Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Interpretacja Ofiary
#31
Michal napisał(a):Ja widziałem kiedyś "Ofiarę" graną na jakimś koncercie który leciał w TV... Co to mogło być?
Koncert u księży Pallotynów w Paryżu. Właśnie z niego pochodzi jedno z dwóch znanych nagrań Ofiary.

KN.
Odpowiedz
#32
A porownujac date powstania utworu i date koncertu mozna przypuszczac ze byla to premiera tej piosenki...
Niestety nie mam juz kaset wtedy nagranych i nie wiem czy da sie dotrzec jeszcze do pelnych nagran z tamtego koncertu. Moge tylko zapewnic "z pamieci" ze JK zapowiadajac ze jest to utwor zainspirowany filmem Tarkowskiego bardzo naciskal/nalegal ze zafrapowala go (JK) postawa czlowieka ktory postanawia poswiecic samego siebie by odkupic otaczajacy go i zagrozony zniszczeniem swiat, nawet jezeli to co go otacza uwaza za panoszace sie zlo.
Sam film mnie nie przekonal, pod koniec omal nie zasnelismy... Wole opis wrazen z filmu w interpretacji JK.
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#33
Michal napisał(a):"Rublow" nie jest streszczeniem, jest swoistą interpretacją obrazu Tarkowskiego, przepuszczeniem tego filmu przez Jackowy filtr, wydobyciem jakiejś istoty, esencji, prawdy wg Jacka najbardziej istotnej dla filmu i uniwersalnej (a pewnie zawiera jeszcze inne treści, które kiedyś wysłyszę, a na razie pozostają dla mnie zakryteSmile
Podobnie jak Ofiara. Właśnie to miałem na myśli - chociaż zapewne nieco inaczej ująłbym to w słowa. Zarzucając mi coś (dokładnie nie wiem co - bo niebywale tę swoją wypowiedź zagmatwałeś, Michałku mój Miesięczny, Srebrzysto-Żurawiany) używasz moich własnych argumentów - więc muszę - choć z lekkim zdziwieniem - zgodzić się z Tobą. A przecież zgoda między nami w kwestii interpretacji i oceny jakiegokolwiek tekstu literackiego to niezywkła rzadkość...

Nota bene: Pytanie do wszystkich którzy widzieli film: Czy u Tarkowskiego Jechać chcą gdzieś do Australii czy też nie?

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#34
Problem wlasnie w tym ze za cholere nie moge sobie przypomniec by tam pojawilo sie slowo « Australia », choc faktycznie byla mowa o jakims wyjezdzie. I tez mnie tu juz intrygowalo.
No ale, jak pisalem, raczj nie bylem « w stanie nadajacym sie do uzycia » wiec tez nie moge zagwarantowac ze to slowo sie tam nie pojawia.
Moze ktos inny, kto tez to ogladal i jednak przezyl, da Ci bardziej zdecydowana odpowiedz…
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#35
thomas.neverny napisał(a):No ale, jak pisalem, raczj nie bylem « w stanie nadajacym sie do uzycia » wiec tez nie moge zagwarantowac ze to slowo sie tam nie pojawia.
Na pewno nie byłeś w takim stanie, w jakim byliśmy z Michałem, kiedy oglądaliśmy Stalkera :Smile Tak czy inaczej, dziękuję za odpowiedź, Thomasie.

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#36
Oczywiście, że w filmie jest mowa o Australii. Już w początkowej części, w scenie rozmowy w salonie tuż przed nadejściem listonosza, Wiktor wyznaje: "Zaoferowano mi pracę w klinice, w Australii", czym - jak się później okazuje - zaskakuje kochającą go żonę Aleksandra. Niemniej motyw Australii pojawia się w filmie i to kilkakrotnie.
Pozdrawiam
Tomek
"Ale po co męczyć gamę
Gdy się gra akompaniament..."
Odpowiedz
#37
Tomasz Susmęd napisał(a):Oczywiście, że w filmie jest mowa o Australii.
Wielkie dzięki, Tomku. Czyli jest właśnie tak jak przypuszczałem...
I co, Michale, na czyje wyszło ?? :Smile

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#38
Szymon napisał(a):
Tomasz Susmęd napisał(a):Oczywiście, że w filmie jest mowa o Australii.
Wielkie dzięki, Tomku. Czyli jest właśnie tak jak przypuszczałem...
I co, Michale, na czyje wyszło ?? :Smile
Hmm... :rotfl: No tak, jest mowa o Australii - JK mógł więc wykorzystać ten zbieg okoliczności do zilustrowania pewnych faktów z własnej biografii w "podskórnej" warstwie tekstu... W każdym razie musiał (chyba) byc świadom, że kiedy w jednym z utworów zamieści wers o wyjeździe do Australii zostanie to właśnie w ten sposób odebrane przez publiczność - może nie "kodował" tam wprost zdarzeń po kolei a tylko nawiązał tam do jakiejś związkowo - emigracyjnej sytuacji (bliżej mi nieznanej), wiedząc, że słuchacze uznają to (nie bez przyczyny) za wtręt autobiograficzny - co miało posłużyć lepszej identyfikacji z bohaterem piosenki (żeby trochę uwiarygodnić, zrównoważyć ten jej ogromny patos) - a może raczej z kochankiem żony, co "drwi kwaśnym oddechem"?

Więc nie wyszło na niczyje - swoją drogą nie przypominam sobie, jakobyś utrzymywał, że w filmie jest o Australii - moja reakcja nie wynikła z tego, że "wiem lepiej", tylko ze zdenerwowania po przeczytaniu Twojego postu, w którym - moim zdaniem - zbyt arbitralnie odrzuciłeś interpretację Pgawliczka, nie mając ku temu wyraźnych podstaw. Uważam bowiem za wysoce nieprzekonywające argumenty w stylu: "to, co napisałeś jest absurdalne", czy też: "obaj wiemy/oczywiste jest/nie muszę Ci chyba wyjaśniać dlaczego Twoja interpretacja jest absurdalna/groteskowa/śmieszna/głupia/niesłuszna", a także argument "merytoryczny" (cytuję z pamięci): "[wszyscy dobrze wiemy, że] to jest piosenka o filmie", w domyśle: [Taka jest jedynie słuszna wykładnia tekstu "Ofiary", każda inna interpretacja jest niesłuszna]. Po pierwsze, zamykając wszelkie możliwe drogi odczytania tego tekstu głębszego niż tylko komentarz: "to jest piosenka o filmie", spłycasz go niesłychanie, po drugie, nie masz ku temu podstaw, bo wiem, że filmu nie widziałeś i nie wiesz, "co poeta miał na myśli" Wink nawiązując do niego. Poza tym, że powtórzę, wkurzył mnie Twój wszystkowiedzący, ka®czmarologiczny ton świętego oburzenia przeciw interpretacji Pgawliczka, która odeszła od prostego wyszukiwania obrazów z filmu, które pojawiły się w piosence i skierowała interpretację omawianego tekstu na nowe tory Smile
(...)
Jest się przynajmniej do czego odnosić... Smile
Szymon napisał(a):Na pewno nie byłeś w takim stanie, w jakim byliśmy z Michałem, kiedy oglądaliśmy Stalkera :Smile
Nie przesadzajmy :Smile Film niemal w całości pamiętam (owszem, ze zrozumieniem może i gorzej :/ ), w stanie to byliśmy stojąc o piątej rano na wieżyczce opasanej zewsząd kablami wysokiego napięcia (nie wiem, jak to się nazywa, słup, ale miał drzwiczki) i śpiewając (?) piosenki z "Bankietu" oraz rozmaite pieśni "okolicznościowe" :Smile
Szymon napisał(a):nie wiem co - bo niebywale tę swoją wypowiedź zagmatwałeś
Wiem, wiem, już tak mam, jak się siada do komputera późną nocą po dniu ciężkiej pracy i coś tak człowieka w...wi Wink Nie ma rady, jak tylko gmatwać.
Szymon napisał(a):Michałku mój Miesięczny, Srebrzysto-Żurawiany
Słucham??? :/ :o :wow:
Szymon napisał(a):używasz moich własnych argumentów
O - przepraszam, wcale nie miałem zamiaru (odnośnie Twoich "argumentów" napisałem wyżej, przyznaję, że właśnie przeczytałem także Twoje dalsze posty i też mnie za cholerę nie przekonały - nawiasem mówiąc weź, proszę książkę z :niepewny: Sympozjum o Słowackim na OLiJP, ok? - nie mów: zrobiłeś ten cały lawajski czy majajski?? noo... Smile Tylko zadania czy czośtam jeszcze czytałeś?)
Mam wrażenie, że znowu niejedno pogmatwałem, więc lecę do mojej $%&*!!@# nowomowy (coś czarno widzę ten finał Sad( ) a potem znów Piwińska i Mój Ukochany Wieszcz :mur: :zaplakany:

Pozdrawiam
Odpowiedz
#39
Michal napisał(a):coś czarno widzę ten finał
patrz, coś nas łączy... :/

Mnie się bardzo podobało stwierdzenie, że "Ofiara" nie jest streszczeniem, a interpretacją filmu (to Szymon napisał, prawda?). Wiadomo, że taka interpretacja polega na przefiltrowaniu filmu przez sposob patrzenia na świat artysty, a więc także przez jego życie - co absolutnie nie jest jednoznaczne z robieniem jednoznaczych do życiorysu aluzji w tekście.
pozdrawiam
a
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#40
adme napisał(a):Mnie się bardzo podobało stwierdzenie, że "Ofiara" nie jest streszczeniem, a interpretacją filmu (to Szymon napisał, prawda?). Wiadomo, że taka interpretacja polega na przefiltrowaniu filmu przez sposob patrzenia na świat artysty, a więc także przez jego życie - co absolutnie nie jest jednoznaczne z robieniem jednoznaczych do życiorysu aluzji w tekście.
Gwoli ścisłości - napisał to Michał (o "Rublowie"), ale ja się z nim w pełni zgadzam. Podobnie jak z tym co powyżej napisałaś, Adme.
adme napisał(a):patrz, coś nas łączy... :/
Ale Wy na pewno czytaliście chociaż jedną lekturę... w przeciwieństwie do niektórych :/

Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości