Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wycieczka po "Muzeum"
#1
Cytat:Program "Muzeum" powstał w 1981 roku w oparciu o wybrane dzieła polskiego malarstwa historycznego. Jego intencją było umieszczenie polskich doświadczeń okresu "Solidarności" w perspektywie historycznej tak, by odbiorca pojął, że jest świadkiem procesu, a nie jakiegoś wyjątkowego wydarzenia
pisze Jacek Kaczmarski o swoim albumie "Muzeum"
Interesuje mnie bardzo jakie to "doświadczenia okresu Solidarności" miał na myśli poeta?
Przygotowuje prezentacje maturalną i takowe nawiązania byłyby mi niezbędne, a moja wiedza historyczna jest mocno ograniczona Sad
Chciałbym zaprezentować to wg schematu:
obraz (+ wydarzenie historyczne) <=> piosenka <=> wydarzenie współczesne (Solidarnościowe)

z góry dziękuje!
Odpowiedz
#2
Ja tu widze przede wszystkim podobieństwo sytuacji, w której Polska się znalazła. Natomiast nie nasuwaja mi się żadne konkretne wydarzenia z poczatku lat '80, do ktorych Kaczmar by się odnosił. To oczywiście tylko drobny wycinek tego, o czym Kaczmar śpiewa na Muzeum.
Z jednej strony niesuwerenna od kilkudziesięciu lat Rzeczpospolita osiemnastowieczna, z drugiej - niesuwerenna od kilkudziesieciu lat PRL.
W obu sytuacjach ten sam hegemon - Moskwa.
W obu przypadkach ludzie nagle złapali trochę świeżego powietrza, niektorzy sie nawet nim zachłysnęli.
Wtedy - Sejm Czteroletni, wroga postawa wobec Rosji, wyproszenie wojsk rosyjskich z Polski, fatalny w skutkach sojusz Polski z wrogimi Rosji Prusami, reformy wewnętrzne, konstytucja 3 maja. Teraz - Solidarność, sytuacja wyjatkowa w bloku sowieckim, presja na zmiany, żądania swobód i reform.
Wtedy - odreagowanie, kpiny z Rosji, obraźliwe wypowiedzi pod adresem Katarzyny II, ostracyzm towarzyski zwolenników związków z Rosją, zarowno słuszne pretensje, jak też małostkowość, kompleksy, głupota. Teraz - w zasadzie podobnie.
W końcu najbardziej ryzykowna paralela, ale w świetle powyższych porownań moim zdaniem przynajmniej można nad nią dyskutować - Poniatowski i Jaruzelski. W niektorych uszach może zabrzmieć to może jakoś obraźliwie ub wręcz świętokradczo, ja wiem? Może za mało czasu upłynęło? Niemniej zamiast się smiać lup dziwić - lepiej podać argumenty.
Wtedy - wojna, II rozbiór i w końcu powstanie kościuszkowskie, ktore przypieczętowało upadek Polski. Teraz - stan wojenny.

Wracając do Kaczmara i jego porownań - ja u Jacka nie widzę odpowiedzi na problemy, jakie pojawiły się pod koniec lat 1790tych Smile co stwierdzam z rozcarowaniem, bo w końcu to był temat jego pracy magisterskiej. Poza "Muzeum" zajrzyj do Requiem rozbiorowego, może tam cos znajdziesz, ale ja je odbieram raczej jako ogólna krytyke, bez opowiedzenia sie po ktorejkolwiek stronie. Oczywiście piesniarz może sobie na to pozwolić, odpowiedzialny polityk - nie. Ciekawe wydaje mi się "Wieszanie zdrajców"
Cytat:Trzeci szarpie się jak umie
Coś tłumaczy klęka pada
Bo niełatwo mu zrozumieć
W taki sposób słowo zdrada
Zawisł - Tańczy przez minutę
Życie w nim ugrzęzło twardo
Jeszcze w pętli kopie butem
Z płaczem wstydem i pogardą
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/obrazy/wieszanie_zdrajcow.jpg">http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/ ... rajcow.jpg</a><!-- m -->
Abstrahując od tego, kogo przedstawia obraz - widać jednak, że i po drugiej, w ujęciu prostackim "złej" stronie byli ludzie, ktorzy wierzyli w to, co robili i nie rozumieją, jak postępowanie roztropne można uznać za zdradę. Ano, jak widać, można. Podobno śpiewano wówczas
Cytat:My, Krakowiacy, nosim guz u pasa, powiesim sobie, króla i prymasa.
Szkoda tylko, że owi moralni sedziowie, pogardliwie traktujący "zdrajców" doprowadzli do likwidacji Polski. Czy to dla nich ta pogarda wieszanego? Czy dla swojego życia? Ja uważam, że to pogarda dla bezmyślnego tłumu. Brak odpowiedzi u Jacka. Brak zainteresowania tematem tych dylematów. Byc może dlatego, że jak pisze Paweł Konopacki na liście:
Cytat:Sądzę, że Kaczmar daleki był od
wszelkich rozważań natury historiozoficzno – historiograficznej. A jeśli
już takie refleksje podejmował w swoich śpiewanych utworach, wypadały
one dość blado. Piosenka się do tego po prostu nie nadaje. Poza tym dla
JK – tak sądzę – historia była wyłącznie inspiracją pozwalającą
rozpisywać i reflektować się nad sprawami bieżącymi. Problem historii u
JK to problem inspiracji.
Odpowiedzi dotyczące postaw pojawiły się natomiast w odniesieniu do tego, co Jacek przeżywał w latach '80: z jednej strony jest to profetyczna Kasandra:
Cytat:Dlatego mówię To początek końca
A lud pijany wspina się na mury
Bo pustką zieją szańce barbarzyńców

Strzeżcie się tryumfu jest pułapką losu
I nic nie znaczą wrogów naszych hołdy
Cytat:Bawcie się pijcie dzieci
Jak się bawić i pić potraficie
Są ludy co dojrzały do śmierci
Z rąk ludów niedojrzałych do życia...
Cóż, jak mówi Kaczmar (cytaty za stroną Artura)
Cytat:Strasznie łatwo jest być złym prorokiem na Wschodzie
Cytat:Ktoś mi kiedyś zarzucał, że w Polsce bardzo łatwo być Kasandrą, bo wszystkie złe wróżby się sprawdzają. Bo w mojej twórczości ten wątek kasandryczny zaczął się bardzo wcześnie, od pierwszych piosenek, od "Kasandry". Ale tak to widzia­łem, tak to rozumiałem, tak to czułem i musiałem tak to napisać, i mogę tylko ubolewać, że to proroctwo się spełniło. Bo dramat Kasandry polega na tym. że ona nie ma żadnej satysfakcji, iż katastroficzne wróżby się spełniają.
Wszystko to ładnie układałoby sie w logiczna całość, ale Jacek mówi w zapowiedziach na Chicago live
Cytat:Piosenka pochodzi z '78 roku, kiedy dla wszystkich w Polsce było jasne, że sytuacja prowadzi do nieuchronnej katastrofy.
Ja nie wiem, jak było w 1978. Osobiście ta piosenka pasuje mi tam, gdzie ją umieściłem powyżej, tj lata '80-81. Byc może coś było już jasne w 1978, ale co? Jak mowię, ja nie wiem. Ostatnio w innym wątku padały wypowiedzi osób, ktore pamietają lepiej jak kiedys było - moze ona coś wyjaśnią.

Z jednej strony, jak mowię, jest ostrzegawcza Kasandra. Z drugiej szereg emocjonalnych piosenek (np. "Prośba") ktore możnaby pominąć w tych rozważaniach jako wyraz emocji właśnie, gdyby nie to, że jedna z tych piosenek Jacek nazywa hymnem:
Cytat:Jedyną taką piosenką, która była zaplanowana z góry jako hymn, była "Zbroja". Wydawało mi się, że taka piosenka jest wyrazem siły własnej, wbrew wszystkim przeciwnościom i może się przydać. Ale wydaje mi się, że też w miarę prywatnie to potraktowałem.
"Zbroja" jako wyraz prywatnego przekonania nie jest szkodliwa, jako odczytana literalnie inspiracja dla wielu - może być. Niebezpieczna i nonsensowna, nie takie jednak były intencje autora.:
Cytat:Być może nadaremnie
Lecz stanę w niej za stu
Ja bardziej cenie sobie "Powrót" z Raju.

To tak na dobry poczatek, jak widac odniosłem się tylko do jednej z piosenek z Muzeum.
Odpowiedz
#3
Stopek napisał(a):obraz (+ wydarzenie historyczne) <=> piosenka <=> wydarzenie współczesne (Solidarnościowe)
Obawiam się, ze tak tego nie zrobisz. To znaczy, oczywiście wszystko można, ale są pomysły lepsze lub gorsze. Twój wydaje mi się gorszy. Przede wszystkim dlatego, że nie da się przeprowadzić prostego działania np.: Obraz Malczewskiego "Wigilia na Syberii", wywózki na Sybir <=> piosenka JK o wywózce na Sybir i obrazie Malczewskiego <=> zamykanie w więzieniach lub internowania opozycji.
Ja bym raczej na poczatek przyjrzał się wydarzeniom historycznym, na temat których powstały obrazy i piosenki JK. Przyjrzałbym im się i spróbował dostrzeć cechy wspólne. Tymi cechami wspólnymi może być podobieństwo przyczyn, przebiegu i skutków, podobieństwo postaw głównych bohaterów, podobieństwo okliczności w jakich do wydarzeń doszło...itp. Następnie zderzyłbym te podobieństwa z okresem solidarnościowym, tzn. spróbował sobie odpowiedzieć na pytanie, czy te same (lub raczej podobne) postawy, bohaterowie, przczyny, przebieg i skutki, nie pojawiają się w historii polski przełomu lat '70 i 80. Spróbowałbym odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym podobieństwa polegają. Natępnie, jeślibyn podobieństwa dostrzegł, zadałbym sobie pytanie, czy nie można mówić o czymś, co się nazywa prawem dziejowym oraz procesem dziejowym. Jeszcze inaczej powiem: zadałbym sobie pytanie, czy i w jakim stopniu te wszystkie przebiegi, skutki, postawy, okoliczności itd da się jakoś uogólnić, zuniwersalizować. Następnie zobaczyłbym, czy takiej próby uniwersalizacji, pewnego uogólnienia, nie chce dokonać JK w swoim programie pt. "Muzeum". Weźmy choćby taki cytacik:
"Wiszą zdrajcy takie czasy
Będą wisieć przez dni parę
Wrony drzeć z nich będą pasy
Jak się drze sztandary stare
Może wreszcie coś się zmieni
Coś wyniknie z tej roboty
Zanim zdejmą ich z szubienic
Żeby w trumnach złożyć złotych"


pozdrawiam
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości