Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Spaldingowi gratulacje!
#1
Serdecznie gratuluję wszystkim zwycięzcom konkursu, a Spaldingowi szczególnie!
I czekam niecierpliwie na relacje z kołobrzeskiej plaży Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#2
W takim razie zamieszczam swoją autorską wypowiedź z Listy dyskusyjnej.

Witam wszystkich!
Szczerze mówiąc, relację z festiwalu miałem ochotę napisać na świeżo, po powrocie z imprezy. Niestety, mimo że (wraz z Lodbrokiem, Pilsem i Jackiem Pachockim) wróciliśmy do naszych kołobrzeskich domów dość wcześnie (około pierwszej), lenistwo wzięło górę i po prostu poszedłem spać. Ponieważ jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, są już relacje Kamila i Basi, z którymi się zgadzam w zasadzie w całej rozciągłości (poza kilkoma szczegółami, o których poniżej).

Tak samo jak Kamil i Basia cieszę się, że wygrał nasz Listowo-Forumowy kolega, czyli Spalding. Jego występ był bez zarzutu, ale ja cenię Spaldinga przede wszystkim za Jego wspaniałe "Epitafium dla Jacka K.", znane chyba Listowiczom, choć nie śpiewane w konkursie.
Pozostali nagrodzeni również zdobyli moją sympatię, choć trzeba zaznaczyć, że jury miało chyba bardzo trudne zadanie, ponieważ można było oceniać najrozmaitsze aspekty występów: podobieństwo do oryginału, czystość wykonań, innowacyjność, własny wkład twórczy etc. Uważam, że jury poradziło sobie z tym zadaniem celująco! Doceniono zarówno kulturę muzyczną i wrażliwość na specyficzny styl JK (Spalding), własny wkład twórczy (zespół śpiewający "Młody las", świetnie zaaranżowany do własnej muzyki), jak i umiejętność adaptacji piosenki JK do innego stylu (rockowy "Syn marnotrawny").
Doceniono również dziewczynę, która niezwykle sugestywnie zaśpiewała "Port Amsterdam" Brela (i "Ogłoszenie w kosmos"). Jej wykonania nie były oryginalne. Wręcz przeciwnie - "Amsterdam" miał być (i był) kalką genialnej interpretacji Katarzyny Groniec, zaś "Ogłoszenie w kosmos"... Cóż, gdybym miał sobie wyobrazić, jak tę piosenkę zinterpretowałaby pani Groniec, to wyszłoby właśnie tak, jak zaśpiewała ta uczetniczka konkursu. Jednak mimo braku oryginalności wykonań, ten występ uważam za niezwykle udany. Obie piosenki (a przede wszystkim "Amsterdam") były bowiem wykonane niezwykle
autentycznie, szczerze. Na taki poziom wiarygodności interpretacyjnej udaje się wznieść tylko nielicznym amatorom (a i zawodowcom chyba niewielu).

Osobny rozdział należy się spektaklowi Teatru Muzycznego z Gdyni pt. "Słowa". Zgadzam się całkowicie ze zdaniem Basi, że była to najlepsza z dotychczasowych prób teatralnych adaptacji poezji JK. To była po prostu rewelacja! Profesjonalizm w każdym calu mimo, bądź co bądź, polowych... tfu! przepraszam: plażowych warunków). Żadnych pomyłek, nierównych wejść, fałszy. Muzycy grający perfekcyjnie, równo, jak z płyty, aktorzy śpiewający również bez pudła. Do tego dyskretna, nienachalna, ale za to genialnie sugestywna choreografia! Mnie zdecydowanie najbardziej podobał się "Czerwony autobus". Całe napięcie, ciężka atmosfera, groza PRL-u lat 50. - słowem: wymowność obrazu Linkego i sugestywność piosenki JK - oddane zostały za jednym zamachem tak celnie, jak to chyba tylko możliwe.

Co do drugiego dnia festiwalu, to na szczególną uwagę zasługuje inteligentna, mądra, dowcipna, a zarazem ciepła konferansjerka Andrzeja Poniedzielskiego. Magiczność tego wieczoru festiwalowego z całą pewnością zawdzięczamy w dużej części Panu Andrzejowi.
Występ tak zwanych gwiazd z pewnością był ozdobą festiwalu. Wszystkich artystów oglądało i słuchało się z przyjemnością. Kulminacyjnym momentem tej części imprezy było z pewnością autorskie wykonanie "Zeznania obywatela".

Ostatni akord to występ Dominiki Świątek i Poznaniaków (częściowo razem na scenie). Najpierw kontrowersyjne Leszkowe "Epitafium dla Jacka Kaczmarskiego" w wykonaniu równie kontrowersyjnej (jak się okazuje po ostatnich wydarzeniach na Liście) Dominiki. Po tej piosence Dominika mówi: "A teraz zapraszam na scenę moich przyjaciół z Poznania", po czym pojawiają się Bródka z Klempiczem (jako akompaniatorzy). No i na koniec trio poznańskie w komplecie - owacyjnie przyjęte i owacyjnie pożegnane. Ich występ okraszony był dodatkowo ciętymi, inteligentnymi zapowiedziami Klempicza (szczególnie podobało mi się aluzyjne wyjaśnienie skąd "Laputa" w programie Ich występu).

Do domu wróciłem przed trzema godzinami. Nie wiem jaką trasą, Basiu, jechałaś, ale jeśli kiedykolwiek ktokolwiek z Was będzie jechał samochodem z Kołobrzegu do Warszawy (lub spowrotem), to zdecydowanie odradzam jechanie przez Bydgoszcz (sporo czasu się tam traci, szczególnie w dni powszednie), polecam natomiast trasę:

Kołobrzeg-Koszalin-Bobolice (droga nr 11)
Bobolice-Biały Bór-Człuchów (droga nr 25)
Człuchów-Chojnice (droga nr 22)
Chojnice-Tuchola-Świecie (droga nr 240)
Świecie-Toruń (droga nr 1)
z tym że nie wjeżdża się do Torunia, tylko w Łysomicach jest drogowskaz na
obwodnicę
Łysomice-Lubicz (obwodnica Torunia, droga nr 552)
Lubicz-Płońsk (droga nr 10)
Płońsk-Warszawa (droga nr 7)

Dzięki temu z Kołobrzegu do Warszawy jechałem 7 godzin, w tym godzinna przerwa na obiad, czyli samej jazdy było 6 godzin (480 kilometrów).

KN.
Odpowiedz
#3
Niestety nie miałem przyjemności być w Kołobrzegu i nie znam osobiście, ale po przeczytaniu recenzji na liście dyskusyjnej nie mogę zostać obojętny :

Spalding GRATULACJE :brawo:
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
#4
Dołączam się do gratulacji Spalding! Brawo! :beer:
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#5
Szkoda tylko, że tak szybko uciekłeś Spalding Smile. Gratuluje i Ja Smile
Odpowiedz
#6
Spalding gratulacje i owacje ode mnie i mojej kręcącej(się) połowy Wink
Pozdrówki Smile
"Przed wszystkim cofaj się przezornie,
Nic nie jest tym, czym miało być.
Groźne - co zdaje się bezbronne,
Siła się umie w słabym skryć."
Odpowiedz
#7
Przyłączam się do gratulacji i dziękuję listowiczom za relacje. Szkoda, ze nie moglem być z Wami w Kolobrzegu!
Pozdrawiam
Tomek
"Ale po co męczyć gamę
Gdy się gra akompaniament..."
Odpowiedz
#8
Brawo, brawo, brawo

Confusedpoko: :jupi: :brawo:
Przestań potykać się z tym murem, nie widzisz, że na dobre skrzepł?
Odpowiedz
#9
Gratulacje Spalding :brawo: :brawo: :brawo:
"Jednego nikt mi nie odbierze Ja jestem JA JA JA"
Odpowiedz
#10
Przyłanczam się do gratulacji, bo są strasznie zasłużone Wink
A teraz słucham sobie koncertu w Infinium, choć nie ma tam wspaniałych wykonań "Prostego człowieka" i "Światów".

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#11
hmmm... 'światy' chyba są - ostatnie :wink: tylko to wszystko w takich nieco innych wersjach niż teraz Big Grin
Przy okazji pozdrawiam wszystkich, których miałem okazję poznać w Kolbergu :drunk:
"...Gdyby piosenek słuchał świat to pewnie by się zmienił,
a mędrcy mądrzy, że aż strach milczeli zawstydzeni..."
Odpowiedz
#12
na serwerach własnej twórczości nie ma, poszukam gdzie indziej Wink

[ Dodano: 01-08-2005, 14:00 ]
No nie wiem, gdyby ktoś mógł to proszę o wysłanie Wink
Odpowiedz
#13
Gratulacje Spalding! Tobie także Maraz. Żałuję, że nie mogłem być w Kołobrzegu, żeby Was posłuchać na żywo. Ale słyszałem nagranie. Brawo! :brawo:
[i]"To, co wiesz chłopaczku, to drobiazg. To, co musisz jeszcze pojąć, to bezmiar."[/i]
Odpowiedz
#14
Wielkie dzieki MacB, KN., czapon, VanThunderbolt, Artur, Tomaszu Susmęd (nie wiem czy sie odmienia Wink ), Kate (wielkie dzieki za dobre slowo), Łukasz i Zico (zescie mnie z tej plazy wyciagneli to wogole klaniam sie nisko Smile ), Filip P. i Szaman.....
Filip P. napisał(a):na serwerach własnej twórczości nie ma, poszukam gdzie indziej
dogralem ostatnia brakujaca trzynasta piosenke do ftp fizola , wiec koncert jest juz pelny .... ostatnia piosneka jaka gralismy to "Światy" Wink
KN. napisał(a):ale ja cenię Spaldinga
przede wszystkim za Jego wspaniałe "Epitafium dla Jacka K."
dzieki... jak by nie bylo szczera i osobista, zagralisbysmy ja w konkursie... a tak to chociaz moglismy ja wykonac w warunkach polowych (czyt. plazowych Smile )
Artur napisał(a):Szkoda tylko, że tak szybko uciekłeś Spalding
No niestety... takie zycie , taki los... za rok obiecuje poprawe Wink dla pijacych postawie, do nie pijacych sie usmiechne SmileSmileSmile
Maraz napisał(a):hmmm... 'światy' chyba są - ostatnie
Mareczku , podziwiam cie to juz 15 post .... oby tak dalej WinkWink zdzwonimy sie jakos w tygodniu Smile
"Nic tak nie obnaża słabych punktów poety jak wiersz klasyczny i właśnie dlatego tak powszechnie się od niego stroni."
(Josif Brodski)
Odpowiedz
#15
spalding napisał(a):Mareczku , podziwiam cie to juz 15 post
Więc teraz okrągły 16. Musimy to wyświętować przy okazji :lol:
A dopiero się rozkręcam :-x
"...Gdyby piosenek słuchał świat to pewnie by się zmienił,
a mędrcy mądrzy, że aż strach milczeli zawstydzeni..."
Odpowiedz
#16
Ja również przyłączam się do gratulacji :brawo:
Spalding, Maraz - to było zasłużone zwycięstwo Big Grin

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#17
Jakkolwiek spóźniony- gratuluję :brawo:
in montibus veritas
Odpowiedz
#18
I ja się dołączam! Serdeczne gratulacje!
Ci co zginęli idą w bohatery
Ci co przeżyli muszą walczyć dalej
Odpowiedz
#19
Maraz, Spalding - gratuluję. Nie było mnie niestety, nie wiem jaka była konkurencja, ale po tym co udało mi się usłyszeć, jestem pwien, że zasłużyliście Smile
Tylko poczucie humoru nas może ocalić.

"Kaczmar nie wygrałby "Nadziei". Kaczmar nawet by się nie zakwalifikował ze względu na brak elementu autorskiego." - Zeratul
Odpowiedz
#20
Ja też się dołączam i kłaniam się nisko - nie było mnie niestety, czego mocno żałuję, ale cóż, może za rok...
[color=maroon][size=84][b]Krokiem adekwatnym do rozwoju zdarzeń
Idę przed siebie i marzę:)[/b][/color][/size]
Odpowiedz
#21
Spalding - GRATULACJE :drunk:
Odpowiedz
#22
Ode mnie też - najserdeczniejsze gratulacje! Brawo Spalding! Big Grin
Odpowiedz
#23
No jestem z powrotem.... Z racji tego że do Kołobrzegu miałem chyba najdalej (chyba z wyjątkiem Jacka z Holandii) – ponad 650 km - i zostałem tam o jeden dzień dłużej niż większość Foruimowiczów i Listowiczów, dotarłem do domu dopiero dzisiaj po południu. Pojawiło się już sporo relacji z kołobrzeskich atrakcji (chyba jednak więcej na liście niż na forum – proponuję autorom, wzorem KN, wklejenie ich tutaj) i wszystkie są bardzo ciekawe. Ja spróbuję podejść do sprawy nieco metodycznie żeby tym co nie byli dostarczyć jak najwięcej informacji. Oczywiście, wszelkie oceny są wyłącznie subiektywne i jako takie proszę je traktować. Dzisiaj zmierzę się chyba jedynie z częścią konkursową a jutro postaram się opisać resztę. A więc po kolei. W części konkursowej wystąpili następujący wykonawcy, w kolejności:
1.Zespół „Smak” z Włocławka – zaśpiewali „Syna Marnotrawnego” i piosenkę Dżemu – „Jak malowany ptak”. Zespół ten o charakterystyce i brzmieniu zdecydowanie rockowym osobiście mnie nie zachwycił i to nie dlatego, że rockowe podejście do utworów J.K. wydaje mi się nieciekawe, ale dlatego, iż uważam że jeśli ktoś na rockową konwencję się decyduje to powinien nie zatrzymywać się w pół kroku i iść na całość. Tymczasem młoda wokalistka o co prawda mocnym i wyrazistym głosie, śpiewała zupełnie bez emocji, bez odrobiny rockowego szaleństwa, statycznie, tak bardzo „surowo”. O Jacku nierzadko rock-mani mawiali, że choć na rocku się nie znał i go w praktyce nie uprawiał to w rzeczywistości miał duszę rock-mana bo podczas swoich występów dawał prawdziwego „czadu”. Tu tego czadu było jak na lekarstwo co u młodych ludzi trochę mnie dziwiło. Może to trema? Może brak scenicznego obycia?
2.Jacek Walczyk – (chyba Kołobrzeg) – „Młodych Niemców sen” oraz własny utwór „Epitafium dla tych”. Cóż, czas dla tego wykonawcy zatrzymał się dwadzieścia pięć lat temu a piosenka Jacka, którą wybrał – jak sam powiedział - przypomina mu czasy Solidarności (dlaczego akurat ta – nie wyjaśnił). Tu z kolei mieliśmy do czynienia ze sporymi emocjami ale niestety umiejętności wykonawcze i muzyczne nie pozwoliły artyście na zdobycie serc publiczności. Sympatyczna osoba, ale niestety występ cieniutki.
3.Łukasz Marchewka. Wykonywał „Wykopaliska” i własny utwór bez tytułu bo jak powiedział piosenka właściwie go nie ma..(??). Wykonawca niestety walczył z chorobą (o czym poinformował konferansjer A. Andrus) co na pewno nie pomogło mu w występie. Ma dosyć silny, ciekawy głos ale być może właśnie przez chorobę taki przygaszony. Występ bez wpadek, ale również bez żadnych fajerwerków. Powiem tak: we mnie nie zostawił żadnego śladu.
4.Dorota Chojnacka – Włocławek – „Ogłoszenie w kosmos” i „Amsterdam” Brassensa. Był to chyba pierwszy występ który naprawdę skupił na sobie uwagę publiczności, choćby jej męskiej części ( zauważyłem, że w koncercie laureatów, pojawienie się artystki zachęciło Przemka do wyjęcia aparatu fotograficznegoJ). Pomijając jednak nienaganną prezencję, ta młoda osoba potrafi już śpiewać chociaż osobiście uważam, że może niekoniecznie powinna wykonywać piosenki J.K. W każdym razie wreszcie poczułem trochę feelingu ze sceny. Dla mnie nagrodzenie młodej artystki choćby wyróżnieniem było niejako oczywiste zgodnie z zasadą, którą zaobserwowałem na tego typu festiwalach, a którą zobaczyłem kiedyś w notatkach pewnej powszechnie znanej polskiej wokalistki, gdy zasiadając w jury napisała o jednej z wykonawczyń: „dobrze wygląda – do koncertu finałowego”.
5.Piotr Przybylski – Włocławek - „Romans historiozoficzny...itd.” oraz „Rozmowa ojca z synem” S. Sojki. Ten występ był na pewno najdłuższy bo oba utwory do najkrótszych nie należą. W odbiorze, przeszkadzała słaba dykcja wykonawcy i w przypadku „Romansu..” jak dla mnie takie pospieszne „przelecenie” przez piosenkę. Może z racji jej długości? Poza tym występ poprawny, ale ja nie potrafiłem na tej prezentacji „zawiesić” ucha.
6.Marcin Tkaczyk – „Starość Tezeusza” (!!) – do własnej muzyki i „Kołysanka dla Kleopatry” – pierwszy wykonawca, który zaproponował dwa utwory autorstwa J.,K. Chociaż do pierwszego sam wykonawca napisał muzykę a więc osobisty wkład był. Muszę powiedzieć, że bardzo podobała mi się ta prezentacja, silny głos wykonawcy i odwaga jaką niewątpliwie było zmierzenie się z takim utworem jak Starość Tezeusza przez tak młodego człowieka. Jak dla mnie wypadło rewelacyjnie! Człowiek wiedział o czym śpiewa, miał na to śpiewanie pomysł. Być może nie wystarczy mu talentu by stać się znaczącą postacią na scenie muzycznej w jakiś szerszym zakresie (choć ja życzę mu jak najlepiej!), ale jako wykonawca piosenek Mistrza – jak najbardziej szansę zaistnieć ma. Bo żeby dobrze zaśpiewać ulubione przez nas wszystkich utwory trzeba być moim zdaniem albo wysokiej klasy profesjonalistą czyli mieć warsztat, który to umożliwi albo tak głęboko czuć w sobie tę twórczość by swoim wykonaniem zaczarować publiczność. W moim przypadku, Marcinowi to się udało.
7.Łukasz Jęcek i Zbyszek Biber – Kraków – Skarżysko (nasi forumowi koledzy) – „Obława” i „Modlitwa o wschodzie słońca”. Moim zdaniem od koncertu w Mostkach na którym pierwszy raz ich usłyszałem, zrobili duży postęp. Wydaje mi się jednak, że popełnili jeden błąd, wybierając do swojego występu tak powszechnie znany i nie ukrywajmy, tak trudny do perfekcyjnego wykonania utwór jak „Obława”. Tutaj zawsze każdy ma tak głęboko wbity w czaszkę pierwowzór, więc jeśli „kopii” nie zagra się doskonale to ciężko również zrobić doskonale wrażenie. Grali równo i z pasją, ale niestety Zbyszek nad wokalem musi jeszcze popracować. Wydaje mi się, że w repertuarze bardziej lirycznym, szanse tego duetu niepomiernie rosną. W każdym razie, jeśli w ciągu pół roku zrobili widoczny postęp to znaczy, że ćwiczyć warto bo przyjdą tego efekty. Ja w każdym razie gratuluję odwagi i niezłego występu. Poza tym zresztą to niesłychanie sympatyczni i wiecznie uśmiechnięci ludzie!
8.Zespół „Z marszu” – Gdynia – zaśpiewali „Nokturn erotyczny” i piosenkę mi nieznaną ‘Z pyłem księżycowym”. Powiem tyle, że śpiewanie piosenek J.K. w konwencji „Samby – sikoreczki” mnie osobiście zupełnie nie odpowiada i traktuję to tylko i wyłącznie w charakterze eksperymentu. Po prostu ja jestem z innej bajki i to nie moje podwórko. Drugi utwór wypadł moim zdaniem o niebo lepiej bo... nie był autorstwa J.K.
9.Łukasz Majewski (Spalding) i Marek Romik (Maraz) – Gdańsk, również nasi forumowi koledzy. Wykonywali piosenki: „Prosty człowiek” i autorski utwór „Światy”. Przyznam szczerze, że bardzo czekałem na ten występ bo ze Spaldingowych próbek , które słyszałem i z lektury jego własnych tekstów wyłaniał się obraz bardzo ciekawego artysty. No i co tu kryć, absolutnie się nie zawiodłem. Dojrzałość, zgranie, ciekawa interpretacja, dobry wokal, aranżacja. Występ kompletny! Zarówno dobór jackowego utworu chyba wprost idealny dla wykonawcy (mam takie odczucie – jeśli się mylę to mnie Spaldingu nawróć z błędnej drogi – że zgodny z wyznawaną przez Ciebie filozofią życiowąJ - a to oznacza, że wykonawca wie co i jak śpiewać) jak i ciekawy sposób jego prezentacji. W dodatku co chyba nie mniej istotne, zaprezentowany utwór własny, naprawdę wysokich lotów i bez wątpienia była to merytorycznie najciekawsza propozycja z utworów niejackowych podczas całego koncertu. Wielkie brawa Panowie!
10.Monika Dziedzic – Kołobrzeg. Zaśpiewała „Między nami” i utwór „Walc mi się przyśnił”. Los tak zdarzył, że siłą rzeczy wykonanie „Między nami” porównywałem z ubiegłorocznym wykonaniem tego utworu przez Dominikę Świątek (która miała to samo zaśpiewać dzień później w koncercie galowym) z ubiegłorocznej imprezy przemyskiej. Przyznam szczerze, że wykonanie pani Moniki podobało mi się. Zaśpiewała z pasją i żarem w głosie, miała pomysł na ten utwór i mnie swoją interpretacją przekonała. Skoro już o tym mowa to o ile być może Dominika ma lepsze warunki głosowe, przygotowanie muzyczne czy też doświadczenie sceniczne i na pewno wypadła o niebo lepiej niż w zeszłym roku w Przemyślu, to niestety jej maniera wykonawcza, wysoki - jak ja to nazywam „falujący” głos – pozostała. Być może w innym repertuarze to się sprawdza, ale w jackowych piosenkach mi to kompletnie nie leży. To samo słychać było w „Źródle” więc nie jest to przypadek. Ale cóż to kwestia muzycznych gustów, które jak wiadomo, są różne.
11.Zespół „Cisza jak ta” – zaśpiewali „Młody las” i piosenkę grupy Bez Jacka „ Sen natchniony”. Padło już wiele ciepłych słów na temat tego zespołu, że tak ładnie było, że taka dobra aranżacja, że tak fajnie zagrali ale jak dla mnie wydobywanie z piosenek J.K., SDM-owskich czy „bez jackowych” klimatów jest li tylko eksperymentem i to eksperymentem na żywym organiźmie czyli bardzo ryzykownym. Z „Młodego lasu” w tej interpretacji powstała pieśń proekologiczna, niejako w proteście przeciwko wycinaniu amazońskich lasów...Być może jest to przyjemne dla ucha i wydobywa coraz to nowe znaczenia z tego tekstu Kaczmarskiego ale dla mnie to jest już zupełnie inny utwór. Zmiany są tak duże, że moje ja mocno się buntuje... A zespół grał i śpiewał ładnie, naprawdęJ).
12.Rodzeństwo Asia i Przemek Witkowscy z Łowicza (Przemek to chyba nasz kolega z listy). Zaśpiewali „Obławę II” i „Złą reputację” Brassensa. Przemek dysponuje bardzo ciekawym głosem (mnie przypominał głos krakowskiego barda Leszka Wójtowicza) ale chyba występ był przygotowywany nieco „na gorąco” bo było słychać pewne niedoróbki. Brakowało mi jakiegoś elementu, który pozwoliłby skupić uwagę publiczności czyli tego przysłowiowego „pieprzu”, który rzuca publiczność na kolana. Myślę jednak, że przy dalszej pracy są duże szanse na postępy.

Podsumowując. Moje prywatne typy przed werdyktem jury to były:
I miejsce – Spalding i Maraz
II miejsce – Marcin Tkaczyk
III miejsce – Monika Dziedzic

Ostateczne wyniki to:
I miejsce – Spalding i Maraz
II miejsce – Zespół Smak
III miejsce – Dorota Chojnacka

Wyróżnienia: Marcin Tkaczyk (od Alicji Delgas), Cisza jak ta, Monika Dziedzic

Chyba nic nie pomyliłem (jeśli tak proszę o korektę). Z werdyktami jest jak zawsze. Nie to ładne co ładne ale co się komu podoba i jakie kryterium oceny przyjmiemy. Mam nadzieję, że jakoś zdołaliście dobrnąć do końca tego przydługiego wywodu. Zdjęcia każdego z wykonawców i fragmenty wykonywanych przez nich utworów będą niedługo dostępne, o czym napiszę na liście dyskusyjnej. Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że jutro zdołam dopisać drugą część swoich kołobrzeskich wrażeń.
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#24
Gratulacje, Spalding!!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#25
Lodbroku: III miejsce -Dorota Chojnacka, a wyróżnienie - "Cisza jak ta". Pozdr.
Odpowiedz
#26
ann, Zeratul, Tomek, MichałGadziński, michalf, misiek-st, petrvs, olaff22 dzieki serdeczne , za dobre slowo... (znowu problemy z odmiana wiec zostaje w pierwszej osobie co by nie przekombinowac Smile .. swoja droga niezle wyzwanie SmileSmileSmile )
lodbrok napisał(a):jeśli się mylę to mnie Spaldingu nawróć z błędnej drogi
nie nawracam wiec ... Smile i pozdrawiam z przekonaniem, ze za rok moze uda nam sie dluzej ze soba pogadac Smile ...
"Nic tak nie obnaża słabych punktów poety jak wiersz klasyczny i właśnie dlatego tak powszechnie się od niego stroni."
(Josif Brodski)
Odpowiedz
#27
Na życzenie lodbroka (choć temat do tego nie przeznaczony) wrzucam także moją relację (zamieszczoną na liście).

Z racji mnogości relacji z festiwalu pozwolę sobie dorzucić i swoją skromną opinię Wink

Jako, że zgadzam się z większością poprzednich opinii, to stworzę tylko swoisty "rejestr niezgodności" Wink

A więc: pierwszy dzień (piątek) był bardzo udany.
W kwestii wykonań konkursowych: IMO Spalding wygrał zasłużenie, natomiast absolutnie nie podobała mi się dość "oryginalna" wersja "Młodego lasu" - dla mnie brzmiało to jak hymn "greenpeacu" Tongue (nie licząc już błędu w tekście)
"Syn marnotrawny" - nie najgorzej, acz nie powalająco (poza tym wokalistka nie mogła się zdecydować - najpierw [w piątek] śpiewała "w rodzaju żeńskim", później [w sobotę] już "standardowo")
O lokalnym bardzie od "25 lat" w ogóle nie wspomnę - zapowiedź brzmiała jak spot wyborczy Tuska Tongue (praktycznie ten sam styl, a i sformułowania Wink )
Spektakl "Słowa" - IMO bardzo dobry - nie udało im się "zepsuć" żadnej
piosenki, a niektóre wykonania były całkiem ładne, vide "Hymn" czy
wspomniany już "Czerwony autobus". Podobała mi się też stylizacja ojca
w "Korespondencji klasowej". Nawiasem mówiąc, po usłyszeniu ich na próbie, spodziewałem się, że będzie to wręcz katastrofa - a tu takie zaskoczenie Wink

W kwestii drugiego dnia:
Najpierw był "koncert laureatów" - szkoda tylko, że nie zaśpiewali czegoś nowego (oczywiście rozumiem - prezentacja nagrodzonych wykonań - ale jednak czuję pewien niedosyt Sad )
Następnie "koncert bardów" - IMO totalna porażka. Poziom mieniących się bardami jeszcze dobitniej uświadomił mi wielkość JK i pustkę po nim. IMO Garczarek był fatalny, Tomczak i Adamiak znośni (choć faktycznie Tomczak nie popisał się wrodzoną skromnością), a występ Kleyffa był raczej kabaretowy. Jednocześnie nie mogę się zgodzić z zachwytami nad oryginalną wersją "Kaczorowskiego" - IMO JK zaśpiewał go znacznie lepiej - zwłaszcza "świetnie znaną melodię" Wink
Reasumując - koncert bardów niepotrzebnie zabierał czas, który mogliby wykorzystać choćby poznaniacy (którzy na występ dostali bardzo niewiele czasu - czyżby organizatorzy nie chcieli urazić bardów? Wink )
Występ Dominiki Świątek IMO plasował się między bardami a poznaniakami (nie tylko czasowo Wink ) Swoją drogą, gdyby (zgodnie z sugestiami niektórych listowiczów Wink ) wystartowała w konkursie zajęłaby z pewnością jedno z czołowych miejsc.

Występ poznaniaków był niewątpliwie najlepszą częścią festiwalu (a przemawia tu przeze mnie nie tylko "lokalny patriotyzm" Wink - swoją drogą będę musiał znaleźć czas, żeby zajrzeć kiedyś na Gwarną).
Szczerze mówiąc na próbie poznaniaków siedziałem tyłem do sceny i gdy Klempicz zaczął śpiewać musiałem sie obrócić, żeby stwierdzić, że to nie JK z płyty 8)

A co do konferansjerki Poniedzielskiego - mnie się podobało - może dlatego, że rzadko bywam na festiwalach z jego "udziałem" Wink

Pozdrawiam wszystkich listowiczów i forumowiczów, któych dane mi było poznać (jak również tych, którzy do Kołobrzegu nie dotarli) Smile
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#28
Coma napisał(a):Lodbroku: III miejsce -Dorota Chojnacka, a wyróżnienie - "Cisza jak ta". Pozdr.
Dziękuję za korektę. Już poprawiłem. Pozdrawiam
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#29
Spalding. A planujesz włączyć "Prostego człowieka" do stałego repertuaru? Według mnie warto by było Smile
[i]"To, co wiesz chłopaczku, to drobiazg. To, co musisz jeszcze pojąć, to bezmiar."[/i]
Odpowiedz
#30
Zeratul napisał(a):Następnie "koncert bardów" - IMO totalna porażka. Poziom mieniących się bardami jeszcze dobitniej uświadomił mi wielkość JK i pustkę po nim.
No to ja się z Tobą zgodzić nie mogę. Po pierwsze, to nie była "totalna porażka", a całkiem niezła część wieczoru. Nie, żebym piał z zachwytu, ale na przykład występ Tomczaka bardzo mi się podobał. Podobał mi się również występ Poniedzielskiego (piosenka, którą śiewał, była bardzo piękna), jak również występ pani Adamiak, której przecież fanem nie jestem.
Generalnie uważam, że tak zwane gwiazdy, które wystąpiły w sobotę na kołobrzeskiej "Nadziei", należą do panteonu polskiej piosenki poetyckiej.

Owszem, prawdą jest, że porównanie z tym, co prezentował Jacek Kaczmarski, jest druzgoczące. Tylko że porównanie kogokolwiek (z kręgu poezji i piosenki) z Jackiem Kaczmarskim jest druzgoczące. Pustka po Jacku jest nie do zapełnienia. Obserwacja dokonań innych bardów nic tu wnieść nie może.
Zeratul napisał(a):Szczerze mówiąc na próbie poznaniaków siedziałem tyłem do sceny i gdy Klempicz zaczął śpiewać musiałem sie obrócić, żeby stwierdzić, że to nie JK z płyty
Jeśli naprawdę tak uważasz, to jestem pod wrażeniem. Moim zdaniem między ekspresją wykonawczą JK, a czyjąkolwiek (śpiewającego Jego piosenki) są lata świetlne. O wzięciu kogokolwiek za JK nie ma absolutnie mowy.

KN.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości