Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kiedyś i tak trzeba będzie, więc czemu nie teraz?
#91
Paweł Konopacki napisał(a):stąd
trzeba troszkę poczekać, po plik pdf jest dość obszerny
Dzięki Smile
Paweł Konopacki napisał(a):Sygnatury akt z Listy Wildsteina można znaleźć na wielu stronach internetowych.
Wstyd (?) się przyznać, ale na LW zerknęłam raz. Nie zwracają nawet uwagi na sygnatury, ani tym bardziej nie szukając znaczenia kombinacji cyfr w sygnaturach Wink

Przykry Teodorze, napisałeś, że
Przykry Teodor napisał(a):Dla mniej wciągniętch: "jedynki" w archiwach IPN to nie są prześladowani i tropieni, ale ci, którzy donosili na prześladowanych i tropionych.
Tymczasem
Wikipedia napisał(a):Numery akt byłych służb bezpieczeństwa łamano przez cyfrę I lub 1 w przypadku:

* tajnych współpracowników
* kandydatów na tajnych współpracowników
* innych kategorii tzw. osobowych źródeł informacji
* kwestionariuszy ewidencyjnych.
A fakt, że ktoś był zarejestrowany jako, przykładowo, KO - nie oznacza jeszcze, że donosił.
Odpowiedz
#92
OK. Poczekajmy te pół roku zamiast przerzucać sie gdybaniami i insynuacjami, kto potrafi co pojąć a kto nie. Zakopmy ten topór, niech białe gołebice fruwają.
Niemniej jednak badź Teodorze konsekwentny:
Przykry Teodor napisał(a):W takim razie prędzej czy później nie będzie ucieczki przed tematem:

IPN BU 001121/2444 KACZMARSKI JACEK MARCIN SUSW jedynki MKF
Przykry Teodor napisał(a):Dla mniej wciągniętch: "jedynki" w archiwach IPN to nie są prześladowani i tropieni, ale ci, którzy donosili na prześladowanych i tropionych.
To cytaty z Twojego pierwszego postu inicjujacego temat. Więc nie opowiadaj banialuk, ze poszedłeś w "tę" stronę dopiero, kiedy ktoś coś chlapnął, że Kaczmarski coś tam podpisał. Ty jednoznacznie wszedłeś na tę drogę przypuszczeń na starcie. Sugestie, że JK coś podpisał jedynie utwierdziły Cie w tym mniemaniu.

A przy okazji: Ty o "jedynkach" a Ann o "zerach". Wobec takiej niezgodnosci jakiekolwiek sugestie w kwestii, czy ktoś przesladował/donosił/był przesladowany etc. tracą sens. Nie rozumiem, dlaczego Twoje twierdzenie o znaczeniu jedynek ma być bardziej wiarygodne, niż Ann o zerach? Trza by wypowiedzi kogoś obeznanego w systemie sygnatur IPNu a nie tego, ze ktoś gdzieś coś powiedział i nikt nie pamieta kto i gdzie.
Paweł Konopacki napisał(a):
ann napisał(a):I skąd się wzięło w niej słowo "jedynki"
stąd
trzeba troszkę poczekać, po plik pdf jest dość obszerny
Na tej liście jest dwóch Jacków Kaczmarskich, tyle, że jeden ma jedno imię a drugi dwa. Moze ten jednoimienny to też Marcin. Skąd przypuszczenie, że to "ten" Marcin to akurat "ten" Jacek? Pytanie do Teodora. :Smile
Odpowiedz
#93
piotru napisał(a):Skąd przypuszczenie, że to "ten" Marcin to akurat "ten" Jacek? Pytanie do Teodora. :Smile
Kaczmar miał napisane w dokumentach (na przykład na szkolnych świadectwach) Jacek Marcin Kaczmarski. Przypuszczenie bierze się z subiektywnej oceny prawdopodobieństwo przypadkowej zbieżności dwóch imion i nazwiska.

Jest to mój ostatni post w tym wątku do czasu, kiedy zostaną ujawnione informacje, o których wspominała Ann. Nagdybaliśmy się wszyscy chyba dosyć. Gdyby coś konkretnego pojawiło się wcześniej, bardzo proszę o wiadomość na priva.
Odpowiedz
#94
Przykry Teodor napisał(a):Jest to mój ostatni post w tym wątku do czasu, kiedy zostaną ujawnione informacje, o których wspominała Ann. Nagdybaliśmy się wszyscy chyba dosyć. Gdyby coś konkretnego pojawiło się wcześniej, bardzo proszę o wiadomość na priva.
Musze przyznac ze troche komplikujesz sobie zycie : z tego co napisales wynika ze wolisz sie logowac a nastepnie zagladac do Twojej skrzynki zamiast zaoszczedzic sobie kilka klikow i po prostu rzucic okiem na Forum, bez koniecznego logowania sie.

Mam nadzieje ze jesli pojawi sie cos nowego, zostanie to podane do wiadomosci wszystkich userow, na Forum.

A w miedzyczasie (czyli czekajac az Ann podrzuci tu cos konkretniejszego) proponuje wszystkim nastepujaca gre : policzyc kto, ile razy i w jakiej kolejnosci uprawial "gdybanie" w tym temacie.
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#95
ale...ale po co? Po co ten topic...po co liczenie gdybania...

Jaki jest cel tej deyskusji i ujawnienia takich beznadziejnych informacji? Przeczytałem raczej całość (pod koniec już nie dawałem rady absurdom) i dalej nie wiem co sie stao...są 2 możliwości...
a.) Kaczmar był zaje*istym agentem. Kablował na Wojtyłe, WSI to wogule jego drugi dom i że to on stworzył układ (MUSIMY ZNISZCZYĆ UKŁAD!)...
b.) Kaczmar był ok.

I jakie będą korzyści jeżeli "a" jest tą prawdziwą? Wytoczymy mu proces lustracyjny? Zabieżemy nagrody pośmiertne? Oczernimy jego poezje?
O co ci chodzi Teodor? Co ty chcesz osiągnąć tą prawdą? Twoja argumentacja że to może pomóc w intepretacji jego dzieł do mnie ZUPEŁNIE nie przemawia...sory...

Zresztą zauważyłem że w sumie moja wypowiedź dubluje niektóre z poprzednich...
więc, nvm :'
[i]No fear,
No pain,
Nobody left to blame,
I'll try alone,
Make destiny my own,
Once more.[/i]
Odpowiedz
#96
znajomość prawdy moze być celem samym w sobie, a nie środkiem do celu.
Odpowiedz
#97
A czy nie możecie do jasnej ciasnej zrozumieć Teodora, dla którego taka sprawa jak "teczka" jest ważna ( i który chce _wiedzieć_ czy jego przypuszczenia ( i tylko przypuszczenia! ) są prawdziwe!? Przecież Teodor nikogo tutaj nie oskarża, po prostu pyta się czy ktoś się sprawą zajął!

Osobiście jestem ciekaw czy to teczka TEGO Kaczmarskiego, ale cokolwiek by się w niej nie znajdowało, to stosunku do jego twórczości nie zmienię :'
Mauro napisał(a):ale...ale po co? Po co ten topic...po co liczenie gdybania...
Przykry Teodor odpowiadał w tym wątku na te pytanie wiele razy.
Odpowiedz
#98
piotru napisał(a):Na tej liście jest dwóch Jacków Kaczmarskich, tyle, że jeden ma jedno imię a drugi dwa. Moze ten jednoimienny to też Marcin. Skąd przypuszczenie, że to "ten" Marcin to akurat "ten" Jacek?
Prawdopodobnie jedna rejestracja dotyczy teczki osobowej a druga mikrofilmow akt tej samej osoby.
Odpowiedz
#99
Mimo, że jestem bardzo ostrożna w sądach co z tej teczki wynika nie mogę części dyskutantów z tego wątku nie wypomnieć pewnej ograniczoności patrzenia. Czy wy serio mówicie, że nie ma absolutnie żadnego znaczenia to czy bard "Solidarności", autor wielu piosenek politycznie zaangażowanych był związany z SB czy nie. Jakiś czas temu część z was twierdziła, że Biblia nie ma żadnej wartości gdyż w niektórych momentach zawiera przekłamania historyczne, a tu uważacie, że nie ma żadnego zgrzytu, gdyby człowiek naśmiewający się z dygnitarzy po cichu im pomagał. Nie chodzi mi o to, że ktoś może nie wierzyć, że JK mógł być agentem, taką postawę mogę zrozumieć, ale nie rozumiem tych, którzy z radosną miną mówią, że ich to nie interesuje, że to nic nie zmienia. A gdzie w tym wszystkim autentyzm i prawda?
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
....................
Odpowiedz
Co prawda "Suplementu" nie mam (jeszcze), ale wydaje mi się, że nieco takich piosenek by się znalazło (RWE)... Zresztą czas, kiedy tworzył JK i związane z tym odczytywanie Jego twórczości (no dobra - części) pozwala (niestety) wysnuć wniosek, jakim rzuciła Markowa.
A co do głównego wątku, to mam mieszane uczucia i dopiero po poznaniu faktów będę wiedział (mam przynajmniej taką nadzieję) co myślę. Przychylam się więc do propozycji, żeby wątek zakończyć dopóki takowe fakty nie zostaną ujawnione. "Gdybanie" prowadzi tylko do zbaczania dyskusji na różne inne tematy...

[ Dodano: 2 Październik 2006, 21:12 ]
A no widzisz, Kraśny, Twój dopisek wiele zmienia, ale Markowa ma jednak rację...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Nie twierdzę, że wszystkie jego piosenki są polityczne i zgadzam się, że niektóre utwory zostały nadinterpretowane jak np. "Mury", ale Ty też się zapędzasz. A o czym twoim zdaniem są piosenki takie jak;
"Przedszkole" albo "Dwie rozmowy z Kremlem" albo "Rehabilitacja komunistów" albo "Katyń" albo "Czołg" albo "Krowa"... I można tak dalej... Więc chyba nie jest to tak marginalna część jego twórczości...
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
Czuję sie wyłowana "do tablicy". Lubię twórczość JK. Słucham go od wielu lat. Ale prywatnie, jako męża, jako ojca i niekiedy jako człowieka, nie uważam JK za swój ideał, łagodnie mówiąc. Rozdzielam te dwie rzeczy.
Odpowiedz
Markowa:) napisał(a):Więc chyba nie jest to tak marginalna część jego twórczości...
W świetle całej i jakże ogromnej przeszło 30letniej jego twórczości, to część jednak marginalna. Dotyczy w zasadzie wyłącznie części lat 80tych.

[ Komentarz dodany przez: ann: 3 Październik 2006, 19:09 ]
Poprawiłam cytat Wink
Odpowiedz
Jakkolwiek by się nie spierać o udział tekstów politycznych w całym dorobku JK (w latach 90-tych i po Milenium nie mógł już przecież pisać o komuniźmie - zajmował się sprawami aktualnymi dla siebie i dla Polski) to jednak takie piosenki powstały i były jednoznacznie zabarwione emocjami. Jest to jakby sprawa autentyczności czy też hipokryzji. Tak więc powtarzam, dziwi mnie jak można nie widzieć korelacji pomiędzy zachowaniem politycznym autora, a jego politycznymi tekstami.
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
Markowa:) napisał(a):Tak więc powtarzam, dziwi mnie jak można nie widzieć korelacji pomiędzy zachowaniem politycznym autora, a jego politycznymi tekstami.
To jest, uważam bardzo rozległy temat. W latach 80tych, Jacek komentował bezpośrednio sytuację polityczną - to był niejako jego zawód. Komentowal ją głównie własnie piosenkami. Mozna powiedzieć, że było to jego śpiewane felietony. Później, raczej widzianą z bliska rzeczywistość. Tę także polityczną jak i osobistą. Tyle, że ta ostatnia nie spotykała się i nie spotyka się do dziś z podobnym zainteresowaniem jak ta historyczno-polityczna. (jakkolwiek ją nazywać)
Odpowiedz
.................
Odpowiedz
Krasny napisał(a):co masz na myśli pisząc o "zachowaniach politycznych autora"?
Może Markowa miała na myśli piosenkę "Między nami" Wink
Odpowiedz
...................
Odpowiedz
Ponieważ dyskusja w tym wątku się i tak toczy, dopowiem jeszcze i to.

Gdyby okazało się, że Kaczmar współpracował ze Służbą Bezpieczeństwo, najbardziej zabolałoby mnie wcale nie to, że kiedyś tam został Tajnym Współpracownikiem.

W końcu przed 1981 rokiem Kaczmar dopiero wchodził w życie, natomiast oficerowie SB byli zawodowcami od omotywania albo niszczenia ludzi. Może Kaczmar miał naiwne (jak wielu) złudzenie, że ich przechytrzy? Że coś dla siebie i kolegów utarguje? Wydanie płyty? Możliwość jawnego koncertowania? Ale amator rzadko wygrywa z zawodowcami bez skrupułów. Nie miałbym mu tak bardzo za złe, że i on przegrał.

Najbardziej zabolałoby mnie to, że w wolnej Polsce przez 15 lat Kaczmar nie znalazł dość siły, by to wszystko wyznać. On, który w różnych "poetyckich spowiedziach" wyznał wiele swoich słabości i pokazywał, że człowiek nie musi być zawsze doskonały, ale powinien być przynajmniej szczery wobec siebie i tych, którzy go z zaufaniem słuchają.

Przy tym Kaczmar nie umarł w wypadku samochodowym ani na zawał, to znaczy nie umarł niespodziewanie, myśląc sobie może, że na generalny rozrachunek z życiem jeszcze jest czas. Kaczmar umierał długo i od pewnego momentu zdawał już sobie doskonale sprawę z tego, że umiera. A to jest dobra pora na spowiedź. I właśnie brak takiej spowiedzi zabolałby mnie najmocniej, ponieważ ja też słuchałem Kaczmara nie tak jak się słucha jakichś tam mniej lub bardziej zgrabnych zwykłych piosenek. Może nie było to słuchanie ze ślepym uwielbieniem, ale na pewno z zaufaniem.

Jak widać, ja też mam pewne prywatne powody, by wciąż mieć nadzieję, że jednak w teczce Jacka Marcina Kaczmarskiego znajdują się wyłącznie różne ubeckie śmiecie.
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):W latach 80tych, Jacek komentował bezpośrednio sytuację polityczną - to był niejako jego zawód. Komentowal ją głównie własnie piosenkami. Mozna powiedzieć, że było to jego śpiewane felietony. Później, raczej widzianą z bliska rzeczywistość. Tę także polityczną jak i osobistą. Tyle, że ta ostatnia nie spotykała się i nie spotyka się do dziś z podobnym zainteresowaniem jak ta historyczno-polityczna. (jakkolwiek ją nazywać)
Masz całkowitą rację. Tylko, że to jest dyskusja na inny temat. Bo ja nie twierdziłam czy to słusznie czy nie, że wielu fanów słucha tylko nagrań politycznych, ja twierdziłam, że one są i nie można tego ignorować w kontekście teczki.
Krasny napisał(a):Po pierwsze, co masz na myśli pisząc o "zachowaniach politycznych autora"? Po drugie, a nie widzisz o co mi chodzi?
To co jest tematem wątku. PO drugie mówiąc szczerze widzę, ale nie rozumiem.
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
[..................
Odpowiedz
Ja mam prośbę do Kuby Mędrzyckiego, żeby dobrze cytował. To nie ja napisałam te słowa, które zacytował na poprzedniej stronie, a jeśli nawet to na pewno nie w tym temacie. Specjalnie przejrzałam wszystkie , chyba 3, swoje posty w tym temacie i nie ja to pisałam.
Odpowiedz
Przepraszam, rzeczywiście pomyłka. :/
Cytowana miała być oczywiście Markowa.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
tmach napisał(a):Ja mam prośbę do Kuby Mędrzyckiego, żeby dobrze cytował. To nie ja napisałam te słowa, które zacytował na poprzedniej stronie, a jeśli nawet to na pewno nie w tym temacie. Specjalnie przejrzałam wszystkie , chyba 3, swoje posty w tym temacie i nie ja to pisałam.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Przepraszam, rzeczywiście pomyłka. :/
Cytowana miała być oczywiście Markowa.
Pozwoliłam sobie poprawić tego posta Wink
Odpowiedz
Przykry Teodor napisał(a):IPN BU 001121/2444 KACZMARSKI JACEK MARCIN SUSW jedynki MKF
Przykry Teodor napisał(a):Dla mniej wciągniętch: "jedynki" w archiwach IPN to nie są prześladowani i tropieni, ale ci, którzy donosili na prześladowanych i tropionych.
W tym przypadku myli się Pan.
W przypadku JK oznaczenie "jedynka" oznacza, że JK był zarejestrowany jako KO - był zarejestrowany około roku. Cała przywoływana przez Pana teczka obejmuje zaledwie 6 kart - ustne wyrażenie zgody na utrzymywanie kontaktu (taki zapis pojawia się w raporcie operacyjnym), raporty z dwóch rozmów telefonicznych z JK, podczas których wyraźnie unikał umówienia się na spotkanie i wyrejestrowanie JK z grupy KO.

Istnieje też druga teczka, wcześniejsza, w której znajdują się raporty dotyczące sprawdzenia JK po doniesieniu, że rzekomo wykonuje utwory godzące w ustroj. Panowie niczego specjalnego się nie doszukali, a rozmowa z JK (w której m.in. żalił się, że ludzie błędnie odczytują jego utwory) zakończyła całą sprawę.
Odpowiedz
No to prawda wcale nie okazała się taka przykra i ja się ciesze, że ujrzała swiatło dzienne.
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
Och, jak sie ciesze Ann za informacje. Masz za to piwo. Ja tez mam teczke 'za ucieczke z PRL' Nie moglam przez to do Polski przyjezdzac przez 6 lat Sad(

'Więc stoję! Więc stoję! Więc stoję!
A przed nimi leży w teczce życie moje!

A poza tym to jakos brzydze sie tymi teczkami.
Dobrej nocy
Elzbieta
Odpowiedz
Aha. Te teczki pochodzą z lat 1978-80.
Nie wiem, czy istnieje coś jeszcze Wink
Odpowiedz
Wprawdzie z góry było wiadomo że właśnie tak wygląda ta sprawa (JK opisał to w Autoportrecie z kanalią). W gronie przyjaciół ustaliliśmy że Ann zrobiła dobry uczynek :piwko:
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości