Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O Suplemencie w PR 1
.................
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):...Czy ktos moze dac "Pomogl" Gredziowi ?
Thomas- już dałem Big Grin
Odpowiedz
1. Ja swoje zarzuty wobec Pani z Radia sformułowałem przede wszystkim w wątku dotyczącym „Nadziei dla zaawansowanych”. Nie ma sensu ich powtarzać. Kto ma chęć, ten zajrzy do stosownego wątku na Forum.
Natomiast jedna prośba: nie zachowujmy się tak, jakby te zarzuty nie zostały sformułowane. Nie zachowujmy się tak, jakby niniejsza rozmowa i tamta rozmowa o reportażu pozostawały bez żadnego związku. Pozostają one w związku i to dość ścisłym. Osoba dziennikarza, osoba Kaczmara – to są dwa główne elementy, które obie te rozmowy łączą.
W każdym razie proszę traktować moje wypowiedzi o obu programach łącznie, jako wyraz ogólnego mojego stanowiska w sprawie produkcji autorstwa Pani Teresy.
2. Uwaga ogólna druga: nie każcie mi piętnasty, czy dziesiąty raz pisać tego samego. Albo umawiamy się, że czytamy wszystko, co do siebie piszemy w tym wątku, albo umawiamy się, ze rżniemy głupa i każdy kolejny post traktujemy tak, jakby to był post pierwszy w danej sprawie, pozt poza kontekstem poprzednich wypowiedzi. Jeśli ktoś, dajmy na to, czepia użytego przeze mnie słowa „nieżenujący”, choć ja dokładnie w przypisie wyjaśniam, że użycie tego słowa jest aluzją do uprawianej przez KN retoryki, to – wybaczcie - ręce opadają. Słowo „nieżenujący” było użyte z przymrużeniem oka. Chodziło o to, ze „nieżenujący” to najwyższa pochwała, jaką KN może uraczyć epigonów JK. I w takim właśnie znaczeniu ja także użyłem tego określenia – w znaczeniu wysokiej pochwały dla tej części audycji, która była udziałem KN. Bo, w istocie, udział K. Nowaka należy generalnie pochwalić. I to uczyniłem.
Jeśli więc czytam lodbroka, który z oburzeniem pisze, że on się ze mną nie zgadza, że to nie prawda, iż KN wypadł „nieżenująco”, że KN przecież wypadł bardzo dobrze, to....co ja mam Lodbrokowi odpisać? Mogę go tylko odesłać do stosownego fragmentu mojego poprzedniego posta. Ale takie odesłanie za pewne Lodbrok odbierze, jako wyraz mojej arogancji.
3. Wracając do Pani z Radia. Lichość dziennikarstwanie polega nie na tym, że Pani z Radia popełnia merytoryczne błędy, że myli fakty. To nie jest tak, jak ze studentem, który rył do egzaminu trzy noce i teraz – na zasadzie efektu przeuczenia – pewne fakty mu się mylą, ale ogólnie orientuje się w temacie. Pani z Radia nie może mylić faktów, bo ona specjalni ich nie zna. I nawet nie próbuje udawać, ze zna. A jeśli zna (czego ostatecznie wykluczyć nie można) to jakoś tej swojej wiedzy nie prezentuje. Dlaczego? Nie wiem!
Audycja, o której dyskutujemy, to jest rozmowa kogoś, kto nie wie prawie nic, z kimś kto wie prawie wszystko. Krótko mówiąc, to nie jest rozmowa w miarę równorzędnych partnerów, tylko rozmowa absolwentki 37 Powszechnego Przedszkola w Mąkolicach Wielkich z profesorem Oxfordu.
4. Jeszcze słówko odnośnie dziennikarstwa. Posłużę się cytatem z Ryszarda Kapuścińskiego. Niech ów cytat posłuży w tej rozmowie za rodzaj definicji rzetelnego dziennikarstwa (i niech ewentualni polemiści cytat ów odniosą nie tylko do niniejszej rozmowy, ale też do tematu „nadzieji dla zaawansowanych”. A zatem:
„Dziennikarze często nie zastanawiają się, do kogo się zwracają, zapominając, ze ten, do kogo adresują swoje wypowiedzi, może być o wiele mądrzejszy i inteligentniejszy od nic. Sprawy nie ułatwia fakt, że u nas dzienikarz musi być omnibusem i w związku z tym pisze o wszystkim
[ dodajmy, ze nie tylko musi pisać, ale też – niestety – mówić o wszystkim. - przyp. PK].
Tymczasem żyjemy w świecie wysokiej specjalizacji, dla tego powinniśmy podchodzić do naszego zawodu z poczuciem ogromnej pokory, ze świadomością własnych ograniczeń. Jednym słowem, jeśli chcemy zaprezentować jakiś temat, musimy być do niego świetnie przygotowani. W ten sposób przyzwyczajamy odbiorcę do tego, że z naszym nazwiskiem wiąże się coś istotnego. Ten – traktowany jako misja – zawód, ze względu na ogrom informacji, opinii i wiedzy, które powinniśmy ogarnąć, staje się coraz trudniejszy. Poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Trzeba cały czas się rozwijać, wzbogacać swoją wiedzę. Jest to wyzwanie,którego nigdy nie można zaspokoić i które nigdy nie ma końca. Niebezpieczeństwem w dziennikarstwie jest rutyna. Przyswojenie paru odruchów, zachowań, umiejętności, które potem się tylko powiela”.
(Ryszard Kapuściński, Autoportret reportera, Kraków 2003, s. 62-63. )

5. A'porpos cytatu z Kapuścińskiego: pamiętam taką wypowiedź Moniki Olejnik, w której mówiła, ze jednym z poważniejszych zagrożeń, jakie czekają na dziennikarza, jest – powstające w ludziach uprawiających ten zawód – przekonanie, ze weszło się w stan wszechwiedzy. Inaczej mówiąc: dziennikarz nabierający pewnej rutyny, obycia zawodowego może nie zauważyć momentu, w którym dochodzi do przekonania, ze ma kompetencje by rozmawiać o wszystkim, co mu się tylko przyśni. To się nazywa rutyna i o tym – mam wrażenie – mówi Kapuściński. Dokładnie to właśnie obserwuję u Pani z Radia – przyswojenie paru umiejętności i odruchów, które potem są powielane. W jednej z rozmów Teresy Drozdy z JK widać – tak, jak powyżej , zdefiniowaną - rutynę w pytaniach, które są w zasadzie zdaniami twierdzącymi. Przykład:
TD: Wydajesz płyty
JK. Tak, wydaję.......(i tutaj obszerna wypoiedź JK)
TD: Jesteś na terapii
JK: Tak, poddałem się terapii (i tu znów obszerna wypowiedź JK)
To JK ratuje rozmowę udzielając obszernych wypowiedzi. Same pytania – zadane w formie zdań twierdzących – kompletnie nic do rozmowy nie wnoszą. Jednak – z drugiej strony – trudno zarzucić dzienikarce, ze pytań nie stawia. No przecież stawia a rozmówca odpowiada, prawda?

Rutynę Pani z Radia widać też w cytowanym już przeze mnie fragmencie rozmowy z KN. Krzysztof mówi o nagraniach w studio wrocławskim a Pani Teresa– ponieważ jakoś trzeba zareagować – nieco innymi słowy powtarza to, co przed chwilą powiedział KN. W ten sposób wypowiedź gościa nie pozostaje bez odzewu ze strony prowadzącego audycję choć – nie ma co kryć – odzew ów w zasadzie niczego do rozmowy nie wnosi. Mogłoby go nie być i też by się nic nie stało! Ale jakoś trzeba zareagować.
Dzięki – tak podejrzewam – przekonaniu o własnej fachowości i zawodowych kompetencjach, Pani z Radia wydaje się, ze może za pomocą utartych chwytów, paru nabytych w ciągu lat umiejętności rozmawiać o wszystkim. Odnoszę wrażenie – wracam znów do słow R. Kapuścińskiego – że osobom w studiu wydawało się, ze słuchacze są od nich głupsi a zatem cokolwiek się powie, będzie stanowiło ogromną wartość. I -jak widzę w niektórych postach – przekonanie to było słuszne. Chyba dwa czy trzy razy padłow niniejszym wątku stwierdzenie, ze ta rozmowa nie jest dla tych, którzy w temacie JK i temacie Suplementu w miarę się orientuja. No właśnie! Nie jest! I to jest mój zarzut! Moim zarzytem jest to, ze ta rozmowa jest tylko dla tych, którzy kompletnie nic nie widzą. A ja bym chciał posłuchać takiej rozmowy, której uczestnicy powiedzą coś, co także mi otworzy oczy, rozjaśni dylematy, naświetli temat od strony, której do tej pory nie znałem.

6. A'propos publikacji na temat JK w mediach. Przez wiele lat dośc regularnie śledziłem większość medialnych podań na temat JK. Czytałem wywiady z JK, oglądałem i czytałem reportaże, słuchałem rozmów z JK w TV i Radiu. Przez wiele lat publikacje były moim głównym źródłem wiedzy na temat Kaczmarskiego. Z przykrością stwierdzam, że mniej więcej od czasu śmierci Kaczmara nie pojawiło się w mediach PRAWIE nic, co poszerzyło by moje kaczmarofilskie horyzonty. Większość tego, co opublikowano na temat Kaczmarskiego jest odtwórcze i miałkie. Większość publikacji zrobiona jest tak, jakby ich autorzy zakładali, ze czytelnik/słuchacz/ widz jest głupszy od autora. Nie mam ochoty się na taki stan rzeczy godzić. Z drugiej strony, nie mam za bardzo wpływu na to, kto i co publikuje. Publikować może każdy. Jedyne co pozostaje, to publiczna artykulacja krytyki i niezgody. I to czynię!
7. I na koniec: wiele mówi się – zwłaszcza tu na Forum – że Kaczmarski tworzył sztukę, przez duże S. Mówmy, że JK pisał rzeczy ambitne, wymagające zgłębienia. Że to, co stowrzył, należy do gatunku sztuki wysokiej. Ok! Ja się z tym twierdzeniem generalnie zgadzam. Ale – tak sądzę- jakoś tej wielkiej sztuki nie widać w publikacjach o JK. W każdym razie większości tego, co pojawia się w mediach. O JK rozmawia się w radiu i pisze w gazetach językiem takim samym, jak o Dodzie Elektrodzie albo Staśku Wielanku. Co gorsza, obserwuję powszechną akceptację dla takiego stylu publicznej rozmowy na temat Kaczmarskiego. Bo przecież ważne, ze w ogóle coś się mówi. Ważne, ze była audycja albo pojawił się artykuł. Co powiedziano/napisano i jak to powiedziano/napisano – nie ma juz większego znaczenia. Cieszmy się, ze w ogóle się mówi.
O ile luźne rozmowy na Forum mi absolutnie nie przeszkadzają, bo to są dialogi prowadzone w gronie mniej lub bardziej znajomych sobie osób,dialogi prowadzone na zasadzie prywatnej wymiany zdań, o tyle ten poziom rozmowy jest nie do zaakceptowania w mediach publicznych. Uważam, ze w mediach publicznych powinno się mówić o JK językiem i na poziomie należnym sztuce Kaczmara. To znaczy na poziomie bardzo wysokim.

[ Dodano: 31 Marzec 2006, 13:54 ]
MacB napisał(a):No, bo jak tu z Tobą polemizować o...."Pani z Radia"? Przecież doskonale i Ty wiesz, i wie o tym owa "większość", że określenie to jest złośliwe
Tak, jest to określenie złośliwe. Jest tak, albowiem Pani Terasa nie przystaje w żadnym punkcie do definicji dobrego dziennikarza. Mówiąc o definicji, mam na myśli ten cytat z R. Kapuścińskiego, który podałem wyżej.
I nie ratuje sprawy fakt, ze - jak podkreśla KN - pani Teresa jest sprawie JK przychylna. Mam wrażenie, że jej przychylność sprawie JK jest prównywalna z przychylnością innym tematom z zakresu szeroko pojętej poezji śpiewanej. Inaczej mówiąc: Pani Terasa, podobnie jak parę innych osób w Polsce, siedzi w tej tematyce.
Kwestia polega na tym, w jaki sposób się o sprawach JK mówi.

Jeszcze wrócę do rutyny. Obserwuję, słuchając radia czy oglądając telewizję, rodzaj arogancji dziennikarzy. Arogancja ta polega na tym, że ludzie radia zakładają - jak podejrzewam - iż zaproszony do studia gość powinien być wdzięczny dzienikarzowi, za możliwość powiedzenia paru słów na antenie, czy przed kamerą.
"No to my sobie tu teraz, Panie XY, trochę porozmawiamy" - zdaje się mówić przed wejsciem do studia dzienikarz do gościa. Rozmowa polega na tym, ze dzienikarz podkłada parę wypisanych na karteczce tematów a gość się produkuje. Moim zdaniem to nie jest rozmowa. To jest monolog gościa przecinany mniej lub bardziej adekwatnymi uwagami gospodarza. Nie na tym - według mnie - polega dialog. Uważam, ze, aby mówić o wysokiej jakościowo rozmowie, muszą w niej uczestniczyć dwaj równorzędni partnerzy. Ja tej równorzędności w programach Pani z Radia nie dostrzegam.

I jeszcze jedno: sądzę, że większośc z Was przejrzywszy np. dzisiejszą Rzeczpospolitą i przeczytawszy artykuł na temat, np. filmu Janusza Majewskiego "Po sezonie" byłaby w stanie sformułować od ręki 10, tzw. dyżurnych pytań, które następnie można by zadać na antenie radia odtórczyni głównej roli, Magdalenie Cieleckiej.
Przykładowo:
1. Pani Magdo, o czym jest ten film?
2. Pani Magdo, jak pracowało się z aktorem tej miary, co Leon Niemczyk?
3. Jak pracowało się z reżyserem, Januszem Majewskim?
4. Czy reżyser dał pani swobodę na planie?
5. To zupełnie inna rola, niż te, z których jest Pani znana publiczności, prawda?
6. Czy tematyka filmu jest Pani bliska?
7. Jakie cechy głównej bohaterki są Pani najbliższe?
8. Janusz Gajos mówił (tutaj dajemy znać, ze jesteśmy oczytani -przyp. PK), ze aktor powinien być jak najdalszy od ról, w których mógłby zagrać samego siebie. Czy Pani się z tym twierdzeniem zgadza?
9. Czy widziałaby Pani tą samą rolę na deskach teatru?
10. Jakie ma Pani palny na przyszłość, Pani Magdaleno?

I porszę, mamy rozmowę! Nikt nie może zarzucić, że gadamy o niczym. Przecież jest 10 konkretnych pytań. A to tylko na podstawie jdnego artykułu z gazety. Jakby wejsć w Net, przejrzeć trochę zasoby, poczytać opinie internautów, to ho ho...ileż by było materiału na kolejne 20 kwestii do poruszenia.
Do tego dodamy muzykę z filmu, jako przerywnik, telefony od słuchaczy. Za pewne coś się wydarzy w trakcie emisji programu, na co będzie można zareagować. Koniec końców jak nic wyjdzie nam 30 minutowa audycja - spotkanie ze znaną aktorką. A jeśli aktorka jest gadatliwa, to może nawet 45 minut programu da się zrobić.
i wszyscy są zadowoleni. Dzienikarz, bo zrobił program. Aktor - bo go zaprosili. Słuchacz, bo mogli posłuchać swojej ulubionej aktorki i dowiedzieli się czegoś nowego o filmie.
Ile czasu zajęło przygotowanie merytoryczne? Mnie 15 minut (jeszcze w tym czasie zapaliłem papierosa i zrobiłem herbatę). A jak ktoś wyrobiony, to za pewne dużo krócej.
Od razu mówię: filmu nie widziałem Big Grin


Tylko, czy na tym polega dzienikarstwo?

pozdrawiam
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):A ja bym chciał posłuchać takiej rozmowy, której uczestnicy powiedzą coś, co także mi otworzy oczy, rozjaśni dylematy, naświetli temat od strony, której do tej pory nie znałem.
Fajnie, bo ja też bym czegoś takiego chciał posłuchać. Ale nie wiem, czemu czynisz zarzut, że ta audycja taka nie była. Nie była, ale nie taki był jej cel. To była audycja o Suplemencie! Ta informacja jest podana w pierwszym poście tego wątku. I kto tu rżnie głupa i nie czyta wszystkich postów?
Paweł Konopacki napisał(a):Z przykrością stwierdzam, że mniej więcej od czasu śmierci Kaczmara nie pojawiło się w mediach PRAWIE nic, co poszerzyło by moje kaczmarofilskie horyzonty
Tu się zgadzam; to, co się pojawia - jeśli - to na ogół nędza. Zastanawiam się jednak, czy gazety informacyjne są od tego. Poważnych rozważań n/t twórczości Kaczmarskiego należy się spodziewać w publikacjach naukowych albo popularno-naukowych. Jedyną taką pozycją, jaką znam jest książka Krzysztofa Gajdy. Poza tym nie ma nic (nie licząc prac mgr, które nie są jednak publikowane poza tą stroną).

PS - nie wiem, czemu czytam Twoje posty w całości Pawle.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
A ja sobie pozwole odkurzyc wypowiedzi PK przy okazji powstania Witryny o PG i reakcji na powstanie witryny o PG :
Paweł Konopacki napisał(a):Ale, przyznaj Arturze, że pogratulować Petrvsowi warto, prawda?
A jeśli - Twoim zdaniem - nie warto, to chociaż wypada pogratulować, czyż nie? ?
i :
Paweł Konopacki napisał(a):Nie twierdzę, że życzysz Petrvusowi źle, Zeratulu! Daleki jestem od takiego stwierdzenia, ale...pewnie zgodzisz się, że nie wszyscy są tak entuzjastycznie nastawieni do inicjatywy Petrvsa.

Wyobraź sobie taką oto rozmowę:
Rozmówca X w towrzystwie mówi: słuchajcie, chciałem was poinformować, że właśnie stałem się posiadaczem samochodu, o którym zawsze marzyłem. Jest to Mercedes C 200.
Na to Y powiada: Gratulacje, X! Szerokiej i bezpiecznej drogi!
Z dodaje: Świetnie! Cieszę się, że masz takie autko, jakie chciałeś!
nastepnie włącza się A - właściciel dziesięcioletniego Poloneza - w te słowa:
- Blacharka w tych mercach jest do dupy, kiepskie zawieszenie, dużo pali (zwłaszcza w mieście), boczne poduszki powietrzne na pewno nie będą działać! W ogóle Mercedesy to wózki dla buraków!
Dodajmy, że Polonez A pali 12 litrów w mieście, korozja żre mu podwozie, że nie wspomnę o poduszkach powietrznych, których Polonez w ogóle nie ma.

Jak odbierałbyś wypowiedź rozmówcy A, Zeratulu?
albo :
Paweł Konopacki napisał(a):Mi nie chodzi o to, jak oceniasz sugestię Artura. Mi idzie o to, jak oceniasz postawę polegającą na - tylko i wyłącznie - krytykowaniu czyichś inicjatyw. Tak ja bowiem widzę postawę Arta: od początku do końca jest ona negatywnie krytyczna wobec działań Petrusa. Przynajmniej tu na forum Art nie wypowiedział jednego ciepłego słowa o stronie poświęconej PG.
Acha, mam mala prosbe :

Nie udalo mi sie tego znalesc, poza tym jestem troche zalatany...

Stad pytanko : czy ktos moze mi wskazac posty w ktorych PK gratuluje Adminom wielkiej Aktualizacji z 19 marca lub KN z okazji ukazania sie Suplementu ?

Z gory dziekuje
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
lodbrok napisał(a):Dlaczego tak jest nie wiem, być może ma jakieś osobiste powody, ale w każdym razie, stosowania takiego stylu wypowiedzi jest dla mnie niezrozumiałe i go nie akceptuję.
Jest tak dlatego, ze dość dawno przekonałem się iż chłodna emocjonalnie konstruktywna krytyka niewiele daje. To znaczy, nie przyczynia się do żadnej zmiany.
Jest też tak dlatego,ze enty miałki programik o JK już mnie po porstu irytuje. Po smierci JK pojawiła się cała masa rozmaitych podań medialnych na temat JK. I chyba żadnego nie krytykowałem. Do chwili przesłuchania "Nadzieji dla zaawansowanych".
lodbrok napisał(a):Ale przeciętny słuchacz czy nawet zaangażowany kaczmarofil tak naprawdę nic na ten temat nie wie, kto do czego się przyczynił.
No własnie! "Przeciętny słuchacz"!
Musimy łaknąć, czego łaknie bóg przeciętnych.
lodbrok napisał(a):Deprecjonowanie czyjejś pracy, złośliwe utyskiwanie na poziom produkcji poświęconych J.K., jest w moim przekonaniu zwykłym biciem piany.
Nie! deprecjonowanie wartości miałkich audycji jest - za pewne skazaną na klęskę - próbą zwrócenia uwagi na to, ze można TEŻ inaczej. Że poza produkcjami dla przeciętnych, można by też coś dla zaawansowanych (i niekoniecznie "Nadzieję dla...")
lodbrok napisał(a):A ja nie lubię relacji w których relacjonujący jest z góry uprzedzony do ocenianych i nie potrafi wznieść się ponad osobiste animozje.
No widzisz. I tu się mylisz. Bo ja do Pani z Radia osobiście NIC nie mam. Nie znam jej (choć dostałem kiedyś od niej wizytówkę Smile ).
Znam natomiast KN. Ale akurat o udziale KN w tej audycji wypowiadałem się w większości pozytywnie.

[ Dodano: 31 Marzec 2006, 14:33 ]
thomas.neverny napisał(a):A ja sobie pozwole odkurzyc wypowiedzi PK przy okazji powstania Witryny o PG i reakcji na powstanie witryny o PG :
Petrvs nie jest dzienikarzem z iluśtam letnim bagażem doświadczeń. Nie jest zawodowcem. A zatem kryteria oceny tego, co Petrvs robi, fakt osobistego bezinteresownego zaangazowania trzeba ocenić inaczej!
Trzeba brać inną miarę dlatego co robi Petrvs amatorsko gdzieś tam w necie i inną miarę dlatego, co zawodowo robi dzienikarz na antenie publicznego radia.

Po drugie, nie gratulowałem KN ukazania się Suplementu, ani Adminom z okazji aktualizacji. Nie gratulowałem, bo nie nie mam jeszcze Suplementu i nie potrafię całościowo odnieść się do tego wydawnictwa.
Nie przejrzałem aktualizacji dokonanej przez Adminów - stąd brak stosownego komentarza.

Po trzecie, zaczynasz Thomasie obracać rozmowę w osobistą wycieczkę przeciwko mnie. Załóż nowy wątek i tam uskuteczniaj ataki pod moim adresem. Był kiedyś dział Karczma od tego. Ja w tym temacie - gdy go założysz - głosu nie zabiorę.
A tu rozmawiajmy o audycji - nie o niekonsekwencjach w moim postępowaniu.

gredler napisał(a):PS - nie wiem, czemu czytam Twoje posty w całości Pawle.
.
To jakiś rys masochostyczny Twojego charakteru najwyraźniej Wink

Jeśli mamy teraz przestawić tą rozmowę na osobiste wycieczki między mną a userami Forum, to z góry zapowiadam, ze nie wchodzę w to.
Gadajmy o audycji i tematach związanych z programem - na taką rozmowe się piszę.
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Jeśli więc czytam lodbroka, który z oburzeniem pisze, że on się ze mną nie zgadza, że to nie prawda, iż KN wypadł „nieżenująco”, że KN przecież wypadł bardzo dobrze, to....co ja mam Lodbrokowi odpisać? Mogę go tylko odesłać do stosownego fragmentu mojego poprzedniego posta. Ale takie odesłanie za pewne Lodbrok odbierze, jako wyraz mojej arogancji.
Bez przesady, nie przeceniajmy skali mojego "oburzenia". Dokładnie zauważyłem Twój odnośnik w postaci gwiazdki i widziałem to zmrużenie oka. Fakt jest jednak faktem, że pod żartem kryje się również specyficzna złośliwość, która towarzyszyła Twoim wypowiedziom Pawle od początku jak tylko była mowa o tej audycji i udziale w niej Krzysztofa. Ja wiem, powiesz to wszystko niewinne żarty, a my jesteśmy smutasy, nie mamy poczucia humoru Jednak Twoje relacje z KN są jakie są i trudno mi widzieć w tym co mówisz jedynie niewinną drwinę. Raczej zawsze będę podejrzewał Cię o prowokację. Nic na to nie poradzę, taki schemat mi się utrwalił...
Poza tym to nieprawda, że KN na poważnie wobec epigonów, używa w dowód najwyższego uznania jedynie określenia "nieżenująco". Sam słyszałem inne o wiele bardziej pochlebne. Zostawmy jednak to, nie ma co dzielić włosa na czworo. Dla mnie generalny problem w Twojej wypowiedzi leży tu, że Ty widzisz zdecydowanie więcej ciemnych stron w tym programie czy reportażu T. Drozdy niż pozytywów (przynajmniej tak to wyartykułowałeś). W dodatku te czarne strony opisujesz w sposób znamionujący jakikolwiek brak szacunku wobec osoby, której Twoje uwagi dotyczą. Mnie się ten styl nie podoba. Przeciwko temu protestuję.
Paweł Konopacki napisał(a):Teresy Drozdy z JK widać – tak, jak powyżej , zdefiniowaną - rutynę w pytaniach, które są w zasadzie zdaniami twierdzącymi.
Odbieram to zupełnie inaczej. Uważam, że to dobrze gdy dziennikarz daje mówić swojemu rozmówcy a nie sam zadaje tasiemcowe pytanie, w połowie udziela na nie odpowiedzi i generalnie efekt jest taki, że odbiorca ma wrażenie, że to dziennikarz jest ważniejszy a nie jego rozmówca. Myślę, że taki sposób prowadzenia dialogu determinuje też czas jaki mamy przewidziany na rozmowę, ilość czasu antenowego którym dysponujemy by to puścić itd. Po prostu nie zawsze można zrobić coś super bo rzeczywistość skrzeczy.
Z cytatami z Kapuścińskiego trudno polemizować bo jest to oczywista prawda. Nie bardzo jednak widzę związek z tym przypadkiem, o którym tutaj rozmawiamy. To znaczy jak się uprzeć to zawsze będzie można zarzucić dziennikarzowi złe przygotowanie szczególnie jeśli sami jesteśmy fachowcem w jakiejś dziedzinie. Ale dla takiego wdeptywania w ziemię jakie Ty w tym przypadku Pawle uprawiasz, ja nie znajduję uzasadnienia. Przynajmniej na podstawie tego co sam słyszałem.
Paweł Konopacki napisał(a):No właśnie! Nie jest! I to jest mój zarzut! Moim zarzytem jest to, ze ta rozmowa jest tylko dla tych, którzy kompletnie nic nie widzą.
Spróbuję nieco odwrócić ten Twój zarzut Pawle. Ta rozmowa nie była dla tych, którzy JUŻ wiedzą bardzo dużo na temat J.K. Dla mnie była interesująca i jednak się czegoś dowiedziałem. Natomiast rozumiem Twoje rozczarowanie bo wiem jak duża jest Twoja wiedza na temat J.K. No ale ile jest osób, które dysponują taką wiedzą jak Ty? Dwadzieścia w skali kraju?
Żeby więc program spełniał kryteria o których marzysz tę rozmowę powinien prowadzić np. Robert Siwiec (jako osoba perfekcyjnie do tematu przygotowana i związana z nim emocjopnalnie) a jego rozmówcami powinni być np. Piotr Bratkowski, Krzysztof Masłoń, Jerzy Pilch etc.
I ja się z Tobą zgadzam. Brak jest głębokiej refleksji nad twórczością J.K. w mediach. Brak jest programów i audycji na odpowiednim poziomie merytorycznym i intelektualnym. Naprawdę żałuję i nie mówię tego z przekąsem. Ale co z tym brakiem ma wspólnego Teresa Drozda? Czy deklarowała się ona jako znawca twórczości J.K., ktoś kto ma jakąś społeczną czy dziennikarską misję do spełnienia, związaną z jego osobą? Ja sobie nie przypominam. Jej programy czy reportażę mają jak mniemam zupełnie inne założenia, mają trafić do zupełnie innego, mniej wymagającego odbiorcy. I ja się nawet z tego cieszę bo jeśli znawcą tematu nie jest a starałaby się na takiego pozować czy takiego udawać to dopiero wyszedłby z tego cyrk. Ja uważam, że rolę dziennikarza - ppularyzatora twórczości artystów z krainy łagodności i szeroko pojętej piosenki literackiej wypełnia bardzo dobrze. Jest wiarygodna w tym co robi.I absolutnie nie zasługuje na lekceważące określenia w stylu „pani z radia”.
Paweł Konopacki napisał(a):Uważam, ze w mediach publicznych powinno się mówić o JK językiem i na poziomie należnym sztuce Kaczmara. To znaczy na poziomie bardzo wysokim.

To prawda, tylko że ja mam wrażenie, że taki poważny , na wysokim poziomie intelektualnym dyskurs, są w stanie prowadzić osoby po pierwsze znakomicie znające J.K. jako człowieka i artystę, z innymi ludźmi kultury i sztuki, powszechnie szanowanymi i uznawanymi autorytetami. Ale jak mniemam nie ma na razie takich możliwości, czy to finansowych czy innych, które decydują o powstaniu takich programów. A może nie ma takiej woli? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że winą za taki stan rzeczy nie można obarczać ludzi, którzy wykazują inny rodzaj aktywności w temacie J.K. Jest to dla nich po prostu krzywdzące. Z szacunkiem.
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):To jakiś rys masochostyczny Twojego charakteru najwyraźniej
Najwyraźniej, ale i tak czepiasz się audycji, która miała być o Suplemencie, czyli o tym, jakie płyty tam są, co sie na nich znajduje i skąd pomysł. I o tym właśnie była. A Ty byś chciał jakiś naukowo-filozoficznych tyrad. To tak jakbyś chciał obejrzeć film Kieślowskiego włączając o TVN24 i miał pretensje, że pokazują pogodę.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
Moj Drogi…
A ja jednak wierze ze Ty wiesz co masz na mysli gdy piszesz :
Cytat: - Blacharka w tych mercach jest do dupy, kiepskie zawieszenie, dużo pali (zwłaszcza w mieście), boczne poduszki powietrzne na pewno nie będą działać! W ogóle Mercedesy to wózki dla buraków!
i uwazam za arcyinteresujace wywieszenie tego tutaj & teraz, obok Twojej recenzji.

“Osobiste wycieczki” (coz za paskudne slowo…) ? Nie, po prostu ja tez uwazam ze sie znowu czepiasz. Znowu Cie dopadlo i pogonilo, nawet sie nie starasz sprawdzac czy przypadkiem dzisiaj nie uprawiasz tego co sam zarzucales innym wczoraj.
Moze zamiast pouczac (INNYCH) jak powinien wygladac wzorcowy dziennikarz, wzorcowa audycja, wzorcowy historyk czy wzorcowy forumowicz etc zaczalbys probowac to wdrazac (zaczynajac od SIEBIE SAMEGO) ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
lodbrok napisał(a):Odbieram to zupełnie inaczej. Uważam, że to dobrze gdy dziennikarz daje mówić swojemu rozmówcy a nie sam zadaje tasiemcowe pytanie, w połowie udziela na nie odpowiedzi i generalnie efekt jest taki, że odbiorca ma wrażenie, że to dziennikarz jest ważniejszy a nie jego rozmówca.
Ale to w takim razie nie będzie rozmowa tylko quiz, lub program iksiński w pytaniach i odpowiedziach. Rozmowa to jakiś sensowmy dialog chyba musi byc, a nie zadawanie banalnych pytań i oczekiwanie na monolog, który się potem banalnie skomentuje, albo i nie skomentuje.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Własnie napisałem Gredlerowi i teraz tez tu napiszę:
otóż, przy okazji rozmowy o nagraniach z RWE można było choćby pomówić o tym okresie życia i twórczości JK. Okresie przecież bardzo mało znanym.
Można było podjąć kwestię pojawienia się JK w Rozgłośni. Można było chwilę podyskutować nad wartością piosenek publicystycznych, które zajmują przecież prawie całą jedną płytę z Suplementu.
Można było przypomnieć, jaką rolę spełniał JK na emigracji - jaka była jego pozycja wśród emigracyjnych twórców kultury. Jak on się na tym tle przedstawiał.
Tematem do rozmowy mógłbyć choćby cytat z JK, ze on okresu twórczości dla RWE nie uważa za najważniejszy. Można było zadać pytanie, dlaczego tak uważał. Można się było przez chwilę zreflektować nad kwestią, jaki w takim razie okres uważał JK za najważniejszy?
A wszystko zbyto jednym stwierdzeniem, ze nagrania są świadectwem swojego czasu. I koniec! To stwierdzenie zresztą też gdzieś u JK słyszałem (albo czytałem) - nie pamiętam. Smile
Odpowiedz
Wiesz, co? Tylko nie pomyśl sobie, że sobie jaja robię - piszę to zupełnie serio. A możeby poprosić/namówić Panią Teresę, aby zechciała poświęcić jeszcze jedną nockę na temat "Jacek Kaczmarski"? I zaprosić wtedy KN i Ciebie. Pani redaktor byłaby wtedy tylko gospodarzem, a ciekawe rozmowy o Jacku snulibyście tedy Wy dwaj. Sądzę, że program taki wyczerpałby wiele z Twoich postulatów. Tylko do tego trzeba zgody Twojej, Krzysztofa, no i oczywiście....Pani redaktor.
Jeśli dobrze zrozumiałem, to Pani Teresa bywa tu, na tym Forum, Ty i KN jesteście praktycznie stale.
Ciekawe, co Wy na to?
Powtarzam: to nie są jaja, chętnie sam posłuchałbym takiej audycji.
Pozdrawiam
Maciek
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Ad MacB:
Odpowiadam najzupełniej serio:
Sądzę, ze taka audycja, jeśli by się chciało komuś ją zrobić, byłaby wartościowa.
Z tym, ze - i to również mówię najzupełniej serio - zamiast mnie, albo obok mnie można by do niej zaprosić np. Ann, która przecież pisze pracę magistrerską na temat życia i twórczości JK. Powtarzam, nie ma w mojej propozycji ani krzytyny złośliwości czy puszczania oka. Naprawdę uważam, ze lepszą opcją byłoby zaproszenie osoby, która pisze biografię Kaczmara. Poza tym ciekawa rozmowa byłaby na pewno wówczas, gdyby poza KN i Ann do audycji zaproszono np. Jacka Majewskiego czy Roberta Siwca.
Tylko, ze wówczas to już by nie mogło być pitolenie o wszystkim, tylko konkretna rozmowa, którą Pani z Radia musiałaby moderować (czytaj: musiałaby się gruntownie przygotować, aby spełnić rolę moderatora)
Nie musze chyba wspominać o tym, że Pani Reaktor musiałaby też wiedzieć, o czym dokładnie - poza tym, że o JK - miałaby być ta audycja.

Można jeszcze dodać i to, ze zestaw zagadnień do takiej audycji musiałby być przygotowany odpowiednio wcześniej, aby można się było do wypowiedzi dobrze przygotować
Odpowiedz
Pomysł dobry, ale istnieje obawa, że Paweł zacznie ochrzaniać Panią z Radia za to, że zadaje głupie pytania.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Z przykrością stwierdzam, że mniej więcej od czasu śmierci Kaczmara nie pojawiło się w mediach PRAWIE nic, co poszerzyło by moje kaczmarofilskie horyzonty
(podkreślenie moje)
Otóż to! Ty, Pawle, audycji o Suplemencie słuchasz jako czegoś, co może potencjalnie rozszerzyć Twoje kaczmarofilskie horyzonty zdając sobie doskonale sprawę z tego, że Twoja wiedza na temat życia i Twórczości JK. znacznie odbiega od przeciętnej - nawet na tym Forum, że nie wspomnę już o (mniej lub bardziej) przypadkowym audytorium wyżej wspomnianego programu. Dla mnie - chociaż zapewne oceniam to inaczej jako, żę o JK. wiem dalece mniej niż Ty - wysłuchanie owego "nocnego spotkania" było bardzo ciekawe, mimo, że spora część z tego o czym mówił KN. nie była dla mnie niczym nowym z uwagi na to, że jakiś czas wcześniej miałem szczęście Go o to osobiście zapytać. Mnie natomiast poziom przygotowania Pani z Radia zaskoczył... pozytywnie. Przeważnie w tego rodzaju audycjach (polecam Twojej Uwadze radyjko o jakże polskiej nazwie "Talk FM" w którym wszyscy dziennikarze niezależnie od aktualnie poruszanego tematu plotą od rzeczy) "Pani/Pan z Radia" nie wiedzą na dany temat prawie nic. Spodziewałem się, że Pani Redaktor będzie znała jeno Mury i Obławę, a tymczasem wykazała się znajomością piosenek JK., których (przynajmniej w moim pokoleniu) nie zna prawie nikt spoza tego co tak szumnie lubisz nazywać "środowiskiem kaczmarofilskim". Innymi słowy - na Twoich uwagach o wyżej wzmiankowanej audycji ciąży niewątpliwie odium Twojej rozległej wiedzy w Dziedzinie Wiadomej, które to odium nie pozwala Ci uczciwie przyznać, że na tle bzdur, które wygadują i wypisują dziennikarze na rozmaite tematy - wypowiedzi Pani Teresy rysują się zupełnie poprawnie i suma sumarum nie można im zarzucać miernego poziomu merytorycznego, co zdajesz się sugerować.

A swoją drogą - dlaczego Ty sam czegoś nie napiszesz na temat JK.? Czegoś poza historią z wczesnej młodości (sic!) zamieszczonej na stronei Tria? Ja (i jak przypuszczam nie tylko ja) z miłą chęcią bym to przeczytał.

Pozdrawiam niemniej serdecznie niż zazwyczaj
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
Szymon napisał(a):Dla mnie - chociaż zapewne oceniam to inaczej jako, żę o JK. wiem dalece mniej niż Ty - wysłuchanie owego "nocnego spotkania" było bardzo ciekawe
To fajnie!
Szymon napisał(a):Mnie natomiast poziom przygotowania Pani z Radia zaskoczył... pozytywnie.
To też bardzo fajnie!
Szymon napisał(a):nnymi słowy - na Twoich uwagach o wyżej wzmiankowanej audycji ciąży niewątpliwie odium Twojej rozległej wiedzy w Dziedzinie Wiadomej, które to odium nie pozwala Ci uczciwie przyznać, że na tle bzdur, które wygadują i wypisują dziennikarze na rozmaite tematy - wypowiedzi Pani Teresy rysują się zupełnie poprawnie i
No tak! Na tle takich dzienikarzy, jak pewien spiker z Radia Sieradz oraz pewna didżejka z Wolnej Rozgłośni Międzyszkolnej, a także pewien sprawozdawca z Anarchistycznej Telewizji Internetowej, Pani z Radia wypada, jak gwiazda.
Szymon napisał(a):A swoją drogą - dlaczego Ty sam czegoś nie napiszesz na temat JK.?

ja nie piszę? Chłopie, ja już tyle napisałem, ze prawdę mówiąc chyba tylko ci, co mnie bardzo nie lubią, przeczytali wszystko (żeby znaleźć na mnie jakiegoś haka)
Szymon napisał(a):Ja (i jak przypuszczam nie tylko ja) z miłą chęcią bym to przeczytał.
Musisz poprosić kogoś o archiwum Listy., Bedziesz miał czytania na pół roku.
Odpowiedz
Paweł Konpacki napisał(a):No tak! Na tle takich dzienikarzy, jak pewien spiker z Radia Sieradz oraz pewna didżejka z Wolnej Rozgłośni Międzyszkolnej, a także pewien sprawozdawca z Anarchistycznej Telewizji Internetowej, Pani z Radia wypada, jak gwiazda.
Akurat chodziło mi o panie i panów z Talk FM, ale przyznaję ochoczo, że różnica między nimi, a towarzystwem z Wolnej Rozgłośni Międzyszkolnej jest prawdopodobnie niezauważalna.
Paweł Konpacki napisał(a):ja nie piszę?
Piszesz, piszesz! Opublikuj to w formie artykułu/zbioru felietonów/esejów albo też zaprezentuj to w radio, a nie na jakiejś Liście, gdzie czyta to kilkadziesiąt osób, albo też na Forum gdzie czyta najwyżej kilkaset (i to większość zapewne tylko wątki w Hyde Parku)

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
Szymon napisał(a):Piszesz, piszesz! Opublikuj to w formie artykułu/zbioru felietonów/esejów albo też zaprezentuj to w radio, a nie na jakiejś
Ale ja nie chcę być ani sławny ani bogaty - a pewnie po publikacji byłbym i jednym i drugim

niezwykle skromnie
z wielkim dystansem do siebie
i pokorą
pozdrawiam
P.
Odpowiedz
Tak jak napisał Maciek - aby porozmawiać szerzej o samym Jacku - jego życiu i twórczości, potrzebnaby była osobna audycja. Ta, która odbyła się w nocy z wtorku na środę, była poświęcona Suplementowi. I warto o tym pamiętac, zanim się zacznie wypisywać jakieś pretensje. Powinniśmy się cieszyć choćby z tego powodu, że wydawnictwo miało choć odrobinę promocji w mediach. Dobre i to!
Co do samego programu - własnie posłuchałem i pierwsze co mi się rzuca na uszy, to to iż wyglądało na to jakby pani red.Drozda spodziewała się w osobie swojego gościa, kogoś mniej więcej na podobnym poziomie znajomości twórczości JK co i ona. A tu opd razu niemal w pierwszym zdaniu, okazało się jak bardzo sie myliła(!)
I słychać to w coraz większym drżeniu jej głosu, że zrozumiała iż łatwo to tym razem nie będzieSmile
Uważam, że Krzyś wypadł fantastycznie. Zupełnie jakbym go słuchał siedzącego w moim foteluWink
Wracając do pomyslu Maćka, to doskonała okazja do zrobienia podobnej audycji o JK, byłaby z pewnością powiedzmy z poniedziałku na wtorek(10/11). Bądź noc wcześniej - może i nawet lepiej.
Tyle, że w tej sytuacji, powinien takie spotkanie poprowadzić Janusz Deblessem - bardzo zacny i inteligentny dziennikarz - autor m.in.wielu audycji i paneli poświęconych JK.
Myślę, że nie jest to takie nierealne.
Tyle, że skoro miałby się tam pojawić Paeeł Konopacki, to dlaczego na przykład nie Robert Siwiec, który na temat Jacka wie przecież także bardzo dużo i który był dużo bliżej z Jackiem niż ktokolwiek z nas.

Kuba
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Co do samego programu - własnie posłuchałem i pierwsze co mi się rzuca na uszy, to to iż wyglądało na to jakby pani red.Drozda spodziewała się w osobie swojego gościa, kogoś mniej więcej na podobnym poziomie znajomości twórczości JK co i ona.
Znaczy sie, spodziewała sie wybitnego fachowca, tak?
Kuba Mędrzycki napisał(a):Tyle, że skoro miałby się tam pojawić Paeeł Konopacki, to dlaczego na przykład nie Robert Siwiec,
No przecież sam kilka postów wyżej zaproponowałem Siwca :-) Widać, ze nie czytasz
Odpowiedz
Wydaje mi się, że Krzysztof w pewnym sensie zburzył jej scenraiusz audycji Smile Momentami odnosiłem wrażenie, że miała przygotowane zupełnie inne pytania,a tu przychodzi koleś i zamiast sypać frazesami o bardzie, Murach i Obławach, zaczyna piperzyć coś o jakichś czarnych sucharach, piosenakch dedykowanych Kuroniowi, bajeczkach z perspektywki itd... Wink No i jeszcze na koniec okazało się że ch... wie coś nie coś o Mozarcie! Wink
Krzysiu, jestes wielki!!!

Kuba
Odpowiedz
Brnąc przez obszerne posty (szczególnie Pawła) nasunęło mi się pytanie. Do kogo była właściwie kierowana audycja? Do ludzi, którzy conieco o JK wiedzą, czy do caaałkowicie przypadkowych słuchaczy?

pozdrawiam
Agatka Smile
Odpowiedz
A Twoim zdaniem ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
Własnie nie wiem. Biorąc pod uwagę godzinę to raczej dla kogoś kto jest zainteresowany (bo raczej niewiele 'przypadkowych' osób słucha radia o 2 w nocy Wink ) a z kolei cała audycja sprawiała wrażenie, jakby miała przypadkowego słuchacza zainteresować suplementem, JK i w ogóle całym tym tematem. Takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam
Agatka Smile
Odpowiedz
Jak najbardziej do tych i do tych; i tu jest właśnie pies pogrzebany, bo większośc osób na tym forum wie dużo o JK i taka audycja może być dla nich niedosytem pewnym, ale o tym już ktoś pisał.
Odpowiedz
No i tutaj się musze zgodzić z Pawłem Konopackim, bo audycja o tej godzinie mogłaby być właśnie rozmową w pełnym słowa tego znaczeniu (że się tak wyrażę), a byłoby miło, gdyby 'rozmowa' dla przypadkowych słuchaczy odbyła się w normalnych godzinach, posłuchałabym z przyjemnościa i tej, i tej Smile

pozdrawiam
Agatka Smile
Odpowiedz
zauważ, że radia o takich porach nie słuchają jedynie fanatycy, ale tez ludzi, którzy w nocy pracują, kierowcy itp. Jest też szerokie grono słuchaczy, którzy nie są specjalistami, a jedynie osobami, które wiedzą co nieco.
Odpowiedz
No niby też racja, a co do tych, którzy wiedzą co nieco (to np. ja) to własnie myślę, ze z chęcią wysłuchali by też poważniejszych audycji

pozdrawiam
Agatka Smile

PS Zaczynam się juz platac w tym co sama pisze Tongue
Odpowiedz
Myślę, że kazdy komu JK nie jest obojętny z chęcią wysłucha poważniejszych dyskusji, no ale to już jest kwestia czy radio wyemituje taką audycję Wink

Żeby nie było to ja tez wiem tylko co nieco
Odpowiedz
Oczywiście! Zgadzam się z mejdejo.
Bardzo często słucham Nocnych Spotkań w Jedynce(często są naprawde interesujące tematy), i nasunęło mi się tym razem jeszcze inne spostrzeżenie. A mianowidcie, zazwyczaj do tej audycji dzwonią słuchacze( i to wcale nie mało). Pomimo, że pani red.Drozda podała w pewnym momencie numer telefonu i adres elektroniczny, to nikt nie zadzwonił , a jedynego maila napisał niejaka słynna już pani Halszka Smile
Tak czy inaczej, zamiast teraz ględzić i krytykować, zawsze można było się w elektroniczny bądź telefoniczny sposób właczyć do dyskusji.
Wracając jeszcze do pory - myslę, że mimo wszystko możnaby było liczyć na jakąkolwiek interakcję ze słuchaczami, gdyby temat JK pojawił się jako pierwszy. Przypuszczam, choć mogę sięmylić, że zagadnienie pt.GALICJA, nieznalazło większego zainteresowania, więc i w dalszej częsci audycji kolejni słuchacze po porstu nie doczekali do najciekawszej części Nocnych Spotkań.

Kuba
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości