Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samotną nie pyszń się niemocą
#1
(...........)
Odpowiedz
#2
Krasny napisał(a):A jak należy rozumieć owe nie szukaj zbroi w arsenałach to już nie wiem.
Nie chowaj się za utartymi przykładami? Zawsze starać sie samemu na podstawie własnych doświadczeń i rozumu obronić się przed tą niemocą?
Odpowiedz
#3
Filip P. napisał(a):Nie chowaj się za utartymi przykładami? Zawsze starać sie samemu na podstawie własnych doświadczeń i rozumu obronić się przed tą niemocą?
Tak! Swoje problemy dźwigać na własny rachunek.

KN.
Odpowiedz
#4
(...........)
Odpowiedz
#5
IMO można to także odnieść do używania "standardowych" ("oklepanych") wyjaśnień typu "co ja sam mogę zrobić..." itp.
Doskonale to wtedy pasuje do interpretacji Kraśnego Big Grin

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#6
Zastanawiam się, co oznacza "zawsze wiedzieć, po co bezcenny Ci kapitel ciała"...

Czy chodzi tylko o to by każdą sytuację analizować, szukać z niej najlepszego wyjścia?

Skąd mam wiedzieć, po co mi umysł?

Nigdy nie wiem czy moje postępowanie jest właściwe, czy w dobry sposób korzystam z tego, co jest dla mnie bezcenne. W związku z tym nie wiem, po co mi kapitel ciała. Czy do odpowiedzi na to pytanie mam użyć umysłu, o którym w tym pytaniu jest mowa?
Odpowiedź może brzmieć: myśl, korzystaj z możliwości poznawczych... Ale myślenie jest dosyć ogólnym stwierdzeniem. Mam to robić według własnego światopoglądu? W końcu "Nie szukaj zbroi w arsenałach". Jednak to, w jaki sposób odbieram rzeczywistość i nakreślam własne zasady, według, których mam żyć jest zależne od rozumu, od tych możliwości, jakie on ma.
Myśleć tak jak większość? Myśleć po swojemu, chociaż mogę mieć ograniczone, głupie myśli? Korzystać z autorytetów?
Skoro stawiam takie pytania to nie wiem do końca, po co mi kapitel ciała. Wydaje mi się, że powinien on przeprowadzić mnie przez życie, tylko, w jaki sposób? Tak abym uchodził za kogoś mądrego/refleksyjnego/o silnych poglądach/zaufanego?
Czy w końcu mam jakąś misje na ziemi? Czy umysł ten służy tylko i wyłącznie mi i usprawiedliwia wszystkie czyny? Czy w dążeniu do czegoś, co wydaje mi się dobre, albo wygodne mogę korzystać z narzędzia, jakim jest umysł?
Jak mam „Zawsze wiedzieć” skoro umysł jest nieodgadniony?
Czy ma on pokazywać mi drogę, po jakiej stąpać na „drodze do Hadesu”?
Mój umysł nie wyprodukuje już więcej pytań na ten temat, bo nic więcej nie może wymyślić.
Chociaż... Skąd mogę mieć pewność, że w innych okolicznościach, za parę lat nie znalazłbym ich 10 razy tyle?

Czy znajdzie się ktoś, kto spróbuje odpowiedzieć?

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#7
,,To nasze wybory ukazują kim naprawde jesteśmy''
Odpowiedz
#8
To nie jest odpowiedź na to pytanie, tylko ładne stwierdzenie. Nie widze tu żadnej odpowiedzi, czy chociażby podpowiedzi.
Odpowiedz
#9
(.............)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości