Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Marsz intelektualistów
#1
Czy ktoś wie, jakimi konkretnie wypowiedziami redaktora naczelnego Polityki Jacek został zainspirowany do napisania tej piosenki?

Z góry dzięki Wink
Odpowiedz
#2
Litosci... to juz bylo tu obgadywane... pobaw sie troche wyszukiwarka, zeby nie zardzewiala.... Wink

Skad masz informacje ze Passent byl redaktorem NACZELNYM "Polityki" ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#3
Jeśli chodzi Ci o Rakowskiego, to:
1. "stan wojenny położył kres postępującej anarchizacji życia społeczno – gospodarczego i rosnącemu chaosowi oraz pozbawił siły antysocjalistyczne możliwości działania"
2. "Polska, nasz piękny kraj żyje i żyć musi. Pragniemy nasze życie społeczne ożywiać i wzbogacać, wspólnie z czytelnikami poszukiwać rozwiązań sprzyjających umacnianiu socjalizmu. Tak, socjalizmu, bowiem jest on przyszłością świata"

A Passent obłudnie pisał w swoim felietonie, że część dziennikarzy "Polityki" odeszła "z własnej woli" po 13 grudnia...

To były główne przyczyny.
Pozdr.!!
(...) tutaj, z perspektywy szklanki wina, chleba
można bać się otchłani i tęsknić do nieba,
tutaj wszystko, co piękne, wszystko, co straszliwe,
bo żyje - przeżywane przez wszystko, co - żywe...
Odpowiedz
#4
thomas.neverny napisał(a):Passent był redaktorem NACZELNYM "Polityki"
No właśnie, był nim Mieczysław F. Rakowski.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#5
thomas.neverny napisał(a):Passent byl redaktorem NACZELNYM "Polityki" ?
Z tego co mi wiadomo, to Passent był redaktorem naczelnym, ale przed stanem wojennym...
rajdowiec99 napisał(a):Jeśli chodzi Ci o Rakowskiego, to:
1. "stan wojenny położył kres postępującej anarchizacji życia społeczno – gospodarczego i rosnącemu chaosowi oraz pozbawił siły antysocjalistyczne możliwości działania"
2. "Polska, nasz piękny kraj żyje i żyć musi. Pragniemy nasze życie społeczne ożywiać i wzbogacać, wspólnie z czytelnikami poszukiwać rozwiązań sprzyjających umacnianiu socjalizmu. Tak, socjalizmu, bowiem jest on przyszłością świata"
Dokładnie o to mi chodziło Smile

Pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Przez jakiś czas był rzeczywiście naczelnym(Passent), ale na stałe był felietonistą POLITYKI. I to praktycznie od początku istnienia tygodnika. Chociaż ostatnio z kilkuletnią przerwą, kiedy został ambasadorem w Chile.

Kuba
Odpowiedz
#7
W temacie Passenta itp:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070103/opinie_a_1.html">http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/op ... e_a_1.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
#8
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/pomoce/marsz_intelektalistow.php">http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/ ... listow.php</a><!-- m -->
Kiedy idę,to idę.Jeśli przyjdzie mi walczyć,jeden dzień nie będzie lepszy od drugiego,by umrzeć.Bo nie żyję ani w przeszłości,ani w przyszłości.Istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej
Odpowiedz
#9
Pojawiło się już trochę tematów "passentowych", ale ten jest przynajmniej we właściwym miejscu Wink

Fragment z przedostatniego felietonu Passenta (poświęconego Kapuścińskimemu) - być może ciekawy w kontekście "Marszu":
D. Passent w Polityce nr 11 (2747) z dnia 2010-03-13 napisał(a):Dwadzieścia lat potem – pisze dalej Marek Beylin – „Kapuścińskiemu nie po drodze było z »Polityką«, która po redakcyjnym rozłamie stała się »tubą stanu wojennego«”. Każdy ma oczywiście prawo do własnej opinii o roli „Polityki” w stanie wojennym. Punkt siedzenia określa punkt widzenia, a Beylin siedział wówczas w internacie. W odróżnieniu od niżej podpisanego był w opozycji demokratycznej, działał w prasie podziemnej, był internowany – mamy więc inne wspomnienia. Ja pamiętam, że ci z nas, którzy po rozłamie pozostali w „Polityce”, stan wojenny traktowali jako katastrofę, z której trzeba się pozbierać, i usiłowali za wszelką cenę ocalić pismo oraz zachować czytelników. Cena była znaczna, przynajmniej w moim wypadku (o innych nie mogę mówić), popełniłem niejedno słowo, za które nie raz biłem się potem w piersi.
Jak widać "wszystko, co można - trzeba ocalić" wciąż jest w użyciu Wink

Całość tu: <!-- m --><a class="postlink" href="http://archiwum.polityka.pl/art/tuba-mosci-panowie,427401.html">http://archiwum.polityka.pl/art/tuba-mo ... 27401.html</a><!-- m -->

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#10
Zeratul napisał(a):Jak widać "wszystko, co można - trzeba ocalić" wciąż jest w użyciu Wink

Tak jest! Niesamowite wręcz, jak ta wypowiedź samego Passenta w dwadzieścia osiem lat po rzeczonych wydarzeniach potwierdza celność i uwiarygadnia prawdziwość piosenki Jacka.
A pamiętam dyskusję, kiedy pytanie, czy aby JK w tej piosence sprawiedliwie podsumował Passenta, wydawało się co najmniej mocno zasadne.
Odpowiedz
#11
Trochę dodatkowych informacji o Passencie: <!-- m --><a class="postlink" href="http://uwaga.tvn.pl/56796,news,,portret_felietonisty_wszechczasow,reportaz.html">http://uwaga.tvn.pl/56796,news,,portret ... ortaz.html</a><!-- m --> (trochę więcej w video z linka)
Felietonista po raz kolejny przyznaje też, że za niektóre swoje teksty się wstydzi.
Może kiedyś kupię książkę Passenta - nie jest co prawda moim ulubionym autorem "Polityki", ale czyta się go nieźle.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości