Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5 kwietnia 2006r. - spotkanie z reportażem
#1
Pod hasłem - "Jedynka" z Reportażem - słuchanie audycji z publicznością:

Teresa Drozda – „Nadzieja dla zaawansowanych”

Bohaterem opowieści jest Jacek Kaczmarski - zmarły po ciężkiej chorobie bard i poeta. Kim był, kim jest nadal dla grona współpracujących z nim osób? Wypowiedzi Jacka Kleyffa, Stefana Brzozowskiego, Piotra Bałtroczyka, Andrzeja Garczarka, Zbigniewa Łapińskiego, Grzegorza Tomczaka, organizatorów i uczestników Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego "Nadzieja" w Kołobrzegu. W audycji wykorzystane są także fragmenty archiwalnych nagrań z Jackiem Kaczmarskim. Reportaż uzyskał wyróżnienie w Konkursie Stypendialnym im. Jacka Stwory. Autorka znalazła się wśród laureatów I etapu Konkursu za ten reportaż.

5 kwietnia, Dom Kultury na Smolnej, Warszawa, godz. 17.00.
Odpowiedz
#2
Jakoś od chwili premiery reportażu, nie było okazji żeby go posłuchać. Widać instynktownie czułem, co mnie może spotkać :-D

Nagrodę za ten reportaż powinien otrzymać montażysta, który skrzętnie powycinał pytania Szanownej Pani z Radia. Chwali się montażyście, że nie zostawił ani jednego słowa Autorki . Tej samej Autorki, która jesienią 2002, z wrodzonym sobie wdziękiem, genialne cykle piosenek pt. „Raj”, „Muzeum” czy „Mury” nazywała „jakimiś starymi, przedziwnymi programami”. Tak jest, Montażysta zrobił dobrą robotę! Gdyby nie On, gdyby nie Montażysta, musielibyśmy słuchać szczebiotliwego głosiku Pani z Radia powtarzającej mantrę wciąż tych samych pytań: „Jak Pan/Pani wspomina swoją znajomość z Jackiem?”. Ewentualnie pojawiło by się jeszcze: „Jaka jest idea tego koncertu/festiwalu?” Zdaje się, ze właśnie dzięki takimi dwóm pytaniom autorka „opękała” cały programik. Wystarczą dwa proste pytania postawione inteligentnemu, rozmownemu i refleksyjnemu interlokutorowi, jakim z całą pewnością jest Kleyff, Bałtroczyk, Łapiński czy Poniedzielski, aby wywołać lawinę wspomnień, anegdot, wzruszeń itp. Na tak postawione pytanie, inteligentny i łaskawy dla Pani z Radia interlokutor może mówić godzinami. Z godzin opowieści wybiera się kilkuminutowy skrawek, fastryguje go z innymi podobnymi skrawkami, przeplata złotą nitką piosenek i doszywa na okrętkę szum morza. I już kolejna nic nie wnosząca produkcja na temat Śpiewającego Poety dołączyła do licznego grona nic nie wnoszących produkcji na temat Śpiewającego Poety.
Ileż było tego rodzaju tandety? Dziesiątki wywiadów, reportaży, artykułów! Wszystko oparte na podobnym schemacie: rozmowa z JK, kawałek piosenki lub fragment tekstu, o JK mówi przyjaciel, piosenka lub fragment wiersza, JK o sobie, fragment wiersza lub piosenki, o JK mówi ktoś z publiczności przybyłej na koncert, wiersz lub piosenka, JK o sobie, wiersz lub piosenka, przyjaciel o JK itd., itd. I wszystko to ma – niewiadomo,jakim cudem - uświadamiać słuchaczowi, że co prawda, "spiewak także był sam" ale jednak „źrodło wciąż bije” więc "trzeba wciąż żywić nadzieję jakąś" a wówczas "w przedszkolu naszym nie jest źle".

Osobiście wolałbym posłuchać mądrej dziesięciominutowej rozmowy z kimś, kto Jacka usiłował na prawdę zgłębić i zrozumieć. Wolałbym posłuchać wywiadu z towarzyszką życia JK, z jego córką lub synem, ze znawcą życia i twórczości, takim jak Robert Siwiec czy Krzysztof Nowak. Wolałbym zobaczyć JK oczami któregoś z tych młodych ludzi, jakich zawsze wielu było na koncertach JK, jakich wielu na tym Forum. Chciałbym przeczytać o Jacku taki wywiad, jaki Żakowski po śmierci Herberta przeprowadził z Katarzyną Herbert. Pewnie bym się dzięki temu czegoś nowego dowiedział. Pewnie bliżej poznałbym nie tylko samgo Kaczmarskiego, ale też dziennikarza i rozmówcę, którzy – z racji, że żyją sprawą mojego Mistrza, z racji tego, że mądrze rozmawiają o sprawach dla mnie istotnych – staliby się mi bliscy. Niestety niewielu jest Żakowskich w tym kraju. Na razie więc poznaję jeszcze jedną Panią z Radia,która o JK nie ma bladego pojęcia. Na razie kolejny raz słucham rozmówców sadzących oklepane frazy, powtarzających stare anegdoty lub usiłujących wykazać, że JK był dla niech niezwykle ważną postacią.
Samego JK pewnie dalej przyjdzie mi szukać ma własną rękę.
Odpowiedz
#3
Paweł Konopacki napisał(a):Niestety niewielu jest Żakowskich w tym kraju.
Niestety...niewielu Żakowskich, Urbanów, Michników, Jaruzelskich... i tylko jeden Rakowski!
Ubolewać nad tym z całą pewnością należy.

Ten obrzydliwy wywiad to właśnie przykład szkalowania Herberta przez GW, po Jego śmierci kiedy nie mógł się już bronić przed, zaciekłymi atakami znienawidzonego przez siebie zresztą, dziennika.

Doprawdy nie rozumiem, Pawle, dlaczego jesteś taki cięty na ten reportaż. Wszak to nie miała być pogłębiona analiza Życia i Twórczości JK... "Ocalić od zapomnienia" można i tak jak to uczyniła Pani z Radia.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#4
Szymon napisał(a):Doprawdy nie rozumiem, Pawle, dlaczego jesteś taki cięty na ten reportaż. Wszak to nie miała być pogłębiona analiza Życia i Twórczości JK... "Ocalić od zapomnienia" można i tak jak to uczyniła Pani z Radia.
Nie jestem na pewno cięty na Panią z Radia. Osobiście nic do niej nie mam. No, może jedno mam, to mianowicie, że robiąc reportaż o ważnym dla mnie człowieku, mogła się po prostu do swojej pracy nieco przyłożyć.
Jak się rzekło nie podoba mi się kolejny robiony wg. tej samej sztancy reportaż. Nie podoba mi się, bo jest następnym miałkim produkcikiem na temat JK, który pojawił się po 10 kwietnia 2004. Przy odrobinie wprawy, nie wychodząc z domu, takich reportaży można naprodukować kilka w krótkim czasie. Nistety, goniąc interlokutorów po kołobrzeskiej plaży lub ścigając rozmówców po dziedzińcu olsztyńskiego zamku, raczej nie da się zebrać poważnego materiału. Rozumiem, że Pani Redaktor chciała dobrze. Ale cóż z tego,skoro wyszło, jak zawsze?
Mierzi mnie, że prawie nikt z tzw. mediów (nie chcę powiedzieć, że zupełnie nikt, bo na palcach jednej ręki można policzyć ciekawe publikacje a poza tym czegoś mogłem nie czytać, lub nie słuchać. ) nie stworzył nic głębszego na temat JK. Od dwóch lat prawie nic takiego się nie pojawiło. Króluje - jak powiada poeta - "bzdet i gadżet".
Mierzi mnie, że prawie nikt nie chce – zwłaszcza po śmierci Poety - w temat JK się zagłębić. Wciąż tylko frazesy, niby prawdziwe, ale w gruncie rzeczy nic nie wnoszące. Wciąż tylko "wielki poeta", "bard Solidarności", "etos z gitarą", "Jacek zyje i jest między nami". Ile razy to już było? Ile razy powielony będzie ten sam schemat: tekst JK, wypowiedź JK, wypowiedź przyjaciela JK, tekst JK, wypowiedź przyjaciela, ....itd, itd,. itd.
Powiedział mi ostatnio jeden ze znanych nam forumowiczów rzecz prostą a mądrą: tematu JK dziennikarze nie potrafią ugryźć. To jest wielka prawda, bardzo widoczna w omawianym reportażu. Smutna prawda. Prawda, która mnie osobiście dotyka.

Powiedz mi Szymonie, co stoi na przeszkodzie, aby z kimś, kto był blisko JK, poważnie porozmawiać?
Szymon napisał(a):Ten obrzydliwy wywiad to właśnie przykład szkalowania Herberta przez GW, po Jego śmierci kiedy nie mógł się już bronić przed, zaciekłymi atakami znienawidzonego przez siebie zresztą, dziennika.
Wywiad może się nie podobać, zwłaszcza, jeśli popatrzy się nań wyłącznie przez pryzmat własnych poglądów politycznych. Ale można na publikację Żakowskiego spojrzeć, jak na przykład dziennikarskiej roboty. Wówczas nie sposób nie znaleźć walorów w/w wywiadu (choćby zwyczajne przygotowanie dziennikarza).

Jednego Szymonie, nie można powiedzieć o Żakowskim, czy Michniku - że są miernymi dziennikarzami. Można mówić, że służą złej sprawie, ale o to się spierać nie będę w tym wątku, bo wyjdzie nam kolejna awantura na temat politykę. Nie podobna jednak podważyć kompetencji dziennikarskich AM czy JŻ.
Odpowiedz
#5
A to, że niewielu jest Urbanów, to akurat niestety prawda...:/

Kuba
Odpowiedz
#6
Szymon napisał(a):Wszak to nie miała być pogłębiona analiza Życia i Twórczości JK...
Własnie! Najlepiej od razu założyć, że "to nie ma być pogłębiona analiza". Tylko nie rozumiem, czemu od dwóch lat większośc dziennikarzy usilnie pracuje nad "ocalaniem od zapomnienia" (tak, jakby ta Twórczość sama nie umiała się przed zapomnieniem bronić) bez jednoczesnego zadania sobie trudu dokładnego przgryzienia tematu.
Odpowiedz
#7
To, że TA twórczość sama się raczej nie obroni, to raczej oczywiste.

Kuba
Odpowiedz
#8
Kuba Mędrzycki napisał(a):o, że TA twórczość sama się raczej nie obroni, to raczej oczywiste.
proszę?
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#9
A co tu jeszcze wyjaśniać?

Kuba
Odpowiedz
#10
Kuba Mędrzycki napisał(a):A co tu jeszcze wyjaśniać?
już nic - przez chwilę pomieszało mi się którą twórczość masz na myśli Wink
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#11
Paweł Konopacki napisał(a):Mierzi mnie, że prawie nikt z tzw. mediów (nie chcę powiedzieć, że zupełnie nikt, bo na palcach jednej ręki można policzyć ciekawe publikacje a poza tym czegoś mogłem nie czytać, lub nie słuchać. ) nie stworzył nic głębszego na temat JK. Od dwóch lat prawie nic takiego się nie pojawiło. Króluje - jak powiada poeta - "bzdet i gadżet".
Mierzi mnie, że prawie nikt nie chce – zwłaszcza po śmierci Poety - w temat JK się zagłębić. Wciąż tylko frazesy, niby prawdziwe, ale w gruncie rzeczy nic nie wnoszące.
Być może, jeśli klimat nadal będzie przyjazny (bo na razie jest) sytuacja, o której mówisz zmieni się jeszcze w tym roku. Oczywiście, jeśli sił starczy i konceptu. O pewnym radiu i pewnej telewizji mówię.
Odpowiedz
#12
Dyl napisał(a):O pewnym radiu i pewnej telewizji mówię.
Nie kryję, ze liczę bardzo na to. Osobiście wiązę wielkie nadzieje z inicjatywą pewnej telewizji i pewnego radia.
Odpowiedz
#13
Jakby jeszcze dodac pewnego redaktora byłby komplet :]
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#14
Ponownie...

W cyklu "Jedynka z reportażem" będzie można posłuchać reportażu "Nadzieja dla zaawansowanych", który poświęcony jest Jackowi Kaczmarskiemu i pamięci jego twórczości.
W audycji udział biorą m.in. Grzegorz Tomczak, Andrzej Garczarek, Zbigniew Łapiński i Piotr Bałtroczyk.
Dyskusję po wysłuchaniu audycji poprowadzi Janusz Deblessem.
Gościem spotkania będzie także Krzysztof Nowak.

5 kwietnia 2006, środa, Warszawa, Dom Kultury Śródmieście, ul.Smolna 9 (wejście od Al.Jerozolimskich 2), godzina 17.00.
Odpowiedz
#15
może Paweł przyjedzie pdyskutować z Krszysztofem Wink byłoby... hmm... gorąco Wink
Odpowiedz
#16
Tomek_Ciesla napisał(a):może Paweł przyjedzie pdyskutować z Krszysztofem byłoby... hmm... gorąco
No właśnie, widzisz, dyskusje z KN w tzw. realu nigdy nie są nawet w 1/3 tak gorące, jak na Forum czy na Liście. Okazuje się, że w realu bardzo szybko dochodzimy do porozumienia - najczęściej. Tak jest zresztą nie tylko z KN.

Czasem tak jest, że jak się człowiekowi spojrzy w oczy i wprost zapyta "Słuchaj, naprawde uważasz, że to wszystko, co napisałem, to była nieprawda?" to zapytany nagle mięknie. Nagle okazuje się, że on wcale tak nie uważa.
Nagle powstaje pytanie: dlaczego tyle czasu trwała kłótnia?
Odpowiedz
#17
tak czy inaczej było by ciekawiej, poza tym wreszcie byś mógł stowrzyć merytoryczną dyskusję o Kaczmarski, która ukazałaby zupełnie nowe oblicze Mistrza...
Odpowiedz
#18
Strefa Piosenki napisał(a):5 kwietnia 2006, środa, Warszawa, Dom Kultury Śródmieście, ul.Smolna 9 (wejście od Al.Jerozolimskich 2), godzina 17.00.
będzie to relacjonowane w radio? Czy to już jest godzina nadawania w radio?
Odpowiedz
#19
Tomek_Ciesla napisał(a):tak czy inaczej było by ciekawiej, poza tym wreszcie byś mógł stowrzyć merytoryczną dyskusję o Kaczmarski, która ukazałaby zupełnie nowe oblicze Mistrza...
I znów nie jest tak prosto. Na pewno chętnie bym posłuchał takiej dyskusji. Czy chciałbym wziąć w czymś takim udział? Pewnie bym chciał. Ale musiałbym się do tego przygotować. Musiałbym nade wszystko ostatecznie sformułować swoje wątpliwości odnośnie JK i wiedzieć, komu zadać pytania.

Ostatnio rozmawiałem najpierw z pewnym zacnym człowiekiem, potem w nieco szerszym gronie na temat, który ogólnie można by sformułować tak: "Czego JK tak naprawdę pragnął". Porozmawialiśmy i doszliśmy do dość ciekawych wniosków na temat ambicji Jacka, na temat jego - wg. mnie nie zrealizowanych - pragnień. Ten temat, te wnioski można było przedyskutować dalej. Ponieważ nie było na to juz czasu w realu, treść rozmowy przedstawiłem w formie pisemnej nie tak dawno na Liście. I...? I w zasadzie nic! Praktycznie nic się nie wydarzyło. W zasadzie nie podjęto tematu.

Ciekawił mnie zawsze problem emigracji JK - tego jak tam żył, jak go widziało środowisko emigracyjne, jaka była jego rola, jako twórcy kultury emigracyjnej. To jest kwestia ciekawa, mało w sumie znana. Ale jakoś niebardzo umiem znaleźć adresata pytań o emigrację. nie wiem, kto mógłby mi odpowiedzieć. Oczywiście sa ludzie tacy, jak Bogdan Zurek czy Alina Grabowska. Ale ja nie mam i pewnie nie będę miał z nim kontaktu. Natomiast kolega z emigracji, Pan Stanisław Zauski, jakoś do rozmów tutaj na Forum specjalnie się nie kwapił. I znów ten sam problem, ze nie ma z kim o tych wątpliwościach gadać.

Interesował mnie problem obecności matki JK w twórczości Mistrza. Tzn ciekawiło mnie to, dlaczego jego matka praktycznie nie pojawia się w utworach (znam dwie piosenki jej dedykowane). O matce JK niewiele mówi. Możnaby się zastanowić, czemu tak jest, że ona tak sporadycznie pojawia się w wypowiedziach i wierszach Kaczmara. Ale kogo o to spytać?

W związku zproblemem matki, jest problem obecności kobiet w życiu JK. Czy można mówić o jakimś związku między praktycznie całkowitym milczeniem JK na temat jego matki lub też o wyparciu tematu matki a kwestią tego, co autor "Mojego szkolnego przyjaciela" nazwał klęskami w życiu osobistym JK (autor miał na myśli dwa nieudane małżeństwa). Jak się ten związek dwóch kwesti (o ile można mówić tu o związku ) odbił w twórczości Kaczmara? Nie mam pojęcia, kogo o te sprawy zagaić.

Ostatnio zastanawiałem się nad wypowiedziami JK dla Grażyny Preder. W Pożegnaniu barda JK sprawia wrażenie człowieka, który odnalazł ostateczny sens swojego zycia. Tym sensem było tworzenie, w odosobnieniu, w skupieniu, w oddaleniu od spraw polskich, od gwaru publicznego życia. I znów pytanie: czemu, opowiadający o swoim wyciszeniu JK, mówiący w czasie przeszłym o zagłuszaniu alkoholem swoich demonów, wrócił do Polski po kilkunastu miesiącach? Nie uwierzę, ze to były wyłcznie powody finansowe i problemy rodzinne. Czemu tak krótko trwało to odosobnienie? Co takiego było w naturze JK, co kazało mu prędko wrócić (16 miesięcy to nie jest jakaś długa emigracja)? Czy JK, mówiący o spokoju, o odosobnieniu, o skupieniu się wyłacznie na tworzeniu, rzeczywiscie był szczery? A może presja najbliższego otoczenia kazała mu na krótki czas zmienić optykę na swoje życie?
I ponownie pytanie: kogo o to pytać?
Odpowiedz
#20
Nie wiem, może Krzysztof może coś o tym wiedzieć... A na spotkaniu będzie honorowym gościem
Odpowiedz
#21
Nawet jakbyś Pawle dotarł do znajomych Kaczmara z interesującego Ciebie okresu, to jest jeszcze inny problem. Na ile oni chcieliby szczerze rozmawiac o problemach JK o jego prawdziwych dylematach i wyborach, a na ile zbywali by rozmowę obiegowymi opiniami i mitami.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#22
Tomek_Ciesla napisał(a):Nie wiem, może Krzysztof może coś o tym wiedzieć...
Krzysztof jest obecny w życiu środowiska od dawna. Ja od lat chyba 5 znam jego wypowiedzi na temat JK. Przez ten czas nabyłem pewności, że w sensie faktograficznym Krzysztof ma wiedzę rzeczywiśnie największą. To znaczy, być może są ludzie, którzy pewne szczegóły z jakiegoś tam okresu życia znają lepiej, niż KN. Ale nie ma wątpliwości, ze KN ma największą wiedzę ogólną o JK. Kn ma bogatą wiedzę, którą nazwałbym całościową. Tylko, ze w moich pytaniach - może poza tym, dotyczącym okresu emigracji - nie chodzi wyłącznie o faktografię. A nawet, powiedziałbym, w mniejszym stopniu chodzi o faktografię, a w większym - o krytyczną refleksję nad osobowością JK, nad jego życiem. Oczywiście, żeby taką refleksję poczynić, trzeba znać fakty. Ale nie tylko. Trzeba być też krytycznie do JK nastawionym (krytycznie, to znaczy nie idealizować postaci). Moim zdaniem KN - ma zresztą do tego prawo - Kaczmara idealizuje. Dlatego chyba nie byłby dobrym adresatem tych pytań.
Co do problemu samej emigracji - tu więcej mogliby powiedzieć ludzie, którzy pracowali w RWE. Tylko, ze wśród nich trzeba znaleźć tych, którzy rzeczywiście chcieli poznać JK. Takich osób chyba nie ma zbyt wielu.
Oprócz powyższego, rację ma Przemek, mówiąc, ze nie wiadomo, na ile ewentualni rozmówcy byliby skłonni do szczerej rozmowy, czy nie chcieliby zbywać pytań oklepanymi frazesami. Mogą być przecież zwyczajnie nieufni, lub nie chcieć rozstrząsać trudnych spraw publicznie.
Pytania - takie, jak np. te o matkę - musiałby być zadane niezwykle delikatnie (nie wiem, czy bym umiał tak z marszu sformułować pytanie w sposób wystarczająco taktowny) i to jest kolejny problem - aby zadać pytania tak, by rozmówca wiedział, ze chce sie spojrzeć na osobowość twócy a nie zbierać plotki czy włazić w czyjąś głęboką prywatność.
Odpowiedz
#23
Na ten ostatni post PK - aż chce się odpisać... lub też "pod" podpisać.

Dotknąłeś sedna.

Piszesz o "krytycznej refleksji nad osobowością" - dla mnie to raczej rodzaj pytania o niepokój artysty, jego stan świadomości w takiej czy innej sytuacji.
Dlatego wiele pytań, które artystom stawiam - jest otwartych (pisałeś o moich pytaniach jako o zdaniach oznajmujących) - daję im wybór. Czy też coś - co jako wybór rozumiem.
Nie naciskam.
Jestem raczej wycofana.

A rozmówca - patrząc na mnie, widząc, że słucham, spokojnie opowiada.
I dotyczy to zarówno rozmowy o tym konkretnym artyście i jego dziele, jak i rozmowy o czymś czego/kogo był świadkiem.
W obu wypadkach jest to też (jak napisał Pan Jarosław) tylko ich prawda. Prawda subiektywna.

Napisałeś jeszcze powyżej o skłonności do zwierzeń...
To także złożony problem.
I wiele czynników ma nań wpływ.
Samopoczucie (po obu stronach), pogoda, warunki rozmowy, czas jej trwania... nie zawsze rozmowę można przeprowadzić w hiper-sprzyjających warunkach.
A nawet jeśli i takie uda się stworzyć - zawsze "czegoś" może zabraknąć.
To są sprawy nie do zaplanowania. Nie do przewidzenia.

Są też ludzie, którzy rozmawiać nie chcą.
W wypadku Jacka - do takiej poważnej, pogłębionej rozmowy nie jest jeszcze na przykład gotów Andrzej Poniedzielski.
Rozmawiać nie chce także Pani Alicja.
I absolutnie trzeba to zrozumieć i uszanować.
Tak jak napisałeś - być taktownym i delikatnym.
Wycofać się, nawet jeśli początkowo rozmówca wyrazi zgodę na spotkanie. I zwierzenie.

Oczywiście mówię o publicznym zwierzeniu, czy też publicznej rozmowie jaką niewątpliwie jest wywiad.
I naturalnie - gdybym ja taki przeprowadzała - nie odbyłoby się to w programie "na żywo".
Bo ten rządzi się zupełnie innymi prawami.

Na takie spotkania umawiam się z dużym wyprzedzeniem, najczęściej w domu rozmówcy, jeśli to spotkanie podczas jakiejś imprezy - wówczas w hotelu albo w garderobie.
Aby był spokój. I czas.
Trochę więcej czasu.

Przy okazji napiszę też, że reportaż "Nadzieja dla zaawansowanych" powstał z materiałów, które zbierałam po to, by zrelacjonować imprezy. Bardzo konkretne. Koncert "Kolega z pracy" z Olsztyna z 2004r. (w moim odczuciu niezwykle emocjonalny i wzruszający) i II Festiwal "Nadzieja".
Po zrobieniu tamtych, relacjonujących audycji (2004 i 2005) i po kilku miesiącach, wróciłam do tamtych nagrań - i wydało mi się, że drzemie w nich coś jeszcze. Że zestawione ze sobą emocje i wspomnienia, a także radości - z różnego jednak czasu - tworzą jakąś "wartość dodaną".
W każdym razie dla mnie i jeszcze paru osób.
Tak powstała "Nadzieja dla zaawansowanych".

Napisałeś też o zaufaniu. Tego z kim rozmawiasz do "ciebie" - czyli tego, który pyta.
Czasem jest potrzebne - czasem nie.
Czasem rozmowa z kimś, kogo widzę pierwszy czy drugi raz w życiu jest pełniejsza i bardziej szczera niż rozmowa z kimś (z artystą, bo ich tu wciąż mamy na myśli przede wszystkim), kogo dobrze znam. Kto ma do mnie zaufanie.
A że przez lata ułożyło się tak, że artyści z tej niszy, w której działał i Jacek, darzą mnie sympatią i zaufaniem - stąd też (i tu wracam do początku swojej wypowiedzi) mogę pozwolić sobie na luksus "pytań otwartych". Nie naciskając. Czasem rezygnując.
I pewnie tego nie zmienię.

P.S.
Jeśli chodzi emigracyjny czas Jacka - być może dobrym adresatem pytań o jego ówczesny "stan świadomości" byłby na przykład Andrzej Seweryn.
Jak powiedział KN w audycji, jeśli kogoś można nazwać prawdziwym przyjacielem Jacka - to właśnie jego.
Może kiedyś zaryzykuję.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#24
Odpowiem możliwie krótko odnosząc się do całości tego, co Pani napisała (szczegółowo może innym razem):
ja uważam, ze rozmowy na między innymi te tematy, o których powiedziałem, powinny się odbyć nie na antenie radia lub przed kamerą, tylko w warunkach domowych (względnie na jakimś neutralnym, ale przyjaznym gruncie) przy zastrzeżeniu, ze będa rejestrowane na taśmie magnetofonowej (dyktafon) . Następnie - moim zdaniem - należałoby je spisać i dać rozmówcom (o ile się znajdą oczywiście i wyrażą chęć rozmowy) do autoryzacji. A następnie marzy mi się publikacja takich wywiadów w formie cyklu, na łamach prasy, względnie - jako wydawnictwo zwarte.
Takie coś mi sie marzy.
Taki też pomysł na zgłębienie tzw. sprawy JK zasugerowałem tym, którzy -wydawało mi się - coś mogą. I Pani to również niniejszym poddaję pod rozwagę.

łączę uścisk dłoni

P.
Odpowiedz
#25
Jeszcze słowo.
w odniesieniu do...

Wywiad radiowy i wywiad prasowy (publikacja) pozornie tylko się od siebie nie różnią.
Podobnie pewnie jest z telewizyjnym, ale tu mam niewielkie doświadczenie.
Wymagają nieco innego podejścia.

Choćby dlatego, że w radiowym czy telewizyjnym niewiele można poprawić. A jeśli można (montaż) zazwyczaj bywa to zauważalne.
Więc zostaje tylko "prawda". Taka czy inna. Zarejestrowana.
Przy autoryzacji prasowej - wszystko można napisać od nowa...

Poza tym.
Mnie interesuje głos. Sposób mówienia. Brzmienie.
Pisanie - zupełnie nie.
Dlatego - będę zbierać te głosy - czasem mniej, czasem bardziej przypadkowo.
Głosy nie tylko o Jacku. Nie tylko na jego temat.
Swoją pracę/pasję pojmuję jako rejestrowanie rzeczywistości. Tego skrawka rzeczywistości, w którym mieści się piosenka literacka.

Zaś wydawnictwo, o którym piszesz... powinno powstać z pasji.
Bo to długa i żmudna praca.
Potrzebny jest na nią czas.
Zdecydowanie dłuższy i spokojniejszy niż ten, którym dysponuję w najbardziej nawet nocnej audycji.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#26
Strefa Piosenki napisał(a):Wywiad radiowy i wywiad prasowy (publikacja) pozornie tylko się od siebie nie różnią.
Podobnie pewnie jest z telewizyjnym, ale tu mam niewielkie doświadczenie.
Wymagają nieco innego podejścia.
No dokładnie! Ja własnie dlatego poddaję pod rozwagę pomysł wywiadu nie radiowego i nie telewizyjnego, ale właśnie publikację rozmowy, bo rozmowa przeprowadzona, spisana, poddana autoryzacji i wreszcie - opublikowana stanowi zupełnie inną jakość (nie chce powiedziec, że lepszą. Po porstu inną).
Moim zdaniem właśnie publikacja prasowa lub w ramach wyd. zwartego jest najodpowiedniejszą formą prezentacji pogłębionej refleksji na temat JK. Choćby dlatego, ze rozmówca na etapie autoryzacji tekstu może się ponownie zreflektować nad tym, co powiedział a więc nad JK. I to także chodzi.
Takie jest moje zdanie.

Może znajdzie się ktoś, kto podchwyci ten pomysł? Bardzo bym tego chciał.

pozdrawiam

PS: nikogo nie namawiam do pośpiechu. Przeciwnie: uważam, ze na przygotowanie takiej publikacji, na jej sfinalizowanie potrzeba masy czasu. Ale - moim zdaniem - cel jest wart wysiłku.
Odpowiedz
#27
Pomysł jest jak najbardziej okej. Trzeba jednak znaleźć osoby chętne, a przede wszystkim kompetentne, do zabrania głosu w takiej dyskusji.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#28
Pozwolę sobie się wypowiedzieć, bo dziś wysłuchałam reportażu po raz pierwszy.
Z mojej strony ukłony dla Pani. Dla mnie ten reportaż nie mówił niczego nowego, ale też wyraźnie nie miał takiego zadęcia - a oceniajmy za to czym jest, a nie czym mógłby być gdyby...(gdyby co właściwie?). To, że nie pojawiają się nazwiska było, moim zdaniem, ciekawym zabiegiem - dzięki temu w jakimś stopniu bohaterem stał się naprawdę Jacek. Dodam, że ten reportaż poniekąd udziela odpowiedzi...a może raczej - stawia pytanie kim właściwie był Jacek i jak go odbierano.
Tak - podobał mi się ten reportaż.
Gratuluję i pozdrawiam.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#29
Bardzo dziękuję.
Miło było Cię urealnić.

I gorąco zapraszam w sobotę.
Może też dasz się namówić na wejście do studia?...

Taka luźna propozycja - wszystko zależy od Ciebie.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#30
Dziękuję - pojawię się na pewno Smile
pozdrawiam serdecznie
a
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  O Jacku w TOK FM - 19 kwietnia 2014 Luter 5 2,857 04-20-2014, 03:43 PM
Ostatni post: M.S.
  "Suplement" w RDC - 8 kwietnia 2006r. Strefa Piosenki 45 11,488 04-26-2006, 09:32 AM
Ostatni post: Zeratul

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości