03-27-2007, 05:47 PM
Seim napisał(a):Jak w takim razie rozumieć Jego wypowiedź o "okularach"?To, że on - a właściwie jego twórczość - pełni rolę "okularów na sztukę" to jeszcze nie znaczy, ze JK chciał być czyimś nauczycielem. On po prostu pisał, śpiewał, TWORZYŁ. Wszystkich ról, jakie jego sztuka będzie pełniła w przyszłosci nie mógł przecież przewidzieć. Nie mógł chyba też zamierzyć, że będzie dla młodych ludzi "okularami na sztukę". Ani nawet chyba nie zamierzał być nauczycielem - autorytetem.
Fakt, że był, ale nie było to jego intencją. Nie pisał po to, by czegoś uczyć innych.
I odżegnywał się od roli nauczycielskiej, o ile pamiętam.
Fakt, że ktoś wybrał sobie JK na nauczyciela zależał/zależy wyłącznie od osoby wybierającej.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]

