Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Oto jest Mistrz.
#1
Mistrz Bierkenweld to bodaj jedyny kat, który cieszy się szacunkiem społeczeństwa.

Nawet dzieci go lubią. Dla każdego ma dobre słowo. Czasem tylko, jak się upije, to robi się groźny. Zdarza się to rzadko, ale jednak. Wtedy lepiej schodzić Mistrzowi z drogi.

Mistrz Bierkenweld uważa się za artystę w swoim fachu. Ból – jak sam mawia – potrafi zadać na tysiąc sposobów. Człowiek może żyć z kilogramami jego narzędzi wewnątrz ciała całymi dniami… Mistrz Bierkenweld jest najlepszy.

Mówi, że stał się taki, bo sam nigdy nie bał się bólu, ani go nie unikał. Był nim karmiony od małego. Ból jest jego częścią. Gdy patrzy w półprzytomne ze strachu oczy Zlecenia, przewierca je na wskroś. Wnika do samego wnętrza. Widzi te wszystkie sprzeczne uczucia, słyszy te pytania, z których jedno powtarza się zawsze: „jak możesz? Przecież jesteś dobry…”

Mistrz jest dobry w tym co robi. Wie czego ludzie boją się najbardziej, i co sprawi im największy ból. Żelastwo tym nie jest. Żelastwo to katalizator. Największy ból sprawia sama jego twarz, w nowym, krwawym świetle widziana. Twarz Anioła, który jest Demonem. To boli najbardziej. Ludzie, którymi się zajmuje, są psami, które znudziły się ich właścicielowi. Mistrz jest właścicielem. Dosłownie i w przenośni. Rzuca w nie kamieniami, a mimo to, lgną do niego. Jest jedyną nadzieją, która przynosi jedynie zagładę.

Włodarze miasta, w którym mieszka Mistrz, zadecydowali kiedyś, że dobrze by było, aby Mistrz miał swojego następcę. Podesłali mu chłopaczka, aby Bierkenweld przelał nań całą swoją wiedzę. Nic z tego nie wyszło. Ciało chłopaczka znaleziono 10 mil na północ od miasta, zaplątane w nadrzeczne krzaki.

Właściwie to Mistrz rządzi miastem – reszta mieszkańców nie potrafi się oprzeć jego stanowczości, sile, charyzmie. Właściwie to mało kto próbował.

Był taki jeden. Nie dał rady Mistrzowi. Poważnie go zranił, ale Bierkenweld nie stracił pewności siebie – wyjął ostrze, podszedł do napastnika, spojrzał mu w oczy, po czym poderżnął mu gardło.

Gdyby Mistrz tego nie skończył, to na pewno skończyłby to kto inny. Co bardziej krewcy już chcieli się rzucić na zamachowca, ale w porę dla nich, zostali zatrzymani.

Tymczasem, ten który padł, zdołał jeszcze wyszeptać coś do ucha kata.

Mistrz wstał i powiedział: „I tak słowo Duchem się stało, więc nie kpijcie z niego, nie kpijcie z siebie, nie kpijcie ze słowa”. Wziął ciało na plecy i wyszedł z karczmy. Nikt nie śmiał iść za nim.

Mówiono później, że to był syn Mistrza. Niektórzy dali temu wiarę. W końcu wieść dotarła do Mistrza, pił w karczmie. On jednak zaprzeczył – „Mój syn jest artystą.” – powiedział i wyszedł.

Więcej go nie widziano. Podobno poszedł na wschód.
Żet
Odpowiedz
#2
Hmm.. Miło się czyta Smile Ładna oprawa. Treść też fajna. Zdaje mi się, że moge w niej odnaleźć jakieś ukryte znaczenie (coś o naturze artysty), ale ciężko mi to sprecyzować.
Może Ty Żecie się na ten temat wypowiesz trochę, bo jestem ciekawe. Ogólnie to pozytywnie. Big Grin
Bo z wolnością jest jak z kołdrą, pod którą się śpi ze wszystkimi na jednym łóżku.
Każdy chciałby mieć ją tylko dla siebie, ale jak za mocno ją pociągnie
to osobie z drugiej strony jest zimno.
Odpowiedz
#3
Nie no, szok normlanie, ktoś coś napisał, dzienks :D

Tak, dobrze zgadujesz - chodzi o naturę artysty, ale wiesz - powiedzieć coś szerzej to byłoby trudno - bo taka ona jest (natura artysty) - w moim mniemaniu - niesprecyzowana (w ogóle człowiek jest niesprecyzowany; rozedrgany i rozrywany przez dwa bieguny...). Ja to w ogóle mam trochę inne na sztukę i artystę zapatrywanie...

Poza tym - co chciałem powiedzieć,m to powiedziałem - półgębkiem, bo półgębkiem, ale dokładnie tyle miało być i ani słowa więcej ;)

Jak chcesz to zajrzyj na stronę - stamtad wyczytasz więcej (strona podana w profilu).
Odpowiedz
#4
Jak dla mnie, to trochę miałkie :/

Kuba
Odpowiedz
#5
Wiadomo - technicznie to poniżej poziomu, a miałkość też coś ze soba niesie ;)
Odpowiedz
#6
Intrygujące..
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat,
jest to piękny świat.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości