Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego Kaczmarski?
#1
Ciekaw jestem, co jest tym czynnikiem, który sprawie że jesteście wielbicielami twórczości Jacka. W moim przypadku była to legenda barda Solidarności i łaknienie swobody wyzierające z ogromnej liczby tekstów (te dwie sprawy łączą się, ale nie są tożsame). Dochodzą do tego inspiracje historią, szczególnie starożytną. Jest to o tyle dziwne, że antyk wcale nie jest moim konikiem. Ale każde .wysłuchanie "Lekcji historii klasycznej" (Wersja z "Carmagnole 81") czy "Starości Owidiusza" jest dla mnie przeżyciem niemal metafizycznym.
Pozdrawiam
Ci co zginęli idą w bohatery
Ci co przeżyli muszą walczyć dalej
Odpowiedz
#2
Mnie pociaga glebia jego tekstow, bo jestem za mlody zeby doswiadczyc wydarzen politycznych przez niego opisywanych;/ od dawna interesowalem sie poezja i po prostu akurat kaczmarskiego przemawia do mnie najbardziej. jest w niej cos tak ludzkiego i osobistego ( w czesci) a takze oczywiscie walory historyczne. wspomniane przez przedmowce Smile
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#3
-Lubie muzykę gitarową
-Mama
-Niezwykła ekspresyjność
-Opowiadanie przez Jacka setek ludzkich historii każdą w inny, wspaniały sposób.
-Uwielbiam Jego i Przemysława Gintrowskiego głos
I zapewne wiele wiele innych które pewnie są oczywiste a których nie pamiętam.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#4
- siostra - zapalona wielbicielka niemal od zawsze
- harcerstwo - malo tam tych piosenek, bo malo, ale zawsze
- rowniez glos JK i PG
- oczywiscie wspaniale teksty
- cos czego nazwac nie mozna, ale mnie do JK ciagnie
Tylko poczucie humoru nas może ocalić.

"Kaczmar nie wygrałby "Nadziei". Kaczmar nawet by się nie zakwalifikował ze względu na brak elementu autorskiego." - Zeratul
Odpowiedz
#5
A mnie urzekła apokaliptyczna tematyka niektórych Jacka wierszy. Uwielbiam taki typ poezji. Bliskie mi są postawy i postacie opisane choćby w Kasandrze czy Nawiedzonej albo Ofierze. Jacek zrobił coś niebywałego. Otóż swoją twórczość potrafił wprowadzić w tak osobliwy stan, że opiera się ona każdym barierom: literackim, czasowym, gustowym. Ponadto JK urzekł mnie dynamicznymi, ekspresyjnymi wykonaniami swoich utworów. Robi (świadomie korzystam z czasu teraźniejszego) to tak brawurowo, że zainteresował mnie swoją twórczością już w wieku bardzo dziecięcym. Zawsze będę pamiętał jak czytano mi Głupiego Jasia, a ja się zawsze zastanawiałem jak ta przypowiastka ma się do rzeczywistości, a z wiekiem przyszły refleksje jak cała twórczość Jacka wpływa na moje życie. Uwielbiam także plastyczność języka, jakim posługuje się Kaczmar. A już największym chyba plusem jest fakt, że Jacek jak "chwyci" to nie puści. I nie to, że trzyma siłą, tylko zachwyca swoim usposobieniem i zdrowym podejściem do świata. To Jacek dzielił się ze mną doświadczeniami stanu wojennego, to Jacek prowadził mnie po czeluściach mitologii i starożytnej historii oraz kultury. To Jacek zapoznawał mnie z nieznanymi faktami z życia Jasieńskiego, Wysockiego czy Baczyńskiego. I wreszcie od Jacka nauczyłem się jak z radością patrzeć na wszelkie sprawy, nawet ostateczne. A najwdzięczniejszy jestem Jackowi za cały program Mimochodem (szczególnie za Obłomowa), Ofiarę, Epitafium dla Wysockiego, Nadzieję śmiełowską i Śniadanie z Bogiem (z ogromnym naciskiem na to ostatnie i przedostatnie). Dzięki, Jacek!!
Żydowinem być mi raczej,
Gdy mianuje mnie Polaczek...
Odpowiedz
#6
Piękne świadectwo, Kamilu! Dziękuję, gratuluję i pozdrawiam,
KN.
Odpowiedz
#7
tak mi się tylko skojarzyło:
na religi mieliśmy bardzo ciekawego katechetę, który przyprowadzał nam na lekcję rożnych znajomych żeby nam heretykom opowiadali o tym w jaki sposób się nawrócili,
więc zaproszeni opowiadali a na koniec nasz katecheta mówił:
"Dziękuję Ci Marcinie za piękne świadectwo"
luuuzzzzzz
Odpowiedz
#8
Bingo! Brawo, Tomku; masz nosa! Mój komentarz zapożyczyłem z Radia Maryja, którego czasami lubię posłuchać.

KN.
Odpowiedz
#9
twórczość i sposób , w jaki ją wyrażał - całym sobą
"A spod grzywki niesfornej
Zerka oczko przekorne
Kuszą usta czerwieńsze
Niż wino.
A niżej, o nieba..."
Odpowiedz
#10
jak sie zaczelo juz chyba nie pamietam... za mgla - ze siostra - 22 temu... jakis magnetofon, zerowka i bura od przedszkolanki za Obławe, ktorej nie rozumialem... a dzis tutaj i teraz - metafory , porownania i to wszystko co chcialbym okreslic lecz moje slowa sa nie takie..
"Nic tak nie obnaża słabych punktów poety jak wiersz klasyczny i właśnie dlatego tak powszechnie się od niego stroni."
(Josif Brodski)
Odpowiedz
#11
1988 rok w radiu w trójce nie wiem jakim cudem nadano "Jałtę" śpiewał ją jakiś dziwny facet ochrypłym głosem :wink: ale tekst był dla mnie wtedy (12 lat) bardzo zabawny...
Odpowiedz
#12
Ja zaczynałem od 'Bankietu' (notabene skutki widać do dzisiaj). Znalazłem kasetę w szufladzie, wrzuciłem w to pudło zwane magnetofonem i bardzo mnie bawiło to co 'ów facet' śpiewa. Miałem wtedy bodajze 9 lat... Tongue
Odpowiedz
#13
U mnie zaczęło się jak miałem 6 lat. Wujek puścił mi program mury, ale tylko jedna piosenka mi się spodobała „Krajobraz po uczcie”. Kompletnie nic nie rozumiałem, spodobała mi się po prostu muzyka… Dopiero lata później zacząłem pojmować, że to co śpiewa jest bardzo głębokie. Oczywiście rówieśnicy się ze mnie śmiali, ale to już inny temat… Jacek będzie mnie inspirował - chyba już do końca…
Przestań potykać się z tym murem, nie widzisz, że na dobre skrzepł?
Odpowiedz
#14
U mnie Arka Noego. Tekst rozumiałem, ale dosłownie Wink
Odpowiedz
#15
Smile u mnie zaczęło się od Boscha ( ta dynamika , te emocje ) 10 lat ago
Wenn ist das Nunstuk git und Slotermeyer?
Ja!...
Beiherhund das Oder die Flipperwald gersput!
Odpowiedz
#16
Na to pytanie odpowiadałem juz wielokrotnie, zarówno sobie samemu jak i innym. Ale ponieważ powstał specjalny temat, napiszę to jeszcze raz i podzielę się z bliźnimi :wink: . To fragment mojego wspomnienia o Jacku, które jeszcze kiedyś na starym forum zamieszczałem:

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych jako licealistę i chyba typowego nastolatka ówczesnej epoki, cechowały mnie równie typowe zainteresowania czyli sport, muzyka heavy-metalowa, Lista przebojów Trójki itp. Przypadkiem jednak wpadła mi w ręce kaseta z utworami Jacka (oczywiście z drugiego obiegu) należąca do szkolnego kolegi. W zasadzie od pierwszego utworu który wówczas usłyszałem, zostałem zaczarowany raz na zawsze. Taka miłość od pierwszego usłyszenia. W dodatku popełniłem przy tej okazji pierwszą w życiu kradzież (i jak stwierdzam na razie ostatnią :wink: ) bowiem nie mając dość sił by z tą kasetą się rozstać (a przegrać na jednokasetowym Grundigu się nie dało), po prostu ją sobie przywłaszczyłem...
W tekstach Jacka i komponowanej do nich muzyce, znalazłem wszystko to, czego mi w życiu do tej pory tak bardzo brakowało. Przestałem przez życie przepływać a zacząłem być jego czynnym uczestnikiem. To on bowiem otworzył mi oczy na świat historii i polityki, sztuki i literatury, to dzięki niemu zacząłem zadawać sobie pytania o sens życia, wiary, moralności i etyki. To w świetle jego utworów zobaczyłem, że nic tak naprawdę nie jest tylko białe albo tylko czarne, a dominują odcienie szarości. Może się to wydać śmieszne lub przesadzone ale zacząłem go traktować poprzez jego twórczość jak swojego duchowego opiekuna i przewodnika. I nie chodziło nawet o ilość uzyskanych odpowiedzi ale przede wszystkim o ilość pytań które dzięki jego utworom można było sobie zadać, a tym samym stać się człowiekiem myślącym i wrażliwym. Czułem się tak jakby pokazał mi to czego powinien nauczyć i przekazać mi ojciec... Choć później założyłem rodzinę i sam stanąłem w obliczu niełatwej roli ojca (więc musiałem wydorośleć) a stare kasety przykryła warstwa kurzu, to choćby w myślach w zależności od okoliczności poszukiwałem swojego „źródła”, rychtowałem sobie „zbroję” albo próbowałem szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania głosem „dzieci Hioba”.
Nie wiem czy jestem dobrym czy złym człowiekiem (cokolwiek by to miało oznaczać), nie wiem też w jakim stopniu życiowa droga którą podążam jest wynikiem świadomego wyboru a w jakim rezultatem splotu takich a nie innych okoliczności. Wiem jednak, że bez udziału Jacka byłbym uboższy, bardziej bezradny a pewnie często ślepy i – głuchy wobec tego co przynosi życie. I choć Jacek nie wierzył że sztuka może zmienić świat to jednak jak się okazuje (bo nie tylko ja tak twierdzę) na pewno może zmieniać ludzi.
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
#17
Dlaczego Kaczmarski? Poniewaz kiedys sluchalem Go mimo woli kiedy brat wlaczal jego kasety. Wtedy niezbyt mi to podchodzilo. Jednak w pewnym momencie stwierdzilem ze posluchalbym sobie jakiegos polskiego artysty ktory spiewa po polsku o naszych sprawach. Wtedy skojarzylem JK lecz nie moglem znalezc zadnego nagrania w domu. I tu doznalem lekkiego szoku, gdyz nastepnego dnia JK odszedl. Sklonilo mnie to do bardziej intensywnych poszukiwan i w miare jak sie zapoznawalem z kolejnymi plytami, stwierdzilem ze to jest to co wypelni luke w moich zainteresowaniach muzyka. Z czasem ta luka zrobila sie troszke wieksza i teraz jakies 80% muzyki jakiej slucham to JK.

A co takiego interesujacego znajduje u JK? Chyba chodzi o to ze zawsze lubilem wiersze, tyle ze ciezko mi przychodzilo ich zrozumienie. Jacek pisal w taki sposob ze to do mnie trafia. Poza tym oczywiscie (jako wiecznie poczatkujacemu gitarzyscie) marzylo mi sie zostanie chocby ulicznym grajkiem i utrzymywanie sie z tego. Teraz latwiej jest mi sobie to wyobrazic, stawiajac sie w snach na Jego pozycji (niestety tylko w snach bo w rzeczywistosci zajalem sie czyms skrajnie odmiennym).

Poza tym tworczosc Kaczmarskiego uwazam za madra, pouczajaca, piekna, zabawna czasami i kiedy trzeba realistyczna a kiedy indziej basniowa. Tego szukalem i to zanlazlem, a co lepsze ciagle znajduje.
W swiecie baranow wolimy byc wilkami
Odpowiedz
#18
Dlaczego? Poniewaz to, co spiewa wyrazalo w piekny, obrazowy sposob moje mysli, poglady i uczucia na poszczegolnych etapach zycia. W pewien sposob "dorastalismy" razem. Poczawszy od "Oblawy", ktorej sluchalam jako "mloda, zbuntowana", poprzez "Mury" w stanie wojennym i rozne piesni spiewane przy ogniskach przez osoby, ktore "mialy dostep".
Pozniej byly juz orginalne kasety i plyty w wykonaniu autorskim, zawsze oczekiwane z niecierpliwoscia. Poniewaz "Bog mi poskapil", Kaczmarski byl dla mnie takim drugim "ja", wyrazajacym to czego sama nie umiem powiedziec (stad moje zludne przeswiadczenie, ze go znalam i rozumialam). Dopiero przy "Dwoch skalach" nasze drogi sie nieco rozeszly, tyle bylo tam rezygnacji i pesymizmu...
Niemniej jednak JK to jest nadal to, czego glownie slucham.
I tez uwazam, ze byl lepszym poeta niz Mickiewicz Big Grin
Z tylu roznych drog przez zycie kazdy ma prawo wybrac z'le
Odpowiedz
#19
Dlaczego Kaczmarski?
Nie potrafię powiedzieć :roll:
Miał duży wpływ na moje poglądy, a zwłaszcza wierność własnym ideałom ("Zbroja")
Moja "przygoda z JK" zaczęła się od "Murów" (miałem chyba z 7 lat) - wszystkie piosenki bardzo mi się podobały, zwłaszcza "Starzy ludzie w autobusie" (tą rozumiałem najlepiej), rodzice wytł€maczyli mi sens wszystkich piosenek oprócz "Murów" (za co byłem na nich strasznie wkurzony :wink: ). Później przyszedł "Krzyk" (zwłąszcza "Nie lubię" i "Przedszkole"), a potem długa przerwa, aż do liceum. Wtedy kupiłem sobie "Mury w Muzeum Raju" i zaczęło się - przyszły kolejne płyty (z któych każda stawała sie moją ulubioną), wreszcie box.
To tyle.

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#20
Dlaczego Jacek? Nie mam pojęcia szczerze mówiąc...

Jestem umysłem wybitnie ścisłym, nie humanistycznym. "Historia mnie nie bierze, literatura nudzi". Dlatego to swoisty ewenemet, że zainteresowałem się poezją tylko jednego, konkretnego poety. Zamiłowanie Kaczmarskim rozpoczęło się, no... ok. 2 - 3 lat temu. Wiersze Jacka mają w sobie jakąś magię, która mnie do nich stale ciągnie. Nawet nie potrafię tego wyjaśnić. Chyba jedyne wytłumaczenie to geniusz Mistrza przejawiający się w Jego twórczości...
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#21
To nie jest ewenement Smile Nie zdradzę żadnej tajemnicy pisząc, że KN jest matematykiem. Myślę że nikt nie jest tak do końca tylko umysłem ścisłym Smile)) W każdym jest jakaś część humanisty i objawia się w różny sposób... zamiłowaniem do poezji konkretnego poety (np. Kaczmarskiego), muzyki konkretnego kompozytora (np. Mozarta), itd.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#22
O zgadzam się całkowicie. Umysłem ścisłym można nie być i nie wszyscy są, ale jakaś czątka humanizmu tkwi w każdym z nas.

W moim przypadku - Kaczmarskiego słuchałem od zawsze, odkąd sięgam pamięcią. Nie pamiętam kiedy zacząłem. Pisałem kiedyś bodajże na liście, że mam nagranie video, na którym mając dwa latka siedzę i bawię się jakimiś tam chyba klockami, a z magnetofonu lecą "Mury"... Świadomie zacząłem analizować i zastanawiac się nad Kaczmarskim z upływem czasu, im byłem starszy tym rozumiałem coraz więcej, odkrywałem ciągle coś nowego i niebywałego i muszę przyznać, że jeszcze z pewnością wszystkiego nie odkryłem. Jacek będzie zawsze dla mnie w pewnej cześci zagadką, czymś do czego sięga się za każdym razem radośnie i do czego podchodzi się także bardzo emcjonalnie. To własnie Jackowi zawdzięczam to, że umiem grać na gitarze oraz na pianinie i śpiewać - to on zainspirował mnie jako małego chłpca, który rozpoczął niezwykłą przygodę i zanurkował w fantasmagoryczny świat niezwykłych, poetycznych wizji, z czasem przeradzając to w dojrzałą ocenę bytu. Za to będę mu wdzięczny do końca. Jacka cenię takze za to, że nauczł mnie pewnej ekspresji - która przekłada się nie tylko w muzyce, pieśniach, ale także w życiu - nie wiem jak to ująć, czy to głupio nie zabrzmi, ale to takie "racjonalne emocje" - racjonalizm, który pozwala wkładać cząstkę siebie we wszystko co robię. Dlatego od zawsze sięgałem po Jacka, po jego poezję i muzykę - to było coś co pomagało. Pomagało egzystować. W zeszłym roku, kiedy Jacek umarł, myślałem że to już koniec, że "co było nie wróci..." Myliłem się. Jacek wciąż żyje - żyje w nas, pozwala przynajmniej dla mnie na nowo odkrywać tajemnice i głębię ludzkiej wrażliwości, on mnie nauczył sięgać po rzeczy ambitne, wielkie i piękne. I wiem, że tak będzie nadal. Big Grin

Pozdrawiam Big Grin
Odpowiedz
#23
Korzystajac z tego tematu napisze że czasem siedze sobie i rozmyslam i nachodzi mnie mysl że Jacek był genialny. Że jego teksty są takie piękne i wogule do tego gitara...
W sumie wszystko bo więcej wymyśleć nie umiem... Smile
Odpowiedz
#24
a mnie ktoś kiedyś w późnej podstawówce pożyczył kasetę. I nie wiem czemu, ale nagle dotarło do mnie, że prezentowany przeze mnie i moich kolegów ogólny "tumiwisizm" oraz bunt w stosunku do "wszystkiego co się rusza" to absolutna dziecinada i głupota. A potem już poszło... fascynacja tekstami, wyszukiwanie obrazów, literatury, filmów itd., do których Jacek się odnosił... W końcu niemal nałóg. I tak już zostało.
Odpowiedz
#25
Filip P. napisał(a):Korzystajac z tego tematu napisze że czasem siedze sobie i rozmyslam i nachodzi mnie mysl że Jacek był genialny. Że jego teksty są takie piękne i wogule do tego gitara...
Janusz Marchwiński na filmie Kosmopolak powiedział, że Jacek był największym talentem polskiej literatury od czasów romantyków. Ja się z tym zgadzam w stu procentach. Big Grin

Pozdrawiam Big Grin
Odpowiedz
#26
A ja się z tym nie zgadzam, uważam żebył nwjększym talentem w całej historii polskiej literatury (i nie tylko polskiej) Smile))
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#27
Z całym szacunkiem, ale romantycy Mu w talencie do pięt nie dorastali... Takie jest moje skromne subiektywne zdanie.
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#28
Wiecie, ja też uważam Jacka za niebywaly talent, nie wiem czy można porównywać go z romantykami, aczkolwiek nie zaryzykowałbym aż tak odważnego stwierdzenia że to największy talent w historii literatury (nie tylko) polskiej. Dajmy tu przyklad Mickiewicza, Słowackiego, - nie można mówić że romantycy mu do pięt nie dorastali. Ja bym powiedział ze Jacek był talentem na miarę romantyków, ale nie wiem, czy ich przerastał.
Odpowiedz
#29
Petrvs napisał(a):Ja bym powiedział ze Jacek był talentem na miarę romantyków, ale nie wiem, czy ich przerastał.
Pomoge ci i powiem jak jest naprawdę: przerastał ich.
Teraz już wiesz Smile)))
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#30
Przemek napisał(a):Pomoge ci i powiem jak jest naprawdę: przerastał ich.
Dlaczego tak sądzisz? Dlaczego uważasz że dzieła romantyków są gorsze od dzieł Jacka? Pytam nawet z ciekawości. Bo gdybym tak powiedział na przykład mojej profesorce od polskiego to podejrzewam że nie miałbym życia do końca maturalnej klasy... Przecież dajmy na to Pan Tadeusz - to mówi samo za siebie - wątpię żeby moja teza o wyższości poezji Jacka przeszła...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jacek Kaczmarski a Satanizm Filip P. 65 14,260 10-03-2011, 09:44 PM
Ostatni post: M.S.
  Kaczmarski a barok miziolekmateusz 3 1,530 09-29-2011, 08:16 PM
Ostatni post: M.S.
  Kaczmarski, klasycyzm, prośba... darktuk 8 2,526 01-01-2011, 11:40 AM
Ostatni post: stepniarz
  Czy Jacek Kaczmarski pisał piosenki polityczne? Krasny 194 25,838 06-02-2007, 09:05 AM
Ostatni post: Markowa :)
  Jacek Kaczmarski o Wielkanocy ja 21 3,931 04-08-2007, 11:47 AM
Ostatni post: tamn
  Czy Jacek Kaczmarski wielkim geniuszem był? Starszak 176 30,921 04-02-2007, 03:35 PM
Ostatni post: Filip P.
  Doktorat K. Gajdy - "Jacek Kaczmarski w świecie tekstów Krasny 15 3,363 10-23-2006, 05:50 PM
Ostatni post: piotru
  Jacek Kaczmarski o relatywizm MichałGadziński 48 10,783 08-04-2005, 06:02 PM
Ostatni post: Tomek
  Kaczmarski a Rosja sp 16 5,686 07-26-2005, 04:14 PM
Ostatni post: Petrvs
  Kaczmarski śmiercionośny dygot 3 1,608 02-14-2005, 03:41 PM
Ostatni post: Mamut

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości