Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wigilia na Syberii
#1
może o tym porozmawiamy?
świetny opis kolejnych postaci i oddany nastrój
pewni wieczności, niepewni chwili...
Odpowiedz
#2
Maria napisał(a):świetny opis kolejnych postaci i oddany nastrój
Mario - zamierzony zalążek dyskusji jaki zaprezentowałaś nie stwarza pola do dyskusji - być może zechciałabyś się podzielić nieco mniej lapidarną refleksją na temat rzeczonego tekstu?
Istnieje taki niepisany zwyczaj na tym Forum, że jeżeli ktoś rozpoczyna rozmowę na temat jakiegoś utworu JK przedstawia najpierw swoją interpretację, odczucia, refleksje wiążące się z tekstem czy też całą piosenką. To tak tytułem wstępu.

Co do samego utworu nie bardzo rozumiem zdanie "świetny opis kolejnych postaci"? Może ono sugerować, że Twoja wypowiedź tyczy się zupełnie innego utworu. Wszak w "Wigilii na Syberii" występują:

a) podmiot liryczny (nie znoszę tegoż sformułowania, ale tak już się utarło, że czasami należy go użyć) - tzn. postać, która wypowiada się w pierwszej osobie już w drugim wersie utworu - ukrop nalewam w szklanki, a następnie w kolejnych strofach talerz podstawiam by nie uronić, siedzę i sam się w sobie nie mieszczę.

b) druga postać określona jako inny (ten co w talerzu pustym twarz schronił

To są dwie postaci "nazwane". Dysponując wiedzą, która jednoznacznie wskazuje na to, że utwór JK. jest swoistą interpretacją czy też refleksją na temat obrazu Jacka Malczewskiego o tym samym tytule możemy wszakże spróbować "dostrzec" opisane przez JK. postaci na obrazie. "Ukrop w szklanki" rozlewa stojąca postać na obrazie znajdująca się na drugim planie po lewej stronie, ciemnowłosy mężczyzna z wąsikiem. "Talerz podstawia" z kolei pochylony mężczyzna z białym kołnierzykiem postawionym na sztorc - który także namalowany został na dalszym planie po lewej stronie (acz bliżej środka niż poprzedni) płótna. "W talerzu pustym twarz schronił" zesłaniec znajdujący się na pierwszym planie po prawej stronie - a zatem to jest postać b). Która z postaci "siedzi i sama się w sobie nie mieści"? Odpowiedź na to pytanie na pierwszy rzut oka wydaje się być niejednoznaczna - być może jest to brodaty mężczyzna namalowany na pierwszym planie po lewej stronie płótna - który zdaje się niejako "wychodzić poza obraz". Niewykluczone, że mowa o zesłańcu siedzącym przy stole po prawej stronie, który wykrzywia głowę i kryje nią w dłoniach (objaw zmęczenia, smutku, rozgoryczenia?). Aczkolwiek najbardziej skupioną "patrzącą na swoje życie" postacią zdaje się być łysawy mężczyzna siedzący pomiędzy tym co "nadstawia talerz" i brodaczem z pierwszego planu. Przypomina on zresztą samego Jacka Malczewskiego - czyżby był to wmalowany w scene wigilii na Syberii autoportret malarza?

Tak czy inaczej łatwo zauważyć, że w tekście nie ma jednego podmiotu lirycznego - innymi słowy - nie ma postaci, którą powyżej oznaczyłem jako "postać" a. (Nota bene: wzmiankowana jest także postać z chustką przy twarzy w lewym górnym rogu płótna - "chustka przy twarzy to katar"). A zatem tekst jest szczególnym rodzajem wypowiedzi zbiorowej - bohaterowie wypowiadają się zarówno w pierwszej osobie liczby pojedynczej jak i w liczbie mnogiej (np."nie, nie jesteśmy biedni i smutni"). W pierwszej strofie "mówią" o sobie de facto jakby o kimś innym - świetują polscy zesłańcy. Czyżby oznaczało to trudność uwierzenia we własny, zesłańczy los?

Druga sprawa to atmosfera. Buduje ją zapewne muzyka, ale na ten temat się nie wypowiem - jako, że jak wiadomo powszechnie niegdyś słoń nadepnął mi na ucho i od tego czasu mój słuch muzyczny to obraz nędzy i rozpaczy (o ile słuch może być obrazem). Cytaty z pieśni religijnych z całą pewnością przybliżają czytelnikowi/słuchaczowi świąteczną atmosferę:

"Słyszę z nieba muzykę i anielskie pieśni
Sławią Boga, że się nam do stajenki mieści
Nie chce rozum pojąć tego chyba okiem dojrzy czego
Czy się mu to nie śni"


(z Jasełek z chórem anielskim)

"Król wiecznej chwały już się nam narodził
Z kajdan niewoli lud swój wyswobodził
Brzmij wesoło świecie cały oddaj ukłon Panu chwały
Bo to się spełniło co nas nabwiło serca radością"


(nie udało mi się - jak na razie - ustalić z jakiej pieśni pochodzi ten fragment)

"Lulajże Jezuniu moja perełko
Lulaj ulubione me pieścidełko
Lulajże Jezuniu lulajże lulaj
A ty go Matulu w płaczu utulaj"


(z kolędy Lulajże Jezuniu)

Najbardziej niezwykła w tym utworze jest - moim skromnym zdaniem - opozycja pomiędzy radosną, świąteczną atmosferą (Słowem - wszystko jak w domu (chociaż ten fragment akurat pobrzmiewa gorzką ironią); nie będzie tylko gwiazdy na niebie/Grzybów w świątecznym barszczu; Jesteśmy razem - czegóż chcieć jeszcze; Jutro przyjdzie Zbawiciel; By jak co roku sobie nad ranem/Życzyć tego samego; Znów się urodzi (...) i wyżej wymienione cytaty z pieśni świątecznych) i świadomością konieczności przebywania na zesłaniu, w nędzy (cukier dzielony na kartce; Będzie chleb i herbata) i niewoli ( Po ciemku wolność w Jego imieniu/ Jeden drugiemu obieca).

To co mnie "chwyta za serce" (mam nadzieję, że wybaczycie tak wyświechtane sformułowanie) w tym wierszu/pieśni to wytrwałość Polaków, zachowanie tradycji świątecznej, narodowej która ich konsoliduje (wszak są razem) i na przekór doskwierającej niedoli pozostawia nadzieję - tę świecę, której - byleby starczyło na noc.

Z całą pewnością w tym utworze można dostrzec bardzo wiele, wniknąć w jego materię dalece głębiej niż to powyżej spróbowałem uczynić. Zapraszam, tak jak Przedmówczyni do dyskusji.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#3
Szymon napisał(a):nie udało mi się - jak na razie - ustalić z jakiej pieśni pochodzi ten fragment)
Szymonie - w "Wigilii na Syberii" wystepują fragmenty kolęd powstańczych. Mam gdzieś w zbiorach "Antologię kolęd patriotycznych", jak ją odnajdę, spróbuję podać dokładny namiar na ten cytat.
Odpowiedz
#4
może źle się wyraziłam, chodzi mi razczej o opis całej sytuacji, skupianie uwagi na kolejnych sczegółach
"Obrus podszyty słomą"
"nóż z żelaza przy czarnym chlebie"
"Cukier dzielony na kartce"
a także atmosfera panująca wśród zesłańców
"w zimnej ciszy"
"bez słowa"
patrzą w dal, są jakby nieobecni, myślami są w domu, tam gdzie będą kluski z makiem i kutia...
pewni wieczności, niepewni chwili...
Odpowiedz
#5
Maria napisał(a):świetny opis kolejnych postaci i oddany nastrój
Szymonie - ja nie miałem problemów ze zrozumieniem idei Marii. Co więcej - zgadzam się z nią. I oczywiście z Tobą.
Szymon napisał(a):być może zechciałabyś się podzielić nieco mniej lapidarną refleksją na temat rzeczonego tekstu?
Tylko nie rozumiem,czemuż ach,czemuż,używasz tak wyszukanych i wyrafinowanych sformułowań,które,gdybym był na miejscu Marii,spowodowałyby,że nie miałbym najmniejszej ochoty z Tobą gadać Tongue
A wracając do tematu - to jest jeden z najlepszych i najcudowniejszych utworów z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia!
Odpowiedz
#6
jako przedszkolak mogłabym usiąsc w kąciku cicho sza i pomyśleć ze smutno mi ;-) po wypowiedzi Szymona, ale troskom szybki kres.
Nie chciałam się wymądrzać na wstępie, ale posłuchac innych
pewni wieczności, niepewni chwili...
Odpowiedz
#7
Taki sam oddany nastrój i opis postaci można zauważyć w większości utworów Jacka, które powstawały na podstawie obrazów. Moim (nie)wytrawnym okiem - i uchem także - Jacek w utworach, nazwijmy je, "obrazowych" fragment poświęca na wierny opis obrazu, sytuacji na obrazie, opisie postaci, zachowań, a resztę utworu przeznacza na własne przemyślenia i rzeczy, które bezpośrednio z obrazu nie wynikają (jak na przykład fakty historyczne czy też Jacka osobista wiedza nt konkretnego obrazu)
Alek napisał(a):to jest jeden z najlepszych i najcudowniejszych utworów z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia!
tak więc na podstawie tego, co wyżej napisałem uważam, że owszem Wigila na Syberii jest bardzo pięknym utworem, jednakże stawiam go na równi z innymi powstałymi na podstawie obrazów. W moim mniemaniu takie inne cudowne opisy i nastrój można znaleść m.in. w: Przypowieści o ślepcach, Wiośnie 1905, Krzyku, Sądzie nad Goyą czy Ambasadorach. Nie zmienia to jednak faktu, że Wigilia tez do nich się zalicza
Odpowiedz
#8
Maria napisał(a):ako przedszkolak mogłabym usiąsc w kąciku cicho sza i pomyśleć ze smutno mi ;-) po wypowiedzi Szymona, ale troskom szybki kres.
Rangi nie mają większego znaczenia,oprócz estetycznego Wink A jeżeli mają,to lepiej nie słuchaj Szymona,bo trollom strasznie brzydko z buzi pachnie Tongue

[ Dodano: 4 Marzec 2006, 17:47 ]
Ale żeby oddać sprawiedliwość - należy mu się "Pomógł" Wink
Odpowiedz
#9
Zgadzam się z moimi ,,przedpisaczami", że to bardzo przyjemna i nastrojowa pieśń JK. Gdyby kogoś interesowało, co napisałem o niej w mojej pracy licencjackiej (choć wiem, że jest wiele przyjemniejszych lejtur :Smile ), to polecam dział MEDIA tam prace naukowe na temat JK Paweł Gawliczek ,, W kręgu pieśni współczesnego wajdeloty. Sybir Jacka Kaczmarskiego" rozdział trzeci. Postaram sie też tu dać plik do pobrania. Pozdrawiam Paweł

[ Dodano: 4 Marzec 2006, 18:07 ]
Szymon napisał(a):"Król wiecznej chwały już się nam narodził
Z kajdan niewoli lud swój wyswobodził
Brzmij wesoło świecie cały oddaj ukłon Panu chwały
Bo to się spełniło co nas nabwiło serca radością"

(nie udało mi się - jak na razie - ustalić z jakiej pieśni pochodzi ten fragment)

Ja gdzieś znalazłem, że to jest XIX wieczna kolęda i mam trzy strofy, które załączam:

SŁYSZĘ Z NIEBA MUZYKĘ * I anielskie pieśni,
Sławią Boga, że się nam Do stajenki mieści. Nie chce rozum pojąć tego; Chyba okiem dojrzy, czego, Czy się mu to nie śni . (2x)
2. Słyszę z nieba muzykę, Jużci to na jawie! Wyśpiewują o takiej dziwnej Boskiej sprawie, Że Bóg przyjął stan człowieka, Majestatu się wyrzeka, Ku ludzkiej naprawie.(2x)
3. Pozwólcie mi, Mateńko Szczęśliwa i święta, Wziąć na ręce Synaczka, Aby te rączęta Duszę moją zapaliły I z więzienia uwolniły, Zdjąwszy z onej pęta.(2x)

[ Dodano: 5 Marzec 2006, 21:07 ]
Bardzo się cieszę ,żę kogoś interesuje, com napisał na temat tej Syberii Big Grin Czekam też na uwagi. Pozdrawiam
To - jakimi słowami język twój cię stwarza,
Gdy wydajesz na ludzi wyroki portretów -
Czy chwali i obraża, czy z lękiem - obnaża -
Różni mowę trybunów od mowy poetów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości