Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Starość Owidiusza"
#1
Mam problem z tą piosenką. Nie moge sie przez nią przegrźć! Całkowicie nie widzę tego tekstu oczami wyobraźni! Temat jest mi wogóle obcy a liczne nawiązania tez nieznane. Czy ktos mogłby mi chociaż zarysować mysl przewodnią?
"Nie brookliński most
Ale przemienić
W jasny, nowy dzień
Najsmutniejszą noc-
To jest dopiero coś!"
Odpowiedz
#2
<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Owidiusz">http://pl.wikipedia.org/wiki/Owidiusz</a><!-- m -->
Ot - choćby tam się możesz czegoś dowiedzieć Tongue
Odpowiedz
#3
ok- dziękuje Ci za przyblizenie postaci Owidiusza, ale niestety nadal nie wiem jak odnieśc go do utworu...czekaj, chyba mnie natchnałeś....czy tu nie nie ma po prostu wygnania Owidiusza jako jego śmierci? ( a przynajmniej śmierci jego rzymskiej części?) A może ten Rzym to metafora? No i co za "pismo Augusta z łaską" i "Kolumna Trajana"? A Rumunia? Co tu robi Rumunia?! Ja chyba naprawdę nie jestem dobra z historii...
"Nie brookliński most
Ale przemienić
W jasny, nowy dzień
Najsmutniejszą noc-
To jest dopiero coś!"
Odpowiedz
#4
Na pismo Augusta z łaską czyli list w których cesarz (niejaki Oktawian August zresztą)poinformowałby Owidiusza o łaskawieniu to on jeno czeka.

Kolumna Trajana, ("kiedyś tu będzie") Rumunia i Morze (co kiedyś stanie się) Czarne to rodzaj (dosyć gorzkiego zresztą) żartu historycznego - Trajan w latach 101 - 106 (czyli w niemalże wiek po śmierci autora Metamorfoz) podbił plemiona Daków i utworzył prowincję Dację, która znajdowała się mniej więcej na terenie dzisiejszej Rumunii. Znajdująca się do dzisiaj w Rzymie Kolumna Trajana przedstawia właśnie podbój Daków przez rzeczonego cesarza. Zapewne pod nią gromadzą się teraz Rumuni i obywatele innych państw, którzy "zajmują się drobnym handlem" w Rzymie. Być może chodzi o coś w rodzaju Rosjan zajmujących się handlem na Stadionie X-lecia w Warszawie czy o coś podobnego - tak przynajmniej przypuszczam.

Opowieść z tej piosenki zdaje się obrazować zarówno rzeczywistą sytuację przebywającego na wygnaniu Owidiusza jak i zmierzch pewnej epoki, który w tekście - obdarzony przez JK. - profetyczną wyobraźnią autor Ars amatoria zdaje się przewidywać.

Delikatnie mówiąc nieco spłyciłem, ale czas mnie goni.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#5
Ach - widzę,że znasz jednak historię nitko. Ale muszę Cię zmartwić - ja nie znam. Twój pierwszy post sugerował,że w ogóle nic nie wiesz. A jak wiesz tak wiele,to tylko się cieszyć. Szymon,jak widzisz,jest sto razy lepszy w tej materii ode mnie,więc Ci pomoże pewnie.
Odpowiedz
#6
Dzięki bardzo, Szymonie, naprowadziłeś mnie na właściwą drogę! Teraz już wiem, jak mam szukac dalej! W życiu bym nie wpadła na tę aluzję! Mistszu, nie patrz tak pesymistycznie- jeśli słuchasz Jacka to na pewno z historią nie jesteś tak bardzo na bakier! Smile
"Nie brookliński most
Ale przemienić
W jasny, nowy dzień
Najsmutniejszą noc-
To jest dopiero coś!"
Odpowiedz
#7
nitka napisał(a):Dzięki bardzo, Szymonie, naprowadziłeś mnie na właściwą drogę!
Nie ma sprawy - w zasadzie to sam się ciągle zastanawiam jak zinterpretować ten tekst.

Wydaje mi się, że JK. w tej piosence popełnił błąd tzw."merytoryczny"
Miast Pojąłem, tworząc tu, jak z Ariadny powstaje pająk winno chyba być:
Pojąłem, tworząc tu, jak z Arachne powstaje pająk. Zawsze mnie to strasznie irytowało, podczas słuchania tegoż utworu :Smile A może się mylę i nie ma błędu ?

Zwrócić także należy uwagę na ambiwalentny stosunek Owidiusza z piosenki (tj. tak zwanego podmiotu lirycznego) do Stolicy. Gdybyśmy tak wzięli pod lupę określenia, którymi tenże nazywa Rzym, moglibyśmy łatwo dojść do wniosku, że objawia względem niego zarówno pogardę jak i uwielbienie (zapewne używam nieodpowiednich słów, ale tuszę, że pojmiecie co mam na myśli):

patrząc z tęsknotą na niedostrzegalne szczyty Siedmiu Wzgórz, które człowiek zamienił w Wieczne Miasto,

Z dala od dworu i tłumu - cóż to za cena wygnania?

Cyrku w pustelnię zamiana spokój jednak odbiera

Rzymu mego kolumny! Wróg z murów was powydzieraI tylko we mnie zostanie czysty wasz grecki rodowód!Na nim jednym się wspieram tu, gdzie nie wiedzą - co Grecja

Łąki, pałace i ludzie - drżący Rzym mojej duszy -


Zdawać by się mogło, że wykreowany przez JK. Owidiusz podziwia te "Siedem Wzgórz", które człowiek zamienił w Wieczne Miasto, "kolumny Rzymu", powstałe
z "czystego greckiego rodowodu". Ogarnia go nostalgia, a jednocześnie ma świadomość, że Rzym w którym przyszło mu żyć jest już tylko "cyrkiem", w którym pod dyktando i na życzenie cesarza występują "dwór i tłum". Zdaje sobie sprawę z tego, że To Co Najważniejsze ze Spuźcizny Rzymu to nieśmiertelne dzieło sztuki (w tym jego własnej), które przetrwa barbarzyńsców.

Przepraszam, że tak naiwnie to ująłem, ale jak już pisałem wyżej chwilowo nie mam czasu się wgłębiać w temat.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#8
Szymon napisał(a):Miast Pojąłem, tworząc tu, jak z Ariadny powstaje pająk winno chyba być:
Pojąłem, tworząc tu, jak z Arachne powstaje pająk. Zawsze mnie to strasznie irytowało, podczas słuchania tegoż utworu A może się mylę i nie ma błędu ?
Masz rację, Szymonie! Mylisz się i nie ma błędu.

KN.
Odpowiedz
#9
A możesz mi to wyjaśnić, Krzysztofie ? Wszak w mitologii to Arachne zamieniła się w pająka...

Pozdrawiam
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#10
Skoro Krzysztof się nie odzywa to może ja spróbuję a on potem poprawi Tongue
Ariadna zamieniająca się w pająka to takie jackowe ujęcie związku frazeologicznego "nić Ariadny", a nici to jak wiadomo domena pająków i stąd jak dla mnie takowe sformułowanie.

Pozdrawiam
A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili
I włosy jej ścięli, i ręce spalili.
Powołał ją Pan na gnój.
Odpowiedz
#11
Oczywiście nici, to domena pająków i jest tu skojarzenie Ariadne z pajękiem, ale nie tylko dzięki niciom. Zauważ że po słowach "pojąłem tworząc tu, jak z Ariadny powstaje pająk:" jek dukropek i w nastepnej zwrotce rozwiniąta jest ta myśl i kto się staje tym pająkiem. Tu chyba Owidiusz porównuje siebie i swą twórczośc do Ariadny zmieniającej się w pająka. Na pajęczynie wyrazów kładzie swą tęsknotę za utraconym Rzymem, chyba trochę wyidealizowanym obrazem Rzymu (Geometria pamięci przodków wyzbyta brzydoty) i sam w tę pajęczą pułapkę wpada: nie potrafi się cieszyc tym co jest, bo tęsknota mu nie pozwala. Jeszcze biorąc pod uwagę wcześniejszy wers, gdzie Owidiusz pisze że za piekno płaci się tu złotem, można pomyślec że Owidiusz z bezinteresownej i dobrej Ariadny snującej nici wyrazów dla samego piękna sztuki poetyckiej, zmienia się w pająka rozpinającego sieci wyrazów z bardziej przyziemnych powodów...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#12
Cóż z tego, ze Arachne została zamieniona przez Atenę w pająka, skoro motyw ten ma się nijak do treści utworu JK?

KN.
Odpowiedz
#13
Przemek napisał(a):Owidiusz z bezinteresownej i dobrej Ariadny snującej nici wyrazów dla samego piękna sztuki poetyckiej,
a raczej dla tych, którzy cenią sztukę
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#14
KN. napisał(a):Cóż z tego, ze Arachne została zamieniona przez Atenę w pająka, skoro motyw ten ma się nijak do treści utworu JK?
jeśli ja powiem że słońce wstaje, a ono nie wstanie - tym gorzej dla słońca, jak powiedział Dali...Wink
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#15
Wciąż nie wydaje mi się to takie oczywiste, niemniej jednak ogromne dzięki Przemku i 2DH za próby wyjaśnienia. Widziałem oczywiście związek z Ariadną, tyle, że Arachne to pierwsze skojarzenie. Ariadna - owszem - ma spory związek z nicią Wink , ale to nie była nić pajęcza. Dziwnym trafem znam przynajmniej dziesięć osób, które niezależnie od mojej opinii zauważyły to samo (tzn. sądzą, że powinno być: Arachne) A teraz z ręką na sercu - czy ktoś o to pytał samego JK.?

KN., wiem, że mnie nie trawisz, ale w kwestiach merytorycznych mógłbyś okazać chociaż elementarny szacunek dla rozmówcy. Odnoszę wrażenie (już nie po raz pierwszy), że jeśli ktokolwiek ośmieli się wyrazić choćby najmniejszą wątpliwość na temat wartości jakiegoś fragmentu z utworów JK to Ty z góry zakładasz, że musi się mylić i już - nie przedstawiając absolutnie żadnych argumentów na poparcie swojej tezy. Jeśli uważasz, że nie ma błędu to mógłbyś z łaski swojej to wyjaśnić, miast dawać do zrozumienia, że Ty jesteś ponad to i dysponujesz tajemną kaczmarologiczną wiedzą, którą nie będziesz się dzielił z motłochem.

Koleżanka nie wiedziała jak zinterpretować Starość Owidiusza. OK - uważasz, KN., że Forumowicze nie są godni, aby się dowiedzieć o Twoich przemyśleniach na ten temat. Nie ma problemu. Zabierasz głos w dyskusji bezpośrednio po moich wypowiedziach, w których wyraziłem zasadnicze wątpliwości co do wydźwięku całego utworu - podejrzewając - że może ktoś jeszcze się nad tym zastanawiał (wygląda na to, że tylko Przemek-ogromnie Ci zresztą za tę wypowiedź dziękuję raz jeszcze, Przemku.), w szczególności Ktoś, kto od dwudziestu lat bada i analizuje Twórczość JK. Krytykujesz moją "linię interpretacyjną" (a raczej luźne uwagi dotyczące utworu), przedstawiając własne refleksje na ten temat ? Nie ! Piszesz jeno, że "nie ma błędu" i kropka. Nie rozumiem zatem po jaką, za przeproszeniem, cholerę w ogóle się wypowiadasz, skoro wcale nie starasz się naświetlić kwestii Starości Owidiusza w żadnej mierze, tylko po prostu autorytarnie stwierdzasz, że "My, Jaśnie Oświecony KN. Mocą Swojego Autorytetu potwierdzamy, że nie ma błędu, a to dlaczego błędu nie ma jest wszakże oczywiste, a nawet gdyby nie było oczywiste to i tak tego nie wyjaśnimy, bo mamy dyskutantów w...nosie". Wybacz, że Ci przypisuję ten sposób myślenia, ale odniosłem wrażenie, że w tym przypadku właśnie tak rozumujesz. Mam nadzieję, że bez urazy.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#16
Wiesz Szymonie, to że Jacek nie popełnił błędu i nie pomylił Arachne z Ariadną, jest tak oczywiste jak słońce na niebie. Trudno sobie wyobrazic żeby absolwent polonistyki nie znał podstawowych mitów greckich, chyba że uznamy że to jakiś skończony idiota. A skoro nie mógł popełnic takiego błędu, to nalezy się zastanowic dlaczego z Ariadny powstaje pająk, a nie szukac na siłę błedu. Podejrzewam że owe dziesięc osób uważających że powinna byc Arachne zamiast Ariadny zupełnie nie zna twórczości i nie wie kim był JK.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#17
Pojąłem, tworząc tu, jak z Ariadny powstaje pająk:

Moim zdaniem - choć mogę się mylić - ta "nić Ariadny", którą Owidiusz mógłby się "ratować", to poezja. Owidiusz - tak to interpretuję - przebywając na wygnaniu znajduje się w przestrzeni jednoznacznie wrogiej, obcej, w pewnym sensie (z jego punktu widzenia - nie mówię tu oczywiście o uczuciach realnie ongi żyjącego poety, ale o bohaterze wiersza Jacka) przestrzeni. Przestrzeń Dacji waloryzowana jest jednoznacznie negatywnie, nawet "brane pospiesznie, bez kunsztu" kobiety "chłoną nie dając nic w zamian", jawi się Owidiuszowi jako miejsce martwe, pozbawione życia, bo dla niego życie wiąże się z przywilejami dworskimi, z kulturą, z towarzystwem, zabawą etc. (z drugiej zaś strony, jak słusznie zauważył Szymon,
Szymon napisał(a):jednocześnie ma świadomość, że Rzym w którym przyszło mu żyć jest już tylko "cyrkiem", w którym pod dyktando i na życzenie cesarza występują "dwór i tłum".
To pogłębia zdecydowanie portret psychologiczny postaci Owidiusza - zarazem pogarda i umiłowanie, wręcz uzależnienie od dworu - trochę jak Prokonsul u Herberta).
Owidiusz przebywa więc na wygnaniu, poza nawiasem życia, w duchowej pustce i dominującym w utworze uczuciem jest tęsknota do Rzymu i wszystkiego, co on symbolizuje, nieustanne pragnienie przywrócenia do łask - a więc niejako "do życia".

Pojąłem, tworząc tu, jak z Ariadny powstaje pająk:

Poezja, która - jak się wydawało - mogła go ocalić, wyzwolić, przenieść mentalnie poza granice wrogiej przestrzeni, jaką jest Dacja, gdzie "za piękno płaci się złotem", "gdzie nie wiedzą co Grecja" etc., a więc pozwolić zapomnieć o "duchowych niewygodach", odzyskać nadzieję, cel życia itd. - ta "nić Ariadny" okazuje się (nawiążę do myśli Przemka) złudzeniem, i chyba nie dlatego, że za poezję płaci się tu złotem... Po prostu wciąga jak pająk w kolejną pułapkę - wzmaga cierpienie, tęsknotę za utraconą rzeczywistością...

I w tej nowej rzeczywistości Owidiusz musi się odnaleźć... wydaje mi się, że następuje tu akceptacja tego cierpienia, które wynika z tęsknoty do Rzymu, poświęcenie się temu cierpieniu i tworzenie niejako na jego fundamentach. Dlatego "pajęczyna wyrazów" oznacza jednocześnie powstający tekst (lub szerzej: poezję czy proces twórczy), ale jest rozwinięciem metafory Ariadny z "ocalającą" nicią zmieniającą się w pająka, który też ciągnie za sobą człowieka, ale już nie do wyjścia z labiryntu, nie ku "ocaleniu", "wyzwoleniu" etc., tylko w pajęczynę nowych cierpień. (i nic tu nie ma do rzeczy mit o Arachne Big Grin )

i tak - na podwalinach tego cierpienia powstaje prawdziwa poezja - inna od dawnego
"drażnienia Cesarza" czy późniejszego, dość żałosnego "kupcom na opał kadzenia" - bo wydaje mi się, że w tych (wcześniejszych) wersach też jest mowa o poezji - powstającej w pewien sposób "z konieczności": czy to satyrycznej, ale jednak opisującej w jakiś tam sposób Cesarza, w drugim zaś - z takiego trochę "gałczyńskiego" wierszowania - jak to określił Przemek,
Przemek napisał(a):z bardziej przyziemnych powodów...
Wink

I teraz ostatnie strofy:

Na pajęczynie wyrazów - barwy, zapachy i dotyk,
Łąki, pałace i ludzie - drżący Rzym mojej duszy -
Geometria pamięci przodków wyzbyta brzydoty,
Zwierciadło żywej harmonii diamentowych okruszyn.

nowa, "prawdziwa" poezja - z wciąż obecnym piętnem Rzymu jako metafory utraconego bezpowrotnie życia, powstająca w obliczu cierpienia - staje się "zwierciadłem żywej harmonii diamentowych okruszyn" - czystą doskonałością, łączącą w sobie wszelkie zmysły, wspomnienia "ojczyzny do której nie wrócę" Wink . Warto też zauważyć, jak ładnie JK przechodzi od obrazu Arachne, poprzez pajęczynę i dalej "geometrię pamięci przodków" aż do "zwierciadła żywej pamięci..." jakoś to tak ładnie "staje w oczach" Big Grin

I na koniec:

I glebą pieśni się staje ciało i świat Owidiusza.

(bo zarówno nieprzywracalny już świat-Rzym, jak i ciało - umierają, to w końcu starość - coś a propos liryki lat ostatnich, nieprawdaż, Szymonie? Wink - stając się glebą pieśni - wiadomo.)

A na innej płaszczyźnie jeszcze - refleksja nad przemijaniem cywilizacji, przy czym Rzym, który upadnie z rąk barbarzyńców, zostaje tu utożsamiony z Owidiuszem, który podobnych (w pewnym sensie) mąk doznaje w konakcie z barbarzyństwem Daków...

Ale to wszystko tylko moje przypuszczenia, mam nadzieję, że kogoś zainteresują i się ustosunkuje Smile

pozdrawiam
Odpowiedz
#18
Przemek napisał(a):rudno sobie wyobrazic żeby absolwent polonistyki nie znał podstawowych mitów greckich, chyba że uznamy że to jakiś skończony idiota.
To akurat jest żaden argument, bo do błędu prawo ma każdy.
Przemek napisał(a):A skoro nie mógł popełnic takiego błędu, to nalezy się zastanowic dlaczego z Ariadny powstaje pająk, a nie szukac na siłę błedu.
A tu się zgodzę! Tłumaczenie pojawienia się Ariadny błędem JK powinno być działaniem ostatecznym, gdy już inne możliwości zostaną wyczerpane. Inaczej mówiąc: skoro pojawia sie Ariadna a nie Arachne, to pewnie coś to oznacza. Jesli żadna ścieżka nie prowadzi nas do Ariadny to dopiero wówczas można się zastanawiać, czy aby JK nie popełnił błędu.
Odpowiedz
#19
Wciąż nie czuję się ostatecznie przekonany... ale mniejsza o to. Nie to jest wszak najistotniejsze w tym utworze.

Chciałbym przeprosić Cię, KN. za przesadne uniesienie w powyższej wypowiedzi i za niesłusznie napisane słowa, który mogły Cię dotknąć. Z drugiej zaś strony bardzo chętnie poznałbym Twój punkt widzenia na kwestię obecności Ariadny w Starości Owidiusza.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#20
Paweł Konopacki napisał(a):
Przemek napisał(a):Trudno sobie wyobrazic żeby absolwent polonistyki nie znał podstawowych mitów greckich, chyba że uznamy że to jakiś skończony idiota.
To akurat jest żaden argument, ale, bo do błędu prawo ma każdy.
Oczywiście masz rację że to nie jest argument, ale ja rzecz jasna pisząc o absolwencie polonistyki, miałem głownie przed oczami Jacka, a On, tu zgodzisz się chyba, takiej pomyłki nie mógłby uczynic, nie dlatego że był nieomylny, ale dlatego że to dośc podstawowa wiedza, a Kaczmarski przecietnym studentem raczej nie był.
Szymon napisał(a):Wciąż nie czuję się ostatecznie przekonany... ale mniejsza o to.
Nie mów, że nadal dopuszczasz możliwośc popełnienia przez JK błędu w tej sprawie ??
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#21
Przemek napisał(a):Oczywiście masz rację że to nie jest argument, ale ja rzecz jasna pisząc o absolwencie polonistyki, miałem głownie przed oczami Jacka, a On, tu zgodzisz się chyba, takiej pomyłki nie mógłby uczynic, nie dlatego że był nieomylny, ale dlatego że to dośc podstawowa wiedza, a Kaczmarski przecietnym studentem raczej nie był.
Wiedza, owszem, jest dość podstawowa. Za pewne obecność w tekście Ariadny nie jest skutkiem pomyłki. Ja bym interpretował powstawanie pająka z Ariadny, jako metaforę przemiany czegoś w przeciwieństwo tego czegoś. Adiadna dała Tezeuszowi nić po to, by ten mógł się wyzwolić z pułapki labiryntu. Pająk natomiast ze swej nici uplata pajęczynę, czyli pułapkę właśnie, z której niepodobna się wyzwolić. Pojąć, jak z Ariadny powstaje pająk, to - wydaje mi się - zrozumieć proces, którego sensem jest przemiana tego, który wyzwala, w tego, który zniewala.

A tak na marginesie: czy JK był wybitnym studentem, czy przeciętnym - tego nie wiem. Tok indywidualny studiów (zdaje się, że JK takim tokiem studiował) o niczym nie świadczy, bo prawo do takowego otrzymuje się niekocznie ze względu na wybitne uzdolnienia. Ukończenie studiów w trzy lata też zdaje się nie wynikało z wybitnych osiągnięć studenckich JK. Pracy magisterskiej nie umiem ocenić - nie znam się.
Natomiast niewątpliwie JK był erudytą, człowiekiem oczytanym, z wielką teoretyczną wiedzą z zakresu rozmaitych dziedzin. Nie sądzę, by kanon, jakim jest mitologia grecka, stanowił dla Kaczmara szególny problem.
Odpowiedz
#22
Paweł Konopacki napisał(a):A tak na marginesie: czy JK był wybitnym studentem, czy przeciętnym - tego nie wiem.
Nie twierdzę, że był wybitnym, ale że raczej nie był przeciętnym Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#23
A ja zapraszam wszystkich do przeczytania ksiazki "Bog urodzil sie na wygnaniu" ktorego autorem jest Vintila Horia i ktora to ksiazka byla zrodlem inspiracji JK. Ksiazka jest pelnym tego typu metafor pamietnikiem-apokryfem ostatnich 8 lat (sklada sie z 8 rozdzialow) zycia niejakiego Owidiusza...
Big Grin
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#24
thomas.neverny napisał(a):A ja zapraszam wszystkich do przeczytania ksiazki "Bog urodzil sie na wygnaniu" ktorego autorem jest Vintila Horia i ktora to ksiazka byla zrodlem inspiracji JK
Thomasie, a skąd to wiesz? J.K. gdzieś o tym mówił czy opierasz się na jakimś innym źródle? Pozdrawiam
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#25
Wybaczcie, że sięgam do starego wątku, ale ostatnio sam zajmowałem się Starością Owidiusza na potrzeby magisterki i jakkolwiek również zastanowiła mnie kwestia "Ariadny" w miejscu "Arachne", to chyba bardziej interesował mnie sam fakt przemiany, o jakiej mówi JK w odniesieniu do Owidiusza. Bo zakładając, że JK się pomylił, zaraz zestawiłem sobie karę Arachne (przemianę w pająka) z karą Owidiusza (zesłaniem nad Morze Czarne). Co się okazuje? Mając na względzie powody ukarania Arachne (wyszywała piękniej od Ateny), pomyślałem, że JK stara się naświetlić ten właśnie aspekt boskiego geniuszu Owidiusza. Porównanie zdaje się tym bardziej czytelne, iż Owidiusz ukarany jest przez Oktawiana (a chyba każdemu cesarzowi nadawano jakiegoś boskiego charakteru), równocześnie zmienia się też jego status społeczny: z poety nadwornego i cenionego przemienia się (oczywiście nie z własnej woli) w włóczęgę. Dlatego wg mnie cały tekst można by czytać jako swego rodzaju hołd złożony poecie; hołd tym większy, iż bazujący na twórczości poety, któremu jest składany. Nie mam pojęcia, jak JK na to wpadł. Tyle.
Odpowiedz
#26
Skro już wypłynął temat inspiracji to wydaje mi się że należało by sięgnąć do ,, Żalów" Owidiusza które napisał na wygnaniu - nie mam wątpliwości że JK chciał do nich nawiązać. Co się zaś tyczy Ariadny to dla mnie raczej nie pozostawiało wątpliwości że to właśnie jej imię powinno tam być. Z pięknego mitu o Ariadnie który jest częścią wysokiej kultury Rzymu - bliskiej Owidiuszowi zostaje pająk - coś brzydkiego prymitywnego ale też snującego nić - Tak mity zamieniają się w rzeczywistość która otacza i tłamsi Owidiusza na wygnaniu. Przynajmniej ja tak to widzę
Odpowiedz
#27
No to ja dorzuce ze - moim skromnym zdaniem - w sprawie Ariadny (a nie Arachny, badz Arachidy i jej orzeszkoww ! :evil: ) chodzilo o to ze Tezeusz w Labiryncie byl przyczepiony do nici Ariadny, nici pajeczyny. Ariadny, bo to ona trzymala w teku ten babski klebek. Pajeczycy.

Troche zaluje ze Szymon przestal sie odzywac na tym forum. Nie zawsze sie zgadzalem z tym co pisywal, ale pisywal w sposob interesujacy i prowokujacy do zastanowienia sie...
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#28
hmmm a moze mi ktos tak mniej wiecej wytlumaczyc:
Rzymu mego kolumny! Wróg z murów was powydziera
I tylko we mnie zostanie czysty wasz grecki rodowód!
Na nim jednym się wspieram tu, gdzie nie wiedzą - co Grecja,
Z szacunkiem śmiejąc się z czci, jaką oddaję słowu.
?? Sad( :wstyd:
Odpowiedz
#29
kamikaze177k napisał(a):Rzymu mego kolumny! Wróg z murów was powydziera
I tylko we mnie zostanie czysty wasz grecki rodowód!
Na nim jednym się wspieram tu, gdzie nie wiedzą - co Grecja,
Z szacunkiem śmiejąc się z czci, jaką oddaję słowu.
Owidiusz był wygnany z Rzymu przez cesarza Oktawiana Augusta do Tomis.
Cóż, że pięknie, gdy obco. Kiedyś tu będzie Rumunia. Obmywana przez fale morza co stanie się czarne
Grecekie kolumny w tej niewielkiej miejscowości (nad Morzem Czarnym) to jedyne, co przypomina Owidiuszowi Rzym, z którego musiał uchodzić. Skad w jakiejś tam Tomis greckie kolumny? Ano stąd, że Tomis znajdowała się w Dacji - prowincji rzymskiej swoimi terytoriami obejmującej dzisiejszą Rumunię. Na marginesie: slad po dawnej Dacji masz w nazwie dzisiejszych Daci - samochodów Rumuńskich.
Tubylcy - pachnący czosnkiem - śmieją sie z szacunkiem z czci, którą Owidiusz, który był był poetą oddaje słowu - bo sami aż takiego szacunku dla słowa nie przejawiają.

Ja wiesz JK był poetą i był również emigratnem. Co prawda nikt go siłą - jak Owidiusza - z kraju nie wyrzucał, ale faktem jest, że przez dziewięc lat przebywał zrządzeniem losu na obczyźnie. Losy Owidiusza (podmiotu lirycznego piosenki) i losy autora piosenki są zatem podobne.
Nie pierwsza to i nie ostatnia piosenka, w której cudza historia jest metaforą doświadczeń samego Kaczmarskiego.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#30
dziękuje!!
własnie o czyms takim myslalam tylko nie bylam pewna czy nie popelnie jakiegos bleduSmileno i przede wszystkim nie wiedzialam o co chodzi z tymi kolumnami-DZIEKUJE Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości