Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stringi i jędrny biust...
Filip P. napisał(a):Zadaniem liceum jest uczyć, wychowywanie to chyba ładne hasełko na ulotkę, którą się rozdaje przed rekrutacja, a które jest zupełnie oderwane od rzeczywistości.
A kto ma wychowywac tę bandę upośledzonych społecznie debili, którzy chodzą do liceum Szymona??? Nie mów mi, że rodzice albo że sami sobie poradzą i się wychowają. Rodzice raczej są niewiele więcej warci od swych dzieci, a sami to nawet nie nauczą się jeśc nożem i widelcem, bo nikt im nie wyjasnie że tak należy...
Filip P. napisał(a):Co rozumiesz przez wychowanie? Jak wyobrażasz sobie to szkolne wychowanie?
Chocby właśnie wyjasnienie pewnych zasad i norm społecznych ułatwiających funkcjonowanie w społeczeństwie. Uświadomienie że świat nie kończy się na czubku własnego nosa...
Filip P. napisał(a):Ja tam na społeczeństwo nie narzekam... "Dajcie żyć po swojemu..."
Chyba nie o to chodziło poecie...
Szymon napisał(a):Albo przykładowo mam koleżankę, która w zeszłym roku została laureatką z polskiego i już w ogóle nie chodzi do szkoły - no bo po co ma chodzić w III klasie skoro i tak już się dostała na studia?
I bez matury ją przyjmą ???
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Filip P napisał(a):Prawda jest taka ze trzeba liczyc na siebie... zresztą nie stawiałbym sprawy tak jak Ty... Co rozumiesz przez wychowanie? Jak wyobrażasz sobie to szkolne wychowanie?
Ja tam na społeczeństwo nie narzekam... "Dajcie żyć po swojemu..."
To Ty mówisz o zbiorowości jednostek jako o punkcie docelowym, a nie o społeczeństwie. W normalnym społeczeństwie obywatelskim, każdy dba o siebie, o swoją rodzinę, o ulicę, gminę i jeszcze grupę społeczną, z którą się utorzsamia. A Ty nas cofasz do PRL, gdzie trzeba było sobie coś załawiać kosztem innych (z drugiej strony ludzie też sobie pomagali, więc może cofasz nas do społeczeństwa pierwotnego...).

[ Komentarz dodany przez: Zeratul: 27 Styczeń 2006, 19:45 ]
pozwoliłem sobie poprawić cytowanie
Zeratul
Markowa:) napisał(a):W normalnym społeczeństwie obywatelskim, każdy dba o siebie, o swoją rodzinę, o ulicę, gminę i jeszcze grupę społeczną, z którą się utorzsamia.
Takie teksty to mnie nawet nie bawią. Harcerstwo, Kościół, Społeczeństwo - do czegoś jeszcze należysz i z czymś się utożsamiasz? :wink:

Ja nie chcę wpływać i należeć
I tak beze mnie - o mnie gra
Jednego nikt mi nie odbierze
Ja jestem ja! ja! ja!

Przemek napisał(a):Chocby właśnie wyjasnienie pewnych zasad i norm społecznych ułatwiających funkcjonowanie w społeczeństwie.
I w Jaśnie Oświeconej Unii Europejskiej, w d***kracji pełnej tolerancji itp itd. Jak to mówią w Królewsko-Stołecznym: a idźże, idźże, bajoku! :wink:
Przemek napisał(a):I bez matury ją przyjmą :?:
Czy Ty widziałeś, Przemku, nową maturę? :rotfl: Tego się po prostu nie da nie zdać (tj. nie napisać podstawowego poziomu na 30%).

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):niestety rzadko można liczyć na rodziców
Rzadko? Moim zdaniem w normalnej rodzinie to właśnie na rodziców się liczy przede wszystkim.
Oczywiście istnieją różnego rodzaju patologie, ale nie możemy układać świata według nich i dla nich.

marek
Szymon napisał(a):
Markowa:) napisał(a):W normalnym społeczeństwie obywatelskim, każdy dba o siebie, o swoją rodzinę, o ulicę, gminę i jeszcze grupę społeczną, z którą się utożsamia.
Takie teksty to mnie nawet nie bawią. Harcerstwo, Kościół, Społeczeństwo - do czegoś jeszcze należysz i z czymś się utożsamiasz?
Szymonie, w tym nie ma nic zabawnego - w NORMALNYM społeczeństwie poczucie wspólnoty w takim małym, dzielnicowym na przykład, kręgu, jest czymś oczywistym. Tyle ze nasze społeczeństwo nie jest normalne, tylko przeżarte wzajemną zawiścią. Z róznych powodów, w dużej części dzieki PRLowi, ale też dzięki takim abnegatom jak Ty, dla których wspólnota kończy się na własnej misce. Zawrzasnąć "JA!" jest najłatwiej - ale niestety na tym polega życie, że tworzy sie jakieś mniejszy lub większy wspólnoty, czy to będzie wspólnota plemienna, wspólnota mieszkańców kamienicy, czy stacja badawcza im. Amundsena. Ale jeśli już bojkotujesz społeczeństwo, to bądź konsekwentny - wynieś sie z miasta, gdzie nie ty układałeś drogi, jedź na zadupie czy inne zalesie, zamij się uprawą roli i wypiekiem chleba na własne potrzeby, zbieractwem, nie wiem czym tam jeszcze - ale nie pasożytuj na cudzej pracy, bo na jakich prawach, skoro nie uznajesz żadnej wspólnoty??

Czy dbanie o rodzinę (patrz wyżej) to dla Ciebie naprawdę też kuriozum :?:
[color=maroon][size=84][b]Krokiem adekwatnym do rozwoju zdarzeń
Idę przed siebie i marzę:)[/b][/color][/size]
Przemek napisał(a):A kto ma wychowywac tę bandę upośledzonych społecznie debili, którzy chodzą do liceum Szymona??? Nie mów mi, że rodzice albo że sami sobie poradzą i się wychowają. Rodzice raczej są niewiele więcej warci od swych dzieci, a sami to nawet nie nauczą się jeśc nożem i widelcem, bo nikt im nie wyjasnie że tak należy...
Jeśli w Szymona szkole uczniowie nie chodzą do szkoły to jak wyobrazasz sobie ich wychowanie? Jak chodze do liceum już dwa lata to nigdy nikt nam nie mówił jak powinniśmy się zachowywać. W liceum obowiązują poprostu jakieś normy i dopiero ich przekraczanie może się skończyć na standardowej uwadze, którą nie wiele osób się przejmuje.

Nauczyciele mają w szkole co robić, nie znasz tych narzekań o tym że muszą cztery lata zrobić w trzy? Wychowywanie w podstawówce ma jakiś sens, tam chociaż dzieci sluchają pani... W liceum słyszysz tylko: nauka, matura, studia... A uczniowie i tak mają gdzieś...

Napisałem "Dajcie żyć po swojemu..." w domysle ze wszystkim co się dalej znajduje po tych słowach, stąd trzykropek. Poprostu uwazam ze społeczeństwo nie jest najgorsze i głosy typu, wychowanie w szkole - lepsze społeczeństwo, odbieram jako podejmowanie bezcelowych prób na siłę. Moim zdaniem takie coś jak tłuczenie dzieciom o dobrym zachowaniu w liceum nie ma racji bytu. Nikt nie ma czasu, ani pieniędzy na poświęcanie lekcji, jakimś głupotom.

Pozdrawiam
Filip P. napisał(a):Poprostu uwazam ze społeczeństwo nie jest najgorsze i głosy typu, wychowanie w szkole - lepsze społeczeństwo, odbieram jako podejmowanie bezcelowych prób na siłę. Moim zdaniem takie coś jak tłuczenie dzieciom o dobrym zachowaniu w liceum nie ma racji bytu. Nikt nie ma czasu, ani pieniędzy na poświęcanie lekcji, jakimś głupotom.
Ja widzę, że masz bardzo wąskie rozumienie słowa wychowanie...Bo mówienie komuś co na robić na lekcji to może się odnosić do podstawówki w najmłodszych klasach. Ale to nie jest jedyny sposób kształtowania charakterów uczniów. Praktycznie każdy nauczyciel może to robić przez swoją własną postawę życiową, jeśli on będzie zawsze punktualny i będzie wprowadzał konsekwencje na spóźnianie to jego klasa podświadomie zakoduje sobie, że stawianie się na czas jest dobrze widziane w społeczeństwie. Jeśli nauczyciel będzie reagował adekwatnie do tego co się dzieje na lekcji i wprowadzał przepisowe sankcje, wobec tych, którzy nie stosują się do ogólnie znanych reguł to da tym sygnał, że w życiu ponosi się odpowiedzialność za to co się robi. Jeśli będzie wstawiał pały za ściąganie to przynajmniej uzmysłowi uczniom podstawy uczciwości i może będzie trochę mniej korupcji...I tak dalej i tak dalej...Wychowywać można słowami, komentarzem do bieżących zdarzeń jak i szkolnymi sankcjami, ale trzeba podjąć ten trud, bo inaczej wiele osób wejdzie w życie bez fundamentów życia społecznego.
MJ napisał(a):Rzadko? Moim zdaniem w normalnej rodzinie to właśnie na rodziców się liczy przede wszystkim.
Oczywiście istnieją różnego rodzaju patologie, ale nie możemy układać świata według nich i dla nich.

Tak dużo miejsca poświęciłam wychowaniu przez szkołę ponieważ z moich doświadczeń wynika, że rodzice coraz częściej hodują dzieci zamiast je wychowywać. Dają im dach nad głową, wysokie kieszonkowe i gwarancje, ze jeśli cokolwiek zbroją to oni ich z tarapatów wyciągną bez konsekwencji. Albo są za bardzo zajęci własnym rozwodem czy zarabianiem pieniędzy, żeby w ogóle przemyśleć sygnały jakie swojemu potomstwu wysyłają. ideałem jest oczywiście odpowiedzialna postawa rodziców, bo to w rodzinie oddziaływania są najsilniejsze, ale niestety nie każdy rodzic podejmuje to wyzwanie, a dzieci zrobić, jak wiecie wcale trudno nie jest...
Szymon napisał(a):Czy Ty widziałeś nową maturę? Rotfl Tego się po prostu nie da nie zdać (tj. nie napisać podstawowego poziomu na 30%).
Ja widziałem... Żebyś się nie zdziwił :twisted:
Ale prawda jest taka,że faktycznie ciężko oblać... Ale napisać porządnie - to może być problem...
A wracając do tematu - najlepszy bajer to na studniówce pójść z fotografem robić zdjęcia dziewczynom jak pokazują podwiązki Smile ale jeszcze fajniejsze jest,że czasem ich nie mają,to pokazują bieliznę... Czerwoną Smile z paskiem Smile Smile
Szymonie - za ch... nie jestem Cię w stanie w tej kwestii zrozumieć... Dałbym sobie obciąć... no powiedzmy kieszonkowe Smile żeby tylko móc oglądać śliczne,uśmiechnięte dziewczyny,z czarnymi loczkami,i mieniącymi się oczętami...
Ach... Rozmarzyłem się... :roll:
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):ideałem jest oczywiście odpowiedzialna postawa rodziców, bo to w rodzinie oddziaływania są najsilniejsze, ale niestety nie każdy rodzic podejmuje to wyzwanie, a dzieci zrobić, jak wiecie wcale trudno nie jest...
Moim zdaniem mimo wszystko to rodzice lepiej wiedzą, co jest lepsze dla dziecka (i pośrednio przecież dla nich samych) niż nierzadko przypadkowa osoba, która trafiła do szkoły... hmmm... niekoniecznie dlatego, że marzyła o wychowywaniu młodzeży. Sama zresztą piszesz, że szkoły nie wychowują ("szkoda, gdyby szkoły wychowywały..."). Dziwi mnie więc Twoja wiara w kolektywne wychowanie w szkołach, zamiast w rodzinach (bo nie piszesz
Cytat:A szkoda, gdyby rodzice wychowywały bylibyśmy lepszym społeczeństwem, bo niestety rzadko można liczyć na szkoły...

tylko
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):A szkoda, gdyby szkoły wychowywały bylibyśmy lepszym społeczeństwem, bo niestety rzadko można liczyć na rodziców...
marek
Markowa:) napisał(a):żadko
Markowa:) napisał(a):utorzsamia.
litości...
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
adme napisał(a):Litości...
Tia... jak widaci po wypowiedźah Lócyny naprawde żadko morzna liczyycz na rodzicuf :lol:
Mistszu napisał(a):Szymonie - za ch... nie jestem Cię w stanie w tej kwestii zrozumieć... Dałbym sobie obciąć... no powiedzmy kieszonkowe żeby tylko móc oglądać śliczne,uśmiechnięte dziewczyny,z czarnymi loczkami,i mieniącymi się oczętami...
A ja wolę przeczytać strona po stronie, wgłębiając się w arkana warsztatu pisarza, delektując się poszczególnymi frazami - jedną książkę, miast przewertować niedbale kilkadziesiąt innych.

Smile

Dałbyś sobie obciąć kieszonkowe? :o To Ty chyba jesteś abstynentem...
misiek st napisał(a):Ale jeśli już bojkotujesz społeczeństwo, to bądź konsekwentny - wynieś sie z miasta, gdzie nie ty układałeś drogi, jedź na zadupie czy inne zalesie, zamij się uprawą roli i wypiekiem chleba na własne potrzeby, zbieractwem, nie wiem czym tam jeszcze - ale nie pasożytuj na cudzej pracy, bo na jakich prawach, skoro nie uznajesz żadnej wspólnoty??
Ależ ja nie bojkotuję społeczeństwa - ja tylko się z nim nie utożsamiam. Nie mam zacięcia w kierunku działania we wspólnocie i takie hasła, które automatycznie włączają kogoś (nie pytając go o zgodę) w jakąś zbiorowość nieco mnie irytują. Poza ewentualnymi finansowymi zobowiązaniami (podatki itp.) jednostka nie musi nic robić dla społeczeństwa. I całe szczęście.
Filip P. napisał(a):Jeśli w Szymona szkole uczniowie nie chodzą do szkoły to jak wyobrazasz sobie ich wychowanie? Jak chodze do liceum już dwa lata to nigdy nikt nam nie mówił jak powinniśmy się zachowywać. W liceum obowiązują poprostu jakieś normy i dopiero ich przekraczanie może się skończyć na standardowej uwadze, którą nie wiele osób się przejmuje.

Nauczyciele mają w szkole co robić, nie znasz tych narzekań o tym że muszą cztery lata zrobić w trzy? Wychowywanie w podstawówce ma jakiś sens, tam chociaż dzieci sluchają pani... W liceum słyszysz tylko: nauka, matura, studia... A uczniowie i tak mają gdzieś...

Napisałem "Dajcie żyć po swojemu..." w domysle ze wszystkim co się dalej znajduje po tych słowach, stąd trzykropek. Poprostu uwazam ze społeczeństwo nie jest najgorsze i głosy typu, wychowanie w szkole - lepsze społeczeństwo, odbieram jako podejmowanie bezcelowych prób na siłę. Moim zdaniem takie coś jak tłuczenie dzieciom o dobrym zachowaniu w liceum nie ma racji bytu. Nikt nie ma czasu, ani pieniędzy na poświęcanie lekcji, jakimś głupotom.
Cieszę się, Filipie, że znów mogę się z Tobą zgodzić w tak zwanej całej rozciągłości.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):Ja widzę, że masz bardzo wąskie rozumienie słowa wychowanie...Bo mówienie komuś co na robić na lekcji to może się odnosić do podstawówki w najmłodszych klasach. Ale to nie jest jedyny sposób kształtowania charakterów uczniów. Praktycznie każdy nauczyciel może to robić przez swoją własną postawę życiową, jeśli on będzie zawsze punktualny i będzie wprowadzał konsekwencje na spóźnianie to jego klasa podświadomie zakoduje sobie, że stawianie się na czas jest dobrze widziane w społeczeństwie. Jeśli nauczyciel będzie reagował adekwatnie do tego co się dzieje na lekcji i wprowadzał przepisowe sankcje, wobec tych, którzy nie stosują się do ogólnie znanych reguł to da tym sygnał, że w życiu ponosi się odpowiedzialność za to co się robi. Jeśli będzie wstawiał pały za ściąganie to przynajmniej uzmysłowi uczniom podstawy uczciwości i może będzie trochę mniej korupcji...I tak dalej i tak dalej...Wychowywać można słowami, komentarzem do bieżących zdarzeń jak i szkolnymi sankcjami, ale trzeba podjąć ten trud, bo inaczej wiele osób wejdzie w życie bez fundamentów życia społecznego.
Z przyjemnością się z Tobą zgadzam, aż szkoda było wycina cokolwiek z cytatu.
Mistszu napisał(a):A wracając do tematu - najlepszy bajer to na studniówce pójść z fotografem robić zdjęcia dziewczynom jak pokazują podwiązki ale jeszcze fajniejsze jest,że czasem ich nie mają,to pokazują bieliznę... Czerwoną z paskiem
No kurde ostatnio robiłem za fotografa na studniówce,ale nie były panny takie odważne Sad No ale kilka potencjalnych fotomodelek mam Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Szymon napisał(a):Tia... jak widaci po wypowiedźah Lócyny naprawde żadko morzna liczyycz na rodzicuf
Po Twoich widać to jeszcze bardziej.
Lucyno używaj tego przycisku pisownia, bo dajesz Szymonowi bardzo prymitywną rozrywkę.
A Szymonie nie masz pretensji że Twoi rodzice włączyli Cię do swojej rodziny nie pytając Cię o zgodę?

A co do tego co musisz wobec społeczeństwa Konstytucja RP ma trochę inne zdanie:
Cytat:OBOWIĄZKI

Art. 82.

Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne.

Art. 83.

Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 84.

Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie.

Art. 85.

1. Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny.
2. Zakres obowiązku służby wojskowej określa ustawa.
3. Obywatel, któremu przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na odbywanie służby wojskowej, może być obowiązany do służby zastępczej na zasadach określonych w ustawie.

Art. 86.

Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa.

Ale ja go używam 99% na 100%, ale czasem trochę się śpieszę...I proszę dajcie mi już trochę spokoju, bo robicie się małostkowi...Za to ja się bardziej postaram...
MJ napisał(a):Dziwi mnie więc Twoja wiara w kolektywne wychowanie w szkołach, zamiast w rodzinach (bo nie piszesz
Cytat:A szkoda, gdyby rodzice wychowywały bylibyśmy lepszym społeczeństwem, bo niestety rzadko można liczyć na szkoły...
tylko
Markowa:) napisał(a):A szkoda, gdyby szkoły wychowywały bylibyśmy lepszym społeczeństwem, bo niestety rzadko można liczyć na rodziców...
Moja wiara, a może bardziej nastawienie wynika z tego, że około 10 lat wychowuje młodzież w ZHP, natomiast matką jeszcze nie jestem... Często mam do czynienia z dziećmi bez elementarnych zasad moralnych czy chociażby poprawnego zachowania i dlatego mam tyle zastrzeżeń do jakości wychowania dzieci w domach. Oczywiście to rodzina jest podstawową komórką społeczną, nie odbieram jej praw do wychowania, chciałabym raczej, żeby rodzice poważniej podchodzili do swoich kompetencji.
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):Konstytucja RP ma trochę inne zdanie
Z tym, że nie każdy musi się zgadzać z konstytucją.

marek
Jednakże każdego obywatela RP ona obowiązuje...
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):Wychowywać można słowami, komentarzem do bieżących zdarzeń jak i szkolnymi sankcjami, ale trzeba podjąć ten trud, bo inaczej wiele osób wejdzie w życie bez fundamentów życia społecznego.
Najpierw to uczniowie muszą chcieć brać przykład i tego ktos musi ich nauczyć... bez tego metoda opisana przez Ciebie jest bez sensu.
Szymon napisał(a):No ja musiałem zaliczać - byłem raz przez cały semestr i do tego zgłosiłem nieprzygotowanie Ale w końcu się udało - wystarczyło pojawić się dwa razy, a to właśnie był problem - przynajmniej dla mnie
No i czym Ty się chwalisz?! :?
Przemek napisał(a):Ja bym cię po prostu wypi..... ze szkoły, a nie pozwalał zaliczac. Przecież to ręce i nogi opadają jak się słyszy o takiej debilnej szkolei!! Tam są nauczyciele, czy zwykłe dupy??
Przemku - spokojnie, to są tylko opowieści Szymona, a chłopak ma dość bujną wyobraźnię. :lol:
MJ napisał(a):Moim zdaniem mimo wszystko to rodzice lepiej wiedzą, co jest lepsze dla dziecka
Zgadzam się z tym - to rodzice mają wychowywać a nie instytucja! Szkoła powinna przede wszystkim pomagać rodzicom, wskazywać gdzie popełniają błędy wychowawcze. Nie wyobrażam sobie, że szkoła przejmie na siebie cały ciężar wychowania. Zresztą nie wolno zwalniać rodzica z obowiązku wychowania dziecka tylko dlatego, że są ciężkie czasy i rodzic nie ma czasu lub mu się nie chce. Jeśli dziecko jest "hodowane" (i zgadzam się z tym, że tak bywa) to oczywiście ktoś mu musi na to zwrócić uwagę. Inna już sprawa - kto to ma w szkole robić:
MJ napisał(a):nierzadko przypadkowa osoba, która trafiła do szkoły... hmmm... niekoniecznie dlatego, że marzyła o wychowywaniu młodzeży.
no właśnie - ludzie z przypadku, niejednokrotnie zatrudnieni tylko dlatego, że mają dobre kontakty z dyrekcją a zupełnie nieprzygotowani do zawodu. Zwalnia się dobrych nauczycieli po to, aby było miejsce "dla swoich". Chore państwo, chory też system edukacji.
Markowa:) napisał(a):Praktycznie każdy nauczyciel może to robić przez swoją własną postawę życiową, jeśli on będzie zawsze punktualny i będzie wprowadzał konsekwencje na spóźnianie to jego klasa podświadomie zakoduje sobie, że stawianie się na czas jest dobrze widziane w społeczeństwie. Jeśli nauczyciel będzie reagował adekwatnie do tego co się dzieje na lekcji i wprowadzał przepisowe sankcje, wobec tych, którzy nie stosują się do ogólnie znanych reguł to da tym sygnał, że w życiu ponosi się odpowiedzialność za to co się robi. Jeśli będzie wstawiał pały za ściąganie to przynajmniej uzmysłowi uczniom podstawy uczciwości i może będzie trochę mniej korupcji...
Przepraszam Cię bardzo, ale to trochę naiwne rozumowanie. Uczciwości, odpowiedzialności, kultury czy tego, że nie należy się spóźniać człowiek powinien nauczyć się w domu. Uczyć tego w liceum to już trochę za późno.
Markowa:) napisał(a):Często mam do czynienia z dziećmi bez elementarnych zasad moralnych czy chociażby poprawnego zachowania i dlatego mam tyle zastrzeżeń do jakości wychowania dzieci w domach
No właśnie - no to te metody możesz stosować wobec dzieci... :]
Markowa:) napisał(a):Moja wiara, a może bardziej nastawienie wynika z tego, że około 10 lat wychowuje młodzież w ZHP
Zaraz, zaraz... to zaczęłaś wychowywać dzieci mając 11 lat?! :o No chyba przesadziłaś
Hahah, to nie do końca przesada, po prostu zastępową zostałam już w wieku lat 12, a to jest już w pewnym sensie funkcja wychowawcza...
Bea napisał(a):Nie wyobrażam sobie, że szkoła przejmie na siebie cały ciężar wychowania. Zresztą nie wolno zwalniać rodzica z obowiązku wychowania dziecka tylko dlatego, że są ciężkie czasy i rodzic nie ma czasu lub mu się nie chce.
Popieram Smile
trochę przegięliście ze szkołą sZymona. To bardzo fajne LO choć nie do końca normalne. Dzieciaki tam są przeważnie piekielnie inteligentne i myślą że wszystko im wolno. Nie chodzą na lekcje ale rok temu wszyscy zdali maturę (to nowa była więc kpina-nie-matura ale np dwa lata temu z matematyki szóstek było więcej niż wszystkich innych ocen). A Szymon chodzi do humana a tam od zawsze są jakieś dziwne akcje.

Acha (prawie zapomniałam) stringi są ok ale muszą być bardzo dobrze uszyte
partycja napisał(a):Acha (prawie zapomniałam) stringi są ok ale muszą być bardzo dobrze uszyte
Wreszcie coś miłego do poczytania i na temat Smile
partycja napisał(a):Dzieciaki tam są przeważnie piekielnie inteligentne i myślą że wszystko im wolno.
Byłbym zapomniał, to zły objaw i źle wróży na przyszłośc (to przeświadczenie że wszystko im wolno)...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
A wiecie, czym się różnią stringi od piły tarczowej?

Wolałbym, żebyście wiedzieli, gdyż odpowiedź jest niecenzuralna. Lepiej jej nie zapisywać, chyba żeby nie było innego wyjścia.

Pozdrawiam
Przemek napisał(a):to zły objaw i źle wróży na przyszłośc (to przeświadczenie że wszystko im wolno)...
Ja też tak myślę, ale takie tam mają podejście - olimpijczyków głaskać po główkach. Durne to.

[ Dodano: 2006-01-25, 18:33 ]
Ja nie wiem Zbychu... napisz proszę Smile
Ja też nie wiem, ale boję się zapytać...
Szkoda, że nie wiecie, bo to dobre. Będę musiał napisać.

Odpowiedź:
Niczym. Chwila nieuwagi - i palce w pizdu!

Pozdrawiam
hihihihihihihihihihihhihihihi

[ Dodano: 2006-01-25, 18:47 ]
ojej, zachowałam się jak chichocząca licealistka ze szkoły Szymona :oops:
śni inny byt jurajski gad
zbych napisał(a):Niczym. Chwila nieuwagi - i palce w pizdu!
:lol: :lol: :lol:
Równie dobrze by się do kawałów nadawało... Big Grin
Rozbiłeś mnie tym ;]
Bo źródło wciąż bije...
Ja znam ten dowcip od paru lat i ciagle nie bardzo go rozumiem, czemu palce w pizdu skoro węższa (zdecydowanie węższa) częśc stringów jest z tyłu?? :] Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Może spróbuj?
Pozdrawiam

[ Dodano: 2006-01-25, 18:59 ]
Thunderbolcie, to jest kawał.
Pozdrowienia
Zbychu gratuluję! To był twój pięcsetny post i tym samym stałeś się Pierwszym Kalifem Miasta Oskara Smile
A co do stringów, to chyba byłem zbyt uważny, a jak już to wszystko było z premedytacją, a nie przez nie uwagęWink Big Grin
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości