Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
equus polonus sum
#1
Choć przyznać hadko nie znam łaciny :oops: Mógłby mi ktoś napisać co znaczy "equus polonus sum"?
Odpowiedz
#2
W dowolnym tlumaczeniu "Jestem jeźdźcem polskim"
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#3
Albo ekwitą, czyli rycerzem
Odpowiedz
#4
Też może być, ale w dosłownym tlumaczeniu "equus" znaczy "koń" więc "ekwita" - to "jeździec", lub - "żołnierz walczący konno". W armii rzymskiej z reguły lekkozbrojny Smile
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#5
Artur napisał(a):Albo ekwitą, czyli rycerzem
Słowo "rycerz" pochodzi od niemieckiego ritter (jeździec). Wg mnie najprościej byłoby przetłumaczyć na kawalerzysta.

PS.Kawaler(zysta) pochodzi od chevelier (również jeździec, a może konny).
Multan napisał(a):Też może być, ale w dosłownym tlumaczeniu "equus" znaczy "koń"
A "koń" to przypadkiem nie caballus?
De caballus aut nihil aut bene Big Grin
Odpowiedz
#6
Pils napisał(a):Słowo "rycerz" pochodzi od niemieckiego ritter (jeździec).
W starożytnym rzymie istniał stan ekwicki. Tłumaczy się go jako stan rycerski. Wystarczy zerknać do Tacyta Smile
Odpowiedz
#7
Artur napisał(a):Albo ekwitą, czyli rycerzem
Czyli po prostu: jestem szlachcicem polskim - tak to się powinno przetłumaczyć.
Wszak stan szlachecki z rycerskiego się wykształcił.
Artur napisał(a):Wystarczy zerknać do Tacyta
Tak jest! Albo do akademickiego podręcznika Wolskiego, Jaczynowskiej, względnie Vademecum Historyka Starożytnej Grecji i Rzymu
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#8
olaff22 napisał(a):
Artur napisał(a):Wystarczy zerknać do Tacyta
Tak jest! Albo do akademickiego podręcznika Wolskiego, Jaczynowskiej, względnie Vademecum Historyka Starożytnej Grecji i Rzymu
Mi wystarczy Słownik wyrazów obcych (PWN). Na szlachcica mogę się zgodzić, bo znaczenie tego słowa jest powszechniej znane, niż kawaler (który zastąpił słowo rycerz około XVI w.)
Odpowiedz
#9
Intencją Jacka było znaczenie: "jestem jeźdźcem polskim". Wiem, bo jako nie znający łaciny pytałem Go o to osobiście po prawykonaniu tego utworu w Górze Kalwarii.

KN.
Odpowiedz
#10
To niechcący wyszło mu podwójnie dobrze Smile
Odpowiedz
#11
Pils napisał(a):Na szlachcica mogę się zgodzić, bo znaczenie tego słowa jest powszechniej znane, niż kawaler (który zastąpił słowo rycerz około XVI w.)
Grabi powiadała kiedyś, że u Paska pojawia się equus polonus w znaczeniu właśnie szlachcica polskiego. Dlatego też takie znaczenie tu przytoczyłem.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#12
Za jeźdźcem przemawia jeszcze to co jest wcześniej:

"Koniem dla nich istnienie! — Trzeba znać ogiera;
Pięści słucha, czy pieśni, czy rwie się w step czy w tłum;
I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!"

Cała zwrotka nawiązuje do hippiki Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#13
Et in Arcadia ego Big Grin
Pils napisał(a):A "koń" to przypadkiem nie caballus
Caballus, to koń pociagowy, zwierzę używane do prac w gospodarstwie (nota bene nie musiał być to zawsze koń)
Artur napisał(a):W starożytnym rzymie istniał stan ekwicki
Nie do końca, ekwici nie byli tyle stanem, co raczej członkami rodów patrycjuszy, których stać było na kupno porządnego konia do słuzby wojskowej. Ale generalnie - wyższe sfery.
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#14
To jest taka słynna polska pomyłka (tylko teraz zabijcie mnie, nie pamiętam przez kogo popełniona i przez kogo odnotowana, niech ktoś podpowie), że ktoś, kto zamierzał powiedzieć dumnie po łacinie "jestem szlachcicem polskim", powiedział "jestem koniem polskim". (Tam jest różnica bodajże equus - eques, łacina moja już też jest na wymarciu.)
Pozdrawiam

PS. Przyszło mi teraz do głowy, czy nazwa kabaretu "Koń Polski" nie ma tutaj źródła?
Odpowiedz
#15
Multan napisał(a):Caballus, to koń pociagowy,
W łacinie (na tyle, na ile jej nie znam Wink ) zdaje się są właśnie (przynajmniej) dwa słowa na oznaczenie konia (my też mamy wszak "rumaki" i "szkapy"). Zdaje się, że to ma źródło w różnych dialektach tworzących łacinę klasyczną. Ma to odzwierciedlenie w nazwie naukowej (tzw. łacińskiej) - gdzie Equus to nazwa rodzaju "koń", do którego należą m.in. Equus caballus - koń domowy, Equus przewalskii koń Przewalskiego, Equus asinus - osioł, Equus zebra - zebra górska, Equus grevyi - zebra Grevy'ego itd. Oczywiście - nazwa naukowa to wymysł stosunkowo niedawny (Linneusz) - żaden Rzymanin nie nazywał np. osła equusem.
zbych napisał(a):czy nazwa kabaretu "Koń Polski" nie ma tutaj źródła?
Jeśli im wierzyć - nie. Podobno nazwa nawiązuje do miesięcznika o tym tytule.
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#16
Zbych ma zdaje sie racje-ktos mi kiedys o tejze pomylce wspominal a ze byl to historyk nowozytny to sie zapewne bardzo nie mylil, chodzi mi po glowie w tym kontekscie nazwisko Zamojskich ale niestety ktory to mogl byc z nich i czy na pewno wsrod nich nalezy szukac jej autora tego juz niestety nie wiem.
Odpowiedz
#17
zbych napisał(a):Tam jest różnica bodajże equus - eques, łacina moja już też jest na wymarciu.
Moja łacina jest żadna, ale taki np. słownik podaje, że eques = rycerz. Przejęzyczenie (albo pomyłka wynikająca ze słabej znajomości łaciny) jest więc wysoce prawdopodobne.

Ale tknięty podobieństwem rdzenia słów oznaczających równość do onlajnowego słownika Eng<->Lat wrzuciłem "equal" i dostałem taki wynik: "parilis, equus, par, aequus". Zatem tytułowe zawołanie może pewnie też oznaczać równość, czyli coś, co dotyczyło stanu szlacheckiego. (Snując fantastykę etymologiczną widzę pokrewieństwo między równym a szlachcicem w słowach equus i eques.)
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#18
Przy okazji toruńskiej konferencji pojawił się nowy głos w dyskusji o ewentualnym błędzie w kaczmarowej łacinie:
Jacek Komuda (autor powieści osadzonych w czasach sarmackich) również użył tego sformułowania w jednej ze swoich książek. Jeden z czytelników zwrócił mu uwagę na wspomniany wyżej błąd, na co autor odpowiedział, iż sformułowanie miało zostać oryginalnie użyte przez jednego z polskich szlachciców, co odnotowano w księgach sądowych.
Być może JK sam kiedyś trafił na ten zapis (o ile oczywiście istniał naprawdę Wink ), książki Komudy patrząc po datach wydania są raczej nowsze niż Sarmatia, więc raczej nie one były inspiracją.

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#19
Zeratul napisał(a):książki Komudy patrząc po datach wydania są raczej nowsze niż Sarmatia, więc raczej nie one były inspiracją
Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to właśnie w książkach Komudy znajdziemy sporo znajomych cytatów. Zastawiałem się przy lekturze, czy to zasługa znajomości twórczości JK, czy też znajomość ówczesnych dzieł i dokumentów u obu Panów...

PS.
Przy okazji, przypomniałeś mi, że miałem zapytać Panią Bibliotekarkę, dlaczego książki Komudy leżą na półce z fantastyką i - jeśli to uzasadniona pozycja - czemu nie ma obok nich Sienkiewicza Wink
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#20
Komuda o ile dobrze pamiętam wymieniał Kaczmarskiego (a konkretnie chyba program Sarmacja) w podziękowaniach i inspiracjach w jednej z książek; możliwe, że był to podręcznik do systemu rpg "Dzikie pola". Tak czy siak, rzeczywiście znaleźć można w książkach Komudy trochę dobrze znanych cytatów lub parafraz (kiedyś próbowałem je nawet wylistować, zebrałem kilka), w tym także dość dosłowne, których raczej nie znalazł w żadnych źródłach historycznych, a zaczerpnął prosto od JK (jak choćby "Sprawa ze mną - jak kraj ten stara" w Diable Łańcuckim czy "Wola moja jest jak szabla - nagniesz ją za mocno, a odbije ci w łeb całą siłą" w Czarnej szabli).
Odpowiedz
#21
żbik napisał(a):Komuda o ile dobrze pamiętam wymieniał Kaczmarskiego (a konkretnie chyba program Sarmacja) w podziękowaniach i inspiracjach w jednej z książek
A tego sobie nie przypominam...
żbik napisał(a):możliwe, że był to podręcznik do systemu rpg "Dzikie pola"
... pewnie dlatego Wink
żbik napisał(a):rzeczywiście znaleźć można w książkach Komudy trochę dobrze znanych cytatów lub parafraz (kiedyś próbowałem je nawet wylistować, zebrałem kilka)
A może tak temat na forum?
Albo chociaż post tutaj: <!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=10&t=3043&hilit=w+ksi%C4%85%C5%BCkach">viewtopic.php?f=10&t=3043&hilit=w+ksi%C4%85%C5%BCkach</a><!-- l --> ?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#22
pkosela napisał(a):Albo chociaż post tutaj
A dlaczego nie Wink A podziękowania wyglądały tak, ósma linijka. Może nie za wylewne, ale zawsze. Wink
Odpowiedz
#23
Witam
Hm, co do łaciny: equus, -i to rzeczywiście koń, w odróżnieniu od eques - itis, czyli jeźdźca. Dodatkowo, mamy w łacinie późnostarożytnej i średniowiecznej słowo caballus pochodzenia germańskiego, też znaczącego konia. Co ciekawe, w językach romańskich odnaleźć można ślady obu; cheval - koń (od caballus), ale mamy np przymiotnik equestre - konny, związany z końmi (od equus). Myślę, że equus sum mogło się pojawiać dosyć często, łatwo się pomylić.
Piotrek wspominał jeszce "wrzuciłem "equal" i dostałem taki wynik: "parilis, equus, par, aequus"". Tutaj wydaje mi się jest to kwestia upodobnień fonetycznych. Średniowieczne ae czytano jako długie e, co w krajach anglosaskich odbiło się również w piśmie. aequus i equus wymawiano więc tak samo, zaczęto w końcu tak samo pisać. Znazeniowo jednak equus sum nie wiązałbym z równością. Tutaj kojarzy mi się od razu bardzo powszechna szkolna pomyłka: zamiast ex aequo uczniowie często piszą ex equo, z konia;p.
Pozdrawiam
PS: w lekcji historii klasycznej też Kaczmarski upraszcza łaciński urywek (podwójne l, prawie pominięte qui ipsorum). No i stosuje wymowę polską do tekstu klasycznego, niestety. Ogólnie chyba do łaciny podchodził dosyć swobodnie.
Odpowiedz
#24
Czyli to ma znaczyć "Jestem polskim KONIEM"? No cóż jeśli tak to można tu znaleźć tę erotyczną nutę z innego tematu Big Grin
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz
#25
Tak sobie czytam "Potop" Sienkiewicza i aż mnie dziw bierze, że nikt tego nie zauważył...

Początkiem trzeciego tomu podczas uczty przed oblężeniem Zamościa pada takie zdanie wypowiedziane przez pana Zamoyskiego:

"Pan starosta zaczął [...] mówić, jako miał zwyczaj, z pewną rubaszną niedbałością:
- Co mi tam! On pan w Szwecji, a Zamoyski Sobiepan w Zamościu. Eques polonus sum, nic więcej, co? Alem u siebie. Ja Zamoyski, a on król szwedzki... a Maksymilian był austriacki, co? Idzie, a niech idzie... Obaczym! Jemu Szwecji mało, mnie Zamościa dość, ale go nie dam, co?..."

W związku z tym nasuwa mi się przypuszczenie, że Jacek wytrzasnął tę frazę właśnie od Sienkiewicza, zwłaszcza, że przepadał za trylogią. A fraza equus polonus sum musi być po prostu błędna (czy też umyślnie czy też nie).
Prawdy i tak pewnie nigdy się nie dowiemy, ale mamy nowy trop.
Pozdrawiam,
Aneta
Odpowiedz
#26
Fraza equus polonus sum nie jest błędna :).
[Obrazek: 493px-Horseevolution.png]
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
#27
Zbrozło napisał(a):Fraza equus polonus sum nie jest błędna :).
A czytałeś wątek? ;)
To raczej nie miało być "jestem polskim koniem" (no chyba, że miało - i o tym m.in. była dyskusja ;) )
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#28
Po prostu nie zgodziłem się ze zdaniem " A fraza equus polonus sum musi być po prostu błędna" :)
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
#29
Ale jest tam też napisane, że jest to moje przypuszczenie i prawdy pewnie nigdzie się nie dowiemy, a nie, że po prostu MUSI być błędna ;)
Pozdrawiam,
Aneta
Odpowiedz
#30
Rzeczywiście, wygląda na to, że Jacek nawiązywał raczej do używanej w dawnej Polsce frazy "eques polonus sum", i popełnił błąd. Co prawda, jeśli odnosimy to do klasycznej łaciny, to być może ten błąd nie jest aż tak poważny, bowiem "equus" prócz znaczenia podstawowego "koń" ma także znaczenie "jeździec" (a także, w liczbie mnogiej "jazda" - podaję za słownikiem Kumanieckiego). Ale jednak autor odnosił się tu mniej do łaciny klasycznej, a bardziej do łaciny "staropolskiej", w której stałym zwrotem było raczej "eques polonus sum", i nie wiem, czy fraza "equus polonus sum" byłaby dopuszczalna stylistycznie. Wygląda to więc na omyłkę, ciekawą w kontekście następnego zdania, że "nie znamy już łaciny" :) Ale cóż, niezależnie od intencji autora, fakt, że "nie znamy już łaciny" zostaje tym samym podkreślony jeszcze bardziej...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości