Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Krew z krwi, czyli szczere gratulacje
Luter napisał(a):Przemku, o tym już było, przeczytaj ten temat do końca: viewtopic.php?p=180654&sid=e6fed31cc77dfeaf6ca0fd346fa379ad#p180654
ze szczególnym uwzględnieniem postów Fridy.
Przemek napisał(a):Argumentacja Fridy sprowadzała się w zasadzie do tego, że "nie bo nie".
No niezupełnie. Frida podała następujący argument:
frida napisał(a):Podmiot liryczny nie należy do rzeczywistości, a autor nie należy do świata przedstawionego i to wyklucza utożsamienie ich obu ze sobą .
Warto zauważyć, że konsekwencje powyższego argumentu wykraczają poza parę autor/podmiot liryczny. Ten argument wyklucza utożsamianie jakiejkolwiek postaci ze "świata przedstawionego" z postacią ze świata rzeczywistego. Przykładowo - postaci kardynała z powieści "Trzej muszkieterowie" z kardynałem de Richelieu, albo postaci z piosenki Jacka Kaczmarskiego "Joanna d'Arc" z Joanną d'Arc, postacią historyczną.

Cała ta zasada "nieutożsamiania" może mieć sens wyłącznie wtedy, gdy jej wyznawcy będą konsekwentnie stosowali ją w praktyce. Czyli jeżeli będą konsekwentnie używali różnych określeń dla bytów "niepodlegających utożsamianiu". Przykładowo, osobę ze świata rzeczywistego zwyczajowo określamy najczęściej imieniem i nazwiskiem (np. Joanna d'Arc), więc postać z utworu literackiego należałoby określać jakoś inaczej - bo jeżeli pozwolić na używanie tego samego określenia, to po co w ogóle ta cała zasada, skoro nie da się po niczym poznać, czy utożsamiamy, czy nieutożsamiamy?
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Inspiracje drugiej klasy, czyli co Jacek lubił czytać. Tańczący z lagami 6 2,090 11-18-2009, 09:37 PM
Ostatni post: Tasartir

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości