Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bad Trip [Dramat]
#1
Oto moja próba napisania dramatu.. Szczerze mówiąc - nie wiem czy udana, czy nie. Jest w miarę krótkie, wrzucam 1,5 aktu - bo nie mam jeszcze końca, a ciekawi mnie wasza opinia. Nie jest to śmieszne i wrzucone tylko po to, by usłyszeć beszt jak 'się', ale to pisałem naprawdę na poważnie..
Tekst wyleci stąd za 2, 3 dni, gdy się - o ile - wypowiecie, bo chcę raczej uniknąć plagiatu i tym podobnych spraw..

SCENA I

[Na scenie ciemność, jedynie delikatne
światło płonie gdzieś w dali. Pochodnia,
gdyż światło mruga, faluje, rzuca niespokojne
cienie. Na środku stoją dwaj mężczyźni.]


HIACYNT
Fałszywym ogniem zapłonęła...
O bogowie! Człowiecza zaraza.
W strudzonej nocy, tutaj, otrzymałem
Nieba piętno. Zarzucone
Siecią na ryby – włosy, oblicze
Mętniejące jak otwarte pomarańcze

ORFEUSZ
Porosła nas mchem zdradziecka
Zaraza! Mchem czarnym i podłym
Jak kobieta i jej sierść doskonale
Delikatna. Na tej pustyni,
Gdzie dach nocy przecieka i gdzie
Wzorem wszelka skarga!

HIACYNT
Dajże wytchnienie bluźnierstwom,
Orfeuszu. Wszak noc na pustyni
Ani mętna, ani szpetna – ale
Cierpienia – chyba – warta...

ORFEUSZ
Dnia perwersja, Hiacyncie, dyktuje
Mi słowa, których nie przemilczę.
Zarys, dnia kontur, wściekłość
Przesłania. Zimową nocą śmieje się
Szyderczo. W pełni zrozumiale.

HIACYNT
„Ktoś, kto kocha nie jest
tym, kto umrze”, więc nie bój
się nocy, przyjacielu.

ORFEUSZ
Dopóki miłość jest darem
od Boga, czy też od tej
pięknej i czystej Śmierci
dopóty się zgodzę. Ta nie jest.

HIACYNT
Boskość mija, jak brud
pod paznokciami, który
wystarczy wyczyścić.
Zatkane korkiem oczy,
źrenice otwierane na czerń.
Zimne powietrze, którego
nie będzie, bo musiałoby istnieć,
a nie może.

ORFEUSZ
Pewność nie może istnieć.

HIACYNT
Oczywiście.
Strzał w głowę. Zwykłą
kulką z piasku równie
silny jak pocisk armatni.
Coś jest nie tak, jak być
powinno, czy się mylę?

ORFEUSZ
Złoto traci na blasku,
gdy o nie dbasz, przyjacielu.
Gdy pilnujesz kobiety
bądź pewny, że cię zdradzi.
Nie patrz na Boga, nie szukaj,
bo go nie znajdziesz.

HIACYNT
Jest coś z prawdy, w tym,
co mówisz...

ORFEUSZ
Chodźmy, Hiacyncie, chodźmy
stąd gdzieś daleko, gdzie nie ma
dnia, bo słońce kaleczy mi oczy
a ciebie nakłania do największego
cierpienia i rozpaczy. Chodźmy.

[wychodzą]

SCENA II
[kobieta i mężczyzna siedzą na krzesłach przy
stole, na stole są trzy szklanki, jedna półpełna,
dwie puste oraz parę butelek zapełnionych różnie]


OFELIA
Jesteśmy piękni, niczym bogowie
i jesteśmy czyści, jak ich życia
i legenda, którą o nich opowiada
świat, człowiek, czy ja sama.
Czyż nie pożądanie i instynkt, oraz
dobrowolne poddanie się im
jest tym, co piękne i czyż nie ta
wolność czyni ich bogami?

TRIP
A czy to nie umiejętność zaprzeczenia
instynktom i wstrzemięźliwość czyni
człowieka człowiekiem? Czyż nie
powinniśmy być dumni z tego wyróżnienia
spośród Bogów, o których mówisz
i zwyczajnych zwierząt?

OFELIA
Czy zbrodnia czystości płciowej może
być nazywana boską?

[TRIP bierze szklankę do ręki, przygląda jej się
i wypija do końca]

TRIP
Umiejętność i możliwość wyboru,
moja droga. Nie musimy płodzić,
gdy nie chcemy, nie musimy udowadniać,
że jesteśmy warci przetrwania, nie musimy
zabijać by przeżyć, nie musimy pieprzyć
się wtedy, gdy musimy i po to, by przedłużyć
gatunek – możemy pieprzyć się
tylko i wyłącznie dla durnej, ulotnej
przyjemności. Możemy żyć dla śmierci, możemy
sami odebrać siebie światu. Możemy wybrać,
zwierzęta nie. Bogowie? Są nami, więc też mogą.
Zależy tylko kto jest Bogiem w całej tej historii.

OFELIA
Przekonałeś mnie. Lecz cóż w takim razie
z Duchem Świętym Życia? Co się z nim stanie,
gdy wszyscy będziemy kochać się
dla przyjemności?

TRIP
Kochać się?

OFELIA
Tak

TRIP
Czy seks równy jest miłości? Czy bezwolne
zaspakajanie instynktu i pieprzenie się dla
zwyczajnej przyjemności jest kochaniem?
Czy to, że idziesz z kimś do łóżka równe
jest temu, że go kochasz?
Być powinno, ale nie jest, malutka,
Ofelio.

OFELIA
Ale jednak od zawsze tak było i
w pewien sposób tak chyba zostanie

TRIP
Oczywiście.
OFELIA
A więc czym jest miłość, Trip?

TRIP
Oczekujesz ładnych słów? Chcesz
usłyszeć wersy, strofy, rymy, czy
może wiersz biały? Sonet? Fraszkę?
Piosenkę może mam ułożyć?
Czym jest miłość? Boże...
Nigdy nie powiem kobiecie czym
jest miłość, gdyż miłość dla mnie
nie istnieje. Nie ma czegoś takiego.

OFELIA
Jak to? O czym ty mówisz?
Dlaczego?




...To be continued...
nie wiem, czy jestem, czy się odbywam
Odpowiedz
#2
Nie znam się na dramacie ani trochę. Nigdy nie próbowałem pisać, ani nie lubiłem czytać. Na scenie dopiero się dla mnie fajnie prezentuje. Twój również nie przypadł mi do gustu, ale nie przejmuj się tym, bo naprawdę nie lubię tego gatunku. :wink: Zresztą jakoś przypomina mi trochę, nie wiem dlaczego, telenowelę (być może za dużo gadania o miłości i seksie?). Nie przepadam za rozpisywaniem się w tym stylu na temat uczuć i nadawaniem temu jakiegoś tragizmu, czy czegokolwiek w tym guście. Sad Ogólnie dramat mi się nie podoba, ale zaznaczam, że to tylko subiektywna ocena. A tak w ogóle, to po spaldingowemu :beer: za próbę, bo jakby nie patrzeć, dramat to coś poważniejszego, chyba trudniejszego i gratuluję odwagi do zaprezentowania się w nim. :brawo:
Bo z wolnością jest jak z kołdrą, pod którą się śpi ze wszystkimi na jednym łóżku.
Każdy chciałby mieć ją tylko dla siebie, ale jak za mocno ją pociągnie
to osobie z drugiej strony jest zimno.
Odpowiedz
#3
jak dla mnie- przerost formy nad treścią.. uderza mnie nijakość, ale może gdybyś zamieścił cały tekst dramatu, moje zdanie byłoby inne. jak narazie widz usypia. próbuj dalej (lub inaczej).

Pozdrawiam

Laura
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat,
jest to piękny świat.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości