Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Nasza klasa"
#1
Być może był juz poruszany ten temat na forum, ale zapytam. Czy "Nasza klasa" to w pewnym sensie nie jest coś takiego jak 2 utwory w jednym? Podane są dwie daty 7.5.83/3.6.87 . Na pytanie postawione w pierwszej części - Co sie stało z nasz klasą? jest odpwiedź (Odnalałem klasę całą) w drugiej ( po przedstawieniu Filipa). Czy w takim razie utwor ten należy rozpatrywać jako całość czy też jako dwa odzielne wiersze?
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#2
Zauważ, że Nasza klasa bez tych dopisanych zwrotek, straciła by na uniwersalności. Ta druga część jest jakby podsumowaniem tego wszystkiego z pierwszej, wszystkiego co chcielibyśmy powiedzieć o "naszej klasie" Pozdrawiam
Żydowinem być mi raczej,
Gdy mianuje mnie Polaczek...
Odpowiedz
#3
Skoro te dopisane zwrotki są podsumowaniem pierwszej części "Naszej klasy" czy mogą być one równeż podsumowaniem do "Naszej klasy '92" dopisana po 5 latach, raczej nie może (chyba )pasować, tym bardziej, że sytuacja polityczna i gospodarcza kraju jak i ludzi zmieniała się przez cały czas.
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#4
Ja myślę że może. Na tym właśnie polega jej uniwersalność. Nawet w zmiennej sytuacji politycznej i gospodarczej ludzie dorastają, usamodzielniają się i tęsknią za przeszłością. Tak mi się wydaje.
Odpowiedz
#5
Jak dla mnie to pojawił się mały problem: według wypowiedzi Kamila to pierwsza częśc jest uniwersalna, według Cibie dopisane zwrotki. Nie wiem czy akurat wymienione osoby mogły tęsknic za przeszłością (nie za dobrą chyba). W "Naszej klasie'92" przedstawione jest wcześniejsze życie bohaterów nie za dobre(oni niby mają za czym tesknić) ale w "Naszej klasie" przedstawione są obecne zajęcią , także może też mogli za czymś tesknić ale za czym tego nikt nie wie. Jedyną osobą która może tęsknic jest podmiot liryczny.
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#6
Myślę, że obie części naszej klasy należy rozpatrywać jako całość - dokończoną po prostu znacznie później niż zaczętą. Pamiętajmy, że Jacek jako człowiek takze zmieniał się i dojrzewał - najwyraźniej postanowił uwydatnić uniwersalny charakter tekstu - bo tak naprawdę pierwsza część także ma taki charakter, moim przynajmniej skromnym zdaniem Smile
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#7
Skoro wszystkie części "Naszej klasy" mają stanowić niejaką cąłość (razem z "Naszą klasą'92") dlaczego nie są to dalsze losy ludzi z I części ? Pojawiły się nowe zupełnie inne osoby. W pierszej części ukazane jest ich życie prywatne, w '92 raczej polityczne lub społeczne (jak kto woli). Ale czy przeciętny szary człowiek robi coś dla innych. Z własnych przeżyć mogę powiedzieć, że ludzie przestali zwracać uwagę na innych, są zapatrzenie w siebie. Piosenki Mistrza się nie zmieniają ale ludzie tak . To co kiedyś mogło być czymś normalnym teraz jest czymś wyjątkowym.Patrząc na tę utwory z obecnej racji bytu straciły one w pewnym stopniu swoją uniwersalność.
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#8
Cytat:Nie wiem czy akurat wymienione osoby mogły tęsknic za przeszłością (nie za dobrą chyba).
Może nie tyle tęsknią za przeszłością co za młodością, a po za tym czas leczy rany i wszystko się idealizuje. Tak to już jest z ludzką pamięcią.
Odpowiedz
#9
Czasami błędy młodości bolą przez całe życie a czas w cale nie jest takim dobrym lekarstwem,pozwala zapomniec ale czy zmienić do czegoś stosunek to raczej nie. Czy wszystko da się zidealizować to nie wiem chyba, że brać pod uwagę ostatnie wydarzenia w Polsce gdzie z okazji 60 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego nagle wszyscy są bohaterami. Ale czy taką szanse miał też "Maciek [który] stracił życie/Gdy chodzili po mieszkaniach"?
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#10
Według mnie jest dokładnie odwrotnie…czas pozwala zmienić stosunek do pewnych wydarzeń, pozwala im wyblaknąć, zapomnieć pewne rzeczy jest jednak dużo trudniej.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#11
"Zabliźnić" moim zdaniem nie znaczy "zapomnieć"...
Co prawda blizna przez jakiś czas swędzi i ne pozwala o sobie zapomnieć za to potem zostaje już tylko ślad na ciele... Z doświadczeniami zaś powinno być inaczej... Zapominając nawet o tych nie zawsze przyjemnych rzeczach przestajemy się uczyć... Wymazując część wspomnień kasujemy cząstkę siebie... Moim zdaniem nie warto...

Pozdrawiam...
Mateo Strunnik
Odpowiedz
#12
Tym bardziej, ze są tacy z których, po wykasowaniu nieprzyjemnych wspomnień, niewiele by zostało…

Pozdrawiam
Odpowiedz
#13
Mateo czy ludzei których zgwałcono, którym na oczach odebrano komuś życie lub jeszcze nie wiadomo co, to mają o tych (zapewne) strasznych chwilach pamiętać i to tylko dlatego, że dobrze jest mieć wspomnienia?
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#14
Witka, nie można pomieszać wszystkiego ze wszystkim, bo to nie fair. Mateo mówi o zasadzie, a Ty znajdujesz wyjątki od zasady. To w ten sposób można ćwiczyć bystrość, ale nie dochodzić do wniosków. Jeżeli chcesz, podaj mi jakąkolwiek zasadę, którą Ty z kolei uważasz za niewzruszoną, a ja Ci też znajdę wyjątki. Ale to nie zmienia zasady, a jakieś zasady muszą istnieć, bo byśmy się wszyscy pogubili.
Odpowiedz
#15
Nie chcem szukać żadnych zasad, bo wiem, że wyjątek potwierdza regułę.Napisałam tak poprostu dlatego, że rozmowa zaczęła odbiegać od tematu.
A ludziom wcale nie sa potrzebne zasady wymyslone przez kogoś, najważnejsze są zasady,które człowiek sobie sama załozy.
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#16
Witka, np. zasada pierwsza, do której jednak musisz się dostosować (pomimo że jej nie założyłaś sobie sama) brzmi – nie mówić w imieniu ludzi, tylko w swoim. A Ty stwierdzasz autorytatywnie, co ludziom jest lub nie jest potrzebne. Mnie na przykład zasady są potrzebne, a mam nadzieję, że też jestem człowiekiem. Pozdrawiam
Odpowiedz
#17
Nie napisałam nigdzie, że osoba, która nie posiada zasad wymyślonych przez sibie nie jest człowiekiem. Jeżeli przyjmujesz i korzystasz z zasad wymyślonych przez kogoś innego - ogół- i zgadzasz się z nimi w 100 % to nie ma żadnego problemu.Jednak jeżeli jest w nich jakieś choćby małe "ale" nie są potrzebne. Trzeba być jak najbardziej naturalnym i do niczego się nie zmuszać, aby czuć się swobodnym oraz postrzeganym przez innych takim jak to odpowiada. Człowiek z zasadami, których przestrzega jest bardzo wartościowy w moich oczach.

Co do zasady, którą podałeś w przykładzie drogi Zbychu, to chyba muszę Cię (chyba) rozczarować, bo można podciągnąć to pod jedną z moich zasad. Co prawda nie jest ona "życem" wyrwarta z mojego zamysłu, ale się z nią zgadzam. Niestety czasami, kiedy zastanawiam się jak najłatwiej dla drugiej osoby przekazać to, co myśle zapominam o całym świecie, a w ostatniej kolejności o tym w jaki sposób to piszę. Tak już mam w nawyku, wiem że to nie jest dobre, jednak w nijaki sposób jak na razie nie mogę tego zmienić. Błędem z mojej strony było uogolnienie, przepraszam za to.
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#18
zasady sa potrzebne ludziom i powinni ich przestrzegac ( jesli sa to zasady wartosciowe) nawet jezeli sie z nimi w pelni nie zgadzaja
wuobraz sobie co by sie dzialo gdyby kazdy czlowiek przestrzegal tylko zasad ktore jemu wydaja sie za sluszne
chyba nie trzeba mowic jak wtedy wygladal by swiat, wiem tylko ze ja bym na takim zyc nie chcial
oczywiscie kazdy powinien posiadac tez osobiste zasady ktore go czynia czlowiekiem wartosciowym
pzdr
Odpowiedz
#19
Każdy wyjątek kompromituje regułę :wink: . Czy wiecie kto to powiedział? Taki mały konkurs...
Niektórych rzeczy nie można i nie wolno zapomnieć. Czasem pamięć o tym co straszne, co dokonało w nas olbrzymiego spustoszenia pozwala naładować energią do dalszego życia. To po prostu zależy od tego w jakiej jesteśmy sytuacji. Jedni żeby żyć muszą pamiętać, inni zapomnieć...
Polecam w tym względzie książkę Ericha Marii Remarqua "Iskra życia". Uprzedzam, że jest drastyczna i jak ktoś nie lubi martyrologii to niech da sobie spokój.
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#20
Droga Witko, nie rozczarowałaś mnie, broń Boże, natomiast rozumiem, że bycie naturalnym i nie zmuszanie się do niczego jest Twoją ulubioną zasadą w życiu. Dlatego zgodnie z obietnicą znajduję w niej wyjątek. Spory wyjatek. Znałem człowieka kierującego się tą regułą bez reszty. Bezpardonowo klepał panie publicznie po anatomii, panów w swoim otoczeniu traktował jak szkodliwe robactwo, siorbał przy jedzeniu, książek nie czytał, teatru nie używał, muzyki nie słuchał, bo nie lubił się do niczego zmuszać. Wszystko w jego zachowaniu wypływało z potrzeb naturalnych. Daję Ci słowo honoru, że to był najnaturalniejszy człowiek, jakiego spotkałem. Raz, ale wystarczyło mi. Niestety, natura większości ludzi (czyli to, z czego wypływałaby ich naturalność, jak sama nazwa wskazuje) to nie jest ta rzecz, którą najbardziej mogą się pochwalić. Gdyby nie nałożyło im się więzów z codziennych zasad i reguł, zwanych kulturą albo cywilizacją, nie pożylibyśmy długi. A na pewno nie pożylibyśmy przyjemnie. Zwierzęta bez wyjątku zachowują się naturalnie, ale my jesteśmy teoretycznie na wyższym stopniu ewolucji. Choć pożądana jest szczerość zachowań – i jeżeli o to Ci chodzi, to się z Tobą zgadzam. Pozdrawiam
Odpowiedz
#21
Czy Twój znajomy czuł się dobrze ,był szczęśliwy z życia i się spełniał? Przecież to jest najważniejsze, aby być w życiu szczęśliwym, czuć się nieskrępowanym i nigdy nie wykonywać czegoś na siłę.Człowiek nie powinien robić czegoś pod publikę, czy ze względu na to , że nie podoba się to komuś. Nie wolno zmieniać się na siłę.

Cytat:Gdyby nie nałożyło im się więzów z codziennych zasad i reguł, zwanych kulturą albo cywilizacją, nie pożylibyśmy długi.

Wszystko zależy w jakim środowisku człowiek się wychował. Nie rozumien, dlaczego codzienne zasady i reguły przez zycie narzucone to według Ciebie kultura i cywilizacja. Kultura jest czymś normalnym i przynajmniej ja nie czuję aby ograniczała moja naturalność.To jak człowiek się zachowuje na przykładzie Twojego znajomego , który łapał kobiety za różne części ciał to świadczy o jego wychowaniu a nie regułach. Cywilizacja, też nie czuję jej wpływu, a przede wszystkim nie ulegam jej. Może się to wyda dziwne albo nie ale podam taki przykład że w cale nie jest mi potrzebny telefon komórkowy i owego nie posiadam. Wcale nie uległam żadnej propagandzie. To "cywilizowane' urządzenie nie daje mi zadnej radości ani potrzeby denerwowania sie ze ktos do mnie nie napisał, czy jeszcze coś innego. Nie widzę w ludziach nic wrtościowego, który co raz kupują nowy sprzęt bo tamten jest juz za stary, albo jest coś nowszego. Mój znajomy kupił telefon za 700zł a po tygodniu okazało sieże identyczny mozna było dostac juz za 1 zł (oba były z abonamentem). Posiadanie - jest czymś noralnym ale człowiek musi nad tym panować. Zrozumiałe jest że każdy chce coś MIEĆ tylko na własność. Ale nigdy nie powinno się to przeradzić w cos chorobliwego
A co do tego że bycie naturalnym i do niczego się nie zmuszać jest moja ulubioną zasadą a zarazem jedną z najważniejszych tu masz 100 % rację.
Smile
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#22
Nie mam nic przeciwko Twojej ulubionej zasadzie, Witko, zwracam tylko uwagę na niebezpieczeństwa płynące z jej dosłownego realizowania.
Co do tego znajomego – on był jak najbardziej szczęśliwy i zrealizowany. Nieszczęśliwi i niezrealizowani byli tylko wszyscy wokół niego. I to z jego powodu.
To jak się zachowywał, mówisz, nie świadczy o regułach, tylko o jego wychowaniu. A co to jest wychowanie? Bo paru uczonych powiada, że wychowanie to wpajanie określonych zasad i reguł w młodego człowieka. Czy to nie to?
Jak to nie czujesz wpływu cywilizacji pisząc na forum internetowym, jeżdżąc samochodem, chodząc do szkoły, otwierając lodówkę, włączając światło albo telewizor, mieszkając w ogrzewanym mieszkaniu, słuchając głosu Kaczmarskiego, pomimo że on nie żyje... Tak już wrosłaś w cywilizację, że nie czujesz, że czujesz. Ale mnie nie chodziło o cywilizację techniczną, ale o pewien kod postępowania. To że znajomi na powitanie mówią Ci „cześć”, a nie „ale dziś mnie wkurza spotkanie z Tobą”, choć może ich wkurza, bo wstali lewą nogą i wszystko ich wkurza. Albo że kierowca nie przejeżdża staruszki na pasach, tylko się zatrzymuje (z małymi wyjątkami). Że nikt nie wpycha się przed tobą do sklepu, choć byłaś pierwsza (z wyjątkiem chama, czyli kogoś, kto nie zna zasad) i różne drobne reguły, które od nikogo wiele nie wymagają, a czynią życie znośniejszym.
Miło się z Tobą rozmawia i jeśli chcesz coś mi odpowiedzieć, to z chęcią przeczytam, ale potem chyba musimy przenieść się do Hyde Parku, jeśli jeszcze nie zakonczymy, bo nas stąd szefowie wyrzucą za odbieganie od tematu, czyli poezji JK. I co gorsza będą mieli rację. Pozdrawiam Cię
Odpowiedz
#23
Wychowanie w pewnym stopniu jest pojęciem względnym. Tak jak podajesz mogą być to reguły i zasady wpajane w młodego człowieka lub też ogół działań zmierzających do przystosowania człowieka do życia w społeczeństwie. Młody człowiek nie potrzebuje zadas wpajanych przez kogoś , bo obserwując codzienne życie i otaczający go świat, przyjmuje do swojej świadomości tylko to co mu się podoba, czyli z czym się zgadza.W wychowaniu równie ważny jest wzór do nasladowania, w zalezności kto to bedzie młody człowiek bedzie chciał się do niego upodobnić. Ślepo zapatrzony człowiek zapomni o całym świecie oraz o tych "drobnych zasadach sprawiających że życie jest znośniejsze". Czy to bedzie dobre dla otoczenia to już zależy od najbliższych ludzi. Moje otoczenie przyzwyczailo się do tego, że jestem szczera aż do bólu i jeżeli ktoś nie czuje radość z tego, że mnie widzi mówi to w prost a ja jestem szczęśliwa, że mnie nie okłamuje, bo nie znosze kłamstawa. Każdy człowiek ma wolna wolę, i może robić co chce, tylko musi byc gotowy ponieść konsekwencje swoich czynów. Jezeli jakiś kierowca chce rozjechać staruszkę niech to robi ale musi pamietac o karze. Bo kara, czy tez jakiekolwiek pouczenie czeka każdego, prędzej czy póxniej trafimy na kogoś, kto bedzie mądrzejszy od nas i z tym ja się liczę.
Pozdrawiam
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#24
Witko piszesz takie bzdury ze napewno spotka to sie z jakims odzewem ze strony zbycha, wiec ja tu sie dlugo nie rozpisze (on to potrafi moralizowac w genialnym stylu) tylko wtrace dwie uwagi
Witka napisał(a):Młody człowiek nie potrzebuje zadas wpajanych przez kogoś , bo obserwując codzienne życie i otaczający go świat, przyjmuje do swojej świadomości tylko to co mu się podoba, czyli z czym się zgadza.
Dokladnie taka zasada kierowal sie pan Hitler. Taka rade do mlodych zawarl w swojej "Mein Kampf", by przyjmowac do wiadomosci tylko to co ci sie podoba. I dlatego wlasnie mial takie skrzywinoe poczucie wartosci bo nie chcial przyjac pewnych podstawowych faktów.
Witka napisał(a):Jezeli jakiś kierowca chce rozjechać staruszkę niech to robi ale musi pamietac o karze.
Gorzej bedzie jesli to ty bedziesz ta staruszka (lub ktos z twojej rodziny)
pozdrawiam z zyczeniami odrobiny zdrowego rozsadku
Odpowiedz
#25
Witko, trudno się z Tobą dyskutuje, tak jak trudno dyskutowałoby się ze skowronkiem, który śpiewa pięknie od serca – a weź i znajdź mu człowieku kontrargument dla głowy. Tomek zdjął ze mnie litościwie najtrudniejszą część podsumowania, ja tylko dodam, że o wychowaniu piszesz to co ja, choć innymi słowami – więc skąd bierzesz inne wnioski? Chodnik nie przestanie być chodnikiem dlatego, że nazwiesz go trotuarem. Nadal służy do chodzenia.
A teraz podporządkuję Ci się, skoro do tego wzywasz, i spróbuję być naturalny oraz szczery do bólu – tak jak lubisz. Piszesz, że prędzej czy później trafimy na kogoś, kto będzie mądrzejszy od nas. Więc odpowiadam, że masz szczęście, już właśnie trafiłaś na mądrzejszego. To ja.
I co teraz powiesz o tej mojej wypowiedzi? Potraktujmy ją teoretycznie.
Jeśli ona jest prawdziwa w swej szczerości do bólu – to należy przyjąć to, co mówi mądrzejszy, a on mówi, że zasady są ważne i nie można ich samemu wymyślać.
A jeżeli ona jest nieprawdziwa, nie mam racji, brak mi wychowania, krzywdzę Cię niezasłużenie dla mojego wydumanego kaprysu – to nie powinienem tak haniebnie łamać zasad grzeczności, bo zasady są ważne i nie można ich samemu wymyślać.
Którą wersję wybierasz?
Dla ułatwienia dodam, że trzecia nie istnieje i nie próbuj jej szukać ani wymyślać, bo byłaby nieszczera do bólu. Pozdrawiam
Odpowiedz
#26
Cytat:Witko piszesz takie bzdury ze napewno spotka to sie z jakims odzewem ze strony zbycha

Tomku dziękuje za twoją szczera odpowiedź. Z jednej strony cieszę się, że piszesz to co myslisz ale jest mi trochę smutno, że tak uważasz.
Nie kieruję się zasadami pana Hitlera, a już napewno nie przyjmuję ich. Jak się okazało są one zgodne ale jest to tylko przypadek, bo ja nawet nie znam "Mein Kampf". Jeżeli uważasz że brak mi zdrowego rozsądku, to jesteś w błędzie. Nie mam zamiaru tego udowadniać, bo nie chce otrzymać kolejnej odpowiedzi zarzucającej mi pisanie bzdur. Ty nie znasz mnie, ja nie znam Cibie, ale licz się z tym, że żyją ludzie, którzy jak podałeś wyznają zasady Hitlera, a mają zdrowy rozsądek i przyjmują podstawowe fakty. Twoja ocena o mnie nie jest trafna.

Zbychu nie będę wybierać żednej z nich. Człowiek z natury wybiera to co jest dla niego lepsze. Nie chce zgadywać, a później żyć z najdzieją ,że trafiłam w prawdziwa odpwiedź. Życie nie jest teleturniejem gdzie można sobie wybierać poprawne odpowiedzi. Z każdą informacją jest tak samo jak z wierszem ile jest osób tyle interpretacji. Skąd to się bierze nie wiem. W swoich wypowiedziasz do niczego nidgy nie wzywałam(chyba że siebie samą to tak) i nie chcem aby ludzie podporządkowywali mi się na siłę. Nie mam żadnych aspiracji na bycie jakimkolwiek i czyomkolwiek wodzem.
Pozdrawiam Cibie i Tomka.

PS. Przykład ze staruszką nie był najtrafniejszy ;/
Myślę że temat został już wyczerany i wszystko sobie wyjaśniliśmy.
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz
#27
Witko!
Napisałaś: ,,...Zbychu nie będę wybierać żednej z nich. Człowiek z natury wybiera to co jest dla niego lepsze. Nie chce zgadywać, a później żyć z najdzieją ,że trafiłam w prawdziwa odpwiedź. Życie nie jest teleturniejem gdzie można sobie wybierać poprawne odpowiedzi. Z każdą informacją jest tak samo jak z wierszem ile jest osób tyle interpretacji..."
Myślę, że Twoja odpowiedź to po prostu spychologia - nie udzieliłaś w rzeczywistości jej wcale. Czyzbyś nie wiedziała, jak mądrze odpowiedzieć i dlatego się wykręciłaś?
A w życiu trzeba cały czas wybierać - to nie foum, gdzie można zmilczeć czy ,,na chwilę" wylogować się.
A podobne (nawet bardzo) interpretacje się zdarzają. pozwolę sobie napisać to, co juz tu kiedys przeczytałem: ,,powiedzenie, że wiersz o górach uswiadamia nam piękno morza jest przesadą".
Czy w takim razie popierasz sposób, w jaki ,,odbito" uczniów? Wynika, że oto trafił się człowiek z zasadami: nie przejmuje się nikim, tylko każe wystrzelać wszystkich terrorystów. A że zginą niewinni? Trudno - takie ma zasady! Czy o to chodzi???
Przypomniały mi się słowa profesora, który wykłada zasady funkcjonowania państwa:
,,...Każdy człowiek ma prawo do wolności - jednak wolności ograniczonej. Ograniczonej po to, by każdy mógł z owego prawa korzystać..."
,,...pierwszy bratu skoczę do gardła,
gdy zawyje: nie wilki już my..."
Odpowiedz
#28
Hubercie
Zbych prosił mnie żbym wybrała jedną z dwóch jego odpowiedzi, ale ja poprostu nie chcem tego robić i nie jest to żadne wykręcanie. Wole usłyszeć prawdę choćby najboleśniejszą,a nie otrzymać prawo wyboru ludzkiego zdania. Wybór życiowy jest czymś innym.
W jednej z poprzednich wypowiedzi pisałam że zasady sa dobre jeżeli nikogo nie krzywdzą, są wartościowe. Mówiąc, że nie przejmuje sie z nikim chodziło mi o to, że nie przejmuje się tym co mówią o mnie inni. Niech mówią co chcą, oby to tylko była prawda.

Nie popieram tego w jaki sposób "odbito" uczniów. Bo to nawet nie była akcja odbijania zakładników (według mnie).
Pozdrawiam
...wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co sie stalo z nasza klasa Elzbieta 40 13,300 03-18-2007, 12:33 PM
Ostatni post: Abbaddon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości