(a):Co do przedstawienia w Teatrze Ateneum, to czy przypadkiem przed '85 nie było też grane?

Być może. Dokładnej daty nie pamiętam.
Jeszcze jedna informacja.
Tutaj: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/results?search_query=Jacques+Brel&search=Search">http://www.youtube.com/results?search_q ... rch=Search</a><!-- m -->
jest wiele nagrań video Brela. Warto zobaczyć jak interpretował swoje piosenki (jeżeli ktoś nie widział). Polecam :Smile
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#12
Cytat:Emilian Kamiński ma za sobą także doświadczenia reżyserskie: "Brel" W teatrze Ateneum (również autor scenariusza)
Szukając informacji na temat daty premiery ( rzeczywiście 1985 r) natrafiłam na taką. Reżyseria, to jeszcze rozumiem, ale scenariusz? Zawsze wydawało mi sie, że To przedstawienie Młynarskiego.
Odpowiedz
#13
tmach napisał(a):
Cytat:Emilian Kamiński ma za sobą także doświadczenia reżyserskie: "Brel" W teatrze Ateneum (również autor scenariusza)
Szukając informacji na temat daty premiery ( rzeczywiście 1985 r) natrafiłam na taką. Reżyseria, to jeszcze rozumiem, ale scenariusz? Zawsze wydawało mi sie, że To przedstawienie Młynarskiego.
Bo to był z całą penością spektakl Młynarskiego. Być może Emilian Kamiński był współautorem scenariusza.
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#14
Eryk napisał(a):Fakt- uwierzyłem na słowo, ze twoja wersja jest Zadrożnego. W obu podanych przypadkach śpiewa Roczeń - nie Zadrożny jak podałeś wyżej. Wersja Zadrożnego bardzo mi się nie podobała, dlatego o niej nie wspomiałem.
Masz rację, mój post nie należał do najbardziej precyzyjnych, wszystko przez to, że nie wiedziałem :wstyd: , jak odmienić nazwisko wykonawcy.
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Odpowiedz
#15
Eryk, ten przekład Młynarskiego wydaje się w paru miejscach mocno podejrzany. Taki mistrz jak on raczej nie popełnia elementarnych błędów wersyfikacyjnych (brak rymu, brak sylaby). Nie mam wiarygodnej wersji tego przekładu pod ręką, ale w sieci znalazłem:

"Potem pijani w sztok w mrok odchodzą gdzieś," -> "Potem pijani w sztok w mrok odchodzą spod miech," - ale to "miech" też podejrzane.

"Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez dwóch zdań," -> "Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez zdań dwóch,"

"Gdy o brzuch swych pań ocierają swój brzuch." -> "Gdy o brzuchy swych pań ocierają swój brzuch."

Pozdrawiam
Dauri
Odpowiedz
#16
"Amsterdam" w przekładzie Młynarskiego wykonywał też mój znajomy, lubelski grajek Artur Targoński - w wolnej chwili wrzucę nagranie, myślę ze by się nie obraził (zmarł równo w miesiąc po JK, mając 44 lata Sad )
[color=maroon][size=84][b]Krokiem adekwatnym do rozwoju zdarzeń
Idę przed siebie i marzę:)[/b][/color][/size]
Odpowiedz
#17
dauri napisał(a):Eryk, ten przekład Młynarskiego wydaje się w paru miejscach mocno podejrzany. Taki mistrz jak on raczej nie popełnia elementarnych błędów wersyfikacyjnych (brak rymu, brak sylaby). Nie mam wiarygodnej wersji tego przekładu pod ręką, ale w sieci znalazłem:

"Potem pijani w sztok w mrok odchodzą gdzieś," -> "Potem pijani w sztok w mrok odchodzą spod miech," - ale to "miech" też podejrzane.

"Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez dwóch zdań," -> "Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez zdań dwóch,"

"Gdy o brzuch swych pań ocierają swój brzuch." -> "Gdy o brzuchy swych pań ocierają swój brzuch."

Pozdrawiam
Dauri
Dzięki Dauri. Masz racje. :wstyd: Przyznam się, że wziałem pierwszą z brzegu wersję, i nie sprawdziłem nawet czy zawiera jakieś błędy. Mea culpa. Prawidłowe są te poprawki, które podałaś. Faktem jest, ze przekład Młynarskiego nie jest zbyt wierny oryginałowi. No ale coż, moim zdaniem piosenka ta jest na prawdę ciężka do przekładu. Slowa oryginału są moim zdaniem w jakimś stopniu mistrzostwem - proste , a z drugiej strony na tej prostocie wyrazu jest zbudowany tak wymyślny i piękny obraz. Jak w starożytnosci - im prostsze, im mniej zlożone tym piękniejsze. Za pomocą kilku słów Brelowi udało się zbudowac głebokie i pełne wyrazu metafory. Moim zdaniem cudeńko. Ale właśnie w tej prostocie tkwi trudność w tłumaczeniu, a dostosowanie tego tłumaczenia do oryginalnej muzyki jest na prawdę trudne (o czym zapewne przekonał się PMC.
Jeszcze raz przepraszam za nieuwagę.
Pozdrawiam.

[ Dodano: 4 Listopad 2006, 19:19 ]
Dorzucam jeszcze wersję oryginalna:

AMSTERDAM

Dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui chantent
Les rêves qui les hantent
Au large d`Amsterdam
Dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui dorment
Comme des oriflammes
Le long des berges mornes
Dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui meurent
Pleins de bière et de drames
Aux premières lueurs
Mais dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui naissent
Dans la chaleur épaisse
Des langueurs océanes

Dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui mangent
Sur des nappes trop blanches
Des poissons ruisselants
Ils vous montrent des dents
A croquer la fortune
A décroisser la lune
A bouffer des haubans
Et ça sent la morue
Jusque dans le coeur des frites
Que leurs grosses mains invitent
A revenir en plus
Puis se lèvent en riant
Dans un bruit de tempête
Referment leur braguette
Et sortent en rotant

Dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui dansent
En se frottant la panse
Sur la panse des femmes
Et ils tournent et ils dansent
Comme des soleils crachés
Dans le son déchiré
D`un accordéon rance
Ils se tordent le cou
Pour mieux s`entendre rire
Jusqu`à ce que tout à coup
L`accordéon expire
Alors le geste grave
Alors le regard fier
Ils ramènent leur batave
Jusqu`en pleine lumière

Dans le port d`Amsterdam
Y a des marins qui boivent
Et qui boivent et reboivent
Et qui reboivent encore
Ils boivent à la santé
Des putains d`Amsterdam
De Hambourg ou d`ailleurs
Enfin ils boivent aux dames
Qui leur donnent leur joli corps
Qui leur donnent leur vertu
Pour une pièce en or
Et quand ils ont bien bu
Se plantent le nez au ciel
Se mouchent dans les étoiles
Et ils pissent comme je pleure
Sur les femmes infidèles
Dans le port d`Amsterdam
Dans le port d`Amsterdam.

(przepraszam za brak niektórych akcentów, ale nie mogę znaleźć lepszej wersji Wink )
Odpowiedz
#18
Eryk napisał(a):Prawidłowe są te poprawki
Ja nie jestem pewien tych "miech". Cóż to takiego? Może "spod strzech"?
Eryk napisał(a):podałaś.
Jestem rodzaju męskiego Wink
Eryk napisał(a):piosenka ta jest na prawdę ciężka do przekładu.
Zgadza się. Krótkie wersy + rymy męskie. Tak jak w "Ne me quitte pas".
Eryk napisał(a):przepraszam za brak niektórych akcentów
Pozwoliłem sobie uzupełnić. Dzięki, stawiam piwko!

Warto jeszcze wspomnieć Jana Jakuba Należytego, który na początku lat 90 śpiewał recital złożony z piosenek Brela, w jego autorskich przekładach jeżeli dobrze pamiętam. Premiera odbyła się w warszawskim teatrze Komedia, przyjechała żona Brela - Miche. Niestety nie pamiętam, które piosenki śpiewał i czy był tam "Amsterdam".

A z ciekawostek: na ostatniej "niebieskiej" płycie Brela (1977) pojawił się polski akcent - piosenka "Les remparts de Varsovie" czyli "Wały obronne Warszawy". Piosenka zaczyna się wersem "Madame promène son cul sur les remparts de Varsovie" czyli "Pani obnosi [dosł. "wyprowadza na spacer] swoją d*** po wałach obronnych Warszawy".
Tekst: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.paroles.net/chansons/21083.htm">http://www.paroles.net/chansons/21083.htm</a><!-- m --> , nie wiem, czy ktoś to przełożył.


Pozdrawiam
Dauri
Odpowiedz
#19
dauri napisał(a):
Eryk napisał(a):Prawidłowe są te poprawki
Ja nie jestem pewien tych "miech". Cóż to takiego? Może "spod strzech"?
Jeśli chodzi o to słowo - wszelkie wykonania, które słyszałem zawierały właśnie to słowo (a znam przynajmniej trzy - K.Groniec, R.Roczenia i P.Zadrożnego). Jak popatrzeć na tłumaczenia w necie - czy to na stronach domowych czy w śpiewnikach żeglarskich też jest to słowo. Nie mam pojęcia co może ono oznaczać. W Słowniku jezyka polskiego nie ma slowa "miecha" (w l.mn. tych miech), a miech występuje jako narzędzie, futerał do aparatu fotograficznego lub wór, sakwa (zdrobnienie - mieszek) - które to znaczenia nijak nie pasuja do piosenki. Może trzebaby zajrzeć do jakiegoś słownika staropolszczyzny, regionalizmów lub gwar (lub w akcie desperacji skontaktować się z prof. Miodkiem Wink ). (Ostatecznie - może przy pierwszej edycji piosenki wydawca pomylił słowa i tak się już utarło Big Grin )
dauri napisał(a):
Eryk napisał(a):podałaś.
Jestem rodzaju męskiego
Przepraszam - znowu moja nieuwaga :wstyd: Smile
dauri napisał(a):Dzięki, stawiam piwko!
A za piwko dziękuję.
Odpowiedz
#20
dauri napisał(a):, nie wiem, czy ktoś to przełożył.
Hmm Dauri może się pokusisz, bo wydaje się bardzo obiecujące, wnosząc z wersu, który przytoczyłeś Big Grin
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#21
Moje dziecko znalazło a propos Roguckiego .

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=piCI0FUZyyA">http://www.youtube.com/watch?v=piCI0FUZyyA</a><!-- m -->

Prawdę powiedziawszy, nie znam tej piosenki i nie wiem , czy to Brel. Dlatego proszę o oświecenie. Smile
Odpowiedz
#22
Tak jest, to jest przekład piosenki Brela "Le moribond" ("Umarlak").
Tekst: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.paroles.net/chansons/18746.htm">http://www.paroles.net/chansons/18746.htm</a><!-- m -->

Piosenka ta zrobiła światową karierę również w wersji angielskiej ("Seasons in the Sun"). Przekład ma ciekawą historię: <!-- m --><a class="postlink" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Seasons_in_the_Sun">http://en.wikipedia.org/wiki/Seasons_in_the_Sun</a><!-- m -->

UWAGA, aby obejrzeć klip wskazany przez tmach (ukłony dla dziecka!) należy wpisać podany link do przeglądarki i usunąć końcową kropkę.

Pozdrawiam
Dauri
Odpowiedz
#23
Końcową kropkę usunęłam.
Odpowiedz
#24
dauri napisał(a):"Potem pijani w sztok w mrok odchodzą gdzieś," -> "Potem pijani w sztok w mrok odchodzą spod miech," - ale to "miech" też podejrzane.
Ja tam słyszę "spod wiech"

I teraz już chyba jest bardziej zrozumiałe Wink

Słoneczności
Ola
Jestem egzemplarz człowieka
- diabli, czyśćcowy i boski.
Odpowiedz
#25
Ja w ogóle znam to od lat w wersji ""Potem pijani w sztok w mrok odchodzą po dnie"... :niepewny:
[color=maroon][size=84][b]Krokiem adekwatnym do rozwoju zdarzeń
Idę przed siebie i marzę:)[/b][/color][/size]
Odpowiedz
#26
Nowhere Woman napisał(a):Hmm Dauri może się pokusisz
Może innym razem, tymczasem pokusiłem się na "Amsterdam" i wyszło coś takiego:

W Amsterdamie jest port,
marynarzy tam śpiew
łączy się z krzykiem mew,
brzmi w nim tłum nocnych zmor.
W Amsterdamie jest port,
marynarze w nim śpią
jak proporce wzdłuż kej
postawione na sztorc.
W Amsterdamie jest port,
marynarze mrą tam,
pełni piwa i chandr,
gdy świt rozjaśni mrok.
Marynarze wśród łajb
tam przychodzą na świat,
w ciepłych otchłaniach mórz,
oceanów bez dna.

W Amstedamie jest port,
marynarze tam żrą,
a obrusów czcza biel
wchłania tłuszcz z tanich szprot.
Czasem zalśni im ząb
gdy o szczęściu swym śnią,
grając na strunach want,
gryząc księżyca rąb.
Tłuste frytki i schab
śmierdzą dorszem na wskroś,
każdy wydany grosz
klei się im do łap.
Kiedy wstają, ich śmiech
ginie w grzmotach i mgłach,
zapinają swój pas
i rzygają za trzech.

W Amsterdamie jest ruch,
gdy puszczają się w tan
i o brzuchy swych dam
ocierają swój brzuch.
I wirują, i lśni
słońca wypluty blask,
a harmonia w ten czas
w tańcu przygrywa im.
Aby słyszeć swój śmiech
wykręcają swój kark,
aż harmonia na gwałt
odda ostatni dech.
Wtedy hardy ich gest
i ponury ich wzrok,
a złowroga ich twarz
każdy rozjaśni mrok.

W Amsterdamie jest port,
piją na umór tam,
Piją raz, piją dwa,
potem zaś jeszcze raz.
Piją za zdrowie kurw
z Amsterdamu do dna
za te z Hamburga też,
słowem zdrowie tych pań,
które za marny grosz
ciało dają im swe,
dają im cnotę swą.
Ci zaś, gdy spiją się,
pchają w niebo swój nos
i smarkają do gwiazd,
potem szczają, jak ja,
na tłum niewiernych żon.

W Amsterdamie jest port...
W Amsterdamie jest port...

Chciałem spróbować, czy da się to przełożyć nie akcentując słowa "Amstedam" na ostatniej sylabie, co trochę mnie razi u Młynarskiego. W paru miejscach wyszło bardzo podobnie do przekładu PMC, ale zapewniam, że nie podglądałem dSmile

Pozdrawiam
Dauri

[ Dodano: 6 Listopad 2006, 22:11 ]
misiek-st napisał(a):"Potem pijani w sztok w mrok odchodzą po dnie"
O Nasturcjo nasza!
Odpowiedz
#27
Artur Kaczorek śpiewa Amsterdam na życzenie w każdą normalną (tzn. ostatnia jest zawsze z Kaczmarskim, pozostałe składają się z szant, piosenki turystycznej i poezji śpiewanej) niedzielę w Tavernie 10b od godz. 20. Zapraszam i naprawdę polecam.
szkoła tańców karaibskich: www.sho.pl
Odpowiedz
#28
Zrobiłem jeszcze przekład filologiczny:

W amsterdamskim porcie
Są marynarze, którzy śpiewają
O snach/marzeniach (1), które ich nawiedzają
Na pełnym morzu wzdłuż Amsterdamu.
W porcie amsterdamskim
Sa marynarze, którzy śpią
Jak proporce (2)
Wzdłuż smutnych/ponurych nadbrzeży.
W porcie amsterdamskim
Są marynarze, którzy umierają
Pełni piwa i dramatów
Przy pierwszych promieniach [słońca].
Ale (3) w porcie amsterdamskim
Sa marynarze, którzy się rodzą
W gęstym cieple
Oceanowych tęsknot/niemocy.

W amsterdamskim porcie
Są marynarze, którzy jedzą
Na zbyt białych obrusach
Ryby ociekające [tłuszcczem].
Pokazują wam zęby
Zdolne do "chwytania losu pełnymi zębami",
Do odkrzywienia (4) księżyca,
Do pożerania want.
I pachnie/śmierdzi dorszem (5)
Aż do serca frytek,
Które ich grube dłonie zapraszają
Do "powracania w większej ilości".
Potem wstają, śmiejąc się
W hałasie burzy,
Zapinają rozporek
I wychodzą bekając.

W amsterdamskim porcie
Sa marynarze, którzy tańcą
Pocierając brzuchem
O brzuch kobiet.
Wirują i tańczą
Jak wyplute słońca
W rozdartym dżwięku
Zjełczałego akordeonu.
Skręcają swój kark,
By lepiej słyszeć swój śmiech,
Aż nagle akordeon
"wyda ostatnie tchnienie".
Wtedy "z poważnym gestem"
I z hardym/dumnym wzrokiem
Przyprowadzają ich "batave" (6)
Aż do pełnego światła.

W amsterdamskim porcie
Są marynarze, którzy piją,
Którzy piją i ponownie piją
I jeszcze piją.
Piją za zdrowie
Kurw z Amsterdamu,
Z Hamburga czy skądinąd.
W końcu piją za damy,
Które dają im swoje piękne (3) ciało,
Które dają im swoją cnotę
Za jedną złotą monetę.
A kiedy [marynarze] dobrze popili,
Stają nosem do nieba,
Smarkają w gwiazdy
I sikają,tak jak ja płaczę
Nad niewiernymi żonami/kobietami.

(1) rêves: sny albo marzenia, obie interpretacje są możliwe
(2) oriflamme: proporczyk (zakończony „dzióbkiem”). Niezrozumiała przenośnia „śpią jak proporce”. Wszak nad morzem zawsze wieje, więc proporce też powiewają]
(3) Dodatek interpretacyjny, nie mieści się w liczbie sylab wersu
(4) Décroisser: croissant to rogal, marynarze swymi zębami mogą odebrać księżycowi kszałt rogala.
(5) może gra słów: morue do dorsz, ale w przenośni prostytutka
(6) batave: nie bardzo wiadomo co to jest. Na pewno coś holenderskiego. Może "holenderska morda" lub "holenderska prostytutka" jak wynika z dyskusji na jednym forum: <!-- m --><a class="postlink" href="http://forum.wordreference.com/showthread.php?t=3921">http://forum.wordreference.com/showthread.php?t=3921</a><!-- m -->

Pozdrawiam
Dauri
Odpowiedz
#29
To prawda - nikt nie wie, co oznacza słowo "batave". W swoim przekładzie postawiłem na prostytutkę, ale morda też może być Wink
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#30
PMC napisał(a):To prawda - nikt nie wie, co oznacza słowo "batave". W swoim przekładzie postawiłem na prostytutkę, ale morda też może być Wink
Chyba masz rację - prostytutkę albo po prostu kobietę. Znalazłem coś takiego:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://groundzerotomajortom.blogmilitant.com/index.php/2006/07/19/146-la-batave-du-camping">http://groundzerotomajortom.blogmilitan ... du-camping</a><!-- m -->

A czy rozumiesz te proporce? Dziś jedna osoba wpadła na pomysł, że może chodzi o to, że marynarze śpią niespokojnie - ale nie jestem do tego przekonany, niew wywołuje to u mnie takich skojarzeń. Ponadto "oriflamme" jest słowem dość rzadkim i archaicznym (przynajmniej we Francji, w Belgii może jest inaczej). Może Brel wymyślił to po prostu do rymu?

A "spod miech" - może Młynarski chciał przełożyć jedno niezrozumiałe słowo drugim także niezrozumiałym... Wink

Pozdrawiam
Dauri
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jacques Brel - "Rosa" PMC 1 800 02-04-2009, 08:49 PM
Ostatni post: dauri
  Amsterdam Krasny 21 3,673 08-10-2008, 08:42 AM
Ostatni post: dauri
  Jurij Wizbor - Jacques Landré dauri 0 632 10-09-2006, 08:04 PM
Ostatni post: dauri

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości