Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Wszystko na 2,3,5 dno..."
#1
Takie właśnie określenie przyszło mi do głowy po którymś z kolei przesłuchaniu "Przyjaciół" czyli opowieści o słupie...
Zawsze było mi przykro, że z powodu pijanstwa i głupoty jeden z przyjaciół odebrał zycie drugiemu, a dziś jakoś spojrzałam to trochę szerzej. Przypomiałam sobie o języku przyjaźni i i przyjaźni między bratnimi narodami i wszystko zaczęło mi pasować.
Przyjaciele: ZSRR i kraje satelickie. No i ta troska o "dobro" przyjaciela posunęta do interwencji i morderstwa i to akurat kiedy był na słupie, z którego miał horyzoty poza cenzurą.
Myśle, że każdy ma takie piosenki, których sens lub kolejny możliwy sens odkrywa dopiero po czasie. To jest chyba to co najbardziej lubie w twórczości JK ta wieskończona ilość dna do odkrywania.
Odpowiedz
#2
Masz racje Smile

Wiersze i piosenki Kaczmarskiego stwarzają nieskończone możliwości interpretacji
Na przykład do dziś ja z kolegą głowimy się nad "Zbroją"

A o co naprawdę chodziło Jackowi to wie tylko on (no chyba, że powiedział w jakiejś zapowiedzi Big Grin )
I czci Wallenrodyczny styl z dwuznaczną miną na dwóch twarzach
Odpowiedz
#3
w zapowiedzi piosenki Kaczmar mówi:
Cytat:piosenka pod tytułem Przyjaciele opisująca autentyczne zdarzenie z lat ostatniej wojny światowej, mogąca być przyczynkiem do historii braterstwa broni między Armią Czerwoną a I Armią Wojska Polskiego Ludowego
źródło: Chicago Live

marek
Odpowiedz
#4
No to nawet zgadłam, przynajmniej jedną część znaczenia Smile A zapowiedzi szybciej nie słyszałam...
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#5
Też bez zapowiedzi na to wpadłem, chociaż może nie dokładnie... mi się to kojarzyło z faktem "znikania" ludzi, którzy mieli większe horyzonty. Nie myślałem o wojskowych w tym przypadku.
Odpowiedz
#6
KJJB napisał(a):Na przykład do dziś ja z kolegą głowimy się nad "Zbroją"

A o co naprawdę chodziło Jackowi to wie tylko on (no chyba, że powiedział w jakiejś zapowiedzi )
Koledze chodziło chyba o zapowiedź "Zbroi" o ile dobrze zrozumiałem wypowiedź...
Odpowiedz
#7
To ciekawe dla psychologii odbioru, bo my, którzyśmy słuchali tej piosenki "w dawnych koszmarnych czasach sanacji" (jak mawiał po wojnie Słonimski) odbieraliśmy jako najpierwszą oczywistą jej powierzchnię to, co Wy w dzisiaj - długo po fakcie - odbieracie jako jej kolejne sekretne dno.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#8
Mysle, ze nie jest tak do konca, Ci z nas, ktorzy PRLu za bardzo nie pamietaja, rowniez sa wyczuleni na kolejne dna w tworczosci Jacka, bo takie sa zazwyczaj jego utwory. W moim przypadku czasem musze sie starac, zeby nie doszukiwac sie rzeczy, ktorych tam nie ma, tak jestem "wytresowana" w wyszukiwaniu aluzji...
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#9
A co do Zbroi, polecam zajrzeć tutaj: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/zapowiedzi/zbroja.php">http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/ ... zbroja.php</a><!-- m -->
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#10
No to ciekawe, "Zbroja" kojarzyła mi się z prywatnym manifestem, a tyle innych piosenek Kaczmara zostało hymnami naszych czasów. Np. dziś mój dr od organizacji międzynarodowych cytował na wykładzie zwrotki "Jałty", w kontekscie architeków ONZ i skwitował; "Ja się z jego piosenek uczyłem historii"...zupełnie tak jak ja...
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#11
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Mysle, ze nie jest tak do konca, Ci z nas, ktorzy PRLu za bardzo nie pamietaja, rowniez sa wyczuleni na kolejne dna w tworczosci Jacka, bo takie sa zazwyczaj jego utwory.
Markowa, niestety tak jak napisał Zbych jest do końca Sad . Dla rówieśników Kaczmarskiego, jeszcze dwadzieśćia lat temu i wcześniej, w tych piosenkach nie było żadnego drugiego dna. To było czyste przesłanie polityczne, teksty ukazujące złowrogą prawdę o systemie. Ze wstydem muszę przyznać, że kiedyś wogóle nie zwracałam uwagi na całe bogactwo poetyczne twórczości Mistrza. Zero inspiracji filozoficznych.
Nauka historii, o której mówił Twój dr - to było dla większości jedyne osiągalne żródło prawdy o faktach z najnowszej historii polskich. Bo nawet w domu od rodziców trudno było coś usłyszeć, szczególnie gdy ci rodzice mieli wcześniej osobisty "kontakt" z UB. Ty dzisiaj zainteresowana wątkiem z "Jałty" sięgasz po podręcznik historii i już wiesz dokładnie o czym mówi J.K. Widzisz różnicę?
Serdecznie pozdrawiam, chyba z wątku "szystko ma swoje 2, 3, 5 dno" zrobiło mi się "co dwóch widzi, gdy widzi to samo" Wink
Będziemy zatem rozszarpywać schedę
Słów przemyślanych, myśli przebolałych
Każdy dla siebie, każdy podług siebie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości