Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak to się zaczęło...?
#12
To mi aż wstyd się przyznać, ale nie interesowałam się JK, gdy żył. Potem nastał rok 2004... kwiecień... i tata przynosi jakąś zgraną niewiadomo gdzie kasetę, z napisem "Live"- Jacek Kaczmarski... i mówi z wyrzutem: "patrz, kogo straciliśmy...". Tak się przejęłam, że przesłuchałam. Na początku wpadła mi w ucho "Zbroja"... Słuchałam jej na okrągło, do tego stopnia, że mi się kaseta popsuła... Tato zgrał mi po raz kolejny i od tego czasu słuchałam na okragło.. Potem "dostałam" (ciiii Wink ) kolejne nagrania i zmontowałam własną składankę. A od kiedy wreszcie kupiłam sobie mp3- całkowicie się uzalezniłam... Smile
A Ty czcij, co żyje radośnie! A Ty szanuj to, co umiera.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości