Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kawały - archiwum wątku ;)
Dlaczego zespół napięcia przedmiesiączkowego nazywa się właśnie "zespół napięcia przedmiesiączkowego"?
Ponieważ nazwa "choroba wściekłych krów" jest zarezerwowana dla innej jednostki chorobowej...
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
I może jeszcze garść kawałów z mniejszą lub większą brodą Sad w cichej nadziei, że nie staną się wzorcem wątku „jak kawały wyglądać nie powinny”)

W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.
Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
"Mężczyźni tutaj mają pracę" - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrze był napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci" -
Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku" - No niesamowite, wręcz cudownie - pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze bardzo zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić..."


Blondynka wyrobiła dowód. Jednak miała jakieś dziwne przeczucie, że coś jest nie tak. Studiuje ten dowód wzdłuż i wszerz i nagle olśniona krzyczy:
No kurna wiedziałam! Wiedziałam! Czułam to! A jednak się pomylili!!!
Napisali mi, że ja jestem panna a ja jestem koziorożec!!!


Co kraj, to obyczaj, także w przypadku przyłapania żony. Oto reakcje mężów różnych narodowości po powrocie do domu i zastaniu swojej żony w łóżku z innym:
- Niemiec: decyduje się na psychoterapię. W końcu Freud wyjaśni wszystko.
- Holender: po chwili zastanowienia decyduje się przyłączyć do igraszek żony i kochanka i stworzyć trójkącik.
- Portugalczyk: Jako prawdziwy macho zabija kochanka. A jako prawdziwy katolik pozostaje z żoną.
- Włoch: zabija kochanka, zabija żonę, wsiada do swego czerwonego Ferrari i jedzie na pizzę. Po tygodniu zakochuje się w żonie swojego najlepszego przyjaciela.
- Kongijczyk: uderza żonę, zabija kochanka, obcina jego „narzędzie zbrodni” i wiesza je na drzwiach wejściowych żeby odpędzić złe duchy.
- Anglik: myśli o księciu Karolu, który przeżył podobną sytuację. I ma nadzieję, że jego druga żona będzie ładniejsza od Camilli P.B.
- Chińczyk: akceptuje sytuację. W końcu ma już 4 córki, może tym razem będzie wreszcie syn?
- Amerykanin: zostaje z wiarołomną żoną, ale mści się zdradzając ją z pierwszą lepszą stażystką.
- Francuz: olewa to. I tak jest najlepszy na świecie.
A Polak?
- O, cześć Kaziu! (i otwiera pół litra)


Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotną pozycję?
Żona: Z przyjemnością... ty stań przy zlewie, a ja usiądę w fotelu.


Przedszkole. Mały chłopczyk zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki
poukładane pięknie na półkach :
- Co robisz Jasiu? - pyta wychowawczyni
- Bawię się.
- W co? - drąży pani
- W "kur** mać, gdzie są klucze do samochodu".

Dialog na budowie:
- Cholera, piszą, że wódka znów zdrożeje.
Akurat wchodzi murarz, zatrudniony chwilowo do jakichś doraźnych prac.
- Co, co pan powiedział? - pyta kolegi.
- Mówię, że piszą, że wódka znów ma zdrożeć.
Murarz zamyślił się przez chwilę, westchnął i ściszonym głosem:
- No kur** trudno, skończą się dzieciom pączki, drożdżóweczki...


Drogówka przeprowadza pobieżną kontrolę pojazdu pewnej nie najmłodszej już blondyny.
- Ma pani już mocno zdarty profil – stwierdza sprawdzający ogumienie policjant.
- A z pana też żaden Brad Pitt... – odcina się blondyna.



Programista rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
- Och Ty szczęściarzu!!!
- Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
- I co? I co?
- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!!!
- Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok nowej klawiatury...
- Kupiłeś nowego kompa??? A procesor jaki?

Blondynka rozmawia ze swoimi przyjaciółkami:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałam programistę!
- Och Ty szczęściaro!!!
- Zaprosił mnie do siebie, wypiliśmy trochę, potem zaczął mnie dotykać...
- I co? I co?
- No i mu mówię: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!!!
- Zdjął ze mnie spodnie, potem majteczki...
- Nosisz majteczki???


Tydzień po ślubie dwoje młodych ludzi w łóżku.
On delikatnie całując ją po uchu szepcze...
- Teraz powolutku zejdę w dół wycałować to poletko, na którym rośnie najwspanialszy mech na świecie.
- A później?
- A później zasadzę tam drzewo!
- Masz na myśli to swoje Bonsai?

Kawaleria powietrzno-desantowa w samolocie. Ostatnie poprawki przy spadochronach, pełne skupienie. Nagle jeden z żołnierzy wstaje, podchodzi do instruktora i mówi:
- Nie będę dzisiaj skakać, sierżancie.
- Dlaczego? - pyta zdziwiony instruktor.
- Matka przysłała mi sms-a, że jej się śniłem i że mi się spadochron nie otworzył! Nie będę skakać.
- No dobra, zamienimy się spadochronami i wszystko będzie dobrze - zaproponował sierżant.
Jak powiedzieli tak zrobili.
Żołnierze jeden po drugim wyskakują z samolotu. Wyskakuje i ten od sms-a. Spadochron otworzył się normalnie, żołnierz odetchnął z ulgą i rozkoszuje się lotem. Nagle tuż obok sruuu, przelatuje ze świstem instruktor krzycząc:
- ..... twoja mać!!!!
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Cytat:Znajomy pojechał zimową porą z 6-cio letnim synkiem do salonu Alfa Romeo po odbiór nowego samochodu. Po wyjechaniu z salonu synek zauważył stojącego na pustym parkingu niewielkiego bałwanka.
- Tato! pukniemy bałwanka? - z uśmiechem zapytał...
Tata widząc uśmiechnięta twarz swego dziecka docisnął pedał gazu i skierował się na bałwanka, już po chwili siedział zdziwiony w samochodzie w którym zadziałały wszystkie poduchy. Bałwanek okazał się być ulepiony na hydrancie. Samochód z rozwalonym dokumentnie przodem już na holu wrócił do salonu wśród owacji na stojąco pracowników.
Art, z czego to jest cytat?
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Multan, z e-maila którego dostałem.
Cytat:Wykaz pieśni religijnych jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem gdy się rozwija następujące prędkości:
90km/h - To szczęśliwy dzień
100km/h - Cóż Ci Jezu damy
110km/h - Ojcze Ty kochasz mnie
120km/h - Liczę na Ciebie Ojcze
130km/h - Panie przebacz nam
140km/h - Zbliżam się w pokorze
150km/h - Być bliżej Ciebie chcę
160km/h - Pan Jezus już się zbliża
170km/h - U drzwi Twoich stoję Panie
180km/h - Jezus jest tu
200km/h - Witam Cię Ojcze
220km/h - Anielski orszak niech twą duszę przyjmie

Opiekun kierowców św.Krzysztof jeździ z nami tylko do 120km/h - potem miejsce oddaje św.Piotrowi.
To ostatnie widziałem w kościele na tablicy ogłoszeń... :roll: Naprawdę.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Co do bałwanka, to faktycznie, zimą 98/99 w Krakowie pewna załoga WPI MSzP w taki właśnie sposób była łaskawa załatwić radiowóz. Znam jednego z uczestników owej pamiętnej akcji... Chłopaki na widok hydrantu sterczącego dumnie z maski Passata zgłupieli do tego stopnia, że się przyznali do wszystkiego :lol:
Szymon napisał(a):To ostatnie widziałem w kościele na tablicy ogłoszeń...
Szymon, to Ty chodzisz do kościoła? :wink:
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Multan napisał(a):Szymon, to Ty chodzisz do kościoła?:wink:
W celach krajoznawczych-kulturalnych :wink: bywam czasami w różnych budynkach, będących zabytkami architektury Smile Nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć gdzie to widziałem - Jędrzejów może... może Wiślica... może Kraków... Nie mam bladego pojęcia.
Ale na pewno było. Na tablicy ogłoszeń Smile

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Szymon, myślałam, że oglądać witraże Wink


Wnuczek mówi do dziadka:
- Dziadku, Turcja popiera starania Polski o wejście do Unii Europejskiej?
Na to dziadek:
- Mszczą się za odsiecz wiedeńską.

- Kiedy odbyło się pierwsze na Ziemi referendum według unijnego wzorca?
- W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: "Wybierz sobie żonę".

- Czy były zięć może ożenić się z byłą teściową?
- Tak, po uzyskaniu zaświadczenia od lekarza, czy z jego umysłem wszystko jest w porządku.
W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię Newton!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Na ,,prośbę'' Simona troche dowcipów o Adamie Małyszu Big Grin

Idzie kura, patrzy Adam Małysz na ławce. Zaczyna go dziobać. On do niej:
- Te, kura, uciekaj, bo jak cię kopnę to polecisz na drzewo!
- Nareszcie będę brała lekcje u mistrza!


Dlaczego Adam zaraz po ślubie zabrał swoją żonę na skocznię?
- Bo musiał ją przenieść przez próg.

Dlaczego policja ścigała Małysza za napady?
- Bo robił za duże skoki.

Małysz spotkał kolegów.
- Czołem Adam, wybierzesz się z nami na piwo?
- Nie mogę, muszę lecieć.

W czym skoczkowie narciarscy są lepsi od alpinistów?
- Bo skaczą na K185, a tamci co najwyżej na K2.

[ Dodano: 2006-01-16, 22:06 ]
Przemek napisał(a):Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię Newton!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal.
Genialne :lol: :lol:
k. napisał(a):W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal.
Przemek napisał(a):W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię Newton!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal.
To jakiś zamierzony zabieg, czy zwykłe przeoczenie?

Ps. Dowcip jest świetny.
Hydraulik został wezwany do naprawy szamba. Zabrał ze sobą pomocnika.
Przyjeżdżają na miejsce; dziura pełna obrzydliwie śmierdzącej cieczy.
Hydraulik bez namysłu wskakuje do dołu - po piersi w szambie. Nurkuje, po chwili wynurza się i mówi do pomocnika:
-Podaj mi klucz osiemnastkę.
Nurkuje znowu, po chwili prosi o inny klucz. I tak kilka razy. W końcu naprawił kanalizację. Wyłazi i zadowolony z siebie mówi do pomocnika:
-Widzisz, Jasiu? Jak się nie będziesz uczył, to będziesz tylko klucze podawał.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Ponoć audentyk:
Wchodzi profesor na sal, mówi:
"Oświecenie jest najwyższą formą poznania"
I zapala światło.

Albo (mam nadzieję że nie było):
Jaka jest różnica miedzy: fizykiem, inżynierem i matematykiem ?

Jeśli inżynier wejdzie do pokoju i zobaczy pożar na środku oraz kubeł wody w rogu, to
weźmie kubeł, poleje wodą ogień i w ten sposób go ugasi.

Jeśli fizyk wejdzie do pokoju i zobaczy pożar na środku oraz kubeł wody w rogu, to weźmie wiadro i poleje wodą dookoła ognia, pozwalając pożarowi samemu zgasnąć.

Jeśli matematyk wejdzie do pokoju i zobaczy pożar na środku oraz kubeł wody w rogu, to przekona siebie, że istnieje jakieś rozwiązanie tej sytuacji i wyjdzie.

Dowcip "udowadniający ;-)" wyższość fizyków nad matematykami.
Fizyk i astronom wybrali się na wycieczkę balonem. Balon wpadł w chmury i przez wiele minut pasażerowie nie wiedzieli, gdzie lecą. W pewnym momencie podmuch wiatru sprowadził balon w dół, chmury się skończyły i na ziemi można było dostrzec niewielką postać.
- Hej, dobry człowieku! Gdzie jesteśmy? - wołają fizyk i astronom.
- W balonie! - odpowiedział nieznajomy.
Po chwili balon znów wpadł w chmury. Po chwili milczenia fizyk zwraca się do astronoma:
- Wiesz, to był matematyk.
- Dlaczego?
- Powiedział nam coś, co było absolutnie prawdziwe i absolutnie bezużyteczne.

Studentom zadano do sprawdzenia twierdzenie: "Wszystkie liczby nieparzyste są pierwsze".
Sprawdza chemik:
Dla 3 - zgadza się, dla 5 - zgadza się. Stwierdził więc, że twierdzenie jest prawdziwe i poszedł na piwo.
Sprawdza biolog:
Dla 3 - zgadza się, 5 - prawda, 7 - zgadza się. No to twierdzenie jest prawdziwe - i poszedł dołączyć do chemika.
Sprawdza fizyk:
Dla 3 - zgadza się, 5 - zgadza się, 7 - wszystko w porządku, 9 - coś jest nie tak, ale sprawdźmy dalej ... 11 - zgadza się, 13 - zgadza się. Więc twierdzenie jest prawdziwe, a 9 to błąd pomiaru.

Jeszcze takie coś, ma taką brodę że co młodsi pewnie nie znają (jak i ja nie znałem):
Bar mleczny:
- Kto zamawiał ruskie!?
- Nikt! Same przyszły.

Uzupełnienie:
Za czasów I wojny w Afganistanie studenci ponoć przycgodzili do barów mlecznych i pytali:
- Czy są ruskie w Kabulu.
By usłyszć:
- Ruskich w Kabulu nie ma!
Zniszczą - odtworzą, zbudują - połamią
Żadne się na nich nie znajdzie lekarstwo
Gdy skrzydła świata przypną już do ramion -
Poniosą w kosmos genialne bestialstwo
Filip P. napisał(a):To jakiś zamierzony zabieg, czy zwykłe przeoczenie?
Nie zwróciłem uwagi na to że byłoSmile Nie nadążam czytać, aż tak dokładnie wszystkiego, ale dowcip wart jest powtórzenia Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Na wykładzie wobec niskiej frekwencji wykładowca poucza:
-Za moich czasów usprawiedliwieniem nieobecności na wykładzie mogła być albo śmierć kogoś bliskiego, albo jakaś ciężka choroba.
Na to odzywa się jakiś dowcipniś z głębi sali:
-A jeśli ktoś jest zmęczony seksem?
Na co profesor:
-W pana wypadku wystarczy zmienić rękę, którą pan pisze.
A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili
I włosy jej ścięli, i ręce spalili.
Powołał ją Pan na gnój.
Stoją dwie prostytutki przy skrzyżowaniu. Na światłach zatrzymuje się czarne BMW. Jedna z panienek podchodzi do auta. Kierowca pyta:
- No co tam kurtyzano?
- Może zrobimy numerek? - odpowiada panienka
- Sorry Kotku, spieszę się! - odpowiada kierowca i odjeżdza z piskiem opon.
Panienka wraca do koleżanki, stoją dalej razem przez dłużą chwilę. Nagle ta, która rozmawiała z kierowcą BMW pyta drugą:
- Mariolka, co to jest kurtyzana?
- Baśka, a skąd ja mam wiedzieć? Idź zapytaj tego gościa, co tam stoi przy przejściu dla pieszych.
Panienka podchodzi do przechodnia.
- Gościu, nie wiesz, co to jest kurtyzana?
- Kurtyzana? - odpowiada przechodzień - Kurtyzana to jest taka kokota z rokoko.
Panienka zrobiła duże oczy po czym wróciła do koleżanki
- No i co, Baśka, powiedział ci?
- Eee tam, gówno powiedział! Jąkała jakiś!
-----------------
Leci samolot baszkirskich linii lotniczych. W pewnym momencie samolot obniżył lot. Stuardesa wyszła do pasażerów:
- Prosze Państwa, prosze się nie bać. Mamy drobną awarię jednego silnika. Lecimy obecnie na trzech. Podróż przedłuży się więc o godzinę.
Po jakimś czasie samolot znów jakby obiżył lot. Wchodzi stuardesa:
- Proszę Państwa, coś się stało z drugim silnikiem. Lecimy obecnie na dwóch. Podróż przedłuży się więc o dwie, może trzy godziny.
Po jakimś czasie znów samolotem jakby zatrzęsło, jakby lot obniżył. Wchodzi stuardesa:
- Prosze Państwa. Coś się stało z trzecim silnikiem. Ale mamy jeszcze jeden silnik więc proszę się nie martwić. Podróż jednak przedłuży się jeszcze.
W tym momencie z tyłu samolotu podnosi się zlekka już zawiany gość i krzyczy:
- Tiaaaa, zaraz zepsuje się ostatni silnik i będziemy tak latać i latać
------------------
Podobno historia autentyczna. Z dedykacją dla Zeratula Wink

Wykład z sieci komputerowych
Podczas wykładu profesor rzecze do studenta:
- Widzę, że pan nie w temacie? Jakąś książkę pan czyta. Pan pokaże. "Świat dysku" Pratchetta. Hmm. Od razu widać, że informatyczna jakaś. Niech pan czyta i sobie nie przeszkadza.
Ziec do tescia:
- sssss?
- sssss sssss!

Tlumaczenie:
- Jest zmija?
- Sa obie.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
ann napisał(a):Podobno historia autentyczna. Z dedykacją dla Zeratula Wink

Wykład z sieci komputerowych
Podczas wykładu profesor rzecze do studenta:
- Widzę, że pan nie w temacie? Jakąś książkę pan czyta. Pan pokaże. "Świat dysku" Pratchetta. Hmm. Od razu widać, że informatyczna jakaś. Niech pan czyta i sobie nie przeszkadza.
Big Grin
Ostatnio odkryłem (w sumie to kolega odkrył Wink ), że w Bibliotece Uniwersyteckiej są książki Pratchetta - będę musiał się wybrać niedługo Wink

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
będziesz mógł spokojnie czytać na wykładach :]
No..."Świat Dysku" to fantastyka na najwyższym poziomie Smile
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):."Świat Dysku" to fantastyka na najwyższym poziomie
Akurat nie o to chodziło Wink
Ale chyba mogłam to napisać? Czy złamałam jakieś forumowe prawo? Tongue
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):No..."Świat Dysku" to fantastyka na najwyższym poziomie
Tak samo jak informatyka zresztą Tongue
Mistszu napisał(a):
Markowa :) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):No..."Świat Dysku" to fantastyka na najwyższym poziomie
Tak samo jak informatyka zresztą <!-- sTongue
Mistszu uważaj - komputery bywają mściwe Wink

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie.
-co pani dolega?
-dziekanat
Mity Greckie bez makijażu - Uranos
Uranos, aka Farinelli. Mąż i syn Gai (zob.) Charakteryzował go nieposkromiony temperament i apetyt seksualny. Sąsiedzi charakteryzują go jako 'wiecznie pijanego gbura z żądzą w oczach'. Częste alkoholowe libacje które zwykł był urządzać zwykle kończyły się głośnymi awanturami, podczas których bił i znęcał się nad małżonką. Praca przy azbeście we wczesnej młodości spowodowała u Uranosa różnorakie zmiany genetyczne, które zaowocowały zmutowanym potomstwem (sturęcy, cyklopi). Większość dzieci skończyła w przytułku 'Tartar' (zob.). Podczas jednej z suto zakrapianych imprez Uranos wdał się w sprzeczkę ze swym synem Kronosem (zob.). Doszło do wyzwisk, szarpaniny, w końcowym efekcie Kronos pchnął ojca nożem w pachwinę. Sprawa przeciwko Kronosowi została umorzona z braku dowodów (Uranos nie chciał zeznawać). Podczas hospitalizacji Uranosa do rany wdało się zakażenie, w efekcie czego trzeba go było poddać zabiegowi kastracji (stąd jego przydomek).

Mity Greckie bez makijażu - Gaja
Gaja - prawdzie nazwisko Galina Jarmacz. Wielokrotnie notowana za drobne kradzieże i prostytucję. Żona Uranosa (zob.), który prawdopodobnie był równocześnie jej synem z pierwszego małżeństwa. Matka tytanów, cyklopów i gigantów, m.in. Kronosa (zob.) i Rei (zob.). W młodości na emigracji, próbowała kariery jako aktorka i śpiewaczka. Brak sukcesów zawodowych wpędził ją w depresję i narkotyki. By zdobyć pieniądze dopuszczała się drobnych przestępstw, aż w końcu została deportowana. Za granicą zostawiła męża (brak danych) i syna w wieku niemowlęcym (Uranos), który po powrocie do kraju został również jej mężem.

Krótka przerwa wyjaśniająca
Nie chce mi się już pisać w nawiasach (zob.), więc wyjaśniam ich brak w następnych wersach.

Mity Greckie bez makijażu - Kronos
Kronos, najmłodszy syn Gai i Uranosa. W młodości podczas zabawy na rusztowaniach budowlanych uległ wypadkowi w wyniku czego stracił nieco na urodzie (spadł i paskudnie pokiereszował sobie twarz). Narkoman i schizofrenik, podejrzany o próbę zabójstwa własnego ojca. Zamknięty przez syna Zeusa w Tartarze wielokrotnie był widziany jak przemierza własną celą powtarzając 'krasnoludki, krasnoludki, zabierzcie te krasnoludki!'. Najprawdopodobniej choroba psychiczna ujawniła się po incydencie z ojcem, kiedy to podczas bójki ugodził go nożem. Poczucie winy spowodowało rozczepienie osobowości, gdyż Kronos chciał wyrzucić owo zdarzenie z pamięci. Było też ono (zdarzenie) początkiem manii prześladowczej. Kronos obawiał się, że któreś z jego dzieci również podniesie na niego rękę, tak jak on na swego ojca. Doszło do tego, że Kronos nie pozwalał się zbliżać do siebie potomstwu, krzycząc 'nie zabijajcie mnie'. Efektem tego było wystąpienie przez Zeusa do sądu o ubezwłasnowolnienie ojca.

Mity Greckie bez makijażu - Tartar
Przytułek dla starych, schorowanych i niepełnosprawnych, tak naprawdę jednak meta dla okolicznych żuli oraz przykrywka dla intratnego interesu handlu organami. Wielu z pensjonariuszy Tartaru dokonało żywota w niewyjaśnionych okolicznościach, a ich ciała zaginęły. Prawdopodobnie jeden z punktów przestępczego imperium Hadesa.

Mity Greckie bez makijażu - Rea
Żona Kronosa, znana ze swej zrzędliwości. W młodości błyskotliwie zapowiadająca się agentka kontrwywiadu, której kariera została złamana jednak przez jedną z zawistnych 'przyjaciółek'. Znała cztery języki obce. Ukochana córeczka Uranosa, który nie szczędził pieniędzy by zapewnić jej przyszłość i edukację. Ponieważ odbywało się to kosztem reszty rodzeństwa - nie była przez nie lubiana. Podczas studiów na hellenistyce zwerbowana przez służby specjalne, ze względu na swe zdolności językowe. Po wspomnianym wcześniej incydencie w poczuciu klęski życiowej pogrążyła się w depresji. Za wszelkie swe życiowe niepowodzenia obwiniała swego męża, próbując go nawet otruć.

Mity Greckie bez makijażu - Zeus
Zeus, ojciec bogów i ludzi, bóg zjawisk atmosferycznych. Naprawdę jednak ojciec chrzestny rodziny mafijnej, tzw. Triady, w skład której wchodzili jeszcze jego bracia Posejdon i Hades. W młodości uważany przez rodziców za odmieńca trzymany był w obórce razem z kozami. Autystyczny Zeus jednej z kóz nadał imię Amaltea i traktował jak własną matkę. Tak jak wszyscy potomkowie męscy w jego rodzinie nie był pozbawiony odchyłek psychicznych (wspomniany autyzm), które jednak nie przeszkodziły mu w objęciu władzy w rodzinnym klanie. Główną rezydencją Zeusa był lokal Olimp, gdzie spotykały się tuzy przestępczego półświatka. Nadpobudliwy, na swych wrogach wykonywał egzekucje przy pomocy krzesła elektrycznego (zwykł mawiać: 'skosztuj moich piorunów'). Tak jak dziadek posiadał bardzo liczne potomstwo, niekoniecznie ze swą oficjalną małżonką. Mamy jego nieślubnych dzieci rychło jednak wyprawiała na tamten świat jego chorobliwie zazdrosna małżonka Hera.

Mity Greckie bez makijażu - Hera
Małżonka i siostra (a jakże) Zeusa, matka Aresa i Hefajstosa. Pozostawała w cieniu męża, jednak znana była z bezwzględnego eliminowania jego kochanek i nałożnic. W wolnym czasie lubiła rozwiązywać i układać krzyżówki. Ulubiony kolor: zielony, ulubiony aktor: Pierce Brosnan. Lubi szydełkować i grać w brydża. Nie znosi makaronu (za którym, jak na złość, przepada Zeus).

Mity Greckie bez makijażu - Nektar, Ambrozja
Środki psychotropowe, pochodne morfiny. Po zażyciu wprawiały w stan ekstazy i uniesienia, dawały poczucie wszechmocy, odmłodnienia, niepoddawania się mijającemu czasowi. Produkowane w tzw. 'Ogrodzie Hesperyd', tajnym laboratorium Zeusa i Hery.

Mity Greckie bez makijażu - Posejdon
Brat Zeusa, na szczęście nie jego siostra, matka ani żona. Kontrolował tzw. wody, czyli międzynarodowy przemyt morski na wielką skalę. Posejdon był inteligentniejszy od Zeusa, ale nie miał pewności siebie brata. Często musiał tuszować jego nieudane transakcje, czy też bronić go przed policją. Posiadał swoiste poczucie humoru, np. kazał przechowywane w pudełku zęby mleczne z okresu dzieciństwa oprawić w sosnową laskę, którą nazywał 'trójzębem'.

Mity Greckie bez makijażu - Hades
Przez braci złośliwie przezywany Sedes. Mąż Kory-Persefony. W niektórych kręgach określany jako Pluton, gdyż mówił dużo śliniąc się przy tym niemiłosiernie. Cynik o skłonnościach nekrofilskich, miał jednak smykałkę do interesów. Za jego pomysłem powstała sieć szpitali, przychodni, gabinetów i przytułków w których pobierano organy do transplantacji, wykonywano przeszczepy, aborcje czy też niedozwolone przez prawo, ale akceptowane przez biznes eksperymenty medyczne. Postacią charakterystyczną otoczenia Hadesa był jego ochroniarz, transseksualista Charon Stone. Rezydencja Hadesa należała do najlepiej strzeżonych w mieście, już to za sprawą rzeczonego Charona, już to za sprawą najprawdziwszej fosy (Styks), już to za sprawą trzech potężnych dobermanów, Cera, Bera i Azora (o tym ostatnim jednak niewiele wiadomo).

Mity Greckie bez makijażu - Atena
Córka Zeusa i Metis, znana również jako G.I. lub Minerwa. Ostatnie miano przylgnęło do niej, gdyż w dzieciństwi często denerwowała ojca, który w złości wykrzykiwał "ta mała zszarpie mi nerwa!". Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego, po trzech latach zrobiła doktorat i habilitację z tematu 'Walka włócznią - technika czy sztuka?'. Matką Ateny była Metis, kobieta o której wiadomo tylko tyle, że była jedną z licznych kochanek Zeusa. Tuż przed porodem zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Zeus utrzymywał, że porzuciła dziecko i odeszła, nie mogąc znieść ciągłych docinek otoczenia, a w szczególności bojąc się zemsty Hery. Podczas przesłuchań przez Policję Zeus zachowywał się bardzo nerwowo - fragment przesłuchania:
- Więc nie wie pan, co się stało z Metis?
- Wiem
- Więc co?
- Połknąłem ją!
- Jasne, a dziewczynka to pewnie spadła z nieba?
- Nie, wyskoczyła z mojej głowy! Hefajstos mi ją rozłupał!
Istotnie, czaszka Zeusa wówczas nosiła ślady potłuczenia - spowodowanego wcześniejszą libacją i bójką z Hefajstosem. Bezsensowne wypowiedzi złożono więc na karb zamroczenia alkoholem i wstrząsu mózgu.
Atena nie związała się z żadnym partnerem. Oficjalnie, bo taką podjęła decyzję, nieoficjalnie - gdyż nikt nie mógł ścierpieć jej zaborczości. Po zdobyciu tytułów naukowych Atena znalazła zatrudnienie w armii - współpracowała m. in. przy szkoleniu elitarnych jednostek bojowych do zadań dywersyjnych i sabotażowych na terenie nieprzyjaciela - E.G.I.D.A. (Elitarna Grupa Inwigilacji, Dywersji i Ataku).

Mity Greckie bez makijażu - Apollo
Syn Zeusa I Latony. W środowiskach gejowskich znany jako Lola, Apollo znany był ze swoich ciągotek do czerwonej skórzanej bielizny (szczególnie wysokich butów, które uwielbiał zakładać i przechadzać się ubrany tylko w nie po domu). Pragnący sławy ale pozbawiany talentu wykorzystywał koneksje i pieniądze ojca do kupowania stuprocentowych hitów, a następnie zapewniania im przychylnych recenzji ("O jak Cię Kocham Moja Kochana", totalny gniot, zajmował przez trzydzieści tygodni czołowe miejsce list przebojów dzięki układom). Pomimo lalusiowatego wyglądu Apollo był śmiertelnie niebezpieczny. To jemu przypisuje się tajemniczą śmierć lidera okolicznego gangu 'Smoków', Tadeusz P. (ksywa 'Pyton'), który podczas wizyty w jednym z nocnych klubów podobno głośno wyśmiewał homoseksualne skłonności Apollina. Inną głośną sprawą był casus Marsjasza. Marsjasz był jednym z tzw. 'murzynów', którzy pisali dla Apolla teksty i muzykę, które ten przedstawiał jako własne. Marsjasz prawdopodobnie zbunował się i zarządał umieszczenia swojego nazwiska na 'liście płac', zagroził ujawnieniem sprawy mediom. Następnego dnia jego ciało znaleziono w lesie, odarte ze skóry. Obdukcja wykazała, że skórę zdjęto z żywego jeszcze Marsjasza. Sprawę umorzono z braku dowodów. Apollo prowadził branżę rozrywkową imperium Zeusa (kasyna, agencje towarzyskie). Osobiście nadzorował nocny lokal 'Parnas', będący jednocześnie domem publicznym. O prostytutkach tam zatrudnionych Apollo dowcipnie mawiał 'moje Muzy'. Istniały podejrzenia że kilka z nich również było córkami Zeusa.

Mity Greckie bez makijażu - Artemida
Bliźniacza siostra Apollina, nawet, jak stwierdzali niektórzy, bardzo bliźniacza. Posiadała wszystkie cechy charakteru brata, włącznie z upodobaniem do osób własnej płci. Choć nie kryła swych lesbijskich skłonności posiadała liczne grono adoratorów. Niektórzy z nich posunęli się w swych zalotach zbyt daleko, czym urazili jej kobiecą dumę (Orion, Akteon). Ciał nigdy nie odnaleziono. Artemida bardzo pragnęła mieć dzieci, których nie mogły jej jednak dać ciągłe zmieniane partnerki. Doprowadziło to ją do frustracji i wrogiego nastawianie do każdej szczęśliwej matki. Prawdopodobnie to z jej polecenia wymordowano siedmiu synów i siedem córek Niobe, która publicznie krytykowała jej skłonności ('Przespała by się z chłopem to by jej humory przeszły', miała się wyrazić Niobe). Artemida lubiła wyżywać się w łowiectwie oraz paintballu, dowodziła drużyną 'All Virgins', która zdobyła tytył mistrzowski dwa lata temu. Ulubiony kolor - niebieski, ulubiona potrawa - tzatziki, ulubiony trunek - raki.

Mity Greckie bez makijażu - Ares
Dziecko Zeusa i Hery, nieco ociężały umysłowo, za to obdarzony potężną siłą fizyczną. Na podwórku wołano na niego Klocu. Rówieśnicy uwielbiali podpuszczać Aresa, by rozbijał głową stosy cegieł. Ares nie ukończył nawet zawodówki, jednak dzięki pozycji ojca został szefem jednej z agencji ochroniarskich. Uwielbiał militaria, krótko należał do grupy skinów którym nie podobała się jednak jego bujna czupryna. Doszło do sprzeczki zakończonej z bójką z szefem gangu, Halirrotiosem (wielokrotnie notowany za wykroczenia i gwałty). Bójka była krótka, gdyż Halirrotios otrzymał od Aresa cios, który ten wielokrotnie ćwiczył na cegłach, w efekcie czego nos skina znalazł się w środku jego czaszki wraz z dużą częścią otaczającej go twarzy. Od tej pory Ares cieszył się dużym respektem wszelakiej maści mętów. Ojciec próbował wkręcić Aresa do wrestlingu, z marnym raczej skutkiem. Swego pierwszego rywala Ares wysłał na wózek inwalidzki... jak tłumaczył potem dziennikarzom, zapomniał że to tylko na niby. Jego zwierzęca siła (i brak rozumu?) magnetyzowała kobiety, z którymi miał liczne potomstwo. Jego opóźnienie umysłowe najprawdopodobniej wynikało z braku zainteresowania rodziców, którzy opiekę nad niemowlęciem zlecali jego siostrze Atenie, ta zaś, gdy tylko zaczynał płakać, ogłuszała go uderzeniem kamienia w głowę. Stąd też zapewne wzięło się również jego upodobanie do ciosów 'z dyni'. Jak sam mówił, czuł wtedy przyjemne mrowienie między oczami.

Mity Greckie bez makijażu - Dionizos
Syn Zeusa i Semele (która w związku z tym wkrótce stała się ofiarą Hery). Wielbiciel muzyki klasycznej, szczególnie Mozarta i Bacha (dlatego nazywano go również Bachusiem, gdyż nucił jego utwory już jako dziecko). Playboy i żigolak, przetrwaniał ogromne sumy pieniedzy na hazard, alkohol, narkotyki i kobiety. Często uciekał z domu i włóczył się z grupą tzw. Satyrów i Menad. Wielokrotnie karany za jazdę po pijanemu, był również częstym gościem pierwszych stron kolorowych czasopism, głównie za sprawą wywoływanych przez siebie skandali. To on jest autorem powiedzonka 'uwielbiam szybkie kobiety i piękne samochody'. Jemu również przypisuje się założenie pierwszej wytwórni tzw. wina owocowego, czyli popularnej 'siary'.

Mity Greckie bez makijażu - Persefona
Córka Demeter i Zeusa, niezależna i rezolutna. Założyła grunge'owy zespól ProZerPain. Po odejściu Persefony zespół zmienił nazwę na Maanam, nowa wokalistka nadal występowała jednak pod jej pseudonimem artystycznym (Kora). Uwielbiała zwierzęta, jednak... w sposób dość specyficzny. Szczególnym upodobaniem darzyła buhaje. Czytelnik niech się domyśli reszty. Jej przyszły mąż, Hades, skusił ją na pierwszą randkę obietnicą kupna wielkiego, białego byka, tylko i wyłącznie dla niej. Bardzo kochała matkę, dlatego zawsze przez pół roku (wiosna i lato) starała się mieszkać z nią. Choć, niektórzy złośliwcy twierdzą że to nie miłość była powodem przeprowadzek. Demeter miała w obejściu ogiera.
Z ciekawostek można dorzucić, że przysmakiem Persefony było C4 (uwielbiała spożywać granaty)

Mity Greckie bez makijażu - Demeter
Córka Kronosa i Rei. Matka Persefony. Najnormalniejsza z całego olimpijskiego klanu. Lubiła szydełkować i smażyć konfitury. Miała 'miarkę w oku', potrafiła przyglądając się czemuś podać dokładne wymiary, wagę, objętość itd. Żartowano, że to stąd jej imię (ang. The Meter).

Mity Greckie bez makijażu - Hestia
Córka Kronosa i Rei, nałogowa palaczka tytoniu i piromaniaczka. Potrafiła wypalać po trzy paczki papierosów dziennie. Jej ulubioną marką były Westy, dlatego też w niektórych kręgach znana jest jako Westa (zwykle jej pierwszym pytaniem było: Macie może westa?) W parze z pociągiem do palenia tytoniu szedł pociąg do palenia w ogóle. Hestia uwielbiała płomień, potrafiła godzinami siedzieć i wpatrywać się w tańczące płomyki. Kronos, wychodząc do pracy, czasem rzucał żartobliwie do małej Hestii 'popilnuj, maleńka, domowego ogniska', co ta czyniła nad wyraz sumiennie, całymi godzinami ślęcząc przy zapalonej kuchence gazowej.

Mity Greckie bez makijażu - Hefajstos
Uzdolniony manualnie syn Zeusa i Hery. Od dzieciństwa przejawiał ciągotki do sztuk techniczny. Potrafił zreperować rower, dorobić kluczyk, powydłubywać zbędne neutrony z deuteru. Uwielbiał grać w kręgle, którą to rozrywkę nazywał 'kulaniem'. Istotnie, Hefajstos kulał jak mało kto. Na którychś z kolei mistrzostwach kręglarskich poznał swą przyszłą żonę, Afrodytę, która wówczas przewodziła zespołowi kibicek jednej z drużyn. Hefajstos początkowo nie chciał być dopuszczony przez rodzinę do udziału w przestępczym procederze, gdyż miał dość poważną wadę - mianowicie długi jęzor. Kiedy jednak pewnego dnia Hefajstos opracował metodę szybkiego wydłubywania pieniędzy z bankomatów, został przyjęty na łono rodziny z otwartymi ramionami. Od tej pory zawiadywał zapleczem technicznym organizacji Zeusa, m.in. pilnował by podczas jego 'piorunujących' egzekucji instalacja elektryczna była sprawna, agregaty włączone a bezpieczniki na miejscu. Ulubionym serialem telewizyjnym Hefajstosa było Star Trek, a ulubionym bohaterem - Mr. Spock. Hefajstos czasami doprawiał sobie spiczaste uszy i odgrywał powściągliwego Spocka - stąd jego drugie imię - Wulkan.

Mity Greckie bez makijażu - Afrodyta
Pochodzenie Afrodyty jest nieznane. Została adoptowane przez Zeusa, który rzekomo znalazł ją pewnego dnia na plaży ('szukałem bursztynów i nagle usłyszałem dobiegające mnie z morskiej piany kwilenie' - opisuje te wydarzenia Zeus). Bardziej prawdopodobna wydaje się jednak wersja sugerująca że Afrodyta była również biologiczną córką Zeusa oraz jego kochanki Dione, która od niego odeszła zostawiając go z dzieckiem. Uwielbiała literaturę popularnonaukową i seriale science-fiction. Jako dwuletnie dziecko umiała wymienić w kolejności wszystkie planety układu słonecznego - jedyną, która jej wylatywała z pamięci była Wenus. Z rozrzewnieniem wspomina się jej ciągłe nagabywania 'tatusiu, psiśłam zapitać cio jeśt po Mejkujim'? 'Wenus, złotko' odpowiadał tatuś. Jednak nazwa ta nie mogła za nic utkwić w maleńkiej główce, tak że Afrodyta potrafiła pięć razy w nocy przychodzić do sypialni rodziców i pytać 'cio jeśt po Mejkujim'. Doszło do tego, że już na schodach słysząc tupot maleńkich stupek Zeus darł się 'Wenus! Do spania!'. Z czasem z dziewczynki Afrodyta stała się piękną kobietą, a świadoma swej urody nie odmawiała sobie cielesnych uciech i przygód. Oficjalnie żona Hefajstosa, sypiała również z Aresem, Hermesem, Anchizesem i legionem innych, których imiona zasypał proch zapomnienia...

Mity Greckie bez makijażu - Hermes
Pierwotnie - Herr Mess, gdyż z jednej strony był po niemiecku pedantyczny i dokładny, z drugiej potrafił w pokoju bądź w kuchni zostawić po sobie niesamowity chlew. Lubił się włóczyć, w młodości zarabiał grając na bazarach w 'trzy karty' - dlatego został patronem podróżnych, kupców i złodziei. Posiadał smykałkę do lekkoatletyki, szczególnie biegów krótkodystansowych. 'Bieg tak, jakby miał skrzydła u trampek' - zachwycali się trenerzy. Niestety, Hermes porzucił karierę sportową na rzecz kariery przestępczej i zajął się przemytem. Jego 'Specialite de la Maison' były przemyty biżuterii, którą przenosił... we własnym żołądku. Przez pograniczników nazwany został zatem 'Żywe Srebro'.

Mity Greckie bez makijażu - Prometeusz
Jeden z tytanów. W dzieciństwie bardzo chorowity, odwiedzał liczne sanatoria i uzdrowiska ze względu na podejrzenia gruźlicy. Często poddawany zabiegom prześwietleń płuc, podczas jednego z nich (zepsuta aparatura RTG) dostał dawkę pięć tysięcy razy przekraczającą normę, przez co zaczął lekko opalizować. Stąd jego imię. Na szczęście nie odbiło się to negatywnie na jego zdrowiu, za to uniemożliwiło zabawę w chowanego - Prometeusza zawsze zdradzała poświata, czy to spod łóżka czy zza drzewa, czy też z szafy. Zeus próbował zatrudnić go w swym interesie do ściągania haraczy, jednak dobroduszny Prometeusz nie potrafił stanowczo egzekwować daniny. Został przyłapany na sprzedaży broni i amunicji konkurencyjnym gangom i wykluczony z 'rodziny'. Wpadł w alkoholizm, znów odezwały się problemy zdrowotne z dzieciństwa. Choroba alkoholowa doprowadziła do marskości wątroby, której pokaźną część trzeba było usunąć w klinice dr. Sępa.

Mity Greckie bez makijażu - Pandora
Policjantka, siedząca w kieszeni u Zeusa, naczelniczka najbardziej plugawego zakładu karnego, tzw. 'Puszki Pandory'. 'Puszka Pandory' była jednym z głównych argumentów polityki zastraszania prowadzonej przez Zeusa. Pandora z jego polecenia mogła zamknąc tam na 48 godzin każdego niepokornego, a taki pobyt nikomu nie wychodził na zdrowie. Samo oddychanie powietrzem z więziennych cel było najlepszym sposobem na złapanie ospy, tyfusu, kokluszu, gruźlicy, grzybicy, wrzodów, pleśniawek, żółtaczki, czerwonki, krętków czy innych pierwotniaków. Zjedzenie posiłku równoznaczne było z ugoszczeniem glist, tasiemców, włośni i salmonelli. Po opuszczeniu 'Puszki Pandory' delikwent wycofywał się z życia publicznego i szukał mieszkania bliżej apteki i szpitala.

Mity Greckie bez makijażu - Charon
Dokładniej - Charon Stone, ochroniarz Hadesa. Zwykle można go było spotkać na bramce przed rezydencją swego pana. Miał nieodpartą słabość do tanich win, dlatego każdy kto miał jakąś sprawę do Hadesa mógł zostać wpuszczony, pod warunkiem uiszczenia swoistej opłaty - jednego jabola. Opiekował się również dobermanami Hadesa - Cerem, Berem i Azorem, jednak do Azora Charon czuł niechęć, gdyż ten kiedyś, gdy Charon zasnął na służbie, potraktował jego nogę jak drzewko. Prywatnie zawodnik amatorskiej drużyny wioślarskiej, miał nawet na tym polu pewne sukcesy. Charon mógł zostać osobistym szefem ochrony Zeusa, ten jednak zrezygnował z niego gdy dowiedział się o jego ciągotkach do przebieranek - Charon uwielbiał odgrywać role kobiece z 'Nagiego Instynktu'.

Mity Greckie bez makijażu - Tyfon
Jak łatwo się domyślić na podwórku wołano na niego Fyfon albo Syfon. Drugie określenie było celniejsze, gdyż cierpiąc na katar sienny wciąż leciało mu z nosa. Nie lubiany przez Zeusa (i vice versa) z powodu różnic poglądów, w efekcie czego Zeus przefasonował mu twarz. Został naczelnikiem Tartaru. Łatwo tracił świadomość pod wpływem alkoholu, co stało się bezpośrednią przyczyną jego ożenku z Echidną.

Mity Greckie bez makijażu - Echidna
Żona Tyfona, niestety, niezbyt urodziwa. Określenie 'paszczak' było jednym z łagodniejszych jakimi ją określano. Na niewielu imprezach było dość wódki, by mogła znaleźć sobie partnera. Na szczęście dla niej trafiła na Tyfona, który upijał się już jednym piwem. Jak to zwykle bywa - Tyfon wpadł i musiał się z Echidną ożenić. Mimo braku urody Echidna była dobrą i poczciwą kobietą oraz zdolną gospodynią, a jej naleśniki z bitą śmietaną nie miały sobie równych.

Źródło: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.republika.pl/hunn/">http://www.republika.pl/hunn/</a><!-- m -->
Mistszu napisał(a):Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie.
-co pani dolega?
-dziekanat
Podobno bywa i tak... :> chociaż ja zawsze miałem jakoś łatwiej w dziekanacie dzięki układom.

Ale ale, w tym żarcie bardziej pasowaloby "Co Pani jest?"

marek
Artur napisał(a):Mity Greckie bez makijażu
ejże, ejże... A może obrażasz czyjeś uczucia religijne? :>

m
MJ napisał(a):miałem jakoś łatwiej w dziekanacie dzięki układom
No proszę Tongue
A przypomniało mi się: we Wrocławiu (i pewnie nie tylko) zapanowała ostatnio moda na dowcipy o Chucku Norrisie. Są skrajnie głupie,ale bywają śmieszne i nadają się na opisy gg Smile oto kilka z nich:
Chuck Norris nie potrzebuje tlenu do zycia. To tlen potrzebuje Chucka.

Jak Chuck Norris wpadnie do wody to nie jest mokry. To woda jest zchuckonorrisowana.

Chuck Norris nie jest zdrów jak ryba. To ryba jest zdrowa jak Chuck.

Nie ma teorii ewolucji,są tylko gatunki,którym Chuck pozwala żyć.

Chuck Norris jest jedyną osobą,która pokonała ścianę - w tenisa.

Chuck Norris jest jedyną osobą,która doliczyła do nieskończoności,dwa razy.


Przepraszam za te głupoty,ale nie mogłem się powstrzymać Smile


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kawały dauri 762 85,472 10-26-2014, 07:01 PM
Ostatni post: MacB
  O prawach autorskich (wydzielone z wątku JK - Antologia) Niktważny 144 20,605 04-16-2012, 09:01 AM
Ostatni post: dauri
  Kawały Simon 0 871 03-16-2010, 05:06 PM
Ostatni post: Simon
  Kawały Zeratul 2,969 168,150 03-16-2010, 04:43 PM
Ostatni post: bryce
  Celowość ofiary samospalenia - OT z wątku o Janie Palachu Przemek 40 6,617 01-18-2009, 02:11 PM
Ostatni post: MacB
  Czy forum staje się śmietnikiem? (OT z wątku "Praca") pkosela 38 6,467 09-01-2008, 04:43 AM
Ostatni post: berseis13
  Kawały - archiwum część II Zeratul 591 65,734 11-30-2007, 10:40 PM
Ostatni post: Zeratul
  Kawały o ZOMO (OT specjalny) jodynka 14 4,499 09-03-2007, 04:01 PM
Ostatni post: Sławek
  Barcelona - OT z wątku Marek Grechuta poeta z Zamościa Sławek 28 5,054 08-28-2007, 01:19 PM
Ostatni post: Sławek
  Odpowiedź na post w zamkniętym wątku Luter 2 1,261 05-27-2007, 07:55 PM
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości