Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pudelsi a JK
#31
MichałGadziński napisał(a):Jest tak tandetne i odmóżdżające, że aż... urocze!
Fakt... gdy na imprezie u mnie w akademiku po paru głębszych poleci "ciało do ciała" or something to zabawa jest przednia. Tyle, że tych parę głębszych jest warunkiem koniecznym w tym przypadku Big Grin
[i]"To, co wiesz chłopaczku, to drobiazg. To, co musisz jeszcze pojąć, to bezmiar."[/i]
Odpowiedz
#32
MichałGadziński napisał(a):A mni ono naprawdę bawi! Jest tak tandetne i odmóżdżające, że aż... urocze!
Można i tak rozumować.
Odpowiedz
#33
Przy disco-polo na wszelkich studniówkach, weselach itp. ludzie zawsze się najlepiej bawią Smile
Na mojej studniówce absolutnym hitem było "Jesteś szalona" Wink
Odpowiedz
#34
"Jesteś szalona" zawsze jest hitem na imprezach. JK nie uświadczysz.
Tylko poczucie humoru nas może ocalić.

"Kaczmar nie wygrałby "Nadziei". Kaczmar nawet by się nie zakwalifikował ze względu na brak elementu autorskiego." - Zeratul
Odpowiedz
#35
Hitem to jest "Straciłam cnotę" Big Grin
A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili
I włosy jej ścięli, i ręce spalili.
Powołał ją Pan na gnój.
Odpowiedz
#36
"Lody na patyku"! To jest hit! Big Grin

(Dla ciekawostki dodam ze wykonawca - wokalista zespołu Skaner - uczy techniki w mojej szkole Tongue)
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#37
VanThunderbolt napisał(a):Dla ciekawostki dodam ze wykonawca - wokalista zespołu Skaner - uczy techniki w mojej szkole
O kurde... Jak mnie by ktoś taki uczył to bym go utłukł za debilną muzyke... DP nie trawie.
ann napisał(a):Przy disco-polo na wszelkich studniówkach, weselach itp. ludzie zawsze się najlepiej bawią
A grupowe imprezy to już inna bajka, muzyczka leci zeby było śmiesznie Tongue
Odpowiedz
#38
Elrond napisał(a):O kurde... Jak mnie by ktoś taki uczył to bym go utłukł za debilną muzyke... DP nie trawie
Ten facet mnie nie uczy, uczy w mojej szkole. To różnica, Smile Ale raz byliśmy z nim na wycieczce, w pierwszej klasie gimnazjum - fajny gość Tongue Ale zaśpiewać nam nie chciał... Tongue
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#39
VanThunderbolt napisał(a):Ten facet mnie nie uczy, uczy w mojej szkole.
Jak by stanął 50 metrów od mojej szkoły to już by było ryzyko że go odwiozą na ostry dyżur Tongue
VanThunderbolt napisał(a):Ale zaśpiewać nam nie chciał...
Dziwne... Taki idol ludzi na wsiowych bibach w remizie...
Odpowiedz
#40
Elrond napisał(a):Jak by stanął 50 metrów od mojej szkoły to już by było ryzyko że go odwiozą na ostry dyżur
Elrond napisał(a):Dziwne... Taki idol ludzi na wsiowych bibach w remizie...
W moim przekonaniu Elrondzie nieco się zagalopowałeś. Rozumiem, że to co powiedziałeś miało mieć wydźwięk żartobliwy tudzież prześmiewczy, ale ja wyczytałem z Twojego posta jedynie pogardę. Mówię o tym dlatego, że dobrze pamiętam jak kiedyś jako malolat pojechałem na "wsiowe" wakacje i kozakowałem bo byłem z miasta. No i słusznie dostałem po ryju. Także wiesz, kto mieczem wojuje od miecza ginie. A mamy tu paru forumowiczów z małych miejscowości :wink: . Pozdrawiam
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#41
No moze faktycznie trochę za ostro pojechałem wioski. Co nie zmienia faktu ze lepiej się w nich mieszka niż w dużych miastach Tongue Sam do dziadka jeżdże pod Poznań, do takiego sobie małego miasta i musze powiedzieć ze Wrocław przy tym odpada - żadnych korków, cisza, spokój... żyć nie umierać.
Odpowiedz
#42
lodbrok napisał(a):Mówię o tym dlatego, że dobrze pamiętam jak kiedyś jako malolat pojechałem na "wsiowe" wakacje i kozakowałem bo byłem z miasta. No i słusznie dostałem po ryju.
Hehe z nami wsiokami nie ma latwo :twisted: I to jest tez pewien urok, ze kazdy u nas jest rowny :]

A co do Malenczuka ... Facet kreuje sie na gwiazde i twardziela rownoczesnie zachowujac sie jak pedal. Takich ludzi nie trawie i nie rozumiem skad sie bierze jego popularnosc. Poza tym wypowiada sie na tematy o ktorych nie ma pojecia i wogole chyba uwaza sie za niewiadomo kogo.

Krotko mowiac koles sam sobie kopie grob.
W swiecie baranow wolimy byc wilkami
Odpowiedz
#43
Elrond napisał(a):No moze faktycznie trochę za ostro pojechałem wioski.
Faktycznie - pojechałaś. Ja 20 lat przeżyłem na wsi, w "pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych" Kotliny Kłodzkiej. Jedno mogę stwierdzić (z perspektywy nauczyciela choćby, który obserwował dzieciństwo i dorastanie swych "miejskich" uczniów): swego dzieciństwa na wsi nie zamieniłbym na żadne inne w żadnym mieście. Wychodziłem z domu z książkami Szklarskiego pod pachą i z chlebaczkiem na ramieniu łaziłem po lasach, przeżywając swoje "podróże". Nie było internetu, kablówki, zgiełku, pośpiechu... Była za to książka (przede wszystkim), był rower - składak Jubilat - z tysiącem chyba kilometrów na "liczniku", choć nie miał przerzutek, była piłka do nogi (albo nie do nogi - i tak każdą grało się w nogę), którą się kopało tak długo,aż zmrok nie pozwalał jej dostrzec, były szałasy w lesie, na drzewach i ziemianki w wąwozie, były samodzielnie stawiane z kamieni i gałęzi tamy na rzece, były gruszki w sadzie p.Dubielowej, czereśnie u Myszy, jabłka się podbierało z sadu na plebanii. Ech, miejskie dzieci... Czyscie widziały bocianie gniazdo? Albo radochę gospodarza, że "wreszcie przyleciał!"?
Się zapędziłem we wspomnienia. Elrond - nie jedź po wsi, jedź na nią lub do niej.
Odpowiedz
#44
Simon napisał(a):Faktycznie - pojechałaś. Ja 20 lat przeżyłem na wsi, w "pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych" Kotliny Kłodzkiej. Jedno mogę stwierdzić (z perspektywy nauczyciela choćby, który obserwował dzieciństwo i dorastanie swych "miejskich" uczniów): swego dzieciństwa na wsi nie zamieniłbym na żadne inne w żadnym mieście. Wychodziłem z domu z książkami Szklarskiego pod pachą i z chlebaczkiem na ramieniu łaziłem po lasach, przeżywając swoje "podróże". Nie było internetu, kablówki, zgiełku, pośpiechu... Była za to książka (przede wszystkim), był rower - składak Jubilat - z tysiącem chyba kilometrów na "liczniku", choć nie miał przerzutek, była piłka do nogi (albo nie do nogi - i tak każdą grało się w nogę), którą się kopało tak długo,aż zmrok nie pozwalał jej dostrzec, były szałasy w lesie, na drzewach i ziemianki w wąwozie, były samodzielnie stawiane z kamieni i gałęzi tamy na rzece, były gruszki w sadzie p.Dubielowej, czereśnie u Myszy, jabłka się podbierało z sadu na plebanii. Ech, miejskie dzieci... Czyscie widziały bocianie gniazdo? Albo radochę gospodarza, że "wreszcie przyleciał!"?
Się zapędziłem we wspomnienia. Elrond - nie jedź po wsi, jedź na nią lub do niej.
Piękne! Po prostu poezja prozą!

"...I wspomina w melancholii
Wiejski dwór, dmuchawce w polu —
Dwór dzieciństwa, jak za mgłą,
Gdzie — gdy chcą — to wszyscy śpią…"

KN.
Odpowiedz
#45
Simon napisał(a):Ja 20 lat przeżyłem na wsi, w "pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych"
I kto by przypuszczał, że w temacie o Pudelsach przyjdzie poczytać takie słowa? Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#46
MacB napisał(a):I kto by przypuszczał, że w temacie o Pudelsach przyjdzie poczytać takie słowa?
Hehe. Nie ma to jak asocjacje... Pudelsi kojarzą się z pudlami, pudle to psy, a na wsi większość podwórek ma swojego stróża - więc doszliśmy do wsi. Powołam się też na przypadek zaistniały w temacie "Edward Stachura": 1) forumowicz, który go założył, doszukał się w utworach Steda zaangażowanej polityki; 2) koniec końców temat podążył w kierunku dyskusji o obywatelstwie i narodowości.
Przy okazji - wątek Maleńczuka zaistniał też przy okazji naszych refleksji po wykonaniu przez Kukiza "Obławy" - przypomnieliśmy sobie "historyczne" wykonanie przez Maleńczuka piosenek 13 grudnia...
Odpowiedz
#47
Simon napisał(a):Pudelsi kojarzą się z pudlami, pudle to psy, a gdzie na wsi większość podwórek ma swojego stróża - więc doszliśmy do wsi....
....gdzie przy każdej budzie - okaz pudla :lol:
Mnie się w tym momencie przypomniał "Kogel-mogel" albo "Galimatias" :lol:

A mówiąc serio to miałem na myśli, że piękne były te słowa opisujące dzieciństwo na wsi. I jakże inne od stereotypów o trudnym dzieciństwie poza (koniecznie wielkim!) miastem.

Że tematy ewoluują, to też wiem Wink i doskonale to rozumiem (nawet o tym chyba wspomniałem w jakimś offtopikowym wątku)
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#48
Ach, dziękuję. Mam już taką poetycką naturę. Gdy szuflada już się nie domykała, wypchana wierszami (nie wiem czemu, ale zawsze pisywałem na luźnych kartkach :? ), wybrałem polonistykę. I jak widać - tak mi juz zostało.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości