Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Krzyk" i "Upadek Ikara"
#1
Witam!

Chcę się podzielić swoją refleksją na temat dwóch piosenek Jacka Kaczmarskiego: "Krzyku" i "Upadku Ikara". Wydaje mi się, że obydwie znakomicie prezentują, jak z wiekiem zmieniło się spojrzenie Jacka na świat i na siłę własnej twórczości. Widać to zarówno w tekstach, jak i "muzykach".
Otóż "Krzyk" jest, że tak powiem, piosenką-dynamitem: pełna ekspresji i wykrzykników. Tak jest również wykonywana - z pasją, niemal histerią, z krzykiem właśnie. To wyraz buntu podmiotu lirycznego na rzeczywistość (mówiąc ogólnie) i jest tu właśnie wiara we własne siły:
Cytat:Lecz wiem, że już nadchodzi czas,
Gdy będzie musiał uznać każdy z was
Uznać ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust
Za swój!!!
Druga piosenka jest zupełnym przeciwieństwem "Krzyku" (a także krzyku). Muzyka jest tu bardzo spokojna, powolna, Kaczmarski śpiewa ją niskim (może nawet trochę zmęczonym) głosem. I przedmiot piosenki jest inny: tu już nie ma strachu, buntu i złości. Jest raczej obserwacja świata bez emocjonalnego zaangażowania. I nie na darmo Kaczmarski wybrał ten akurat obraz Breughla; to również beznamiętna obserwacja świata, w którym tragedia Ikara ma marginalne znaczenie.

No i tyle. Taki z lekka nieuczesany, skrótowy zapis tego co ostatnio mi przyszło do głowy. Czekam oczywiście na jakiś odzew z Waszej strony.

Pozdrawiam
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#2
Myślę, że masz rację, choć z drugiej strony to chyba naturalna kolej rzeczy, wystarczy porównać daty napisania podanych piosenek. Dziwne by było gdyby wraz z wiekiem wiara we własne siły i buntownictwo w nim rosły. Jest nawet taka opowiastka na ten temat; "Człowiek będąc młodym chce zmienić cały świat. Osiągając 30-stke chce przynajmniej zmienić swój kraj. Następnie ogranicza się do swojego miasta. Około 50-tki usilnie stara się zmienić swoją rodzinę. Natomiast u schyłku życia wie, że nawet siebie ciężko jest mu zmienić."
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#3
No tak, Ameryki nie odkryłem i wcale nie uważam, że jest to myśl odkrywcza. Chciałem tylko zauważyć, że jest taka para piosenek, które obrazują, jak człowiek się zmienia. W dodatku są to piosenki napisane do obrazów, więc kontrast jest tym większy, bo są to jakby piosenki z jednego działu.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#4
Może mało to zwiazane z tematem, ale polecam ksiażkę Fiodora Dostojewskiego: "Zbrodnia Ikara".
Odpowiedz
#5
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Dziwne by było gdyby wraz z wiekiem wiara we własne siły i buntownictwo w nim rosły.
Po zastanowieniu stwierdzam się, że to nie musi być takie oczywiste.

Filip, ale śmieszne :agent:
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#6
Sorry nigdy nie twierdziłem, że mam fajne poczucie humoru... a tym bardziej inteligentne.

[ Dodano: 19 Październik 2006, 18:51 ]
Wiesz, może bym dostał piwko od kogoś, a tak to zepsułeś.

[ Dodano: 19 Październik 2006, 18:51 ]
No tak, to Ty załozyłeś temat... i stąd ta reakcja.
Odpowiedz
#7
Filip P. napisał(a):Sorry nigdy nie twierdziłem, że mam fajne poczucie humoru... a tym bardziej inteligentne.
Sorry, a ja nigdy nie twierdziłem, że takiego nie masz...
Filip P. napisał(a):Wiesz, może bym dostał piwko od kogoś, a tak to zepsułeś.
Oj nie załamuj się, może jednak dostaniesz.
Filip P. napisał(a):No tak, to Ty załozyłeś temat...
No tak... Sad(
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#8
gredler napisał(a):Otóż "Krzyk" jest, że tak powiem, piosenką-dynamitem: pełna ekspresji i wykrzykników. Tak jest również wykonywana - z pasją, niemal histerią, z krzykiem właśnie. To wyraz buntu podmiotu lirycznego na rzeczywistość (mówiąc ogólnie) i jest tu właśnie wiara we własne siły:
Moim zdaniem piosenka "Krzyk" nie oddaje piękna obrazu (które można uznać, bądź nie). Majac okazję analizować ostatnio to dzieło sztuki, doszedłem do wniosku, że nie zbyt trafna (choć jak się okazuje na przykładzie Jacka Kaczmarskiego, moze być piękna) jest idea przetransponowania tego obrazu na 'tony słyszalne'. Mówiac prościej: Mało warte jest wykrzyczenie "Krzyku". "Krzyk" poraża, ponieważ jest niemy, pełen tajemnic (to akurat Kaczmarskiemu się udało: "kim jest ten człowiek...?" ) i nawet trochę chłodny! Chłodu Kaczmarskiemu zarzucić nie można.
Są jednak oczywiste plusy piosenki "Krzyk": udało jej się stworzyć atmosferę "obłędu", zastraszenia, i chaosu.

Ważnym pytaniem, które nalezy sobie zadać w kontekście powyższych słów, jest to: Na ile bardziej wartościowe byłoby napisanie 'cichego' wiersza o tym obrazie? Kolejnym: Czy Jacek Kaczmarski nie potraktował tematu w sposób najlepszy z mozliwych, czyli odrzucił ten "niemy krzyk" a zajął się "obłędem, chaosem i zastraszenie"?
gredler napisał(a):I przedmiot piosenki jest inny: tu już nie ma strachu, buntu i złości. Jest raczej obserwacja świata bez emocjonalnego zaangażowania.
Hmm... Moim zdaniem to nie wina Kaczmarskiego a raczej Breughla... Wink Poeta opisuje świat widoczny na obrazie, celowo ukazując to co malarz miał do przekazania. Wydaje mi się, że Kaczmarski chciał zrozumieć intencje Breughla i przy okazji tego wyszła bardzo piękna piosenka.

Jest jeszcze trzeci problem, czyli to co napisała Markowa... Wiek twórcy ma tu zasadnicze znaczenie.
Odpowiedz
#9
Filip P. napisał(a):Wiesz, może bym dostał piwko od kogoś, a tak to zepsułeś
Mnie tam,to wcześniej nawet sie pdobało - przy czym informuję,że najpierw dałem piwo,potem przeczytałem to co cytuję. Inaczej bym nie dał Tongue

Markowa - Gintrowski na przykład jest akurat w takim wieku,że chce zmienić dzielnicę.

Do tematu - ciekawe to co piszesz gredlerze,choć,jak sam przyznajesz,nie do końca odkrywcze. I też bym głowy nie dał,że do końca prawdziwe Tongue
Szczerze mówiąc - ja w Krzyku nie widzę jakoś szczególnie wyraźnie tej wiary we własne siły. A,jak wiadomo,Kaczmarski napisał parę rzeczy do obrazów Brueghla - i to jest chyba trochę pod wpływem malarza - zawsze jest to raczej spojrzenie z boku,nie bezpośrednie. Komentujące. Więc to może specyfika malarstwa też ma na to wpływ. Choć nie da się ukryć - że w tych późniejszych utworach jest więcej tego beznamiętnego spojrzenia,niż dynamicznego śpiewu... No i bez powodu Kaczmarski pewnie by tych obrazów nie opisywał...

[ Dodano: 19 Październik 2006, 19:28 ]
Filip P. napisał(a):Poeta opisuje świat widoczny na obrazie, celowo ukazując to co malarz miał do przekazania. Wydaje mi się, że Kaczmarski chciał zrozumieć intencje Breughla i przy okazji tego wyszła bardzo piękna piosenka.
O to to!
Odpowiedz
#10
Filip P. napisał(a):Wiesz, może bym dostał piwko od kogoś, a tak to zepsułeś.
To wyznanie czyni Cię chyba wirtualnym alkoholikiem :rotfl:

[ Dodano: 19 Październik 2006, 19:31 ]
Alek napisał(a):Markowa - Gintrowski na przykład jest akurat w takim wieku,że chce zmienić dzielnicę.
:rotfl:
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#11
Alek napisał(a):Markowa - Gintrowski na przykład jest akurat w takim wieku,że chce zmienić dzielnicę.
Szacun!

[ Dodano: 19 Październik 2006, 19:36 ]
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):To wyznanie czyni Cię chyba wirtualnym alkoholikiem
Do takich pijaczyn, jak Kraśny, czy Simon to mi jeszcze sporo brakuje... Smile
Odpowiedz
#12
Co do uchwycenia "Krzyku" to chyba jest jednak z piosenek, które mnie u JK chwyciły za serce najwcześniej, uważam, że to genialne zaśpiewanie obrazu. Chyba spokojny ton by do mnie nie przemówił w tym wypadku.
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#13
Teraz zapewne wielu oskarży mnie o bluźnierstwo - ale "Krzyk" jako utwór nigdy do mnie nie przemawiał (choć obrazowości opisu i intrygującego, emocjonalnego sposobu uchwycenia dramatu owej krzyczącej postaci odmówić mu nie sposób). Jak mówi łacińska sentencja - "o gustach (i kolorach) się nie dyskutuje" Smile ...
A skoro już o gustach mowa - "Upadek Ikara" Breughla (wybaczcie możliwy błąd w nazwisku malarza - nie jestem znawcą sztuki, bazuję na pamięci - a albumu z dziełami flamandzkich mistrzów pod ręką brak Big Grin ) i utwór Jacka opisujący ten obraz... Dwie perełki - każda w swojej dziedzinie Smile
"Bo ja czasami śpię i widzę w nocy
zarysy boskie gór, z radości szczekam
i jestem chyba jak ty, biało-czarny
pies horacjański."
Odpowiedz
#14
Filip P. napisał(a):Hmm... Moim zdaniem to nie wina Kaczmarskiego a raczej Breughla...
Chwila moment, ale przecież to Kaczmarski wybrał ten obraz do "przerobienia" na piosenkę. Co więcej, z tego co wiem, to zabierał się dość długo do napisania tejże. Czyli najwyraźniej nie był jeszcze gotowy (za młody?) do napisania takiej piosenki.
Filip P. napisał(a):Wiek twórcy ma tu zasadnicze znaczenie.
No bo ja właśnie to chciałem powiedzieć.

A co do "Krzyku" - to faktycznie są podstawy do twierdzenia, że piosenka niezbyt koresponduje z obrazem. Ale jako piosenka i tak jest fajna Smile .
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#15
gredler napisał(a):piosenka niezbyt koresponduje z obrazem
Piosenka jest inspirowana obrazem. Jeśli byłaby tylko jego wiernym opisem, to byłaby nudna.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#16
No tak, ale miałem na myśli słowa Filipa - że najbardziej porażająca w obrazie jest cisza, a piosenka jest raczej głośna, nawet jeśli się spojrzy tylko w test.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#17
Cisza? Do mnie ten obraz właśnie krzyczy! Hmmm... A moze za bardzo zasugerowałem się tytułem? Chociaż to pokrzywione otoczenie wpływa na krzyczącą postać - napiera, zmusza do krzyku. Czyż nie?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#18
No to jest taki niemy krzyk, przynajmniej zgadzam się w tym z Filipem.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#19
Cytat:ten krzyk z mych niemych ust
Smile
Do mnie ten obraz krzyczy i już!
Ale - powtarzam - być może to kwestia zasugerowania się tytułem...
Usiłuję przypomnieć sobie w jakiej kolejności poznałem obraz i piosenkę... Chyba jednak JK skłonił mnie do zainteresowania się obrazem. To by tłumaczyło mój punkt widzenia (słyszenia Wink).
Trzeba by zrobić próbę na wyselekcjonowanej grupie osób, które nie słyszały piosenki... Ech, chyba czas spać...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#20
(.............)
Odpowiedz
#21
Krasny napisał(a):według Twej definicji
Nie uważam tego, co napisałem powyżej za definicję.
Krasny napisał(a):Kaczmarski dodaje od siebie najmniej jak się da, tzn tłumaczy jedynie wybrane sceny z flimu na język poezji.
I dlatego "Kaczmarski" wielkim poetą był"!
Jednak jest to interpretacja - film przepuszczony przez filtr odbiorcy. Ktoś inny zrobiłby to inaczej.
(Dobrze, że mi przypomniałeś! "Rublow" leży na półce i czeka na seans Wink )
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#22
pkosela napisał(a):Jednak jest to interpretacja - film przepuszczony przez filtr odbiorcy. Ktoś inny zrobiłby to inaczej.

To prawda. Ale jest to także wielce zależne od "podmiotu", który opisujemy. Bo tak, gdyby grupa osób miała językiem poetyckim przenieść na papier swoje osobiste odczucia i refleksje związane z filmem/obrazem/ect., mielibyśmy do czynienia z przekrojem przez bardzo szeroki zakres przemyśleń i odczuć. Jednak gdyby kazać tej samej grupie językiem poetyckim opisać coś bardziej namacalnego i konkretnego (np. określone sceny filmu tudzież sam, "wypruty" z głębszej refleksji obraz) otrzymałbyś dzieła w wielu punktach różne - a przy tym w proporcjonalnie dużej liczbie punktów zbieżne. Przyczyna logiczna - każdy posiada własne spostrzeżenia i ścieżki myślowe, ale jednak wszyscy patrzą na to samo Smile .
"Bo ja czasami śpię i widzę w nocy
zarysy boskie gór, z radości szczekam
i jestem chyba jak ty, biało-czarny
pies horacjański."
Odpowiedz
#23
Filip P. napisał(a):Może mało to zwiazane z tematem, ale polecam ksiażkę Fiodora Dostojewskiego: "Zbrodnia Ikara".
Jestem Tu po raz pierwszy ... czytam , przeglądam ... Smile zaczyna mi się podobać

Wczoraj bylam na Koncercie Pamieci Jacka
LUDZIE BYLO FANTASTYCZNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jeszcze jestem pod wrazeniem
to co robicie jest fantastyczne

Ja... dopiero poznaje Jacka ...
jestem troszke spozniona
ale lepiej pozno niz wcale


jesli ktos jest w posiadaniu ksiażki" Zbrodnia IKara"
(hihihhihihihi)
chętnie bym przecztala Tongue

Pozdrawiam wszytkich z poczuciem chumoru Smile)
PONURAKI ŻYJĄ KRÓCEJ!!!!!!
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szczegół w "Upadku Ikara" gredler 31 9,424 11-10-2012, 05:10 PM
Ostatni post: Przemek
  Krzyk (2) Joana 31 12,325 11-23-2009, 09:41 AM
Ostatni post: Elzbieta
  "Lot Ikara" a "Upadek Ikara" PMC 8 4,065 06-20-2007, 09:44 PM
Ostatni post: Adam_Leszek

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości