Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Śpiewka parobka Ditka do Princessy Doni.
#1
Cytat: Więc jej zaśpiewał tak jak umiał z lekką chrypką
Parobek Ditko:

"Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu
A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy"
Czyli na polski:
"Kazała mi matka
pobawić się z chłopcami
pobaw się Doniu
Ja Tobie nie zabraniam.
A ja się bawię
jak rybka w Dunaju
jak rybka z ?okuncami?
ja młoda z chłopcami"
Tylko dlaczego tę piosenkę śpiewa Ditko? Tłumaczę sobie to chyba dobrze. Od dłuższedgo czasu próbuję to zrozumieć, ale nie bardzo mogę to wszystko w całość poskładać, bo:
Cytat:Więc jej zaśpiewał tak jak umiał z lekką chrypką
Parobek Ditko:
i jak już wyżej napisane i zacytowane:
Cytat:Pohulaj sobi Doniu (...)
Ja moloda z chłopcamy
Ditko znał Donię? W piosence nic nie jest o tym wspomniane. Nawet jeżeli znałby Donię, to skąd wzięła by się piosenka Ditka, w której śpiewa o Doni i o tym jak jej matka pozwalała się bawić z chłopcami?

Pomóżcie :Smile
Odpowiedz
#2
Przede wszystkim to jest tradycyjna śpiewka ukraińska, więc pasowała do tradycyjnego Wink parobka. Po drugie - ta zabawa ma znaczenie erotyczne (jak zresztą w większości śpiewek ludowych Smile, słynne "Jaś koniki poił" itp. to czysta pornografia, tak w folklorze wyrażano seksualność), toteż wpisuje się w stylistykę utworu. Pojawia się w niej imię głównej bohaterki (nb. oba imiona są też symboliczne, jeśli można tak powiedzieć), co dodatkowo staje się taką wokalną grą wstępną :Smile. No, a że jej zaśpiewał z lekką chrypką - to już taki sygnał, znak, że pamięta. Nie bardzo rozumiem, co Ci przeszkadza w formie "moloda"?
Mam wątpliwości co do tłumaczenia "kazała" - ja bym to widziała jako "mówiła".

[ Dodano: 12 Czerwiec 2006, 22:53 ]
A jeszcze jedno - zwróciłeś uwagę na odmianę imienia "diabła" - Dytko? Po polsku odmienia się Dytko-Dytki-o Dytce, wersja Dytko-Dytka-Dytku to niby błąd gramatyczny (u Jacka Wink?), ale tak naprawdę zabieg stylistyczny: jest to odmiana ukraińska.
Odpowiedz
#3
Karol napisał(a):Nie bardzo rozumiem, co Ci przeszkadza w formie "moloda"?
To, że piosenkę spiewa Ditko. I nijak do niego nie pasuje forma żeńska. Na początku także śpiewa:
"Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu"
Początek jest śpiewany przez Ditka jako jego komentarz słów matki - pierwsze dwa wersy. Trzeci wers, chociaż nie jest to wyszczególnione, wygląda na słowa tej matki skierowane do Ditki, więc dlaczego tam jest "Doniu"? No i końcowe "moloda" czyli forma żeńska, o czym wyżej.
Odpowiedz
#4
Karol napisał(a):Przede wszystkim to jest tradycyjna śpiewka ukraińska, więc pasowała do tradycyjnego Wink parobka.
Myślę, że to bardzo popularna ludowa piosenka ukraińska. Ostatnio będąc we Lwowie
,w hotelu, natknąłem się na korytarzu na niemłodego Ukraińca ubranego w "strój kąpielowy",
który podśpiewywał sobie jeszcze tę ładną piosnkę (choć na początku myślałem, że to może Polak śpiewa sobie Kaczmara Smile ) ,
niczym wspomniany Ditko.
Odpowiedz
#5
W zasadzie tu się powinien wypowiedzieć jakiś mężczyzna Smile, ale na mój gust chodzi o to, że Dytko (tak dla formalności: tam jest głoska pośrednia między "y" i "i", takie lekko palatalizowane "y", że uproszczę, ale ponieważ ukraiński jest twardszy w wymowie niż rosyjski, wolę pisać przez "y", żeby odróżnić od rosyjskiej formy), śpiewając piosenkę, w której pojawia się imię bohaterki, którą podrywa, z tekstem, że mama sama namawia do figli, próbuje zachęcić Donię do wiadomo czego Smile. Porządny Harlequin ująłby to pewnie jakoś tak: "swym głosem wyrażał jej ukryte pragnienia" :rotfl: .
A jak to widzi reszta męskiej części forum?

Czemu uważasz, że początek to komentarz "diabła"?

Na marginesie: ja przez Jacka i tę piosenkę prawie życie bym straciła Wink. Kiedy byłam pierwszy raz na Ukrainie, wynajęliśmy autochtona z wozem, zapakowaliśmy dwa plecaki kahorów i ruszyliśmy w step. W stepie słoneczko przygrzewało, 40 stopni w cieniu (tyle że tam akurat cienia nie było), a woźnica dziarsko opróżniał z nami kahorki, coby strudzonym konikom w drodze powrotnej lżej było wóz ciągnąć. No i się Kozak spił, a spiwszy - zaczął śpiewać. I w pewnym momencie zaciągnął owąż "Donię". Ja go zaczęłam molestować, żeby dokończył pieśń. Ale czas był wracać, więc woźnica obiecał mi śpiewać po drodze. Na własną zgubę usiadłam koło niego na koźle. Póki byliśmy w stepie, było nieźle, ale gdy wjechaliśmy na główną ulicę miasteczka - w woźnicy odezwała się kozacka dusza. Albo promile osiągnęły maksymalne stężęnie, co na jedno wychodzi Wink. Zaciął batem konie, zaczął lawirować między samochodami (na Ukrainie kodeks ruchu drogowego sprowadzony jest do tylko jednej zasady: JADĘ!), w lewej ręcę trzymając lejce, a prawą koniecznie chciał trzymać na moim kolanie, co mnie znowu niekoniecznie się podobało. Oczywiście - cały czas śpiewał pełnym głosem (a Ukraińcy mają głosy, oj, mają) rzeczoną przyśpiewkę. W końcu, żeby uniknąć wypadku, ściągnął konie tak mocno, że usiadły na zadach. Nie muszę dodawać, że wóz był sklecony z trzech desek, więc do najstabilniejszych nie należał.
Ale śpiewkę poznałam, wszystkie zwrotki Smile.
Odpowiedz
#6
Karol napisał(a):Czemu uważasz, że początek to komentarz "diabła"?
śpiewa to Ditko (pozwolisz, że dalej przez "i" będę pisał Wink ) więc na pierwszy rzut, hmm, ucha Wink powinien śpiewać swoje słowa, ale teraz pomału już chyba zaczcynam rozumieć, o co chodzi. Czy zatem jest tak, że śpiewka ta, będąc "sposobem na podryw" ma słowa ułożone z perspekwyty dziewczyny, do której się to śpiewa i tylko zmienia się imię w zależności od potrzeb?

Masz możliwość napisania całej tej przyśpiewki tutaj? :Smile

Tak czy inaczej za zainteresowanie, chęć wyjaśnienia i ciekawe historie Wink dostajecie po piwie i pomógł Smile)
Odpowiedz
#7
mejdejo napisał(a):Tylko dlaczego tę piosenkę śpiewa Ditko? Tłumaczę sobie to chyba dobrze. Od dłuższedgo czasu próbuję to zrozumieć, ale nie bardzo mogę to wszystko w całość poskładać,
A nie zdarzyło Ci się kiedyś zaśpiewać "Mufki" koleżance z tą samą, co u Ditka, motywacją? Wink
Lecz snem nie będę córki dręczył;
Zjawi się drań, co mnie wyręczy!
Odpowiedz
#8
Karol napisał(a):A jak to widzi reszta męskiej części forum?
Ja właśnie widzę to tak jak Ty - że jest to początek gry wstępnej, takie z lekka końskie zaloty. Albo trochę jak w "Asteriksie i kociołku" - kiedy Obeliks nie wiedział co powiedzieć, powiedział: "Ale głupi ci Rzymianie". I tak samo z Ditkiem; przaśny chłop śpiewa przaśną piosenkę, bo co innego może robić (oprócz gonienia pluskiew i pachnienia brzydko)?
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#9
michkwia napisał(a):A nie zdarzyło Ci się kiedyś zaśpiewać "Mufki" koleżance z tą samą, co u Ditka, motywacją?
gredler napisał(a):Ja właśnie widzę to tak jak Ty - że jest to początek gry wstępnej,
Ja doskonale wiem, że to zaloty są, że to gra wstępna, że jakoś chciał zabłysnąć, ale chodzi mi o same słowa. O to, że Ditko śpiewając tę piosenkę śpiewa ją tak jakby z perspektywy Doni. Dlaczego tak jest? Czy to jest taki urok tej przyśpiewki, że śpiewa się ją nie "o dziewczynie", ale "będąc dziewczyną"?
Co do Mufki, to jest to troszkę inna sprawa, bo Mufka jest podzielona na dwie osoby. na narratora i ową dziewczynę i w gruncie rzeczy chyba więcej się śpiewa jak o narrator. A w tej przyśpiewce niz tąd ni z owąd wyskakuje Ditko i zaczyna śpiewać pioseneczkę, która później okazuje się być piosenką, którą powinna śpiewać Donia.
Odpowiedz
#10
mejdejo napisał(a):Dlaczego tak jest?
Taki urok piosenki.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#11
mejdejo napisał(a):O to, że Ditko śpiewając tę piosenkę śpiewa ją tak jakby z perspektywy Doni. Dlaczego tak jest? Czy to jest taki urok tej przyśpiewki, że śpiewa się ją nie "o dziewczynie", ale "będąc dziewczyną"?
Nie tyle urok tej przyśpiewki, co taka gra Jacka z odbiorcą - Dytko mógłby zaśpiewać dowolną tradycyjną śpiewkę ukraińską, ale, moim zdaniem, śpiewając właśnię tę, z imieniem tej, którą podrywa, i niejako "z jej perspektywy" staje się w pewnym sensie jej moralnym diabłem, jej kusicielem, złym głosem Wink. Przecież Donia nie tylko, będąc panną, pozwala sobie - o, zgrozo - na romans, który kończy się - znów o, zgrozo - ciążą, to jeszcze "zaciąża" z chłopem, czyli mezalians okrutny.
Z tekstem będzie ciut trudno - kiedyś znałam go na pamięć... ale to było kiedyś... Może uda mi się go gdzieś jeszcze wyszukać...

Za gratyfikację moich wywodów dziękuję :rotfl:
Odpowiedz
#12
Karol napisał(a):Przecież Donia nie tylko, będąc panną, pozwala sobie - o, zgrozo - na romans, który kończy się - znów o, zgrozo - ciążą, to jeszcze "zaciąża" z chłopem, czyli mezalians okrutny.
Stąd też i tytuł - "Mezalians historiozoficzny".
Później mezalianse szlachecko- chłopskie zeszły do porządku dziennego (sam jestem owocem takowego, więc wiem Big Grin)
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#13
no to teraz już rozumiem czemu jest tak a nei inaczej Wink wielkie dzięki Smile
Odpowiedz
#14
Multan napisał(a):Stąd też i tytuł - "Mezalians historiozoficzny".
Początek tytułu brzmi "Romans historiozoficzno-erotyczny..." (wg zapisu w Dwóch Skałach, z koncertowej zapowiedzi pamiętam dodatek "ze wstawką etnograficzną").
Multan napisał(a):Później mezalianse szlachecko- chłopskie zeszły do porządku dziennego (sam jestem owocem takowego, więc wiem Big Grin)
Pochwal się koligacjami Smile.
A w czasach już nam bliższych mezalianse były przecież dla tych, co "mniej czerwoną mieli krew" formą przykrywki pozwalającej na przetrwanie...
Odpowiedz
#15
Karol napisał(a):Pochwal się koligacjami
Nie, to i tak puste tytuły... Niech wystarczy, że moja krew (wedle prawideł fizyki przynajmniej) jest fioletowa Wink Bo tak naprawdę to jakoś nie zauważyłem różnicy, choć liczne blizny dowodzą, że miałem niejedną okazję do empirycznych doświadczeń Big Grin.
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#16
Multan napisał(a):Nie, to i tak puste tytuły...
Wiesz, w obecnej rzeczywistości czasem mogą być przydatne Wink
Multan napisał(a):Niech wystarczy, że moja krew (wedle prawideł fizyki przynajmniej) jest fioletowa Wink
To już rozumiem ten szlachetny półprofil w avatarze :rotfl:
Odpowiedz
#17
Karol napisał(a):Wiesz, w obecnej rzeczywistości czasem mogą być przydatne
Po kądzieli, więc się za bardzo nie liczą Wink Poza tym dziadek z bratem rodzimy majątek na Żmudzi sprzedali i przepili już przed wojną Big Grin
Karol napisał(a):To już rozumiem ten szlachetny półprofil w avatarze
Ach, prawdziwe szlachectwo zobaczyłabyś w podobiźnie mojej ukochanej córeczki (wyjątkowo pięknej reprezentatnki rasy owczarek niemiecki Wink )
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#18
Multan napisał(a):Po kądzieli, więc się za bardzo nie liczą Wink
He, he, w tym kraju pewne narodościowe pochodzenie po kądzieli byłoby bardzo wypominane...
Multan napisał(a):Poza tym dziadek z bratem rodzimy majątek na Żmudzi sprzedali i przepili już przed wojną Big Grin
Ach, ci antenaci... Mój prapradziadek rozdał (wedle wersji oficjalnej) lub przepił (według prawdziwszej) 160-hektarowy majątek na Kujawach. Miałabym dziś i dotacje z UE, i szansę na karierę w Samoobronie, a tak - przodek mi zmarnował świetlaną przyszłość :rotfl:
Odpowiedz
#19
Karol napisał(a):Mój prapradziadek rozdał (wedle wersji oficjalnej) lub przepił (według prawdziwszej) 160-hektarowy majątek na Kujawach. Miałabym dziś i dotacje z UE
Cóż... moi antenaci wykazali się pod tym względem zdrową porcją rozsądku. Przepili majatek na niecały rok przed nacjonalizacją polskich dóbr na Litwie :rotfl:
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości